FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
34 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
5
Jestem entuzjastą Copa America, lecz z różnych powodów omineła mnie informacja iż gospodarzem nie będzie Argentyna tylko ponownie Brazylia z powodu dużej ilości zachorowań w Argentynie na covid. No ale zaraz, czy w Brazylii nie ma większej ilości zachorowań? a przynajmniej takiej samej?
4
Legendy futbolu:
2 czerwca 1904 r. w Pradze urodził się František Plánička, jeden z najwybitniejszych bramkarzy w historii futbolu. Wicemistrz Świata z 1934 r. , zdobywca Pucharu Mitropa z 1938 r. oraz 8-krotny mistrz Czechosłowacji. Jest jedną z największych legend czechosłowackiego futbolu i uchodzi za jednego z najlepszych bramkarzy w historii futbolu. Graczem Slavii Praga był w latach 1923-1938, pełnił funkcję kapitana zespołu. Wielokrotnie był mistrzem Czechosłowacji (1925, 1929, 1930, 1931, 1933, 1934, 1935, 1937) a w 1938 triumfował w Pucharze Mitropa. W barwach Slavii rozegrał 969 meczów. Bronił w golfie, którego gruba wełna łagodziła upadki. Często wychodził na boisko w czapce z daszkiem ażeby wyglądać na wyższego. Miał bowiem niewiele ponad 170 cm wzrostu ale był bardzo skoczny. W reprezentacji Czechosłowacji zagrał 73 razy. Debiutował 17 stycznia 1926 r. w meczu z reprezentacją Włoch a ostatni raz zagrał w 1938 roku. Wielokrotny kapitan, w tej roli poprowadził Czechosłowację do wicemistrzostwa świata w 1934. Cztery lata później w meczu z Brazylią na mundialu we Francjii doznał kontuzji i był to jego ostatni reprezentacyjny występ. Wielokrotnie nagradzany, w 1985 został uhonorowany nagrodą fair play UNESCO.
0
Wie ktoś dlaczego nie działa strona strims.world? Bardzo często z niej korzystałem a teraz jakaś cholerna angielszczyzna wyskakuje za każdym razem!
0
@Coutinho007 No powiedzmy że w Lidze Mistrzów coś koło tego ale już w meczu towarzyskim niekoniecznie :)
1
Kalendarium:
2 czerwca 1952 r. FC Barcelona po raz pierwszy w swojej historii rozegrała mecz z Manchesterem City. Był to mecz towarzyski wygrany przez Barçe 5:1. Wówczas ,,The Citizens” nie byli tak silną ekipą jak dziś a do tego w Blaugranie grał genialny Kubala więc nie można się dziwić takiemu wynikowi.
2 czerwca 2013 r. FC Barcelona pokonuje Malage CF 4:0 w ostatniej kolejce La Liga i tym samym zdobywa 100 punktów w jednym sezonie Primera Division, wyrównując rekord ustanowiony sezon wcześniej przez Real Madryt. Bilans podopiecznych ś.p. F. Vilanovy to 32 zwycięstwa, 4 remisy i 2 porażki(gole 115:40).
0
@SonBarcaGoku Chodzi oczywiście o metry kwadratowe a nie kilometry. po prostu źle wpisałem :)
1
Czy wiecie że:
1 czerwca 2006 r. otwarto Ciutat Esportiva Joan Gamper. Ten kompleks sportowy FC Barcelony położony jest w miejscowości Sant Joan Despi, 4,5 kilometra od Camp Nou i zajmuje powierzchnie 136,839 km2. Kosztująca niemal 80 milionów euro baza treningowa składa się między innymi z pięciu pełnometrażowych boisk ale także z hali sportowej i sal treningowych. Regularne zajęcia odbywają tutaj członkowie wszystkich sekcji sportowych Blaugrany. W 2011 r. na terenie centrum utworzono nową La Masie czyli budynek, w którym mieszkają zebrani z całego świata piłkarze juniorskich drużyn FC Barcelony.
7
Z cyklu Blaugrana w Europejskich finałach:
31 maja 1961 r. FC Barcelona po raz pierwszy w historii zagrała w finale Pucharu Europy Mistrzów Klubowych. Dramatyczny pojedynek z Benfica Lisbona zakończył się porażką 2:3. Już w 20 minucie genialny główkarz Sandor Kocsis wyprowadził Barçe na prowadzenie właśnie strzałem głową. Dziesięć minut później Portugalczycy wyrównali a po dwóch kolejnych minutach wyszli na prowadzenie po fatalnym błędzie Ramalletsa. Bramkarz Barçy tak niefortunnie wybijał piłke podbitą wysoko do góry przez swojego obrońcę że wrzucił ją sobie do bramki. W drugiej połowie wynik podwyższył mocnym strzałem z woleja zza pola karnego Coluna i Blaugranie na nic się zdało jeszcze piękniejsze trafienie Czibora, który huknął z lewej nogi w samo okienko. W drugiej połowie meczu ataku serca doznał siedzący na trybunach prezydent Benfiki Mauricio Vieira de Brito. Takie nerwy nie mogły dziwić. W całym meczu piłkarze Barçy czterokrotnie trafiali w słupek bądź poprzeczke. Legenda głosi iż ten mecz walnie przyczynił się do zmiany przekroju obramowania bramki z prostokątnego na kolisty. Legenda legendą, jednak trzeba przyznać że jak ktoś ma pecha… to mu w drewnianym kościele spadnie cegła na głowę. No cóż, jak wiemy w futbolu trzeba mieć też dużo szczęścia a na stadionie Wankdorf w Bernie ewidentnie go ,,nam” zabrakło.
2
Tak jak to nam przedstawia As na szczęście są to tylko plotki. Jednak osobiście to podziękowałbym wszystkim Francuzom w klubie plus Sergiemu Roberto. Busquets a zwłaszcza Alba powinni jeszcze zostać przynajmniej na jeden sezon ponieważ ich na dzień dzisiejszy nie da się zastąpić jeden do jednego.
5
Wspomnienia z łezką w oku:
30 maja 1998 r. Guillermo Amor rozpłakał się jak dziecko po słowach Luisa Van Gaala. Jeden z najbardziej oddanych drużynie piłkarzy w historii Blaugrany musiał odejść z powodu decyzji trenera. Holender w ostrych słowach ostrzegł zawodników, którzy nie będą chcieli odejść że ,,kolejny rok będzie dla nich straszny”. Następnie kierując słowa bezpośrednio do Amora stwierdził że ,,będzie on blokował rozwój takich piłkarzy jak Xavi”. Gracz, który był wychowany w La Masii i przez 18 lat był związany z Dumą Katalonii nie mógł się powstrzymać od płaczu po usłyszeniu takich słów. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej prezydent Nuñez oświadczył, że wykorzysta klauzule w kontrakcie pozwalającą na przedłużenie umowy z Amorem ale służyło to jedynie temu, aby uzyskać za Katalończyka pieniądze od przyszłego pracodawcy. Guillermo trafił ostatecznie do Fiorentiny.
2
Wypada wiedzieć, wypada wspomnieć:
28 maja 1910 r. FC Barcelona rozegrała pierwszy w historii mecz z profesjonalnym zespołem z Wysp Brytyjskich. Spotkanie rozgrywane było na boisku przy Placa d'Armes a przeciwnikiem był słynny walijski Cardiff Corinthians AFC. Barca wygrała ten mecz 4:1 po golach braci Comamala i jednym Perisa. Z uwagi na rozmiary placu do gry otoczonego polami, bez żadnego ogrodzenia, które wyznaczałoby jego granice, Blaugrana jako gospodarz spotkania przygotowała aż 7 piłek żeby nie zatrzymywać gry w razie gdyby jedna z nich wyleciała poza teren boiska. Niedługo potem, biorąc pod uwagę wewnętrzne problemy klubu z jakimi borykała się Barca, zarząd postanowił przenieść działalność klubową na teren przy ulicy Muntaner.
Również 28 maja tyle że 2011 roku FC Barcelona zdobyła swój czwarty w historii Puchar Ligi Mistrzów. Ponownie wyższość Blaugrany musiał uznać Manchester United. Był to jeszcze lepszy występ Barçy niż w Rzymie dwa lata wcześniej. Duma Katalonii wyszła na prowadzenie po golu Pedro a wyrównujące trafienie Rooneya było jedynym celnym strzałem Manchesteru w całym meczu. W drugiej połowie ,,Czerwone Diabły” zostały zepchnięte na własną połowe w efekcie czego gole Messiego oraz Vilii przesądziły o wygranej drużyny Pepa Guardioli. Po meczu Puyol przekazał opaskę kapitańską Abidalowi i Francuz, który dwa miesiące wcześniej przeszedł operacje usunięcia guza wątroby, wzniósł puchar jako pierwszy. Na konferencji prasowej z klasą zachował się sir Alex Ferguson, który stwierdził iż FC Barcelona to najlepszy zespół, z jakim kiedykolwiek się mierzył i zasłużenie zdobyła to trofeum.
0
@BoRoWieC Upss! Oczywiście że trzeci! Nie wiem jak mogłem napisać że drugi?
No ale zdarza się nawet najlepszym...
3
Wielkie mecze w historii ,,naszego klubu”:
27 maja 1951 r. FC Barcelona zdobywa dziewiąty w historii Puchar Generalismo. W finałowym starciu na Estadio de Chamartin pokonuje Real Sociedad San Sebastian 3:0. Gole w tym finale strzelali znakomici snajperzy: Cesar Rodriguez (31 i 67 minuta) oraz Mariano Gonzalvo(44 minuta). Ten zdobyty puchar był swoistym preludium do zdobycia przez Blaugrane 5 pucharów w roku następnym, co okazało się jednym z największych osiągnięć w historii Dumy Katalonii.
27 maja 2009 r. FC Barcelona zdobyła swój drugi w historii Puchar Ligi Mistrzów. Wygrany 2:0 finał z Manchesterem United rozegrano na Stadionie Olimpijskim w Rzymie. Blaugrana przystępowała do tego finału ze sporymi osłabieniami w defensywie. Kartki wykluczyły występ Daniego Alvesa i Abidala a z powodu kontuzji nie mógł wystąpić doświadczony Rafael Marquez. Trenujący Manchester sir Alex Ferguson próbował wykorzystać te osłabienia i oparł taktykę na Cristiano Ronaldo, który rozpoczął swój występ od kilku prób uderzeń z dystansu. Duma Katalonii wydawała się być zepchnięta do defensywy, lecz w 10 minucie Iniesta zagrał piłke w pole karne do Eto’o i niezawodny jak zawsze Kameruńczyk pokonała Van der Saara. Barça przejęła wówczas kontrole nad grą i pozwoliła ,,Czerwonym Diabłom” na zaledwie dwa celne strzały w całym meczu. W 70 minucie Xavi posłał górną piłke w pole karne, do której niespodziewanie doskoczył Messi, pokonując strzałem głową holenderskiego bramkarza rywali. Warto dodać że pod nieobecność wyżej wymienionych obrońców, bardzo dobrze spisali się Yaya Toure i Sylvinho.
2
Tak jeszcze przed finałem Ligi Europy, czy pamiętacie że :
26 maja 1999 r. rozegrano na Camp Nou 7 finał Ligi Mistrzów. Po dramatycznym spotkaniu Manchester United pokonał Bayern Monachium 2:1, strzelając oba gole w doliczonym czasie gry. Ciekawostką jest fakt iż FC Barcelona rywalizowała z finalistami w fazie grupowej tamtej edycji Champions League. Dwukrotny remis z Manchesterem United 3:3(zdumiewający przypadek) i dwie porażki z Bayernem(0:1 i 1:2) ulokowały Barçe na 3 miejscu, co nie dało przepustki do ćwierćfinału. Był to drugi finał Pucharu Europy na Camp Nou, w poprzednim w 1989 r. AC Milan pokonał Steaue Bukareszt 4:0.
14
Kochani, prawdziwi kibice, chyba warto pamiętać o legendach futbolu?
25 maja 1953 r. urodził się Daniel Passarella, jeden z najwybitniejszych środkowych obrońców w dziejach futbolu, 2-krotny mistz Świata z reprezentacją Argentyny. Fruwający Gran Capitan-tak go nazywano. Szybki i zwinny, był stoperem prawie nie do przejścia. Lecz prawdziwych cudów dokonywał w powietrzu. Nawet wyżsi o głowę rywale nie mieli tam cienia szans! W roku 1974 w Argentynie na Estadio Monumental miał się rozpocząć mecz na szczycie-słynne El Classico pomiędzy River Plate a Boca Juniors. Tymczasem w szatni River rozgrywała się scena, która do siebie siedzącego w kącie niewysokiego, szczupłego chłopaczka i zaszczycił go pytaniem, o jakim tylko marzyć mogłyby setki jego rówieśników: ,,Czy miałbyś odwagę zagrać tego wieczoru przeciwko Boca?’’ ,,Tak jeśli dopisze panu odwaga, by mnie wystawić’’-brzmiała zuchwała odpowiedź. Szatnia zamarła. Wszystkich poraził niebywały tupet smarkacza. Sam Rossi poczuł się lekko dotknięty ale przypomniał sobie siebie sprzed półwiecza i pomyślał że ten chłopak musi mieć charakter nie lada i osobowość niepowszednią. Nestor Rossi nie miał syna. I kiedy tak spoglądał na młodego zuchwalca, dostrzegł w jego wzroku hardość. I pokochał go właśnie od tego pierwszego wejrzenia miłością niemal ojcowską. Podją decyzję: tak, sprawdzę go! I nie pomylił się bowiem tym chłopcem był Daniel Alberto Passarella, późniejszy mistrz świata, wielki kapitan reprezentacji, najlepszy argentyński obrońca wszechczasów! Daniel pierwsze kroki stawiał w amatorskim Argentino Chacabuco, marząc o karierze w którejś ze słynnych drużyn stołecznych. Jednak ojciec poradził mu by wcześniej przetarł szlaki na nieco skromniejszym poziomie. I tak w wieku 18 lat trafił do trzecioligowego Sarmiento Junin, gdzie grał do 1973 roku. Tam właśnie wypatrzyli go wszędobylscy szperacze River Plate. Oficjalny debiut ligowy Passarelli nastąpił 14 kwietnia 1974 roku w wyjazdowym meczu z Rosario Central, przegranym 0-1. Niebawem nastąpiła w River zmiana trenera. Funkcję obją Angel Labruna, podobnie jak Rossi jedna z legend klubu i argentyńskiej piłki. Początkowo nie doceniał on Passarelli wystawiając go na lewej obronie, gdyż etatową parę stoperów stanowili Perfumo i Artico. Dopiero kontuzja jednego z nich otworzyła prowincjuszowi drogę do pełnej kariery. Daniel robił ogromne postępy. Zwrócił na niego uwagę kolejny wybitny trener-Cesar Luis Menotti powołując go do młodzieżowej drużyny na turniej w Tulonie w 1975 r. Argentyna wygrała tę imprezę a rej wodzili w niej Passarella, Tarantini, Gallego,Trobbiani, Valencia i Valdano; jak się niebawem okazało przyszli mistrzowie świata. Passarella zadebiutował w reprezentacji w zwycięskim meczu z ZSRR 1-0 w Kijowie. Menotti wiedział że ma w ręku prawdziwy skarb. W 1978 Argentyna zdobyła mistrzostwo świata, zaś do pierwszego takiego tryumfu w historii poprowadził ją właśnie Passarella-najlepszy obrońca turnieju, kapitan zespołu i jego absolutny lider. To wtedy zrodził się ów przydomek: ,,Gran Capitan’’ czyli Wielki Kapitan. Był natchnieniem drużyny, jej moralną ostoją i niekwestionowanym przywódcą. Wszyscy nawet Kempes i Ardiles jego polecenia wykonywali bez szemrania. To on w momentach trudnych krzepił ducha, podnosił morale i zagrzewał do walki. Przy wzroście zaledwie 173 cm odznaczał się niepospolitą siłą i stalową twardością. Brzmi to niewiarygodnie ale nigdy nie przegrał z nikim pojedynku główkowego! Przed nim tak sprężyście skakali chyba tylko dwaj inni fenomenalni zawodnicy-paragwajczyk Erico oraz węgier Kocsis. Daniel nie tylko niezawodnie bronił ale równie skutecznie atakował. Oprócz zabójczych główek dysponował potwornie silnym uderzeniem z obu nóg. Bezbłędnie wykonywał rzuty karne i wolne ale strzelał też przy każdej okazji nieraz z 30-40 metrów a i tak piłka wyłamywała bramkarzowi ręce! Dla River w 258 spotkaniach zdobył 99 goli co stanowi niepobity rekord wszechczasów! W barwach tego klubu był pięciokrotnym mistrzem kraju. W 1982 r. Za kwotę 2,5 mln dolarów przeniósł się do włoskiej Fiorentiny, w której rozegrał 109 spotkań strzelając 22 gole. Natomiast w 1986 r. zawitał do mediolańskiego Interu(44 spotkania i 9 goli). W 1988 r. wrócił na stare śmieci do River i tam zakończył swoją karierę piłkarza. W reprezentacji rozegrał 77 spotkań zdobywając w niej 22 gole.W 1982 r. Argentyna nie zdołała obronić tytułu ponieważ odpadła w ćwierćfinale mimo iż Passarella grał dobrze na tym turnieju zdobywając nawet 2 gole. W 1986r. mógł zostać podwójnym mistrzem świata. Nowy trener Carlos Bilardo widział go w wyjściowym składzie ale w Meksyku stoper rozchorował się i nie mógł wystąpić w żadnym meczu. Przestał też być kapitanem ponieważ Bilardo przyznał tę funkcję Maradonie i nie wpłyneło to najlepiej na wzajemne relacje obu piłkarzy. W roku 1989 Passarella został trenerem River Plate, którego poprowadził do sukcesów m.i. do pięciokrotnego mistrzostwa Argentyny. W 1994 powierzono mu już reprezentację Argentyny a rok później wygrał igrzyska panamerykańskie i wszystko zdawało się iść jak po maśle lecz raptem w wypadku zginął jego syn Sebastian i tragedia ta odcisneła piętno na psychice Daniela. Stał się jeszcze bardziej nieprzejednany i zacięty aż w końcu zamknął się w sobie. Zawodników traktował szorstko, wprowadził nerwową atmosferę i swojego najlepszego gracza, pomocnika Redondo wyrzucił z kadry za noszenie zbyt długich włosów. Na mistrzostwach świata w 1998 r. doszła ledwie do ćwierćfinału choć uchodziła za faworyta czego efektem była rezygnacja Passarelli jako selekcjonera. Potem układało się różnie. Z reprezentacją Urugwaju nie odniósł sukcesów, podobnie jak z brazylijskim Corinthians czy włoską Parmą ale z drużyną Monterrey zdobył mistrzostwo Meksyku. Bez powodzenia prowadził też swój River Plate, w którym został nawet prezesem. Wydawało się to godnym uwieńczeniem kariery, jednak błędna polityka transferowa sprawiła iż 33-krotny mistrz Argentyny po raz pierwszy w dziejach spadł do 2 ligi. Była to klęska bezprzykładna.Wściekli kibice wylegli na ulice Buenos Aires, zdemolowali stadion a na prezesa posypały się złorzeczenia. Jak widać Danielowi wiodło się bardzo różnie zatem niech pozostanie w naszej pamięci przede wszystkim jako wielki wojownik, żelazny obrońca fruwający na wysokości pierwszego piętra oraz charyzmatyczny lider drużyny mistrzów świata- po prostu Gran Capitan.
Tak się składa iż dokładnie tego samego roku a nawet dnia, urodził się inny wielki, wspaniały środkowy obrońca a mianowicie Gaetano Schirea. Napisano o nim wiele książek, nakręcono film. Był wojownikiem, a nigdy nie dostał czerwonej kartki. Grał ostro i bezkompromisowo, ale robił to tak, że rywale nie mogli o nim powiedzieć złego słowa. Szanowali go też sędziowie, bo nie krytykował ich decyzji, tylko przyjmował je z pokorą. Urodził się w Cernusco sul Naviglio, nieopodal Mediolanu, 25 maja 1953 roku. Swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w zespole Atalanty Bergamo. W Serie A zadebiutował mając 19 lat, 24 września 1972 roku meczem przeciwko Cagliari. Był to sezon 1972/73, a Atalanta zajęła w nim bardzo odległe 14 miejsce, co spowodowało spadek tej drużyny do niższej klasy rozgrywek. Scirea powoli wyrastał na gwiazdę, na którą ręce zacierali działacze Juventusu... Przed sezonem 1974/75 sprowadzili młodego Gaetano do Turynu. Scirea założył koszulkę z numerem 6, która towarzyszyła mu przez resztę kariery. Szybko zrozumiał styl gry Juventusu i stał się filarem drużyny. W tejże koszulce - w biało-czarne pasy z numerem sześć na plecach - Gaetano Scirea rozegrał w Juventusie rekordową liczbę spotkań – 552. Przez wszystkie spędzone lata w Juventusie - a było ich aż 14, Scirea zdobył z Juventusem aż 14 trofeów: 7 mistrzostw Włoch, 2 Puchary Italii, Puchar UEFA, Puchar Zdobywców Pucharów, Puchar Mistrzów, Superpuchar Europy oraz Puchar Interkontynentalny. Wszystko co robił było robione z wielką klasą. Był prawdziwym dżentelmenem zarówno na boisku jak i poza nim. Nigdy nie był w nic zamieszany, w żadnym piłkarskim skandalu nie usłyszymy nazwiska Scirea. Był on także filarem obrony reprezentacji Italii, która w 1982 roku wywalczyła złote medale na Mistrzostwach Świata. Tego fantastycznego wydarzenia - jednego z najważniejszych w karierze, doświadczył u boku swego wielkiego przyjaciela zarówno z reprezentacji jak i z Juventusu - Dino Zoffa. Był dobrym duchem swoich zespołów, nigdy nie zmordowany, zawsze dokładny w tym co robił. Strzelał także piękne bramki. Było ich mało, jednak charakteryzowały się szczególną pięknością. W Juventusie zdobył ich w sumie 32. Kochał futbol. Był człowiekiem lubianym i szanowanym. W dziesiątą rocznicę jego śmierci, vice-prezydent Juventusu, Roberto Bettega tak wypowiadał się o przyjacielu: "Po dziesięciu długich latach, pamięć o przyjacielu jest nadal żywa. Dzieliłem z nim rozczarowania i radość, gorycz i zwycięstwo. Gdy o nim myślę, zarówno ja jak i cały sztab Juventusu, robi nam się ogromnie smutno, tęsknimy za naszym przyjacielem. Pozostała po nim ogromna luka." Gaetano Scirea ma ogromną liczbę zwolenników. Był wielkim boiskowym wojownikiem. To właśnie jego głos mogliśmy usłyszeć w maju 1985 roku podczas tragedii na brukselskim stadionie. Głos który próbował uspokoić tysiące ludzi na trybunach. Kilka dni po tym meczu, po rozpoczęciu spotkania Juventus - Reggina stadion wypełniły głośne okrzyki, wykrzykujące "Gaetano Scirea!". Zawsze wzbudzał oklaski na trybunach, gdy tylko wychodził z tunelu Stadio Comunale. "Śmierć w płomieniach" - tyle głosił suchy komunikat Polskiej Agencji Prasowej o wypadku, do którego doszło 3 września 1989 roku w niewielkiej miejscowości Babsk, niedaleko Rawy Mazowieckiej. Na tzw. gierkówce, w płomieniach powstałych po wybuchu kanistrów z benzyną, przechowywanych w bagażniku dużego fiata, zginęły trzy osoby. Wśród nich Gaetano Scirea, legendarny obrońca i ówczesny drugi trener Juventusu. Był 1989 rok. Juventus mierzył się w europejskich pucharach z Górnikiem Zabrze. Scirea jako drugi trener słynnego klubu miał rozpracować grę rywala. Nie zdążył jednak przekazać swoich spostrzeżeń. Wracał z Górnego Śląska do Warszawy, ale nie dojechał. W okolicach Babska jego samochód uległ wypadkowi i stanął w płomieniach. Gdy je ugaszono, policja potrzebowała kilkunastu godzin, żeby zidentyfikować zwłoki. Razem z nim zginęła tłumaczka Barbara Januszkiewicz i kierowca Henryk Pająk. Drzwi całej trójki były zablokowane. Otworzyć dało się tylko jedne. Wyszedł przez nie działacz Górnika i dzięki temu przeżył.
2
Historia Pucharu Hiszpanii:
25 maja 1952 r. FC Barcelona zdobywa 10-ty(i drugi z rzędu) w swojej historii Puchar Króla Hiszpanii. W zaciętym finałowym meczu Barça pokonała po dogrywce Valencie CF 4:2 na Estadio de Chamartain. Gole dla Blaugrany zdobyli Jorge Villa(72 minuta) oraz legendarni: Basora(40 minuta), Kubala(96 minuta) i Cesar Rodriguez(119 minuta).
Tak się składa iż również 25 maja tyle że 2012 r. FC Barcelona pokonała w finale Copa del Rey Athletic Bilbao 3:0 i zdobyła Puchar Hiszpanii. To był ostatni z 14 pucharów Guardioli w roli szkoleniowca Blaugrany. Finał na rozebranym niedawno Vicente Calderon miał jednostronny przebieg. Wynik ustalono już po 25 minutach za sprawą dwóch trafień Pedro i jednego gola Messiego.
4
Wielkie legendy futbolu:
Dokładnie 120 lat temu w Montevideo urodził się Jose Nasazzi, jeden z najwybitniejszych obrońców w dziejach futbolu. Kapitan mistrzów świata z roku 1930. Syn włoskich imigrantów, z zawodu kamieniarz. Kapitan reprezentacji. Zarówno na boisku, jak i poza nim prawdziwy przywódca piłkarzy Urugwaju, którzy zdobywali złote medale igrzysk olimpijskich, co przed wojną traktowane było jako mistrzostwo Świata.
Był jednym z najlepszych obrońców świata i jednocześnie prekursorem gry tzw. "playmakera". Jako pierwszy stosował długie, kilkudziesięciometrowe podania, które adresował z milimetrową dokładnością. Zawsze elegancko i skutecznie grający obrońca, był niekwestionowanym przywódcą sławnej urugwajskiej jedenastki z lat 20. XX wieku. Kapitanem zespołu był od 1923 a pod jego wodzą Urugwajczycy dwukrotnie zostali mistrzami olimpijskimi (Paryż 1924 i Amsterdam 1928), czterokrotnie wygrywali Copa América (1923, 1925, 1927, 1935), a w 1930 zdobyli – będąc gospodarzami pierwszego w historii turnieju finałowego – mistrzostwo świata! W decydujących o tytule meczach pokonywali zazwyczaj Argentynę, także w finale MŚ w 1930 (4:2). Nasazzi występował w klubach Bella Vista (1922–1932) i Nacional Montevideo (1933–1937). Karierę zakończył w 1937, następnie był cenionym trenerem. Jest uważany za najwybitniejszego piłkarza w historii urugwajskiej piłki, o respekcie jakim go darzyli rodacy najdobitniej świadczą jego przydomki: Terrible {straszny) lub Mariscal (marszałek), nazywano go także wielkim kapitanem.
5
Pierwsze w historii trofeum Barçy:
24 maja 1910 r. rozpoczął się pierwszy w historii wygrany przez FC Barcelone turniej finałowy Pucharu Króla Hiszpanii. Co ciekawe z powodu nieporozumień między klubami odbyły się równolegle dwa turnieje i obydwa są uważane za oficjalne. Duma Katalonii wzięła udział w rozgrywkach pod egidą nowo powstałego Królewskiego Hiszpańskiego Związku Piłki Nożnej (RFEF). Właśnie 24 maja pokonała w półfinale Deportivo La Coruña 5:0 a dwa dni później pokonała Club Español de Madrid 3:2 po golach Wallace’a, Commamali i Pepe Rodrigeuza. W turnieju tym brały udział tylko 3 kluby a turniej był rozgrywany w Madrycie.
3
Wielkie mecze, legendarni piłkarze:
23 maja 1954 r. reprezentacja Węgier wręcz upokorzyła w meczu towarzyskim reprezentacje Anglii 7:1! po 2 golach Puskasa, 2 golach Kocsisa oraz po jednym Lantosa, Hidegkutiego i Thota. Jest to najwyższa porażka w historii występów reprezentacji Anglii. Węgrzy budzili wielki respekt i bojaźń w szeregach przeciwników, czego jednym z dowodów było wycofanie się Polski z eliminacji do MŚ w Szwajcarii. Działacze PZPN wraz ze wszystkimi najważniejszymi głowami w państwie stwierdzili, że nie ma najmniejszych szans na sukces z bodaj najlepszą drużyną na świecie i w obawie przed pogromem oddali oba mecze walkowerem. Za sukcesami drużyny Węgierskiej stał bardzo charyzmatyczny Gusztav Sebes. Jest znakomitym potwierdzeniem tezy, że nie trzeba być wielkim piłkarzem, by zostać wielkim trenerem.
0
Generalnie chciałbym żeby Koeman został. Oczywiście muszą być przy tej okazji zastosowane zarówno ,,czystki" jak i wzmocnienia, bo w przeciwnym razie to możemy się nie dostać do przyszłorocznej Ligi Mistrzów. Zakładając jednak że pan Laporta zwolnił by Koemana a w gre nie wchodziło by zatrudnienie na jego miejsce ani Xaviego ani Pimienty, to ja osobiście bardzo chciałbym aby Blaugrane poprowadził Diego Simeone. To jest szkoleniowiec z ogromną charyzmą, umiejący zmotywować odpowiednio swoich podopiecznych i zrobić coś z niczego. Dla mnie Simeone jest mniej więcej kimś takim, jakim był Helenio Herrera, który wprowadzał nie tylko twardą dyscypline ale również kontrolował diete zawodników i opracował choćby system ,,ritiro", co oznaczało że piłkarze musieli spędzić noc przed meczem w bazie klubowej. Nie zapominajmy iż to właśnie Herrera był pionierem w psychologii sportowej.
5
Czy wiecie że:
23 maja 1912 r. Alfonso Albeniz Jordana został pierwszym piłkarzem, który przeszedł z FC Barcelony do Realu Madryt(wówczas FC Madrid). Powodem przeniesienia się do stolicy było rozpoczęcie studiów w tym mieście. Albeniz został potem dyrektorem w Realu i prezesem pierwszego Hiszpańskiego Kolegium Sędziów. W 1902 r. jeszcze jako piłkarz Blaugrany zagrał w pierwszym El Clasico jako najmłodszy gracz w historii(16 lat i 132 dni), choć jak pisano wówczas w gazetach ,,ze względu na wiek nie powinien uczestniczyć w tak brutalnej i niebezpiecznej grze”. Z kolei inny zawodnik, Jose Quirante, będąc piłkarzem Barçy, grał dwa lata dla Realu w latach 1906-1908 ze względu na obowiązki w pracy, które zmusiły go do przeprowadzki do Madrytu. W tym czasie był jednak formalnie nadal piłkarzem FCB.
No cóż, takie to właśnie były wtedy amatorskie czasy…
0
Robert Lewandowski strzelając gola w meczu z Augsburgiem, zrównał się w klasyfikacji strzelców pierwszoligowych ze słynnym Austriakiem Franzem Binderem. Obaj mają po 309 goli. Do Gucia Warzychy Lewy traci już tylko jednego gola.
0
@Rewolucja123 Najmocniejszą kadre? Griezmann, Dembele, Coutinho, Umtiti a zwłaszcza Braithwaite i Pjanić to absolutnie nie jest poziom Barcy a juz napewno nie na wygrywanie ligi mistrzów i tyle w temacie!
4
No właśnie, taki burdel, taki syf nam zostawił ten pieprzony Bartomeu a co nie którzy już chcą wywalić Koemana! Więcej cierpliwości i jeszcze więcej zdrowego rozsądku przy podejmowaniu takich decyzji. To również tyczy się pana Laporty.
3
Dzisiaj przypada 75 rocznica urodzin George'a Besta, wspaniałego napastnika Manchesteru United lat 60-tych. George Best jest uważany za jednego z piłkarzy o największym naturalnym talencie sportowym, był nawet często porównywany do Edson Arantes do Nascimento a właściwie Pelé, Erica Cantony, a nawet „ boskiego ” Diego Armando Maradony, jednak z powodu problemów osobistych wielka kariera Besta szybko się skończyła. Zawodnik, o którym sam Pele powiedział: „ To najlepszy piłkarz na świecie ” cieszył się szacunkiem i dosłowną miłością kibiców, fanów i specjalistów piłki nożnej. Był niesamowicie szybki, skoczny, posiadając przy tym doskonałe umiejętności techniczne – robił z piłką co chciał. Był w stanie ogrywać nawet dużo lepiej predysponowanych przeciwników.
4
To trzeba wiedzieć, to trzeba pamiętać:
Dokładnie 82 lata temu(21 maja 1939 r.) najlepszy snajper w dziejach polskiego futbolu ustanowił niepobity do dziś rekord świata w profesjonalnej lidze, strzelając 10 goli! w jednym meczu! Wydarzyło się to w wygranym 12:1 meczu Ruch Hajduki Wielkie(naturalnie dziś Ruch Chorzów) – Union Touring Łódź. Genialny i nazywany wówczas ,,Ezi” strzelał kolejno w: 15, 20, 32, 53, 65, 66, 70, 80, 85 i 89 minucie. Jak widzimy Ernest Wilimowski po przerwie, w 36 minut strzelił 7 goli!!! To jest wyczyn wręcz nieziemski!!! Pozostałe 2 gole strzelił nie gorszy od Eziego napastnik Teodor Peterek. Świadkiem tego niezwykłego wyczynu była słynna chorzowska OMEGA. Zegar stadionowy, który właśnie 21 maja 1939 zaczął odliczać czas meczów „Niebieskich”. W takt Omegi Wilimowski strzelił 10 goli i przy okazji zaliczył też trzy klasyczne hat-tricki!
Zobacz:
1
@lucca87 Jeśli chodzi o piłkę ręczną a zwłaszcza koszykówkę, to generalnie nie przepadam i nie śledzę tych dyscyplin ale doceniam wartość tych sekcji naszej Barcy. Co do Ajaxu to masz rację że historia tego klubu i FC Barcelony ściśle się łączą, ba! to właśnie wielkie legendy Ajaxu zaczynając od ś.p. Rinusa Michelsa a skończywszy na Franku Rijkaardzie, zbudowały i osiągały największe sukcesy w historii Blaugrany. Natomiast jeśli chodzi o Kubale to jego życiorys poznałem w 2004 r. od kiedy pokochałem Barce na amen. To był geniusz futbolu i uwierz mi że wcale nie był gorszy od naszego kochanego Lionela Messiego, a momentami nawet lepszy! W końcu to przez geniusz Kubali zbudowano Camp Nou jesli nie wiesz? Zresztą nie przypadkowo pod Camp Nou stoi jego pomnik, być może się myle ale to chyba jedyny pomnik w Barcelonie piłkarza Barcy.
2
Z cyklu nieudane finały europejskich pucharów w wykonaniu Blaugrany:
21 maja 1969 r. FC Barcelona przegrała finałowy pojedynek w Pucharze Zdobywców Pucharów z amatorskim wówczas Slovanem Bratysława 2:3. Mecz odbył się na St. Jakob Stadium w Bazylei w obecności około 19 tys. widzów. Stadion w Szwajcarii po raz kolejny okazał się nieszczęśliwy(poprzednio Barça przegrała tu finał Pucharu Europy w 1961 r.). Amatorzy ze Słowacji mieli w swoich szeregach miedzy innymi mechaników, prawników i inżynierów ale już w 2 minucie spotkania objeli prowadzenie. W 50 minucie przy stanie 3:1 dla Slovana, Carles Rexach strzelił gola bezpośrednio z rzutu rożnego(bramkarz rywali twierdził iż oślepiły go światła), lecz Blaugrana nie była w stanie zdobyć już wyrównującego gola. Przewidziano nawet, w razie ewentualnego remisu, termin meczu rewanżowego w Lozannie dwa dni później ale niestety nie doszło do niego. Ten finał był ostatnim oficjalnym meczem kapitana Ferrana Olivelli, któremu zorganizowano jeszcze spotkanie pożegnalne 6 września. Trzeba przyznać że Słowacy zawsze mieli dobrych piłkarzy a nawet bardzo dobrych jeśli wspomnimy zwłaszcza Josefa Bicana. Zresztą jak się przekonała Barça, amatorów też mieli znakomitych.
2
@Szreko Legendarnym managerem Manchesteru United, jak dla większości z nas naturalnie.
6
Dzisiaj przypada 112 rocznica urodzin Szkota Matta Busby'ego, legendarnego managera Manchesteru United. Chociaż tego, iż Sir Matt Busby zawsze będzie kojarzony z odbudową Manchesteru United jak także przeżytą katastrofą powietrzną w Monachium, to przede wszystkim pamiętany będzie jako wspaniały piłkarz Liverpoolu przyjaźniący się przez całe życie z Bobem Paisley'em, człowiekiem, który był najbardziej utytułowanym trenerem w historii angielskiego futbolu.
Reprezentant Szkocji urodzony w Lanarkshire, Busby dołączył do Liverpoolu przychodząc z Manchesteru City w marcu 1936 roku za £8,000 i odrazu stający się kapitanem. Początkowo grający na środku ataku został jednak na początku swojej kariery na Anfield przesunięty na prawe skrzydło. Jak się później okazało była to wspaniała decyzja. Gra Busby'ego na prawej stronie zawierała bardzo wielką elegancję oraz wdzięk. Podczas gdy młody Paisley trafił do Liverpoolu przychodząc z Bishop Auckland w 1939 roku natychmiast znalazł się pod 'skrzydłami' ówczesnego kapitana "The Reds", Busby'ego. Podczas wybuchu wojny Busby był jednym z kilku graczy „Czerwonych”, którzy przyłączyli się do Królewskiego Pułku z Liverpoolu.
Liverpool FC zdecydował się na zaproponowanie objęcia posady trenerskiej Busby'em, kiedy wówczas ofertę pracy zaoferował mu także Manchester United. Billy McConnell przekonał zarząd LFC do tego, aby pozwoli mu odejść na Old Trafford.