0

Tak jak doceniam jego rzemiosło stricte trenerskie i wszystko co do tej pory osiągnął, tak też jako osobowość uważam, iż jest to parweniusz i kabotyn. Nie lubię takich charakterów i tyle. Oczywiście inteligencja na wysokim poziomie, zdawałoby się czarujący, ale metody tego pana niestety budzą u mnie złe skojarzenia.

Zakończył swoją podróż jako szkoleniowiec Madrytu. Może i z tej drogi nie schodzi boso, ale na pewno nie obłowił się tak jak oczekiwano. Mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla i Superpuchar Hiszpanii to jest chyba zdecydowanie mniej niż oczekiwali po nim kibice Królewskich. Tak mi się wydaje. Szczególnie liczono chyba na zdobycie Pucharu Europy. Podsumowując to chyba najmniej udana przygoda, która zostanie zapisana w życiorysie Portugalczyka. Cieszę się z jego odejścia. I tego nie zamierzam ukrywać. Nadszedł czas na normalizację stosunków po tych niefortunnych incydentach za czasów jego madryckiej buławy. A samemu Jose życzę powodzenia w Anglii. Tamtejsza liga słabo mnie interesuje.

0

Orientuje się ktoś jakie są nastroje w Madrycie? Autentyczna stypa czy taniec nad grobem?

0

A jakie zawody rozegrał szybkostopy przybysz z Chile?

0

juliancarax

Podpisałeś na siebie wyrok u fanów Alexisa tymi swoimi przemyśleniami. Staniesz się wrogiem publicznym numer jeden. A ten tekst zostanie wpisany do Indeksu Ksiąg Zakazanych. Dalsza faza to już pochodnie pod oknami. Bądź ostrożny niestrudzony heroldzie!

0

Derby to derby. Trzeba je wygrać. Espanyol też będzie chciał się pokazać z dobrej strony na tle nie tylko lokalnego rywala, ale i obecnego już Mistrza Hiszpanii. Podejrzewam, że odebranie nam jakichś pkt przez nich smakowałoby w tamtym obozie wyjątkowo. Barca powinna zagrać mieszanką doświadczenia i młodości, a na mecz z Malagą wyjść już kompletnymi adeptami. Niech mają swoją okazję zaprezentować się w pełnej krasie.

0

Villa ewidentnie się pogniewał na kogoś ze sztabu szkoleniowego. I chyba pogodził się już jakiś czas temu z tym, że odejdzie. Tak to mniej więcej wygląda.

0

Apogeum to był mecz w CdR z Cordobą --->

0

Nie zapominajcie kim jest Pique. To żartowniś i showman. Podpity Song mógł go wyautować. Ciekawa sytuacja.

0

"Rozwoj tego zawodnika jest ogromny."

Dość śmiała i kontrowersyjna hipoteza. Bałbym się napisać w ten sposób nawet o Tello czy Thiago.

0

dezkrit

Pedro zagrał dziwny mecz. Zapierniczał jak samochodzik, tyrał, dobrze sobie radził w grze z pierwszej piłki, zmieniał pozycje i przede wszystkim strzelił gola. Z drugiej strony zmarnował dwie doskonałe okazje. Ta druga dobitka to był poziom demonów Sancheza. Zdarzało się mu także wyręczać obrońców rywala i fatalnie adresować część podań. W ogólnej ocenie występ na plus, ale bez fajerwerków.

0

Widzę, iż nie jesteś fanem tej ekwilibrystycznej nowomowy prezentowanej przez wyżej wymienionych przez Ciebie panów.

0

Kto jeszcze przyjdzie? Już widzę jak Drakula rozpruwa kasę i szasta forsą.

0

Oby zawodnicy desygnowani do pierwszej jedenastki w dzisiejszym meczu udowodnili swoją przydatność. Dla niektórych ostatnie kolejki mogą być kluczowe w kwestii ich pozostania w klubie. Powodzenia.

0

Co miałeś dzisiaj na obiad?

0

Otóż to.

0

A przypadkiem w Pogoni Szczecin nie grało swego czasu dziesięciu Braziliano plus Majdan?

0

Ok. Dzięki. Już się myślałem, że ma w Brazylii całe pole marychy :)

0

Ktoś wie - co to za gest, który pokazuje Neymar? Cóż to za ukryta symbolika?

0

constantine16

W żadnym wypadku się nie denerwuję. Wolę się upić z radości niż broczyć po pas w bagnie. Tyle z mojej strony i również pozdrawiam.

0

constantine16

To jest słabe, gdyż ja sam jestem słaby. Daj mi spokój i nie komentuj większości moich wypowiedzi, bo już wymiotować mi się chcę. Ogólnie to masz rację i jesteś najlepszy na świecie - na razie!

0

constantine16

To wystarczy. Umiem czytać między wierszami. Jesteś po prostu ode mnie lepszy. Nie mam żadnych szans z polemice z Tobą. Chyba na poważnie muszę wycofać się z tego portalu i zająć kobietą. Dziękuję za iluminację i Pozdrawiam :)

0

constantine16

Widzę, że nie mam po co pisać. Zastanawiam się nad wycofaniem z "życia publicznego". Jestem takim kretynem. Dziękuję za przywrócenie mnie do pionu.

0

Już o tym pisałem parę razy. Jak uderzy pięścią w stół - istnieje szansa, iż do nas przejdzie. Mam nadzieję, że tak właśnie się stanie.

0

LeB

Firma, aby pozostać na najwyższym poziomie w momentach kłopotów powinna się restrukturyzować. Tak działa konkurencja, a sport, w tym piłka nożna to esencja tej rywalizacji. Wygrywa tylko najlepszy. Odniosę się teraz tylko do pozaboiskowych mankamentów Tito czy Abidala - jeżeli istnieje prawdopodobieństwo, iż nie będą na tyle przydatni, na ile opiewa suma ich kontraktów to nie ma sensu ich dalej tutaj trzymać w takiej formie. Nie przesądzam, iż tak jest, bo nie jestem lekarzem. Po prostu sobie rozmyślam. Motto jest piękne, ale zamiast kuli u nogi można przekuć nasze wartości w inny sposób. To znaczy pomagać im. Dali dużo dla klubu przez tyle lat, więc i my musimy się im odwdzięczyć. To jest jasne - to jest szacunek do pracowników, a ten zawsze procentuje. Jednak pomoc to nie obligatoryjne wykonywanie przez nich dotychczasowych obowiązków, ale także i możliwość reprezentowania nas bądź usunięcie się na drugi plan przy jednoczesnym wsparciu FC Barcelony. Tak to rozumiem.

0

challenger

Ten sezon był wyjątkowy. Z pewnością można by napisać obszerny elaborat na ten temat. Oszczędzając jednak na literach warto podkreślić, iż z tegorocznego misz-maszu wyłania się słodko-kwaśny sos. Kontuzje, choroby, brak silnego ośrodka decyzyjnego, słaba dyspozycja niektórych zawodników, eksperymentalna monotonia, krótki okres przygotowawczy, baby boom, wyklarowanie się innych silnych ekip. Wymieniać można dłużej składniki kwasoty roku 2012/2013. Do słodkości i łakoci zaliczyć należy przede wszystkim tytuł Mistrza Hiszpanii, uniesienie na barkach tego ogromnego ciężaru pomimo licznych przeszkód i zawad. To jest warte podkreślenia, że poradziliśmy sobie z bagażem przykrych doświadczeń. Niewygodnego empiryzmu. Ok. Idziemy dalej. Czy możemy sobie pozwolić na podobną przejażdżkę furmanką w następnym roku? W żadnym wypadku. "Wszystko płynie" jak mawiał Heraklit. Szymborska z kolei kontempluje, iż "nic nie zdarza się dwa razy". Jedno i drugie to prawda. Zadaniem zarządu jest teraz przeprowadzenie takiego drenażu negatywów, który szczelnie je odprowadzi poza mury Camp Nou. Bezpowrotnie. Stąd moje zatroskanie czy Tito będzie w stanie solidnie pracować. Czy choroba nie da o sobie znaku? To jest dramat tego człowieka, ale chcąc być wielkim i konkurencyjnym Barcelona musi mieć trenera bez zastrzeżeń. O ile uważam, że trenerska ewolucja Vilanovy może (nie musi!) nastąpić (choć ciężko to sobie wyobrazić), o tyle bardziej obawiam się o czynniki zewnętrzne, niezależne. O jego zdrowie.

P.S. Dzięki za ciekawą wymianę zdań :)

0

Jaja sobie robisz z tym "chceniem" ?

0

Kibice Realu mieli wczoraj swój mecz przeciwko "Chelsea". Rozumiem ich rozgoryczenie, ale karawana jedzie dalej. Dla Atletico wielkie gratulacje. Już dawno nie spotkaliśmy się z nimi w Superpucharze. Ostatnio w 1996 roku, także zawsze to jakieś urozmaicenie.

0

2/2

Głupotą zarządu było oddawanie klubu w ręce bosmana podczas niedyspozycji kapitana. Finalnie obeszliśmy się bez zatonięcia na dnie Rowu Mariańskiego, ale więcej nie życzę sobie, aby przez cieśniny przeprowadzał mnie nuworysz. Chyba jestem zbyt strachliwy. A i szkoda, aby klub doznał jakichś uszczerbków. Teraz warto się zastanowić czy Tito nie grożą jakieś komplikacje, wyjazdy na leczenia lub terapie. To jest straszna choroba, z którą już wygrał dwukrotnie, ale FC Barcelona nie może pozwolić na eksponowanie swojej pięty Achillesa. Jeśli nie ma wysokiego prawdopodobieństwa, że jedyne na czym nasz trener może się skupić jest praca to powinien się pożegnać z drużyną. Przynajmniej odszedłby w chwale i szatach Mistrza Hiszpanii 2012/2013.

0

1/2
challenger

Skoncentrowałem się na odcinku myślowym - Tito. O nim jest Twój felieton (zresztą kolejny, który czyta się z przyjemnością). Ogranicza mnie ilość tekstu, który mogę stworzyć - Ciebie nie, dlatego nigdy nie będę w stanie tak dokładnie ukazać głębi problemu i wszelkich pobocznych czynników wpływających na niego. Stąd też często moje obrazowe pisanie, ale nie o tym chciałem.

Zgadza się, iż zarząd jest winny z powodu swojej bezradności. Wygłupił się na kilku polach w tym na najważniejszym - transferach. I to nie po raz pierwszy. Jasne jest, iż Vilanova otrzymuje to co mu z góry podano (nie chce mi się opisywać już złożoności tego procesu i np. konsultacji zarząd - trener). Kadrę. Tymi piłkarzami dysponuje. To nimi się "opiekuje". Moim zdaniem nie żonglował nimi odpowiednio. Zbyt rzadkie rotacje, eksperymenty na różnych pozycjach, czasami niemal czeski film. Nie podoba mi się to. I to bardzo. Tito pokazał, iż nie jest w stanie zręcznie operować dostępnymi narzędziami, w pierwszym sezonie. W drugim może być lepiej, ale raz, że może, a nie musi, a dwa nie warto zakłamywać rzeczywistości i powiedzieć po prostu prawdę, iż w kwestii organizacyjno-taktycznej się nie sprawdził. "Może" będzie lepiej.

0

A mój znajomy wierzy w socjalizm. Cóż poradzę? Villa odchodzi. Napastnik tego kalibru w ostatnich latach swojej kariery nie może sobie pozwolić na przesiadywanie na ławce lub latanie po skrzydle. On to wie - zarząd to wie. Rozstaniemy się po sezonie. Mam nadzieję, że w przyjaźni. W pełni na to zasługuje.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?