6

Lepszym rozwiązaniem byłoby obniżenie podatków lub ewentualnie jakiś odpis - niech będzie, że w kwocie jaką gwarantuje 500+. Wtedy nie byłoby tych całych cyrków, że ludzie nie chcą więcej zarabiać, bo to im się nie zbilansuje. Absurdów w tym programie jest oczywiście więcej. A i jak słusznie zauważyłeś menelstwo nie produkowałoby nowych istnień po to, żeby mieć na fajki i browara. Kontrolowanie na co idą wydatki takich rodzin zapewni etaty kolejnych urzędników, co zwiększy koszty utrzymania 500+. Bierzemy przykład z państw UE, tyle że one są zamożne i stać je na redystrybucję dóbr. Polska jest krajem raczej biednym z ogromnym długiem publicznym, niżem demograficznym i katastrofalnym systemem emerytalnym. Powinniśmy brać przykład z tych rozwiązań, jakie kraje UE zastosowały, gdy były ubogie, a dzięki tym projektom stały się na przestrzeni lat zamożne. My robimy na odwrót, zwiększamy deficyt, zadłużenie, koszty obsługi zadłużenia, w konsekwencji trzeba będzie podnieść podatki, czyli praca stanie się luksusem, a produkty będą droższe, co doprowadzi do jeszcze większego ubóstwa, bo w końcu budżet nie będzie miał z czego finansować takich programów. Dalej będzie nędza. Poza tym, naprawdę niektórzy wolą żyć na garnuszku państwa, czyli innych obywateli, zamiast poprzez odpowiednio zapewnione warunki gospodarcze, dorabiać się pieniędzy dzięki pracy?

1

Przeczytałem w liceum. Rozprawa filozoficzna nieziemskich lotów, ale trzeba do niej podchodzić nie tyle ostrożnie, co uważnie się wczytać, żeby zrozumieć przekaz autora. Nie jest to łatwe, co najlepiej obrazuje kompletne minięcie się z ideą tej książki przez Hitlera, który na opak zinterpretował zawarte w niej słowa. Jakby nie było jest to pozycja rewolucyjna w myśleniu. Także polecam.

2

Tak sobie przypomniałem. Jedna z moich ulubionych książek, główny bohater przemierza starożytne cywilizacje, podaje w wątpliwość religię, miłość, ludzkie żądze, obyczaje. Pod każdym względem genialna, malownicza, wzruszająca i przede wszystkim główne motto bohatera tej powieści - pytanie 'dlaczego?'. Od tego się wszystko bierze, ludzie za rzadko stawiają te pytanie, przechodząc do porządku dziennego nad różnymi faktami czy wydarzeniami. Polecam Ci, nie zawiedziesz się. A książka nazywa się Egipcjanin Sinuhe.

1

Nie czytałem. Fabularne, ale traktujące o historii :
"Nieprawe łoże" Wolskiego
"Zły" Tyrmanda
"Formacja Trójkąta" Zielke - z pogranicza political fiction

1

Na jaki gatunek masz ochotę?

2

Imię Róży oglądałem z 15 lat temu, ale obiecuję, że ponownie obejrzę i być może moja ocena ulegnie zmianie, kto wie :)
American Beauty z kolei obejrzałem z dwa lata temu i film był naprawdę niezły, ale temat, który podrzucił sympatyk Sepultury i Soulfly'a dotyczył przereklamowania - a mnie znajomi piłowali, że to genialny obraz etc., stąd też nominowałem go w owej kategorii :)

Swoją drogą, kilka dni temu pisałeś o Kruku - awatar zresztą z tego filmu posiadasz - bardzo dobra produkcja, mroczna, świetne wrażenia z niej miałem. Ponoć są kolejne części, ale nie było jakoś sposobności.

2

Wiesz, książką byłem zachwycony, jest to arcydzieło pod każdym względem. Klimat jest bardzo mroczny, zagadkowy, dodatkowo każdy w swojej głowie może odpowiednio wizualizować przeróżnych bohaterów czy sceny. Inaczej sobie to poukładałem. Reżyser mnie nie przekonał. Po prostu w moim mniemaniu film nie dorasta do pięt beletrystyce. Jakiś czas temu przeczytałem ciurkiem Myszy i Ludzie, po czym od razu włączyłem film i byłem wniebowzięty, bo ekranizacja jest kapitalna! Są gusta i guściki :)

1

Porachunki - namielone sporo wątków, a jednak strasznie przewidywalny film
Star Wars - obejrzałem trzy 'stare' części i owszem niezłe, ale nigdy nie zrozumiem fenomenu tej sagi
Imię Róży - książka kapitalna, film bardzo słaby
American Beauty - ile się nasłuchałem o tej produkcji, a jednak nie była wcale taka rewelacyjna
Avatar - efekciarski, fabuła strasznie oklepana

24

Bobby Robson o Luisie Enrique :
"Od razu czułem, że był niewiarygodnie dobrym piłkarzem, a do tego wyjątkowym człowiekiem, z wielkim charakterem. Mógł spełniać wiele zadań... jeśli miałem jakikolwiek problem wewnątrz drużyny, to on stanowił brakujący element układanki, mogłem go wstawić na każdą pozycję i zawsze pasował do koncepcji. Potrafił wypełniać dziury w drużynie i świetnie grał..."

I tak oto powstał Sergi Roberto?

20

Kaźmierz ostatnio zaczął więcej grywać, to teraz będzie się zębami trzymał wyjściowej jedenastki. Kiedy trzeba ugryzie, powarczy, a w specjalnych okolicznościach - takich jak ta - wesoło pomerda ogonkiem, tuląc się przymilnie do kibicowskiej braci z Madrytu.

5

Terry Venables jak obejmował Barcelonę, to w pierwszej kolejce ligi hiszpańskiej przyszło mu się zmierzyć z Królewskimi i to na Santiago Bernabeu. Duma Katalonii wygrała 3:0. Za Cruyffa również w pierwszej kolejce - tym razem na Camp Nou - Blaugrana wygrała 2:1. Jeśli nic się nie zmieniło w przepisach, to owszem może się tak zdarzyć.

7

Bardzo dobrze, że co jakiś czas pojawiają się artykuły, dzięki którym można odświeżyć pamięć i przypomnieć sobie różne fakty i wydarzenia. Jak rozumiem jest to przetłumaczony felieton - gratuluję wytrwałości przy pracy, jednocześnie dziękując.

Taka mała dygresja. Pierwszy krok ku transferowi Cruyffa do Barcelony został zainicjowany w 1970 dzięki ówczesnemu trenerowi Buckinghamowi. Najciekawsze jest to, że skauci Dumy Katalonii i Królewskich niejednokrotnie pojedynkowali się o sprowadzenie gwiazd futbolu do swoich ekip. Latający Holender był jednym z nich. Wcześniej naparzali się o Kubalę i Di Stefano, z którymi wiążą się wyjątkowe historie. Nie pamiętam tylko czy o Maradonę też się starał klub z Madrytu, ale może przyjdzie mi tu w sukurs Don Corleone i co nieco się wypowie w tej kwestii. W każdym razie, po raz pierwszy Diego został wypatrzony w wieku szesnastu lat, lecz zarząd stwierdził, iż milion dolarów to zbyt duża kwota jak za nastolatka.

64

Messi posiada wspaniałą technikę, instynkt strzelecki, kreatywność, niebywałą motorykę, szeroki wachlarz podań, ale to co w moim mniemaniu odróżnia go od innych piłkarzy, to cecha, której nie da się opisać jednym słowem. Mikroskopijny Argentyńczyk wchodząc na boisko staje się jednością z murawą i piłką. On po prostu czuje ten sport, tak jak nikt inny przedtem. Ze swoją grą potrafi dopasowywać się do boiskowych wydarzeń. Regulować tempo gry, kiedy trzeba dryblingami rozrywać zasieki obronne rywala, posłać długie podanie, wymienić kilka krótkich, zejść ze skrzydła do środka, głęboko się cofnąć, aby napocząć atak. Jest jak dyrygent w orkiestrze, jak niezbędny tryb do funkcjonowania całości drużyny. Kluczowe ogniwo futbolu totalnego. Lionel jest futbolem. Chwała mu za ten wyjątkowy dar.

12

Z serii w oparach absurdu.
Jaśnie nam panująca Komisja Europejska, wzór demokratyzmu i ultranowoczesności, nakazuje rejestrację każdej, nawet pojedynczej świni. Prawdopodobnie pomni na rewolucję jaka dokonała się w Folwarku Zwierzęcym, muszą uważnie obserwować swoich przyszłych konkurentów w walce o władzę. Takie już losy sporu o teraźniejszą inwestyturę - koryta. Przepełniony piętrzącymi się obawami, rozpoczynam skrupulatne liczenie mrówek i mszyc. Największy problem będzie, gdy wylęgną się masowo muchy. Mogę nie podołać.

1

Kolor purpury.

2

Obejrzałem do tej pory tylko pierwszy sezon - Demony Da Vinci.

3

Czy Gra Anioła i Więzień Nieba to kontynuacja Cienia Wiatru? Czy te książki są ze sobą jakoś powiązane?

Dzięki za opinię :)

2

Zakupiłem niedawno i się przymierzam do lektury. Jak wrażenia? Ponoć książka jest magiczna, a dodatkowo akcja dzieje się w Barcelonie.

7

Komentarz usunięty

2

Czytał ktoś z Was "Cień Wiatru" Zafona?

1

Jak tak dalej pójdzie, to po meczu Ray Hudson będzie miał zdarte gardło :)

14

A może chłopak jest wierzący i chciał się przechadzać Drogą św. Jakuba - trasa Camino de Madrid?

4

Dokładnie to samo zauważyłem, Kolego, jak godzinę temu wrzuciłem na La Rambli temat o filozofii Klubu. Jak wklejają ze strony na stronę wypowiedzi, statystyki czy plotki transferowe to jest masa komentarzy, a w sprawach najistotniejszych mało kto się wypowiada choćby słowem. Nie rozumiem tego. Tak ciężko jest mieć jakieś zdanie?

2

Dzięki za opinie. Spodziewałem się ożywionej dyskusji, bo to zdawałoby się istotny temat dla kibiców Barcelony, ale najwyraźniej są sprawy ważniejsze - statystyki, wypowiedzi, plotki transferowe.

7

Zachęcony dzisiejszą dyskusją na tematy związane z zarządem, a także wewnętrznymi przemyśleniami, opartymi na podstawie różnych publikacji, chciałbym Was zapytać o wizję FC Barcelony. Czy bardziej przyciąga Was romantyczna strona Klubu, wychowankowie, niższe kontrakty dla piłkarzy, inaczej ulokowani sponsorzy i tym podobne kwestie? Czy może pragmatyzm, rozdmuchane zarobki, medialność, rezygnacja z wielu historycznych aspektów w zamian za pasmo zwycięstw i trofeów?

Pomny na przeszłość Klubu, rozmiłowany w jej tradycjach, piłkarskich i trenerskich legendach, staram się stać na stanowisku symbiozy tych dwóch koncepcji, choć nie zawsze da się to uczynić, a i może być wręcz karkołomne. Jaka jest Wasza opinia? Pieniądze ponad wszystko? Czy na pierwszym miejscu jednak tożsamość?

3

Zgoda i także mądrze prawisz. Chciałem odnieść się tylko do tej sprawy i sekty, która się bezmyślnie panoszyła swego czasu. Nikogo nie wybielam, ani nie maluję jako diabła. Nie zamierzam, bo moja wiedza jest zbyt ograniczona w tych kwestiach, zresztą jak pewnie i każdego z użytkowników. Jedyne co dostrzegam to podział, jaki się uwidocznił już od czasów Nuneza i powstania frakcji Niebieskiego Słonia. Są to dwie zupełnie odmienne wizje FC Barcelony, które powodują wewnętrzne konflikty. Tak jak Polska żyje trumnami Piłsudskiego i Dmowskiego, tak aktualna Duma Katalonii tymi stronnictwami w nowej odsłonie. Tak samo Laporta, jak i Rosell powinni przepraszać wtedy, gdy nabruździli. Tego nie ma i jest to bardzo niekorzystne dla harmonii klubu. A dlaczego pisałem o Laporcie? Gdyż w tym wypadku, to on powinien się kajać. Tyle ode mnie.

@Chinaski - Oczywiście, że Cochise :)

2

1) Jedynie z powodu kultury i przedwczesnego ferowania wyroku.
2) Masz sporo racji, ale podważanie wyroków sądu prowadzi do podważania sensu istnienia systemu sprawiedliwości w ogóle. Po to społeczeństwo się godzi na to, że jakiś pan może decydować o ich losie, bo wierzy, że stoi za tym i prawo, i sprawiedliwość.
3) i 4) Odniosłem się tylko do tej sprawy, do innych nie, więc nie będę dalej Cię bajerował. Za to mam nadzieję, że na zgodę napijemy się z 'literatki'.

P.S. Nie interesuje mnie kto jeździ na mecze, kto opłaca składki, od kiedy kibicuje. Nie mam zamiaru jakimś cyrklem mierzyć tego, kto jest bardziej 'tró'.

4

Aktualny zwycięzca KMŚ jest najlepszy na świecie. Pisałem o tym wielokrotnie, także wtedy, gdy to Real Madryt triumfował w tych rozgrywkach. Ktoś, kto twierdzi inaczej - w mojej opinii - nie jest uczciwy lub pomroczność jasna atakuje ze wzmożoną siłą i tutaj należałoby poszkodowanego rozgrzeszyć z win wszelakich.

Nie mogę zapomnieć o Realu, bo puste gabloty Dumy Katalonii pokrywa gruba warstwa kurzu. Ślinię się jak wygłodniały na widok pucharów, zazdroszczę ich niemiłosiernie gwiazdom Realu i jedyne co mogę począć w takiej sytuacji, to łokciem kuksać w obolałe od wznoszenia trofeów ręce madryckich piłkarzy. A jak się okaże, że i tak stabilnie je trzymają i żaden puchar Króla nie wala się pod autobusem, to ciurkiem zmuszony jestem do przypominania sobie historii. Pławię się w niej, popijając wino w domowym zaciszu. Gdy nikt nie patrzy, mogę nawet łzy me czyste, rzęsiste polać na mą młodość durną i górną, na mój wiek męski, wiek klęski.

34

Oj, chude czasy nastały dla społeczności związanej z dystyngowanym i miarkującym w słowach Laportą. Wiersze, kolumny i całe rubryki już nie łaskoczą po oczach modlitwami "Joan Barcę Zbaw". Pochowali się zwolennicy po szałasach i ziemiankach - tak jak ich Caudillo zresztą - i jedynie od czasu do czasu w akcie partyzantki, wybiegając z lasu baranim pędem, ukłują wykałaczką w okolice żeber. Na całe szczęście można to przeżyć, a i zażywania świeżego powietrza nikt tym żołnierzom nie zabroni. Sam niejednokrotnie atakowałem zarząd, by tyle samo razy go bronić (chociażby niegdyś popełniony przeze mnie felieton). W laudacjach i gromieniu z ambony starałem się ważyć argumenty, lecz inwazja sekty Laporciarzy była zazwyczaj ślepym mieczem, który coraz częściej okazywał się nie tyle obosieczny, co przede wszystkim raniący ich samych (tak to już jest jak ktoś próbuje wojować Excaliburem, a nie ma do tego warunków fizycznych, ani przygotowanej mentalności). Nie oczekuję tutaj drugiej Canossy, ale jakieś przepraszam powinno pojawić się z ust tych, którzy najgłośniej wsadzali do więzienia członków zarządu. To by świadczyło o klasie takich osobników, bo dać się zmanipulować przez tłum nie jest wcale trudno i nikt ich winić za to nie będzie.

4

W Polsce jest kapitalizm, ponieważ o wysokości pensji decyduje wydajność i umiejętności, a nie 'czy się stoi czy się leży dwa patyki się należy'. Problem z tym kapitalizmem jednak jest taki, że jest on reglamentowany i neokolonialny, więc tylko nieliczni mogą dorabiać się naprawdę potężnych pieniędzy. Zależy to od wielu czynników, w tym szczęścia, ale przede wszystkim od układów z biurokracją, władzą polityczną, służbami specjalnymi czy innymi kapitalistami. Pierwszym przykładem z brzegu niechaj będą wszelkie koncesje czy zezwolenia. Przy biznesie niższej rangi to szary urzędnik decyduje o wydaniu takowego. Przy ogromnych fruktach, to politycy obsadzają swoimi lub wydają pozwolenia na działalność vide sektor paliwowy, farmaceutyczny etc.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?