0

Hejo, szukam tv online z możliwością oglądania kanałów sportowych - głównie la liga/liga mistrzów. Fajnie jakby było coś w rodzaju Discovery itp, ale nie jest to must have. Czy może ktoś coś polecić, bo przyznam szczerze że już gubię się sam w tych ofertach…

0

@Nozyk to jest zdecydowanie zdrowe podejście. Zmiana perspektywy w taki sposób i u mnie pewnie byłaby możliwa. Nie mniej chyba myśląc nad odpowiedzią, zdałem sobie sprawę, że w jakimś sensie przejście dosłownie na swoje z jakiegoś powodu mnie przeraża. Może kwestia niepewności mojej właśnie, wrodzonej, a może tego że aplikacja czy też usługa IT jest mniej trwała niż środki o których jednak właśnie napisałeś - nie chcę narzekać czy biadolić bo tak, się nie da itp.
, ale chyba napisać że faktycznie żeby coś zmienić może to jest nieuniknione chociaż dla mnie personalnie bardzo trudne

0

@Dankho94isback Kusząca perspektywa, gdyby nie fakt, że kończyłem robotykę i wiem jak mnie więcej wygląda statystyka robotyzacji co do spawalnictwa XX

0

@Peciak Tak jak wspomniałem, mam swoją kotwicę i w skutek tego niezależnie od samopoczucia będę się adaptował, nawet jeśli byłoby to nieprzyjemne powiedzmy.

Co do rynku inwestycji, być może w skutek za małej wiedzy, ciężko mi sobie wyobrazić, że bez ogromnego kapitału można zastąpić rynek pracy. Masz może własne jakieś doświadczenia, którymi mógłbyś mnie z takiego podejścia wyprowadzić?

5

Powiem Wam że co raz bardziej zaczyna mnie przerażać dzisiejszy świat i tempo w którym to wszystko pędzi. Ma dużą rozkmine odnośnie tego, ale może po kolei

Dawno nie miałem takiej chwili samemu wieczorem, więc siadłem sobie jak to miałem kiedyś w zwyczaju pokodować jakąś prywatną aplikację. Bez większego sensu, bez potencjału na zarobek, po prostu czysto dla rozruszania głowy, zawodowego rozwoju. Siedziałem może maksymalnie 1h (kiedyś 2-3h to była norma) i zrozumiałem kilka kwestii:
1. To co teraz robię, w dobie dzisiejszego świata nie ma zupełnie sensu - za rok może dwa kod produkowany przez AI po prostu będzie już na takim poziomie, że tylko puryści danych języków będą widzieć potencjał na ewentualne poprawki - co do standardowych potrzeb, takie wysiłki będą zupełnie zbędne.
2. Przeraża mnie to w jakim stopniu robię się zależny od tych narzędzi. Schemat jest bardzo prosty - firma w której pracuje wydaje miliony na subskrypcje llmow wiec oczekuje też określonego tempa, które realnie bez tych narzędzi jest nieosiągalne, skill pisania kodu w skutek tego po prostu się degraduje.
3. Nie wiem czy to kwestia wypalenia a może bombardowania głowy shortsami z yt, a może właśnie jakiejś trudności w akceptacji stanu rzeczy, że to co robię to już w sumie po prostu nie jest trudne. Znalezienie informacji żeby rozwiązać jakiś problem lub nawet już teraz znalezienie określonego rozwiązania to kwestia jednego prompta w porywach do 3. Mój mózg stety nie stety działa tak, że jak nie czuję wyzwania to po prostu skupienie spada pod poziom morza…

I tak mogę powiedzieć że ostatnie lata świat IT mnie rozpieszczał. Miałem ten przywilej, a wiem że nie każdy go ma, że ta praca to była esencja tego do czego czułem że zostałem stworzony. W tej chwili piruet o 180 - główna motywacja - utrzymanie rodziny. Nie zrozumcie mnie źle, to bardzo silna kotwica i pewnie dla wielu normalna, ale powiem że doświadczenie tej przyjemności spełnienia zawodowego spowodowało to że czuję po prostu mega duży smutek że coś straciłem… Mam wrażenie, że to zadowolenie które miałem z roboty na zawsze już uciekło i nigdy nie wróci.

Ktoś powie skoro tak źle - zmień zawód, niby proste, tylko że będąc bardzo blisko AIowa, mam bardzo dużą świadomość tego do czego to jest zdolne i o ile na start uderza to w IT to reszcie świata mogę tylko powiedzieć - brace yourself, winter is coming… Naprawdę na obecną chwilę ciężko mi wymyślić zawód którego to nie dotknie

Macie może jakieś swoje przemyślenia na ten temat? Niby jeszcze jestem młody (29 lat) a czuję jakbym w skutek tego uderzał w jakiś kryzys, który u innych widziałem grubo po 40…

0

@heniusss W obecnej chwili tak, chińskie inwestycje w OZE natomiast były tam popularne w momencie kiedy to nie było z ekonomicznego punktu sensowne. Fakt że dziś mamy taką sytuację, że jest taniej wynika tylko i wyłącznie z tego że wcześniej grube miliony płynęły w rozwój tej technologi. Pytanie o powód dlaczego wtedy w to inwestowano chociaż to się nie opłacało, pozostawiam bez odpowiedzi :D

4

@heniusss co nie oznacza i nie wyklucza że przyszłością dla Chin są odnawialne źródła energii :). Patrząc na czysto ekonomiczny koszt to po prostu im to się bardziej opłaca -> obecnie wyprodukowanie energii przez odnawialne źródło jest po prostu tańsze niż z paliw kopalnianych i w tej chwili tutaj ekologia już nie wiele ma do gadania

0

@Conradxc a czemu wgl uważasz że to zła odpowiedź :D? Jak jest zaangażowanie to jest wszystko, więc szczerze to bardzo sensownie Ci opowiedział.
Jak będzie Ci za mało to vamos na drugi etat i może tam znajdziesz bardziej wymagające środowisko :)

2

Dyskusja palce lizać, tak jak przystało na drażliwy temat w naszym pięknym kraju :)).

Jako osoba średnio zorientowana i w sumie bezstronna myślę sobie, że o akurat może dowiem się jak wygląda temat jeśli chodzi o rzeczowe dane i argumenty. No to wchodzę w dyskusję i co widzę, a widzę samą śmietankę, creme de la creme, mocarnie przekonujące wpisy, czyli obrzucanie się kupą bo „ty jesteś z pisu, a ty za lewicą…” .

Ja nawet chciałbym wspierać rolników, ale czytając 70% komentarzy (żeby było jasne, nie tylko na tym forum) przeciwko wspomnianej umowie nie widzę żadnych ale to żadnych argumentów popartych liczbami. Ludzie narzekają, że nie ma wyjścia na ulice i wsparcia ogólnonarodowego dla tak ważnej dla nas wszystkich przecież inicjatywy, czyli obrony dobra wspólnego - rolnictwa, a ja myślę sobie że to nie kwestia że dzisiaj się ludziom nie chce, a faktu że większości osób cokolwiek myślących potrzeba rzeczowego uzasadnienia a nie wyrzutu emocjonalnego, popartego niczym innym niż strachem dla którego jak na ten moment nie widzę zasadnego popracia. Czemu tak ciężko tutaj napisać coś więcej niż UE bee, zupełnie nie wiem. Może dlatego że to bardziej chwytliwe, żeby je…b… po wszystkim co się da niż się chwilę zastanowić nad głębszym sensem? Nie no przecież to niemożliwe, w XXI wieku, w kraju który jest lub pretenduje do bycia 20 gospodarką na świecie, no nie, nie możliwe… a może jednak :) ?

@Tasde mocno propsuje za posługiwanie się liczbami. O ile jak już wspomniałem bliżej mi do wspierania rolników (dziadek miał praktycznie przez całe życie małe gospodarstwo) o tyle jak widzę obecnie merytoryczne argumenty są tylko z drugiej strony. Rolników naprawdę chciałbym wspierać i nawet byłbym w stanie się do protestu przyłączyć ale po prostu chciałbym usłyszeć chociaż jakiekolwiek dane statystyczne które pomogą mi oprócz już wcześniej wspomnianych emocji poprzeć inicjatywę.

PS. Argumenty typu, że skoro jestem zainteresowanym to powinienem pójść i gdzieś poszukać albo poczytać są równe temu, że osoba pisząca coś takiego albo jest trollem, bo wspiera inicjatywę, ale w sumie nie rozumie dlaczego albo oportunista, który w takiej debacie miejsca wypowiedzi mieć nie powinna

0

@Dari0G piszesz że kompletnie nie, a później temu zaprzeczasz - nie mniej dostałem odpowiedź i okey, każdy ma swój punkt widzenia.

Z mojej strony życzę jak najmniej punktów niezgody, bo może być ciężko się dogadać. Obudzić też się można i po 30 latach i dostać na twarz, że ktoś z kimś był bardzo długo nieszczęśliwy. Ja niestety taka armię widziałem, facetów czy kobiet po 50 szukających na ostatnie kilka lat w zdrowiu 20-25 lat młodszych partnerów / partnerek.

Co do mojego nastawienia czy też zmiany to nie wiem czy jest sens, dalej o tym pisać, ponieważ opisałem sytuację zupełnie odwrotnie niż Ty ją opisujesz, więc tylko może spuentuję, ze według mnie trzeba zarówno dbać o potrzeby drugiej strony jak dbać o to żeby druga strona dbała o nas samych :)


0

@Dari0G wyciągnąłem, po czym napisałeś że jest inaczej niż uważałem i cóż mogę powiedzieć, chyba tyle że się myliłem co do powodu i to wszystko :)

Dopytam jednak jeszcze, żebym dobrze zrozumiał. Pisząc myślenie życzeniowe, masz na myśli że każda kobieta jest taka sama, jak i każdy mężczyzna jest taki sam, w związku z czym istnieje jedna reguła i to tyle tak :D?

Ja nie mam problemu jak to określiłeś zwierzać się z takich kwestii, więc odpowiem też i na zamianę podejścia, czego chyba bym tak nie nazwał bo byłoby to trochę przekłamaniem. Spotkaliśmy się w połowie.

Ja ogólnie uważam, że w tej kwestii to nie płeć odgrywa rolę a temperament, cooo jest zupełnie inna kwestią i też szczerze wierzę że zdrowe związki przede wszystkim to właśnie takie w których osoby potrafią się do siebie dopasowywać :)

2

@Dari0G a gdzie tak napisałem? Ja uważam że po prostu nie każda relacja to copy paste :). Świat ma więcej kolorów jak biały i czarny a tym bardziej ludzie jak i ich związki.

Nie bardzo po za tym rozumiem co oznacza „nie zwierzam się randomom z netu” w odpowiedzi na pytanie odnośnie skąd wnioski wyciągasz na mój temat w odniesieniu do mojej wypowiedzi? Gdzie tu jest zwierzanie, czy też prośba o coś takiego?

Tym bardziej gdzie tu jest problem to też nie wiem xd. Powtórzę, to co zresztą sam napisałeś, ja Twój punkt widzenia potrafię zrozumieć, nie mniej zupełnie się z nim nie zgadzam :)

3

@Dari0G o to bardzo chętnie posłucham na podstawie czego takie wnioski wyciągnąłeś :), zdrowej rozmowy o potrzebach czy zaufaniu do drugiej osoby :?

Co do Twojego update:
Jak dobrze zrozumiałem to co chciałeś napisać to, wnioskiem jest to że kobieta to będzie ta bardziej relacyjna i stąd ona będzie bardziej dbała i jej będzie zależeć? Generalizując, pewnie będziesz miał rację, ale to też nie jest tak że to jest reguła od której nie żadnego odstępstwa. Dziewczyna może mieć milion powód zachowywać się tak jak kolega napisał i bez jej wytłumaczenia się to jednak mocno krzywdzące (według mnie oczywiście) zakładać że to odrazu coś bardzo złego

0

@Dari0G przykro mi się trochę czyta to jak mocno i kategorycznie do tego podchodzisz, bo to pachnie jakby ktoś Ciebie zranił kiedyś, czego mocno współczuję.

@ArterkHD ja tutaj powielam kolegę tabaluge - sam byłem w podobnej sytuacji co Ty ale po drugiej stronie. Przed wejściem w małżeństwo święta z żoną spędzaliśmy oddzielnie. Sytuacja bardzo podobna do Waszej, ponad 300 km, jeśli chodzi o odległość. Jako, że na codzień mieszkam/ mieszkalem w miejscowości, skąd żona pochodzi to kontakt z rodziną i przyjaciółmi naturalnie był ograniczony. W święta zawsze trochę sobie odbijałem i jak wracałem w rodzinne strony to trochę odplywalem. Przy każdym takim moim wyjeździe pamiętam jak dziś nasze kłótnie że mało się odzywam i nie dzwonię i nie wykazuje zainteresowania tyle ile było potrzeba. Z mojej strony to nie wyglądało, że w tamtych chwilach myślałem sobie że o sobie poolewa dziewczynę / narzeczoną, ale bardziej że po prostu ilość aktualizacji z życia bliskich i znajomych była tak duża bomba dopaminową, że ja po prostu zapominałem że miałem zadzwonić czy też się odezwać. Z perspektywy czasu i ona zrozumiała że ja nie robię tego bo ją olewam czy coś, tylko po prostu to są bardzo ważne dla mnie relacje i może się tak zdarzyć że przez rodziców czy przyjaciół na pół dnia będę wycięty dosłownie nawet i z kontaktu. Ja też po czasie wczułem się bardziej w jej perspektywę i starałem się bardziej tego pilnowac, żeby raz na kilka godzin wyjąć telefon i napisać że żyje :D. Koniec końców życzę po prostu szczerej rozmowy, bez większych pretensji tylko rozmowy o swoich potrzeba i żeby się ułożyło tak jak nam się ułożyło :)

0

@sokot myślę że jeżeli w Rosji byłoby tak samo ważne miejsce kultu jak to które jest w Jerozolimie dla np. Chrześcijaństwa to tak :)

0

@Karol145 akurat kiedy ma problemy z głową i podejrzewam, że wierzy że najważniejsze miejsce kultu jego religii może mu pomóc z tym problemem

0

@Karol145 oczywiście że biorę, ja moją wypowiedzią chciałem Ci po prostu tylko pokazać że mogą być rzeczy ważniejsze dla niektórych osób niż są one dla Ciebie.

Co do rozmowy, to myślę że mocno patrzysz na to binarnie, jak zresztą już pisałem wcześniej. Ja zupełnie dostrzegam możliwość dyskusji której funkcją będzie tylko poznanie innego punktu widzenia i rozejście się bez przekonywania jednej lub drugiej strony :)

1

@Karol145 czyli albo pełna zgoda, albo nie ma rozmowy, smutne ale rozumiem :)

1

@Karol145 a tego to nie wiem :), uważam jednak że nie muszę i Ty również nie musisz ich uważać za ważne, ale w zdrowym społeczeństwie imo powinno się przynajmniej akceptować fakt że ktoś może myśleć inaczej i ma do tego pełen prawo.

Przykład podałem taki, jaki podałem, bo chciałem zachęci do refleksji, nie żebyś mi przyznawał racje. Z reguły tak robię jak widzę wypowiedź mocno skręcona w jednym kierunku.

Ja natomiast uważam że zawsze warto dyskutować i nie zamykać się na tylko swoją wizję i wizję osób mi zgodnych, czasami można wiele z takiej otwartości głowy wyciągnąć - szczerze polecam :)

2

@Karol145 co tu jest skrajnością, bo nie bardzo rozumiem? To że dla Ciebie pewne wartości nie są aż tak ważne i istotne, nie znaczy że dla innych musi być tak samo

2

@Karol145 odwróćmy trochę sytuację, wyobraź sobie że Twoja matka lub ojciec mieszkają w Izraelu, mają ułożone życie i nie jesteś w stanie ich w żaden sposób przekonać żeby się stamtąd wynieśli, też byłbyś tak deklaratywny i nie poleciał, tylko szczerze odpowiedz proszę :)? Ja nie widzę tutaj powiązania między odwiedzeniem miejsca kultu religijnego a wspieraniem działań kraju do którego lecę, szczególnie z powodów dla których niektórzy potrafili oddawać życie

