FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
34 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
10
Moskwa podbita:
29 września 1982 r. Śląsk Wrocław pokonał na wyjeździe Dynamo Moskwa 0:1 w 1/32 Pucharu UEFA i awansował do kolejnej rundy. W meczu rewanżowym zdecydowanym faworytem byli już Rosjanie. Jednak piłkarze Śląska postarali się i wygrali w Moskwie. W 17 minucie fantastycznym strzałem z dystansu popisał się Ryszard Tarasiewicz. Był to jeden z piękniejszych o ile nie najpiękniejszy gol tego zawodnika w karierze. Gospodarze rzucili się do huraganowych ataków. ,,Wojskowi” umiejętnie się bronili próbując grać z kontry. Wraz z upływającym czasem gospodarze grali coraz bardziej nerwowo i ich ataki nie zawsze były przemyślane, Jednakże zdobyli bardzo dużą przewagę. W ostatnim kwadransie WKS grał już tylko ,, obronę Częstochowy” ale zdołał dowieźć wynik do końca. Rosjanie pamiętając a może nie chcąc pamiętać atmosfery z Wrocławia zorganizowali dla gości z Polski różne atrakcje, w rodzaju zwiedzania mauzoleum Lenina czy wycieczki do Borodino na miejsce słynnej bitwy z epoki napoleońskiej.
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@FcPortoFan1999
@Bernard777
@Adran360
10
@FCBparasiempre
29 września 1913 r. urodził się Silvio Piola. Ten włoski snajper strzelał gole zarówno po trzydziestce, jak i przed nią. Strzelał tak dużo, że po dziś dzień nikt w lidze włoskiej nie może pobić jego rekordu – 274 zdobytych goli! Chyba nikt nie będzie w stanie pobić tego rekordu. Dlaczego? Po pierwsze – Piola miał niesamowity talent do gry. Był wszechstronnym napastnikiem. Strzelał gola zarówno prawą, jak i lewą nogą. Mimo skromnych warunków fizycznych (178 centymetrów wzrostu) dobrze grał głową. W uderzaniu piłki tą częścią ciała nie przeszkadzały mu nawet szwy na głowie. Adrenalina wytworzona przy okazji derbów Wiecznego Miasta z Romą zrobiła swoje. Potrafił strzelać gole lokalnemu rywalowi, grając ze spuchniętą kostką czy złamanym żebrem. Siłę fizyczną łączył z doskonałą techniką. Piola(tak jak dzisiaj Cristiano Ronaldo czy Lionel Messi) ani myślał schodzić z boiska. Nierzadko grywał kontuzjowany lub chory. Nic nie powstrzymywało go przed chęcią strzelania bramek. Grając w Pro Vercelli (o tym klubie możesz przeczytać tutaj) wrócił do gry dwa tygodnie po złamaniu kości piszczelowej, choć lekarz zalecał dwa miesiące przerwy. Przez niektórych uważany jest za wynalazcę gola określanego w języku angielskim mianem ,,bicycle kick”. We Włoszech o takim strzale mówiło się ,,przewrotka alla Piola”. Siłę strzałów Pioli porównywano do siły uderzenia pioruna. Na boisku okrutny i bezlitosny był tylko wtedy, kiedy trzeba było posłać piłkę do siatki. W 1943 w derbach Rzymu przez cały mecz Piolę brutalnie faulował Luigi Allemandi. Po meczu Silvio… podziękował mu za grę. Poza boiskiem wiódł spokojne życie u boku swojej żony Aldy Ghano, z którą ożenił się w 1948 roku i żył aż do śmierci. Państwo Piola doczekali się dwójki dzieci: córka Paola jest psychologiem, natomiast syn Dario próbował swoich sił jako obrońca Pro Vercelli, po czym został prawnikiem i politykiem. We krwi prawnuka Alonso (urodzony w 1979 roku) płynie także krew brazylijska. Nie było innej możliwości jak kolejny piłkarz w rodzinie. Alonso grał w niższych ligach Włoch, Szwajcarii i Ameryki Południowej.
Umiejętności Włocha to jedno a boiskowa długowieczność to drugie… Piola zadebiutował w Serie A w barwach Pro Vercelli w roku 1930, mając zaledwie siedemnaście lat. Ostatni mecz w lidze rozegrał jako piłkarz Novary niemal ćwierć wieku później (!), bo w roku 1954. 24 lata grania i regularnego strzelania. Silvio był skazany na futbol. Starszy brat Serafino także grał w piłkę, jednak musiał porzucić karierę sportowca z powodu poważnej wady wzroku. Zawód piłkarza zamienił na pracę księgowego. Piłkę kopał także Paolino – kuzyn Silvio. Do piłki Piolę przekonał Giuseppe Cavanna – bramkarz Pro Vercelli, a prywatnie brat matki Silvio. Cavanna w 1934 roku zdobył z Włochami mistrzostwo świata jako rezerwowych bramkarz. Cztery lata później dokona tego samego jego bratanek… Cavanna zaszczepił Silvio bakcyla do futbolu, natomiast na głębokie wody futbolowego oceanu wypłynął dzięki… księdzu. Opatrzność zesłała Pioli i Pro Vercelli kapłana Don Sassiego, który polecił go w 1928 roku klubowi. Napastnik był kapitanem drużyny sekcji młodzieżowej Pro Vercelli o nazwie Veloce. Właścicielem dziecięcej drużyny był szef sklepu sportowego nazwiskiem Bernasconi. Wziął on pod swoje skrzydła grupkę bardzo zdolnych dzieciaków, między innymi późniejszą legendę Juventusu Teobaldo Depetrini, Ermesa Bosettiego i mistrza świata z 1938 roku Pietro Ferrarisa. Dobra gra Pioli sprawiła, że po konsultacji z opiekunem grupy młodzieżowe Mario Ardissone, trener dorosłej drużyny Jozsef Nagy przesunął szesnastoletniego wówczas Silvio do swojej ekipy. Przez cztery lata gra dla ,,Lwów” strzelił 51 goli. Po dziś dzień jest najlepszym strzelcem w historii klubu. W meczu z Fiorentiną aż sześciokrotnie pokonał bramkarza rywali. Zdarzyło mu się nawet strzelić bramkę… swojemu wujkowi, kiedy ten reprezentował Napoli. W 1934 roku Piola został zawodnikiem Lazio Rzym. Napastnik został zmuszony do zmiany barw klubowych. Palce przy transferze maczał sekretarz Partii Faszystowskiej Giovanni Marinelli i generał Georgio Vaccaro. Starające się o napastnika Torino oraz Inter musiały obejść się smakiem. Silvio był z natury spokojnym człowiekiem. Od polityki o wiele bardziej interesowały go psy, wędkarstwo i polowania. Ostatnią pasją Piolę zaraził jego ojciec, który na urodziny kupił mu karabin. Stronił od alkoholu i papierosów. Nie chciał niszczyć sobie kariery i życia przez bunt; zwłaszcza, że na zarobki w Lazio narzekać nie mógł. Na początku zarabiał 70 000 lirów rocznie. Z czasem pensja wzrosła do niemal pół miliona lirów za rok gry. Przeciętny Włoch o takich pieniądzach mógł tylko pomarzyć. Piola w ciągu dziewięciu lat gry dla Lazio strzelił 143 gole w 227 meczach. W kronikach rzymskiego klubu widnieje jako najlepszy strzelec wszech czasów. Dwa razy Silvio zostawał królem strzelców Serie A (1937 i 1943). Co z tego, skoro Lazio z nim w składzie nigdy nie zdobyło mistrzostwa? Partyjnym dygnitarzom nie o to chodziło. Niezadowolony i obawiający się o swoje stanowisko prezydent Lazio Remo Zanobi chciał pozbyć się Pioli z klubu pod pretekstem… zamiłowania piłkarza do polowań. Eugenio Gualdi także chciał usunięcia napastnika z klubu. Zniechęcał go do pozostania w klubie karami finansowymi za rzekome spóźnianie się na treningi, ale autorytet Pioli w oczach drużyny i kibiców sprawił, że to prezydent musiał opuścić Lazio.
Zbliżająca się klęska wojenna faszystowskich Włoch zmusiła Piolę do opuszczenia Rzymu. Piłkarz przeniósł się do Turynu. Tam występował zarówno w barwach Torino (1944), jak i Juventusu (1945-1947). ,,Stara Dama” kupiła go za kolosalną jak na tamte czasy kwotę trzech milionów lirów. W styczniu 1945 roku gruchnęła wiadomość o śmierci napastnika. Liga włoska pod koniec II wojny światowej nie grała, więc na boiskach Silvio nie był widywany. Miał on zginąć w zamachu bombowym. W intencji jego duszy odprawiono nawet mszę. W maju 1945 roku plotki zdementowano. Piola wrócił do świata żywych… W 1947 roku Silvio Piola został zawodnikiem Novary, gdzie grał do końca swojej kariery. W debiutanckim sezonie snajpera klub wygrał Serie B i uzyskał awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Tam trzymał się wraz z trwaniem kariery Pioli. Sezon po przejściu piłkarza na emeryturę, Novara wróciła do Serie B. W tym klubie także jest najlepszym strzelcem. 86 goli w 185 meczach sprawiło, że stadion w Novarze dziś nosi imię legendarnego napastnika. Władze kluby postanowiły o tym rok po śmierci legendy w roku 1997. Ostatniego gola strzelił mając 40 lat, 6 miesięcy i 9 dni. Nikt starszy nie zdobył bramki w Serie A aż do czasów Alessandro Costacurty. Silvio Piola był nie tylko z jednym z najlepszych, a może i najlepszym napastnikiem w historii Serie A, ale przede wszystkim częścią niezapomnianej ekipy Vittorio Pozzo. Pierwsze powołanie otrzymał na mecz z Austrią w 1935 roku w Wiedniu. Tuż przed meczem Piola zniknął. Okazało się, od debiutu w reprezentacji wolał… polowanie w miejscowym lesie. Zadanie odszukania Silvio miał ówczesny golkiper Lazio Giacomo Blason. Wycieczki do lasu omal nie przepłacił życiem. Piola wziął go za zwierzynę i… postrzelił. Blason w meczu nie zagrał, a Piola już tak. Ba! Strzelił nawet dwa gole, a Włosi zwyciężyli 4-2. Po meczu twórca znakomitego ,,Wunderteamu” Hugo Meisl nazwał Piolę ,,Bestią”. Inny jego boiskowy przydomek brzmiał ,,Taran”. W barwach narodowych snajper – tak jak w klubach – strzelał gola za golem, ale Pozzo długo przekonywał się do Silvio, narzekając na jego wyszkolenie techniczne. Włoscy kibice byli zszokowani, gdy Pozzo nie powołał Pioli na mundial w 1934 roku. Sam piłkarz był bardzo rozżalony, ponieważ nie mógł reprezentować ojczyzny na własnej ziemi. Na francuskim czempionacie bez Pioli Włosi nie obroniliby mistrzowskiego tytułu. Napastnik uratował Italii skórę już w pierwszym meczu, kiedy to w czwartej minucie dogrywki strzelił decydującego gola Norwegii. W ćwierćfinale zdobył dwie bramki w potyczce z gospodarzami turnieju, a Włochy wygrały 3-1. W półfinale z Brazylią strzelali inni, ale finał na Colombes był popisem ówczesnego gracza Lazio. On i Gino Colaussi strzelili po dwa gole, a Włosi wygrali decydujący bój 4-2 i zapisali się na kartach historii jako pierwszy zespół, który obronił Puchar Świata. Ćwierćwiecze Pioli w roli piłkarza było pasmem sukcesów. Na każdym szkle znajduje się jednak rysa. Silvio Piola nigdy nie był mistrzem Włoch. Trzy razy był drugi: raz z Lazio (1937), a dwa razy z Juventusem (1946 i 1947). Do klubu ze stolicy Piemontu przeniósł się głównie po to, aby zdjąć klątwę. Zniechęcony ciągłymi niepowodzeniami w walce o scudetto, zamienił wielkie Juve na małą Novarę. Wszędzie, gdzie był zostawał legendą i ulubieńcem tłumów, a to wszystko we Włoszech – kraju, gdzie jedna jest tylko matka i ukochana drużyna…
10
Legenda i najlepszy strzelec w historii Serie A:
@Adran360
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_
13
,,Dream Team” pokazał moc:
29 września 1993 r. FC Barcelona pokonała na Camp Nou Dynamo Kijów 4:1 w rewanżowym meczu I rundy Ligi Mistrzów. Gole dla Barçy zdobywali: Bakero(18 i 48 minuta), Laudrup(10 minuta) oraz Koeman(73 minuta). Czy można powiedzieć, że mecz pierwszej rundy pucharowej Ligi Mistrzów 1993/94 był najlepszym meczem ze wszystkich rozegranych przez Dream Team? Można znaleźć mnóstwo argumentów na obronę tej tezy, z Johanem Cruyffem, wspomaganym przez Charly'ego Rexacha i Tonny'ego Bruinsa , którzy poprowadzili drużynę w perfekcyjnie wykonanym ustawieniu 3-4-3 do niezwykłego zwycięstwa. Po przegranej 3-1 w pierwszym meczu na Ukrainie, trzeba było wykonać zadanie. A ich gra podaniowa była najlepsza, oddano 29 strzałów na bramkę, a cztery z nich trafiły do siatki. „To była noc pełna pasji zarówno na boisku, jak i na trybunach” – powiedział Cruyff po jej zakończeniu.
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@AssisMoreira
@Adran360
1
@Andi18 Dzięki śliczne za słowa uznania bo rzeczywiście siedziałem nad tym kilka miesięcy, nie mając jeszcze w domu dostępu do internetu(chodziłem do parku do biblioteki gdzie były komputery do korzystania).
Robert te 423 gole zdobyte przez Bobka powinien przekroczyć już w tym sezonie, co i tak będzie wielkim osiągnięciem. Natomiast Ferenca Puskasa już raczej nie dogoni...
2
@Eto'o9 R10 Z jednej strony masz racje, o tej porze nie ma takiego klimatu. Jednak z drugiej strony, jeśli mecze miałyby być rozgrywane o 21 i później w niedziele, to dla mnie jest to za późno i wówczas zdecydowanie wolałbym o tej 16:15! Po prostu idąc na drugi dzień do roboty męcze się i jestem na wpół przytomny...!
13
Historyczna klęska Blaugrany:
29 września 1940 r. FC Barcelona doznała jednej z największych klęsk w historii a mianowicie poległa aż 11:1 z FC Sevilla na „Estadio Nervion”. To obok starcia z Athletic Bilbao(12:1), jedyny mecz ligowy, w którym Barça straciła dwucyfrową liczbe goli. ,,Katem” Blaugrany okazał się przede wszystkim Guillermo Campanal I(najlepszy strzelec Sevilli w historii) zdobywca 5 goli. Hattricka dołożył Torrontegui a pozostałe trafienia dołożyli Raimundo(2) i Berrocal. Dla Barçy trafił Jose Valle Mas… otwierając wynik meczu w 10 minucie. Miedzy 23 a 28 minutą Sevilla zdobyła jednak aż 4 gole a po przerwie dokończyła dzieła zniszczenia. Był to mecz pierwszej kolejki sezonu 1940/41, który Blaugrana zakończyła na czwartej pozycji a Sevilla na piątej. Czyżby ten pierwszy gol strzelony przez Masa aż tak rozwścieczył Andaluzyjczyków?
@Adran360
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_
0
@Andi18 Liste masz poniżej bo troche się chyba pogubiłem :)
0
Już przesyłam:
1 J. Bican(Austria) – 607! zdobytych goli
2 C. Ronaldo- 576
3 Messi- 541
4 F. Puskas(Węgry) 508 goli (598 total w karierze)
5 S. Bobek(Jugosławia)- 423
6 I. Schlosser(Węgry) - 417
R. Lewandowski - 417
7 G. Zsengeler(Węgry) - 416
8 Mc Grory(Szkocja) - 410
9 Gerd Müller- 403
10 C. Bianchi(Argentyna) -393
Z. Ibrahimovič 393
Luis Suarez(Urugwaj)-399
11 F. Szusza(Węgry) - 392
12 A. De Cleyn(Belgia)- 377
13 Romario - 375 (1000 total w karierze)
14 G. Nordhal(Szwecja)- 374 (485)
Di Stefano(Argentyna) -374 (406)
15 J. Greaves(Anglia) - 366
H.Gallacher(Szkocja)- 366
16 D. Onnis(Włochy)- 363
17 J. Takacs(Węgry) - 360
18 Hugo Sanchez – 356
19 G. Sarosi(Węgry) - 351
O. Castro(Chile)- 351
Rivaldo 351
20 H. Antelo(Boliwia) - 350
B. Voorhoof(Belgia)- 350
21 J. Bambrick(Irlandia Płn.) -349
22 Krankl(Austria)- 344
23 J. Mermans(Belgia)- 339
24 R. Braine(Belgia)- 338
M. Jardel(Portugalia) 338
25 A. Durič(Jugosławia/Singapur)-335
26 J. Jones(Irlandia Płn.)-332
27 Peyroteo(Portugalia)-331 (700) i 635 dla Sporting Lizbona
28 F. Gomes(Portugalia)-330
G. Chinaglia(USA)- 330
29 D. Mc Lean(Szkocja)-325
30 G. Ferguson(Szkocja)-324
31 R. Dienst(Austria) - 323
32 Lloyd-Williams(Walia)-320
33 I. Langara(Hiszpania)- 319
34 Eusebio(Portugal) - 317 (1137 total) i 727 dla Benfiki
35 J. Cardozo(Meksyk)- 316
36 M. Oktay(Turcja)- 314
K. Benzema 314
37 G. Szilagyi(Węgry) - 313
G. Geels(Belgia) - 313
Cabinho(Brazylia) - 313
38 Van der Kuylen(Holandia)-311 i 685 dla PSV Eindhoven
39 W. Dean(Anglia) -310
K. Warzycha 310
E.Vandenbergh 310
40 F. Binder(Austria) - 309
41 J. Fatton(Szwajcaria)-307
A. Polster(Austria)-307
42 F. Deak(Węgry) - 305
43 M. Gruznow(Estonia) 304
44 J.C. Plata(Gwatemala)-303
F. Bene(Węgry) 303
D. Halliday(Szkocja) 303
46 J. Altafini(Altafini) - 301
45 A. McPherson Stark(Szkocja)300
46 E. Stojaspal(Austria)- 296
S. Kocsis 296
47 J. Labruna(Argentyna)-295
48 A. Erico(Paragwaj)- 293
49 D. Dżajič(Jugosławia)- 292
J. Aguas(Portugalia) 292
A. Mc Coist(Szkocja) 292
A.P. Gignac 291
50 J. Cruyff- 290
E. Cavani 289
51 C. Hermosillo(Meksyk)-286
Samuel Eto’o 286
52 H. Ferguson(Szkocja)- 285
M. Kempes 285
53 T. Henry- 284
54 A. Shearer- 283
55 S. Bloomer(Anglia)- 282
S. Aguero 282
56 Ali Ashfaq(Malediwy)-281
57 L. Fazekas(Węgry)- 280
A. Cueleers(Belgia) 280
J. Eriksen(Szwecja) 280
58 S. Abreu- 279
59 D. Villa 278
60 S. Ibarra(Argentyna) 276
61 W. Reid(Szkocja)- 275
62 S. Piola(Włochy)- 274
63 J.G. Rivas(Wenezuela)-271
G. Toldi(Węgry)- 271
64 K. Fischer(RFN)- 268
G. Meazza(Italia) 268
T. Cubillas(Peru) 268
65 F. Morena(Urugwaj)- 267
K. Decker(Austria) 267
A. Krings(Luxemburg)-267
66 R. Geels(Holandia) 265
N. Hidegkuti(Węgry) 265
67 J. Sanchez 263
Nene- 263
68 J.E. Garcia 262
69 R. Coppens- 261
S. Kaiafas 261
O. Mas 261
70 Mavros- 260
H. Sükür 260
71 D. Mori- 259
H. Masantonio 259
Raul Gonzalez- 259
72 J. Borgetti- 258
D. Maradona 258
S. Arweładze 258
A. Cunningham 258
Ch. Buchan- 258
73 D. Jack 257
74 R. Makaay- 256
F. Albert 256
75 N. Lofthouse- 255
R. Ferier 255
B. Lacombe 255
J. Skoblar 255
76 D. Wilson- 254
77 P. Żekow- 253
78 T. Zarra- 252
V. Kopecki 252
S. Jonasson 252
D. Georgesku 252
H. Yazalde 252
J. Hansen 252
H. Larsson 252
79 W. Mc Fayden 251
J. Bosman 251
J. Sanfilippo 251
80 J. Cardozo- 249
E. Meier 249
M. Palermo 249
C. Morete 249
F. Totti 249
K.J. Huntelaar 249
81 V. Aristizabal- 248
R. Griffiths 248
J. Bradford 248
82 Ronaldo(Brazil) 247
83 S. Rushfeldt- 246
G. Batistuta 246
H. Gallacher 246
84 P. Jørgensen 245
F. Cejka 245
H.Gottardi 245
J. Capelle 245
85 O. Sanchez- 244
J. Hügi 244
L. Tichy 244
86 L. Amado 243
A. Schiavio 243
M. Fernandez 243
J. Smith 243
Mohamed Salah 243
87 S. Chapuisat 241
T. Çolak 241
88 I. Rush 240
G. Brown 240
J. Irismetow 240
A. Di Natale 240
G. Higuain 240
89 E. Gonçalves 239
U. Kirsten 239
90 L. Nilis 238
A. Acosta 238
H. Casarin 238
91 J. Aldridge 237
W. Lubański 237
92 Y. Sideris 236
P. Van Himst 236
93 B. Bradley 235
94 M. Kozma 234
L. Artime 234
D. Papaioanou 234
95 G. Camsell 233
Ch. Antenen 233
96 R. Van Nistelroy 232
C. Pizarro 232
97 S. Rey 231
M. Pellegrina 231
A. Schall 231
98 J. Ceulemans 230
W. Hahnemann 230
99 A. Cole 229
100 F. Lee 228
R. Vasilyuk 228
T. Cottee 228
101 R. Camataru 227
D. Trezeguet 227
102 Danciulescu 225
1
@MirusAmisz Z wielką przyjemnością, prosze uprzejmie:
1 J. Bican(Austria) – 607! zdobytych goli
2 C. Ronaldo- 576
3 Messi- 541
4 F. Puskas(Węgry) 508 goli (598 total w karierze)
5 S. Bobek(Jugosławia)- 423
6 I. Schlosser(Węgry) - 417
R. Lewandowski - 417
7 G. Zsengeler(Węgry) - 416
8 Mc Grory(Szkocja) - 410
9 Gerd Müller- 403
10 C. Bianchi(Argentyna) -393
Z. Ibrahimovič 393
Luis Suarez(Urugwaj)-399
11 F. Szusza(Węgry) - 392
12 A. De Cleyn(Belgia)- 377
13 Romario - 375 (1000 total w karierze)
14 G. Nordhal(Szwecja)- 374 (485)
Di Stefano(Argentyna) -374 (406)
15 J. Greaves(Anglia) - 366
H.Gallacher(Szkocja)- 366
16 D. Onnis(Włochy)- 363
17 J. Takacs(Węgry) - 360
18 Hugo Sanchez – 356
19 G. Sarosi(Węgry) - 351
O. Castro(Chile)- 351
Rivaldo 351
20 H. Antelo(Boliwia) - 350
B. Voorhoof(Belgia)- 350
21 J. Bambrick(Irlandia Płn.) -349
22 Krankl(Austria)- 344
23 J. Mermans(Belgia)- 339
24 R. Braine(Belgia)- 338
M. Jardel(Portugalia) 338
25 A. Durič(Jugosławia/Singapur)-335
26 J. Jones(Irlandia Płn.)-332
27 Peyroteo(Portugalia)-331 (700) i 635 dla Sporting Lizbona
28 F. Gomes(Portugalia)-330
G. Chinaglia(USA)- 330
29 D. Mc Lean(Szkocja)-325
30 G. Ferguson(Szkocja)-324
31 R. Dienst(Austria) - 323
32 Lloyd-Williams(Walia)-320
33 I. Langara(Hiszpania)- 319
34 Eusebio(Portugal) - 317 (1137 total) i 727 dla Benfiki
35 J. Cardozo(Meksyk)- 316
36 M. Oktay(Turcja)- 314
K. Benzema 314
37 G. Szilagyi(Węgry) - 313
G. Geels(Belgia) - 313
Cabinho(Brazylia) - 313
38 Van der Kuylen(Holandia)-311 i 685 dla PSV Eindhoven
39 W. Dean(Anglia) -310
K. Warzycha 310
E.Vandenbergh 310
40 F. Binder(Austria) - 309
41 J. Fatton(Szwajcaria)-307
A. Polster(Austria)-307
42 F. Deak(Węgry) - 305
43 M. Gruznow(Estonia) 304
44 J.C. Plata(Gwatemala)-303
F. Bene(Węgry) 303
D. Halliday(Szkocja) 303
46 J. Altafini(Altafini) - 301
45 A. McPherson Stark(Szkocja)300
46 E. Stojaspal(Austria)- 296
S. Kocsis 296
47 J. Labruna(Argentyna)-295
48 A. Erico(Paragwaj)- 293
49 D. Dżajič(Jugosławia)- 292
J. Aguas(Portugalia) 292
A. Mc Coist(Szkocja) 292
A.P. Gignac 291
50 J. Cruyff- 290
E. Cavani 289
51 C. Hermosillo(Meksyk)-286
Samuel Eto’o 286
52 H. Ferguson(Szkocja)- 285
M. Kempes 285
53 T. Henry- 284
54 A. Shearer- 283
55 S. Bloomer(Anglia)- 282
S. Aguero 282
56 Ali Ashfaq(Malediwy)-281
57 L. Fazekas(Węgry)- 280
A. Cueleers(Belgia) 280
J. Eriksen(Szwecja) 280
58 S. Abreu- 279
59 D. Villa 278
60 S. Ibarra(Argentyna) 276
61 W. Reid(Szkocja)- 275
62 S. Piola(Włochy)- 274
63 J.G. Rivas(Wenezuela)-271
G. Toldi(Węgry)- 271
64 K. Fischer(RFN)- 268
G. Meazza(Italia) 268
T. Cubillas(Peru) 268
65 F. Morena(Urugwaj)- 267
K. Decker(Austria) 267
A. Krings(Luxemburg)-267
66 R. Geels(Holandia) 265
N. Hidegkuti(Węgry) 265
67 J. Sanchez 263
Nene- 263
68 J.E. Garcia 262
69 R. Coppens- 261
S. Kaiafas 261
O. Mas 261
70 Mavros- 260
H. Sükür 260
71 D. Mori- 259
H. Masantonio 259
Raul Gonzalez- 259
72 J. Borgetti- 258
D. Maradona 258
S. Arweładze 258
A. Cunningham 258
Ch. Buchan- 258
73 D. Jack 257
74 R. Makaay- 256
F. Albert 256
75 N. Lofthouse- 255
R. Ferier 255
B. Lacombe 255
J. Skoblar 255
76 D. Wilson- 254
77 P. Żekow- 253
78 T. Zarra- 252
V. Kopecki 252
S. Jonasson 252
D. Georgesku 252
H. Yazalde 252
J. Hansen 252
H. Larsson 252
79 W. Mc Fayden 251
J. Bosman 251
J. Sanfilippo 251
80 J. Cardozo- 249
E. Meier 249
M. Palermo 249
C. Morete 249
F. Totti 249
K.J. Huntelaar 249
81 V. Aristizabal- 248
R. Griffiths 248
J. Bradford 248
82 Ronaldo(Brazil) 247
83 S. Rushfeldt- 246
G. Batistuta 246
H. Gallacher 246
84 P. Jørgensen 245
F. Cejka 245
H.Gottardi 245
J. Capelle 245
85 O. Sanchez- 244
J. Hügi 244
L. Tichy 244
86 L. Amado 243
A. Schiavio 243
M. Fernandez 243
J. Smith 243
Mohamed Salah 243
87 S. Chapuisat 241
T. Çolak 241
88 I. Rush 240
G. Brown 240
J. Irismetow 240
A. Di Natale 240
G. Higuain 240
89 E. Gonçalves 239
U. Kirsten 239
90 L. Nilis 238
A. Acosta 238
H. Casarin 238
91 J. Aldridge 237
W. Lubański 237
92 Y. Sideris 236
P. Van Himst 236
93 B. Bradley 235
94 M. Kozma 234
L. Artime 234
D. Papaioanou 234
95 G. Camsell 233
Ch. Antenen 233
96 R. Van Nistelroy 232
C. Pizarro 232
97 S. Rey 231
M. Pellegrina 231
A. Schall 231
98 J. Ceulemans 230
W. Hahnemann 230
99 A. Cole 229
100 F. Lee 228
R. Vasilyuk 228
T. Cottee 228
101 R. Camataru 227
D. Trezeguet 227
102 Danciulescu 225
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
4
@Andi18 Taki ranking to ja ułożyłem sam jakieś 18 lat temu i mniej więcej co pół roku aktualizuje...
Zaraz ci podeśle tą klasyfikacje, poczkaj
12
Robert Lewandowski strzelając dzisiaj zwycieskiego gola zrównał się w klasyfikacji strzelców ligowych z Imre Schlosserem(obaj mają po 417 goli). Przed Robertem do pobicia Stjepan Bobek(423 gole).
0
@MirusAmisz Zgadza się, przed chwilą sam to znalazłem. Wybacz ale ja latem mam mało czasu na czytanie wszystkiego na łamach fcbarca.com
0
@MirusAmisz Ależ naturalnie że jestem! Tylko z góry zaznaczam że nie mam możliwości oglądania Barcy B, to po pierwsze. Po drugie nie ma takiego imienia i nazwiska jak Dro! Wyszukałem że pilkarz nazywa się Pedro Fernandez Sarmiento, więc niech "szanowna" redakcja nie wprowadza w błąd...
0
@azysko Nie każdy ma możliwość oglądania, jakbyś nie wiedział...
3
Bez względu na skład i styl trzeba bezwzględnie zgarnąć 3 punkty! Inaczej będziemy frajerami a głównie to określenie spadnie chyba na trenera...
1
Dro? A kim jest do cholery jakiś Dro? Ktoś o nim słyszał?
6
@FCBparasiempre
28 września 1946 r. w Rudzie Śląskiej urodził się Bronisław Bula, pomocnik. ,,Bula! Nie ośmieszaj kadrowicza!”- skandowały trybuny podczas Wielkich Derbów Śląska między Ruchem Chorzów a Górnikiem Zabrze. Nie wiadomo czy te okrzyki podnosiły dume, czy raczej sprawiały przykrość świetnemu piłkarskiemu dyrygentowi. Choć intencja ich autorów była dobra(stanowiły przecież pochlebstwo) to z drugiej strony nieustannie przypominały o otwartej ranie, jaką w karierze Buli stanowiła kadra narodowa. Błogosławieństwem były jego ponadprzeciętne umiejętności piłkarskie. Świetny reżyser gry, z doskonałą umiejętnością kombinacyjnej taktyki, obdarzony bardzo przenikliwym okiem i zdolnością zagrania piłki ,,na nos”. Antoni Piechniczek mówił o nim, że na boisku był prawdziwym profesorem. Przekleństwo stanowił zaś… Kazimierz Deyna, piłkarz niemal bliźniaczy w swym stylu. Dlatego też trener reprezentacji Polski przy wyborze składu decydował się tylko na jednego z nich i na ogół wybierał właśnie rozgrywającego Legii. Premiera kariery reprezentacyjnej obu zawodników, która przypadała na ten sam dzień(24 kwietnia 1968), zdecydowanie wypadła na korzyść Buli. W 62 minucie meczu z Turcją zdecydował się na strzał z dystansu a piłka po rykoszecie wpadła do siatki rywali. W związku z tym już w debiucie zawodnik Niebieskich zapisał na swoje konto premierowego gola. ,, Zadowolony jestem z debiutu wszystkich czterech młodych zawodników: Deyny, Maszczyka, Folbrychta i Buli”- podsumował ówczesny selekcjoner Ryszard Koncewicz. Później zarówno jemu, jak i jego następcom ciężko było znaleźć miejsce na boisku jednocześnie dla ,,Kaki” i Buli. Razem zagrali zaledwie kilka razy. Kazimierz Górski w decydujących momentach trzymał się jednak sztywno koncepcji z Deyną. To on pojechał na Igrzyska Olimpijskie w 1972 oraz na MŚ 2 lata później, z których to imprez Polska przywiozła 2 medale. Dla Buli pozostawały tylko ,,resztki”.
Dwukrotnie zagrał w eliminacjach MŚ, osiem razy w eliminacjach ME. Więcej meczów o stawke w jego dorobku reprezentacyjnym brak. W wywiadzie dla katowickiego ,,Sportu” przyznawał że sporo było jego winy bo przesadzał z widowiskową grą pod publiczkę. Jacek Gmoch natomiast już całkiem odpuścił tę kandydaturę. Może w gre weszły też zadawnione rany, bo Bula wspominał że to właśnie z nim najostrzej rywalizował na boisku i na ogół nie szczędzili sobie razów. Wetował to sobie na niwie ligowej. Okrzyki ,,Bula, nie ośmieszaj kadrowicza” wznoszone były przy okazji arcyprestiżowych Wielkich Derbów Śląska przeciwko Górnikowi Zabrze. Bula wraz z kolegami z Ruchu mierzył się z odwiecznym rywalem w składzie, między innymi z medalistami MŚ: Fischerem, Gorgoniem, Szarmachem, mistrzem olimpijskim Lubańskim czy też Banasiem. Tymczasem największą gwiazdą został właśnie Bula. ,, Gwiazda Buli jaśniała potem już pełnym blaskiem, on narzucał grze Niebieskich tempo. Pełnymi finezji podaniami raz po raz puszczał w bój kolegów, sam nie rezygnując z każdej próby szturmowania przedpola zabrzan. On podjął ciężar odpowiedzialności za losy meczu i dzięki jego grze pełnej fantazji, polotu i co najważniejsze skuteczności”- pisał o nim katowicki ,,Sport”. W tym meczu ustrzelił hat-tricka. Za swoje najlepsze spotkanie jednak uważał inne starcie z Górnikiem, te z 1970 r. Choć nie strzelił w nim gola, to od ,,Sportu” otrzymał maksymalna note- pięć gwiazdek. Do dziś zresztą jest najlepszym strzelcem Niebieskich w Wielkich Derbach Śląska. Inna wielką chwile triumfu musiał przeżywać w 1975, gdy Kazimierz Górski wręczał mu medal za mistrzostwo Polski. Publiczność kochała jego widowiskowa gre. Należał do najbardziej wyróżniających się gwiazd ligi na przełomie lat 60-tych i 70-tych. Od 1965 do 1978 roku rozegrał w sumie 318 spotkań w Ruchu Chorzów. Daje mu to drugie miejsce w klasyfikacji największej liczby występów w Ekstraklasie w tym klubie za Antonim Nierobą. Takie wyniki jednak nie dziwią, skoro Bula zagrał w lidze nawet w dniu swojego ślubu, zaledwie kilka godzin po ceremonii! Tworzył w drużynie klubowej świetną pare środkowych pomocników z Maszczykiem, z którym debiutował tego samego dnia w reprezentacji narodowej. Maszczyk odpowiadał za destrukcje i rozbijanie akcji przeciwników na linii środkowej. Bula natomiast grał jako bardziej wysunięty z duetu, obdarzony zadaniami kreatywnymi. To on dyrygował ofensywną grą Ruchu z dobrym skutkiem. W ciągu jego kariery Ruch trzykrotnie zdobył mistrzostwo Polski, dwa razy był wicemistrzem i jeden raz wywalczył brązowy medal. Do tego dochodzi Puchar Polski oraz dwa finały rozgrywek o to trofeum. W europejskich pucharach natomiast doszedł do ćwierćfinału Puchar UEFA oraz Pucharu Europejskich Mistrzów Klubowych w dwóch kolejnych sezonach. Indywidualnie w Pucharze UEFA w sezonie 1973/74 strzelił 4 gole, co ex aequo z Marxem i Kopicerą czyniło go najlepszym strzelcem Ruchu w tamtej edycji rozgrywek. W PEMK jego dublet dał natomiast awans w starciu z Hvidovre IF. W ćwierćfinale z AS Saint-Etienne gol Buli przesądził natomiast o wygranej w pierwszym meczu, w rewanżu jednak Niebiescy przegrali z rywalem z Francji. Po wyjeździe z polski w wieku 32 lat przeszedł do FC Rouen, występującym w Ligue 2. A następnie w Arras FA. Do tej pory mieszka we Francji. Nieco mniej znany w Polsce od Deyny i innych piłkarzy kadry Górskiego, na Śląsku jest nadal bardzo popularną postacią. Reżyser filmu ,,Gwiazdy” o Janie Banasiu nadał nawet koledze głównego bohatera nazwisko ,,Bula”.
5
Legendy polskiego futbolu(w odpowiedzi na komentarz):
@Adran360
@Bernard777
@FcPortoFan1999
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
1
@FcPortoFan1999 No dokładnie! Takie same nazwisko a jakże różne postacie...
1
@Lionel_Messi10 No to chociaż jest jakaś szansa...
1
@escarabajo I taki był! Chwała mu za to co robił!
0
@FcPortoFan1999 Sezonu 1992/93. No i tak jest napisane
1
@Lionel_Messi10 A skąd wiadomo czy wogóle zagra?
11
Legendy polskiego sportu:
28 września 1931 roku w Warszawie urodził się Ryszard Kulesza, piłkarz, trener oraz działacz sportowy. Gdy miał 13 lat podczas Powstania Warszawskiego stracił ojca a sam cudem uniknął śmierci, ale został wywieziony na roboty do kraju najeźdźcy. Udało mu się jednak uciec. Sam, pieszo wrócił do Polski. Po wojnie został zawodnikiem Okęcia. Później zasilił szeregi stołecznej Polonii, a następnie Gwardii. Na jakiś czas wyjechał do Bydgoszczy. Tam reprezentował lokalny klub o nazwie Polonia. W wieku trzydziestu lat postanowił zakończyć karierę piłkarską. Futbol go jednak wciągnął, stał się pasją jego życia. Przygodę z nim kontynuował w roli szkoleniowca. W roku 1972 został trenerem Lechii Gdańsk. Po dwóch latach zajął się szkoleniem młodzieżowych reprezentacji Polski. Został także asystentem samego Kazimierza Górskiego. Później także kolejnego trenera reprezentacji Jacka Gmocha. Mimo strasznych przeżyć z dzieciństwa, Kulesza był człowiekiem wyjątkowo spokojnym. Był także osobą bardzo uczciwą. Starał się unikać konfliktów. ,,Z reguły Kulesza starał się być wyrozumiałym człowiekiem. Był niespecjalnie rygorystyczny” - mówił Andrzej Iwan, jeden z podopiecznych Kuleszy. Konfliktem zakończyła się jego współpraca z Gmochem. Kulesza wolał ustąpić. Ich drogi rozeszły się przed mundialem w Argentynie w 1978. Biało- Czerwoni występy w Ameryce Południowej zakończył się na drugiej rundzie turnieju. Gmoch ustąpił ze stanowiska. W październiku 1978 Ryszard Kulesza zajął jego miejsce. ,,Był jednym z najlepszych polskich trenerów. Pewnie nie postawiłbym go na tej półce, co Górskiego i Piechniczka, ale ze wszystkimi innymi najlepszymi już tak” - stwierdził Michał Listkiewicz. Nowy selekcjoner bardzo ochoczo zabrał się do dzieła. Eliminacje do mistrzostw Starego Kontynentu rozpoczął w dobrym stylu - od wygranych 2:0 z Islandią i Szwajcarią. Przed zbliżającym się meczem z Niemiecką Republiką Demokratyczną w Lipsku byliśmy zdecydowanym faworytem. Pobłażliwość względem piłkarzy nie wyszła mu na dobre. Zgrupowanie przed pojedynkiem z NRD wypadło tuż przed Wielkanocą… ,,Gdy Kulesza zawitał rano do hotelu, nie poznał drużyny. Wyprawa do Lipska zakończyła się porażką (…) Wynik 2:1 dla gospodarzy ujawnił wyraźne braki w kondycji straconej w Novotelu (hotel, w którym rozpoczęło się zgrupowanie)” - opisał te wydarzenia Andrzej Jucewicz w książce „Wielcy selekcjonerzy”. Przegrana spowodowała, że nie awansowaliśmy na Euro. Ugodowy trener jednak nie wyciągnął konsekwencji z tej brzemiennej w skutki sytuacji. A jak się jest bezkarnym, to można robić co się chce. Apogeum nastąpiło w grudniu 1980 w czasie tak zwanej „Afery na Okęciu”. Jeden z zawodników, Józef Młynarczyk, przyjechał na lotnisko będąc pod wpływem alkoholu. Selekcjoner zdecydował, że nie poleci on z drużyną na mecz eliminacji mistrzostw świata na Maltę. Jednak koledzy z reprezentacji - Zbigniew Boniek, Ryszard Terlecki oraz Władysław Żmuda zaprotestowali przeciwko tej decyzji. Kulesza się ugiął. Dziennikarze będący świadkami tej sytuacji rozdmuchali aferę. Po powrocie z pojedynku trener podał się do dymisji. ,,Ktoś musiał zapłacić głową. Dlatego Ryszard powiedział ówczesnemu prezesowi Marianowi Rybie: zostawcie chłopaków, weźcie mnie” - opowiadał Michał Listkiewicz. Został odwołany ze stanowiska w trybie natychmiastowym.
Kulesza był uważany za szkoleniowca z bardzo dobrym warsztatem. Docenili to działacze z Tunezji. Zaproponowali mu posadę selekcjonera drużyny narodowej. Prowadził ją dwa lata. Później zaangażował się w pracę z zespołami klubowymi w tym kraju a także w Maroku. W roku 1988 zakończył pracę trenerską. Powrócił do kraju. Zaangażował się w prace związkowe. Został członkiem prezydium. Zaproponowano mu także objecie pozycji przewodniczącego Rady Trenerów. Zaangażował się w powołanie do życia Szkoły Trenerów PZPN. Od 1991 pełnił funkcję wiceprezesa do spraw trenerskich. W ostatniej kolejce sezonu 1992/93 miała miejsce tak zwana „niedziela cudów”. Dwa kluby - Legia Warszawa oraz ŁKS Łódź - nadspodziewanie wysoko wygrały swoje mecze. Gra toczyła się o mistrzostwo kraju. Zespół ze stolicy miał trzybramkową przewagę nad ŁKS-em. Wygrał mecz z Wisłą Kraków 6:0. W tym samym czasie klub z Łodzi pokonał Olimpię Poznań 7:1. Prezydium Zarządu unieważniło wyniki obu spotkań. Tym samym tytuł zdobył Lech Poznań. Motorem tych decyzji był Kulesza.
,,To jest kpina, farsa. Nie chcę mieć z tym nic wspólnego. Polska piłka została ośmieszona, zgnojona, a działacze udają, że nic się nie stało. Nie takie powinny być kary, tylko sto razy surowsze, z degradacją wszystkich czterech drużyn włącznie (…) Dziecko dwuletnie widzi, co się dzieje”- grzmiał Kulesza w wystąpieniu przed prezydium PZPN. Od tego momentu został znienawidzony przez kibiców Legii i ŁKS. Zmarł 19 maja 2008 roku.
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@FcPortoFan1999
@Bernard777
@Adran360
1
@FcPortoFan1999 Jakoś nie dostrzegłem? Był napewno???
0
@Bulbazaur17 Nie bardzo rozumiem? Przy uderzeniu głową zagrał ręką? Ja tam żadnej reki nie widziałem!?
1
Zaraz(!) co jest? Co przeoczyłem że sędzia nie uznał prawidłowego gola strzelonego przez Samuela Akere? Pytam sympatyków Ekstraklasy
0
@KrychaFCB Na Europe to oni są przeciętni ale na Primera Division to już tacy przeciętni nie są, zwłaszcza że w lidze każdy może(i będzie) tracić punkty nie raz...