@Pablozeusz I nawet ten monitor polski nie jest...Mamy taką masę zapożyczeń, że trudno jest sobie dziś wyobrazić bez nich nasz język. Istnieją jednak od bardzo dawna i znaczna część ludzi myśli, że to nasze, polskie. Ciekawe czy kolega chodzi na grilla, czy mięso smażone na rozżarzonych węglach?
Ja się zgodzę z tym co powiedział Karol Chowański w rozmowie z Michałem Gajdkiem i Rafałem Kowalczykiem w UTDLR w temacie wystawiania Lewego. Jest najbardziej doświadczonym piłkarzem i to on daje największą gwarancję gola. Ale jesli kaleczy rzemiosło przez 75 minut, dlaczego nie zaryzykować i nie wstawić w jego miejsce tej nowej 9, za którą Barca zapłaciła furę siana. Już nie wymagam, by grał tam 45 minut bo to za Xaviego raczej nie nastąpi, ale te 15, 20 minut może chłopak zagrać tam gdzie powinien. Ta ekipa wygląda marnie, ale Lewy w niej wygląda jak ciało obce. Plącze się po boisku jak smród po gaciach, zamiast szukać miejsca między ostatnią linią obrony. Ile razy sędzia gwizdał mu spalonego? Cholernie statyczny się Lewy zrobił, a młody atakuje przestrzenie, wychodzi, szuka pozycji, chce grać. Było kilka takich sytuacji, kiedy brakowało człowieka w polu karnym. Wypędzani w ostatnim sezonie Luisito robił o niebo więcej roboty. Nie obchodzi mnie co robił Lewandowski w Baya, ile strzelił w pierwszym sezonie. Chłop dostał kontrakt na 3 lata, nie na 1 sezon. Oczywiście obraz gry, wyniki itd. nie są winą Lewandowskiego, żeby mnie ktoś tu nie zaatakował. Lewy po prostu wygląda jak z innej bajki, albo raczej innego horroru, a jego zaangażowanie jest żadne. Do tej pory, jako przeciwnik tego transferu, paradoksalnie, starałem się go bronić, na ile pozwalały okoliczności. Dzisiejszy występ spowodował u mnie jednak wylew emocjonalny. Oglądanie tego gościa po prostu mnie męczy.
@JarekS Presji może nie być, piłkarze jednak mogą co najwyżej sobie poimprowizować, bo planu na mecz jak nie było tak nie ma. Mam czasem wrażenie, że piłkarze wzajemnie sobie przeszkadzają.
Nie kumam jednej rzeczy. Skoro Xavi ma zewsząd wsparcie, od zarządu, kibiców, piłkarzy i diabli wiedzą, kogo jeszcze, to dlaczego podkreśla, że nie mógł się cieszyć, z tej pracy. Kogo ma na myśli, mówiąc, że wywierano na nim presję, bo chyba nie dziennikarzy? Mając wsparcie takiej rzeszy, przejmował się pismakami? Przecież tu nic nie gra w tym jego wywiadzie. Był niezależny? Więc nikt nie narzucił mu wystawienia Lewego z Antwerpią? Przy pytaniu Monforta też ładnie się zamotał. Skoro drużyna potrzebuje zmiany dynamiki, dlaczego więc zostaje jeszcze 5 miesięcy? Takiego pytania również nikt nie miał odwagi postawić. Jak będzie się czuł, jeśli nie zajmie miejsca gwarantującego udział w LM? Co Barcelona zyskuje na tym, że zostaje jeszcze te 5 miesięcy?
Xavi zarabia 8 mln, sztab 4. Ile z tej sumy się uwolni w FFP po odejściu Xaviego? Jaką kwotą w przybliżeniu Barca będzie mogła dysponować po jego odejściu?
Szkoda Tenasa. Sam podjął taką decyzję ale też klub mu w tym pomógł. Dziś wydatek na rezerwowego bramkarza będzie znacznie większy od pieniędzy, które trzeba było zapłacić Tenasowi. Zresztą, Barca nie przedłużyła z nim chyba wygasającego kontraktu, jeśli dobrze pamiętam. Postawiono na Peñe pewnie dlatego, bo zagrał nieźle w Stambule kilka spotkań.
Teraz jedni będą pisać o możliwych następcach Xaviego, a rzecznicy klubów tychże następców będą dementować. Okres (nie)ciekawy przed nami. Na ławkę trenerską, Droga Redakcjo, nie ławkę rezerwowych.
Nie daję wiary w te historie. Na boisku nie było walki, było natomiast zrezygnowanie, wzajemne pretensje, machanie łapami, dyskusje z sędziami. To nie jest monolit, który pójdzie w ogień za trenerem. Sama decyzja też budzi we mnie sporo wątpliwości. W normalnej sytuacji finansowej, trener po takich kompromitacjach leci z dnia na dzień. Drużyna potrzebuje zmiany dynamiki już teraz, by uratować sezon. Tymczasem Xavi chce nam zafundować jeszcze kilkanaście horrorów do końca sezonu i niewiadomą pozostaje, jak ten sezon Barca zakończy, bo prognozy nie nastrajają optymistycznie.
Wielu kibiców widziało w Xavim drugiego Pepa, choć nie było ku temu najmniejszych podstaw. Zbyt wielkie oczekiwania rodzą potem frustrację i to właśnie większość z tych, którzy obiecywali sobie po kadencji Xaviego bardzo wiele, dziś wylewa na niego wiadra pomyj.
Gdy Xavi obejmował Barcelonę pisałem, że pcha się na minę na własne życzenie. Poniekąd, bo Laporta swoje też zrobił namawiając Creusa na zmianę otoczenia.
Dostał wszystko, czego potrzebował, oczekiwania kibiców i zarządu były więc w pełni uzasadnione. Ja miałem tylko jedno: chciałem, by Xavi zbudował drużynę. Trener poszedł jednak inną drogą, taką jak wszyscy bo Barca na już potrzebuje sukcesów, na już potrzebuje pieniędzy i ekspozycji na europejskich boiskach. Nie było więc mowy o projekcie długoterminowym, choć zakładałem, że w ciągu 2 lat będzie potrafił skleić ekipę, za którą kibic wstydzić nie będzie się musiał. Wyszło inaczej i zastanawiam się tylko czy Xavi zamknął sobie drzwi do klubu jako trener. Czy Barcelona to zamknięty rozdział, czy może jeszcze kiedyś wróci, gdy okrzepnie i nabierze trenerskiego szlifu.
@JerzyKiler No tak, przecież ci internetowi to prawdziwi culersi. Ci na trybunach przynajmniej wspierają klub w jakiś sposób, kupując bilety, koszulki i inne klubowe gadżety. Pomijam już, że większość na Montjuic to "karnetowicze".
Nie wiem czy ma sens komentowanie tego spotkania. Nic, czego nie można było się spodziewać, może oprócz wyniku. Jeśli Xaviemu zostały resztki honoru, powinien pogonić tych swoich pomagierow albo odejść razem z nimi. Ja pomyj wylewał nie będę bo to nie jest w moim stylu, nie mniej po takich kompromitacjach naprawdę trudno jest o równowagę psychiczną. Również Laporta dobrze by zrobił, gdyby znalazł sobie inne zajęcie. Facet mnie totalnie rozczarował i nie takiej prezydentury się spodziewałem.
Muzyka pisana przez duże M. Polecam na ukojenie nerwów. Tak na marginesie, kto dziś tak potrafi zrobić muzykę, kto potrafi brzmieć na koncercie jak w studio? Piękne to były czasy i dobrze, że można do nich wrócić.
Niech mu się wiedzie. Jeden z tych piłkarzy, których bardzo cenię. Dyscyplina taktyczna, przygotowanie fizyczne, zimna krew, zawsze do dyspozycji trenera, bo kontuzje u niego były rzadkością. Paradoksalnie, Ivan zbierał baty od kibiców właśnie za dyscyplinę taktyczna i dyspozycyjność. Ernest bardzo lubił z niego korzystać właśnie że względu na w/w walory. Po prostu, Pan Piłkarz.
Co znów takiego si działo? RM zbierał systematyczne baty pomimo immunitetu kilku rzeźników na czerwone kartki i inne przewinienia, co zostało im do dziś. Działo się tyle, że nawet kibice na SB oklaskiwali Dinho.
Cała reszta to manipulacje, spekulacje i domysły. Zresztą, nawet jeśli przez 23 lata Barca kręciłaby ligą ( już widzę, jak pod nosem Pereza ktoś próbuje coś ustawiać), nie oznacza, że teraz kręcić ma Madryt.
@Slot Oczywiście masz rację, nie wszyscy jednak są w stanie to zrozumieć i interpretują po swojemu. W końcu La Liga to nie tylko Madryt i Barcelona, oprócz nich gra jeszcze 18 drużyn, które również mają swoje cele.
@Kiko Serio? Jak można porównać gościa bez żadnych cyferek do Brazylijczyka, któremu brakuje jedynie dryblingu, bo z jego podań padają gole, a i sam coś tam ustrzelił.
Dlatego tym większy mam szacunek do dokonań Girony, bo w ich spotkaniach o sędziach się nie mówi. Ich wyniki to efekt sportowej postawy, a nie wiecznych, "dobrych" pomyłek i błędów. Dziwi mnie fakt, że nikt na to nie reaguje. Coś tam pod nosem pogada se jeden z drugim i tak to się ciągnie. Każdy boi się wystąpić przeciwko wielkiemu Perezowi, bo chłop ma w Hiszpanii bardzo silną pozycję. Z całą pewnością po wystąpieniu Laporty będzie można przeczytać tu i tam, że to bezczelne ze strony Barcelony, że ma w ogóle odwagę mówić o sędziach, sama będąc umoczona w sprawie Negreiry. Mamy to zresztą już za sobą. Jakiś madrycki święty już pisał gdzieś w takim tonie. Madryt i sędziowie mu sprzyjający są rozzuchwaleni po sprawie Negreiry. Mają świadomość, że ten smród w Barcelonie działa na ich korzyść i robią na co mają ochotę. Tylko, ze liga nie składa się z Barcelony i Madrytu. Czekam na mecz z Girona i jestem bardzo ciekaw, do czego posuną się tym razem by wygrać spotkanie. Bo nikt chyba nie ma wątpliwości, że mistrz w tym sezonie może być tylko jeden, z woli sędziów, rzecz jasna.
Po 8,5 daję Ferranowi i Yamalowi. Lamin zagrał dziś fenomenalne spotkanie, jeśli mogę w ogóle użyć takiego sformułowania w odniesieniu do tego co prezentuje Barcelona na dzień dzisiejszy. W każdym razie młody grał dziś w innej lidze. Cieszą te gole Ferrana, ale mam wrażenie, że Pellegrini przegrałby nawet z Barceloną prowadzoną przez Miki Messi (starsi Userzy pamiętają ten nick). O Lewym pisał nie będę, bo zaraz po ogłoszeniu jego transferu do Barcelony napisałem wystarczająco dużo.
Chrzanić ten puchar, ważna jest liga i zajęcie miejsca premiowanego awansem do UCL, bo z tego jest "pinionc". Bilbao natomiast depcze Barcelonie po piętach, zatem każda ich strata punktów to dobre wieści.
Nawet mnie trafia szlag czytając te mądrości Xaviego. Chłop stracił kontakt z rzeczywistością. To nie jest przejściowy kryzys, drużyna od dłuższego już czasu urządza się w gó#nie, a właściwie to już się urządziła. Dostaje 2 sztuki od 4 ligowca, 3 ligowa ekipa strzela pierwsza gola, a odpowiedź przychodzi na sam koniec 1 połowy. Madryt wali 4 sztuki, a ten opowiada o dobrym pressingu i nawet jest zadowolony. Nie wiem, co oni mu podają, jakie cuda wącha Creus, bo ja nie wierzę, że to jego świadome wypowiedzi. Jakie procesy zaszły, że jeden z najwybitniejszych pomocników świata, drobiazgowy do bólu, inteligentny i zorganizowany jako piłkarz, opowiada o grze Barcelony w superlatywach. Zwłaszcza o grze defensywnej. Czy to gadanie jest po to, by chronić piłkarzy przed medialnym linczem, czy może kolejna próba zamaskowania niemocy własnej i tego nieszczęsnego sztabu?
Socjolożka, architektka, psycholożka, ministra, polityczka, optyczka i pewnie strategiczka...Porobiło się w tym języku. Oczywiście z poprawnością dyskutował tu nie będę, bo stoję raczej na straconej pozycji, ale jakoś mi nie leżą te odmiany i ch...
Droga donikąd - to najlepiej opisuje obecną sytuację i nic pisać już nie trzeba. Kibice są źli, co jest zrozumiałe, a Xavi jeszcze dokłada do pieca mówiąc, że jeszcze jest tyle trofeów do wygrania. Nie wierzę w to, że on nie widzi tej nędzy na boisku, po prostu, nie wierzę. Bez entuzjazmu przyjąłem wiadomość, że Xavi będzie trenerem Barcelony, podobnie jak Christo Stoiczkov, nie wierzyłem w powodzenie tej misji i przewidziałem, że legenda mocno ucierpi. Nie myślałem jednak, że aż tyle pomyj zostanie na niego wylane. Nigdy nie lubiłem Koemana, choć to on zadecydował o wyniku meczu, od którego zacząłem kibicować Barcelonie. Nie byłem też zwolennikiem jego zatrudnienia. Podobnie było z Setienem. Nigdy jednak spod mojej klawiatury nie wyszła żadna obelga pod adresem jednego czy drugiego. Bo Holender może i nie był moim ulubionym piłkarzem, ale szacun miałem do niego zawsze. Xavi był uwielbiany jako piłkarz. Jako trener sobie nie poradził. Może, gdy nabierze doświadczenia będzie mu szło lepiej. W każdym razie zgodzi się chyba każdy z tym, że jako piłkarz dał nam więcej radości niż smutku jako trener.
0
@Pablozeusz I nawet ten monitor polski nie jest...Mamy taką masę zapożyczeń, że trudno jest sobie dziś wyobrazić bez nich nasz język. Istnieją jednak od bardzo dawna i znaczna część ludzi myśli, że to nasze, polskie.
Ciekawe czy kolega chodzi na grilla, czy mięso smażone na rozżarzonych węglach?
5
Ja się zgodzę z tym co powiedział Karol Chowański w rozmowie z Michałem Gajdkiem i Rafałem Kowalczykiem w UTDLR w temacie wystawiania Lewego. Jest najbardziej doświadczonym piłkarzem i to on daje największą gwarancję gola. Ale jesli kaleczy rzemiosło przez 75 minut, dlaczego nie zaryzykować i nie wstawić w jego miejsce tej nowej 9, za którą Barca zapłaciła furę siana. Już nie wymagam, by grał tam 45 minut bo to za Xaviego raczej nie nastąpi, ale te 15, 20 minut może chłopak zagrać tam gdzie powinien.
Ta ekipa wygląda marnie, ale Lewy w niej wygląda jak ciało obce. Plącze się po boisku jak smród po gaciach, zamiast szukać miejsca między ostatnią linią obrony. Ile razy sędzia gwizdał mu spalonego? Cholernie statyczny się Lewy zrobił, a młody atakuje przestrzenie, wychodzi, szuka pozycji, chce grać.
Było kilka takich sytuacji, kiedy brakowało człowieka w polu karnym.
Wypędzani w ostatnim sezonie Luisito robił o niebo więcej roboty. Nie obchodzi mnie co robił Lewandowski w Baya, ile strzelił w pierwszym sezonie. Chłop dostał kontrakt na 3 lata, nie na 1 sezon.
Oczywiście obraz gry, wyniki itd. nie są winą Lewandowskiego, żeby mnie ktoś tu nie zaatakował. Lewy po prostu wygląda jak z innej bajki, albo raczej innego horroru, a jego zaangażowanie jest żadne. Do tej pory, jako przeciwnik tego transferu, paradoksalnie, starałem się go bronić, na ile pozwalały okoliczności. Dzisiejszy występ spowodował u mnie jednak wylew emocjonalny. Oglądanie tego gościa po prostu mnie męczy.
0
Albo mnie zapadły w pamięci takie akcje, albo Frenkie unika walki o górne piłki.
0
@JarekS Presji może nie być, piłkarze jednak mogą co najwyżej sobie poimprowizować, bo planu na mecz jak nie było tak nie ma. Mam czasem wrażenie, że piłkarze wzajemnie sobie przeszkadzają.
3
Nie kumam jednej rzeczy. Skoro Xavi ma zewsząd wsparcie, od zarządu, kibiców, piłkarzy i diabli wiedzą, kogo jeszcze, to dlaczego podkreśla, że nie mógł się cieszyć, z tej pracy. Kogo ma na myśli, mówiąc, że wywierano na nim presję, bo chyba nie dziennikarzy? Mając wsparcie takiej rzeszy, przejmował się pismakami? Przecież tu nic nie gra w tym jego wywiadzie.
Był niezależny? Więc nikt nie narzucił mu wystawienia Lewego z Antwerpią?
Przy pytaniu Monforta też ładnie się zamotał.
Skoro drużyna potrzebuje zmiany dynamiki, dlaczego więc zostaje jeszcze 5 miesięcy? Takiego pytania również nikt nie miał odwagi postawić. Jak będzie się czuł, jeśli nie zajmie miejsca gwarantującego udział w LM? Co Barcelona zyskuje na tym, że zostaje jeszcze te 5 miesięcy?
0
Xavi zarabia 8 mln, sztab 4. Ile z tej sumy się uwolni w FFP po odejściu Xaviego? Jaką kwotą w przybliżeniu Barca będzie mogła dysponować po jego odejściu?
1
@Herato Po prostu coś czasem mi w pamięci zostaje, choć już poprawnie nazwiska nie potrafiłem napisać.
2
@Herato Cameni?
1
Szkoda Tenasa. Sam podjął taką decyzję ale też klub mu w tym pomógł. Dziś wydatek na rezerwowego bramkarza będzie znacznie większy od pieniędzy, które trzeba było zapłacić Tenasowi. Zresztą, Barca nie przedłużyła z nim chyba wygasającego kontraktu, jeśli dobrze pamiętam. Postawiono na Peñe pewnie dlatego, bo zagrał nieźle w Stambule kilka spotkań.
0
Teraz jedni będą pisać o możliwych następcach Xaviego, a rzecznicy klubów tychże następców będą dementować. Okres (nie)ciekawy przed nami.
Na ławkę trenerską, Droga Redakcjo, nie ławkę rezerwowych.
8
Chuck z poczuciem humoru ale ale projektant to chyba od kołyski butapren wącha.
2
Nie daję wiary w te historie. Na boisku nie było walki, było natomiast zrezygnowanie, wzajemne pretensje, machanie łapami, dyskusje z sędziami. To nie jest monolit, który pójdzie w ogień za trenerem. Sama decyzja też budzi we mnie sporo wątpliwości. W normalnej sytuacji finansowej, trener po takich kompromitacjach leci z dnia na dzień. Drużyna potrzebuje zmiany dynamiki już teraz, by uratować sezon. Tymczasem Xavi chce nam zafundować jeszcze kilkanaście horrorów do końca sezonu i niewiadomą pozostaje, jak ten sezon Barca zakończy, bo prognozy nie nastrajają optymistycznie.
3
Wielu kibiców widziało w Xavim drugiego Pepa, choć nie było ku temu najmniejszych podstaw. Zbyt wielkie oczekiwania rodzą potem frustrację i to właśnie większość z tych, którzy obiecywali sobie po kadencji Xaviego bardzo wiele, dziś wylewa na niego wiadra pomyj.
Gdy Xavi obejmował Barcelonę pisałem, że pcha się na minę na własne życzenie. Poniekąd, bo Laporta swoje też zrobił namawiając Creusa na zmianę otoczenia.
Dostał wszystko, czego potrzebował, oczekiwania kibiców i zarządu były więc w pełni uzasadnione. Ja miałem tylko jedno: chciałem, by Xavi zbudował drużynę. Trener poszedł jednak inną drogą, taką jak wszyscy bo Barca na już potrzebuje sukcesów, na już potrzebuje pieniędzy i ekspozycji na europejskich boiskach. Nie było więc mowy o projekcie długoterminowym, choć zakładałem, że w ciągu 2 lat będzie potrafił skleić ekipę, za którą kibic wstydzić nie będzie się musiał. Wyszło inaczej i zastanawiam się tylko czy Xavi zamknął sobie drzwi do klubu jako trener. Czy Barcelona to zamknięty rozdział, czy może jeszcze kiedyś wróci, gdy okrzepnie i nabierze trenerskiego szlifu.
0
@JerzyKiler No tak, przecież ci internetowi to prawdziwi culersi. Ci na trybunach przynajmniej wspierają klub w jakiś sposób, kupując bilety, koszulki i inne klubowe gadżety. Pomijam już, że większość na Montjuic to "karnetowicze".
1
Nie wiem czy ma sens komentowanie tego spotkania. Nic, czego nie można było się spodziewać, może oprócz wyniku. Jeśli Xaviemu zostały resztki honoru, powinien pogonić tych swoich pomagierow albo odejść razem z nimi. Ja pomyj wylewał nie będę bo to nie jest w moim stylu, nie mniej po takich kompromitacjach naprawdę trudno jest o równowagę psychiczną.
Również Laporta dobrze by zrobił, gdyby znalazł sobie inne zajęcie. Facet mnie totalnie rozczarował i nie takiej prezydentury się spodziewałem.
0
Muzyka pisana przez duże M. Polecam na ukojenie nerwów. Tak na marginesie, kto dziś tak potrafi zrobić muzykę, kto potrafi brzmieć na koncercie jak w studio? Piękne to były czasy i dobrze, że można do nich wrócić.
2
Możliwości są dwie, Cancelo + Fort na prawej albo Cancelo + Kounde na prawej.
29
Niech mu się wiedzie. Jeden z tych piłkarzy, których bardzo cenię. Dyscyplina taktyczna, przygotowanie fizyczne, zimna krew, zawsze do dyspozycji trenera, bo kontuzje u niego były rzadkością. Paradoksalnie, Ivan zbierał baty od kibiców właśnie za dyscyplinę taktyczna i dyspozycyjność. Ernest bardzo lubił z niego korzystać właśnie że względu na w/w walory. Po prostu, Pan Piłkarz.
2
Co znów takiego si działo? RM zbierał systematyczne baty pomimo immunitetu kilku rzeźników na czerwone kartki i inne przewinienia, co zostało im do dziś. Działo się tyle, że nawet kibice na SB oklaskiwali Dinho.
Cała reszta to manipulacje, spekulacje i domysły. Zresztą, nawet jeśli przez 23 lata Barca kręciłaby ligą ( już widzę, jak pod nosem Pereza ktoś próbuje coś ustawiać), nie oznacza, że teraz kręcić ma Madryt.
1
@Slot Oczywiście masz rację, nie wszyscy jednak są w stanie to zrozumieć i interpretują po swojemu. W końcu La Liga to nie tylko Madryt i Barcelona, oprócz nich gra jeszcze 18 drużyn, które również mają swoje cele.
0
@Kiko Serio? Jak można porównać gościa bez żadnych cyferek do Brazylijczyka, któremu brakuje jedynie dryblingu, bo z jego podań padają gole, a i sam coś tam ustrzelił.
1
Super, że się przyznają, to jednak wyniku nie cofnie.
27
Dlatego tym większy mam szacunek do dokonań Girony, bo w ich spotkaniach o sędziach się nie mówi. Ich wyniki to efekt sportowej postawy, a nie wiecznych, "dobrych" pomyłek i błędów.
Dziwi mnie fakt, że nikt na to nie reaguje. Coś tam pod nosem pogada se jeden z drugim i tak to się ciągnie. Każdy boi się wystąpić przeciwko wielkiemu Perezowi, bo chłop ma w Hiszpanii bardzo silną pozycję.
Z całą pewnością po wystąpieniu Laporty będzie można przeczytać tu i tam, że to bezczelne ze strony Barcelony, że ma w ogóle odwagę mówić o sędziach, sama będąc umoczona w sprawie Negreiry. Mamy to zresztą już za sobą. Jakiś madrycki święty już pisał gdzieś w takim tonie.
Madryt i sędziowie mu sprzyjający są rozzuchwaleni po sprawie Negreiry. Mają świadomość, że ten smród w Barcelonie działa na ich korzyść i robią na co mają ochotę. Tylko, ze liga nie składa się z Barcelony i Madrytu. Czekam na mecz z Girona i jestem bardzo ciekaw, do czego posuną się tym razem by wygrać spotkanie. Bo nikt chyba nie ma wątpliwości, że mistrz w tym sezonie może być tylko jeden, z woli sędziów, rzecz jasna.
0
Facet ma klasę, której brakło Setienowi czy nawet legendzie tego klubu, po którym David objął drużynę.
1
Po 8,5 daję Ferranowi i Yamalowi. Lamin zagrał dziś fenomenalne spotkanie, jeśli mogę w ogóle użyć takiego sformułowania w odniesieniu do tego co prezentuje Barcelona na dzień dzisiejszy. W każdym razie młody grał dziś w innej lidze. Cieszą te gole Ferrana, ale mam wrażenie, że Pellegrini przegrałby nawet z Barceloną prowadzoną przez Miki Messi (starsi Userzy pamiętają ten nick). O Lewym pisał nie będę, bo zaraz po ogłoszeniu jego transferu do Barcelony napisałem wystarczająco dużo.
1
Chrzanić ten puchar, ważna jest liga i zajęcie miejsca premiowanego awansem do UCL, bo z tego jest "pinionc". Bilbao natomiast depcze Barcelonie po piętach, zatem każda ich strata punktów to dobre wieści.
2
Nawet mnie trafia szlag czytając te mądrości Xaviego. Chłop stracił kontakt z rzeczywistością. To nie jest przejściowy kryzys, drużyna od dłuższego już czasu urządza się w gó#nie, a właściwie to już się urządziła. Dostaje 2 sztuki od 4 ligowca, 3 ligowa ekipa strzela pierwsza gola, a odpowiedź przychodzi na sam koniec 1 połowy. Madryt wali 4 sztuki, a ten opowiada o dobrym pressingu i nawet jest zadowolony. Nie wiem, co oni mu podają, jakie cuda wącha Creus, bo ja nie wierzę, że to jego świadome wypowiedzi. Jakie procesy zaszły, że jeden z najwybitniejszych pomocników świata, drobiazgowy do bólu, inteligentny i zorganizowany jako piłkarz, opowiada o grze Barcelony w superlatywach. Zwłaszcza o grze defensywnej. Czy to gadanie jest po to, by chronić piłkarzy przed medialnym linczem, czy może kolejna próba zamaskowania niemocy własnej i tego nieszczęsnego sztabu?
2
Całkiem dobre spotkanie grają chłopaki.
Te z Salamanki, rzecz jasna.
0
Socjolożka, architektka, psycholożka, ministra, polityczka, optyczka i pewnie strategiczka...Porobiło się w tym języku. Oczywiście z poprawnością dyskutował tu nie będę, bo stoję raczej na straconej pozycji, ale jakoś mi nie leżą te odmiany i ch...
2
Droga donikąd - to najlepiej opisuje obecną sytuację i nic pisać już nie trzeba. Kibice są źli, co jest zrozumiałe, a Xavi jeszcze dokłada do pieca mówiąc, że jeszcze jest tyle trofeów do wygrania. Nie wierzę w to, że on nie widzi tej nędzy na boisku, po prostu, nie wierzę.
Bez entuzjazmu przyjąłem wiadomość, że Xavi będzie trenerem Barcelony, podobnie jak Christo Stoiczkov, nie wierzyłem w powodzenie tej misji i przewidziałem, że legenda mocno ucierpi. Nie myślałem jednak, że aż tyle pomyj zostanie na niego wylane.
Nigdy nie lubiłem Koemana, choć to on zadecydował o wyniku meczu, od którego zacząłem kibicować Barcelonie. Nie byłem też zwolennikiem jego zatrudnienia. Podobnie było z Setienem. Nigdy jednak spod mojej klawiatury nie wyszła żadna obelga pod adresem jednego czy drugiego. Bo Holender może i nie był moim ulubionym piłkarzem, ale szacun miałem do niego zawsze. Xavi był uwielbiany jako piłkarz. Jako trener sobie nie poradził. Może, gdy nabierze doświadczenia będzie mu szło lepiej. W każdym razie zgodzi się chyba każdy z tym, że jako piłkarz dał nam więcej radości niż smutku jako trener.