Cochise
Dołączył/a: wrzesień 2011
158 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
17
Jestem pewien, że choć Xavi odchodzi, to duch jego profesjonalizmu, dokonań, przywiązania do klubu jeszcze przez wiele stuleci będzie błąkał się w murach twierdzy Camp Nou. Byłem świadkiem całego życiorysu Hernandeza w naszych barwach. Jego pożegnanie będzie niezwykle bolesne. Cząstka tych wszystkich godzin spędzonych przed ekranem telewizora i komputera, kiedy mogłem podziwiać jego chwile glorii i potknięć, już na zawsze pozostanie w moim sercu. Ta cząstka mojej barcelońskiej duszy zostanie złożona w wehikule, ku pokrzepieniu i edukacji przyszłych kibicowskich pokoleń. Generalne, byłeś, jesteś i pozostaniesz Wielki!
Xavi Hernandez nie zdobył Złotej Piłki, lecz podniesienie w górę trzech pucharów w tym sezonie, stanie się najpiękniejszym podsumowaniem jego osiągnieć w bordowo-granatowych barwach.
3
I to jest Barcelona, która nie gra miliarda podań, a potrafi strzelać bramki po kontrze tak jak z City, jak z PSG. Za odpowiednie uplastycznienie się do rywala należy się szacunek. Bicie głową w mur jest coraz mniej spotykane (choć się zdarza).
7
Jeżeli Barcelona i Real rządzą ligą i narzucają jej swoje lewicujące, z góry ustalone prawa wedle podziału łupów z mediów, nie wolnorynkowe, ale przymusowe, to żeby ten system dalej mógł trwać, wprowadza się trzecią siłę, realne zagrożenie np. Atletico i pokazuje, że da się z tym niewolniczym systemem jakoś walczyć, jednak z góry wiadomo, że takie Atletico dłużej jak sezon-dwa nie powalczy i dzięki niemu betonuje się scenę piłkarską w danym kraju. Atletico krzyczy o równiejszy podział praw - lekko się go słucha, w końcu to 3 siła! - i się lekko taki przyznaję, ale system dalej trwa, więc taka Valencia, która załóżmy, że jest wolnorynkowa i chcę, żeby każdy pracował na własny sukces jest marginalizowana, bo przecież podaje się argumenty, że system lekko się otworzyło na żądanie trzeciej siły! Jednak wolnego rynku wciąż nie będzie, bo nie zmieni się ustrój, a jedynie lekko zmodernizuje się jego dystrybucję.
Mam nadzieję, że chociaż niektórzy to zrozumieli.
44
Wiem, że niemal wszystkie media krajowe i polskojęzyczne dla tubylczej masy pracowały przez 26 lat czekoladowej demokracji na zohydzenie i obrzydzenie naszych tradycji i poczucia własnej wartości. Wiem, że jesteśmy atakowani jako sprawcy holocaustu i przedstawia się nas jako tanią siłę roboczą, ale do ciężkiej cholery, czy młodzi kibice, młode pokolenie nie jest w stanie się unieść ponad te wszystkie mózgowe odwierty i głośno przyznać : tak mamy napastnika klasy światowej, którego respektują za granicą, który wspiął się na pułap niedostępny do tej pory dla żadnego innego zawodnika z rodzimych boisk?
Trochę wiary w polskość, troszkę więcej dumnego podnoszenia czoła, toć to jest jeden z Nas.
P.S. Poczytajcie komentarze kibiców Realu, tuż przed meczem, kiedy wpakował im 4 bramki.
3
Cała FC Barcelona powinna być skupiona na jednym celu - zgwałceniu Bayernu. Musimy się im odgryźć, pokonać ich, wdeptać w trawę, zdemolować, rozszarpać. Jakieś bzdetne filmiki puszczane przed meczem jako hołd Guardioli, to jest totalnie niepoważna sprawa. Tak samo jakikolwiek apluaz w jęgo stronę. Piłkarze i kibice mają być gotowi na walkę do ostatniej sekundy, wypruwania żył, a nie oglądania różowo-głaskającego po czerepie filmu na cześć BYŁEGO trenera naszego klubu, a aktualnie RYWALA. Sentymenty sentymentami, ale mamy Bawarczykom tak nakopać w d***, żeby mecz na AA był tylko formalnością.
5
Sędzia to autorytet! Każdy obraza jego osoby lub decyzji powinna zakończyć się karą. Nieważne czy obraża CR7, RL9, LM10, Alba czy Hector Moreno. Musi istnieć hierarchia i szacunek. Jeśli uważacie inaczej, to należałoby zlikwidować posadę sędziego, bo będzie zbędna!!!
1
Sędzia ma być autorytetem, rozjemcą. Nie można z nim dyskutować. W sądzie dostaje się karę porządkową, a w trakcie meczu - żółtą lub czerwoną kartkę. Na jaką zasłużył cham i prostak Alba okażę się, gdy zajrzymy do protokołu. Do tej pory powinna panować względna cisza ze strony kibiców.
5
Trafiliśmy w punkt. Wymarzony rywal na półfinał. Jestem z tego powodu bardzo kontent. Juve by się zamurowało i piłkarska uczta przerodziłaby się w kołysankę. Mecze z Realem są specyficzne i z czystym sumieniem nie da się wskazać faworyta (a do tego już od dawna marzę o takim finale). Zaś Bayern to klub, który gra w miarę podobną piłkę do nas, a przede wszystkim stawia na ofensywę, a nie defensywę. To może być kapitalny dwumecz. I mam nadzieję, że tak właśnie będzie.
3
Mistrz Anglii pokonany. Mistrz Francji pokonany. Czas na mistrza Niemiec.
Bardzo dobre spotkanie. Szkoda tylko, że drugi mecz z rzędu przesilenie wiosenne podziałało z opóźnieniem na Pique i on teraz jest bardziej w klimatach grill, kiełbaska, piwko niż mecz. Wierzę jednak, że powrót do wysokiej formy to kwestia czasu.
P.S. Messi był raczej wkurzony po końcowym gwizdku. Bardzo chciał, ale ewidentnie mu nie szło.
8
Przede wszystkim to każdy piłkarz z tercetu potrafi wyczarować coś z niczego, indywidualnie rozbijając rywala. Ze skrzydeł rzadziej podaje się do tyłu, nikt nikomu nie musi giermkować, a przez to bezprzedmiotowe staje się otaczanie antylopy przez lwa. Skoro ta jest słabsza, to drapieżnik ją rozszarpie w bezpośrednim pojedynku. Dzięki temu nie trzeba się monotonnie czaić, a bezsensowne klepanie futbolówką odchodzi do lamusa. I bardzo dobrze, bo każdy zespół powinien najwydajniej korzystać ze swojego potencjału!
LE wynalazł proch na nowo i teraz należałoby pójść za ciosem udoskonalając jego siłę rażenia.
13
W tym sezonie nastąpiła interesująca zmiana optyki w zestawieniu Bayernu z Barceloną. W zasadzie, to te dwie drużyny grają tak jakby zamieniły się miejscami.
Guardiola wprowadził zwietrzałą tiki-takę i sporo zespołów przypomniało sobie jak się ją neutralizuje. Część piłkarzy jest lokowana na obcych sobie pozycjach np. Lahm, Lewandowski, Gotze (brzmi znajomo? Cesc, Villa, Mascherano, Adriano, Busquets). Do tego sporo rotacji i różnych roszad taktycznych. I oczywiście - konstytucyjna zasada wymiany niezliczonej ilości podań. Zdarza się zasnąć przy takim meczu.
Tymczasem Barcelona nieoczekiwanie się reformuje. Oczywiście zespół wciąż jest skupiony na posiadaniu piłki, ale nie za wszelką cenę. Na całe szczęście zamordyzm tysiąca podań został pozbawiony aureoli, a przynajmniej tak mi się wydaję. Wnioskuję to po licznych kontrach, którymi w systemie tiki-taki raczej raczeni nie byliśmy oraz chociażby po zupełnie innym rozegraniu stałych fragmentów gry - zamiast krótkiego podania lecą dośrodkowania które nierzadko kończą się bramkami. Bywają i gorsze spotkania, ale z reguły mecze Dumy Katalonii ogląda się z większą atencją.
Czy zatrudnienie Guardioli, tak jak chciała/chce tego demokratyczna większość tej strony oznaczałoby progres czy regres?
4
Celta, tak jak Malaga ma na nas sposób, ale jest jeszcze druga połowa. Mamy dzisiaj Dzień Zmartwychwstania. Niechaj nasi zagubieni kopacze wezmą sobie to do serca, wszystko jest możliwe w ciągu kolejnych 40-kilku minut!
P.S. Miejcie choć trochę wiary...
5
To wszystko jest karykaturalne. RM walczy z tym, żeby finał, w którym on nie uczestniczy nie był rozegrany na ich stadionie, ale dokładnie to samo robiłaby Barcelona. A pytanie jest fundamentalne? Czy to ważne, gdzie się podniesie puchar? Domaganie się rozegrania finałowego meczu w obozie rywala jest po prostu populistyczne. To właściciel stadionu powinien o tym decydować. Nikt więcej. Koniec kropka.
17
Ad 1. Maksimum na co zasłużyliśmy, to remis.
Ad 2. Kibice krytykujący Lewandowskiego to kretyni, niemający najmniejszego pojęcia o piłce. Ile dla drużyny zrobił dzisiaj Lewy? (pressing, wracał się, odbierał piłkę, rozgrywał, ściągał na siebie obrońców, bardzo dużo razy faulowany - zagrał inteligentnie). Gdzie w tym czasie był Milik? On nie zagrał dzisiaj NIC
14
'Neymargate'
Pies z kulawą nogą nie ośmielił się zająknąć, że podatki są bardzo wysokie. Każdy, od mechanika, po prezesa dużej firmy, próbuje oszukać skarbówkę, aby działalność jego przedsiębiorstwa miała jakikolwiek sens. Robią to też urzędnicy, politycy, lekarze, prawnicy. Robi, to każdy, jeśli ucisk fiskalny sprawia, że trzeba się brać za łeb z państwem, aby wyżyć. Do tego dochodzą interpretację przepisów prawa podatkowego. Nie wiem jak jest w Hiszpanii, ale w Polsce dwa urzędy mogą wydać zupełnie odwrotnie interpretacje związane z płaceniem haraczu. I którego się posłuchać, żeby w przyszłości uniknąć rabowania za odsetki?
Może i Rosell czy Bartomeu obracają milionami, ale też chcą, aby zapłacić jak najmniej tym gangsterom z rządu. W labiryncie przepisów, luk prawnych prawnicy mają pole do popisu - to też czynili. I teraz sędzia może zrobić z FC Barceloną co tylko mu się żywnie podoba. Gdzie tu jest jakaś logika, przyjazne państwo? Przecież gdyby reżim hiszpański traktował ludzi i firmy jak dorosłych, ustanawiając niskie podatki, to nikt nie musiałby kombinować, tylko płaciłby z miejsca ustaloną kwotę. A tak mamy cyrk. Kibice Realu mogą się cieszyć, ale niech wiedzą jedno - skoro Moloch przyszedł po Dumę Katalonii, to kiedyś przyjdzie i po Was. Może za rok, a może za 50 lat, ale przyjdzie i wtedy, to Wy będziecie dzwonić zębami na ten cały chory system.
12
To wszystko to jest głęboki socjalizm. Jak można z góry zakładać, że Barca i Real dostaną tyle, a tyle? O tym powinna decydować konkurencyjność i miejsce w tabeli vide Bundesliga. Jeden wielki dramat, gdzie tak na dobrą sprawę dwa zespoły stają się leninowskimi świniami wysysającymi z koryta innych. Gratuluję tego anty-liberalizmu i głupoty w czystej postaci.
P.S. Autor tego artykułu to ekonomiczny kretyn (nie tłumacz). Jak ma powstać klasa średnia klubów, skoro z góry przyznaje się pieniądze za występy w lidze i transmisje? Niezależnie od tego, które miejsce zajmą i tak dostaną te same pieniądze podpisane przed sezonem (sic!!!!!!!!) Trzeba być totalnie wymóżdżonym człowiekiem, aby wierzyć w takie brednie.
8
Treść zawarta w pierwszym i drugim akapicie (która jest rozsądna i logiczna), kompletnie mija się z celem, właśnie poprzez napisanie kolejnych. Typowe wróżbiarstwo (choć być może trafne).
P.S. O ile % "zwiększył się popyt czytelniczy" dzięki powyższej publikacji?
8
Wyliczenia od Tesli są zawsze mile widziane ;)
62
Bardzo bym chciał, żeby Xavi - być może w swoim ostatnim sezonie w bordowo-granatowych barwach - podniósł jak najwięcej pucharów. To byłoby kapitalne zwieńczenie jego niesamowitej (i wiernej!!!) kariery.
4
A co tam, też się zabawię ;)
Zoff vs Schmeichel
Beckenbauer vs Maldini
Vieira vs Makalele
Xavi vs Zidane
Ronaldinho vs Garrincha
Maradona vs Cruyff
----------------------------------------
Messi vs Cristiano Ronaldo
18
Niestety, ale telewizja publiczna to gniazdo kolesiostwa, nepotyzmu, niekompetencji i ignorancji. Trzeba zlicytować ten gmach na Woronicza i uwolnić ludzi od płacenia na nich podatków. Gdybym pomylił się w pracy tyle razy co Żewłakow, już dawno bym z niej wyleciał.
3
Jak dla mnie, to nie ma znaczenia na jakim stadionie zostanie rozegrany finał. Najważniejsze jest, aby się w nim znaleźć i go wygrać. Doprawdy, wbijanie sobie szpilek przy każdej ewentualności jest już nużące. Futbol to rywalizacja - nieraz bez odstawiania nogi - a nie wojna.
7
Wynik bardzo dobry - zwycięstwo z mistrzem Anglii na ich terenie. Trzeba być malkontentem, żeby narzekać na rezultat.
Oczywiście ta sama, stara śpiewka. Mascherano nie jest stoperem, występuje już kilka lat na tej pozycji, a wciąż nie czuje gry i popełnia karykaturalne błędy. Na szczęście na posterunku był dzisiaj szeryf Pique.
Busquets? Przynajmniej dwa skrajnie nieodpowiedzialne zachowania, mędrkował z tą piłką jak rasowy idiota i powinien za to być przez trenera zlinczowany.
I niestety znowuż strata futbolówki przez Messiego kończy się kontratakiem i bramką. Jakieś fatum.
4
Może coś w tym jest, ale z drugiej strony to wycieranie sobie gęby europejskimi pucharami. Nigdy nie zapomnę jak mój wspaniały przyjaciel (odwieczny kibic Czerwonych Diabłów), przez dwa finały LM, które m.in z nim oglądałem (Barca - Man Utd) podnosił argumenty, że dla niego i każdej ekipy z wysp brytyjskich ważniejsza jest liga niż tytuł najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie. Facet jest diabelnie inteligentny, ale w tym momencie kręcił ewidentnie. Twoje argumenty Bartku, tak jak jego, nie trafiają do mnie zupełnie.
Nie czarujmy się. Żadna krajowa liga nie jest tak istotna jak Liga Mistrzów. Czy to marketingowo, czy finansowo, czy też sportowo. Skończmy z tymi inkantacjami.
1
Z tego co pamiętam, to tak. Jeśli jest inaczej, to mnie oświeć.
3
Ostatni raz w 1/8 finału LM odpadliśmy 8 lat temu z Liverpoolem. City to rywal piekielnie wymagający i śmiem twierdzić, że będzie dużo lepszy niż w poprzednim sezonie; i nie ma co się nim podpierać, bo to już przeszłość. Tymczasem prawda jest taka, że wszystko zależy od naszego ataku. Nie wierzę w czyste konto w dwumeczu, szczególnie jeśli Pellegrini mówi o odebraniu nam piłki (taki zamiar jest dla nasz bardzo korzystny - to nie tzw. autobus). Liczę na wzorową skuteczność tridente. Nie łudźmy się - tak wyglądała nasza polityka transferowa w tych rozgrywkach (grube miliony na Suareza/defensywa potraktowana po macoszemu) - i to oni powinni zapewnić nam awans do ćwierćfinału.
1
Do czasu zakończenia kolejnego finału LM, najlepszą drużyną w Europie jest Real. O ile można dywagować nad Złotą Piłką, bo jest to głosowanie quasi-demokratyczne, to o tyle pozycja zdobywcy Ligi Mistrzów jest niepodważalna, gdyż została przez nich samych wypracowana (nie była zależna od żadnego plebiscytu). Mówienie o Barcelonie jako najlepszej drużynie w Europie jest nie tylko opinią prywatną, ale też i propagandową. Jeśli taki Zabaleta odpadnie w 1/8 LM - to powie, że grał z najmocniejszym klubem na Starym Kontynencie.
5
Bywałem na różnych stadionach. Słyszałem arcykalumnie. Ale żeby karać kibiców za coś takiego? Mimo, że nie jest to eleganckie, ale gdzie jest odrobina wolności słowa? Europa musi zginąć, bo stała się najbardziej barbarzyńskim kontynentem ze wszystkich. Zero cywilizacji. Sto procent poprawności politycznej.
5
Suareziątko tak jak Neymarątko w pierwszym swoim sezonie bardziej asystuje niż strzela. W kolejnym już roku brazylijski magik częściej wykańcza akcje niźli dogrywa partnerom, podobnież może być w przypadku urugwajskiego kanibala, czego mu serdecznie życzę.
Póki co kryzysowy etap stycznia/lutego przechodzimy dość gładko i tutaj LE może dość wysoko nosić przyłbicę. Zobaczymy co dalej powstanie z tej mąki. Póki co jest smacznie.
P.S. Mogę psioczyć na niektóre eksperymenty mistera, ale takiej gry z kontrataku nie widziałem w pasiastych koszulkach już od dawien dawna.
3
Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy celowym ugryzieniem kogoś (nie pamiętam, żeby jakakolwiek dyscyplina sztuk walki na to pozwalała), a wybuchem frustracji i kopnięciem rywala, to serdecznie Ci gratuluję. Powtarzam CR7 zachował się jak wieśniak, a te jego otrzepywania emblematu KMŚ na koszulce jest dodatkowo prostackie, jednak jeśli chodzi o skalę bezmyślności i kretynizmu, to wybacz, ale jednak Urugwajczyka nie przebił.