AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@OCZYmm
1. "Chcesz powiedzieć, że USA jest w stanie w ciągu 72 h przerzucić siły zdolne powstrzymać 1 mln żołnierzy, które Chiny mogą lekką ręką posłać do ataku ?"
Chciałbym zauważyć, że dziś wojna wygląda inaczej niż w 1914-1918. W okopach nie siedzi po milion chłopa, i wygrywa ten kto dosypuje ich szybciej z tempem zgonów.
Właśnie te "mityczne siły przełamujące" wyrywają wojny. Rosjanie nie umieją w przełamywanie, dlatego atak na lotnisko w Kijowie zamienił się w parodię. Amerykanie zgoła odwrotnie. Potrafią na podstawie wywiadu rozbijać centra logistyczne, dowództwa sił przeciwnika celując w pojedyncze budynki z precyzją co do metra. Z takim przeciwnikiem jak Chiny nie wygra to wojny, ale zupełnie wroga dezorganizuje.
2. "Poczytaj czym latają Chińczycy."
Poczytałem i wiem. Dalej sądzę, że Amerykanie w powietrzu mają olbrzymią przewagę.
"Za wszelką cenę próbujesz deprecjonować technikę CHRL, a nie tędy droga."
Nie, to Ty mi wpierasz co robię. Twierdzę, że to że Chiny mają dostęp do nowoczesnych projektów i w niektórych rodzajach wojsk są te projekty w linii, nie sprawia że w skali sił zbrojnych nasycenie nowoczesnym sprzętem jednostek liniowym równa je USA. A moją diagnozę potwierdza GPI.
"Poczytaj trochę więcej o sprzęcie ChAL-W."
Imputujesz mi po raz kolejny że albo nie doceniam, albo nie wiem o czym piszę. Trudno o pole do dyskusji.
"Naprawdę uważasz, że łatwiej niszczyć logistykę przeciwnika z terytorium Tajwanu, posiadając 10 krotnie mniej rakiet"
A skąd wyliczenie że 10-kronie mniej? Tak z ciekawości pytam. Jeśli zakładamy konflikt w który zaangażowane są USA?
"Dodatkowo o wiele, wiele łatwiej jest zniszczyć transporty morskie płynące 11 tys km, niż pojedyncze cele w Chinach."
Ale czemu zakładasz że to będą morskie transporty? Przy obronie wyspy nie będzie się liczyć ilość żołnierzy - chyba ze Chińscy chodzą po wodzie - tylko jakość sprzętu i wyszkolenie.
"Zatopienie jednego statku z zaopatrzeniem, to strata np. batalionu czołgów do czego potrzeba 1 rakiety p.okrętowej lub 1 torpedy )."
Tak było w czasie II wojny światowej a wtedy dopłynęło masę statków. Dziś są siły powietrzne.
"Ile rakiet, pocisków potrzebujesz aby to samo osiągnąć na lądzie ?"
To chińczycy nie płynną przez cieślinę, a Tajwańczycy nie mają rakiet/pocisków?
"Generalnie wliczam ich siły do sił USA."?
A czemu?
"I teraz najlepsze, jeśli tak się stanie, to USA już wysyłają setki transportowców, czy czekają ,bo CHRL może zacznie desant ?"
Proste - czekają na wrogą akcję. Stawiają sobie swoje 2 okręty na wodach międzynarodowych i Chińczycy je będą opływać, ostrzelają ?
Jak ostrzelają, albo Tajwan poprosi, to od tego momentu liczy się czas i tyle Tajwan musi wytrzymać. Poczytaj Ty o ćwiczeniach obrony wyspy, które właśnie zakończyła armia Tajwanu.
"I jeszcze jedna sprawa, napisz jakie były w/g ciebie najlepsze czołgi w II WŚ ?"
Dziwne pytanie - najlepsze pod jakim kątem ? Najlepsze do czego? Do zwalczania innych czołgów, połączonych operacji, wsparcia piechoty?
3
@Rabona_1 No wielka ta różnica w tytułach nie jest ogólnie. W LM i owszem, ale ogólnie w tytułach już nie koniecznie. No i trypletów na razie mają tyle, co Znicz Pruszków.
Trochę to pewnie uwiera.
1
@OCZYmm "Nie, to ma związek z możliwościami logistycznymi. Chiny te uzbrojenie mają 160 km od Tajwanu a USA 11 000km od pola walki."
Każdy konflikt wymaga przygotowania. Chiny nie mają wszystkich tych sił w okolicach Tajwanu. To daje te kluczowe dla USA 72 godziny w które są w stanie przerzucić przełamujące siły na każdy front świata.
2. "Porównujesz poziom techniczny Chin i Iraku ? Proszę cię, bez przesady."
Porównuję etap. Wtedy po stronie USA też nie latały F-22, F35, Drony. Sposób w jaki USA rozbudowały swoje siły powietrzne od tamtego czasu uzasadnia porównanie. Poczytaj czym latają Chińczycy.
"Wiara w propagandę ,że chińskie to badziewie a tylko USA ma technologię ,to naiwność."
Nikt nie mówi ze Chińskie to badziewie, bo eksperymentują z broniami równorzędnymi nawet tym z USA, ale eksperymenty, nawet z sukcesami, a nasycenie linii to dwie odrębne sprawy. USA miały przewagę tak długo i odsadziły konkurencję tak daleko, że nawet zbyt drogie wynikowo programy, jak F-22, które ucięto w połowie, zdążyły przynieść owoce, o których Chiny mogą w linii pomarzyć w konkretnych liczbach. To jest rzecz, której po prostu nie nadrobisz w kilka lat.
3. samoloty J10C czy J20 to nie ruskie toporne MiG-29, Su-27,czy MiG-31.
Wracamy do kwestii liczb. J10C to odpowiednik F-16. Tych amerykanie mają tysiące. Natomiast w setki realnie idzie ilość znacznie nowocześniejszych F-35, dla których J10 nie będzie w powietrzu żadnym rywalem. J20 szacuje się że powstało 57 sztuk, kiedy samych F22 Stany mają przynajmniej 4 razy tyle, są oblatane, służą w linii od lat i są przetestowane.
Nie twierdzę, że Chińskie maszyny to bułka z masłem, ale Amerykanie naprawdę są tak poważnym graczem, mobilnym, z zapleczem logistycznym, wielką umiejętnością zapewnienia kooperacji sił zbrojnych, wywiadem, rozwijanymi latami przeciwśrodkami na rakiety różnych rodzajów, że Chiny absolutnie sukcesu nie mogą być pewne. Co więcej walczą przy swoich granicach, z czego robisz wyłącznie atut, podczas gdy z Tajwanu bez problemu Amerykanie mogą niszczyć ich logistykę, zaopatrzenie. Tajwan to niezatapialny Lotniskowiec o czym zapominasz sukcesywnie pomijając potencjał tego kraju.
4. "Chiny rozmieszczają masę swoich wyrzutni SRBM,MRBM,IRBM mających w zasięgu Tajwan i mówimy o tysiącach rakiet, którymi bez problemu uszczuplą magazyny, składy ,produkcję."
Pod warunkiem, że Tajwańczycy sa na tyle niemądrzy by trzymać je w tych samych miejscach, kiedy dotrze do nich sygnał ze zwiadu USA że te Chińskie wyrzutnie posunęły się choć o metr. Po drugie, nie wiem czy wiesz że istnieje ogień kontrbateryjny i chińskie straty w artylerii byłyby spore nawet bez wsparcia USA
5. Decyzja o wysłaniu takiej ilości sprzętu musi, powtarzam musi zapaść wiele miesięcy
No właśnie fałszywy dylemat. Gra polityczna toczy się cały czas, ale scenariusze są przygotowane. Jeśli CHRL zrobi wrogi ruch zbrojny, USA odpowiedzą stosownie. Tu nie ma dylematu ruszać, nie ruszać, bo ruch to kwestia godzin. Na tym polega przewaga USA nad innymi mocarstwami. Nawet jeśli inne są zdolne do toczenia pełnej wojny przy swojej granicy, USA mogą w godziny zadawać przełamujące uderzenia na dowolne miejsce, więc to daje im możliwość której nie rozstrzygania dylematu o którym mówisz. To nie XIX/XX w.
1
@OCZYmm "Nie neguję jakości wywiadu USA, ale wywiadem nie zniszczysz 8000 czołgów, 4000 wozów opancerzonych i 25 000 jednostek artylerii."
Czyli uważasz ze Chiny są w stanie efektywnie to "zniknąć" w bazach na swoim terytorium i nagle "pojawić" w środku Tajwanu?
Tu jest rola wywiadu. USA są prawdopodobnie w stanie liczyć Chińskie czołgi i ludzi z taką precyzją, że od razu wykryją każdy ruch i tajwan będzie gotowy. A to nie Ukraina z długą lądową granicą, ale morze, góry, wyspa.
" może skierować w region konfliktu max połowę sił, czyli 6 x 80 samolotów = około 500 wobec 2500 chińskich."
Liczy się jeszcze jakość. Zobacz sobie straty lotnictwa USA w konfrontacji z Irakiem, który dysponował całkiem sporymi siłami lotniczymi. Chiny też nie mają wszystkich swoich sił nowoczesnych, latających to raz. Po drugie Amerykanie co najmniej F/A-18 latają, po drugie jest w linii trochę F-35B które co prawda mają kłopot z katapultą ostatnio, ale zdolności stealth sprawiają że są groźne. Po drugie przebazowanie na Tajwan kolejnych setek samolotów to kwestia godzin.
"Flota USA także jest mniejsza niż chińska"
Znów magia liczb. Tak, jakichś jednostek i jednosteczek albo 30-letnich i więcej okrętów mają bardzo dużo. Amerykanie maja flotę nieznacznie mniejszą, ale w przekroju znacznie nowocześniejszą. Jednostki wodowane w latach 90 przechodziły modyfikacje, trendy które są dziś oczywiste, wtedy w USA debiutowały a w innych flotach były nieznane. Przewaga ognia jest olbrzymia.
"Jeśli chodzi o dostarczanie amunicji ,materiałów to w czasie jednego rejsu okrętu transportowego z USA na Tajwan, chinole wykonają 70 rejsów (odloegłość z USA na Tajwan to 11 tys km, z Chin na Tajwan 160 km, czyli 70 razy bliżej)."
Ale czemu zakładasz że Tajwan to wyspa wielkości 100x100 metrów wielkości magazynu. Tam funkcjonuje państwo, mające silną armię, własne magazyny, składy, produkcję. Te dostawy nie musza być w pierwszej fazie równorzędne. Rosjanie dostarczają tysiącami ton "głupią" amunicję, zepsute żarcie itd, a Ukraińcy do swoich zachodnich systemów artyleryjskich rakietowych, dowożą ułamek procenta tego wagomiaru, ale są precyzyjni. To jest zaleta nowoczesnej broni.
"To ,że USA będzie wiedziało o koncentracji wojsk, to nie to samo co wysłanie połowy armii z zaopatrzeniem na Tajwan. Zobacz ile taka operacja pochłonęłaby bilionów dolarów. "
Tajwan to teraz z koreą Pd. największy dostawca elektroniki dla USA. Elektroniki do wszystkiego. To jest warte biliony.
" A co jak Chiny odstąpią od ataku w danym roku ? Przewozimy cały majdan z powrotem do USA ? Czy zostawiamy ,a jak na przykład, onuce zaatakuję gdzieś indziej to jesteśmy w czarnej dupie ? No nie ?"
Trochę jak z gier komputerowych myslenie.... no nie, tak się nie robi. Jest tam ktoś, kto takie rzeczy planuje.
1
@OCZYmm "Co da Ci najlepszy wywiad" nigdy. O jakości wywiadu USA przekonuje się Rosja. USA jest w stanie zorganizować nawet internet grupkom rozproszonych partyzantów, na Ukrainie, ma kilka lotniskowców, które są w stanie de facto zneutralizować ze swoim powietrznym komponentem Chińską flotę przy jej wybrzeżu.
To Tajwan się broni przed inwazją a więc Chiny muszą przez morze Chińskie dostarczyć żołnierzy, amunicję. W dobie rakiet i radarów zastanów się co jest łatwiejsze - zorganizowanie pomocy silną flotą czy pierwszy atak, zwłaszcza że każdą koncentrację sił powyżej pewnie 2000 żołnieży Amerykanie będą w stanie obfotografować włącznie z kuchniami polowymi, więc o żadnym zaskoczeniu nie będzie mowy.
", jeśli nie masz do tego ropy, amunicji, prowiantu bo to dopiero zaczniesz ładować na statki w portach ? W tym czasie skośnookie kurduple będą już paradować po Tajpej."
To na całym Tajwanie nie mają ropy, amunicji prowiantu na kilka dni ? No nie.
1
@misiekbarca oczywicha :)
1
Ludzie mają tendencje do przesady. Wczoraj po meczu, w którym Halland nie wykorzystał kilku szans obwołali go "flopem" i uznali że Núñez to go schował do kieszeni. Obaj rozegrali dla przypomnienia pierwszy mecz o stawkę....
Lewandowski jeszcze w Hiszpani, na poziomie La Liga nie zagrał a już też beka.
Napastnicy żyją z serii. Jak złapią pewność siebie, to wtedy idzie. spokojnie.
1
"co zaowocowało debiutem przeciwko Dynamo Kijów i asystą do Braithwaite’a."
Cóż za zmiana, kiedy rok później na tej Pozycji Kounde może zagrać Lewandowskiemu...
4
@OCZYmm "Usa nie jest w stanie zaangażować większości sił tysiące kilometrów od Stanów."
To ciekawe, bo eksperci wojskowi wypowiadają się że wyjątkowość USA w historii świata pod względem militarnym, to głównie fakt, że w ciągu 72 godzin są w stanie osiągnąć punktową przewagę niemal w każdym miejscu na świecie.
Mają najlepszy wywiad, siły morskie których lotnictwo jest prawdopodobnie największą powietrzną potęgą świata po siłach powietrznych USA, siły rakietowe, flotę nuklearnych myśliwskich i przenoszących pociski balistyczne okrętów podwodnych.
W czasie II wojny światowej ich żołnierze dostawali w 44 roku tort na święta , kiedy Niemcy mieli problemy z amunicją. Od tego czasu raczej tylko zwiększyli swój potencjał.
Jeśli ktokolwiek jest w stanie walczyć na całym Świecie zapewniając temu niezbędną logistykę, to USA właśnie.
1
@michal26 oj nabijam się.
5
@michal26 Po tym, jak zaufałeś Korwinowi w sprawie wojny na Ukrainie, nie wchodziłbym w dywagacje polityczne na Twoim miejscu ;)
1
"Kawa z naszymi arbitrami” – Hernández Hernández, Del Cerro Grande i Iglesias Villanueva dzielą się na łamach dziennika swoimi refleksjami na temat sędziowania."
Hej, no i po co było tyle lat udawać że to nie WASI arbitrzy ?
3
@Bruttal "uwazam, ze gdyby takie cos ktos wypuscil w krajach arabskich to bylby zamordowany. I wcale bym go nie zalowal. Sa granice dobrego smaku a w pewne wartosci sie nie uderza a jesli uderze to liczy sie z konsekwencjami."
Może Twoje kryteria, to "chce mi się trochę ruchu" i tak planujesz rodzinę, ale kiedy ja planowałem swoją za czasów "ciepłej wody w kranie" to robiłem to ze spokojem. PiS sprawił że gdyby decyzja o 3 dziecku miała zapaść później, to by nie zapadła, bo szanse na to, że będę je w stanie godnie utrzymać znacząco zmalały (może gdybym był górnikiem/członkiem rady nadzorczej - to by wzrosły) ale większość ludzi dostała po tyłku. Udział rachunków za głupie żarcie, w 2012 zbliżał się do średniej dla biedniejszych krajów unii, teraz znów sięga ponad 50%. To znaczy że przeciętne gospodarstwo, wydaje 50% tego co zarobi by w ogóle przeżyć, a kolejna dana GUS, mówi że ludzie oszczędzili na jakości jedzenia i na lekach. To się przekłada na zdrowie w długiej perspektywie. Chcesz wesoło planować rodzinę, bez względu na rządy? Ok. Ale brutalna, nomen omen, prawda jest taka że te ludki na Wiejskiej mogą się albo względnie nie wtrącać i charatać w gałę, albo sporo zepsuć kiedy uważają że sami zrobią lepiej.
2
@malicinho" uwazam, ze gdyby takie cos ktos wypuscil w krajach arabskich to bylby zamordowany. I wcale bym go nie zalowal. Sa granice dobrego smaku a w pewne wartosci sie nie uderza a jesli uderze to liczy sie z konsekwencjami."
Czyli granicą Twojego dobrego smaku, jest morderstwo. W ciekawym kierunku zmierzasz.
1
@leny1409 to od ilu - 2 lat ?
2
@leny1409 powiedział kibic Realu, który wszedł tutaj szukać poklasku parę tygodni temu. Zacne.
2
@pioz123 "Gdzie masz moją gwarancję, że działanie = sukces?"
Czekaj, no właśnie chyba do tego logicznie sprowadza się Twój wywód. Przecież nie zakładasz, że sama konsekwencja = sukces?
"Jakiekolwiek działanie tworzy efekt. Negatywny bądź pozytywny. Wyciąganie wniosków i lekcji z tych negatywnych może skutkować w przyszłości tymi pozytywnymi."
Słowo klucz - MOŻE
"Co nie znaczy, że tacy nic w życiu nie osiągną." - Otóż zdecydowanie mogą osiągnąć mniej i do tego się to sprowadza. Nie "narzekanie zamiast", tylko trzeźwa ocena rozpoczynającego dyskusję że po jakimś czasie tego wysiłku na swoją miarę, ma wrażenie że to i tak nie wystarczy by żyć godnie.
Znów może sucha statystyka ale Polacy są najwięcej pracującym niemal narodem w Europie i w czołówce na świecie, a nasze PKB per capita jest niemal 25% mniejsze od Czeskiego. Nie mówiąc nawet o państwach zachodu. Gdzieś tu JEST błąd.
Poza tym - upraszczając - Twoje zdanie sprowadza się do krytyki narzekania i sugestii przekwalifikowania na branżę IT. Dość późno sam zauważasz "Oczywiście jest wielu takich, którzy mają jakieś ograniczenia. Nie każdy nadaje się na programistę" A to jest kolejny klucz. Wybór na to, co po przekwalifikowaniu przyniesie zauważalny wzrost przychodu, nie jest ograniczony poza IT do dostępności internetu. (a i tu bywa średnio - mam dom w 15-tys mieście i poza centrum światłowód jest problem pracując akurat w IT mam z tym problem więc płacę ponad 200 zł za różne dostępy do internetu by być bezawaryjnym i wydaje 1000 miesięcznie na dojazdy do biura).
"Jeśli żyją z dnia na dzień i nie myślą, co będzie za rok, dwa czy pięć to później taki jest efekt - brak perspektyw i niezadowolenie z życia."
Znów upraszczasz. By założyć podwaliny pod przyszłą emeryturą, musi być Cię stać na odkładanie. Takiej zdolności nie ma masa Polaków żyjących właśnie od pierwszego do pierwszego. Drastyczna inflacja zabrała ją wielu kolejnym.
"Wszystko o czym piszemy to założenia i gdybanie. Nie da się dla każdego przypadku zrobić kalki."
O i to kolejne kluczowe zdanie. Ja nie robię kalki z przypadku, tylko statystyk a te mają to do siebie, że choć mogą nie określać pojedynczych przypadków - casus nóg psa i właściciela, to kreślą o wiele lepszy ogólny obraz niż pojedynczy luiudzie.
"Na razie tego nie zrobił więc śmiem twierdzić, że mam rację."
Dla mnie po prostu to brzmi jak brak empatii. Ale musimy pozostać przy swoich zdaniach.
"Myślę, że nasze rozważania mogłyby trwać w nieskończoność a i tak poza nami nikt tego nie czyta."
Ej, to już dwóch inteligentnych czytelników. Wielu znanych później autorów, zaczynało od jednego - siebie, na długie lata :)
"No może częściowo... :) Pozdrawiam Cię!"
Ej, to nie kończmy szansa jest ... ! :) A poważnie, dzięki za dyskusję, równiez pozdrawiam.
1
@pioz123 "jeśli Ty wolisz opierać się na statystykach, inflacji, itd. to OK. Być może się na tym znasz lub Twoja praca wymaga znajomości takich rzeczy"
Słuchaj, to nie jest tak. Dyskutujemy o jakiejś koncepcji i by opierać się na argumentach, należy je udowadniać. Wyczucie jest zwodnicze. Fakty natomiast są, jakie są - gdyby "chcę = mam" było takie proste, to wszyscy bylibyśmy piękni i bogaci.
" Ja jestem zdania, że da się funkcjonować nie znając statystyk i nie zwracając kompletnie na nie uwagi."
To już absurd. Jeśli statystyki mówią, że nie masz szans przejechać przez drewniany most o nośności 2 tony 6-tonową ciężarówką, to i tak spróbujesz bo jesteś konsekwentny i poprzednie 6 mostów o większej nośności pokonałeś, a most to most?
" Autor wpisu woli narzekać na rzeczywistość (która de facto mi też się nie podoba), zamiast zrobić coś w kierunku poprawy swojego statusu."
Ciągle popełniasz ten sam błąd logiczny. Czemu zakładasz, że "zamiast"? Może robi wszystko w miarę swoich możliwości, perspektyw itd, a mimo wszystko nie udaje się rozsądnie osiągać sukcesu i to budzi frustrację?
cdn.. ;)
4
"Prezes LaLigi Javier Tebas skomentował dziś sytuację finansową Barcelony"
Kurna, gdyby nie istniała F.C. Barcelona, trzeba by ją było wymyślić, żeby Tebas nie umarł z głodu.
1
" Trzeba powiedzieć, że Bayern zachował się bardzo dobrze, bardzo profesjonalnie. "
A to dowcip. A złośliwe komentarzy a'propos Barcy, Lewandowskiego, negocjacje z Hallandem, a dopiero po ich fiasku próby przedłużenia o rok kontraktu Lewego....
Wielu piłkarzy zostało nimi, grając tu, np. Raúl, ale Mane w wieku 30 lat jest w swojej najlepszej formie.
Czekaj, czekaj. To Raul został gwiazdą dopiero w bundeslidze?
1
@pioz123" jeśli ktoś woli opierać się na statystykach i tłumaczyć nimi swoje życiowe niepowodzenia, to ja nic na to nie poradzę."
Statystyki mediany wynagrodzeń, świadczą że łatwiej podjąć złe wybory niż dobre, lub złe ale mieć szczęście. Tyle. Ty albo podjąłeś dobre, albo miałeś szczęście albo i to i to. Nie daje Ci to prawa do ocen czyichś wyborów, w kontekście faktu że nikt nie jest w stanie w przypadku większości wyborów dotyczących długich lat, przewidzieć czym się skończą.
", ja nigdy nie zapłaciłem za jeden kurs więcej niż 200 zł)."
Przykład totalnie anegdotyczny kontra statystyka. Czuję tu odrobinę braku argumentów.
" Ale mądry człowiek potrafi tak zaplanować i pokierować swoje życie aby COŚ osiągnąć. "
A czemu wykluczasz że kolega który rozpoczął wątek czegoś nie osiągnie. Dlatego że nie bardzo mu pasuje obecna inflacja, stopy procentowe, fakt że koszt prozaicznych potrzeb i rachunków stanowi drastyczny udział przeciętnej płacy, a rządzący zamiast prowadzić dobrą politykę ekonomiczną, wcielają się w "wujka dobra rada" : "zbieraj chrust", "ociepl dom", nocuj u rodziny", sami sobie przyznając 2 tys podwyżki.,... ?
Dlatego założyłeś że to człowiek bez ambicji i wszystko jest jego winą?
"Ale działanie i konsekwencja w moim przekonaniu wystarczą aby jakoś uniezależnić się od rodziców i pójść na swoje. Przynajmniej tyle."
Problem w tym, że bardzo łatwo zniweczyć konsekwencję w działaniu, jeśli niemal 20% inflacja zżera Ci tyle właśnie oszczędności w rok. A za rok ma nie być dużo niższa. Co z tego że mam kilkadziesiąt tysięcy poduszki, skoro za 3 lata jej resztkami zapłacę za gaz....
"Zamiast grać w gry, przyjemność sprawiało mi tworzenie różnego rodzaju grafik, uczenie się kodowania stron internetowych, itd. Potrzebowałem do tego tylko i aż dostępu do internetu i chęci. "
Cudownie, ale czemu wszystkich mierzysz swoją miarą. A jak ktoś chciał zostać piłkarzem i był konsekwentny, ale albo miał kontuzje albo nie był ostatecznie dość dobry/utknął gdzieś w polskiej lidze i dziś jest nauczycielem matmy, jak w szkole mojego syna to co zrobił źle?
Bądź dumny ze swojej ścieżki jak chcesz, ale deprecjonowanie wyborów innych bo okazały się gorsze w skutkach, jest po prostu słabe.
"Ale cokolwiek by się działo, wiem, że będę w stanie się do tego jakoś dostosować."
Zapewne kilku dobrych programistów w Kijowie też tak myślało.... taki przykład.
1
@pioz123 "ale nie siedzę i nie narzekam jak to jest źle w tym kraju tylko COŚ robię" ale brzmisz tak, jakbyś zakładał że kolega NIC nie robi.
Bardzo łatwo mi wyobrazić sobie że robi, ale to coś nie przynosi wymiernych efektów i na to się wkurza.
Z jednej strony sam wymieniasz rzeczy które mogą iść ni tak, z drugiej zakładasz że mimo tych rzeczy w 100% przypadków, jeśli ktoś jest młody i zdrowy, to i tak się uda.
No jednak mediana wynagrodzeń w naszym kraju świadczy, że jest zgoła odwrotnie.
Nawet na zachodzie bezrobocie wśród młodych przekracza 12-14% i więcej procent tam, gdzie statystycznie jest 4-5%. To też jest powód. Lepiej już było. W Polsce w 2015-2017 wyjechało taka masa ludzi, przeważnie młodych że niemal ten problem nie istnieje, ale sam rynek pracy jest ubogi i zregionalizowany.
Mówisz cały czas o założeniach, a statystyki gus opowiadają o innej rzeczywistości niż chcesz zawrzeć w swojej uproszczonej wizji.
1
@P33ck Bundesliga mistrz... cóż za zaskoczenie...
1
@pioz123 "Moim zdaniem w tym, że działa i jest konsekwentny. "
Właśnie o tym piszę. Mógł byś zbieg korzystnych czynników, dzięki którym mu się to udało. Konsekwentnie na to zbierał, nie stał przed innymi wyborami.
Ocenianie z punktu widzenia "ja dałem radę to każdy da, albo to jego wina" jest głupie. Powiem więcej, jak miałem 25 lat to miałem podobną ocenę. Życie zweryfikowało. Zetknąłem się z historiami ludzi. Poczytaj raporty o ubóstwie w Polsce, co jest jego przyczyną, jakie są jego rozmiary. A to skrajność.
Rozmawiamy o czymś innym - nie każdy musi mieć ambicje podbijać finansowo świat. Chodzi o to, by system był na tyle uczciwy i doceniał finansowo codzienny wysiłek, by dało się wygodnie żyć od czasu do czasu fundując sobie wczasy czy inne przyjemności spłacając kredyt. By 1% najbogatszych nie korzystał z 50% zasobów świata. Trochę to na głowie. Nie muszę być bogaty jak Elon, by cieszyć się życiem, ale trudno to robić nie mając jak utrzymać dzieciaków. Do tego w gruncie rzeczy kolega pije.
Do faktu, że przeciętny brytol singiel, opieprzający się na taśmie w fabryce jeździ 3-letnim samochodem średniej klasy który kupił nowy w salonie, jeździ na wakacje na Ibizę all-inclusive, chodzi pić na umór do pubów i jje w knajpach, a na weekendy lata do polski szczać w bramach.
Przeciętny polak w takiej sytuacji zastanawia się jak uciec od rodziców. Tak - to przykłady z życia i są być może nie reprezentatywne w 100% ale tak mniej więcej jest. Tu jest ten czynnik, "osram się a nie przeskoczę" który nas dołuje i jest odczuwalny jako bariera.
"Ale każdy ma możliwość inwestycji w siebie, rozwoju w branży, która teraz jest na topie i "gwarantuje" godne pieniądze. "
A jak jesteś 45-letnim absolwentem uczelni, z lat 2000 która okazała się nie mieć przyszłości i musisz się przebranżawiać. Za 10-15 lat zobaczysz. Życie nie składa się z młodych zdolnych i superinteligentnych. Nie każdy jest w stanie wszystkiego się nauczyć, dlatego mamy 3 lekarzy na 10 tys pacjentów. i najgorszy dostęp do porad prawnych w europie. Nie każdy może być informatykiem.
"Mówimy tu o osobach młodych i zdrowych, z dostępem do internetu, który daje nieprawdopodobne możliwości. Jakie ograniczenia może mieć taka osoba?"
I gdzie ten gość, który zainwestuje po studiach w branży z którą nie trafił, w miesiące boot campów, wieczory uczenia się typologii sieci by zdać certyfikat CISCO i zarywane noce na egzamin z administrowania domeną Microsoft, wkładając w to kilka tysi znajdzie zatrudnienie w 20 tys mieście. Kolejna inwestycja to przeprowadzka, wynajem. A ja mu się powinie noga? Na prawdę nawet młodym może być trudno, mogą nie dostać szansy, może ktoś wybrać mniej zdolnego a coś jeść trzeba.
Przedstawiasz sprawy 0-1. wysiłek=pewny rezultat, a tak nie jest. Gdyby było zamożnych byłaby większość. Złożę to na karb braku życiowego doświadczenia, bo ocena jest w świetle weryfikacji ze zwykłym życiem naprawdę dość naiwna.
1
@pioz123 "Na drugim roku studiów je rzuciłem i otworzyłem działalność."
Wiesz ile np. restauracji plajtuje po drugim roku działalności? Wież jaki jest ten odsetek dla innych firm? 2 firmy mojego ojca wykończył US. Co z tego że przegrał obie sprawy, ale 5 lat hodowania odsetek, wejście na konto zablokowanie możliwości spłat leasingu i to nie takiego 101% tylko kosztowniejszego, za 40 ciężarówek co wiązało się z ich utratą, a panowie urzędnicy dostali nagrodę za złapanie oszusta.
Nie ważne że same domniemane zaległości US zwrócił z odsetkami - całe kila tysięcy - jak firma warta kilka milionów plajtowała. Także ten.
Jednemu się uda, drugiemu nie uda. Jeden z tych co się nie uda wyślizga się, inny będzie mial na karku latami US/ZUS.
Łatwo Ci idzie generalizowanie z pozycji "kuc, co mu się udało i bryka"
1
@pioz123 "Wszystko jest konsekwencją Twoich działań"
to weź zadziałaj, żeby inflacja spadła do rozsądnych 2% a stopy proporcjonalnie...
Tak Btw. Mi rata od kredytu wzrosła z 1400 do 3000 więc ta praca za 2500 to średnio rozwiązałaby problem, zwłaszcza jak jest się na początku kariery, to nawet rezydenci mniej zarabiają niż rata kredytu.
12
@Clue Moriba też miał sprawić w bundeslidze, że zatęsknimy
1
"Mniej VAR-u i mniej dyskusji sędziów z piłkarzami w LaLidze."
Czyli dokładnie odwrotny kierunek niż powinien być. Niejasne powody dyskusji i mniej pomocy dla sędziów. Mamy VAR, spojrzeli że to z jakiś powodów nie działa i budzi kontrowersje i większość z tych powodów to kryteria, albo fakt że VAR nie wkroczył. Co robi La Liga? Dokładnie pogłębia problem.
Tebas z władzami topi tę instytucję krok po kroku. Będzie frustrująco.
1
@Karokilla Myślę że Dest gorzej nie zagra. Przy tych intensywnościach, kiedy widziałem że sam:na sam z Danim to dla Aaraujo, albo faul, bo często Dani zgrywał cwaniacko i ryzykownie.
Zmienia się też to, że Kounde też może zagrać na prawej.
53
No ok, Luuk De Jong też miał roczny kontrakt i po prostu po ostatnim meczu podszedł do trybun i się pożegnał. Filmiki z tego ssą, obie strony maja sympatyczne wspomnienia.
Trochę dramatyzuje Dani. Bez jaj. Miał kontrakt na pół roku, Barca nie wiedziała jak okno transferowo ukształtuje skład, jakie będą dźwignie a ten się balu maturalnego spodziewał. No juz nie przesadzajmy.