1

Moim zdaniem słabsze wyniki, a w zasadzie gra Barcelony (nie pisze o wczorajszym meczu) to niestety pokłosie bardzo wielu kontuzji (abstrahując od tego kto ponosi winę za taki stan rzeczy).
Moim zdaniem o grze druzyny decyduje gra II linii. Guardiola oprócz fenomenalnych piłkarzy w innych formacjach w pomocy miał : Inestę - Busqetssa - Xaviego będących jak nie u szczytu kariery to na bardzo wysokim poziomie (tę trójkę uzupełniali również tacy "giganci" jak chociażby: Yaya Ture, Keita czy nawet pocżatkujący Thiago Alcantara.
Czym dysponuje Xavi w II linii odpowiedź brzmi całkiem dobrą paczką: Goundogan, De Jong, Gavi, Pedri, Lopez, Roberto i "rezerwiści" z Barcy B.
Problem tylko, że optymalna linia pomocy w składzie: Gavi- De Jong- Goundogan- Pedri w zasadzie w tym sezonie zagrała może 2 lub co najwyżej 3 mecze. W pozostałych zawsze któregoś z tej czwórki brakowało.
Gra Barcelony nie układała się gdyż w odróżnieniu od minionego sezonu, w którym Barca zdobyła mistrzostwo brakowało już tak bardzo oluwanego ostatnimi czasy Busqetsa, który nie wiadomo dlaczego nie był odpowiednio doceniany przez tutrjszych kibiców, pomimo reprezentowania przez kilkanaście lat światowego poziomu.
Boję się, że Real w finale nas rozjedzie... niemniej wczorajszy powrót Pedriego jest jakim światełkiem na przyszłość, że sezon wcale nie musi być stracony. Szkoda tylko Gaviego, który obecnie tak bardzo by nam się przydał.
Wracając do wczorajszego meczuchciałby zwrócić uwagę nadwie sprawy, a mianowicie:
- niepokojący spadek formy Balde, który niby robi to co w minionym sezonie lecz w odróżnieniu od tego co było obecnie jego gra nie daje nam wartości dodanej. Chłopak wydaje mi się rozkojarzony zwłaszczaw momentach finalizowania akcji. Dośrodkowania w zasadzie nie dają. Chłopak drybluje , biega lecz bez efektu dla druzyny.
- gra Raphinho. Niestety Brazylijczyk tyo PRZECIĘTNY pilkarz. Zagra jeden mecz doby by w kilku kolejnych zagrać blado.
Podzielam opinie komentujących mecz, że na jego tle Yamal zagrał bardzo dobrze (abstrahując nawet od strzelonej bramki).
Niemnej tego co napisałem powyżej na mecz finałowy to Raphinho wystawiłbym w wyjściowej jedenastce, gdyż po prostu Yamal miałby małe szanse grając naprzeciw świeżych Mendyego, Naczo czy nie mówiąc już o Rudigerze.
W zależności jak zagra Raphinho przeciwko tym piłkarzem uzależniłbym ilośc minut jaką winien otrzymać " w nagrodę" Yamal.
- sprawa może mało istotna lecz warta jednak zauważenia jest to, że Lewandowski strzelił bramkę po otrzymaniu prostopadłej piłki od piłkarza II linii (Goundogan). Takie podanie lewy otrzymał bodaj pierwszy raz w tym sezonie (o braku takowych podań do Lewandowskiego pisano tutaj zaledwie kilka dni temu).
Był Busqets Robert dostawał takie piłki, bramki były. Sergio odszedł podania się skończyły, a Barca zamiast grę oprzeć na szukaniu Lewandowskiego w polu karnym gra chaotycznie, każdy z piłkarzy linii napadku gra pod siebie (zwłaszcza "egoista" Torres) co powoduje, że i nasz rodak próbuje grać w piłkę w sposób dla siebie niekorzystny, co nasiliło krytykę jego gry.
No ale za ustawienie drużyny, nakreślenie stylu, schematów odpowiada trener, który boję się, że nie przystawa do FC Barcelony.

0

@Tlener Facet co Ty bierzesz??? Czytaj artykuł ze zrozumieniem.

0

Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.2.

0

@Qaz123 Póknij się w ten głupi ŁEB

0

@Serducho Póknij się kolego w czoło

0

@Gall Dokładnie - pytanie jak Cury dogadał się Roselem, że w kontrakcie zapisano, że Cury dostanie 3% z przyszłego transferu Neymara !!!. Kto na tym zarobił? Sam Cury. Raczej nie. Myślę, że Rosell dostał swoją działkę. 6,6 mln Barca przekazała Curiemu. Pytanie tylko za co?

0

Jak się patrzy na transfery dokonywane przez Real Madryt i Barcelonę i to nie tylko w ostatnich kilku latach ale również wcześniej to z przykrością nalezy stwierdzić, że osoby zatrudnione w naszym klubie, a odpowiadające zas prowadzanie piłkarzy to jacyś nieudacznicy.
Z kilkudfziesięciu ostatnich transferów Realu gro było trafionych, w przeciwieństwie do transferów dokonanych przez Barcelonę.
I nie chodzi tutaj o to, że Barca nie ma obecnie kasy.
Dzisiaj czytamy, że ojciec Bojana negatywnie ocenił grającego wówczas w Bordoux obecnego piłkarzxa Realu Tchouaméniego. Rodrygo podobno też mógł być nasz. Na Kubo - który przez 1,5 roku uczył się w La Masii - Bartomeu nie chciał wyłożyć 2 mln by go odzyskać. No Real dał, a dzisiaj chłopak dostał się do jedenastki La Ligii za ubiegły sezon.
Reasumując należy powiedzieć, że w Barcelonie obecnie panuje AMATORSZCZYZNA i to we wszystkich aspektach, w tym również na polu szukania piłkarzy, którzy rzeczywiście przydaliby się Barcelonie.
Nie zmienia tego fakt, że aktualnie Barca ma małe pole wyboru.
Boję się, że również nasz najnowszy nabytej z Brazylii u nas nie wypali.

7

Roque, póki co zagrał kilkadziesią minut. Jednak w tym czasie niczym się pozytywnym nie wyróżnił.
Obecnie trudno wróżyć z fusów w kwestii tego co pokaże Brazylijczyk.
Boję się jednak mając w pamięci transfery robione przez Barcelonę w ostatnich latach (de facto od ok. dziesięciu lat), że i ten Brazylijczyk nie zabłyśnie na firmanencie Katalonii czy też Hiszpanii, Europy.
Włodarze naszej ukochanej drużyny wespół ze sztabem szkoleniowym zamiast dawć szansę naszemu narybkowi marzy o głośnych nazwiskach.
Lecz one nie przyjdą do nas będąc u szczytu swoich karier. I wszyscy wiemy dlaczego.
A transferowanie "gasnących" gwiazd (chociażby Alonso, Martineza, Oriola, Lewandowskiego, Goundogana nie mówiąc o wcześniejszych "balastach") jak się okazuje nawet w średniej perspektywie nic nie daje.
W Barcelonie pracują sami nieudacznicy, którzy tylko doją klub. Dotyczy to zarządu, działaczy (Deco) i sztabu trenerskiego.
Barcelona tylko na transfer Raphinho, Garcii, Ferrana Torresa, Lewandowskiego, Kounde + Roque wydała ok. 250-300 mln euro. I co mamy:
Raphinho jest słabszy od Dembele, rozegra 1 dobry meczy by następnie kilka słabych. Podobnie, a może jeszcze gorzej jest z Torresem.
Garcia na wypożyczeniu, Lewy po dobrym, pierwszym sezonie teraz zamiast za zająć się treningiem bawi się w celebrytę oraz rozbudowuje swoje uboczne dochody z reklam.
Moim zdaniem w klubie musi nastapić tąpnięcie 10 stopnia w skali "Richtera" by coś się zmieniło. Musi odejśc Laport, a z nim sztab szkoleniowy. Może trener bez "DNA Barcelony", lecz z "jajami" zmusi naszych piłkarzy do intensywnej pracy na treningach, a do tego da więcej szans naszym "rezerwistą" z Barcy B.
O złej sytuacji w klubie, moim zdaniem świadczy przykład bardzo marginalny, a mianowicie przesunięcie do juvenii Guiu.
Pierwsza drużyna potrzebowała siły w ataku, Guiu się sprawdził więc w nagrodę odstrzał i przeniesienie do Juvenilu, rzekomo by pomóc naszemu narybkowi.
Pytanie po kiego...
Co winno być PRIORYTETTEM dla Laporty, Xaviego i innych dupków Barcelony?
Oczywiście sukcesy pierwszej drużyny. No ale przy braku napastników my strzelamy sobie w stopę i oddajemy GUiu, który pokazał , że ma potencjał.
Mtyślę, że chłopak gdyby miał szansę zagrać w ostatnim meczu CdR dałby nam więcej radości niż ta cała grupa blaknących gwiazd i gwiazdeczek.

4

Powiem tak. Wczoraj jedynie na dobrym poziomie zagrał jak zawsze De Jong, no i poniekąd Fermin (bramka +walka na całej szerokości boiska)
. Reszta na tle 4 liowca wyglądała marnie.
Niepokojącym jest spadek formy, a być może po prostu równanie do średniej barcelońskiej w odniesieniu do Felixa. Martwią kontuzje. Kolejny uraz Martineza (oby nie było to coś groźnego). Co robia te nasze patałachy od przygotowania fizycznego to dramat. Uważam, że część urazów jest nastepstwem właśnie w tym obszarze.
Wczoraj nawet na tle czwartoligowców nasze przygotowanie fizyczne wyglądało blado, abo też naszym się nie chce.
Dzisiejsza Barcelona to DRAMAT; instytucjonalny, finansowy, sportowy włącznie ze szkoleniowym. W tym trzecim aspekcie należy powiedzieć, że nie dotyczy to wyłacznie sekcji piłki nożnej ale i innych np. koszykówki (nie zmienia tego ostatnie zwycięstwo z Realem Madryt). Cały bowiem sezon w wykonaniu koszykarzy Barcelony jest dużo słabszy niż poprzednie,
Czy jest szansa na zmianę. Jaqk się wydaje jedyną szansą jest restrukturyzacja właścicielska. Wiem wszyscy z obecnego zarządu, potencjalni kandydaci na przyszłych prezydentów woleliby, żeby klub nadal był właśnością socios. Ostatni jeden z byłych kandydatów mówił, że w pójście w kierunku utworzenia spółki akcyjnej OBECNIE jest nienajlepszym rozwiązaniem gdyż wartośc klubu, przy jego zadłużeniu jest niezawysoko poomimo, że nadal jako mara jesteśmy w czołówce.
Można jednak zadać pytanie czy ktoś wierzy by w najbliższych latach sytuacja klubu się poprawiła skoro ogrywa nas nawet drobny fundusz niemiecki, który w swoim port folio przez 1,5 roku dumnie ogłasza, że jest partnerem FC Barcelona (mając jak można domniemywać konkretne z tego profity wizerunkowe, ale i finansowe) jednocześnie nie płacąc Barcelonie owych 40 mln euro. A swoją drogą socios winno zmusić Laportę do wyjaśnienia dlaczego Niemcą przedłużył spłatę powyższej kwoty do 31.12.ub.r. skoro już w czerwcu można było pozwać ich do sądu.
W Barcelonie od wielu, a raczej bardzo wielu lat działo się źle, za co największą winę ponoszą zarządy klubu. Widział to świetnie Guardiola, który pomimo osiągnięcia gigantycznych sukcesów z piłkarzami, którzy nawet nie byli jeszcze u szczytu kariery wolał ten SYF opuścić. Może ktoś jednak powiedzieć, że potrzebował nowych wyzwań. Myślę, że mógł je zrealizować w FC Barcelonie lecz wolał się wydostać z tego bagna obłudy, fałszu, przekrętów.Życie pokazało, że wygrał na tym.
My natomiast patrząc na to wszystko co dzieje się w naszym ukochanym klubie jedynie możemy zgrzytać z bezradności, bezradności na to, że osoby które zrujnowały/ rujnują klub mają się jak najlepiej i na salonach dalej palą cygara i popijają kosztowne alkohole.
Podzielam opinię części zx nas, że klub może uratować jedynie REWOLUCJA, której wyznacznikiem byłyby zmiany właścicielskie, organizacyjne etc.

1

Faye zbiera bardzo dobre oceny za swoją grę lecz Xavi jakby tego nie wiedział i nawet go nie powołuje. Xavi out

1

Wczoraj grała Girona z Atletico Madryt i aż ładnie było patrzeć jak trener poukładał tę drużynę. I co malutki klubik kolejne +3 pkt.
A swoją drogą mam nadzieję, że nikomu z zarządu Barcelony plus sztabowi trenerskiemu nie przyjdzie do głowy pozbyć się Torre, który staje się powoli czołowym rozgrywającem katalońskiej Girony.
Bartomeu pozbył się dziad Kubo, który znalazł się w jedenastce poprzedniego sezonu...
Analizując transfery do klubu i z klubu za ostatnich dobrych kilku lat widać, że klub strzela sobie w piętę.
Moim zdaniem takowymi strzałami w piętę , mimo wszystko, były transfery Lewandowskiego, Felixa (boję się, że zgodnie z maksymą Leszka Millera -mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna lecz po tym jak kończy - również Portugalczyk w Barcelonie nie rozwinie się - jak widzimy Portugalczyk gra coraz słabiej i myslę, że on sam przestał wierzyć, że FC Barcelona jedst dla niego ziemią objecaną, portem docelowym) nie mówiąc o transferach takich jak Traore, Balerin, Alonso i wielu wielu innych, gdy tymczasem w rezerwach mieliśmy / mamy nie gorszych piłkarzy.

1

A jak za barpolem dodał:
Obecność Kubo w jednastce pokazuje jak krótkowzrocznych Barcelona miała/ma włodarzy klubu.
Bartomeu żal było wyłożyć 2 mln euro za piłkarza, który przynajmniejś wieci na poziomie La Ligi. Na tle Japończyka nasze perełki Pedri czy Gavi są niewidoczni

0

@blaugrana158 Masz pełną rację co do możliwości podziału głosów.
Dziwi natomiast fakt, że jedynie niespełna 3/5 wszystkich socios uważa kwestię poprawy finansów klubu za priorytet !!!. Takie wyniki to dramat.
Podobnie jak uznanie przez 1/3 tychże "właścicieli klubu", że Barcelonie potrzebny jest Haaland.
Może i by się przydał, lecz wskazanie na bajecznie drogiego Norwego świadczy, że ta 33% socios oderwana jest od rzeczywistości

0

Przepraszam, że czytając opinię socios Barcelony określę ich jednym słowem JEŁOPY.
Przepraszam ale jak można twierdzić, że cytuję "Priorytetem klubu powinno być...

...poprawienie sytuacji finansowej" a jednocześnie chcieć sprowadzić do klubu, którego transferm spowodowałby zatopienie finansowe klubu.
Nalezy mieć świadomość, że obecna sytuacja klubu i wszystko co się wokół niego dzieje, sposób zarządzania klubem przez obecne jego kierownictwo, w tym kompromitacja zarządu przy sprzedaży części Barça Studios funduszowi Libero, w sytuacji słabszych wyników sportowych (nie tylko I drużyny piłkarskiej ale również koszykarskiej), a co gorszej kiepskiej gry, spowoduje , że marka made in FC Barcelona będzie tracić na wartości. Młodzi powoli zapominają o jak grała Barcelona Guardioli, a kibice w starszym wieku tego okresu czy okresu kiedy drużynę prowadzili dwaj wybitni piłkarze holenderscy.
Statek ms"FC Barcelona" niestety zaczyna dryfować na manowce przeciętności. Niestety Laport i jego sztab wybrali kurs jaki swego czasu obrał Milan. Boję się, że ten rok może wcale nie być najgorszym w wykonaniu drużyny. Najgorszy może nastapić już w przyszłym sezonie( a być może w sezonie 2025/2026) i będzie związane z próbą/ucieczką z klubu takich piłkarzy jak Araujo, Pedri, Gavi, Balde, Lamal, Guiu czy inni utalentowani młodzicygdy utalentowa, zwłaszcza w sytuacji gdy trener bojąc się o swoją "pupę" kompletnie zrezygnuje z młodych wilczków, zarzynając i task już ledwie dyszących Goundogana czy Cancelo.
Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby (o ile istnieje taka możliwość) i zastąpienie Xaviego np.Garcíą Pimientą, który nieźle sobie daje radę w Las Palmas czy też po tym sezonie ( również o ile istniałaby taka możliwość) przez Miguel Ángela Sáncheza Muñoza z Girony.
Druga to podziękowanie za pracę Deco, który moim zdaniem nie jest właściwą osobą na stanowisku Dyrektora Sportowego.
Kolejna to doprowadzenie do przedterminowych wyborów w połączeniu ze zmianą właścicielska klubu.
Dalsze "zarządzanie" klubem przez osoby, które w pośredni sposób pokazały swoją wiedzę w powyższej ankiecie doprowadzi, że rzeczywiście Barcelona pójdzie na dno.
Zauważyć należy, że nasz ukochany klub już obecnie wizerunkowo , z organizacji mieniącej się "więcej niż klubem", porusza się po mulistych wodach europejskiej i światowej piłki.
Nie dziwmy się, że wielu kibiców innych europejskich, ale i hiszpańskich klubów śmieje się z FC Barcelony.
Przykre to ale niestety prawdziwe.
Przepraszam, że piszę w tak minorowym tonie u zarania nowego roku, no ale co napisać innego gdy właściciele klubu wypowiadają się tak małopoważnie jak w powyższej ankiecie.

Powodzenia i sukcesów w nowym 2024 roku.

Pozdrawiam

0

@dawidlampa A skąd Ty wiesz, że nie jest na poziomie gry w pierwszym składzie?
Ponadto każda drużyna musi się opierać również na dużej jakości "rezerwistów", bo jeżeli nie to FC Barcelona będzie, zwłaszcza w LM doświadczać przykrości jaką doświadcza od kilku dobrych lat.
Byłem w 2022 r. na rewanzowym meczu Barcelony z Interem w LM, na meczu w którym nie mógł zagrać Araujo, Alba, Christiansen i Kounde, a obrona grała w składzie: Roberto, Pique, Garcia, Alonso.
No i co z tego, że Lewy zdobył 3 bramki jak 'rezerwowa" Barca odpadła wówczas z rozgrywek

0

@RosjaninBut Być może masz rację lecz z dwóch tych piłkarzem póki co lepszym jest Christiansen. Kounde to MINA, która w co drugim meczu eksploduje powodując zagrożenie dla naszej bramki.

1

@OldMc84 W 100% podzielam Twoją opinię.
Na stoperze Francuz zawsze coś sprokuruje podobnie jak inni jego rodacy Lenglet czy wcześniej Mathieu.
Również niepewny był na lewej (chociaż waleczny) Dinge. Nie zrobił u nas również kariery inny Francuz, a mianowicie Umtiti.
A tak w ogóle to z małymi wyjątkami to Francuzi się w Barcelonie nie sprawdzali.
Nawet Griezmann , Dembele, Giuly czy Petit nie byli wzmocnieniami na jakie liczyliśmy.
W XXI wieku w FC Barcelonie grało łącznie 14 piłkarzy, z których moim zdaniem tylko 3 zrobiło karierę lub też potwierdziło swoją klasę, a mianowicie: Thuram, Abidal oraz Henry( ale to już była gwiazda - wszak on już w Anglii był gwiazdą).

0

@KibicBarcy84 a ja go nie lubie. Jeździec bez głowy

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

1

Komentarz usunięty

1

Mówi się, że bardzo bogaci jeszcze bardziej się bogacą mimo tego, że znaczna część społeczeństw tego nie chce.
Najlepsze marki piłkarskie, z małymi wyjątkami (dotyczy to zwłaszcza barcelony i Realu Madryt) są w rękach ludzi/instytucji bardzo zamożnych, którzy nie po to weszli do footbolu by tracić.Nawet ludzie niedawnego właściciela Chelsea nie weszli w ten biznes jedynie z milości. Nie chcą na tym zarabiać, mając jednocześnie przyjemność z kibicowania.
Niech nikt się nie martwi tym, że Superliga nie powstanie: bo powstanie. Wszystkie poważne marki zastanowią się kilkakrotnie czy nie uczestniczyć w czymś na kształt rozgrywek, poniekąd wzajemnej adoraji:
Wystarczy, że przedmiotowy projekt pójdzie w kierunku MlS i dla przykładu swtorzy się 2 dywizje po 20 zespołów. W systemie mecz-rewanż daje razem 36 meczy + faza pucharowa, do której awansuje po 8 najlepszych z fazy zasadniczej i dalej wg wyników losowania. Czyli w tych rozgrywkach finaliści rozegraliby w sezonie łącznie 43 mecze.
Dobór drużyn zapewni wysoki poziom sportowy, ilość meczy nie spowoduje zbytniego zmęczenia kadry, obniży koszty związane z koniecznością posiadania coraz liczniejszej kadry piłkarzy.
Dobry towar się dobrze sprzedaje, na dobry spektakl idą widzowie, kibice. Uważam, że Superliga może to gwarantować, a kluby by zarabiać nie będą musiały grać w rozgrywkach krajowych etc. A chętnych na transmitowanie meczy nie braknie.
Uważam, że jak w ONZ są stali i niestali członkowie Rady Bezpieczeństwatak samo w Superlidze mogliby być stali przedstawiciele (tzw. kluby założycielskie np po 6 klubów z 5 najlepszych lig + pozostałych 10, które zgłosiliby akces z innych krajów).
O ile kluby te miałaby zagwarantowane udziały w tych rozgrywkach to pójdą w nie jak w dym.
Sport to biznes ale i sport to wszelkiego rodzaju przekręty, mafie.
Każdy chce zarabiać co raz więcej nie płacąc przy tym haraczy, w odniesieniu do piłki nożnej FIFA,UEFA, agentom piłkarzy i tak dalej.

0

@ventriloquist1 Proponuję ponownie przeczytać mój wpis

2

Mój wpis rozpocznę banalnym stwierdzeniem, że wczoraj Barcelona grając z ostatnią drużyna tabeli La Liga miała nieco szczęścia. Podzielam opinię autorów artykułu, że przy niekorzystnym zbiegu okoliczności Barcelona nie tylko mogła zremisować, o co wcale nie było trudno ale i stracić komplet punktów. To tyle wstępu.

Ja jednak chciałbym poruszyć dotyczącą „naszego” kapitana.

Powiem tak, po bardzo, a to bardzo długim czasie S.Roberto coś się udało. Powiedzmy sobie szczerze, patrząc na wynik i kto dla nas strzelał gole to rzeczywiście Sergio uratował Barcelonie cztery litery lecz ja mam wielkie ALE, zwłaszcza gdy zadamy sobie dwa podstawowe pytania, a mianowicie:

- na jakiej pozycji postawił „naszego” kapitana trener?

- jaką rolę trener przypisał Roberto w tym meczu?

Pytania w zasadzie podobne lecz tak nie do końca gdyż na diagramie można pokazać dowolnego piłkarza w różnych konfiguracjach, co nie oddaje istoty tego czego oczekiwał od Roberto Xavi.

Wczoraj swoje typy na składy FC Barcelony i Almerii podało pięć gazet i tylko dwie wskazały Roberto w wyjściowej jedenastce, jedna na lewej, druga na prawej stronie pomocy OK. lecz w tych dwóch przypadkach pomoc wygladała następująco:

1. Roberto – Oriol – Goundogan

2. Fermin – Goundogan - Roberto

W ostateczności, Xavi w pierwszej jedenastce postawił na 3 pomocników z drugiej opcji (jak wg katalońskiego Sportu), czyli drugą pocją.

Trener zatem postawił Na grającego od dzwona do dzwona Goundogana, walecznego, lecz niedoświadczonego Fermina oraz nieogranego po kontuzji Roberto. I powiem tak postawienie na Roberto był dla Xaviego darem od losu gdyż mógł wybrać kogoś z rezerw, za czym przemawiał fakt, że graliśmy z czerwoną latarnią tabeli LL, a miał do dyspozycji: defensywnych pomocników Casado i Pau Prima czy też , środkowego pomocnika Unaiego Hernandeza.

Nie wiem jak zagrałaby Barcelona bez Roberto, a z którymś z „rezerwistów” lecz powiem tak za bałagan jaki panował w środku pola odpowiada właśnie strzelec 2 bramek, który zamiast dążenie do przejęcia przez Barcelony przewagi w tej części boiska pchał się do przodu i to bardziej niż za zwyczaj robi to De Jong.

„Pchanie” się Roberto do linii ataku powodowała, że dwóch pomocników nie umiała opanować sytuacji w środku pola co powodował, że Almeria często wychodziła z kontrą, a nie grzeszący szybkością Roberto nie nadążał za akcją przeciwnika.

Jestem ciekaw jak tłumaczyłby się trener gdyby bramki Roberto nie dały Barcelonie zdobyczy punktowych.

Myślę, że wczoraj Barcelona, Roberto, a zwłaszcza trener mieli więcej szczęścia niż rozumu. Jestem przekonany, że w najbliższym czasie tego szczęścia nie będzie więcej przy Barcelonie, zwłaszcza, że przed drużyną trudniejsze pojedynki.

Na dzisiaj, abstrahując od istotnych problemów w II linii związanych z absencją Pedriego, a zwłaszcza Gaviego istnieje podstawowy problem, a mianowicie: brak wizji trenera co do stylu gry drużyny, którego na dzisiaj nie ma. Wczorajszy mecz, to kolejny mecz zakończony jednobramkowym zwycięstwem. Wyduszanie z Goundogana reszek sił (gra od dzwona do dzwona), pod nieobecność nawet w jednym meczu De Jonga, w sytuacji braków dwóch pozostałych podstawowych pomocników (Pedri, Gavi) powoduje, że może być jeszcze gorzej.

