2

@JimMorrisonFCB Clancy'ego bardzo lubię, zwłaszcza "Bez skrupułów", gdzie bohaterem jest John Clark (w pewnym sensie tom zerowy cyklu z Jackiem Ryanem), Forsytha też, czytałem wszystkie jego książki, ale muszę odświeżyć, bo największą fazę na niego miałem w gimnazjum, czyli ponad 20 lat temu. Potem czytałem jeszcze raz tylko ulubione 2 ("Psy wojny" oraz "Dzień szakala") no i na bieżąco czytałem te, które wychodziły. Ze smutkiem przyjąłem wiadomość o jego śmierci.
Le Carre aż tak mi nie podpasował, czytałem kilka książek i będę kontynuował, ale nie z takim entuzjazmem jak 2 powyższych. DeMille'a mam w planach, ale na razie nic nie czytałem.

Ja ze swojej strony polecam takich klasyków jak Robert Ludlum, Alistair MacLean (choć on nierówny był, trochę perełek, trochę gniotów, gdy za dużo pił), a z żyjących Ken Follett. O książkach mógłbym pisać godzinami.

4

@lysy1015 też mam takie wrażenie, że w tym kierunku ogólnie zmierza swiat - promowania i doceniania tego typu osób, robiących PR i szum wokół siebie, roztaczający aurę cudotwórcy a nie osoby, które rzetelnie i po cichu pilnują, żeby wszystko działało.

2

@Colon to drugie to z "Czasu zabijania" na podstawie książki Grishama (zajebista, w ogóle Grisham to jeden z moich ulubionych pisarzy). A pierwszy kadr to z "Mississippi w ogniu"?

1

@Pawlak1992 też dużo czytam (spisuję do Excela, więc nawet mógłbym podliczyć, ile czasu mi zeszło na 200 książek) i też na coś takiego nie trafiłem. Zależy co się czyta.

0

@michal26 to ja mam wrażenie, że mnie szanują, a przy tym większość też lubi. :P Choć nie każdy. Co roku jest anonimowa ankieta oceny przełożonego, w zeszłym roku miałem jakieś 95% pozytywnych odpowiedzi w różnych kategoriach. A te 5% negatywnych to od jednej osoby, więc chyba komuś mój styl pracy zwyczajnie nie odpowiada, co też rozumiem. A oto komentarz od jednej z osób, którym akurat musi odpowiadać (na pytanie o atmosferę): "kierownik nie jest jak pomidorowa, nie wszyscy muszą go lubić ale atmosfery jaką kierownik stwarza nie da się nie lubić"

A dlaczego uważam, że mnie szanują? Bo generalnie jak w coś wierzę, to o to walczę, niezależnie od tego z kim i czy mi się to opłaca. Zdarzało mi się spierać z szefem i dyrekcją o jakieś udogodnienia dla swoich ludzi czy przestrzeganie prawa pracy. Jak wymagano od nas wysokich standardów (co popieram), to przy współpracy z innymi działami też domagałem się tego samego, nawet jak władze tamtych działów średnio przychylnie na mnie patrzyły.

I jasno to od początku stawiałem - jeśli o czymś wiem i to popieram, to stanę za ludźmi murem, ale jeśli nie wiem albo nie zgodziłem się na coś, a ktoś i tak tak zrobi, to nie kiwnę palcem, żeby kogoś bronić

0

@Muszynianka oba te mecze są po LM, więc w piątek nie będzie na pewno, jest jakieś ryzyko, że może być poniedziałek.

2

@michal26 bywa to wyzwaniem, ale generalnie praca z ludźmi jest spoko. Zwłaszcza, że ja mam autorytet w postaci eksperckiej wiedzy w tym, co zespół robi, więc moja nominacja na kierownika nie była raczej podważana, że ktoś się czuł pominięty czy coś w tym stylu. Ewentualnie były zastrzeżenia/obawy do mojego ciętego języka i strach, że od wszystkich będę wymagał aż tak eksperckiej wiedzy i oceniał wg swoich standardów. Ale wychodzi, że jednak nie jestem taki straszny i parę osób ode mnie z teamu po latach przyznało, że się bały a teraz gdybym odszedł, to by chciały iść za mną do innego zespołu/firmy.

No chyba że ktoś był leserem albo totalnym głąbem, to faktycznie raczej się na dłuższą metę nie dogadaliśmy, ale i tak dałem takiej osobie z godnością odejść po otrzymaniu 4 szans poprawy.

@michal26 @Safrani mnie też oznaczajcie w takich dyskusjach, nie zawsze się udzielę, ale chętnie poczytam. A więziennictwo to ciekawy temat, więc tu pewnie się nawet wypowiem.

0

@Bogan no mnie kontuzje na szczęście omijają. Gram w piłkę, tenisa, teraz wróciłem do biegania i generalnie bez urazów. Z ostatnich problemów zdrowotnych to problemy z barkiem 4 lata temu, od pracy zdalnej, bo miałem niebiurowe krzeszło i skrzywioną postawę.

1

@pt9 @Never z miesiąc temu z obrzydzeniem natrafiłem na FB na filmik na temat tego, że podcieranie dupy jest pedalskie, więc podobno jest trend u części chłopaków/facetów, żeby tego nie robić. Bleeeh! Tak więc temat higieny jest chyba faktycznie większym problemem niż myślałem.

Aczkolwiek muszę przyznać, że ja w kwestii zadbania garderoby to też nie byłem wzorcem i pewnie dalej nie jestem, ale jest milion razy lepiej niż przed poznaniem drugiej połówki.

5

@macio_944 wpis taktyczny, bo to wspaniały wątek, z przyjemnością będę czytał dalej.
@Safrani - mam wrażenie, że to jaki związek ma Twój syn to też kwestia wzorców. Z wpisów na La Rambli oczywiście ciężko ocenić człowieka w pełni, ale z tego, co zaobserwowałem wydajesz się rozsądny i zrównoważony, to i masz takie dziecko.

1

@MesQueUnClub_87 jako kompromis mam też na myśli kierunek, to że często jak z kimś jedziesz, to automatycznie takie osoby chcą cały czas spędzać razem itp. My jesteśmy z tych ludzi, którzy chętnie się z kimś spotkają od czasu do czasu, pobędą razem parę godzin, czasem nawet cały weekend, ale nie więcej. Do tego urlop to dla nas taki czas, w którym chcemy się maksymalnie zrelaksować, więc generalnie nie bylibyśmy skłonni na żadne ustępstwa. Ale to kwestia charakteru i priorytetów. Rozumiem, że ktoś inny może mieć inne i woleć coś innego.

1

@July_6_BcN dogadałabyś się z moją drugą połówką, zdecydowanie. A uszka z grzybami i kapustą to jej babcia dawała do grzybowej na święta, absolutny sztos!

0

@Encore tylko ten format został wprowadzony bez konsultacji z graczami i jest to ewidentny skok na kasę, ale też coś, co samym singlistom tak naprawdę nie jest szczególnie potrzebne do szczęścia. Bardzo dobrze, że Włosi trochę utarli nosa oganizatorom.

2

@July_6_BcN dokładnie, czerwony. Oczywiście nie zjadłem. Od przedszkola mam jeden tekst, którym kwituję coś, czego nie chcę jeść: "nie będę jadł, będę rzygał!" i swoje groźby w razie wmuszania jedzenia spełniam.

1

@Muszynianka sprawdzałem to przy okazji dyskusji z kimś na tej stronie - 0 piątków, jeden poniedziałek, ten wskazany przez @CurryTheGoat30.

0

@Bogan no małe porcje niedobrego to akurat lepiej. Krócej się męczysz. xD
Ja się cieszę, że jestem okazem zdrowia (złego diabli nie biorą), bo przy moich żywieniowych fanaberiach to bym w szpitalu umarł z głodu albo doprowadził personel do rozstroju nerwowego i sami by potrzebowali szpitala, tyle że psychiatrycznego.

1

@Bogan u mnie się to bardzo zmienia - jeszcze 2 lata temu moje top to było:
1. Araujo
2-4. Pedri/Gavi/ter Stegen

Rok temu Araujo, Gavi i ter Stegen wypadli, za to wskoczyli Raphinha i Inigo oraz Olmo. Teraz niestety odpada Inigo, może wróci Gavi. Tak więc niech będzie:

1. Pedri
2. Raphinha
3. Olmo
I wyróżnienia dla Erica, Szczęsnego oraz Gaviego.

Ciężko mi wskazać takich, których nie lubię, musiałbym na siłę wybierać.

1

@Safrani oglądałem te mecze w TV jako dzieciak, strasznie się jarałem, że polska drużyna wchodzi do LM i potem samą ich grą (mecze z Atletico i gol Citki, z BVB i ze Steauą). Może nie wyszli jak Legia rok wcześniej, ale też jak się okazało był to dobry wynik w porównaniu z tym, co było później.

0

@July_6_BcN dogadałabyś się z moją małżonką. Też nie lubi pomidorowej. Jak pierwszy raz do mnie przyjechała, to moja mama zrobiła pomidorową, bo każdy lubi pomidorową i była wtopa. Przy mojej wizycie u niej był barszcz, czyli absolutna trauma i okropieństwo, więc wyszedł remis. xD

0

@MesQueUnClub_87 jasne, rozumiem. Zupełnie nie patrzyłem na to w ten sposób, bo my z Żoną lubimy jeździć samemu, żeby nie musieć się do kogoś dostosowywać, iść na kompromisy.

2

@Safrani ja też nie bardzo widzę taką partię. Co więcej, ja do polityków czuję taką odrazę, że najchętniej co jakiś czas bym profilaktycznie zrzucał bombę na Sejm albo prowadził jakiś odstrzał polityków (jednak myśliwi mogliby zrobić coś dobrego), bo uważam, że to pasożyty, oszuści i złodzieje, którzy nie myślą o Polsce tylko o swoich korzyściach.

@michal26 jestem kierownikiem zespołu kilkunastu osób. Pracuję w dużym, międzynarodowym korpo, musiałbym awansować chyba 10 poziomów wyżej, żeby być szefem wszystkich szefów. xD No ale w dużej mierze w sprawach codziennych to bezpośredni przełożony decyduje o tym, czy pracuje się dobrze, czy każdy dzień to koszmar.

1

@Nightraider zgadzam się z tym, że nieciekawie to wygląda, natomiast największy zarzut z mojej stronu wobec Laporty to to, że kłamie i rozmywa sytuację. Bo tego, czy dałoby się tu wycisnąć więcej to już pewien nie jestem.
@Faro problem jest taki, że nie wiemy jak dokładnie wyglądają finanse klubu, bo każdy kolejny zarząd stara się zrzucać na poprzedników albo niezależne czynniki.

Może faktycznie Bartomeu zostawił ogromny syf i ciężko to było posprzątać i wybór był między robieniem tego powolnie, ale bezpiecznie pod kątem finansowym, za to ze szkodą dla wyników sportowych, albo na kredyt i z użyciem salt na chuju, żeby spróbować trzymać też dobry status sportowy/poprawiać go. Laporta jako populista wybrał to drugie. Kibice, tak jak wyborcy przy polityce, wolą korzyści tu i teraz, więc chwalili, część nadal chwali.

Natomiast pytanie brzmi: ile tak można dalej? Pytasz skąd wziąć kasę? A może jej nie brać i nie kupować? To też jest opcja. Nie mówię, że z kibicowskiego punktu widzenia optymalna, ale może finansowo najlepsza?

Bo teraz z zewnątrz wygląda to tak, że wcale się nie wzmocniliśmy od zeszłego sezonu, a okienko się jeszcze nie skończyło i przecieki sugerują, że raczej będzie gorzej niż lepiej. Jeśli byłoby tak, że odchodzą ludzie zbędni lub tacy, którzy są spoko, ale da się ich zastąpić, a w ich miejsce kupujemy dobrych grajków na newralgiczne pozycje, to byłoby super. Ale obecnie to wygląda tak, że kupiliśmy graczy niekoniecznie najpotrzebniejszych i teraz wypychamy kogo da się wypchnąć, a nie graczy, dla których mamy zastępstwo.

Bo ja nie wierzę, że Inigo tak sam z siebie stwierdził, że idzie do Arabów i że to jego marzenie się teraz dorobić u nich. Raczej trzeba było zwolnić miejsce w budżecie płac, żeby Garcia i Rashford mogli grać. Teraz wychodzi, że jeszcze trzeba opchnąć Casado. Czy jest to kluczowy gracz? Chyba nie, Flick zdaje się woleć de Jonga. Ale zeszły sezon pokazał, że mamy za krótką kadrę, więc powinniśmy dążyć do jej pogłębiania, żeby nie zajeżdżać kluczowych graczy. Lepiej takiego Casado mieć niż nie mieć, chyba że Bernal wróci i od razu wskoczy na wysokie obroty, wtedy można pomyśleć o sprzedaży zimą.

Dla mnie jedyna opcja, gdy transfer Casado jest faktycznie ok, to sytuacja, gdy Flick powiedział np., że chce lewego obrońcę a zarząd na to, że musi kogoś sprzedać i wtedy Flick rzeczywiście stwierdził, że Marca nie potrzebuje i to jego można opchnąć.

1

@July_6_BcN o kurwa! W zasadzie jedyny adekwatny komentarz. Przebiłaś moją historię.

0

@MesQueUnClub_87 ale bierzesz urlop w lecie, bo musisz czy bo tak się przyzwyczaiłeś?

1

@July_6_BcN moja mama jest prawniczką, więc trochę znam środowisko, bo wiele jej koleżanek i kolegów to też prawnicy, np. chrzestna mojego brata. Te osoby z otoczenia mojej mamy są spoko i generalnie złego słowa nie powiem, ale miałem okazję też być świadkiem takich sytuacji, że Twój opis "Czasami poziom gimbazy." idealnie pasował.

Lat temu już kilkanaście miałem okazję brać udział w turnieju tenisa ziemnego dla radców, bo można było zgłosić członka rodziny, więc mama mnie zgłosiła. Tak się złożyło, że grała też koleżanka z klubu, bo ją też zgłosiła mama. A że szybko odpadłem, bo trafiłem od razu na jedynego ode mnie lepszego gracza w stawce, to sobie oglądałem mecze tej koleżanki i ją wspierałem. Ta koleżanka miała wtedy 17 lat i trenowała wcześniej w grupie zawodniczej (czyli treningi kilka razy w tygodniu, udział w turniejach). Nawet jeśli jak na zawodniczkę była słaba, to wciąż była w formie i z amatorkami (w rozumieniu, że amator to osoba, która nie była notowana na listach PZT a nie że ktoś z definicji słaby - ja jestem prawdziwym amatorem a zdarzało mi się wygrywać turnieje) radziła sobie bardzo dobrze. W półfinale trafiła na wielokrotną triumfatorkę tych turniejów. Baba trochę po 40-stce strzelała fochy, wywoływała lewe auty (sędziuje się zwykle samemu, każdy po swojej stronie), a w jednej sytuacji, gdy koleżanka zagrała przy ramie, ale piłka fartownie wpadła, tamta rzuciła pod nosem "Co ty mi kurwo grasz?!" Podejrzewam, że gdybym tam nie siedział, to by było jeszcze gorzej.

Generalnie przez pół turnieju panie prawniczki latały i spiskowały jak tę moją koleżankę wykluczyć. Nie udało się od razu, wygrała turniej i potem jeszcze zimową edycję, ale potem wypłakały już, że nie można było zgłaszać rodzin.

Generalnie takiego chamstwa i bydlackiego zachowania dorosłych osób wobec 17-letniej dziewczyny się nie spodziewałem i do teraz czuję obrzydzenie. Aż mi się kawał przypomniał:
-Czym się różni prawnik od suma?
-Jedno to bydle żerujące w mętnej wodzie a drudzie to ryba.

3

@Safrani @michal26 to mamy takie same poglądy. Uważam się za wolnościowca, zwłaszcza światopoglądowo i jestem za tym, żeby regulacji było jak najmniej, ale uważam, że czasami są potrzebne, żeby silni nie jebali słabych. Dlatego uważam, że kodeks pracy musi istnieć.

A z takich może nie sprzeczności poglądów, co sprzeczności zachowań, to jestem osobą, która uwielbia rywalizację, ale też czasem przy emocjach odcina mi mózg i strasznie się wkurwiam na siebie czy osoby z drużyny - np. w czasie gry w piłkę bezlistośnie opierdalałem słabszych od siebie graczy za złe zagrania, każdą grę w planszówki traktuję jak mecz o złote kalesony itp. Dlatego moi rodzice i brat uważali, że będę szefem-psychopatą, który będzie mobbingował podwładnych, tymczasem jako że praca to dla mnie nie rywalizacja sportowa - zupełnie tego u mnie nie ma i wręcz jestem chwalony za empatię i ludzkie podejście i przy powiększaniu zespołu miałem kolejkę chętnych z innych działów, bo chcieli dołączyć do mnie i mojego teamu.

0

@July_6_BcN u mnie około 80% to kobiety. Mam jednak to szczęście, że jakieś 50% działu (mój zespół +bliźniaczy) sam (współ)rekrutowałem jak już zostałem kierownikiem, więc mogłem sobie dobrać odpowiednie osoby. Oczywiście czasem zdarzy się ktoś, kto dobrze pracuje, za to jest fatalnym człowiek, ale to raczej wyjątek. Generalnie dbamy o to, żeby mieć bardzo dobrą atmosferę.

Jeśli dobrze zrozumiałem jakieś Twoje wpisy, to Ty masz coś wspólnego z prawem. Pracujesz w zawodzie? Te zodiakary i plociuchy to prawniczki?

2

@MesQueUnClub_87 "Polskie morze ma swój urok, ale ja jako osoba obarczona depresyjnym klimatem Polski zawsze w lato poszukuję słonecznych miejsc." a to my z Żoną mamy jeszcze inaczej - oboje jesteśmy ciepłolubni i nienawidzimy zimy, więc urlop staramy się brać w okolicach listopada lub grudnia a nie w wakacje, bo tu i tak latem jest w miarę ciepło, dni długie, to można coś porobić po pracy, a z kolei jak tu jest ciemno, depresyjnie i piździ, to my się wygrzewamy w jakimś fajnym miejscu.
W tym roku zrobiliśmy wyjątek, bo długi urlop wzięliśmy w czerwcu. Na przełomie lutego i marca mieliśmy remont kuchni i potrzebowaliśmy resetu, odpoczynku. @July_6_BcN pisała, że marzy jej się Hiszpania i 35 stopni, to my właśnie mieliśmy takie samo marzenie już w czasie remontu, więc wybraliśmy się do Andaluzji, wspaniały region, serdecznie polecam!

1

@July_6_BcN praca z horoskopiarami to prawie jak praca z płaskoziemcami, absolutnie dramat. Dobrze, że u mnie w pracy takich nie mam, raczej zgrany zespół chamów i prostaków jak ja. xD
@Kengo ja ogólnie jestem uczulony na tego typu rzeczy. Moja teściowa nie jest zodiakarą, ale ma jakieś swoje drobne przesądy, które próbowała wpychać też mnie i swojej córce. Wyśmiewałem bez litości.

Pamiętam jak się sprowadziłem do Częstochowy, to na początku mieszkałem chwilę u teściów, zanim nie wynajmiemy mieszkania. Gdy już znaleźliśmy takowe, to teściowa stwierdziła, że nie możemy się przenieść w piątek, bo "piątek - zły początek". Stwierdziłem, że na takiej zasadzie to się nigdy nie przeniesiemy, bo zaraz wymyśli jakieś inne rymy i przysłowia typu "poniedziałek-srałek-pierdziałek". Ale prawda jest taka, że nie przenieśliśmy się w piątek, bo się nie wyrobiliśmy. xD

Za to już w kwestii ślubu byliśmy nieugięci i tu był piątek, bo tak ustaliliśmy i nie daliśmy się nikomu wtrącić w nasz plan.

1

@Bocheno1 ja rocznik 87.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: