challenger
Redaktor serwisu FCBarca.com
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
14 obserwujących
0 obserwowanych
Redaktor serwisu FCBarca.com
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
2/2
@Hubert16 01. 11. 2012 22:18:
Tymczasem w przeddzień Euro były takie, że Villi nie były, Torres był ciałem ino bez ducha, Llorente się nadawał do gry na Euro, ale w takim zespole jak Anglia, w dodatku jego forma fizyczna po sezonie wołała o pomstę do anieli, Negrita - nie ta klasa; rozwiązaniem mógł być jedynie typowy lis pola karnego w typie Soldado, ale del Bosque wolał zostawić go w domu, co zresztą odczytuję jako największy błąd Vicente w kontekście tego turnieju; taki napadzior przydałby się tej drużynie choćby w fazie grupowej. Wystawianie Cesca na tym turnieju jako fałszywej dziewiątki to efekt tego wszystkiego - Vicente uznał, że jak się nie ma co się lubi, to się uwielbia co się ma. To działało tak dobrze, bo Hiszpania grała długimi fragmentami wielu meczów praktycznie bez formacji napadu, lecz „dwoma pomocami” - chodzi mi o formę rozgrywania akcji, wymienność pozycji, ogólny obraz tego, jak ta gra wyglądała. Zatrybiło przede wszystkim dlatego, że Hiszpania ma świetnych skrzydłowych - otoczony Matą, Silvą, Cazorlą, Navasem, Albą, penetrującym Iniestą i okazjonalnie Pedro, Fabregas w większym stopniu mógł „grać swoje”. Krótkie rozegranie, wyprowadzanie na pozycje kolegów ze skrzydeł itp. W systemie Barcy, gdzie zamiast jednych z najlepszych skrzydłowych świata masz po bokach dryblera Sancheza/mlodych Tello i Cuenkę/Pedro (sorry, ale Mata, Silva i Cazorla to jednak wyższa liga, nawet jeśli pod kątem rodzaju gry trochę inna), mankamenty gry Fabregasa na pozycji fałszywej dziewiątki okazywały się bardziej wyraziste.
Obrazowo (nomen omen) mówiąc, były jak Maja z obrazów Goyi - tu Maja vestida, tu: Maja desnuda :)
@weronisia, 01. 11. 2012 22:53
„Na Boga, przecież Fabregas nie grał źle za kadencji Pepa”
W określonej fazie sezonu grał nawet bardzo źle i świadczą o tym zarówno przytoczone w tekście fakty i statystyki, jak i czysto subiektywne opinie wielu komentujących o wielkim zawodzie jego postawą na wiosnę. Do których mogę skromnie dołożyć swoją własną.
0
1/2
@weronisia, 01.11.2012 20:36:
Eoren kulturalnie zwróciła uwagę na fakty, więc jechanie komuś ad personam o pierwszych razach i unoszenie się o tym do czego służy jakie okienko jest chyba niepotrzebne. Tym bardziej, że ostatnie zdanie o sympatii, szacunku itp. wygląda w takim kontekście na ironię.
@Pgla, 01.11.2012 21:03:
„Wg mnie, w miejscu, w którym Barca obecnie się znajduje bardziej potrzebny jest jej trener pragmatyczny - zdolny taktyk, mający nosa do wystawiania 11stek i do dokonywania zmian, mający duży wpływ na to co się dzieje na boisku, umiejący przygotować sobie różne warianty taktyczne etc. - niż wizjoner piłki nożnej pokroju Pepa. (...) Szczerze mówiąc zrezygnował w dobrym momencie, czas innowacji i eksperymentów po prostu się skończył. Teraz trzeba walczyć o przetrwanie.” - świetne słowa, godzi się polać wódeczki.
@Hubert16 01.11.2012 22:18:
Coś powie na pewno, zresztą jeden z tych meczów oglądał był na żywo.
Hiszpania w najlepszej wersji to Hiszpania z napastnikiem - co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Mówię o jakości, płynności gry, zbilansowaniu kadrowym drużyny, w której każdy ma swoje miejsce. Z Villą, Torresem w formie - to była najlepsza Hiszpania jaką widziałem. A że cały mundial 2010 miałem okazję oglądać w walenckich cervezeriach to bezczelnie stwierdzę, że to nie tylko moje zdanie.
0
@Pgla, 01.11.2012 17:24:
Jeśli mógłbym lekko dopełnić Twoją wypowiedź o moje odczucia, to powiem, że moim zdaniem tak doskonała, harmonijna, efektywna współpraca Cesca z Messim jest wynikiem wyłącznie ich wspólnego dzieciństwa w drużynach juniorskich. Na bardzo wczesnym etapie swych karier grali przez 2,5-3 lata cały czas ze sobą - to musiało zostać im w głowach. Na przestrzeni ostatnich miesięcy, roku wielokrotnie widzieliśmy zagrania tej dwójki jakby „rozumieli się bez słów” - oni autentycznie „czują się” nawzajem na boisku. Myślę, że grając tam, gdzie wystawia go Tito, Cesc będzie miał jeszcze częściej okazje pokazywać to w meczach. Zresztą, już zaczął :)
@weronisia, 01.11.2012 17:48:
„Na dodatek przez osobę, która nie darzyła zbytnią sympatią trenera z Santpedor.” - trudno na poważnie odnosić się do czyichś fantazji bazujących na wyrwanym i dopowiedzianym sobie fragmencie tekstu na zupełnie inny temat. Okazja by pogadać o Pepie na pewno się jeszcze trafi.
@fish 01.11.2012 19:29:
Patrząc na to, ile może dawać nam (i Messiemu;) Fabregas jako środkowy pomocnik w trzyosobowej formacji pomocy (= nie jako wysoko wysunięty w diamencie), jego uniwersalność pozwalająca mu grać tu i ówdzie (bo przecież grał, notując niekiedy całkiem niezłe mecze) byłaby zwyczajnie marnowaniem potencjału gracza i drużyny. Z Ceskiem grającym tam gdzie lubi - jest lepiej dla wszystkich, dla niego samego, zespołu, spektaklu i kibiców. Stąd teza o erodującej niby z drużyny uniwersalności zdaje się chybioną, bo kwestia Fabregasa naprawdę jest w tym zespole wyjątkowa i unikatowa.
0
@ zyo villa
0
@endriuuu2: Ciekawy punkt widzenia,z constantine i jego adwersarzami rzadko kto potrafi spotkać się pomiędzy. Udało Ci się niemożliwe, no i też świetny post!:)
0
@duchtomajoad:Zna się,zna,na nasze nieszczęście.Najlepszy fachuraWgrze:taktyka,zmiany,skład uszyty na miarę(no,może poza Altintopem na Barcelonę,heh),kreowanie lekkich wojenek nawet w składzie by potem kogoś odkurzyć i zebrać śmietankę za mega mecz takiego zmotywowanego grajka,który wie,że kolejną szansę od króla dostanie może za tydzień,może za rok (mecze Kaki w zeszłej kampanii ratujące punktyZogórkami,Balotelli w Interze).Ale antypatycznym trenerem przed pierwszym i po ostatnim gwizdku też jest najbardziej w dyscyplinie - może jedno nie może się obejść bez drugiego?
@Pingwinek,10h temu:Z takim podejściem,to zawsze będzie za późno na krytykę,kontestację,wątpliwości i głośne myślenie nad alternatywami,bo z Twojego posta bije przekonanie,że krytyka jest zasadna tylko po fakcie.Chyba na dłuższą metę takie myślenieWżyciu nie prowadzi do sukcesów,ale trudno miOtym mówić,bo nigdy tak nie miałem starając się spadające na łeb kowadła i czyhające za winklem skórki od banana dostrzegać zawczasu.Co nie oznacza,że zawsze się udawało:)
@tadzik:Nie lubię spiskowych teorii,ale powiem tak:nawet jeśli scenariusz ten miał szansę się spełnić do 89.min.ostatniej kolejki,to się nie spełni,bo sedziowie nie pozwolą.Nikt nie ma w mieście (a gdzie siedziba federacji?) pleców szerszych niż Floro.Poza tym Atletico nie ma jakiejś kosmicznej paki (jeden kosmiczny napadzior i kilku solidnych grajków to nie wszystko),leci na razie na fartownym kalendarzu i błędach innych (np.sąsiadów).Zobaczym,które Atleti będzieWlutym.
@Ogonek45:Proszę Cię.Sandro i Nike już się zatroszczą by NeymR trafił na CN.Zresztą troszczą się od dawna,a Ty widocznie nawet nie zdajesz sobie sprawy.Jakby co,zakład o flaszkę podejmę chętnie,łatwe zwycięstwo to też zwycięstwo.
0
3. Zmarnowane okazje vs. brak okazji to nigdy nie jest znak równości. Oglądnij sobie akcję Realu na 1:0, poszukaj jednej takiej akcji Barcy w całym meczu i wtedy możemy kminić nad znakami równości. A Real miał ich więcej niż jedną - przy słupku Benzemy rozklepał Barcelonę równie (nie)elegancko. Messi, Xavi, Iniesta, Fabs, Sanchez, Pedro - wszyscy święci barcelońscy nie mieli takiej akcji ni pół!
5. vide up
@bexley: „3-4-3 na Real Mourinho to jest strzelenie sobie w stope. Real zagral w najsilniejszym mozliwym skladzie. Nasza obrona byla posklejana z 3bocznych obroncow, tudziez Mascherano. Taki eksperyment spokojnie mogl nas kosztowac 3 gole i to juz w pierwszej czesci gry.” - howgh. nawet jeśli uznamy, że bardziej niż 3-4-3 było to 4*-3-1**-2.
*Adriano jednak naprawdę grał na środku:)
** Messi
@FCB-kat., 19 godzin temu: Messi grał tam 3 lata i kilkaset punktów lansu temu. Mówienie o tym, że to ten sam piłkarz dziś, co wtedy - jest słabym żartem. Dzisiejszy Messi zamiatałby całym światem tak samo z prawego skrzydła jak i ostatnio robił (bo już nie robi - rywale) ze środka. W dodatku, to pierwsze niesie lekki element zaskoczenia. Dawno tego nie grali :) No i może Alves by się w takiej konfiguracji lepiej odnalazł.
@Maciej83, @duch toma joad: Nieruszalność Messiego, ambicja Messiego by w ogóle zacząć tam grać. Uwagi tyleż słuszne, co niepokojące:( Jeśli Tito i klub zrezygnowaliby z ‘wrócenia’ Lessiego:) na prawe skrzydło to z trofeami możemy sobie wszyscy czekać aż przyjdzie taki jeden Brazylijczyk z fryzurą nastoletniego Japończyka.
Ciekawe, czy jeśli Tito faktycznie zechciał przesunąć Messiego ze środka (tzn. sam byłby o tym przekonany, że warto spróbować), to jaka była reakcja Leo - i jak zachowałby się Klub, gdyby Leo powiedział: veto...
0
@macoss94: Mecze z Chelsea nie byly nudne, tylko nieskuteczne... A to nie sa synonimy.
@Gaspar: Bieganiem wszerz i holowaniem pilki wszerz nie nadrabia sie nic. Poza stawianiem lba pod topor kontr, co przy kupnie przez Real jakiegokolwiek porzadnego napadziora (Kun, Carlitos, Torres, Gargamel, ktokolwiek) skonczyloby sie manita. Z Benzema i Higuainem skonczylo sie na 2:2. Tak trudno to dostrzec, ze napastnicy Realu w „statement games” (GD, LM) od 3 lat są Realu hamulcowymi???
@klebien15: hahahahahah
@rdz: Klasycy zawsze mają rację. A jak nie mają, to patrz punkt pierwszy.
A co do merituma;o z Twojego postu - gdyby Messi zakrecil raz i drugi Marcelo na skrzydle, to ten „obronca” nie odkrecilby sie do konca meczu. Tylko, ze na to bylo trza Villi na boisku, a Villi nie bylo. Ot, i cala tajemnica wiary :)
@zoltan87: Cofnac Messiego do srodka mozna zawsze, pytanie gdzie jakim cudem na pozostale dwie wolne miejscowki w pomocy wepchniemy wtedy Xaviego, Inieste, Thiago, Fabsa i Busquetsa:) Miejsce Messiego jest w ataku, a wystawienie go jako 9 juz przestalo byc rywalom zaskakujace. Efekt jest taki, ze Messi wraca sie co rusz pod srodkowe kolko, dubluje pozycje pomocnikow, utrudnia im gre i - last but muy importante - summa summ:) osłabia siłę ofensywną drużyny. To k’rewsko wysoka cena jak za 2-3 rajdy w meczu, które i tak przeważnie kończą się na osiemdziesiątym obrońcy rywala:/
@Gitkolo: Zauważyłem, wiadomiks - w tekście nie stało miejsca, ale vide up.
@WitekR: 1. Jeden babol (Pepe) vs. cały mecz całej obrony na glinianych nogach incl. inny babol (2:2) jawi mi się lekkim naginaniem czasoprzestrzeni:)
2. Jak już wspomniałem wyżej, pozostawanie na połowie rywala wszerz nie daje nic. Prócz zaproszenia do podrysowania któregoś z klepaczy i zbiórki na kontrę. Co widzieliśmy w niedzielę nie raz, bo strat Barcelona miała łącznie w meczu najwięcej od paru lat.
0
5/X
@aszyj1978: ehhh, o tych akcjach juz zapomnialem. No i masz, i sie zakrecila... :)
@lukas 08.10.2012 14:21: nie wiem czy 9999 ogladal mecz ze mna, ale przynajmniej z jego komentarza wynika, ze na trzezwo i/lub w okularach z normalnymi szkielkami. Ani po pijaku w rozowych.
@Rumba de Barca: Lubi tez swoje wozidlo, ale fakt faktem, ze klime mozna by kiedys nabic, a ruda z tylnych nadkoli tez nie pojdzie sama w remisje.
@PSK fanatyk: Opinia na moj temat interesuje mnie wylacznie w przypadku swiadomie waskiej grupy spolecznej. Jesli miales ambicje, ze sie przejalem - z przykroscia musze Cie zawiesc. Zas jesli chodzi o ocene - zamieszczanych tu felietonow: kazdy moze, prosze ciebie, krytykowac.
@Venom: Moge jedynie dokladac wszelkich staran, by „pisac ze zrozumieniem”. Czasami sie nie udaje, wiem, z pokora przyjmuje w tej kwestii wszelkie konstruktywne uwagi. Ale za „czytanie ze zrozumieniem” nie odpowiadam.
To nie rozchodzi sie o „czy zmiany daly wiecej FCB”, tylko „co daly zmiany FCB”? Imo niewiele. O tercecie zmiennikow Realu nawet nie ma w tym fragmencie sladu, za to kazdy, kto ogladal mecz, wie, ze Tito nie wykorzystal nawet zmian kompletu? Jakim zatem cudem mozna rozpatrywac „zmiany” (liczba mnoga) Tito pozytywnie, skoro trzecia zostala nam na nastepny mecz?! Ergo, zmiany - zarzut. Proste.
A gdybysmy chcieli analizowac to glebiej - zmiany Mou mialy swoj klucz. Jak zreszta w 99% przypadkow, bo to cholerny meastro od zmian. Narobił Igła wiatru? Narobił. To, że syćko, co miał to spieprzył, to co innego. Dał Kaka świeżość za wyraźnie zmęczonego Ozila? Dał, to, że meczu nie zbawił to, co innego, bo party zwierzę Ozil zwyczajnie nie był w stanie dograć tych 90 minut. Trzy - Essien. Też zmiana motywowana merytorycznie - a trudno tak określić zostawienie Villi na ławie i brak roszad taktycznych/personalnych w „obronie”, rozumianej jako 4+1 (obroncy + DM).
0
4/X
[cd.] po kolei - przynajmniej w kwestii Songa w obronie na crackow i Villi w wyjsciowce na „statement games”. No i jest inny detal, czyli Granada. Gdyby Villa z Granada zagral moze nie koncerciwo, ale jako tako i okrasil to „jako-tako” tez niekoniecznie hat trickiem, ale chocby jednym porzadnym golem czy dwoma, to imo gralby w GD od pierwszej. To byl test Villi. A tak - bylo jak bylo, z Granada byla bida Villi i malo brakowalo by zespol dostal z tego tytulu becki i strate punktow na dokladke... Takze Villa swoja szanse mial, a Tito pokazuje: po kolei, wszystko po kolei...
Mozna cos rozumiec, ale nie popierac:) Villi w GD brakowalo mi i tak, chocby na 20-30 minut. Bossem jest tu Tito, jego wybory nie biora sie znikad, ale i tak nie zawsze beda optymalne. Dlatego futbol jest piekny, a my mamy o czym rozmawiac :)
@Marcin89fcb: Liczba strzalow poza slupki jest bez znaczenia. Poza tym w tych i tak Real byl lepszy, bo ten Ramosa spokojnie mogl byc golem. Poprzeczke Montoyi, rownowazy na lajcie slupek Benzemy i dobitka chyba-Ozila, choc chyba-Ozilem rownie dobrze mogl byc Di Maria, nie pamietam teraz.
Takze w strzalach majacych znaczenie: 4:3 dla Realu. Kinder-niespodzianka, co?
A specjalnie dla Ciebie tez inna statystyke: 19:16 w faulach wygrala Barcelona. Pokusimy sie o interpretacje? Bo uznanie, ze to bez znaczenia, nic nie mowi o postawie Barcy, jej wydajnosci, graniu swojej gry i w ogole tej wielkiej przewadze nad Realem w tym meczu - byloby chyba naiwnoscia, nieprawdaz?
@ wszyscy twierdzacy, ze mecz nie byl nudny: @caren1994 odpowiedziala z kompletna bezkompromisowoscia. Chyba czas by niektorzy zdjeli okularu roz i nie wmawiali innym, ze powidla nie roznia sie od zakalca.
0
3/X
@u99artur - „graliśy osłabieni ... ale tylko w obronie - od linii pomocy do wyboru do koloru a niewiele mogliśmy zrobić” - bardzo cenny wpis. polecam kilku pieniaczom i zwolennikom prostych wytlumaczen mocno sie nad nim zastanowic.
@zawisza: „ten mecz to ostatni dzwonek alarmowy! Trzeba zmienić ustawienie!” - tak skrajnie bym tego nie ujal, ale... przekonales mnie, cholera. I wcale a wcale mi sie to nie podoba. :/
Z Messim - swiete slowa. Przez to, ze kazdy juz ogarnia jego powroty i pchanie sie srodkiem, Lio nie ma gdzie sie urwac obroncom, chyba, ze na 30. metrze od wlasnej bramki. Dokladnie, w srodku rywale robia tak gesto, bo kazdemu kreci sie we lbie na mysl o tym, co Barca moze srodkiem zmajstrowac: Xavi, Iniesta, Fabs, Messi, schodzacy Sanchez, cos prostopadlego od Busiego... Az mi sie robi slabo jako obserwatorowi i to Barcy zyczliwemu, a co dopiero trenerom rywali... Albo Tito wyprowadzi Messiego na skrzydlo, albo sezon moze sie mocno skiepszczyc. Ofensywa Barcy na Real nie miala argumentow zadnych i to jest prawda niepodwazalna. Nastepnym razem skonczy sie poracha, i niekoniecznie jednobramkowa.
Messi-prawoskrzydlowy to chyba najwieksze wyzwanie dla Tito. Albo to, albo zacznie sie rownia pochyla. Z wynikami, zespolem i samym Messim.
@Sagittarius7: Mimo wszystko decyzja z brakiem Songa na Real wskazuje, ze Tito jest troche zapobiegliwy. W znaczeniu: Pep jak mial IDEĘ, to wprowadzal ja bez cackania, na pelnej. Busquets kosztem Toure, Toure do obrony, sprowadzenie Ibry, zrobienie Messiego 9-ka. Moim zdaniem Tito zwyczajnie czeka z Villa na mecze z leszczykami, by sie chlopaczyna ogral po 70-80 minut raz, drugi, piaty. A potem wpusci Davida na mecz rangi GD jak „Bizia” nie zasabotuje tego planu swoja gra. Tego ostatniego sie nie obawiam, chce tylko rzucic w eter mysl, ze moze u Tito „wszystko po kolei”;
0
2/X
Co to ma do rzeczy? Każdy gra z tego co ma. RFEF nie wzruszy się tym, że Barcelonie skontuzjowało się w tydzień pół obrony i nie dopisze z litości 3 punktów za to na koniec sezonu - tak jak nie odjął Realowi trzech barcelońskich samobójów z Superpucharu... Gdybyniewanie zostawmy gdybynierom. Mają w tym wieloletnie doświadczenie. Ba, są w tym nawet trochę sugestywni czasami, nie można powiedzieć. Ale Ty, Ty, Ty, tamten i głosy takie jak Wasze - ani trochę. Nawet z Adriano na środku, takiej bramki jak na 2:2 by nie było gdyby obok Busquetsa Tito wystawił Songa. Ktoś mu bronił? Chyba nie. Dlatego będę trzymał się tego, że o wyniku nie zdecydowały kontuzje, lecz inne czynniki, pomimo kontuzji mecz wciąż był do wygrania. I o tych czynnikach jest ten tekst. O kontuzjach pewnie będzie inny.
@midast: Real zawsze omijaja kontuzje, bo co najmniej od dekady zawsze ma wiecej farta. Mozna sie do tego przyzwyczaic, naprawde.
@lukas i „narzekajace polaczki”: patrzac na masowa produkcje najbardziej agresywnych, chamskich, sfrustrowanych komentów sugeruje, ze cos tu chlopie odreagowywujesz na tym naszym forum. Wyglada na niewykluczone, iz wlasnie malego polaczka. Nie wiem tylko czy w glowie czy lędźwiach, ale to na szczescie tylko Twoj problem.
@constantine16: Hmm, tego co by bylo lepsze nie rozstrzygniemy. Adriano czy Song. Ale co do tego, ze skoro opcja wyjsciowa w obronie (4+1) spisywala sie tak, jak widzielismy, to moze nalezalo w niej cos zmienic ok. 60 minuty? Zrobic z tego 4+2, albo Busiego przesunac do obrony za Adriano, a na DM’a wpuscic Songa, albo wlasnie dac kilerow dwoch... wroc: DM’ow dwoch, oczywiscie. Brzmi sexy, tym bardziej, ze gol na 2:2 padl pozniej:) ale Tito wolal nie probowac. Moze innym razem:)
0
@juliancarax 08.10.2012 11:31: Genialnie w Klasyku to Messi zagrał 10 marca 2007. W porównaniu do tamtego wieczora, Messi był w niedzielę niewidoczny.
@wielu komentujących: Jak można być tak zaślepionym i bezrefleksyjnym w stosunku do serialu, który ogląda się co tydzień albo częściej?! Barcelona w przekroju całego meczu była drużyną słabszą. Jednogłośna jest Rzepa po Wybiórczą, goal.com po ESPN, publicyści polscy, anglosascy i niemieccy, postronni kibice, blogerzy, komentatorzy, eksperci, nawet zachwyty Wołowskiego nad zgrają Mou nie brzmią tak bezpodstawnie i naiwnie co zwykle. A to, że po 80. minucie Barca miała dwie piłki meczowe (albo przynajmniej po pół, czyli łącznie jedną:) i Mourinho się lekko ob5rał, że kolejny taki strzał znikąd jak Montoyi zatrzepoce w siatce i wpuścił Essiena... to co innego. To dwa inne zjawiska, że Barca grała cały mecz słabo, miała półtorej akcji w meczu i koniec końców prowadzenie, a nawet szansę by wygrać. Dwa różne zjawiska i trzeba potrafić je oddzielić, tym bardziej, że to gole Barcelony były na farcie (by nie powiedzieć, że z el doopy), a Realu po znakomitych akcjach. Nie na odwrót.
Wystarczyłoby żeby Benzyna nie kopnął się w czoło, Higuain nie był Higuainem, Ramos miał więcej szczęścia i byłoby co najmniej 0:3 do przerwy albo 2:5 na koniec. Get... real ;)
@”w 2 połowie real nie istniał (...) to real powinien się cieszyć z remisu bo miał szczęście” „Barca dominowała w każdym elemencie gry”
> lol lolów, w niedzielę ktoś tu częściej zaglądał do kielona niż w telewizor tylko po cóż obnażać się z tym wśród ludzi?
@anarvin; @FCB-kat, @wojownik678, @vpiotrekfcb: Jak to: na problemy kadrowe? Eksperymentalne zestawienie? Co to ma do rzeczy?
0
Pomimo starań wyeliminowania wszelkich językowych lapsusów i stylistycznych niedociągnięć przy ostatniej okazji - kilka jeszcze się uchowało, na co słusznie zwracaliście uwagę w kolejnych komentarzach. Przepraszam za te mielizny, bo nie powinny mieć miejsca przed publikacją newsa. W międzyczasie nie miałem niestety internetowej możliwości wprowadzenia tych poprawek, pojawiła się dopiero teraz. Ze względu na ich mnogość i radykalne wypaczenie niektórych tez tekstu - fakt wprowadzenia różnych zmiany znalazł też odzwierciedlenie w tytule, a co ważniejsze poprawki zostały w treści po prostu podkreślone.
Nikt nie jest doskonały i raz jeszcze dziękuję za wszystkie Wasze uwagi, które pomogły mi wypolerować cały tekst.
0
zmiany edycyjne wprowadzone, tekst przestylizowany. spójniejszy z pierwotnym zamysłem, utożsamianym przez, eee, tytuł :)
0
@Ocena Valdesa - perfekcyjnie ujął to Ściah, nic dodać.
@Ocena Pedro - rozważymy ponownie, ale nie ze względu na wpisy takie jak @misiatego czy @strangefruita. Trochę nie wiem na czym się tu skupić, od bogactwa argumentacji dostać można oczopląsu.
Cool, że takie wpisy nie są tu jedynymi - za co dziękuję wszystkim pozostałym komentującym.
0
@misiaty7: Mój redakcyjny kolega wykazał się pod Twym adresem bon tonem i kulturą, co łaskaw byłeś zlać fontanną cuchnącego internetowego moczu.
Ja odpowiem krócej: Skoro czegoś nie dostrzegasz, to może za mało dostrzegasz? nadto mając tego świadomość, z którą nie potrafisz poradzić inaczej niż laniem frustru i obrażaniem porządnych ludzi w necie. Brawo, zdałeś egzamin na najszlachetniejszy koment miesiąca. Certyfikat posłać pocztą czy wolisz kuriera?
Tak czy owak, bezwarunkowe zrównywanie ocen Sancheza aka Przeminęło z wiatrem po andaluzyjsku do Pedro z Lizbony, rozpatrywać można wyłącznie w kategoriach żartu. Obejrzyj oba mecze, spisz zagrania na plus i minus, ich minuty i częstotliwość, porównaj ponownie wszystkie statystyki i potem przeczytaj swój koment ponownie.
Sam się uśmiejesz, polecam.
Niezależnie od powyższego szczerze radzę nabrać trochę ogłady w komunikacji z ludźmi, bo kiedyś możesz dostać prztyczka w nos.
Noooo, chyba, że jesteś jednym z tych kozaków, co takimi kogucikowymi słowy w realu nie uderzyliby nawet do grupki plujących przedszkolaków ze strachu przed pobrudzeniem sobie spodni. Uuuu, a co dopiero kogoś zbliżonego wiekiem, posturą i potencjałem trwałego uszkodzenia fizjonomii.
@StrangeFruit: Jakby to ujął imć Wasilewski: po pierwsze to nie ja dałem, tylko my daliśmy. Jeśli bold i underline to za mało - OK, trza się będzie też zastanowić nad kursywą... Warto doceniać wkład wszystkich Redaktorów zaangażowanych w tekst ocenowy. Tym bardziej, że zazwyczaj jak gdzieś autor jest pierwszy, to dlatego, że (z jakiegokolwiek powodu) jego wkład był relatywnie większy. Co mówię nie w charakterze cedowania odpowiedzialności za cokolwiek (jak mógłby to zrozumieć jakiś ignorant albo dureń, ale na wszelki wypadek klaruję), bo skoro znajdują się tu oba nasze nicki obok siebie, to ponosimy za produkt finalny odpowiedzialność zbliżoną jeśli nie taką samą -- lecz równego doceniania i szanowania wszystkich osób regularnie oferujących swój czas, energię i umiejętności na rzecz naszego portalu.
0
@Gustlik: Jeśli jest to podanie na 18:0 w meczu o pietruchę, to nie. Ale jeśli jest to podanie na 3 punkty w meczu "powinnym-być-już-przegranym", gdy XX trochę droższych i starszych piłkarzy 89 minut bije głową w mur - to trochę co innego. Przecież to ważna różnica, nieprawdaż? Warto znać proporcje, umiejętnie je stosować, dostrzegać szerszy kontekst i być otwartym na zdanie inne od własnego - i to chyba nie tylko w kwestii oceniania lubianych sportowców z drugiego krańca kontynentu:)
0
@all: Dziękujemy za wszystkie rzeczowe komentarze. W ich wyniku, doszło do jednej poważnej zmiany oceny (Pedro) i dwóch subtelniejszych.
0
@ Opium: Widzisz, pytanie brzmi: czy oceniamy piłkarza tylko za to, co robi z piłką i nic więcej, czy za wszystko, co reprezentuje sobą na boisku. Wierzę, że kibicom Barcy zależy też na wizerunku piłkarzy, klubu i dostrzegają nie tylko to, co pan X robi z piłką... Jak zauważyło bardzo, bardzo wielu komentujących - to już któryś mecz (z rzędu!), w którym Alexis kładł się, symulował. To nie jest rodzaj chamskiego nurkowania, ale coś w stylu 'hej, porywa mnie wiatr', co wzbudza uśmiech politowania. I u sędziego, i u rywali, i u kibiców rywali (co słusznie wypomniało tu wielu komentujących), i - koniec końców - u kibiców własnego zespołu - jak ukazują dziesiątki komentów pod tym i poprzednimi newsami ocenowymi. Wcześniej nie rzutowało to zbytnio na notki Sancheza, bo mimo wszystko więcej było w jego grze "plusów dodatnich". Tym razem - sorry, ale było tego dużo za dużo i praktycznie nic poza tym. Efektywność gry dobrego (Sanchez to nie Vazquez, nie oszukujmy się) napastnika otoczonego przez tyle talentu ofensywnego jaki ma Barca, wynoszącą dwie (słownie: DWIE) akcje z przodu - musiało dać taką a nie inną notę. Zresztą akurat Alexisa wyceniliśmy w okolicach dwójki wszyscy we trójkę (z zastrzeżeniem, że niżej niż Alves), a w przypadku najniższych ocen przy tercecie oceniających - zdarza się taka jednogłośność naprawdę b. rzadko.
@coldly, wow, chłopie, podszedłeś do tematu z takim gulem i obiektywizmem jak byśmy oceniali tu co najmniej Twoją jurność w alkowie. get a life, man.
Tymczasem, rzuć okiem choć na część pozostałych komentów i sam sobie zadaj pytanie jak na ich tle wygląda Twoja wypowiedź. Klasyk rzekłby, że niesymetrycznie. Co najmniej.
0
@Eoren: Lapsus, literówka? No wiesz... ;) Mogę zareagować chyba tylko w taki sposób:
:)
0
Uwzględniając mnogość Waszych głosów za zmianą ocen Fabsa, Songa i kwestii zawodnika meczu i jakości tychże głosów:) - uległy one modyfikacjom. Pod wpływem Waszych głosów bardziej wyeksponowaliśmy też bezpośredni wpływ na wynik Tello uznając go za gracza meczu, lecz bez zmiany zasłużenie wysokiej noty (choć, naturalnie, "za coś innego") Xaviego. Zachęcamy by równie aktywny i wysoki poziom dyskusji pod tekstami ocenowymi utrzymywał się także przy kolejnych okazjach, a wiernością możliwie najwcześniejszemu terminowi publikowania ocen będziemy ze swojej skromnej strony starać się to ułatwić:)
0
@9e0r9e: To jest wlasnie takie podejscie nolife'a, kibica z kanapy. Nie wiem czy grasz w fife czy pes'a, ale jesli tak, to rozumiem, ze zawsze wybijasz pilke na aut gdy sedzia nie odgwizdze Twojego faulu? Pilka jest dzis tak konkurencyjna (II runda LM i wzwyz, ostatnie kolejki ligi decydujace o mistrzostwie; obecny sezon: Anglia, La Liga), dynamiczna i tak wiele zalezy od pojedynczych sytuacji (np. gwizdek na CR7 za Mascherano i nieuznany gol Higuaina), ze poki nie ma technologii wideo (a pewnie nigdy jej nie bedzie), to w przypadku faktycznego faulu, pilkarze czasami musza wyeksponowac sedziemu, ze cos rzeczywiscie mialo miejsce. Szczegolnie w bardziej kontaktowej Premiership nie raz i nie dwa w meczu jest tak, ze gdyby pilkarz "nie upadl z emfaza" to taki Webb czy Clattenburg nawet nie mysleliby o gwizdku. Takie jest tempo gry, ale tez cwaniactwo obroncow, lubiacych korzystac z fauli, "ktorych sedzia nie widzi". Pomoc w tym wzgledzie sedziow bocznych to wciaz fatamorgana.
Przyklad @LeB o koszu i ofensach - doskonaly, 100% racji. Ocena sytuacji z Busquetsem (Inter, proste, ze tam byl kontakt w grdyke=faul=czerwo, a ze bylo tez filowanie na sedziego to inna sprawa) czy karnego na Tello - to samo.
Spadkobierca boiskowego dziedzictwa Guardioli: Busquets, a nie Xavi --- ciekawa teza i w ogole postawienie sprawy, szacunek za to.
0
Eeee tam, po powtorzeniu jakiegos tekstu przez tuzin roznych mediow (wywiad raczej nie pochodzi ze Sportu...) z oryginalnej wypowiedzi Balotellego pewnie nic nie zostalo. Goal.com, espn, bbc, eurosport, world soccer itd, do tego media lokalne (daleko nie szukajac: Sport), wataha tlumaczy i miliony blogerow robia sobie gluchy telefon z praktycznie kazdej wypowiedzi kazdego pilkarza, dodaj do tego okres wakacyjny i bajka gotowa.
Przy tej okazji polecam np. ten filmik, gdzie Balotelli wystepuje bez posrednikow:
Thiago es el mas grande, mas grande = To świetny piłkarz, świetny. Obaj znaja sie wlasnie z krotkich testow Balotellego w Barcelonie, bedac pod wrazeniem debiutu Thiago w kadrze (z Wlochami wlasnie, sierpien 2011), Balotelli w swoim stylu wyrazil uznanie dla rozwoju dawnego znajomego.
Btw. Balotelli nie zostal kupiony do La Masii ze wzgledu na wygorowane zadania jego agenta, a nie to, ze 'nikt sie na nim nie poznal'. W trzech sparingach jakie Balotelli rozegral w Barcelonie strzelil 9 czy cos takiego bramek - nawet Wladyslaw George Engel by sie na nim poznal, gdyby chlopak byl do wziecia.
PS Stosowna focia ;) z Laporta w materiale holenderskiej tv:
Hmmm, w sumie, jesli jednak powiedzial cos takiego o Barcelonie - traktowanie tego na powaznie przez kogokolwiek to jakies nieporozumienie (aczkolwiek odpowiednich komentow ponizej cala galeria, buoshhhhh...). Powiedzial, ale moze nie pamietac, mogl powiedziec dla samej zgrywy, cokolwiek. Przeciez to Balotelli :)
Dla odmiany jak ktos choc raz chcialby zobaczyc Balotellego bardziej powaznego (pomijajac szczegolna konwencje ubioru...) niz swira, to polecam jego wywiad z Noelem Gallagherem dla programu Inside City:
0
@Condemned i Alex: Wiadomiks, ale zeby nie epatowac dla efekciarstwa, wolalem wtopic to w tekst. Kto mial zauwazyc, ten zauwazyl ;) i mega cieszy, ze dobre polskie rapy w narodzie pamietane.
0
A tu dla porownania wypowiedz Duranta po wczorajszym meczu nr 2. Final NBA, zamiast 2-0 dla OKC zrobilo sie 1-1.
"32 punkty dla Thunder rzucił Kevin Durant, który połowę swoich punktów zdobył w czwartej kwarcie, gdy jego zespół próbował odrabiać dwucyfrową stratę. Na dziewięć sekund przed końcem kryty przez Jamesa nie trafił rzutu, który mógłby dać remis i szansę na dogrywkę. Zapytany po meczu o to, czy przy rzucie nie był faulowany, odpowiedział: - To ja spudłowałem rzut. Nie wiem, czy był kontakt. Musiałbym zobaczyć wideo."
"To ja spudlowalem rzut". Mozna? Mozna. Do "naszego" tematu nawiazuje to luzno, ale warto pamietac, ze wszystko zalezy od czlowieka i wszystko mozna ujac na tysiac sposobow.
0
Ktos tam pytal, czy gralem na CN - niestety jeszcze :) nie, ale posluze sie retrospekcja. Lato 2009, lato 2011, Monako - na takim kartoflisku nie grali barcelonisci ani w Lidze, ani w niedziele w Gdansku. Jesli znacie kogos, kto byl na choc jednym z meczow w Monako, radze podpytac o ten stan murawy. Ja ostatnio mialem okazje. Nawet relacja tv, w ktorej masakryczna kondycja trawy na Stade Louis II przebijala sie czasem na pierwszy plan, nie oddaje tego, jak to boisko wygladalo "na zywo". Kazdy wiedzial w Klubie, jaki jest stan murawy tam, ale UEFA ma swoje ukladziki, grano tam i basta. Wyszli raz, nameczyli sie, ale urwali w dogrywce. Wyszli drugi raz, tez wygrali. Jak zostalo juz powiedziane, niekorzystne warunki ograniczaja mozliwosci Barcy, ale nie zabijaja jej gry kompletnie. Bo czy po obu tych meczach najwazniejszy byl stan boiska??!! Nie, najwazniejsze bylo wyjsc na boisko takie, jakim jest, grac, grac i wygrac. No i wtedy sie udalo, nawet twice. W nd sie nie udalo, ale jesli ktos uwaza, ze wylaczna wine ponosi za to trawka - oczywiscie, ma do tego prawo. Wydaje mi sie jednak, ze sposob, w jaki padla bramka Fabsa z Wlochami czyni taki argument co najmniej kontrowersyjnym, a moze i niepowaznym. Kto bronil Hiszpanom zagrac tak z 5 akcji, a nie jedna? Kto bronil barcelonistom wykorzystac sytuacje w maju na Stamford? Na slabym boisku (lub wrecz celowo sabotowanym - Real) tez mozna grac pieknie, bo mowimy o pilkarzach, ktorym talent, skille, pasja do gry pozwalaja byc ponad tym.
Rzecz w tym, ze postarac trzeba sie bardziej i na to mecze z CFC czy Wlochami tez sa dobrym przykladem.
0
Po pierwsze, dziekuje za poziom dyskusji. Nie ma lepszego ekwiwalentu za poswiecony czas niz zywa debata i takie mnostwo merytorycznych komentow. Nie wszystkie sie zgadzaja z tekstem i to jest super - dyskusja bogata nie moze byc jednostronna. Wsrod nich wiele bardzo wartosciowych wpisow - jak chocby uwypuklenie (bez)sensu najechania przez Xaviego na Mou czy powtarzajace sie w multum wpisow, ze zmuszenie przeciwnika przepisami do dostosowania sie do preferencji barcelonistow w zakresie nawodnienia murawy, wcale nie jest fajne. Jak juz ktos powiedzial - zdobywane w ten sposob zwyciestwa smakowaly by cokolwiek cierpko.
@Christopher06, @Krolik Szalony i podobne wpisy: Bez osobistych wycieczek sie nie da, co?:) Jak to dowartosciowuje, uhhhh. W La Liga, Lidze Mistrzow czy na Mundialu nie gralem, ale w ciagu ostatnich dwoch dekad nie bylo zbyt wielu Polakow, ktorzy mieli taka okazje takze wyjatkowy pod tym wzgledem sie nie czuje:) Wracajac do meritum'a: wyobrazmy sobie, ze Xavi to pilkarz Realu. Co powiesz? Podoba sie taka gadka? No wlasnie, i tu jest sedno sprawy, by choc na chwile spojrzec na rozne zjawiska z boku. Ktos mowil o milosci, ze nie ma takiej bezkrytycznej i sa to imo niezwykle madre slowa, choc odbiegajace troche od tego, jak idealizujemy sobie rozne aspekty rzeczywistosci.
@BlauGranaPolaco: Figura retoryczna => to inni mowia tak o FCB. Moglem wsadzic w cudzyslow, moze byloby b. czytelne, teraz z pracy niestety nie mam takiej opcji.
Na koniec:
0
Nikt nie jest niezastapiony, zadna jednostka nie jest trwalsza niz klub, wroci za pare lat jak podrosna mu pociechy i spedzi troche wiecej niz przez ostatnie 4 lata chwil z zona.
Czy po finale CdR Loco wroci autobusem/samolotem Barcy? ;) Juz sobie wyobrazam polemiki jego i Mourinho... Uuuu, byloby z klasa, ale byloby tez znacznie ciekawiej niz w przypadku werbalnej polityki Pepa i Rosella.
0
@Browar1055: "Artykuł ciekawy ale gdyby jedna z tych doskonałych sytuacji zakończyła się golem dla Barcy, zapewne napisałbyś jak to cudownie Barca zagrała, jak zdominowała rywala" Szanuje Twoja opinie i nie mam nic innego na przekonanie Cie niz stwierdzenie, ze wynik z Londynu i soboty kompletnie wykluczalby taka recenzje ewentualnego awansu do finalu, o jakiej piszesz. Rezultat awansujacy Barcelone do finalu powitalbym z ulga, wieeeeelka radoscia i satysfakcja.
Ale bez cienia hurraoptymizmu. Po tym, co ogladalismy w ostatnich 2 tygodniach w wykonaniu Barcelony, a nawet na San Siro troche wczesniej - nie bylo nan miejsca ni podstaw.
Hurraoptymizm by byl w Londynie bylo, powiedzmy, 3-1 czy 2-0 dla Barcy, a Real tez zostalby odeslany do domu co najmniej jakimis 2 golami roznicy (jak w grudniu) i radosnymi afiszami cules na El Prat o 1 punkcie przewagi.
W marcu bylo fajnie i optymistycznie, ale od meczu z Levante moim zdaniem nie bylo zadnych podstaw na popelnienie tak frywolnie radosnego art'u, o jakim wspominasz Ty i pare innych osob. Nawet jak by Barca awansowala. To byl tydzien (albo innymi slowy: 3 mecze + symptomy z Levante) smutny pod wzgledem straconych szans na 2 tytuly, ale takze czysto pilkarsko - smutny, marny i przede wszystkim nieefektywny, nieskuteczny. Odtrabienie gigasukcesu po meczach w Londynie i sobote - nawet przy awansie Barcy we wtorek - byloby niepowazne, niezasadne i po prostu smieszne.
Zaklamywaniem rzeczywistosci bylo by zwyczajnie, a tego staram sie - przynajmniej na tych lamach - unikac:)