2

Szkoda Hubert .

1

@ranger3120 niezle .

0

@Walker to jest ogień , Khan w Tiny Desk


2

1

Ma Hubert te czutke

0

@mekston ale to e Monachium. Monakijczyk z Monachium pochodzi, a z Monaco - Montekarlczyk

1

@FcPortoFan1999 niemożliwe

0

Monegaskia gdzie to leży ?

2

@mekston tem Argentyńczyk dosyć wymęczający przeciwnik

0

@FcPortoFan1999 maskara .

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

0

@mekston Hurkacz o ktorej?

0

@mekston to juz nie jest ten Sinner co kiedys.

0

Fonseca meczowa

1

Znamy składy


0

@Draqulius ok .

7

Muzyczna batalia - #63 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/NoZrzQ0QNZ3
---
BAL-SAGOTH – „Battle Magic” (z albumu Battle Magic, 1998)


Bal-Sagoth – brytyjscy architekci „cosmic battle metal”. Zespół, który połączył black metal, symfoniczny rozmach, narrację rodem z pulp fantasy i estetykę hiper-epickiej wojny. Ich muzyka brzmi jak soundtrack do gry lub zapomnianego filmu o starożytnych imperiach, demonach i kosmicznych bitwach.

„Battle Magic” to utwór-stosunek siły do czasu. Krótszy niż większość rzeczy Bal-Sagoth, ale nadal maksymalnie naładowany: fanfary, galopujące riffy, monumentalne klawisze i ten charakterystyczny, niemal komiksowy patos. To nie jest „piosenka” w zwykłym sensie — to atak dźwiękowy, który natychmiast buduje obraz bitwy na końcu świata. Właśnie w tej przesadzie tkwi jego magia.

Ciekawostki: Bal-Sagoth wzięli nazwę od świata wymyślonego przez Roberta E. Howarda, a ich teksty są pełne własnej mitologii, kosmicznych wojowników i antycznych królestw. Zespół jest jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla „epic black metal” i fantasy metalowej przesady.

--------------------------------------------------------------------------
THERION – „To Mega Therion” (z albumu Theli, 1996)

Therion – zespół, który przeszedł drogę od death metalu do pełnoprawnej symfonicznej opery metalowej. Jedna z najważniejszych formacji w historii metalu „orkiestrowego”, odpowiedzialna za nadanie gatunkowi monumentalnej, niemal sakralnej skali. Ich wpływ na symphonic metal jest ogromny.

„To Mega Therion” to utwór-klucz. Ciężki, ceremonialny, mroczny, ale jednocześnie nośny i potężny. Riffy są tutaj bardziej rytualne niż agresywne, chóry nadają całości wrażenie starożytnego obrzędu, a całość brzmi jak zderzenie metalu z liturgią. W porównaniu z Bal-Sagoth jest mniej „powieściowy”, a bardziej „świątynny” — mniej fantasy battle, więcej apokaliptyczny rytuał.

Ciekawostki: Tytuł „To Mega Therion” znaczy po grecku „Wielka Bestia” i odwołuje się do symboliki Aleistera Crowleya. Album Theli był dla Therion momentem przełomowym — to właśnie tam zespół w pełni wszedł w symfoniczną formę, która później stała się jego znakiem rozpoznawczym.
----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj
@iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro

1

@mekston czyli jestem jak Med, tez bym gema nie ugral, a Ty?

0

@arasz1819 trzeba go teraz wyniesc.

1

@arasz1819 to chyba Ty chcesz.

1

@esem91 a jutro.

0

@Draqulius no nie gadaj, przeciez tu jest taka energia w tym utworze i do tego ten noname na gitarze.

1

Kiedy wychodzi Billy Butcher?

0

W Monachium będzie ciężko ?

1

No może mu dużo gadać , skoro i tak bierze na siebie

0

Ci se gadaja .

1

@mekston moze byc cyrk.

3

@mekston niezla raczka. pochwale sie - w sumie nie ma czym, tylko takie info - no gay - bylem kiedys z Baezaem w szatni i faktycznie taki maly.

5

Muzyczna batalia - #62 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/Dwyo34PRYyA

1. JOHN MARTYN (feat. DAVID GILMOUR) – „John Wayne” (Live) 1986.


John Martyn – kameleon folku, jazzu i bluesa. Człowiek, który „zelektryfikował” gitarę akustyczną przy użyciu Echoplexu, tworząc hipnotyczne, oniryczne plamy dźwięku. Postać tragiczna, genialna i nieobliczalna.

W wersji live „John Wayne” to czyste szaleństwo i dźwiękowy teatr. Utwór ma duszny, niemal paranoiczny vibe. Martyn nie śpiewa – on wyrzuca z siebie słowa, bełkocze, krzyczy i mruczy, traktując głos jak instrument dęty. To mroczny, psychodeliczny blues z mocnym, transowym rytmem, który wciąga słuchacza w głąb skomplikowanej psychiki artysty.

Ciekawostki: Obecność Davida Gilmoura na scenie to rzadki widok – jeden z największych gitarzystów w historii rocka świadomie usuwa się w cień, pełniąc rolę sidemana. Gilmour, wielki fan talentu Martyna, dodaje tu subtelne, płynne tekstury, pozwalając Johnowi być w centrum uwagi. To dowód na ogromny szacunek, jakim branża darzyła Martyna mimo jego trudnego charakteru.
--------------------------------------------------------------------------------------
2. GENTLE GIANT – „Schooldays” (z albumu Three Friends, 1972)

Gentle Giant – „muzycy dla muzyków”. Najbardziej wyrafinowana i techniczna formacja prog-rockowa lat 70. Słynęli z łączenia kontrapunktu rodem z Bacha z jazzem, rockiem i średniowiecznymi polifoniami, a każdy członek zespołu obsługiwał po kilka instrumentów.

„Schooldays” to arcydzieło nostalgii. Utwór zaczyna się od delikatnych dźwięków wibrafonu i fortepianu, które imitują szkolny dzwonek i dziecięcą niewinność. Jest w tym kawałku coś kruchego i pięknego – wielogłosowe harmonie wokalne przeplatają się z nagłymi zmianami rytmu, budując obraz wspomnień, które z czasem stają się coraz bardziej złożone i odległe.

Ciekawostki: Album Three Friends to konceptualna opowieść o trzech kolegach ze szkoły, których drogi życiowe rozchodzą się (jeden zostaje robotnikiem, drugi artystą, trzeci urzędnikiem). W „Schooldays” słychać autentyczne nagrania dzieci bawiących się na boisku szkolnym, co w 1972 roku było nowatorskim zabiegiem realizatorskim, dodającym muzyce niemal filmowego realizmu.
--------
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj
@iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro,

2

Yerry Mina. .

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: