FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
35 obserwujących
0 obserwowanych
Kto wygra mistrzostwo świata?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@Arkon Owszem, jednak zanim zaczął ,,uprawiać" swoje cattenaccio to z Dumą Katalonii zdobył 2 mistrzostwa Hiszpanii, 2 Puchary Króla oraz 2 Puchary Miast Targowych a to jednak ma swoję wymowe na trenerskiej niwie.
Jakby nie patrzeć trenerem był bardzo dobrym, jeśli wręcz nie wybitnym...
1
@Arkon Gdyby nie Rinus Michels, to nie byłoby Cruijffa w Barcelonie a co za tym idzie, nie byłoby takich późniejszych sukcesów ,,naszej" kochanej Barcuni. Michels to ikona trenerska, zwłaszcza w Holandii. Poza tym genialnymi trenerami byli Bela Guttman i Helenio Herrera, którzy zmieniali oblicze futbolu. O nich wszystkich zamieszczam artykuły przy okazji ich urodzin.
Już wkrótce rocznica urodzin Michelsa(9 lutego) a Herrery 10 kwietnia.
9
@FCBparasiempre
Większości z nas Bob Marley kojarzy się z muzyką Reggae, skrętami i długimi dredami. Możliwe, że ci, którzy nieco bardziej zgłębili jego biografię wiedzą, że był bardzo mocno związany z ideologią Rasta, miał mnóstwo dzieci i jest symbolem Jamajki. Rzadko kto jednak wie, że był też wielkim fanatykiem piłki nożnej i prawdopodobnie jej najbardziej znaną ofiarą! ,,Futbol jest częścią mnie. Kiedy gram, świat wokół budzi się do życia” – to najbardziej znany cytat Boba Marley dotyczący jego pasji do futbolu. Zapewne Jamajczyk nie był jedynym muzykiem, który każdą wolną chwilę poświęcał na bieganie za futbolówką ale z pewnością nikt inny nie poniósł tak wielkich konsekwencji z powodu swojej miłości do piłki. Kiedy mówimy o tym, że piłka nożna zbiera czasem śmiertelne żniwo, to z reguły mamy na myśli Roberta Enke, Marca Viviena Foe albo ewentualnie kibiców z Hillsborough. Do tego grona powinniśmy zaliczyć również Boba Marleya. Jako, że jest to portal o futbolu, nie warto szczegółowo opisywać biografii tego znakomitego artysty. Warto tylko dodać, że jak większość swoich rodaków ma korzenie związane z ojczyzną piłki nożnej Wielką Brytanią, czyli można powiedzieć, że miłość do piłki miał w genach. Od najmłodszych lat miał nieco buntowniczy charakter i nie zawsze po drodze było mu ze szkołą, ale drogę na boisko potrafił znaleźć zawsze. Od zawsze jego życiu towarzyszył sport i muzyka, co łączyło go z wieloma rówieśnikami z Jamajki. On jednak miał talent w obu tych dziedzinach i chociaż postawił na Reggae i rastafarianizm, to nigdy nie zerwał z futbolem. Zarówno na scenie, jak i na boisku cechował się sporym luzem i kreatywnością. Jego ulubionym piłkarzem był Pele, którego podziewał za lekkość i skuteczność na murawie. Kibicował Tottenhamowi oraz brazylijskiemu Santosowi zapatrzony w radość, jaką czerpali z gry zawodnicy z Kraju Kawy. To właśnie tego szukał w futbolu, fantazji, radości i wolności, dzięki której na boisku nie było podziałów na czarnych i białych, rastafarian i wyznawców innych religii. Coś, o co walczył poprzez muzykę, znajdował dzięki piłce. Jego przyjacielem, a także menedżerem zespołu The Wailers, był Allan Cole, zawodowy piłkarz grający w piłkę w Stanach Zjednoczonych w zespole Atlanta Chiefs w lidze NASL, a także w brazylijskim klubie Nautico. Wraz z Colem i członkami zespołu Bob Marley będąc w trasie koncertowej, rozgrywał sporo meczów towarzyskich. W jednym z nich, podczas koncertów w Paryżu, drużyna z Jamajki mierzyła się z członkami reprezentacji Francji. Podczas tego spotkania Marley doznał bardzo przykrej kontuzji palca. Muzyk mimo tego nie zamierzał przerywać trasy koncertowej ani rezygnować z kopania futbolówki. Lekceważąc zalecenia lekarzy, kontynuował europejskie tournee i cały czas oddawał się swoim pasjom.
Potem zdecydował się na badania w Londynie, gdzie uświadomiono mu, że do organizmu wdała się gangrena i amputacja palca jest koniecznością. Marley, jako praktykujący rastafarianin uważał, że ciało stanowi integralną część i nie pozwolił na odebranie sobie żadnej kończyny. Wiedział również, że to oznaczałoby koniec jego przygody z piłką. Była to, jak się okazało najgorsza z możliwych decyzji, bo kilka lat później podczas joggingu z Colem muzyk zasłabł. Kiedy go przebadano, wyszło na jaw, że ma przerzuty nowotworowe do płuc, mózgu i wątroby. Najpierw zdecydował się na leczenie w Nowym Jorku, potem przenosił się do kliniki w Miami i Meksyku, ale wszędzie dawano mu tylko kilka tygodni życia. Wtedy postanowił poddać się kontrowersyjnej terapii opartej na diecie i ziołach, którą zaproponowano mu w Niemczech. Jak się okazało, przetrwał dzięki temu pół roku, ale i tak w końcu uznano, że nie ma już szans. Zapragnął wtedy wrócić na Jamajkę, jednak tam żaden szpital nie był przygotowany, by go przyjąć i ostatecznie zmarł w szpitalu w Miami. Czy to przez futbol? Biografowie Marleya spierają się, czy kontuzja odniesiona na meczu faktycznie była powodem rozwinięcia się nowotworu, czy też ten był w jego ciele już wcześniej. Nie da się jednak podważyć, że uraz mocno przyczynił się do rozwoju choroby, a już to, że zamiast zrezygnować z futbolu, Jamajczyk wciąż biegał po murawie, znacznie pogorszyło jego stan. Tyle, że jak sam zawsze mówił, żeby go poznać, najlepiej zagrać mecz z jego drużyną. Piłka nożna, muzyka i religia były w jego życiu najważniejsze i nie zrezygnował z nich praktycznie do samego końca. Pewnie trudno porównać go z takimi przypadkami jak wspomniany wcześniej Marc Vivien Foe, który zmarł na boisku, czy Robert Enke, którego profesjonalna kariera przytłoczyła do tego stopnia, że popełnił samobójstwo. Na pewno jednak Marley poświęcił dla piłki bardzo wiele i do samego końca chciał grać, nie zważając na swoje zdrowie. Mimo, że w stosunkowo młodym wieku zmarł, to jego historię należy traktować pozytywnie, bo całe swoje życie poświęcał się temu, co kochał najbardziej. Uprawiał sport, tworzył muzykę i głosił swoje przekonania na całym świecie. Zostawił po sobie sporą gromadę dzieci, setki znakomitych piosenek i kilku kolegom z boiska dziesiątki wspomnień, o bramkach, które strzelał na zielonej murawie.
8
Gdyby jeszcze żył, kończył by dzisiaj bodaj 79 lat! Tym razem to jednak nie jest historia o profesjonalnym piłkarzu ale wielu z was może zainteresować postać tego wybitnego człowieka.
Dredy, futbol i śmierć(czytajcie w odpowiedzi na mój komentarz):
@Arkon
@AssisMoreira
@Compadre
@Culer9002
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@patataj
9
(Nie)zapomniane El Clasico:
6 lutego 1997 r. Real Madryt zremisował na Santiago Bernabeu 1:1 z FC Barceloną w rewanżowym meczu 1/8 Pucharu Hiszpanii. Gole strzelili odpowiednio Šuker oraz samobójczą Roberto Carlos. Dzięki temu remisowi Blaugrana awansowała do następnej rundy ponieważ pierwszy mecz na Camp Nou wygrała 3:2.
Dla zainteresowanych:
@patataj
@Ogorinho1974
@Mixtape
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Kessie
@Culer9002
@Compadre
@AssisMoreira
@Arkon
10
FC Barcelona dzień po dniu:
6 lutego 1977 r. w meczu FC Barcelona-Malaga arbiter Melero Guaza nie odgwizdał dwóch karnych dla gospodarzy i uznał gola dla Malagi strzelonego ręką z pozycji spalonej! Wówczas Johan Cruyff pokłócił się z sędzią i został wyrzucony z boiska, krzycząc: ,,Melero eres un hijo de gran puta!”. Osobiście nie znam języka hiszpańskiego lecz nie trudno się domyślić co mogły oznaczać te słowa? Holender później tłumaczył ironicznie, że mówił jedynie ,,Manolo strzelaj szybko” do swojego kolegi z drużyny. Barça w końcu wygrała ten mecz 2:1 ale Cruyff został zawieszony na 3 kolejki, w których Duma Katalonii zdobyła zaledwie jeden punkt i straciła szanse na mistrzostwo. Wprawdzie dyktator Franco już nie żył lecz tzw. ,, bezstronność sędziowska” ciągnie się aż po dziś dzień.
@Arkon
@AssisMoreira
@Compadre
@Culer9002
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@patataj
2
@Lionel_Messi10 Miałeś chopie racje z tą ,,La Vinotinto"! Solidnie się postawili, no ale cóż to się działo że oni wyrównali na 2:2 w 100 minucie? To ileż ten sędzia doliczył(?) 20 minut? Co oni tam się bili czy co? Teraz trzeba bezwzględnie wygrać z Paragwajem, gdyż z ,,Canarinhos" nigdy nic nie wiadomo...
1
@RoberDzik Josep Samitier ex aequo z Kubalą
8
Żywe legendy futbolu:
Dokładnie 40 lat temu urodził się Carlos Tevez, argentyński napastnik. Po blisko 20 latach gry w piłkę Carlos Tevez ogłosił zejście ze sceny. Wiele jednak wskazuje, że nie zamierza odchodzić w cień. Jego planem jest rozpoczęcie kariery politycznej. Głównym powodem decyzji Argentyńczyka jest choroba jego ojca. Segundo Tevez od lat boryka się z cukrzycą, ale jego stan zdrowia uległ znacznemu pogorszeniu po zarażeniu koronawirusem. ,,Mam różne emocje. Czasami mam się dobrze, a innym razem idę i płaczę w przerwie meczu. To są trudne czasy. Idę odwiedzić mojego ojca, a potem muszę mieć siłę, żeby grać w piłkę” – mówił Tevez. Choć Segundo Tevez wychowywał argentyńskiego napastnika, tak naprawdę jest jego wujem. Biologiczny ojciec zginął w strzelaninie przed narodzinami piłkarza. Dla Teveza seniora ostatnie lata nie należą do najlepszych, w 2014 roku został porwany dla okupu. Spekuluje się, że po zakończeniu przygody z futbolem Argentyńczyk zostanie politykiem. Jak donoszą lokalne media, Tevez blisko współpracuje z byłym prezydentem kraju – Mauricio Macrim. Ze znanym politykiem łączą go relacje biznesowe, z czego część budzi kontrowersje. W 2018 roku argentyński sąd przyglądał się nieprawidłowościom przy zakupie elektrowni wiatrowych, w co oprócz dwóch panów zaangażowany był też były trener Boca Juniors – Guillermo Barros Schelotto. Tym razem jednak "biznes" ma dotyczyć stricte futbolu, a konkretniej potencjalnej prezydentury Macriego w Boca. Jego kontrkandydatem jest aktualny prezes Jorge Amea, którego zastępcą jest inny legendarny piłkarz – Juan Roman Riquelme. W trakcie swojej bogatej kariery Tevez grał w wielu uznanych drużynach. Swoją karierę rozpoczynał w Boca, gdzie został wychwycony przez skautów West Hamu. Tam zauważył go Sir Alex Ferguson, w którego drużynie Tevez grał z Cristiano Ronaldo i Waynem Rooneyem. Niedługo później w atmosferze skandalu przeniósł się z Manchesteru United do ich rywala zza miedzy – Manchesteru City. Następnie, po konflikcie z Roberto Mancinim występował w Juventusie Turyn, po czym wrócił do Boca Juniors. Wtedy pojawił się kontrakt jego życia. Został zawodnikiem chińskiego Shanghai Shenhua, gdzie z zarobkami na poziomie 40 milionów dolarów rocznie stał się najlepiej opłacanym piłkarzem na całym globie. W Chinach jednak zawodził, a gwiazdorski kontrakt nie pomagał mu w aklimatyzacji i odkupieniu swoich win. Wystąpił w 20 spotkaniach, w których zdobył 4 gole. Tym samym za jednego gola zarobił... 10 milionów dolarów. Po rocznym pobicie w państwie środka, Tevez wrócił do Boca. To jego trzecia i najwidoczniej ostatnia przygoda w tym klubie. Tevez ma na swoim koncie 11 tytułów ligowych. Grając w Manchesterze United wzniósł puchar za zwycięstwo w Lidze Mistrzów, a grając w reprezentacji Argentyny zdobył złoty medal na Olimpiadzie w 2004 roku. Mimo bezsprzecznych umiejętności, w trakcie kariery piłkarskiej wielu uznawało go za skandalistę, a nawet zdrajcę. Oby ta łatka nie trzymała się go także w polityce.
@patataj
@Ogorinho1974
@Mixtape
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Kessie
@Culer9002
@Compadre
@AssisMoreira
@Arkon
1
@Lionel_Messi10 No dla mnie zdecydowanie za późno ale widze że z Paragwajem w czwartek o 21 będą grać no to troche na tym strumyku sobie obejrze...
1
@Lionel_Messi10 Nie no, Wenezuele to oni muszą pokonać! A kiedy grają z Paragwajem a zwłaszcza z Brazylią? No i na jakim programie jest transmisja?
8
Zapomniane legendy rodzimego futbolu:
5 lutego 1942 r. w Drewienkach na Litwie urodził się Jan Pieszko. Pieszko w Legii rozegrał 238 spotkań, strzelając 68 goli. Zwany "Kargulem" jest wychowankiem klubu Darzbór Szczecinek. Był środkowym napastnikiem. W barwach Legii występował w latach 1966-76. Dwukrotnie zdobył z nią mistrzostwo (1969, 1970), raz Puchar Polski (1973). Mierzący zaledwie169 cm zawodnik został wypożyczony z Zawiszy Bydgoszcz na mecze z okazji 50-lecia istnienia Legii i tak spodobał się trenerom, że już został w Warszawie. O głowę niższy od obrońców rywali ogrywał ich z łatwością, kończąc skutecznie akcje skrzydłowych Roberta Gadochy i Janusza Żmijewskiego. Nigdy z jego osobą nie wiązały się jakiekolwiek afery. Sędziowie bardzo rzadko go karali. Po zakończeniu kariery piłkarskiej przez długie lata prowadził reprezentacje juniorskie Polski (począwszy od 1988 r.). A z Legią również związany był jako trener. Konkretnie jako asystent. Samodzielnie prowadził m.in. Bałtyk Gdynia oraz Polonię Warszawa. W Galerii Sław Legii znalazł się obok wyróżnionych Lucjana Brychczego, Bernarda Blauta, Stefana Białasa, Lesława Ćmikiewicza, Władysława Stachurskiego i Leszka Pisza.
@Arkon
@AssisMoreira
@Compadre
@Culer9002
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@patataj
1
@RoberDzik Zdecydowanie Luis Nazario de Lima był lepszy!
0
@RoberDzik Kogo bardziej lubimy?
8
Zapomniane legendy argentyńskiego futbolu:
5 lutego 1910 r. urodził się argentyński napastnik Francisco Varallo. To był piłkarz, który odpowiadał za strzelanie goli w barwach Boca Juniors. A trzeba przyznać, że Francisco Varallo wywiązywał się z tej roli wyśmienicie, o czym świadczy średnia 0,85 gola na mecz (210 meczów i 181 goli). W reprezentacji kraju również spisywał się całkiem nieźle i choć nie był aż tak skuteczny jak w klubie (16 gier i 7 goli), to zdołał wygrać turniej Copa America i zagrać w finałach mistrzostw świata w 1930 roku, mając zaledwie 20 lat. Jego statystyki zapewne byłyby znacznie lepsze, gdyby nie poważna kontuzja, którą doznał w wieku 20 lat. Dwa lata później zmusiło go to do zakończenia kariery.
@Arkon
@AssisMoreira
@Compadre
@Culer9002
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@patataj
9
Zapomniane legendy rodzimego futbolu:
5 lutego 1899 r. w Samborze urodził się Zygmunt Steuermann. Jako pierwszy zawodnik w lidze strzelił gola bezpośrednio z rzutu wolnego. Jest postacią tragiczną. Urodził się w Samborze, w którym przez większość życia pracował i grał w piłkę. Najbardziej znany jest z występów we lwowskiej Hasmonei i warszawskiej Legii. Dwukrotnie zagrał w koszulce z orłem na piersi, strzelając cztery bramki. Bramkostrzelność była jego znakiem rozpoznawczym. Był najlepszym strzelcem Hasmonejczyków. Gdy w 1927 r. klub ze Lwowa zadebiutował jako jeden z założycieli w Lidze Polskiej, Steuermann regularnie torpedował bramki rywali swoimi zabójczo mocnymi uderzeniami. W inauguracyjnym sezonie zdobył 23 gole, nieźle jak na drużynę z dołu tabeli. Dla porównania Wacław Kuchar zdobył ich 25. Niezbyt przykładał się do treningów, mówiło się, że nie lubił biegać po boisku, ale kiedy trzeba było, to imponował przyspieszeniem. Do klasyki przeszło prasowe określenie, że jak zwykle leniwy Steuermann znów uzyskał w lidze trzy gole. Steuermann padł ofiarą zbrodniczej niemieckiej ideologii. Z uwagi na swoje żydowskie pochodzenie trafił do obozu koncentracyjnego na przedmieściach Lwowa. Łapanka objęła zresztą wielu innych piłkarzy. Sport we Lwowie praktycznie przestał istnieć. Zostało zakazane organizowanie się w drużyny futbolowe a jedynymi meczami były rozgrywki niemieckich żołnierzy. W 1941 r. doszło do niecodziennej sytuacji. Pewni siebie naziści chcieli udowodnić swoją wyższość i zorganizowali mecz z drużyną złożoną z więźniów obozu. Ci pomimo złego stanu fizycznego pokonali oprawców 3:1 a dwa gole zdobył Steuermann. Ten wyjątkowy moment tryumfu i poczucia wolności(podobnie jak inni więźniowie) przypłacił życiem. Podobny los spotkał Leona Sperlinga. W Reprezentacji rozegrał 2 mecze, strzelając 4 gole.
@patataj
@Ogorinho1974
@Mixtape
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Kessie
@Culer9002
@Compadre
@AssisMoreira
@Arkon
12
Blaugrana w europejskich pucharach:
5 lutego 1980 r. FC Barcelona zremisowała na Camp Nou 1:1 z Nottingham Forest w rewanżowym meczu o Superpuchar Europy. W tym drugim meczu u siebie Blaugrana zaprezentowała się znacznie lepiej i objęła prowadzenie po golu z rzutu karnego Roberto Dinamite, lecz wyrównujący gol Nottingham tuż przed przerwą zmniejszył szanse gospodarzy do minimum. Po przerwie Anglicy mogli nawet wyjść na prowadzenie ale karnego obronił Artola. Trener gości Brian Clough ,,celebrował” zwycięstwo już przed meczem, wypijając kilka piw w hotelu. Po wygranej nie odebrał pamiątkowych medali a na konferencji prasowej pojawił się prawdopodobnie pijany. Na pytanie, czy w przyszłości mógłby poprowadzić Dume Katalonii, zdenerwował się i stwierdził że pytanie jest ,,zbyt głupie, żeby na nie odpowiadać”. Nie chciał również wyrazić swojego zdania na temat meczu, uważając że jest to ,,zadanie trenera a on jest menadżerem”. Eschweiler, arbiter tego spotkania, po końcowym gwizdku wyściskał się z napastnikiem gospodarzy Simonsenem. ,,Szkoda że jego strzały nie trafiły do celu”- skomentował uderzenia Duńczyka sędzia(w latach 80-tych arbiter mógł udzielać wywiadów po meczach). W tamtym okresie Nottingham był bardzo silną ekipą, która dwukrotnie pod rząd zdobywała Puchar Europy. Nic więc dziwnego że ,,nasza” Barça przegrała ten dwumecz.
@Arkon
@AssisMoreira
@Compadre
@Culer9002
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Pawel13sz
9
Pamiętajmy o wybitnych legendach Dumy Katalonii:
5 lutego 1897 r. urodził się Josep Climent Gracia. Josep był znakomitym napastnikiem, doskonale grającym głową. W 1919 r. wraz z Zamorą trafił do Barçy. W sezonie 1921/22 strzelił aż 59 goli!(w tym 5(!) goli w meczu z Espanyolem o mistrzostwo Katalonii), co było najlepszym wynikiem w historii klubu aż do czasu genialnego Messiego. Gracia przez 5 lat gry w Dumie Katalonii utrzymał średnią ponad jednego gola na mecz(161 goli w 151 meczach!). Nie zapominajmy iż Josep był członkiem ówczesnej legendarnej linii ataku Blaugrany: Piera, Martinez, Gracia, Alcantara, Sagi-Barba.
@Ogorinho1974
@Mixtape
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Kessie
@Culer9002
@Compadre
@AssisMoreira
@Arkon
0
@Korek365 W RPA? ale którą i w jakim meczu(?) bo nie kojarze...
2
@Culer9002 No jeśli masz na myśli Cristiano Ronaldo(?) to wiem że ma dzisiaj urodziny, lecz on nie jest legendą a nawet byłym zawodnikiem ,,naszej" Barcuni, więc jego nie będe wspominał...
8
Feliz cumpleaños Giovanni!
5 lutego tyle że 1975 r. urodził się Giovanni Van Bronckhorst, holenderski obrońca, jeden z najlepszych lewych obrońców Blaugrany XXI wieku. Do Barcelony ściągnął go w 2003 r. z Arsenalu Frank Rijkaard na zasadzie wypożyczenia, po czym w ramach wolnego transferu FC Barcelona sprowadziła go na stałe. Z Dumą Katalonii Giovanni wygrał Lige Mistrzów oraz 2-krotnie mistrzostwo Hiszpanii. Gio, dziękujemy ci za to wszystko bardzo serdecznie i nigdy o tobie nie zapomnimy.
Feliz cumpleaños Neymarze!
5 lutego 1992 r. urodził się Neymar da Silva Santos Junior, wszystkim bardzo dobrze znany napastnik rodem z kraju kawy. Mimo wszystko dziękujemy mu za te nieliczne ale jednak chwile radości i sukcesów. Jednocześnie życzymy powodzenia na nowej drodze kariery.
@Arkon
@AssisMoreira
@Compadre
@Culer9002
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
1
@Firestone Ależ naturalnie że można ale słowo Italia jest znane wszem i wobec
0
Naprawde!? I to jest aż tak istotne w kontekście naszego ukochanego klubu........???
0
Moim ukochanym klubem w Serie A jest SSC Napoli. Natomiast dzisiaj w wielkich derbach Italii kibicuje wyłącznie Interowi.
Vamos Internazionale Milano! Vamos a ganar!
1
@Arkon Aaaa, o to chodzi! No rzeczywiście w tej kwestii to szkoda tego Arsenalu za Wengera. Ale też podobna sytuacja, niemal identyczna jeśli chodzi o LM, ma miejsce w przypadku Valencia CF. Oni dwukrotnie pod rząd grali w finale Champions League(i to bardzo ładnie grali) i też niestety się nie udało!
0
@Arkon Wprawdzie nie sympatyzuje za ,,Kanonierami" ale dlaczego szkoda Arsenalu? Przecież wygrali z Liverpoolem i byli zdecydowanie lepsi!
10
Pekerman i Tocalli odradzają argentyński futbol:
Nawet największe rewolucje miewają zwyczajne początki. W 1994 roku AFA zatrudniła Jose Pekermana na stanowisko trenera reprezentacji młodzieżowych do lat 20 i do lat 17. Zważywszy na dotychczasową karierę Pekermana, był to zaskakujący wybór ale okazał się strzałem w dziesiątke. Dzięki zaprowadzonym przezeń porządkom Argentyna, której skandaliczne zachowanie w trakcie mistrzostw świata do lat 20 w 1991 r. przyniosło w konsekwencji wykluczenie z młodzieżowych mistrzostw Ameryki Południowej, będących zarazem eliminacjami do kolejnego młodzieżowego mundialu, stała się grającą najbardziej regularnie i najbardziej utytułowaną drużyną w historii tych rozgrywek. Wygrała 5 z 7 mundiali organizowanych w latach 1995-2007. Zanim kontuzja kolana zmusiła go do zakończenia kariery w wieku 28 lat, Pekerman był raczej niewyróżniającym się pomocnikiem Argentinos Juniors i Independiente Madellin. Żeby utrzymać rodzine, podejmował się najróżniejszych prac, był między innymi taksówkarzem aż w końcu znalazł zatrudnienie w młodzieżówce Chacarita, jako 32 latek zaś wrócił do Argentinos i tam również podjął prace z juniorami. Dekade później przeprowadził się do Chile i objął młodzieżówke Colo-Colo. Z pewnością zebrał doświadczenie ale w żadnym z tych miejsc nie odnosił wielkich sukcesów. Po przyjęciu propozycji federacji Pekerman poprosił o pomoc Hugo Tocalliego i specjaliste od przygotowania fizycznego, Eduardo Urtasuna. Kiedy Tocalli przestał grać w piłke, otrzymał oferte pracy z mlodzieżówką Velezu Sarsfield, który właśnie zatrudnił Jose Yudicę na stanowisko trenera pierwszego zespołu i chociaż 3 lata później odszedł do Quilmes, gdzie zaczął trenować dorosłą drużynę, to właśnie jego działalność w Velezie zwróciła uwagę Pekermana. Już po roku nowy tercet zdobył wicemistrzostwo Ameryki Południowej do lat 20, ulegając w finale Brazylii ale zdobywając prawo do gry w organizowanych przez Katar mistrzostwach świata w 1995r. Z perspektywy czasu skład na ten turniej wydaje się jeszcze dość skromny. Z jego ówczesnych członków tylko Juan Pablo Sorin rozegrał więcej niż 2 mecze w dorosłej reprezentacji a ostatnie spotkanie fazy grupowej zakończyło się porażką z Portugalią, co oznaczało awans z drugiego miejsca. W fazie pucharowej jednak przyszły zwycięstwa z Kamerunem, Hiszpanią i Brazylią. Argentyna nie straciła gola i zdobyła młodzieżowe mistrzostwo świata po raz pierwszy od sukcesu drużyny z Maradoną w składzie w 1979 r.
Tocalli nie miał wątpliwości iż to Pekerman był kluczem do zwycięstwa. ,,Ma cholernie mocną osobowość – mówił – choć wcale na takiego nie wygląda. No i żyje dla futbolu a poza tym cały czas się rozwija”. W 1997 r. Argentyńczycy obronili tytuł podczas mistrzostw w Malezji a w drużynie grali Walter Samuel, Esteban Cambiasso, Juan Riquelme i Pablo Aimar, zawodnicy, którzy zdobyli wkrótce światową sławe i stali się podporą dorosłej reprezentacji. Dwa lata później w Nigerii nie udało się powtórzyć sukcesu ale w 2001 roku na własnych boiskach, z Caballero, Julio Arcą, Burdisso, Coloccinim, Saviolą, Maxi Rodriguezem i d’Alessandro w składzie, zostali mistrzami ponownie, pokonując w finale Ghane. Trzy psy Pekermana wabiły się Katar, Malezja i Argentyna, dla upamiętnienia miejsc, w których wygrywał kolejne mundiale ale mimo całej radości to nie kolekcjonowanie trofeów było jego celem. ,,W piłce młodzieżowej nie chodzi o budowanie drużyn z myślą o wygrywaniu meczów i turniejów ale o wychowywanie piłkarzy. Ludzie, którzy się tym zajmują, muszą pamiętać że ich najważniejszym zadaniem jest rozwijanie talentów. Ich podopieczni nie mogą trenować i myśleć jak zawodowcy bo jeszcze nimi nie są. W naszym świecie zwycięstwo bez myślenia o przyszłości nie ma większego znaczenia, inaczej niż w dorosłej piłce. Jakość gry jest ważniejsza od wyników”- tłumaczył Tocalli. Nic dziwnego że młodzieżówka odnosiła sukcesy nawet po przejściu Pekermana na stanowisko koordynatora technicznego drużyny narodowej. W 2005 r. Francisco Ferraro poprowadził ją do zwycięstwa na mistrzostwach świata w Holandii a w drużynie grali wówczas Messi, Zabaleta, Garay, Gago Biglia i Aguero. Dwa lata później Tocalli zdobył kolejne mistrzostwo, tym razem w Kanadzie a wśród jego podopiecznych oprócz Aguero znaleźli się także Sergio Romero, Federico Fazio i Angel di Maria.
@Arkon
@AssisMoreira
@Compadre
@Culer9002
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Symson
8
Niedoceniane legendy futbolu:
4 lutego 1926 r. urodził się Gyula Grosics, bramkarz, członek węgierskiej "Złotej Jedenastki", mistrz olimpijski z Helsinek w 1952 r. Był nazywany "Czarną panterą" od koloru stroju, w którym występował. Zasłynął świetną techniką i umiejętnością gry na przedpolu. Osiągnąłby jeszcze więcej, gdyby nie proces o szpiegostwo ze sfingowanymi zarzutami jeszcze pod koniec lat 40-tych. W latach 1947-1962 rozegrał 86 meczów w reprezentacji Węgier. Grał w trzech mistrzostwach świata. W jego pierwszym występie Węgrzy przegrali w finale imprezy w Szwajcarii w 1954 roku z Niemcami 2:3. W kolejnych w Szwecji w 1958 i cztery lata później w Chile nie zanotowali sukcesów. Od lat miał poważne kłopoty zdrowotne, kilka razy był hospitalizowany z powodu kłopotów z układem oddechowym. 9 lat temu znalazł się w budapesztańskim szpitalu, po tym jak spadł ze schodów. W wyniku upadku doznał złamania kości stopy i obrażeń klatki piersiowej. Gyula Grosics zmarł 13.06.2014 r. w wieku 88 lat.
@Symson
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Kessie
@Compadre
@Culer9002
@AssisMoreira
@Arkon
10
Ku czci legend Katalońskiej Dumy:
4 lutego 1917 r. po raz pierwszy w historii FC Barcelony odbył się mecz w hołdzie zasłużonemu piłkarzowi. Bohaterem był Ramon Torralba, defensywny pomocnik, który co ciekawe, był wciąż aktywnym graczem. W spotkaniu tym Blaugrana pokonała Terrasse FC 6:2. Dla Torralby zorganizowano również kolejny mecz, który odbył się na stadionie Les Corts 1 lipca 1928 r. na zakończenie jego kariery. Ramon Torralba do lat 60-tych posiadał rekord spotkań w koszulce Barçy wynoszący 475, który pobił dopiero legendarny defensor Joan Segarra Iracheta.
@Arkon
@AssisMoreira
@Compadre
@Culer9002
@Kessie
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Mixtape
@Ogorinho1974
@Symson
0
@agaFCB Co ty gadasz!!!? Przecież tam nie było żadnego faulu!