0

@Colon No proszę stary człowiek i jeszcze może - wygrywa Steve Rothery - zawsze miło posłuchać dialogu gitarowego - często ma on więcej sensu, niż niejeden międzyludzki ,,dialog".

0

@Colon Pokarało ich za te bezeceństwa które wyśpiewywali :)

1

@Colon Pojadę Zappą - biorąc pod uwagę, że Willis zmarł ponoć na raka prostaty wygrywa



Wyróżnienie należy się również katolickim dziewczętom - niech też coś z życia mają.

0

@Colon Seksi solóweczka saksofonowa (w skrócie s.s.s. ) w bluesowym numerze Steamhammer kusi, ale ostatecznie wygrywa U.K. - choć słychać wewnętrzne pękniecie - jedni ciągną w stronę art- rocka, drudzy fusion jazzu - jedni powiedzą, że to brak stylistycznej spójności, drudzy, że to atut. No i Holdsworth jak zwykle ,,robi robotę".

0

@Colon Kierując się uprzednią logiką przy dokonywaniu wyboru Kwasożłopów powinni wygrać ziomale z Poznania.
Nie tym razem - za zapuszczanie ogrodów wygrywa Maria Awaria.

Ps. Myślisz, że te 1.52 dotyczy wzrostu? Ja zawsze sądziłem, że tu chodzi o łączną sumę ,,kolekcjonowanych wzwodów" ;)

0

@Colon Dzisiaj inna rzeczywistość muzyczna. To faktycznie utwory z innej półki: free-jazz, avangarda, jazz improwizowany - do tego nie da się podejść ,,z ulicy", trzeba się wsłuchać i powiem górnolotnie, posiadać pewne kompetencje jako odbiorca.
Trzeba poznać ten,, język", sposób budowania frazy, dobierania progresji akordów, wokół których budowana jest struktura utworu. Tu artysta nie ma na uwadze odbiorcy, on po prostu staje się naczyniem, z którego wylewa się, nie w pełni świadomie, strumień dźwięków.
Ponieważ ja tych kompetencji nie posiadam, nie odważę się na jednoznaczną ocenę - ale skłaniam się instynktownie ku Jarrettowi. Znam jedynie jego ,,Koncert w Kolonii" - to jest wybitny zapis geniuszu improwizacji. Tu z resztą też go słychać.

0

@Colon I ponownie rarytasy z pod muzycznej lady.
Wybiorę dziś wbrew sobie - nastrojowo bliżej mi do psychodeliczno bluesowego ,,Hypnotize", ale wygrywa funkowo - dance-owy „Eminence Front” - i choć faktycznie czuć syntetycznego ducha lat 80, ale jest też (nieco stępiony) pazór dawnego The Who - choćby w głosie Townshenda - nóżka sama chodzi, choć temat piosenki nie do śmiechu.

0

@Colon Tak, są fantastyczne - on umie słuchać i z racji dużej wiedzy interlokutorzy traktują go poważnie jakby rozmawiali z kumplem, a nie z planktonem ;). Jakiś czas temu swój kanał otworzył też Billi Corgan, ale on tam sam zadaje pytania i sam na nie odpowiada, co ma również swój urok.

A zapomniałem dodać, że wygrywa Bigband. Honorowe wyróżnienia dla blondyny ze skrzypcami oraz dla pekaesów Toma Jonesa, a tak na poważne dla Webba.

0

@Cochise Dołożę coś jeszcze:

- apropos serc złamanych ....
i przyjaciół utraconych
oraz zmarłej mamy.

0

@Colon Pozdrowienia od Pana Ricka B.



i proszę pamiętać o przecenienie na kurs kształcenia słychu oraz Rick Beato Book.
Jak dowiem się że ktoś jeszcze jej nie nabył będzie mieć ze mną do czynienia osobiście :)

0

@Colon Muszę dołożyć najlepszego samozwańczego ,,slapera" bassowego na YT - Davie504 poz. 6 Teen Town


i przy okazji dlaczego nie było jeszcze na liście Smoke on the water ? ;)

0

@Colon Ten horyzont zdarzeń z poprzedniej odsłony wciągnął mnie bezdennie, ale dźwięk metalu skutecznie wybił mnie z letargu - zatem spieszę oznajmić, że zwycięża Prong za pulsujący riff rodem z Pantery, choć gdyby nie ten głos wokalisty Overkilla to kto wie jakby się to skończyło - normalnie brzmi jak moja niedoszła teściowa.

0

@Colon Nie widziałem tego serialu, ale miasteczko jest w Minnesocie więc klimatycznie by się zgadzało :)

0

@Colon Dzisiaj co prawda nie 1 kwietnia, ale co tam

- żeby każda telewizja śniadaniowa tak wyglądała.

Tu wygrywa jeszcze bardziej zdecydowanie GRAND FUNK RAILROAD - za pasję, hard bluesa, funkowy groove i świetny dobór koloru kamizelki pod gitarę :)

0

@Colon Świetnie jeden utwór przechodzi w drugi i niemal tworzą spójną całość - co utrudnia wybór, ale przymuszony decyduje się na skład bez Pastoriusa - również Gibraltar.

0

@Colon Trudna para do oceny - ładunek emocjonalny po stronie Hey, muzycznie LZ (choć ten jam session średnich lotów, ale za to riff tnie jak ta lala) - no ale ponieważ zadeklarowałem się wcześniej, że wybieram ścieżkę bluesa - nie mam wyjścia LZ.

0

@Colon I o dziwo to nie koniec inspiracji tym chórem:

coś w tym jest



Ale Górecki no nie wiem :)

0

@Colon Ateiści, Sadyści, brakuje komunistów i żużlocyklistów ;)
Użyłbym mego ulubionego określenia - smakowite - ale w tym kontekście mogłoby to zabrzmieć nieco ryzykownie.
Pójdę zatem bezpieczną, choć nieco piaszczysto - kamienistą ścieżką - wygrywa kadet Kyussa, ale Atesistom i Sadsytom to muszę się uważnie przyjrzeć.

0

@Colon ,,Wokal wije się w odrealnionych, ptasich rejestrach" - normalnie jakbym ,,Sklepy cynamonowe" Bruno Schulza czytał :)
Ja nazywam to granie ,,zaświatowymi wykonawcami" - mam obydwie płyty, ale ich nigdy nie przesłuchałem - teraz mam motywację, żeby to uczynić - ciekawie, na ten moment wygrywa Talk Talk.

0

@Colon No to może mieć sens :)

0

@kamyk_23 Nawet nie zareaguje na tę prowokację :)


0

@Colon Za ,,wulkaniczne bity" (a w zasadzie ich brak) wygrywa BJÖRK - ale każdy z tych wykonań zasługuje na duże słowa uznania.

0

@Colon Holdsworth tym razem nie wystarczy, żeby pokonać magię akustyka Hedgesa - pozwolę sobie wkleić wersje koncertową, żeby unaocznić na czym ta technika gry polega -

- fenomenalne i nawet żart, że gitara zapaliła papierosa pasuje :)

0

@Colon Anathema - przepiękny finał płyty. Zestawienie tych dwóch kawałków to idealny przykład na to że mniej, to czasami więcej - tu nawet znacznie więcej.

Abasie technicznie to monstrum - ten jego hybrydowy sweep picking to jedna z najtrudniejszych technik gitarowych, a w tym tempie to w zasadzie dla większości nieosiągalna technika - tylko co z tego - jak prawie nie słychać co on gra?. Plus za finałowy rozmach.
Wygrywa Anathema.

0

@Colon
Well, well, well .....

wkleję jeszcze jedną wersje z której Dylan i Zeppelini chyba bardziej skorzystali:



....... so i can die easy - dzisiaj wszyscy wygrywają, za niesienie kaganka tradycyjnego bluesa dla przyszłych pokoleń.

Swoją drogą zapożyczenia Zeppelinów i covery piosenek Boba Dylana to kopalnia pomysłów na kolejne odcinki :)

1

@Colon to pewnie niejaki @Cochise boomersko-dziaderski rock :)

1

@Colon Jeśli na liście znalazły się Metallica, Megadeth, ,,operowy" metal Theriona, czy cosmic battel metal :) to w sumie nie ma przeciwskazań, żeby znalazły się IM i JP.
Obydwa numery przednie - z lekką przewagą wygrywa Painkiller - trudny technicznie numer, solidne solówki, ikoniczne intro perkusyjne - wszystko się zgadza, a że wokal irytujący, cóż kwestia gustu. W zasadzie większość wokalistów metalowych śpiewa wybitnie manierczynie - to kwestia stylistyki gatunku.

0

@Colon Dzisiaj wracałem do domu z pracy 1h 25 min trasą która ma niecałe 30 km - jakże pięknie byłoby ją przejechać gdyby miasto było puste - 7:17 min. by mi nie starczyło, ale w poniżej 20 min. bym się wyrobił - sprawdzę - wygrywa DJ Cień.

Polecam Wszystkim przesłuchanie przywołanego przez Colona „Music for 18 Musicians” - nic nie zastąpi naturalnego brzmienia ,,żywego" instrumentu i wówczas nawet jednostajna, monotonna linia melodyczna i rytmiczna ożywa.

2

@Colon

- głos prowadzącego - bezcenny.

0

@Colon „cosmic battle metal" :) - w życiu nie pomyślałbym, że istnieje taki podgatunek. Człowiek uczy się całe życie.
Cóż, jakbym miał być zupełnie szczery, jako ciekawostka - jak najbardziej, ale na co dzień ta estetyka, w takiej formie byłaby dla mnie nie strawna - wygrywa

John Martyn i to bez wsparcia Gilmoura ;)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: