0

@maroon Zaraz, jak mam to rozumieć...?

1

@Safrani No właśnie! Mój pierwszy w życiu idol a mianowicie Śp. Włodek Smolarek jeśli dobrze wiem pochodzi z Aleksandrowa Łodzkiego. Niestety Ebi to tylko urodził się w Polsce i poza reprezentacją nie miał nic wspólnego z Polską i tak jak mówisz żal nie zagrał chociaż sezonu w ,,naszym" kochanym Widzewie...

16

Czy wiemy, pamiętamy że…


Swoje 44 urodziny obchodzi dziś Eusebiusz Smolarek, pomocnik i napastnik. Euzebiusz Smolarek co prawda urodził się 9 stycznia 1981 r. w Łodzi ale większość dzieciństwa i pierwsze piłkarskie kroki stawiał za granicą. Wszystko uwarunkowane było karierą jego nieżyjącego już ojca - śp. Włodzimierza. Euzebiusz Smolarek w kadrze narodowej występował w latach 2002-2010. Łącznie rozegrał w biało-czerwonych barwach 47 meczów, strzelając 20 bramek. Pod względem trafień do siatki przebił zatem swojego ojca - Włodzimierza (13 goli). Jak wspomniano, debiutu w dorosłej drużynie doczekał się w 2002 r., a powołanie otrzymał od Jerzego Engela. Na kolejny występ z orłem na piersi musiał poczekać ponad dwa lata z powodu kontuzji kolana oraz zawieszenia. Pierwsze bramki zanotował pod koniec 2005 r., w tym debiutancką w starciu z Austrią. W 2006 roku selekcjoner Paweł Janas zabrał "Ebiego" na Mistrzostwa Świata w Niemczech. Kibicom kadry dał się szczególnie zapamiętać z końca 2006 r., kiedy to Polska pokonała w Chorzowie Portugalię 2:1 w ramach eliminacji ME 2008. Wówczas oba trafienia zanotował właśnie "Ebi". Po raz pierwszy w reprezentacji trafił więcej niż jeden raz. Rok później Euzebiusz Smolarek w starciu eliminacyjnym z Kazachstanem ustrzelił hat-tricka w jedenaście minut i był ponownie bohaterem meczu, w którym nasi kadrowicze wygrali 3:1. Ogółem eliminacje ME 2008 to najlepszy czas reprezentacyjny Smolarka. Strzelił w nich wówczas dziewięć goli (trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców kwalifikacji), a Biało-Czerwoni awansowali na Euro z pierwszego miejsca. Na ME w Austrii i Szwajcarii "Ebi" nie zdołał strzelić ani razu i był to kolejny nieudany turniej dla naszej reprezentacji (tak ja na MŚ 2006, tak i na Euro 2008 odpadliśmy po trzech meczach fazy grupowej). Euzebiusz Smolarek w sposób szczególny pokazał się również kibicom kadry 1 kwietnia 2009 r. Wówczas ustrzelił drugiego reprezentacyjnego hat-tricka w starciu z San Marino. Był to rekordowy mecz Polaków, którzy wygrali aż 10:0. Smolarek po raz ostatni w biało-czerwonych barwach wybiegł na murawę 17 listopada w ramach meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej (3:1).


@Stinger_
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@FcPortoFan1999
@Culer9002
@Adran360

12

Pamiętamy!

Wybitne legendy polskiego sportu:

Panie i Panowie dzisiaj 77 lat kończy Jan Tomaszewski, człowiek, który zatrzymał Anglie! Karierę piłkarską pan Jan rozpoczął w Śląsku Wrocław, w barwach tej drużyny zadebiutował w I lidze. W latach 1963–1967 był zawodnikiem Gwardii Wrocław. W 1971 przeszedł do Legii Warszawa. Jednak po kilku słabych występach stracił miejsce w pierwszej jedenastce i w 1972 przeniósł się do ŁKS Łódź, gdzie udało mu się wywalczyć pozycję jednego z najlepszych polskich bramkarzy. Od 1978 występował za granicą – w Beerschot i Herculesie Alicante. Jako piłkarz największe sukcesy odniósł, grając w reprezentacji Polski. W drużynie narodowej zadebiutował 10 października 1971 w meczu eliminacji mistrzostw Europy z drużyną RFN – wyznaczony wówczas do gry Piotr Czaja tuż przed meczem rozchorował się i musiał zostać zastąpiony przez Jana Tomaszewskiego. Reprezentacja Polski przegrała 1:3, a debiutującego bramkarza krytykowano wówczas za postawę w tym spotkaniu. Następny mecz w drużynie narodowej rozegrał po półtorarocznej przerwie w marcu 1973. Wówczas wywalczył miejsce w pierwszej jedenastce reprezentacji, z którą jeszcze w tym samym roku uzyskał awans do mistrzostw świata. Przyczyniła się do tego jego postawa w meczu eliminacyjnym z Anglią rozgrywanym 17 października 1973 na stadionie Wembley. Nazwany przed meczem przez angielskiego trenera Briana Clough clownem Jan Tomaszewski bronił skutecznie, przepuszczając w meczu tylko jeden strzał oddany przez Allana Clarke'a z rzutu karnego. Dzięki swojemu występowi zdobył duży szacunek wśród angielskich kibiców i zyskał przydomek bohatera z Wembley a także człowieka, który zatrzymał Anglię.

W 1974 brał udział w mistrzostwach świata w RFN, w których reprezentacja Polski zajęła trzecie miejsce. Dwukrotnie w tych mistrzostwach obronił rzuty karne (jako pierwszy bramkarz w historii na imprezie tego poziomu) – Staffana Tappera w meczu ze Szwecją oraz Uliego Hoenessa w meczu z RFN. Po mistrzostwach zdobył wielkie uznanie a Pelé nazwał go najlepszym bramkarzem świata. W reprezentacji Polski wystąpił również na Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu w 1976 (srebrny medal) oraz na mistrzostwach świata w Argentynie w 1978, w trakcie których stracił miejsce w reprezentacyjnej bramce na rzecz Zygmunta Kukli. W czasie obydwu mistrzostw świata (1974, 1978) rozegrał łącznie 990 minut w 11 spotkaniach. Do drużyny narodowej powrócił w 1981, rozgrywając dwa spotkania. Ostatni występ, a zarazem jedyny jako kapitan reprezentacji, zanotował w towarzyskim spotkaniu z Hiszpanią rozegranym 18 listopada 1981. Ogółem w barwach narodowych wystąpił w 63 meczach oficjalnych. Jest uważany za jednego z najwybitniejszych bramkarzy w historii polskiej piłki nożnej. Należał również do światowej czołówki bramkarzy lat 70. Wielokrotnie, także po zakończeniu kariery, występował w meczach pokazowych i charytatywnych. Krótko zajmował się działalnością trenerską. W latach 1989–1990 był trenerem bramkarzy reprezentacji Polski. Prowadził również w kilku meczach drużynę Widzewa Łódź w sezonie 1989/1990. Jako jeden z nielicznych zaliczył swój trenerski debiut w ekstraklasie jeszcze przed oficjalnym zakończeniem kariery – w ostatnim meczu sezonu 1980/1981 kierował zespołem ŁKS Łódź w meczu z Szombierkami Bytom, a w 1982 zagrał jeszcze cztery mecze jako zawodnik. Krótko był asystentem trenera reprezentacji Polski, kiedy to funkcję tę pełnił Andrzej Strejlau. Mając na koncie 63 mecze w barwach reprezentacji Polski, należał do Klubu Wybitnego Reprezentanta. 28 czerwca 2012 zrzekł się członkostwa w tej organizacji. Decyzję podjął dzień po tym, jak przewodniczący klubu, Władysław Żmuda, złożył wniosek o jego wykluczenie, motywując to jego zdaniem "bulwersującymi wypowiedziami pod adresem polskiej drużyny narodowej startującej w mistrzostwach Europy 2012 i poszczególnych piłkarzy".

@Adran360
@Culer9002
@FcPortoFan1999
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Symson

0

@Mitch_Atleta Niewykluczone że masz racje! Tą informacje zaczerpnąłem gdzieś z jakiejś książki, więc gdzieś zakradł się błąd? Bardzo dobrze że to wychwyciłeś, będe to sprawdzał i korygował. Dzięki śliczne za uwage...

10

Niezrównany łowca nagród:

9 stycznia 2012 r. Lionel Messi odebrał swoją trzecią Złotą Piłke z rzędu. Argentyńczyk był oczywistym faworytem tej edycji plebiscytu po tym, jak poprowadził Blaugrane do wygrania 5 pucharów w 2011 r. Messi stał się najmłodszym zawodnikiem z trzema Złotymi Piłkami na koncie a w dodatku zdobył je 3 lata z rzędu, czym wyrównał osiągnięcie Michela Platiniego. Na podium znalazło się również miejsce dla Xaviego a tuż za nim uplasował się Andres Iniesta.



@Stinger_
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Adran360

9

Zapomniane El Clasico:

9 stycznia 1949 r. FC Barcelona pokonuje na ,,Camp de Les Corts” Real Madrid 3:1 w 15 kolejce Primera Division. Gole dla Barçy strzelali: Cesar Rodriguez(28 i 61 minuta) oraz Estanislao Basora w 56 minucie. To zwycięstwo przyczyniło się w końcowym rozrachunku do drugiego z rzędu i czwartego w historii mistrzostwa Hiszpanii dla Blaugrany.


@Adran360
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_

1

Po wczorajszym meczu z Athletic Bilbao w Superpucharze Hiszpanii:
Po pierwsze nie było to porywające widowisko w ,,naszym" wykonaniu i nie zachwycił mnie ten mecz. Po drugie oczom nie dowierzałem patrząc na Basków? Przecież to kompletnie inna drużyna niż ta,która pokonała nas rok temu w Copa del Rey. Nic dziwnego że w tak przeciętnej formie wygraliśmy 2:0. Wreszcie po trzecie, kto pozwolił temu patałachowi de Jongowi założyć opaske kapitańską!? To jest wstyd i hańba(!) żeby taki zawodnik był kapitanem FCB, nie wspominając już o zagraniu do przeciwnika pod własnym polem karnym. Reasumując, jeśli dojdzie do El Clasico, to wygranie tego Superpucharu będzie graniczyć z cudem...

0

@blakkudium No faktycznie tak było, przy czym pozycja bramkarza nie jest tak rotacyjna jak piłkarzy z pola. Jeśli rzeczywiście Pena się spóźnił to postępowanie Flicka jest troche śmieszne, świadczące o tym że zagra zawodnik grzeczniejszy a niekoniecznie lepszy! Skoro Flick cały czas od przyjścia Wojtka stawiał na Pene, to naturalnym tokiem myślenia głównie dlatego że był lepszy od Wojtka...

0

@blakkudium Ja osobiście nie daje wiary tej wiadomości że Pena nie zagra z powodu spóźnienia na odprawe. Jednak z drugiej strony bardzo się ciesze że zagra Wojtek, nasz rodak. W końcu to dla nas wszystkich jakaś nobilitacja...

0

To będzie bardzo ciężki, trudny i skomplikowany mecz, zwłaszcza po ,,spacerku" z Barbastro. W dodatku zamieszanie z rejestracją Olmo i Pau Victora z pewnością nie scalają drużyny i nie podnoszą morale zespołu. To z pewnością musi siedzieć w głowie zawodnikom, pytanie tylko na ile to będzie miało wpływ na wynik? Poza tym z Baskami w pucharach to ,,my" ostatnio tylko przegrywaliśmy a to nie jest bez znaczenia z tym przeciwnikiem. Absolutnie bym się nie zdziwił gdybyśmy dzisiaj odpadli z ,,Los Leones". Obym się mile pomylił...

11

Żywe legendy futbolu:

8 stycznia 1986 r. urodził się znakomity pomocnik David Josué Jiménez Silva. Silva był czołową postacią reprezentacją Hiszpanii, z którą zdobył dwa złote medale mistrzostw Europy w 2008 i 2012 oraz mistrzostwo świata w 2010 roku. Swój bilans w narodowych barwach zamknął na 125 spotkaniach i 35 trafieniach (jako czwarty najskuteczniejszy strzelec w historii). Kariera "magika" nabrała największego rozpędu w Valencii, gdzie w sezonie 2007/08 – w słynnym trio z Juanem Matą i Davidem Villą – zdobyli Puchar Hiszpanii. Okres świetności przypadł na grę w Manchesterze City, z którym zdobył tytuł mistrzów Anglii w sezonie 2011/12 oraz dołożył trzy kolejne w 2014, 2018 i 2019 roku. Po odejściu do Realu Sociedad w sezonie 2019/20 sięgnął po Puchar Hiszpanii. Kariere zakończył w ubiegłym roku z powodu poważnego urazu kolana.


@Stinger_
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Adran360

13

Nieco zapomniane legendy polskiego futbolu:

8 stycznia 1958 r. urodził się Roman Wójcicki, silny środkowy obrońca imponujący warunkami fizycznymi. Jeden z czołowych polskich defensorów w latach 80-tych. Przygodę z piłką zaczynał w rodzinnej Nysie, gdzie w wieku 11 lat zapisał się do miejscowej Stali. Początkowo grał jako napastnik, ale z czasem został przesunięty do obrony. Regularnie czynione postępy spowodowały, że zaczęły się nim interesować większe kluby. W 1975 r. trafił do Odry Opole. Dość szybko włączono go do kadry seniorów, a w lidze zadebiutował 24 lipca 1977 r. w meczu z Polonią Bytom. Dobra postawa w lidze zaowocowała powołaniem do reprezentacji do młodzieżowej, a niedługo później do seniorskiej. 12 kwietnia 1978 r. wystąpił w wygranym 3:0 meczu z Irlandią w Łodzi. Jacek Gmoch dostrzegł w nim potencjał i postanowił zabrać na mistrzostwa świata do Argentyny. Wójcicki nie zagrał tam jednak ani minuty. Wiosną 1980 r. trafił do Śląska Wrocław. Dla Odry rozegrał 82 spotkania i zdobył osiem bramek. W Śląsku dopiero od nowego sezonu zaczął regularne występy. Zawsze grał bardzo ambitnie i potrafił się znakomicie ustawiać. W 1982 r. z kolegami z drużyny zajął drugie miejsce w lidze. Dobra forma zaowocowała kolejnym powołaniem na dużą imprezę. Tym razem Antoni Piechniczek widział dla niego miejsce w kadrze na mistrzostwa świata w Hiszpanii. Do pierwszej jedenastki jednak było jeszcze daleko. Duet Żmuda-Janas spisywał się bardzo dobrze i Wójcicki praktycznie cały turniej przesiedział na ławce rezerwowych. Wystąpił tylko w drugiej połowie meczu o III miejsce z Francją, w którym zmienił Waldemara Matysika. Po mistrzostwach przeszedł do Widzewa. Z łódzkim klubem związany był przez cztery lata. Zaliczył 113 spotkań, w których zdobył 11 goli. Największym jego osiągnięciem było dotarcie z kolegami do półfinału Pucharu Europy, w którym musieli uznać wyższość Juventusu. Czas spędzony w Łodzi Wójcicki wspomina jednak bardzo dobrze i podkreśla, że obok występów z orzełkiem na piersi, był to najpiękniejszy okres w jego karierze. Z Widzewem dwukrotnie był wicemistrzem Polski (1983 i 1984) i dwukrotnie zajmował trzecie miejsce (1985 i 1986). Brak mistrzostwa mógł sobie osłodzić zdobytym w 1985 r. Pucharem Polski. W 1984 r. został laureatem Złotych Butów w plebiscycie ,,Sportu”. Po mistrzostwach świata w Meksyku, w których był jednym z filarów naszej reprezentacji, wyjechał do Niemiec. Grał w FC 08 Homburg a w 1989 r. został zawodnikiem Hannoveru, z którym w 1992 r. zdobył Puchar Niemiec. Karierę kończył w TSV Havelse 1912, gdzie przez cztery lata był grającym trenerem. Później trenował zespoły z niższych lig niemieckich. Z kadrą pożegnał się w przegranym 0:3 meczu z Anglią 3 czerwca 1989 r. Czasami zarzucano mu małą zwrotność i niedostatki techniczne, przez co miał problemy ze zwinnymi zawodnikami, ale jego szybkość biegowa, siła uderzenia i waleczność rekompensowały te braki. W Reprezentacji Polski rozegrał 62 mecze, strzelając 2 gole.

Przy okazji pragnę pozdrowić wszystkich ,,Czerwonoarmistów”.

@Adran360
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_

11

Czy wiecie że:

Michael Laudrup jest jedynym piłkarzem, który grał dla Realu Madryt, gdy Królewscy pokonali FC Barcelonę 5:0, i dla Barçy, gdy ta wygrała z Realem również w takim samym stosunku. Miało to miejsce w dniu 7.01.1995 (Real – FC Barcelona 5:0) oraz 8.01.1994 (FC Barcelona – Real 5:0).


@Stinger_
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Adran360

15

Fantastyczny ,,Dream Team” i cudowna ,,La manita”:

8 stycznia 1994 r. FC Barcelona pokonała Real Madryt 5:0! Było to jedno z najlepszych El Clasico w historii i prawdopodobnie najlepszy mecz ,,Dream Teamu’ Johana Cruyffa. Hat-tricka ustrzelił w tym spotkaniu Romario a do historii przeszedł jego pierwszy gol, w którym zastosował trik ,,cola de vaca’’, pozbywając się krycia Alkorty. W 49 minucie drugiego gola ze wspaniałego rzutu wolnego strzelił Koeman. 7 minut później Butragueño miał najlepszą okazje do zdobycia gola dla Realu ale trafił prosto w Zubizarrete. Chwile później drugiego gola świętował Romario i losy meczu zostały rozstrzygnięte. W końcówce trzeciego gola dorzucił Romario(pamiętny ,,no-look pass” Laudrupa) a Ivan Iglesias ustalił wynik meczu. ,,Mam nadzieję że na kolejny taki wynik nie będziemy musieli czekać kolejne 20 lat”- wyraził nadzieje Cruyff, gdyż taki sam wynik padł dokładnie 20 lat wcześniej w Madrycie. Prawie wykrakał bowiem na kolejną ,,La manite” przyszło ,,nam” czekać… prawie 17 lat.

Popatrzmy:



@Arkon
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_

1

@Stinger_ Skoro dwie różne to po co wplątywać to jakieś Globe Soccer Awards i Radamela Falcao? Najlepszy był Messi i basta!

2

@mekston Ja mam informacje że ,,Złotą Piłke" za 2012 r. zdobył Lionel Messi.
Oto dowód: https://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82ota_Pi%C5%82ka_FIFA_2012

12

,,Złoty” laureat po raz czwarty z rzędu::

7 stycznia 2013 r. Lionel Messi został pierwszym piłkarzem, który aż czterokrotnie odbierał nagrodę ,,Złotej Piłki” dla piłkarza roku na świecie a w dodatku dokonał tego w czterech edycjach z rzędu! Choć w 2012 r. odbyły się mistrzostwa Europy wygrane przez Hiszpanów, komentatorzy podkreślali że do tego sukcesu przyczynił się kolektyw i ciężko wyróżnić jednego zawodnika. Messi natomiast dokonywał przez cały rok rzeczy niezwykłych, wymazując z tablic liczące sobie kilkadziesiąt lat rekordy strzeleckie.


@Stinger_
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@AssisMoreira
@Adran360

13

To był ,,nasz” pierwszy trener:

7 stycznia 1917 r. Anglik John Barrow zadebiutował jako pierwszy w historii trener FC Barcelony. Anglik został zatrudniony przez Joana Gampera. Barrow był byłym zawodnikiem i kapitanem FC Barcelony. Po raz pierwszy poprowadził Blaugrane w meczu Pucharu Katalonii przeciwko Internacional Barcelona(0:0). Barça została później wykluczona z tych rozgrywek za udział nieuprawnionego do gry w tym spotkaniu Argentyńczyka Juana Garchitoreny. Regulamin nie pozwalał wówczas na udział obcokrajowców w tych rozgrywkach. Natomiast Barrow nie zdążył wygrać z Barçą żadnego trofeum, po 4 miesiącach został zwolniony z powodu problemów alkoholowych. Miejsce Barrowa zajął inny Anglik – Jack Greenwell.



@Adran360
@AssisMoreira
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_

1

@misterio O! Tego się nie spodziewałem! Pięknie dziękuje za tą nominacje. Wiesz co generalnie mnie nie pociąga ta ,,redakcyjna złota Piłka" i mam troche zastrzeżeń do redakcji i to nie tylko z powodu braku dbania o historie klubu, którego strone redakcja założyła. Zresztą to nie pora teraz o tym dyskutować a poza tym znając redakcje to i tak nic to nie da. W każdym razie jeszcze raz ślicznie dziękuje za docenienie mojego poświęcenia w opisywaniu historii futbolu, zwłaszcza historii klubu, którego kochamy...

2

@TankerHunter No wielkie dzięki użytkowniku TankerHunter. Zapewne już zauważyłeś mój stosunek do tej ,,redakcyjnej złotej piłki". Uważam że taka wartość jak historia futbolu i ogólnie historia ludzkości jest a wręcz powinna być ważna nie tylko dla mnie ale i ogólnie dla wszystkich ludzi. Jeszcze raz ślicznie dziękuje i pozdrawiam :)

10

Frankistowski prezydent:

W marcu 1940 roku hiszpański Komitet Olimpijski w porozumieniu z narodową radą sportu mianował Enrique Piñeyro Queralt, nowym prezydentem FC Barcelony. Arystokrata zastąpił na czele klubu doktora Joana Solera i w ten sposób okres nadzorowania klubu przez Komisję zarządzającą dobiegł końca. Desygnowanie Enrique Piñeyro, który nie był socio klubu ani nawet nie interesował się futbolem było bardziej decyzją polityczną aniżeli sportową. Nowy szef miał się zajmować prowadzeniem klubu ,, po właściwej drodze". Oprócz realizacji celów poza sportowych sprzyjający frankistowskiemu reżimowi nowy zarząd postanowił po raz kolejny zmienić lokalizację Barçy. 1941 roku siedzibę przeniesiono do domu mieszczącego się przy pasażu Mendes Vigo. W tym spokojnym lokalu w dzielnicy Exaimple, powstałym w 1868 roku, klub otworzył biura i kasy biletowe. Dom ten był siedzibą Blaugrany do roku 1960. Dokonano również hispanizacji nazwy klubu, który od tej pory z rekomendacji kierownictwa propagandy prowincji zaczął się nazywać ,,Club de Futbol Barcelona” i funkcjonował z wprowadzonymi zmianami w herbie. Za kadencji Piñeyro stadion Les Corts został rozbudowany po bokach oraz na trybunach za bramkami. Oprócz zmian architektonicznych klub kierowany przez Markiza Mesa de Asta zaplanował położenie parkietu do gry w koszykówkę. Za jego kadencji utworzono także nowe sekcje: kolarską, baseballu i piłki ręcznej. Ta ostatnia działała Zresztą od 1932 roku, jednak dopiero 10 lat później dzięki dyrektorom Josepowi Tostowi i Joanowi Padronowi została oficjalnie zatwierdzona.

@Adran360
@Culer9002
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_
@Symson

3

@Safrani Bardzo ślicznie dziękuje :) Ty chyba doskonale wiesz że dla mnie jedną z największych wartości w życiu jest historia, czego nie można powiedzieć o redakcji, która powinna dawać przykład. Między innymi z tego powodu mam zastrzeżenia do redakcji i w sumie nie kręci mnie ta ,,ich piłka". Tak czy siak pięknie dziękuje :)

2

@zazaraza Bardzo dziękuje za docenienie moich komentarzy historycznych i nie tylko. Generalnie to ta ,,ich" złota piłka mnie nie kręci i mam troche zastrzeżeń do redakcji, w każdym razie dzięki śliczne. Aha, co to znaczy w moją strone ,,Underdog"? bo ja chińskiego nie panimaju. Wiem tylko tyle że dog to pies i nic poza tym...

3

@DonCarletto O! Coż to za niespodzianka! Nawet całkiem zapomniałem o tej redakcyjnej złotej piłce. Powiem tak, generalnie to mnie nie kręci ta redakcyjna piłka, no ale jeśli już ktoś potrafi mnie tak docenić, to pragne bardzo ślicznie podziękować tobie za tą nominacje, no i polecam się z moimi ciekawostkami na przyszłość :)

3

9

Bazylika ,,Merce”:

Zbudowana między 1765 a 1775 rokiem bazylika Matki Boskiej Miłosierdzia znajduje się przy ,,Plaça de la Merce”. Budynek stanął na miejscu dawnego kościoła z XIII wieku, który należał do zakonu Mercedarianów. Zbudowany na planie krzyża miał nawę centralną oraz dwie boczne usytuowane przed kaplicami. Jego wnętrze zostało przyozdobione elementami rokokowymi i pokrytym marmurem oraz gipsem. Bazylikę poświęconą Matce Boskiej Miłosierdzia, która w 1687 roku została patronką miasta dzieląc ten honor wraz ze świętą Eulalią. Tak uzgodniła Rada stu(Consell de Cent), barcelończycy powierzyli się opiece Matki Boskiej Miłosierdzia żeby wyzwoliła miasto od plagi szarańczy, która nawiedziła stolicę Katalonii. W ten sposób wizerunek nowej patronki Barcelony stał się jedną z najczęściej czczonych figurek w mieście. Pośród barcelończyków oddających hołd gotyckiej rzeźbie Matki Boskiej Miłosierdzia, które znajduje się w kościele, datowanej na rok 1361 i przypisywanej złotnikowi Peremu Moraguesowi, są również dyrektorzy, piłkarze i sympatycy FC Barcelony. Kiedy jakaś drużyna klubu zdobywa trofeum odwiedza bazylikę żeby ofiarować je dziewicy. Jest to tradycja kultywowana od pierwszych lat istnienia klubu, która przetrwała aż do naszych czasów. Historia Barçy pełna jest przykładów takich wizyt, jak choćby wtedy, gdy drużyna wygrywała Puchar Łaciński w 1952 roku. 2 lipca tysiące cules wiwatowały na widok autokaru, którym piłkarze jechali z Mataro do Barcelony. Przejazd ulicami stolicy zakończył się przed Bazyliką wraz z ofiarowaniem trofeum Matce Boskiej Miłosierdzia. Rytuał ten powtarzano dziesiątki razy, na przykład w maju 1979 roku, kiedy Barça wywalczyła w Bazylei Puchar Zdobywców Pucharów, dzięki bramce zdobytej w dogrywce przez znakomitego Hansa Krankla. W trakcie świętowania prawie milion osób zgotowało owację piłkarzom Blaugrany, którzy jechali z lotniska do bazyliki. Po ofiarowaniu pucharu patronce miasta przenieśli się na plac ,,Sant Jaume”, gdzie kontynuowano fiestę.

@Symson
@Stinger_
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Culer9002
@Adran360

3

@Safrani No ja też go tak zapamiętałem ale dopiero po latach doceniłem jego wyjątkową myśl szkoleniową...

7

@FCBparasiempre
Walery Łobanowski, syn młynarza i gospodyni domowej, urodzony w katolickie święto Trzech Króli 1939 roku, w dzieciństwie uchodził za prymusa. W przeciwieństwie do wielu dzisiejszych idoli udało mu się pogodzić naukę z grą w piłkę, zyskał bowiem dyplom uczelni technicznej. Pierwszym dużym krokiem w karierze piłkarskiej Walerego stało się dołączenie do Dziecięco-Młodzieżowej Szkoły Sportowej nr 1 z polecenia trenera Nikołaja Czajki. Stamtąd w ciągu kilku lat, zaliczając po drodze kijowską futbolową szkołę młodzieży, trafił do słynnego Dynama Kijów. Jednak musiał zaczekać na szansę w profesjonalnym futbolu. Lata treningów w szkółce ,,Biło-sinich” zaprocentowały dopiero 29 maja 1959 roku. Mecz z wielkim, aczkolwiek przeżywającym wtedy trudny okres w swojej historii, CSK MO (dziś CSKA) Moskwa. Po pierwszej połowie Kijowianie są niemal pewni porażki, gdyż przegrywają 3:0. Trener Wiaczesław Sołowiow decyduje się zdjąć w przerwie Aleksandra Kolcowa i daje szansę debiutu pewnemu 20-latkowi – Waleremu Łobanowskiemu. W ten oto sposób zapoczątkowana została legenda. „Metr”, jak z uwagi na czerpiących z jego wzorcowego warsztatu następców mówi się o Łobanowskim, piłkarzem wspaniałym nie był. Ledwie raz wywalczył mistrzostwo Związku Radzieckiego. Sukces ten osiągnął w barwach Dynama Kijów w 1961 roku. Podopieczni Wiaczesława Sołowiowa jako pierwsza drużyna spoza Moskwy zostali mistrzami Kraju Rad. Również w stolicy ukraińskiej SRR dopisał do swojego dorobku trzy lata później krajowy puchar, ale nie wybiegał na boisko. Wyróżniał go drybling oraz wytrenowane z wielkim mozołem rzuty rożne. Te cechy zapewniły mu szacunek kibiców, strach u rywali. Posiadł rzadką zdolność do pokonywania bramkarzy przeciwników, kopiąc piłkę wprost z narożnika boiska. Reprezentował barwy jedynie trzech klubów: Dynama, Czernomorca Odessa i Szachtara Donieck. Nie wytrzymał konkurencji w kadrze narodowej. Na początku lat 60. rozegrał jedyne dwa mecze towarzyskie dla „Sbornej”: debiut z Austrią oraz drugi i ostatni występ z Polską. W obu wyszedł od pierwszej minuty, lecz po murawie Stadionu Dziesięciolecia biegał jedynie przez godzinę. Zastąpił go bowiem Gienadij Krasnicki. Ze swojego macierzystego klubu odszedł skonfliktowany ze szkoleniowcem Wiktorem Masłowem. Obu panów poróżniła kwestia pozycji „Łobana” na placu gry. Trener oczekiwał od niego większej przydatności w defensywie. Po dezercji z ulicy Gruszewskiego, zawodnik udał się na Krym. Azyl znalazł w Czernomorcu Odessa, który z jego usług korzystał przez dwa sezony. Walery miał spory udział w dojściu do półfinału Pucharu Związku Radzieckiego przez „Marynarzy” w 1966 r. W czterech spotkaniach aż pięciokrotnie wpakował piłkę do siatki przeciwników. Z kopaniem piłki Łobanowski pożegnał się w Szachtarze Donieck, którego barwy przywdziewał w ciągu dwóch lat. W każdym z klubów fani żegnali go z żalem, ale to nie kopanie futbolówki dało mu poczesne miejsce w księgach, nie tylko rosyjskich. Prawdziwą, nieśmiertelną sławę zapewnił mu warsztat trenerski. Za linią boczną spędził ponad połowę swojego życia. Debiutował w Dnipro Dniepropietrowsk jeszcze przed trzydziestką. Z ligowego średniaka uczynił ekipę groźną dla najlepszych w Kraju Rad, prezentując ofensywny, acz odpowiedzialny styl gry. Charakteryzowało go również analityczne podejście do szkolenia. Nie pozostawiał wiele przypadkowi. W trzecim roku pracy wywalczył awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, po czym szturmem wspiął się wraz z podopiecznymi na szóstą pozycję. W zespole początkowo panowała rodzinna atmosfera, a gracze zwracali się do trenera przyjaźnie, bez nadmiernego dystansu. Nie oznacza to jednak, że Łoban miał trudności z zaprowadzeniem porządku w szatni. Znalazł złoty środek w relacjach z zawodnikami. W 1973 roku zaliczył pierwszy powrót na stare śmieci, choć w odmiennej roli. W obliczu sukcesów nad Dnieprem, zgłosiło się po „Metra” kijowskie Dynamo, gdzie zastąpił Aleksandra Sewidowa. Co ciekawe „Biło-sini” zgodzili się na wspólną pracę dwójki przyjaciół. Na początku w tandemie z Walerym ekipą kierował Oleg Bazylewicz, sprawujący też funkcję kierownika drużyny. Przejął tym samym na siebie wiele spraw organizacyjnych.

Ów krok rządzącego w Dynamie twardą ręką Władymira Szczerbickiego, I sekretarza Komunistycznej Partii Ukrainy (KPU)wydawał się ryzykowny, ale odwaga została sowicie wynagrodzona. Piłkarzy ze stolicy Łobanowski szkolił prawie do końca swych dni, przeplatając tę pracę z obejmowaniem sterów kadr narodowych Związku Radzieckiego, Ukrainy oraz ZEA i Kuwejtu. W parze z długim stażem poszły sukcesy. „Biało-niebiescy” pod skrzydłami Łobanowskiego w krótkim czasie z kontynentalnego średniaka przeistoczyli się w jedenastkę siejącą popłoch w konfrontacjach z europejskimi tuzami. Firmowymi zagraniami „Dynamowców” stały się crossowe podanie do napastnika i zmiany tempa gry. Podpieczni „Pułkownika” nie tylko ustanowili rekord ZSRR w liczbie mistrzowskich tytułów (trzynaście, w tym aż osiem w „erze Łobanowskiego), ale też odnieśli ogromne sukcesy. Niecałe dwa lata pracy wystarczyły, by z Rudakowem w bramce, a przede wszystkim słynnym dyrygentem środka pola Olegiem Błochinem triumfowali w Pucharze Zwycięzców Pucharów, dokładając krajowy dublet. Kluczowymi ogniwami byli też świetni Władimir Oniszczenko, Anatolij Końkow. Z kwitkiem odprawili, chociażby Eintracht Frankfurt czy PSV Eindhoven, w finale pokonali zaś 3:0 Ferencvaros Budapeszt. Pod naporem radzieckiej jedenastki padł także potężny Bayern Monachium w Superpucharze Europy. Oparty na mistrzach świata zespół nie potrafił zatrzymać Błochina, który w dwumeczu strzelił trzy gole. Szczelna obrona i czyste konta Rudakowa dopełniły obrazu meczów. W konsekwencji genialnego sezonu Olegowi Błochinowi przyznano Złotą Piłkę. Nasz bohater otrzymał szansę pokierowania reprezentacji na igrzyskach olimpijskich w Montrealu. Turniej piłkarski IO miał wtedy w krajach socjalistycznych znacznie większą wagę niż dziś. Misja „Zwycięstwo” zakończyła się niepowodzeniem. „Sborna” w półfinale nie sprostała Niemcom ze Wschodu, na których szyjach zawisły ostatecznie złote krążki. Także miejsce na mistrzostwach Europy nie przypadło w udziale Związkowi Radzieckiemu, pokonanemu przez Czechosłowację. Przyczyny niepowodzeń wskazywał Błochin: ,,Nie wystarczyło nam szybkości, świeżości, zwinności i koordynacji. Byłem dosłownie wyczerpany treningami”. Reżim treningowy narzucony przez „Łobana” odbijał się negatywnie na zdrowiu zawodników. Znana jest historia Władimira Muntiana, który zjawił się na obozie jako rekonwalescent po kontuzji kolana. Trener nie zważając na zalecenia lekarzy, kazał pomocnikowi ćwiczyć z pełnym obciążeniem. Muntian nie wytrzymał i krzyknął w twarz trenerowi: „Jak możecie tak postępować z piłkarzami?”. Nie przyniosło to pożądanego efektu a piłkarz poniósł konsekwencje wzburzenia: wyrzucono go ze zgrupowania. Po powrocie do pracy w klubie Łobanowski stanął w obliczu buntu po katastrofalnym sezonie 1975/76. Drużyna dążyła do pozbycia się duetu szkoleniowców. Atmosferę podsyciło odejście Wiktora Matwijenki i Władimira Troszkina. Sierpień 1976 roku, siedziba Sportowego Komitetu Ukrainy. Wszyscy zawodnicy Dynama na miejscu przedstawili żądanie zwolnienia Łobanowskiego i Bazylewicza. Krótko potem Bazylewicz rozpoczął pracę wyłącznie na własny rachunek w Dynamie Mińsk. Sam Walery zrozumiał swój błąd dopiero po latach, żałował wręcz, że nie porozmawiał szczerze z zawodnikami. Inny dowód na konserwatyzm „Metra” to wciąż żywa historia o tym, jak po celnym i widowiskowym zagraniu piętą Leonid Burjak został ofiarą gniewu trenera. Po kilku latach zaproszono go do pracy z kadrą w obliczu eliminacji Euro ’84. Mimo pozornie dobrych wyników w tabeli grupowej „Sborna” uplasowała się za Portugalią, z którą przegrała jedyny mecz.

Drugi, bijący swym blaskiem po oczach okres prosperity Dynama Łobanowskiego przypadł na środek lat 80. Wciąż w biało-niebieskiej koszulce biegał Oleg Błochin, w ofensywie brylował Igor Biełanow, a opaska kapitańska należała do Anatolija Demianienki. Powtórka sprzed dekady w postaci podniesienia Pucharu Zdobywców Pucharów doszła do skutku 2 maja 1986 w Lyonie. Ubaldo Fillol, strzegący bramki Atletico Madryt skapitulował trzykrotnie po strzałach Zawarowa, Błochina i Jewtuszenki. Walery dostał wtedy trzecią szansę od krajowej federacji. Ze Związkiem Radzieckim pomiędzy 1986 a 1990 rokiem pojawił się na trzech wielkich turniejach. Z dwóch mundiali nie przywiózł wielu miłych wspomnień. W Meksyku poległ na pierwszej przeszkodzie po fazie grupowej – Belgii, zaś na włoskiej ziemi poniósł klęskę w grupie, plasując się na ostatnim miejscu za Kamerunem, Argentyną i Rumunią. Z Włoch jako aktualny mistrz i zdobywca pucharu ZSRR dla Dynama prawie bezpośrednio przeniósł się na Bliski Wschód, do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Przeprowadzka spowodowana była nieudanym turniejem, ale również zmianami politycznymi w ojczyźnie trenera. Sześcioletni pobyt w egzotycznych stronach szkoleniowiec podzielił po równo między szkolenie dwóch kadr: ZEA i Kuwejtu. Z tym drugim zespołem udało mu się wspiąć na trzeci stopień podium w Igrzyskach Azjatyckich, m. in. dwukrotnie pokonując silniejszą w teorii. Koreę Południową. Na ostatnie lata życia i kariery powrócił do korzeni. Trafił na równie świetne pokolenie graczy jak kiedyś. Zrobił z Dynama ukraińskiego hegemona, wywalczył pięć mistrzostw kraju z rzędu, dokładając trzy puchary Ukrainy. Ślad odcisnął też w Lidze Mistrzów dochodząc z pokoleniem Szowkowskiego, Szewczenki, Rebrowa do najlepszej czwórki Starego Kontynentu 1998/99. Ostatnim etapem kariery „Łobana” została reprezentacja niepodległej Ukrainy. Przed 62-latkiem postawiono zadanie awansu na południowokoreańsko-japoński mundial. W grupie eliminacyjnej z prowadzoną przez siebie drużyną ustąpił „Orłom Engela”. Przegrywając z naszą kadrą 3:1 u siebie, zanotował jedyną porażkę. Drugie miejsce premiowało Ukrainę do baraży, gdzie nie dali jej szans Niemcy (2:5 w dwumeczu). Łobanowski żył piłką i umarł przez piłkę. 7 maja, kiedy jego ukochane Dynamo wygrało z Metalurgiem Zaporoże, przeszedł udar mózgu. Po paru dniach znów jego organizm nie wytrzymał i ostatecznie 13 maja 2002 „Metr” odszedł ze świata żywych. Pośmiertnie przyznano mu najwyższy tytuł w państwie -„Bohatera Ukrainy”. Od 2003 roku po dziś rozgrywa się Memoriał Walerego Łobanowskiego. Na początku grały w nim kluby, teraz konfrontują się ze sobą narodowe młodzieżówki. W jedynej edycji, przeznaczonej dla pierwszych reprezentacji (2005 r.) udział wzięli ówcześni podopieczni Pawła Janasa. Polscy piłkarze ograli po 3:2 Serbię i Czarnogórę oraz w finale Izrael. Ukraińcy przegrali z tą drugą ekipą w pierwszym meczu po serii rzutów karnych 3:5. Ostatecznie prowadzeni przez ucznia mistrza Łobanowskiego, Olega Błochina zajęli trzecią lokatę, udowadniając wynikiem 2:1 swą wyższość nad Serbami. Rekordy osiągnięć znakomitego szkoleniowca pozostają nieosiągalne dla jego rodaków. Może dorówna mu pewnego dnia były podopieczny „Metra” Andrij Szewczenko?

Statystyki i osiągnięcia:

Osiągnięcia zespołowe:

Dynamo Kijów

1x mistrzostwo ZSRR (1961)

1x Puchar ZSRR (1964)

Osiągnięcia trenerskie:

Wicemistrz Europy (1988)

Brązowy medalista Igrzysk Olimpiskich (1976)

Puchar Zdobywców Pucharów (1975, 1986)

Superpuchar Europy (1975)

8x mistrzostwo ZSRR (1974, 1975, 1977, 1980, 1981, 1985, 1986, 1990)

6x Puchar ZSRR (1974, 1978, 1982, 1985, 1987, 1990)

5x mistrzostwo Ukrainy (1997, 1998, 1999, 2000, 2001)

3x Puchar Ukrainy (1998, 1999, 2000)

Osiągnięcia indywidualne:

Mistrz Sportu ZSRR (1960)

Zasłużony Trener Sportu ZSRR (1975)

Zasłużony Trener Sportu Ukrainy (1975)

Rubinowy Order UEFA (2003)

Jego imieniem nazwany jest Stadion Dynama Kijów

6

Najwybitniejszy przedstawiciel wschodnioeuropejskiej myśli szkoleniowej:

@Adran360
@AssisMoreira
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@misterio
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Safrani
@Stinger_
@Symson

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?