Trener w ogóle nie ryzykuje. Można zadać pytanie po co powołuje piłkarzy rezerw na mecz, nie dając im szans, zwłaszcza dotyczy to typowych pomocników. Również można zadać sobie pytanie czy i w innych formacjach szanse nie powinni dostać inni „rezerwiści” np. czy zamiast słabego ostatnio Kounde (wczoraj wystawiony na lewym stoperze) nie wartym byłoby postawić na zbierającego naprawdę dobre recenzje Mikayila Faye (w ogóle nie powołany) czy też Pau Cubarsi oraz w ataku Marca Guiu.

Nie wiem czy postawienie na w/wym. coś by dało jeżeli chodzi o intensywność gry, jakoś czy nawet zdobycz punktową. Lecz kiedy tych chłopaków testować jak nie z drużynami z końca tabeli.

Boję się, że stawianie przez Xaviego na piłkarzy pierwszej drużyny, niezależnie w jakiej są formie może doprowadzić do braku sukcesów, a co gorsze zajechania poszczególnych piłkarzy.

I na koniec jeszcze jedna kwestia, a mianowicie po euforii kibiców z gry WYPOŻYCZONYCH Portugalczyków wydaje się , że powoli wracamy na ziemię. I co więcej boję się, że po przebiegu dotychczasowej części sezonu, powoli zarówno Felix jak i Cancelo zaczynają rozumieć, że FC Barcelona to nie ziemia obiecana, na której można liczyć na satysfakcjonującą przyszłość.




0

Jak słyszę tąciągłą gadkę pokroju:
"sztab wraz z Xavim są zadowoleni z kapitana i opisują go jako wielkiego profesjonalistę. - Jest bardzo zaangażowany. Dobrze wywiązuje się z obowiązków kapitana, pomaga młodszym, wspiera kolegów w ciężkich momentach, stawia sprawy drużyny przed swoimi, nawet mimo tego, że prawie w ogóle nie gra" to przepraszam za zwrot " żygać się chce".
Jak można być zadowolonym z piłkarza, który od kilku lat przebywa w większości na L4, a gdy już jest zdolny doi gry to mecz ogląda z ławki rezerwowych...
Pytanie się ciska na usta: jakie haki ma na władze klubu "nasz kapitan".

5

Moim zdaniem Redakcja od dłuższego czasu ma istotny problem z zachowaniem dystansu do gry co niektórych piłkarzy a odchylenie od ocen kibiców jest zastanawiające.
3 przykłady rozbieżności ocen:
Goundogan : Redakcja 7 , kibice 4 !!! - odchylenie 3 pkt.
Ferran: Redakcja 6, kibice 4 - odchylenie 2 pkt.
Yamal: Redakcja 5,5 , kibice 3,5 - odchylenie 2 pkt.

Zwłaszcza, moim zdaniem bulwersująca jest ocena dla tego ostatniego, a być może samo uzasadnienie dania Yamalowi trzeciej najwyższej oceny w drużynie (właśnie po Goundoganie i Ferranie) i to piłkarzowi, który rozegrał jedynie 25 minut.
Bardzo irytuje uzasadnienie tak wysokiej, na tle innych, oceny, której Redakcja uzasadniła następująco:
"Można było mieć wrażenie, że nie było go widać w tym meczu po wejściu, lecz to on mógł zostać bohaterem po doskonałym wręcz dośrodkowaniu do Lewego"
1 rzekomo doskonałe podanie i pyk ocena 5,5
Z kolei przykładowo uzasadnienie ocenybramkarza 3,5 było następujące:
"Przy żadnej ze straconych bramek nie miał większych szans na skuteczną interwencję. Mógł nawet stracić więcej goli, ale udało mu się zatrzymać rywala w 83 minucie w
sytuacjiSAM na SAM."

Dla Yamala jedna akcja, rzekomo DOSKONAŁE DOŚRODKOWANIE wywindowała mu ocenę na 5,5,
W przypadku bramkarza wygranie sytuacji SAM na SAM niestety nie miała wpływu na podniesienie oceny na 4, a więc do poziomu oceny kibiców.
A należy pamiętać, że gdyby Penia nas wówczas nie uratował to być może mecz zakończył się przegraną Barcelony w wymiarze 2: 5!!!

Szanowna Redakcjo analizuj to co piszą kibice i jak częstgo mają krytyczny stosunek do Waszych ocen

11

To jest tupet ze strony S.Roberto.
Chłopak w tym sezonie licząc 16 meczy ligowych i 5 w LM uczestniczył w 6 ( 4 w LL i 2 w LM) zaliczając na boisku aż 224 minuty (średnio na mecz 37 min.) Od 10 meczy chłopak albo się leczy albo po prostu reprezentuje taki poziom, że nawet Xavi go nie 'podnosi" z ławki.
Od kilku lat przygodę Roberto z Barceloną można naznaczyć kartoteką kontuzji:
sezon 2020/21 wypadł z powodu kontuzji na 42 mecze,
sezon 2021/22 wypadł z powodu kontuzji na 44 mecze,
sezon 2022/23 wypadł z powodu kontuzji na 12 meczy
w obecnym z powodu kontuzji na 8 meczy + pozostałych 7 nie pojawił się na boisku.
Sergio zarabia obecnie ok 4,3 mln brutto (wg dany ze strony: https://m.aiscore.com/pl/salary/player-sergi-roberto-wv78xidnlni2krj" target="_blank" rel="nofollow">https://m.aiscore.com/pl/salary/player-sergi-roberto-wv78xidnlni2krj), tj. ponad 2 mln euro netto/rok !!!
"Nie rozważam na razie odejścia do innej drużyny." - kto rozsądny mając od kilku sezonów ciągłe wakacje w przepięknej Katalonii chciałby odejść? Chyba jedynie taki, który ma odrobinę godności, poczucia wstydu i wschłuchuje się w zasadne słowa krytyki.
Widocznie naszemu "pierwszemu" kapitanowi tego brakuje.

29

Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.3.

1

Co by nie powiedzieć zachowanie Lewego po rzucie wolnym wskazuje, że był wściekły na Brazylijczyka.
Uważam, że słusznie gdyż w Bayernie w ostatnim czasie gry Lewego w BL to właśnie Robert strzelał z miejsca z jakiego strzelał Raphinho. W BL Robert robił to całkiem dobrze.
Więc przestańcie we wszystkim krytykować Lewandowskiego.

0

Szukanie piłkarzy z DNA Barcelony, trenera również, a co najważniejsze dalsze trwanie klubu jako własności socios:
parafrazując słynną radę A.Kwaśniewskiego daną posłowi Dornowi powtórzę: Barcelono nie idź tą drogą...

1

Po wczorajszym meczu chyba wielu sobie uzmysłowiło w którym miejscu jest obecnie Barcelona.
Oglądając ostatnie mecze Barcy (nawet ten wygrany z Atletico) nie dziwmy się, że nasza drużyna przegrywa nawet ze słabiutkim Szachtiorem.
Wygląda to słabo i o ile się nic nie zmieni to na wiosnę nie ma co liczyć na pozytywny wynik w LM, nawet jak wyjdziem y z grupy na pierwszym miejscu, bo nie da się wykluczyć, że Atwerpia może nam uszczknąc punkty w ostatniej kolejce.
Barcelona gra źle, lecz zauważmy, że gra źle od zwycięskiego meczu z Espaniolem , w którym zagwarantowała sobie mistrzostwo Hiszpanii, przecież wówczas była szansa, że drużyna wygrywając pozostałe mecze ustanowiłaby kilka rekordów przypominam, że piłkarze nie zadbali nawet o to by Ter Stegen przeszedł do historii LL jako rekordzista w ilości meczy z czystym kontem (jest jedynie współrekordzistą).
Drużyna w letnim okienku się wzmocniła, a więc powinno być lepiej, a tu wszystko kuleje. Brak wizji gry, słabe przygotowanie motoryczne piłkarzy (jakże widoczne wczoraj). To jest katastrofa. No ale mamy sztab trenerski jaki mamy, jak do tego nałoży się słabość sztabu od przygotowania fizycznego, medycznego nie dziwmy się obrazem druzyny jaki widzimy od wielu kolejek, obrazu który z małymi wyjątkami się nie poprawia.
Xavi małe doświadczenie trenerskie, jego brat chyba też dopiero raczkuje w tym zakresie gdyż wcześniej nie słyszało się by prowadził gdzieś jakąś drużynę: a więc czego my oczekujemy: z perspektywy czasu mistrzostwo LL w sezonie 2022/23 to raczej zasługa samych piłkarzy, którzy byli pod wrażeniem samego nazwiska trenera i być może na treningach lepiej pracowali.
A może tak Gironie, po tym sezonie podebrać trenera...

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: