Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Tak wielki klub jak Barcelona powinien mieć plan A, B i C na różne zespoły, a my mamy tylko plan A. To jest krótkowzroczność i autyzm!
10
Trzeba zmienić styl! Tiki-taka to skansen. Wymiana kwadryliona podań, które nie posuwają zespołu do przodu wygląda jak bitwa pod Paschendale, gdzie zginął niecały milion żołnierzy, a front przesunął się o 10 km! Ta filozofia stała się tak samo 'fascynująca' jaki i 'skuteczna'. Ileż jeszcze można? Argumenty typu, bo się murują, nie oddają istoty rzeczy. Skoro się bronią, to trzeba zastosować fortel, zasadzkę, inną koncepcję, która spowoduje radykalny postęp. W przeciwnym razie Barcelona pozostanie tam, gdzie jest, czyli na zadupiu quasi-futbolu. Idea jest może i piękna, romantyczna i w otwartym boju ultraefektywnie-efektowna, ale w razie zasieków wygląda jak bezowocne siusianie w majty. W normalnym klubie już dawno postawiono by receptę, ale nie! - musimy być wierni idei, bo jest ona najświętsza i najgodniejsza podziwu. Jednym słowem - psychiatryk.
0
Bartra i Alba również muszą zostać. Ewentualnie Alexis, ale jeśli tylko i wyłącznie dostanie swobodę w grze jako prawdziwy skrzydłowy, który będzie miał sporo miejsca do rozpędzenia się i pokazania swoich możliwości. W obecnym stylu, pomimo tak dobrych statystyk, Sanchez się marnuje i nie jest w stanie rozwinąć skrzydeł. On nie jest stworzony do onanistycznego klepania piłki. Tak samo w Barcelonie taki Bale byłby kompletnie nietrafioną inwestycją.
1
Dopóki ludzie odpowiedzialni za klub otwarcie nie powiedzą, że pewien etap się zakończył i należy przeprowadzić stosowne zmiany, dopóty wszelkie starania zakończą się operacjami kosmetyczno-upiększającymi. Jeżeli tak zwana rewolucja transferowa ma opierać się na analizie ilościowej (pozbycie się szrotu typu Cuenca, Bojan, Tello, JdS, Pinto, Afellay etc plus Valdes i Puyol), a nie jakościowej, to całość będzie wyglądała - jak powiedział ktoś mądry - na tym, że trzeba bardzo dużo zmienić, żeby wszystko zostało po staremu.
I oczywiście rzecz najistotniejsza. Tak jak pewne technologie po jakimś czasie zostają wyparte w wolnorynkowy sposób przez nowsze, lepsze, efektywniejsze (telewizory kineskopowe - telewizory LCD, karety - samochody, telefony stacjonarne - komórkowe), tak pewne taktyki czy filozofie piłkarskie się dezaktualizują i należy je albo stosownie zmodyfikować bądź też zastosować nowe. W przeciwnym razie drużyna za jakiś czas może skończyć jako skansen epok minionych. Obecnie tiki-taka pozostaje ideą, piękną, romantyczną, lecz nieosiągalną poprzez zastosowanie odpowiednich zapór defensywnych. Czy jest sens umierać za ideę i dać się skolonizować? Czy może należałoby unowocześnić, coś co kuleje i po raz kolejny prezentować fascynujący styl gry w piłkę nożną?
25
Jeżeli Alexis zostanie sprzedany za kwotę niższą niż 35-40 mln euro, to będzie oznaczało, że Barcelona posiada negocjatorów na poziomie sldowskich politruków, którzy wytargowali nam tak znakomite warunki istnienia w systemie UE.
40
1. Andoniego należy ogolić i z gołą dupą puścić baranim pędem przez La Ramblę.
2. Nalać oleju do głowy tiki-takowym onanistom, siedzącym na zarządowych stołkach.
3. Wpuścić prawdziwe grupy kibicowskie, które stworzą adekwatną do walki atmosferę na stadionie.
4. Przeprowadzić transfery, zutylizować odpady i wykopać wypalony materiał.
5. Wprowadzić solidny system kar i wynagrodzeń, to mają być mecze na noże, a nie grzybobrania.
0
Jakie zmiany proponujesz? Takie, które by coś dały, realnie wpłynęły na jakość gry. Słucham, bo na razie operujesz tylko sloganami.
P.S. Przeczytam i ewentualnie odpiszę za kilka godzin.
0
Nie przekonasz go, to akolita wierzący w absurdy. Jego zdaniem od 20 lat gramy tiki-takę - naczelna, konstytucyjna głupota. I nie powinniśmy nic zmieniać - gdyby ludzie tak myśleli, to do tej pory jeździlibyśmy końmi, pływali czółnem czy prali ubrania w balii. To jest jakaś forma wierzeń amiszów, którą ten kibic prezentuje. Chce totalnego zastoju, zacofania, anachronizmu. Cywilizacja, która się nie rozwijała została podbijana przez taką, która szła z duchem czasu i postępem technologicznym. Nie inaczej jest w przypadku sportu, w tym futbolu. Jego poglądy są szkodliwe, ale mam nadzieję, że nie z premedytacji, tylko przez jakąś pomroczność jasną - a taką się leczy, najlepiej w jakichś psychuszkach.
2
Czy piłkarze Barcelony wyglądają na murawie jak robotnicy, których waliłoby się po karku batem? Czy może jak turyści, którzy właśnie wrócili z plażowania?
Obecnie zawodnicy Dumy Katalonii prezentują się jak stado nierobów finansowane z zasiłków ustanowionych przez innych wałkoni z UE.
0
Oby to był przełom i ostatecznie nastąpił koniec dychotomii w lidze hiszpańskiej. Już po wcześniejszych sukcesach Atletico : Liga Europejska, Puchar Króla, 3 miejsce w La Liga, bardzo wiele wskazywało na to, że do walki włączyła się trzecia siła. Teraz dzięki wygranej w lidze oraz dojściu tak daleko w Lidze Mistrzów, drużyna z Madrytu może na dłużej zagościć w europejskim topie. Spłyną pieniążki za sukcesy, przyjdą sponsorzy, wzrost marki spowoduje, że lepsi piłkarze chętniej spojrzą na grę w Atletico. A to wszystko z pożytkiem dla konkurencyjności w lidze hiszpańskiej.
0
Już Albert Einstein powiedział, że tylko szaleniec postępuje ciągle tak samo i za każdym razem oczekuje innych rezultatów. Tutaj chodzi o elastyczność taktyczną wobec różnych rywali. Tymczasem Barcelona z każdym gra tak samo, stosuje takie samo ustawienie, filozofie. Toć to jest AUTYZM, JEDNOPŁASZCZYZNOWOŚĆ! W nowoczesnym futbolu takie drużyny przechodzą do lamusa, stają się skansenem.
3
Ależ ten styl, to jest właśnie jedno wielkie dno. Z bólem serca oglądam mecze Barcelony. Nie miałbym krzty pretensji, gdyby Duma Katalonii przegrała spotkanie, ale po meczu w którym zostawia serce na boisku, walczy do upadłego i gra w taki sposób, że ręce składają się do oklasków. Tymczasem, jeszcze przed rozpoczęciem każdego meczu z góry wiadomo jak będzie pod względem taktyczno-motywacyjnym wyglądało spotkanie - nuda. Jesteśmy na poziomie jakiejś Ugandy. Niedługo z naszego stadionu będzie pionowo do góry startować ptactwo wszelakie. Strasznie zacofana stała się nasza Barcelona i wypadałoby wprowadzić trochę postępu, wolności i radości w grze. Niech ten zarząd się zlituje nad nami, kibicami, bo niebawem na Camp Nou będzie przychodziło po 20 tysięcy ludzi.
3
Szanowny wpwelemencie! Ciągle to samo biadolenie - bo nam nie pozwalają. Polscy politycy też płaczą, że a to koalicjant nie pozwala, a to Bruksela nie pozwala. Do jasnej cholery! Naprawę drużyny trzeba zacząć od naprawy pojęć! Żadnej tiki-taki, żadnego klepania, żadnego zagwarantowanego miejsca dla konkretnego piłkarza, walka o minuty na boisku, gra i w ataku pozycyjnym i z kontry, oddanie części posiadania piłki dla rywala etc i nagle się okażę, że tu nie chodzi o żaden antyfutbol ze strony przeciwnika, tylko iż wszystko jest możliwe, dzięki ZMIANOM we własnym stylu. Trzeba być elastycznym, jak się nie jest, to z zamkniętymi oczami nawet takie Elche stanie pod swoim polem karnym, a my będziemy grać jak skończeni idioci. Dość już tego ośmieszania się, a Twoje argumenty żebym tam komuś innemu kibicował są infantylne. W przeciwieństwie do Ciebie mi dobro tej drużyny leży na sercu, stąd też szukam racjonalnych rozwiązań, Tobie jak rozumiem jest obojętne jaki styl prezentuje klub, jaką gra błazenadę. Wstyd.
5
Od trzech lat (nie licząc sekwencyjnych przebłysków) gramy totalnie nudny futbol, można by rzec antyfutbol. Tak jak postęp w nauce bierze się z ryzyka, z eksperymentowania, tak w piłce nożnej bramki biorą się z niekonwencjonalności, ryzykowania w zagrywaniu nieszablonowych podań, a nie ze stateczności. Trzeba stawiać na swoisty piłkarski hazard, a nie do bólu bezsensowne klepanie piłki po obwodzie. Już Real Madryt gra bardziej nowocześnie, nieprzewidywalnie, dąży do zdobycia bramki niż zachowawcza, zacofana Barcelona. Gol pada, kiedy sportowo wyprowadza się w pole rywala, a granie ciągle tymi samymi schematami jest nie tylko nieskuteczne, ale wręcz obraża inteligencję przeciwnika - traktuje się go jak debila, który nie potrafi nauczyć się jednego szablonu. Futbol polega na innowacjach, wielości rozwiązań, elemencie zaskoczenia, brawury i szaleństwa. U nas tego nie ma, zamiast tych czynników otrzymujemy stetryczenie, senność, chroniczną głupotę, zaślepienie i parodię piłki nożnej. Dopóki piłkarze, zarząd, jak i kibice nie staną przed lustrem i nie przyznają się przed samymi sobą, że jest coś nie tak, że trzeba bardzo dużo pozmieniać, dopóki Barcelona będzie przegrywać i do tego grać absolutnie usypiająco.
32
Powiedzmy sobie jasno - do Barcelony nie przyjdzie żaden szanujący się, utytułowany szkoleniowiec. Nikt ze świecznika nie chce objąć ekipy, w której zajmowałby się tylko i wyłącznie ADMINISTROWANIEM składu (i to nie całościowym, bo niektórzy zawodnicy mają przyklepane miejsce w składzie), a nie trenowaniem, korektami taktycznymi, wprowadzeniem własnej wizji, nadrzędna rolą wobec piłkarzy. Byłoby wielką potwarzą, gdyby taki Klopp czy Simeone mieliby robić za zwykłych pastuchów, poszarpaną kurtynę, za którą kryje się wataha decyzyjna. To jest wielki wstyd dla Barcelony. Nasz klub przestaje być traktowany poważnie. Kiedyś każdy chciał trenować tak wielką firmę, dzisiaj najmądrzejsi i najwięksi omijają szerokim łukiem tę bandę tumanów, wścibiających nosy w nie swoje kompetencje. Jedyna opcja, to że przychodzi jakiś mało uznawany szkoleniowiec, który będzie mógł sobie dopisać do CV, że oto trenował Barcelonę. A dzięki temu zarząd wciąż trzyma swoje macki na sportowym sterowaniu klubem! To jest droga donikąd, kołowrotek corocznego wyrzucania i przyjmowania Mistera, który prowadzi do równi pochyłej. Potrzebna jest fundamentalna rewolucja na szczytach władzy. Nie widzę innej możliwości.
0
W takim razie trzeba będzie się modlić do wszystkich świętych i liczyć na cud.
0
A mnie bardziej interesuje to jak zagrają. Niestety wszystko wskazuję, że znowu wyjdziemy czterema pomocnikami. Jeśli się tak stanie, to oznacza, iż trener jest tumanem. Cztery remisy, jedna porażka w takim ustawieniu, a on dalej ślepo stawia na coś, co się nie sprawdza! Trzeba być szaleńcem, kiedy wykonuje się takie same czynności i oczekuje innych rezultatów.
0
"Szaleniec to ten, który powtarza takie same czynności, ale za każdym razem oczekuje innych rezultatów"
2
Przede wszystkim należy zmienić system, gdyż w obecnym nawet zatrudnienie Kloppa, Simeone, Mourinho czy największego z największych mędrców niczego nie załatwi. Nowy szkoleniowiec będzie miał połamany kark, wyrwane zęby i potulnie przystosuje się do poleceń establishmentu. Trener musi mieć swobodę w podejmowaniu decyzji, za które będzie ponosił odpowiedzialność. Tymczasem owa odpowiedzialność jest rozlokowana między trenera, zarząd, dyrektora sportowego i jeszcze Bóg wie kogo i tak naprawdę nie wiadomo, kto powinien ponieść konsekwencje. W tym upadającym tworze, do bólu przewidywalnej tiki-tace nic Barcelona nie zwojuje, a większość ewentualnych sukcesów będzie wypadkową słabości poszczególnych drużyn - tak jak jest obecnie, gdzie indolencja w końcowej fazie ligi doprowadziła do tego, że Duma Katalonii wciąż pozostaje na froncie z bagnetem w ręku.
1
To wielki dzień. Żegnamy największego z największych kapitanów. Ikonę. Człowieka instytucję. Emblemat tego klubu. Waleczne serce. Ogrom jego zasług jest nieocenionych. Od charyzmatycznych wypowiedzi, przez astronomiczne motywację, po walkę na boisku do upadłego. Któż nie pamięta jego ekwilibrystycznych interwencji? Wtedy, gdy piersią osłaniał bramkę Dumy Katalonii? Wtedy, gdy jak król lew opierdzielał cały zespół za brak zaangażowania? Wtedy, gdy leżąc na murawie, wyłuskiwał piłkę końcówkami swoich włosów? Któż nie pamięta pucharów, jakie w swojej karierze podniósł? Także tego najważniejszego, gdy honory oddał Abiemu powracającemu do zdrowia po skomplikowanej rekonwalescencji. Kto może zapomnieć, iż nr 5 należał się właśnie jemu? Że to jest jego numer. Na zawsze, aż do końca Barcelony. Największy z największych. Kapitan. Carles, dziękuje Ci. Śledziłem Twoją piłkarską karierę od samego początku. I rzeczywiście, łezka kręci mi się w oku, kiedy wiem, że już więcej nie obejrzę Cię w moich ukochanych barwach. Bywaj zdrów, realizuj własne marzenia! Dla mnie zawsze pozostaniesz odzwierciedleniem najwspanialszej epoki tego klubu. Zawsze będzie Tarzanem, opoką. Będziesz Barceloną.
4
Owszem, w cymbergaja.
3
To jest najlepszy moment, aby sprzedać Alexisa. Lepszego sezonu już mieć nie będzie, więc można wycyganić za niego całkiem rozsądną kwotę, która pozwoli na konkretne wzmocnienie kadry.
4
35-40 mln euro i Alexis powinien odejść. Szczerze wątpię, aby powtórzył się kolejny sezon, w którym będzie miał takie statystyki. Chyba że Messi znów wypadnie z gry. Jak dla mnie to jest okazja na pozbycie się co prawda dobrego gracza, ale niepasującego swoim profilem do Barcelony. Samo serducho to zdecydowanie za mało. Sanchez może kiedyś stać się piłkarzem klasy światowej, ale nie w tym klubie. Tutaj oczekuje się czegoś zupełnie innego od zawodników : przede wszystkim inteligencji, przeglądu pola i gry z pierwszej piłki, a w tym Chilijczyk strasznie kuleje.
3
Dziwne, że im jeszcze języki kołkiem nie stanęły za plecenie tych bzdur. Oczywiście - wygrać mogą, ale ciągłe opowiadanie baśni niestworzonych, niemających nic wspólnego z rzeczywistością zakrawa na totalny komizm. Niestety, ale obecna ekipa Barcelony stała się lalusiowatym tworem posługującym się sloganami. Do tego drużyna sama nie wie czego chce. Raz Busi i Xavi mówią, że wszystko skończone, a potem Pedro i Alves są gotowi dać się połamać za zwycięstwo, by w meczu te dwa 'przeciwstawne' obozy grały na jedno kopyto - marszu pogrzebowego. Dlaczego nikt z nich nie wyjdzie i nie powie : Gramy fatalnie, dostaliśmy już kilka prezentów od losu i będziemy frajerami, jeśli tego nie wykorzystamy w ostatniej kolejce.
0
O co tu chodzi? Pomoże mi ktoś?
0
Niech walczy. Jeśli jest to jego celem i ambicją, to z pewnością będzie dawał z siebie wszystko w dwóch ostatnich meczach, z pożytkiem dla drużyny zresztą.
1
Pieniądze to pieniądze. Barca również przez całą historię musiała swoim zawodnikom, trenerom, prezesom, sprzątaczom, kioskarzom płacić. A że nastały takie czasy, iż bez grubej mamony w sporcie ani rusz, cóż tutaj również Duma Katalonii jest najlepszym przykładem - musiała 'sprywatyzować' koszulkę.
1
Szkoda, że ligę angielską wygrało City, ale żeby zaraz gryzmolić o ich petrodolarach. Przepraszam bardzo, a to nie wiedziałem, że Barcelonę sponsoruje związek gmin żydowskich lub jakieś hiszpańskie hospicjum.
2
Poza tym ta internacjonalna obstrukcja względem Rosji jest tak śmieszna, że tylko leming albo dziecko jest w stanie na to przystać. Czy to Rosja na Majdanie obaliła demokratycznie wybrane władzę Ukrainy, czy może jednak agentura Unii? Czy obecny Premier RP spokojnie patrzyłby jak wychodzi opozycja i domaga się oraz chce jego obalenia czy może policja pałowałaby demonstrantów? Czy naprawdę ludzie mają tak niskie IQ, żeby wierzyć w tego typu bajki, że wszystkiemu jest winien Putin? Śmiać mi się chcę z tej intelektualnej gołoty.
6
Pamiętam dwa przypadki w post-modernistycznej 'euro-sztuce'. Pierwszy, gdy robotnicy ustawili rusztowanie, a przechodzący obok krytycy uznali je za dzieło sztuki (ponoć przypadkiem). Drugi, kiedy małpa pomalowała płótno barwami, które miała pod ręką, a znawcy zachwycali się niekonwencjalnością obrazu. Upadek cywilizacji. Czas kumulować broń w piwnicy i czekać, aż muzułmanie się wreszcie w Europie 'przebudzą.
P.S. Jak można być tak głupim ?????