0

Tutaj nawet nie ma o czym rozmawiać. Messi za plecami już pozostawił takie gwiazdy klubu jak Paulinio, Samitier, Cesar, Kubala, Cruyff, Maradona, Laudrup, Lineker, Stoiczkow, Rivaldo, Kluivert czy inni. To za kilka lat będzie najlepszy zawodnik oraz strzelec w historii Barcelony. Jak dla mnie nie ma żadnych dyskusji. Skoro wspaniała kariera węgierskiego Boga piłki nożnej spowodowała wybudowanie nowego stadionu - Camp Nou, nie zdziwię się, gdy te zarządowe szepty na temat zmiany stadionu będą swego rodzaju deserem dla Argentyńczyka. Na jego cześć. Każdy kto nie jest w stanie pojąc geniuszu tego piłkarza moim skromnym zdaniem nie może się nazywać kibicem Dumy Katalonii. Może kontrowersyjnie, ale prawdziwie. Tak uważam.

0

Nie jestem zwolennikiem Tito, ale skoro klub już podjął decyzje o jego pozostaniu na stanowisku, o czym zresztą oficjalnie poinformował - bodajże ustami Bartomeu to nie ma sensu dywagować nad zatrudnianiem kogoś innego. Chyba, że Tito zrezygnowałby sam, z powodu uciążliwości związanych z leczeniem i ogólnie poziomem stresu. Wtedy dopiero można by głośno rozmyślać nad jakimś rozwiązaniem. A tak to nie ma sensu o tym rozmawiać - zarząd nie może robić sobie z ust, wiadomo czego. Jak już się powiedziało "a" to należy i "b". Trzeba dbać o profesjonalizm, wizerunek i wiarygodność na piłkarskim rynku.

0

Pierwsza kapitalna wiadomość od dawna. Czekam na kolejne.

0

To był dobry mecz w wykonaniu Pedro. Grał dużo lepiej niż przed kontuzją. Świetnie spisywał się w pressingu, intuicyjnie zagrywał z pierwszej piłki, dryblując dzielnie przedzierał się przez zasieki rywala. Kilka razy został nagrodzony brawami za ciekawe rozwiązania konkretnych sytuacji. Do tego zdobył bramkę. Strzał nietuzinkowy, ale i bramkarz nie był bez winy (co byście powiedzieli, gdyby Valdes wpuścił takie uderzenie?). Można zebrać całkiem niezłą gamę komplementów w stronę Kanaryjczyka za ostatni ligowy pojedynek. To na pewno dobry prognostyk dla zawodnika jak i dla klubu (niezależnie od tego czy zostanie czy odejdzie). Tyle o pozytywach. Z negatywów na pewno fatalne pudło przy dobitce oraz niewykorzystana akcja zakończona strzałem w poprzeczkę. O ile z tej drugiej można go rozgrzeszyć, gdyż dobrze pokazał się polu karnym oraz prawidłowo zabrał się z piłką to już ta pierwsza niestety jest bardzo przykrym i niezrozumiałym wspomnieniem. Do tego zdarzały mu się niedokładne podania i głupie straty wydawałoby się w prostych do rozegrania sytuacjach. Na szczęście nie było tego dużo. Podsumowując - Pedro był wyróżniająca się postacią na tle drużyny, jednak kilku mankamentów w jego występie można się doszukać, szczególnie te katastrofalne pudło. Może zdarzyć się każdemu raz na dłuższy czas. W związku z tym nie wiem, czy nie lepszym wyjściem byłoby uhonorowanie mianem zawodnika meczu Javiera, który wracając do składu po dłuższym rozbracie z futbolem zaprezentował się bardzo pewnie w defensywie, czego Barcelonie brakowało w kończącym się sezonie. Chyba tyle uwag z mojej strony.

0

Keita nie był wybitnym graczem, ale swoje na Camp Nou zrobił. Odszedł z klubu w odpowiednim momencie. Szkoda tylko, że za darmo przez niefortunnie skonstruowaną umowę.

0

Jeśli mnie pamięć nie zawodzi to Villa ma podpisany kontrakt z Barceloną do 2014 roku, a więc obecny czas powinien zostać spożytkowany albo na parafowanie nowej umowy z Asturyjczykiem albo sprzedaż go za jak najbardziej korzystne pieniądze. Trzeciej drogi tutaj nie widzę.

0

Jak on odejdzie to napiszę najdłuższą rozprawkę w historii tej strony. Niekoniecznie przyjemną dla pewnych "fachowców".

0

xname

"Tam nawet Bayern nie moze byc pewny swego."

Dlaczego w takim razie nawet, gdy BVB zdobywało mistrzostwa Niemiec to prezes Bayernu pan Uli śmiało się wypowiadał, że Borussia i tak im nigdy nie dorówna, że jest słabsza, dużo gorsza? Twierdził, że Monachium to zupełnie inny poziom, jednocześnie przypominając, iż musiał im kiedyś pożyczać 2 miliony euro, aby ten klub nie zbankrutował?

Poza tym - tutaj Barcelona też nie może być pewna siebie. Mamy potężnego rywala w walce o tytuł. Co sezon.

0

Możliwe, że Marquinhos to wyróżniająca się postać Romy, ale należy pamiętać, iż Barcelonie potrzebny jest renomowany obrońca. Doświadczony. Ten młodziutki Brazylijczyk to nie jest ktoś taki. Na pewno należy do grona utalentowanych zawodników, jednak to za wcześnie, aby miał dyrygować naszą defensywą. Jeżeli przejdzie do Dumy Katalonii to tylko ze względu na fiasko innych poważnych negocjacji, na co zresztą się zapowiada. Będzie smutną koniecznością, a powinien ewentualnie przychodzić jako dodatkowy stoper, ten drugi obok prawdziwego bohatera z krwi i kości.

0

Najlepiej jakby go w ogóle nie było i po problemie :)

0

Od dwóch lat bardziej TRENDY niż TOP :)

0

Przeprosiny przyjęte :)

0

Patrzę na klub z lotu ptaka. Nie poprzez pryzmat personalnych sympatii i antypatii, tylko znacznie szerzej. Stwierdziłem, że zarząd od wielu lat wyprawia cyrki, marnuje potężne pieniądze, a później musi się ratować sprzedażą unikatowego wizerunku jakimś katarskim sułtanom. Po co nam to?

Prosiłbym, abyś nie nazywał mnie pisowskim propagandzistą. To mnie obraża.

0

Nie napisałem ani słowa o Rosellu, tylko o zarządzie, a ten w takiej lub innej formie ISTNIAŁ zawsze, więc nie wiem o co Ci chodzi? Zero konstruktywnej krytyki.

0

duch toma joad

Thiago Silva i Vincent Kompany - obrońcy skały, KAPITANOWIE swoich ekip. Przespaliśmy angaż Brazylijczyka rok temu, obecnie grymaszono z Hummelsem, więc i on mądrze machnął ręką na tę hołotę. Starania się o Belga to już w ogóle jest jakaś tania propaganda, szczególnie za taką kwotę. Co ten zarząd wyprawia? To zawodnicy z ostatnich lat, na których nie zarobiliśmy nawet złamanego centa - Henrique, Keita, Victor Sanchez, Milito, Henry, Marquez, Xavi Torres, Edmilson, Ezquerro, Saviola, van Bronckhorst, Larsson, Recber. Do tego dochodzi masa piłkarzy opuszczających nas za czapkę śliwek oraz zakup za wyimaginowane sumy pilnie nam potrzebnych zawodników typu Czygro, Hleb, Keirrison lub strata na samym transferze Ibry takiej ilości gotówki, że nie byłoby teraz potrzeby walki z zadłużeniem. Zamiast rozsądnie gospodarować pieniędzmi sprzedaje się Tradycję i Historię za garnek zupy katarskim inwestorom. Ręce opadają. Czy przyjdzie ktoś, kto kopnie w tyłek te marnotrawne towarzystwo wzajemnej adoracji?

0

Zapowiada się kolejna spektakularna porażka transferowa ws środkowego obrońcy. Walka o Thiago Silvę spóźniona, kapryśnym gestem Hummels odrzucony, Kompany nigdzie się nie ruszy z City. Ponownie zostajemy z palcem w nosie. Czyżby okienko zanim się w ogóle zaczęło już było przegrane? Kogo oni zamierzają REALNIE sprowadzić?

0

Garść nazwisk, która opuściła nas za darmo w ostatnich latach - Henrique, Keita, Victor Sanchez, Milito, Henry, Marquez, Xavi Torres, Edmilson, Ezquerro, Saviola, van Bronckhorst, Larsson, Recber. Valdes następny? Kłaniam się przed mądrym zarządzaniem władz klubowych.

0

Świat stanął na głowie. Pracownik chce się uwolnić od pracodawcy pomimo obowiązującej umowy cywilnoprawnej. To jakiś żart ?

0

Trenera i piłkarza nie da się porównać. Poza tym Messi opatentował w futbolu coś nowego - 4 Złote Piłki pod rząd.

0

Spoko. W żaden sposób nie zamierzam umniejszać dokonań Pepa. Byłbym chyba szaleńcem. Po prostu chciałem spojrzeć przez dziejowy pryzmat, szerszą perspektywę. Denerwuje mnie szafowanie słowem, iż Mou albo Pep to najlepsi trenerzy w historii. Nie są - byli od nich lepsi, którzy osiągnęli więcej lub też wynaleźli jakieś nowe rozwiązania. Przed nimi jeszcze spora droga do przejścia. Na razie Pep jest na samym wstępie pisania swojej trenerskiej książki. Jak mu to wyjdzie dalej? Zobaczymy.

0

To jest dobry trener. Tylko tyle - i aż tyle. Prowadził Porto, Chelsea, Inter oraz Real. Czy to jest piłkarski plebs? Nie. To są markowe ekipy. Dopóki nie osiągnie czegoś wielkiego z klubem, który zbudowałby niemal sam od podstaw lub nie wymyśli i nie opatentuje jakiegoś nowego stylu piłkarskiego - nie będzie nikim wyjątkowym. Ferguson, Herrera, Cruyff, Michels etc - to są najwięksi z największych. Mourinho jest gdzieś w połowie drogi, aby stać się kimś takim. Guardiola to samo - jeżeli będzie prowadził tylko takie kluby jak Barcelona lub Bayern nigdy nie uznam go za tego najlepszego szkoleniowca na świecie bądź w historii. Jest jeszcze sporo czasu, obaj panowie mogą wiele wnieść do futbolu.

0

Tak, to nie tylko idea, ale i historia. Od powstania klubu nie było żadnych reklamodawców na koszulkach. Byliśmy wolni, nieskrępowani. To podkreślało szczególną autonomię klubu jak i Katalonii - dbanie o Barcelonę przez kibiców. To była ich drużyna. Teraz się sprzedali. I tyle zostało z tej magii. Co do zachowania zawodników masz rację. Popieram.

0

No tak - każdy kto się z Tobą nie zgadza i przedstawia własną argumentację to pajac. Brawo.

0

Stało się. Ostatecznie. Oto mamy namacalny dowód, iż nawet idee w dzisiejszych czasach są na sprzedaż. A myślałem, iż zawsze są żywe i kuloodporne.

Kolorystyka strojów jest świetna. Powracają pasy, których brakowało w tym sezonie. Będziemy mieć świetne wyjazdówki w przenajświętszych barwach senyery. To wszystko bardzo cieszy, ale to jest tylko i wyłącznie kosmetyka przy tym co zostanie uwidocznione w centralnej części koszulki. Upadek. Zmierzch bożyszcz. Wiem, że przygotowywano kibiców od dłuższego czasu na ten dzień, ale co innego słuchać opowieści o Bestii niż samemu stanąć z nią oko w oko. Jestem zdruzgotany. Dziesiątki lat poszły w niepamięć. Skundlono jedyną w swoim rodzaju Tradycję na świecie. Gaśnie jeden z płomieni naszej oryginalności i wyjątkowości. Za walizkę wypchaną po brzegi katarskimi pieniędzmi oddano niespotykaną unikatowość własnej tożsamości. Zarząd zgłupiał. Co będzie następne? Camp Nou, hymn czy może herb? Lepiej byłoby chyba rozgonić na cztery wiatry tych panów z centralnego ośrodka decyzyjnego. Miarka się przebrała. Czekam na jakiś reakcyjny impuls.

0

Nieprawdopodobny drybling, bardzo dobry przegląd pola, operowanie
obiema nogami, szybkość, technika. I ta zwinność, zwrotność, która
pozostawia rywali w pieleszach. Samba. Brazylijska magia, której
starsi kibice Barcelony byli świadkami już niejednokrotnie. Romario,
Ronaldo, Rivaldo, Ronaldinho. Ikony światowego futbolu. Perfekcyjni
iluzjoniści. Gracz pięciokrotnego Mistrza Świata ma w swoich
dokumentach wszelkie parametry, aby im dorównać. Ba! Nawet ich
przebić. Tylko czy się sprawdzi? Nie chciałbym powtórki z talentu
Robinho (lub innych). Młokosa okrzykniętego geniuszem, który pogubił
się wędrując za ocean. Jego gwiazda, która szybko rozbłysnęła na
firmamencie - z równym tempem się spalała. Cóż, taka jest domena ciał
niebieskich.

Reinkarnacja Pelego zachwyciła mnie jeszcze jedną rzeczą. Mianowicie
uczyniła to, co od niej wymagałem. Wierzgała, przebierała nogami, aby
grać właśnie u nas. To tak wielki klub jak Blaugrana ma być obiektem
westchnień i pragnień adeptów piłki nożnej. Nigdy na odwrót.
Przenigdy. Albowiem nie ma nikogo, kto by wyrastał ponad klub.
Kadencje prezesów się kończą, zarząd jest zmieniany, trenerzy
przychodzą i odchodzą, najwięksi piłkarze zawieszają buty na kołku, a
instytucja jaką jest Barcelona permanentnie trwa.

To już ostatnia prosta tej telenoweli. Oby Brazylijczyk przechodząc
do nas wypalił jak rakieta. Na to liczę pomimo sterty obaw i znaków
zapytania. Mamy problemy ze skrzydłowymi. Niech ten rozchwytywany
laluś stanie się pełnowartościowym mężczyzną i piłkarzem. O to modlę
się każdego dnia. Amen.

0

Część pierwsza

Po operze mydlanej z Ceskiem Fabregasem Duma Katalonii jest jednym z reżyserów sagi o Neymarze. I wydaje się, że nadciąga jej zwieńczenie.
Wielkimi krokami.

Nie ukrywam, iż nie byłem entuzjastą tego transferu. Liga brazylijska
to bardzo specyficzne rozgrywki, mieszanka piłkarskich emerytów oraz
młodej krwi, która traktuje swój pobyt w Kraju Kawy jaką odskocznie
ku lepszemu futbolowemu światu - a ten od zarania dziejów znajduje
się na Starym Kontynencie. W związku z tym trochę z przymrużeniem oka obserwowałem wyczyny gwiazdy Santosu. Oczywiście w żadnym wypadku nie deprecjonowałem jego niebywałych umiejętności. Po prostu nie byłem pewien czy przechodząc do Europy - Brazylijczyk się nie spali. I wciąż nie jestem.

Kunsztu oraz piłkarskiego rzemiosła odmówić Neymarowi nie można.
Byłoby to szalbierstwem z mojej strony. Dodam więcej - jego gra to
czysty artyzm. Reprezentant Canarinhos w swoim kraju jest
utalentowanym malarzem, który prawie każdym pociągnięciem pędzla
tworzy przepiękne krajobrazy. Jego dzieła są dostępne w internecie.
Setki, a nawet tysiące bujnych ekspozycji. Widoki, które zapierają
dech w piersiach. I to chyba potwierdzi każdy krytyk. Bez wyjątku.

0

Powrót Reiny? Chyba od fryzjera.

0

Madridista22, bad15

A mi się wydaje, iż było trochę inaczej. Już tłumaczę. Tak wielka i kulturalna gwiazda jak Raul nigdy nie powie złego słowa na swój klub. To jest zrozumiałe przy klasie jaką sobą reprezentuje. Facet ma dystynkcje. Mou natomiast pozbywa się lub daje do zrozumienia każdemu kto według jego nie jest mu potrzebny. Tak moim zdaniem było z Raulem, Ikerem, Gago etc. Ok to były jego decyzje - jest trenerem i jasne, że to do niego należy prawo decydowania, tylko to jest pewien schemat, wzór odmienny od tego katalońskiego, gdzie wychowankowie są pielęgnowani, często z korzyścią, czasami nie. W Realu portugalskiego Sarumana już tak nie było. Nie mój to problem, aczkolwiek go zauważam i opisuję. Co do spalonej ziemi - tak uważam, że jeśli nie znajdzie się ktoś charyzmatyczny to tak to może wyglądać. Wiele też będzie zależało od kapitanów Realu. I to chyba tyle.

0

lechu55

Tam jest teraz potrzebna silna osobowość, żeby posprzątać te zgliszcza i ten bałagan. Przyszły trener będzie musiał pozasypywać kilka przepaści między zawodnikami, naprawić stosunki z kibicami oraz prasą, zacząć kompletowanie własnego sztabu i kadry. To po tak charyzmatycznej postaci jaką jest portugalski Lucyfer to nie będzie łatwe zadanie, także jeśli taki Karanka zasiadłby za sterami to uważam, iż Królewscy będą bić się o kwalifikacje do Ligi Mistrzów. Zaś sprowadzenie renomowanego nazwiska, które ma posłuch może wyjść jedynie im na dobre. Może nie już w pierwszym sezonie, bo trochę zajmie sprzątanie tej stajni Augiasza, ale później już Madryt może być bardzo trudnym rywalem. To tyle o nich, swoją drogą my mamy także kilka rzeczy z którymi należy się zmierzyć.

0

Raul będzie zawsze moralną elitą futbolu. Prawdziwym białym rycerzem. Paladynem. Podobnie Iker. I to jest ważne, że wspomina się takie ikony ekipy Królewskich. Najemnicy i mąciciele typu Mou nigdy do takich należeć nie będą. Zresztą jeśli mnie pamięć nie myli to właśnie ten jakobiński przemytnik swoich urojonych świętych piłkarskich wojen pozbył się kapitana Realu z ekipy. Na szczęście u nas istnieje inna polityka. I Xavi, Puyol zasłużenie doczekają sportowej emerytury w klubie, w którym kształcili się od zamierzchłych czasów. Taka tradycja.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?