0

@SelloutCrowd inny stan mentalny osób co patrzą w czyjaś kieszeń, bo samemu mają za mało xd. Ja to chyba nigdy nie zrozumiem takiego myślenia, serio. Zamiast samemu zmienić typ zatrudnienia jak tak bardzo UOP boli że aż trzeba brud na drugiego wylać to właśnie woli iść i innemu wypomnieć bo może mieć kapkę więcej

4

@OTX to co piszesz pachnie mi czymś w rodzaju „masz depresję, idź na rower”. Nie jesteś w jego butach to nie mów co powinien a co nie powinien. Jak głowa siada to uwierz ale ciężko o takie jak to nazwałeś męskie podejmowanie decyzji, bo w niektórych stanach ciężko się załatwia potrzeby fizjologiczne a co dopiero inne rzeczy

0

@PawkoFCB Ja to jednak Was nie kminie. Gość normalnie zapytał, bez podtekstu czy coś, bo z perspektywy czasu widać że mu ciężej idzie budowanie jakiejś relacji, a tu odrazu teksty że powinien dzwonić po dziewczynę do towarzystwa xd.

@VegetaPolska tak po za tym to ładnie ludzi wypościłeś brakiem takich wiadomości XD.

Co do zasady to różnie bywa i zależy od osoby, ale uważam że potencjalnie może być tak jak myślisz, natomiast zgodzę się z kolegą wyżej że należy jak najszybciej takie relacje przekładać na offline, nawet jeśli tylko koleżeńskie :)

2

@misterio generujesz dług technologiczny == masz parce nawet po skończeniu projektu :)

1

@Gary nie wpadłem na pomysł z mszą, może w sumie się to udać dzięki wielkie!

0

Jadę z żoną w następnym tygodniu do Barcelony i chcielibyśmy zwiedzić Sagrada Familie, natomiast jak to u nas bywa organizacje zostawiliśmy na ostatnia chwilę - bilety oczywiście wyprzedane do 28 września :). Może ktoś był w podobnej sytuacji i znalazł jakieś rozwiązanie, typu że może istnieją jakieś grupki na fejsie czy gdziekolwiek, gdzie jakaś odsprzedaż się odbywa? Czy jednak może to już stracona sprawa?
Mam też pytanko w podobnej tematyce czy ktoś może zwiedzał w środku Casa Batlló i Casa Milà i podpowie czy warto do środka wchodzić :D?

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

0

@FanBarcy22 Moje miasto, takie piękne…

0

@Bartula trochę się jednak nie zgadzam - u nas również istnieje motywacja tyle że w innym zakresie. Co innego jest zrobić doktorat na wydziale x a co innego na wydziale y. X wymaga większego zaangażowania i siłą rzeczy pracuje się nad ciekawszymi tematami, które również tak samo można spieniężać. Motywacja po za tym nie jest tylko przez pieniądze, wysoko poziomowe idee nie zawsze a powiem nawet więcej rzadko niosą za sobą niewiadomo jakie to pieniądze.
Faktem niestety jest też inna kwestia - ludzie wybierający się np. na MIT na start umieją 3 języki programowania załóżmy i po prostu najzwyczajniej w świecie im się bardziej chce, pytanie brzmi czy u naszych studentów istnieje to samo zaangażowanie

Czy wprowadzenie za tym opłaty za studia będzie słuszne? Ja powiem, że nie bardzo, nie posiadam badań jakiś konkretnych, natomiast większość ludzi których w swoim życiu spotkałem i udało im się coś więcej osiągnąć niż posada w korpo stety lub nie stety pochodziło raczej z tych biedniejszych okolic Polski. Bez darmowego szkolnictwa odbiera się takim jednostkom możliwości. Co taki chłopak z Podkarpacia czy dziewczyna z Podlasia zawiniła że nie mogą chociaż w zakresie wyboru uniwersytetu mieć równy start?

Po za tym porównanie ogólnie Polski do USA jest bardzo dużym błędem, chociażby przez liczbę ludności PKB itp… - podsumowując, oczekując takich samym wpływów na rozwój świata też będzie błędem.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: