Hawajczyk
Dołączył/a: październik 2015
9 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
3
W sumie to w życiu bym się nie spodziewał, że po bramce na 3:1 mecz się tak potoczy. Pokazaliśmy przynajmniej jaja, ruszyliśmy do przodu bez jednego zawodnika, widać było zaangażowanie, złość oraz walkę i nawet mogliśmy na 3:2 strzelić przy odrobinie zimnej krwi (Robur się nie popisał, nie podając do Felixa). Co tu dużo mówić - czerwona kartka rozpierdzieliła wszystko, Araujo mógł po prostu puścić chłopa, jednocześnie wywierając presję do końca. Nie wiadomo nawet, czy Barcola by to strzelił, a mieliśmy 4:2 w dwumeczu. Cancelo też dał się ponieść chwili, tam faktycznie było miejsce na agresywny wślizg, ale tego się nie robi w polu karnym, w szczególności w sytuacji, gdy gramy 10 vs 11 i mamy remis. Nie mam ogólnie pretensji do przebiegu meczu, bo tak to już jest, że jak przeciwnik w przewadze ciśnie to się trzeba bronić, natomiast bardzo podobało mi się pójście na wymianę ciosów. PSG gówno gra i, jak na swój kosmiczny potencjał ofensywny (liczba sprinterów zatrważa), wcale sobie nie tworzą wielu klarownych sytuacji. Wielka szkoda, bo mieliśmy ogromną szansę na finał Ligi Mistrzów :(
2
@Kgorecki2500 Polecam liczi - malutkie, ale przepyszne.
0
Ta sytuacja była na takim poziomie absurdu, że gdyby ktoś w ogóle nie znał przepisów, w ciemno uznałby bramkę, bo tam nie było mowy o jakimkolwiek udziale Raphinhi w akcji. Mimo to, pajac z gwizdkiem - mając do dyspozycji VAR i kamery - znalazł sposób na nieuznanie gola. Oby poniósł konsekwencje.
3
@MesQueUnClub_87 Masz rację, ale jednak ona wyszła za niego za mąż, urodziła mu dzieci i współżyła z Kaką przez X lat. To nie jest jakieś randkowanie czy relacja chłopak-dziewczyna, że można się rozmyślić po roku, tylko poważny związek na lata.
1
@Kidd To jest idealny przykład na to, jak dana statystyka potrafi przesłonić prawdziwy obraz rzeczywistości. Jeśli mnie pamięć nie myli, Klopp 2 razy wykręcił jakiś kosmiczny wynik punktowy (ponad 90 czy coś takiego) i nie wygrał PL tylko dlatego, że City było na poziomie Godlike. Co więcej, Sir Alex Ferguson i jego United nigdy nie zdobyli w sezonie aż tylu punktów, za to wygrywali przy mniejszej ilości oczek. To samo zresztą w przypadku pucharów: Klopp dotarł 3 razy(!) do finału LM i raz do finału LE w ciągu 9 lat pracy Niemca, a przypomnę tylko, że Jurgen przychodził w czasach, gdy Liverpool był w ciemnej dupie i musieli grać mocno średni zawodnicy, także w sposób niebywały rozwinął zespół i pojedynczych zawodników. We wspomnianym okresie zrobił z The Reds topowy zespół i maszynę, którą charakteryzuje widowiskowy styl gegenpressingu. Dla mnie - kibica klubu, który na piedestale stawia styl gry i filozofię - to zdecydowanie była złota era.
0
@Colon Spasiony i schyłkowy Ronaldo + Ronnie, Adriano i Kaka w pierwszym wyjściu, czyli przepis na dziury w fazie rozgrywania i defensywny To tylko na papierze wygląda genialnie, ale drużyna musi mieć pewien balans. Stąd też MNM nie miało prawa bytu od początku, choć 3 najlepszych piłkarzy świata biegało (a raczej truchtało) obok siebie.
9
W piłce jednak niepodzielnie panuje jedna zasada - sezon jest długi. Ile to już razy było tak, że drużyna X wyglądała świetnie na początku i potem następowało nieoczekiwane popuszczenie metr przed kiblem, np. Arsenal rok temu w lidze, my w 15/16 czy zupełnie odwrotnie, jak Real w 17/18. Chociaż wydawało mi się to nieprawdopodobne, chyba wreszcie trafiliśmy w absolutnie kluczowym momencie na "górkę" - kontuzjowani wrócili, a liderzy zaczęli ciągnąć drużynę. Obyśmy to spieniężyli.
0
@Aragorn33 Premier League jest świetna, ale jednocześnie w swojej świetności przereklamowana, bardzo napompowana i dużo piękniej opakowana od reszty lig. To jest dokładnie to samo, co z angielskimi piłkarzami - zawodnik z Anglii zawsze będzie hypowany, a jego wartość znacznie zawyżana (i to standardowe pierdzielnie angoli o każdym, szczególnie młodym zawodniku X, gdy pierdnie: "oh my gosh, what a player" xD). Trzeba im oddać, że faktycznie ogląda się ich mecze chyba najlepiej, bo zespoły są mega szybkie i bezpośrednie, a piłkarze świetnie przygotowani fizycznie oraz mentalnie. W dodatku mają piękną tradycję stadionową i rzesze kibiców. Stąd te zachwyty. Moim zdaniem piłkarsko La Liga stoi wyżej, zresztą to nie przypadek, że każdy gwiazdor-konus z hiszpańskiej idzie do PL i niszczy ligę ;)
4
City dzisiaj gra niesamowitą tragedię. Cały zespół prezentuje się tak, jakby był totalnie wypompowany. Silva i Rodri człapiąc i kręcąc się w kółko, kilka razy w newralgicznych punktach tracili ot tak piłkę, jakby to był jakiś poziom B-klasy, gdzie można sobie pivociki robić z przeciwnikiem. Zresztą zobaczcie jak oni się ustawiają przy kontrach, w pewnym momencie Rodrygo i Vinicius zrobili akcję bramkową, gdzie zawodników City było z 2 razy więcej i tylko statycznie się przyglądali. Ustawienie przy bramce Rodrygo palce lizać. Paradoksalnie Real wcale nie zakłada jakiegoś dobrego pressingu, tylko Manchester dzisiaj jest cieniem samego siebie. Poza tym w tych ostatnich strefach City w ogóle nie gra 1 vs 1, a jak przegrywają gałę do tyłu to zaraz ją tracą po jakimś babolu. Haaland dzisiaj wręcz komiczny. W pewnym momencie przecierałem oczy, jak patrzyłem na sposób ustawienia Realu przy wybiciach, gdzie 9 zawodników stoi z przodu, a 15 metrów z tyłu Rudiger ustawia Norwego ZA KAŻDYM RAZEM xD Da się to odwrócić, ale trzeba pobudzenia i zmian.
0
@Azi Stary, co ty wypisujesz. Najlepsi napastnicy celowo zostają 2 metry na spalonym, żeby w razie akcji oskrzydlającej mieć dużą przewagę w momencie zamykania dogrania i to jest w 100% legalne i normalne. Raphinha na pewno nie brał udziału w sytuacji, znajdował się kilka(naście) metrów od Lewego i totalnie nie absorbował żadnego obrońcy. W dodatku podanie od Fermina było do Lewego i właśnie to Robert stoczył walkę ze środkowym obrońcą, który ostatni dotknął piłkę w tej akcji. Nie wiem, na podstawie jakiego przepisu sędzia zagwizdał spalonego, ale chętnie wysłucham interpretacji opartej o oficjalne zasady.
0
@Kapitan_SW Podobnie z Kielcami mam. Sentyment naprawdę ogromny, bo tam do liceum chodziłem i miałem chyba najpiękniejszy okres w życiu, ale miasto jest po prostu martwe z punktu widzenia dorosłego, młodego człowieka. Właśnie klimatem i mentalnością też trochę odstaje. Taka jest po prostu specyfika miejscowości, które nie należą do tych dużych ośrodków, jak Kraków, Warszawa czy Wrocław.
4
@MesQueUnClub96 Nie wierzę, że nikt jeszcze nie wspomniał Daniel Day Lewisa - prawdopodobnie najlepszy z najlepszych. Oprócz tego jest kilku goatów, bardzo zróżnicowanych: Jack Nicholson (Coolest Guy in the Room, taki idol naszych idoli), Al Pacino, De Niro, Gary Oldman jest geniuszem w każdej roli, John Cazale mimo krótkiej kariery, Anthony Hopkins, Brando, Spacey, Gene Hackman, Penn, Duvall, Hoffman, Waltz i pewnie paru by się jeszcze znalazło (Crowe), ogólnie oni są na szczycie. Z nowej generacji oczywiście Di Caprio i Bale (aczkolwiek fanem Christiana nie jestem). Przy okazji jest kilku niedocenianych, np. Buscemi, Viggo Mortensen, Rockwell, Duno albo McConaughey. Jakbym miał ostatecznie powiedzieć to wybieram Lewisa, Nicholsona i Brando. Z polskich definitywnie Gajos.
1
@BorzyKrzys To jest bardzo dobry film i przede wszystkim pionierski w wielu elementach, ale z perspektywy czasu nie nazwałbym go najlepszym. Ma swoje zasłużone miejsce w historii - tak jak, np. Nosferatu - Symfonia Grozy, Casablanca czy Tramwaj Zwany Pożądaniem - i dalej jest świetny, niemniej pewne rzeczy w nim zawarte stały się już standardem. No chyba, że właśnie ze względu na tę pionierskość chcemy mu nadać zaszczytne miano ;)
0
Szkoda, że nie mamy Camp Nou, bo tam wszystko by było możliwe.
0
Chyba Pan Bóg kulki podgrzewał dla nas xD Lepiej by było tylko, jakbyśmy trafili na Borussię, a potem na zwycięzcę drugiego ćwierćfinału. Mamy 2x rewanż u siebie - oczywiście w przypadku przejścia PSG ;)
0
Nie ma miejsca na eksperymenty i chciejstwo. Nam naprawdę trzeba pieniędzy i obyśmy dostali Borussię czyli równorzędnego rywala. A gdyby tak - przykładowo - PSG/Arsenal trafił na Atletico, a potem wszystko ułożyło się po naszej myśli, tzn. pokonujemy Dortmund, Atleti pokonuje rywala i spotykamy się w półfinale? Przecież w powyższym układzie - choć wydaje się to nieprawdopodobne przy obecnej jakości gry Barcy - mielibyśmy szansę na finał Ligi Mistrzów.
3
@Lucerfi Ludzie pod tym wątkiem podają kompletnie nietrafione argumenty. Ja w rodzinie miałem zawsze jedno auto, na które zapieprzała moja matka i ojciec, a i ja nim jeździłem potem. W imię czego mieliby nam to auto zabrać, gdyby ojciec wsiadł do samochodu po pijaku? Wówczas ja i matka nie mamy czym jeździć, a powtarzam - matka pracowała uczciwie na auto i ma do niego pełne prawo. Niech państwo wsadzi ojca do więzienia albo da mu karę pieniężną (konkretnie jemu - z jego wypłaty, z jego środków, nie uwzględniając podzielności majątkowej, a jak nie da rady to do pierdla), a nie rozpierdzielają innym życie. Argumentów pokroju "trzeba było coś robić z chorobą ojca, jak się wiedziało, że jest alkusem" nawet nie skomentuję, bo są piramidalnie idiotyczne, odklejone i tylko ktoś, kto nie miał do czynienia z pijakiem, może coś takiego napisać.
1
Nie mogę uwierzyć, że ten łysy wariat gra jeszcze na tak wysokim poziomie. Dla mnie - stricte w grze obronnej - Pepe był lepszy od Ramosa. Bardzo niedoceniany, nie tak spektakularny jak kolega, wiecznie z łatką brutala, ale mistrzowski w odbiorze i grze 1 vs 1.
1
Pozdrawiam malkontentów, którzy po ostatnim meczu z Antwerpią pisali jakieś bzdety, że dostaniemy baty. Jest dokładnie tak jak pisałem: wylosowaliśmy odpowiedni dla nas zespół, a teraz jest cień szansy na wylosowanie Borussi/PSV, z którymi można powalczyć, bo są piłkarsko na naszym poziomie. Zdobywamy pieniążki i, jak wszystko dobrze pójdzie, dostaniemy hajs za KMŚ. Tak trzeba pomnażać korzyści w trudnych warunkach ;) Cubarsi TOP, Sergi naprawdę super zmiana.
2
@Emhyr Ta asysta Andresa z PSG to czysta poezja, jedna z najlepszych akcji, jakie w życiu widziałem. Iniesta wtedy unosił się kilka cm nad murawą.
0
@kanver_ Mogę się mylić, ale mam wrażenie, że z Furym nie jest dobrze boksersko od dawna, a nawet od III walki z Wilderem. Przecież tam takie bomby padały, że jakby nieraz nie chybił o centymetry Deontay to byłoby po walce, strasznie dał się trafiać Tyson. Potem ten występ z Ngannou i unikanie walki z Usykiem. A może wrócił do koksu? Nic nie wiadomo. Sam John Fury chyba krytykował obóz syna, aczkolwiek to mogła być tylko gra psychologiczna.
1
@Deviler Czasem jest też tak, że styl robi walkę. Była cała masa takich przypadków ;)
2
Ależ niebywała siła musi być w ręce takiego punchera jak AJ. Była nutka podniecenia: Czy Ngannou jest wybrańcem? Czy faktycznie ma taką destruktywną siłę i szczękę? Być może tak, ale okazuje się, że nie na taki boks. Aha i jeszcze jedno: nie wiem co odp******ił Fury, ale powinien wstać, zapiąć marynarkę i wyjść po angielsku z hali. Teraz pojawia się tysiąc znaków zapytania, szczególnie z uwagi na walkę Usyka z Furym. No bo jak dobry musi być Ukrainiec, skoro wychodzi 2 razy z Joshuą i zabiera takiego konia do szkoły boksu? Rozstrzygnięcia jak sprzed 50 lat, gdy Ali przegrywał z Frazierem, Frazier dostawał bęcki od Foremana, a Foreman dostał KO od Aliego :D
1
@ViscaelBarca2007 @kanver_ @Kwasiak98 Teoretycznie powinien go AJ obić albo znokautować, w szczególności, że już jesteśmy po walce Furego z Ngannou i Joshua nie ma prawa zlekceważyć Francisa. Samemu jednak nie mam zdania, nie znam się na MMA, nie oglądałem zbyt często walk Kameruńczyka, ale z tego co wiem, jest on absolutnym potworem genetycznym, ma niesamowite uderzenie, super szczękę, siłę, warunki fizyczne i jakiś niesamowity dar do nauki sztuk walki (ponoć do całkiem niedawna nie wiedział nawet co to MMA, a do Europy przypłynął tratwą). Pamiętajmy, że - mimo arcytrudnych treningów i wielkiego zaangażowania - boks nie jest matematyką wyższą, tylko brutalną nawalanką na pięści. Jak Ngannou zacznie machać łapami i nie wypompuje się to równie dobrze może znokautować Joshuę. Nie mogę się doczekać ;)
@Ziemny Ehhh, można powtarzać do usranej śmierci. Po kolei moja i w zasadzie dosyć obiektywna punktacja: pierwsze 2 rundy po 10:9 dla Zhanga, potem 10:8 również dla Zhanga, a po tej 3. rundzie to już do końca 10:9 w każdej rundzie dla Parkera (oprócz jednej z nokdaunem, gdzie było 10:8 dla Chińczyka). Rund było 12 - matematykę zostawiam tobie. Tak wygląda punktacja w boksie, czyli runda po rundzie, a na końcu sumujemy wszystkie punkty i mamy wynik walki - u mnie 114-112 dla Parkera. Nie ma mowy o wałku.
5
Ogromna klasa Parkera. Przed walką stawiałem, że Joseph po prostu nie wytrzyma naporu 130 kg Chińczyka, w 3. rundzie byłem na 99% pewny końca, a mimo to Parker to odwrócił. Brawo!
0
@MESSIah16 Zaraz, zaraz, chyba coś ci się nie spina w interpretacji tej statystyki. Obok siebie, na końcu są Hiszpania i Malta - dwa odbiegając od siebie kraje. To wskazywałoby nie na jakiś negatywny/pozytywny wpływ drakońskiego albo liberalnego prawa, lecz na brak wpływu jako takiego lub wpływ na tyle minimalny, że nieistotny w kontekście osiągnięcia pułapu 2,1 dziecka na kobietę (albo to zwykły przypadek, niemniej wyniki pozostałych krajów Europy i świata pokazują co inngo). Tak jak kolega @priest9999 napisał - są inne czynniki, które wpływają na dzietność. Wystarczy zagłębić się w temat faz przejścia demograficznego i przeanalizować wykresy przyrostów naturalnych poszczególnych krajów: od tych najbiedniejszych do najbogatszych z uwzględnieniem również ras i kultur - na pierwszy rzut oka widać trend.
2
@SpainFanRM89 Nazwij mnie zamkniętym w bańce świrem, ale mam pewną obserwację: uśredniając, kibice Realu są najbardziej wyniosłą, spoglądającą na innych z góry grupą kibicowską. BYĆ MOŻE to wynika z tego, że redaktorzy na notatniku zachowują się, jakby mieli 12 lat i kompletnie ignorują (a czasem samemu się tak zachowują) bydło w komentarzach i - przez lata takich zaniedbań - dziadostwo się po prostu urządziło na stronie.
0
@heniusss Oczywiście, że Zidane powinien wylecieć, bo mocne uderzenie kogoś z twardej dyńki nie jest tym samym co - bądź co bądź - odepchnięcie zawodnika (w dodatku chłop jak dąb, a upadł jakby go piorun raził i udawał, czego nie znoszę). Ekwiwalentem dla główki Zizou byłby prawy prosty w klatę piłkarza Lipska i wówczas trąbiłbym o czerwonej kartce i poważnym zawieszeniu Viniciusa. Ja zdaję sobie sprawę, jakie są przepisy, jak sędziowie je interpretują i dlaczego każdy się wkurza, ale piszę o moich własnych odczuciach, również tych z murawy.
1
@Visca_barca @clyde @Bobo25 @SinMistico @heniusss Naprawdę go nie lubię, ale będę się trzymać zdania, że wszystko było i tak za miękkie, łącznie z tym dyskretnym wjazdem w plecy. Chamskie, niepotrzebne, ale za miękkie na bezpośrednią czerwoną (przy czym jakby sędzia dał tę czerwoną to nie stanowiłoby to w żaden sposób kontrowersji). Żeby było jasne - to samo zdanie podtrzymuję w każdej tego typu sytuacji, bo widziałem już na twitterze, jak kibice Realu wrzucali te foty Messiego, jak trzyma chłopa z Urugwaju i Romy za gardziel xD
1
Nie oglądałem meczu, tak więc dopytuję: Rozumiem, że Vinicius miałby zostać wyrzucony za to pchnięcie zawodnika Lipska? Oczywiście Brazylijczyk zachował się po swojemu, czyli jak ostatni kretyn, ale -napiszę kontrowersyjnie - ja bym dał tylko żółtko. To po prostu moje, osobiste wyczucie boiskowych sytuacji - odepchnięcie było chamskie, bez piłki, jednak nie stanowiło jednoczesnego uderzenia przeciwnika albo jakiegoś ataku na twarz.