challenger
Redaktor serwisu FCBarca.com
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
14 obserwujących
0 obserwowanych
Redaktor serwisu FCBarca.com
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@leito & gurales:Swiadomie wspominam w tym miejscu o zabojczych golach wlasnie 2.Trafienie FT w kontekscie wyniku dwumeczu,losow awansu przed i niemocy Barcelony - w moim odczuciu takowym nie bylo.Bez bramki FT Chelsea miala bilety do MonachiumWgarsci,a PepTeam nie potrafil tego zmienic -- w tym kontekscie,bramki CFC oczywiscie byly w sumie 3,ale zabojcze - imo 2.
@u99artur1&mucha:Masz wiele racji,mucha,piszac o stylu gry Bayernu,ale Chelsea ma po prostu lepsza obrone niz Real (ktorej to tezy moglbym bronic rownie wytrwale jak niepodleglosci),a ponadto moralne turbodoladowanie (lubo intercooler) wynikajaceZwyeliminowania druzyny uznawanej powszechnie za najlepsza na swiecie.Poza tym mierzi mnie Robben (choc jest Oranje - ehhh,do czego to doszlo),bo to 19-letni CR7 do potegi n.Drugiego takiego egoisty nie ma w calym swiecie futbolu,nawet (sic!) Robinho potrafil jakos sie ogarnac.
Poza tym to ladny zwyczaj trzymac kciuki w finale za klub,ktory pokonal Twoja faworyte.Tym razem:) bede sie tego trzymal.Ten jeden raz ever bede czelsjaninem ;P
@tigerer: Przeslizgiwac sie tez trzeba umiec.Ja tak zrobilem przez studia ekonomiczne i ani troche mi to nie wadzi:P Tym bardziej,ze summa summarum wyszedlem na tym zawodowo lepiej niz mnostwo moich kolezanek-kujonek i kumpli z lepszymi ocenamiZmakro...Forma to nie wszystko.I nie dyskredytujeWmoim odczuciu finalnego efektu lub osiagniecia celu,jesli zostal faktycznie osiagniety.Chelsea swoj osiagnela.
Co do Romka - w recenzji osiagniec CFC nie bylbym tak cyniczny.To jest od lat druzyna pelna geba,w czym ogromna rola Mourinho.I nie zapominajmy - Lampard,JT - oparta na kregoslupie druzyny sprzed ery Romka,to imo mega wazne!Kompletnie inny przypadek nic City,ktoreWpierwszym sezonie (moze i do dzis...) bylo/jest zlepkiem chaosu,kadrowo dobieranym bez ladu i skladu.Chelsea to,mimo wszystko,przypadek zupelnie inny...A ze awans dobija im najwieksza transferowa porazka - na swoj sposob to takze piekne i urocze
0
@masq: Polac szanownemu panu. Nie wiem, czy Cie zaskocze czy nie, ale mysle od pierwszego do ostatniego slowa tak samo.
Jesli Pep ostatecznie odejdzie juz teraz, to powod bedzie tylko jeden: rodzina. Wypalenie to rzecz wtorna, bo jakby nie mial zobowiazan rodzinnych, nie ma lepszej motywacji niz Mourinho zamykajacy lige i wienczacy bilans z Pepem zwyciestwem. Jednak Pep ma dla kogo zyc, a ostatnie 4 lata bywal w domu tyle, ile pisze o tym Graham Hunter. Nie dziwie sie zupelnie, ze na kolejny rok w walce o wszystko, na najwyzszych obrotach od pierwszego do ostatniego dnia sezonu i w ligowym wyscigu pod wzgledem intensywnosci na wariackich papierach (Real jest silny, a Mou nigdzie sie nie wybiera, moze byc w tabeli jeszcze ciasniej niz dzisiejszej 7 pkt) - mister po prostu nie ma juz sily. Za nim 4 chyba najbardziej intensywne lata zycia, a Barcelonismo jest winne cos jego zonie i dzieciakom, wystarczy spojrzec jak wygladala czupryna Pepa w 2008/2009 i jak wyglada teraz. Cos sie konczy, cos zaczyna i nic nie trwa wiecznie. Decyzje Pepa przyjme z wyrozumialoscia, osobiscie spodziewam sie jaka bedzie.
0
Gorzko to przyznac, ale byl tez ten wynik konsekwencja wszystkiego, co wydarzylo sie od pierwszego gwizdka meczu na Stamford - przegranej z CFC i to przegranej jednobramkowej, ktora zawsze zostawia niedosyt, braku bramki na wyjezdzie z nuta irytacji za niewykorzystane sytuacje, porazki z Realem, odpadnieciu ostatecznym z wyscigu po lige z nuta zalu, ze moze nie wszystko sie zrobilo (druzyna i trener) by wygrac w sobote.
Tym bardziej dzieki, Ice, za ten kojacy i potrzebny tekst.
0
Troche opowiada Andresito bajki, bo czysto pragmatycznie to niesprawiedliwy byl (pilkarsko, nie kartkowo - rozdzielmy na chwile te dwa elementy) pamietny mecz na Stamford. Gol z niczego w ostatniej chwili, stawiajacy dwumecz na remisach, awans tymze wlasnie golem wyjazdowym - mozna spytac pierwszego lepszego kibica Chelsea, jak bardzo tamten wieczor byl niesprawiedliwy dla nich... Nie trzeba byc profesorem empatii, odpowiedz jest oczywista.
Dlatego po roznych malo fortunnych wypowiedziach Xaviego z grudnia i poczatku roku, troche dystansu po tej porazce przydaloby sie tez Iniescie. Osobiscie nie podobaja mi sie takie wypowiedzi pilkarzy Barcy. Co to znaczy "niesprawiedliwosc"? Pilka z definicji nie jest sprawiedliwa, bo gol z doopy moze pasc zawsze i decydowac o wszystkim. Tu mamy tymczasem do czynienia ze zmarnowaniem lawiny okazji "wlasnonoznie" - przez 180 minut chyba 3-4 setki + karny. Czego chciec wiecej? Szacun dla CFC, ze wykorzystali to, co mieli, bo tym razem Barca tego nie potrafila. I za to pilkarz Barcy moze obwiniac wylacznie druzyne (nie kolegow, ale druzyne jako calosc, w tym takze samego siebie), ewentualnie trenera jak bedzie mial ochote. I nikogo innego. Nikt nie wygrywa wiecznie.
Duzo bardziej podobala mi sie barcelonska polityka (medialnej) ciszy cechujaca pierwsze 2-3 lata kadencji Pepa. Porazka zdarza sie kazdemu, a tu nikt nie przegral ani w ostatniej sekundzie meczu, ani np. golem ze spalonego. Barcelona, czyli Iniesta m.in. tez, nie dala tym razem rady, ale juz za rok kolejna okazja. Zycie toczy sie dalej. Zamiast definiowac na nowo pilkarska niesprawiedliwosc, czas uderzyc sie w piers i wyciagnac wnioski na przyszlosc.
Tak Pep, jak i pilkarze.
0
@galopujacy: Meczu nie przegrala Messidependencia, ale irracjonalna taktyka Guardioli. Messi zagral slabo, zdarza sie. Ale trojka obroncow na najwazniejszy mecz w sezonie? Liga przegrala sie Barcelonie sama. Mnostwo racji ma Constantine: taktyka Guardioli na ten mecz byla bezzebna, a ustawienie na Real spojnie wpisuje sie w szereg taktycznych i kadrowych pomylek Pepa z tego sezonu.
Zostawienie na lawce Alexisa, brak Iniesty w srodku pola!!!, brak Pique na ewentalnosc stalych fragmentow gry, wystawienie Tello w ogole od pierwszych minut a nie przynajmniej (tak, slaba forma, ale co tu w ogole porownywac do potencjalu Tello? jedno podanie jak do Alexisa z CFC i Cesc robi bramke...) Fabregasa (przy Iniescie w srodku pola, ew. slabszy wystep Cesca nie bylby decydujacy), sciagniecie Xaviego?!, kompletne olanie faktu, ze wykurowal sie Afellay (nie bylo go nawet na lawie!), tak ofensywne ukierunkowanie Alvesa - to az dziwne, ze przy tylu megabledach taktycznych i kadrowych Barcelona w ogole byla w stanie wyrownac i na 2 minuty wrocic do wyscigu o lige.
Nie wiem, jak Wy, ale ja decyzjami kadrowymi Pepa jestem zdruzgotany. Nie ogladalem tego meczu (czasem sa w zyciu wazniejsze rzeczy niz pilka... ale tylko czasem:) i nie mam na razie najmniejszej ochoty. Z takim skladem Barcelona przegrala ten mecz przed pierwszym gwizdkiem.
0
@EnigmaticMan: Ocena za miesiac to srednia za wszystkie mecze danego pilkarza w tym miesiacu. Takze danej oceny niewlasciwosc czy 'niesprawiedliwosc' jest wylacznie zasluga kalkulatora:)
0
@matiago: Ciekawa konkluzja biorac pod uwage, ze 3 punkty stracic mozna co tydzien.
Uciekajac od zarzutu o pewnosc siebie spiesze dodac, ze to nie to - po prostu radzilbym wstrzemiezliwosc w przesadzaniu czegokolwiek. :)
0
@whatis: Przykladu z Turcja nie zrozumiales. Doskonale zdaje sobie sprawe z roznic socjokulturowych pomiedzy Turcja a Plw. Arabskim i WLASNIE DLATEGO stawiam prosta alternatywe: postaw RM Resort w kraju islamu w wersji light, a herbu tudziez logotypu zmieniac/modyfikowac/cenzurowac/dostosowywac nie bedziesz musial wlasnie dlatego, ze Turcja jest pod tym wzgledem krajem bardziej tolerancyjnym (czyli: normalniejszym) niz ZEA, Katar czy Arabia, a z wplywowymi przeciez socios (dyskusja na rm.pl to z kolei promil tego, co na ten temat mowia socios Realu, to tak fyi) tez bedzie spokoj. No ale jesli ktos woli ocenzurowac herb, bo petrodolarow dostanie wiecej (troche wiecej? duzo wiecej? przy takim dealu marne kilkanascie mln euro wte czy wewte roznicy nie robi tak duzej, skoro pozwala ocalic COS wazniejszego) niz przy lokalizacji tej samej inwestycji w rzeczonej Alanyi czy jakimokolwiek innym punkcie wszechswiata. Powody decyzji Pereza na ZEA sa dokladnie identyczne jak Rosella na QF, czy Ecclestone'a na Bahrajn --- no ale zmienic herb/logo pozwolil sobie tylko Perez. I to jest ta 'subtelna' (...NOT) roznica. A ze 'tylko na BW' - PRowa wydmuszka dla naiwnych wlasnie.
"Przedstawienie Barcy w korzystnym świetle na zasadzie kontrastu ze złym i niegodziwym Realem to tania propaganda a nie rzetelny felieton." Jesli zaczales czytac od akapitu Por que? to taki wniosek moze sie nasunac, choc i tak trzeba sie troche postarac. Oddzielac rozne rzeczy tez trzeba umiec, a nie kategoryzowac zupelnie oddzielne kwestie tylko dlatego, ze sasiaduja ze soba w tekscie. Downhill wizerunku Realu z tych czy innych wzgledow - to jedno. 'Odpolitycznienie' Camp Nou i wymeblowanie skladu La Furia Roja wychowankami La Masia + rozwoj marketingowy Barcy - to co innego.
No ale skoro dotarlismy do debaty nad krzyzykiem z madryckiego herbu, to chyba pare innych rzeczy przeszlo nam tu przez aklamacje.
0
@ProTass: Podobnie jak maximoffa szczerze zachecam Cie do przesledzenia dyskusji pod zalaczonym w tekscie hyperlinkiem (art: bez krzyza w herbie). Ja nie musze w tej kwestii dodawac nic, zreszta nie zajmuje mnie to az tak bardzo bym rozwijal dalej ten wate, a tam czarno na bialym widac glos ludu madridistas. Wypowiada sie tam mnostwo kibicow Realu krytykujacych ten ruch Krolewskiego klubu - wedlug Waszych kategorii postrzegania rzeczy - na pelnej.
Moja subtelna wzmianka o tej sprawie nie jest nawet w promilu tak zdecydowana czy jaskrawa jak zarys opinii ogromnej grupy osob wylaniajacy sie z tamtych komentarzy.
Akurat decyzje o QF popieram, ale to watek na inna okazje. Teraz dodam tylko jedno: porownywanie nawet tradycji koszulkowej do ingerencji w historyczny herb klubu zakrawa na piramidalna naiwnosc. Plus to, co wspomnialem wczesniej - Perez mogl 'ocalic' herb stawiajac park tematyczny na Key West albo nawet w Alanyi jak chcial tak otwarcie;) podkreslic otwartosc;) wzgledem braci islamistow. Skoro Kosciola pw. Matki Boskiej Czestochowskiej w Polonezköy Turcy nie podpalili od jego ukonczenia w 1914 roku, to krzyzyk na herbie RM Resort tez by pewnie jakos przetrawili.
Kwestia wyboru. I - pardon, ze sie powtorze - priorytetow.
0
2/2
Ale majac dostep do netu wystarczy zerknac czasem na okladke Mundo, El Periodico czy (nawet!) Marki, poczytac komenty fanow Barcy i Realu na popularnych mnar. serwisach (rodowitych Hiszpanow piszacych po angielsku albo przynajmniej Anglosasow lub Skandynawow zaczynajacych od lektury o swoim ulubionym klubie - czy to FCB, czy RM - kazdy dzien) czy zerkac do felietonow nabardziej szacownych pilkarskich publicystow swiata przynajmniej raz na jakis czas (guardian, goal.com, espn, bbc itd itp), zeby choc troche wysciubic nos poza wlasny subiektywny punkt widzenia. Co rzeklszy, lawiny negatywnego PR'u jaki Real robi sobie sam, nie zatrzymasz czepianiem sie slowek tych pare linijek wyzej. Zjawisko to zauwaza caly pilkarski swiat i ani mysle aspirowac w tym wzgledzie do odkrywania Ameryki. Niemniej, dzieki za taki komplement.
Kazdy ma swoje za uszami, Barcelona (Busqets, Alves, Pinto, UNICEF --- uh, przylapany na kolejnym tylez niewybrednym co slabiutkim zarciku) tez i gdy tylko jest okazja - otwarcie to przyznaje; podobnie jak wielu udzielajacych sie tu fanow Barcy w komentarzach. Mozesz mi zarzucic lekko ironiczne komentowanie rzeczywistosci (z drugiej strony gdzie ironia w przytoczeniu czegos, co ktos fak-tycz-nie powiedzial albo zrobil - nie wiem ), ale to przeciez nie kacik Ewy Drzyzgi gdzie nad tymi, co (imo) bladza, litowal sie bede z cnym slowem na ustach... Zycie jest jak Jerry Springer - jak robisz cos glupiego, zawsze ktos to zauwazy, i badz zawsze przygotowan na to, ze wykpic moze takoz.
Tu od siebie nawet nie mam nawet co dodawac. Wizerunek Realu leci od miesiecy na leb na szyje, i ani mysli (z woli Pereza) sie zatrzymywac. A Barcy - na odwrot. Co interesuje mnie znacznie bardziej, uwierz:) W obu jednak przypadkach ani moja wina, ani zasluga. Jam tylko skromnym recenzentem rzeczywistosci.
A ze ta rzeczywistosc ostatnimi czasy malo pomyslna dla Realu i odbioru jego postawy – pewnie, dalej, win garbatego, ze ma garbate dzieci.
0
1/2
@maximoff: Pod wplywem mniej istotnych aspektow, gubisz sprawy sedno. A to sedno jest takie, ze Barcelona sukcesow niezaleznie od Madrytu odnosic nie moze. I vice versa. Jak fan Barcy ma byc zatem gluchy na wydarzenia w stolicy? Skoro te wydarzenia albo Barcy nadzieje na sukcesy maksymalizuja, li to minimalizuja?
Nie spodziewam sie rychlego spadku do Segunda ani jednych, ani drugich. Chocby z tego powodu - podobnie jako w (u)myslach paru cules, prawdaaaaa? - Real gosci w tych tekstach troche czesciej niz Napoli, FC Sankt Pauli, Lyon czy Neuchatel Xamax. Razem wziete.
Poza tym skoro mowisz o mieszaniu z blotem po kilku cytatach z rzeczywistosci, to chyba rzadko rozmawiasz z fanami Realu starszymi od pietnastolatka. Do jezdzenia do Madrytu i zaczepianiu na ulicy starszych dziadkow w snieznobialych szalikach na Concha Espina fan Realu z odleglosci 1k km moze nie miec mozliwosci przez cale zycie (aczkolwiek jak bedziesz mial okazje, to polecam - moze byc nawet na tapas przed meczem; uslyszysz pewnikiem pare dla siebie ciekawostek) i trudno.
0
6. @maximoff i inni: Herb. Link w tekscie polecam nawet nie ze wzgledu na sama informacje (choc dla wielu cules to pewnie lekka niespodziewanka), ale ze wzgledu na lekture komentarzy pod nim. Wszelkie Twoje (i innych czytelnikow) argumenty za „Arabowie sypia kasa, wiec jest OK” w proch i pyl w tej dyskusji stojacej na tak wysokim poziomie merytorycznym i kultury osobistej, ze czytalo sie to z przyjemnoscia --- zamieniaja Twoi ziomkowie-wspolkibice Realu. Pojawiaja sie nawet glosy nazywajace taki herb „podrobka”... i doskonale rozumiem ich autorow. Trzeba dobrego poczucia humoru zeby porownac te decyzje Realu z QF. Nie jest to tez ewolucja graficzna logotypu, jak kazda inna. To nie jest nieszkodliwe kopniecie logo w prawo, jak ostatnio w przypadku PepsiCo, ale usuniecie symbolu, ktory dla wielu fanow tego klubu z dziada pradziada ma niebagatelne znaczenie. Nie dlatego, ze sa ksiezmi, ale dlatego, ze pamietaja (i rozumieja) okolicznosci znalezienia sie tego konkretnego symbolu w tym akurat miejscu.
A juz szczegolnie polecam Ci watek kilku komentarzy o tym, dlaczego symbolika chrzescijanska (jako symbolika chrzescijanskiej kultury, transmitujacej okreslone wartosci spoleczne) stanowi immanentny element klubowej tozsamosci Realu od zarania jego pilkarskich dziejow. Czemu Real Madryt powstal w chrzescijanskiej Hiszpanii, a nie Katarze, Emiratach czy Arabii? Odpowiedz na to pytanie symbolizuje wlasnie taki, a nie inny herb tego konkretnego klubu.
I, zdziw sie lub nie, polecam jako ateista, bo wartosci te podzielam niezaleznie od ogolu swoich religijnych przekonan. Niektore rzeczy sa uniwersalne i powinny stac ponad religijna geografia. Klubowy Disneyland w USA tez daloby sie zbudowac (i byc moze marketingowo bylaby to nawet lepsza decyzja, bo za 30 lat jak swiat przestanie potrzebowac ropy, w ZEA byc moze zostanie bieda az piszczy). Albo w Singapurze. I tam krzyz w herbie nie przeszkadzalby nikomu. Kwestia wyboru. Twardych lub miekkich cojones w negocjacjach. I priorytetow w tychze.
0
5. Tranfery pilkarzy to banal. Real przeciez zaplacil Morattiemu blisko 10 milionow euro za zwolnienie Mourinho. Hint: do wykupienia swojego kontraktu z Getafe (ok. pol miliona euro) Schuster zostal w 2007 r. zobowiazany z wlasnej kieszeni; wszystko jest wzgledne:). Kupno trenera za tyle kasiory to sytuacja bez precedensu. Tym bardziej, ze madrycki klub na trenerow marnowal hajs juz wczesniej - miesiacami utrzymujac Capello i Pelle. Perez jest winny wiekowe wino tak angielskiej Federacji, jak i wladzom CSKA (Juande), szejkom z Malagi. Nie wiem jak bylo z Schusterem, ale byc moze Perez musial go oplacac az przez 2 lata, az do objecia przez Niemca Besiktasu. Bledy transferowe popelniaja wszyscy, Barcelona tez, ale nie ma i nie bylo w pilce goscia bardziej chetnego do sypania kasa niz Florentino Perez. Dodajmy: kasa klubowa, bo kasa ACS to zupelnie inna para trampkow.
0
Pedro Leon, Callejon czy Granero, a z drugiej strony Pique, Bojan, Jeffren, Busquets, Pedro, Thiago, Cuenca z Tello, a takze Montoya, Muniesa, Deulofeu i inni z Barcy B. Zartujesz?
W pogoni za wygraniem z Barcelona krolewski przeciez klub porzucil nawet narodowa tozsamosc swojej kadry, posucha w wychowankach to przy tym pikus. Przynajmniej z hiszpanskiego punktu widzenia, ktory wiem, ze Polakowi przyjac i pojac nie tak znowu latwo.
3. Pewnie, ze Barca tez wydaje hajs, ale jak tu porownywac jakiekolwiek wydatki Barcy (wlaczajac Ibre, Hleba, nawet Keirrisona z Henrique:) z wydaniem w jedno lato 257 melonow euro?! Przeciez to jest kwota nie do pobicia. A tyle przeciez wydal Real w jedno lato, przed sezonem 2009/2010. Sorry bardzo, ale tego nie przebijaja ani Ibrahimovicie, ani Hleby, ani Alexisy.
4. Czygra, Hleb, Caceres - wszystko prawda. Czygra to fail najoczywistszy, bo klub stracil na nim az 40% kasy. Ale zaraz, jak zatem nazwac interes Realu na Garayu, gdzie klub utopil 50% jego ceny?! Pedro Leon, kupiony za 10 mln, pewnie przebije ten wynik:) No i za jak dumpingowe ceny wyzbywal sie Real Holendrow, gdy znudzili sie papie Perezowi? Robben, Sneijder, van der Vaart, Huntelaar! Wszyscy czterej zostali sprzedani za polowe swojej rynkowej wartosci, byle tylko przed koncem okienka wypchnac ich z klubu. Niepotrzebny, to wypad. Chocby i za poldamo.
PS A na m.in. Metzelderze, Cannavaro, RvN, Gutim, Raulu, Mahamadou i Salgado Real zarobil lacznie 0 euro. A mowimy tylko o ostatnich 20 miesiacach. Ignorowanie, ze w BCN przypadkow finansowej straty jest jakby troche mniej, to ewidentne zakrzywianie rzeczywistosci.
0
@Maximoff: Nie zebym sie przejal, ale dales impuls do zywej dyskusji. Warto pare rzeczy sprostowac. Zarzucenie relatywizowania rzeczywistosci przychodzi Ci tak latwo, bo pewnie nie czytasz za czesto roznych ukazujacych sie tu tekstow. Chodzi mi o to, ze dla Realu mam wiele szacunku i czesto go wyrazam, ale obecna ogolna kondycja organizacyjna tego klubu - nie obraz sie - daje oczywiste podstawy do kwestionowania obranej przezen drogi, o czym wie przeciez kazdy madridista. W glebi serca czy na zewnatrz, swiadomie lub nie, ale wie, bo nie jest slepy.
1. Mowisz o transferach – Ibra to pod wzgledem finansowym gora kasy, ktora nie dala spodziewanych korzysci. Barcelona stracila na tym transferze, ale nawet jesli ktos by uznal te sprawe za transferowa porazke Barcy (ja nie, ale Ty, jak widze, chyba tak), to moim zdaniem idealnie wyrownuje sie ona z przypadkiem Kaki. Niemal identyczna kasa, a Barca razem z Ibra po roku pozbyla sie jego kolosalnej pensji i klopotu w szatni. Kaka ze swa kontuzjogennoscia trwa na Bernabeu trzeci rok, pytanie o jego przydatnosc tej druzynie dzieli madridismo do dzis, a przypomniec Ci ile wynosi jego pensja? Rezerwowego?! Zawsze jak ktos powie: Ibra, mowie: sprawdzam. Kaka! :)
2. Rezygnacja z narodowej tozsamosci szatni i wprowadzania do niej wychowankow to porazka wieksza niz wszystkie transferowe wpadki Barcy ever razem wziete. Ilu jeszcze 2-3 lata temu bylo Hiszpanow w tym klubie? Barcelona miala swoj najazd holenderski, ale za Laporty wreszcie pozbyla sie go z hukiem, a wieza Babel w Madrycie trwa bez mala od ery Galacticos. Glosna hispanizacja szatni, jakiej od lat domagali sie socios od Pereza (jeden z warunkow jego ponownego wyboru na prezesa, nie wiem czy wiesz) stala sie faktem ledwie 1,5 roku temu. Wychowankowie - czym jest Arbeloa (do 17. roku zycia w Saragossie, btw.) czy Callejon z Granero w porownaniu z 9 wychowankami Barcy na boisku w niektorych meczach w tym sezonie?
0
Ehh, kiedy to bylo, sezon 03/04, potrafil Lynn robic w Ludowej rzeczy piekne. No i do dzis widze, ze gra z tym samym numerem:)
0
@ glosy dot. Henry'ego: Wzmianki o Titim sa tu jedynie kontekstowe i jako takie raczej powinny byc traktowane/interpretowane. Sa tymczasem predzej nadinterpretowane, spiesze zatem te kwestie rozjasnic:) W zadnym miejscu nie zamierzalem podkrasc Francuzowi wielkiego plecaka z jego zaslugami dla Barcelony. Bylbym ostatnim do tego sklonnym. Mowiac o do-konca-nigdy-sie-nie-sprawdzeniu i tym, ze trudno uznac jego ostatni sezon w Katalonii za udany - moja intencja bylo tylko zwrocenie uwagi na pewne fakty.
W tym, jak zostana one ujete i zrecenzowane - nie mozna jednak moim zdaniem pomijac kwestii proporcji. Sympatie do Arsenalu mialem od czasow Bergkampa i Overmarsa, kariere Titiego w Arsenalu sledzilem moze nie od dnia pierwszego, ale od wkrotce pozniej. Dlugosc kariery Henry'ego w angielskiej druzynie, jego ewolucja i droga do pilkarskiej doskonalosci, pietno jakie odcisnal w zespole Wengera (tym "Niepokonanych", w druzynie finalistow LM 2006 i z innych chwalebnych lat), fenomenalne akcje jakie przeprowadzal --- czy to mozna jakkolwiek przyrownywac do osiagniec Titiego w Barcy? Moim zdaniem Henry-arsenalski i Henry-barcelonski to 2 innych pilkarzy.
W Arsenalu Titi byl bogiem, wodzem, pierwsza mysla trenera o pierwszym skladzie; w Barcelonie zaliczyl "tylko" 3 statystycznie niezle sezony, dwa rzeczywiscie znakomite, kilkanascie wspanialych meczow, kilkadziesiat chwil magii. Ile absolutnie fenomenalnych mial w FCB meczow? Kilka - dla kogos az, ja powiem tylko, bo pamietam je z jego poprzedniego klubu. A ile w Arsenalu?
I tylko w tym dostrzegam pomiedzy etapem arsenalskim a barcelonskim niesubtelna roznice.
0
Hmm, zaskakujaco dla mnie samego, z komentarza odpowiadajacego na kwestie przewijajace sie we wszystkich Waszych wpisach, wyszedl mi de facto osobny art. Takze unizenie prosze o cierpliwosc, wrzuce go pewnie wieczorem:)
0
0
@ beatryczeee: hahahha, niezla opcja, made my day:) rozumiem, ze nie chodzil sobie po centrum handlowym tylko na jakiejs wielkiej scenie promowal cokolwiek? co poradzic, sie zdarza.
jakby byl autograf, to moglbym pogratulowac autografu, a tak to nie wiem - gratuluje widoku, chyba musze powiedziec;) pzdr
0
ZM to oczywiście Leo, uzupełnione.
Nawiązując do Waszego praktycznie jednogłośnego stanowiska ws. Alexisa - po konsultacjach w składzie oceniających, ocena Chilijczyka wędruje o 1 w górę. Pod względem oceny był to dla Sancheza mecz na styku, pomiędzy 7 a 8 i z radością przyjmujemy, że samodzielnie wykreowane sytuacje przez Chilijczyka sytuacje bramkowe zaliczacie mu na plus, pamiętając o wybornej dyspozycji Diego Alvesa.
@mapson: Zawalenie bramki z tak silnym rywalem już na samym wstępie meczu jest jednak zarzutem poważnym. Montoya zwyczajnie odpuścił Piattiemu krycie i nie ma co tego bagatelizować. To, że "wyciągnął" obraz całego swego występu na plus - to i tak imo wielki wyczyn. Gdyby Valencia po chwili dołożyła kolejną bramkę, to opanowania później "stresu debiutanta" nikt by już nie pamiętał, bo ważniejsze byłoby po prostu, kto zawalił bramkę nr 1.
@caminero: Pełna zgoda, to sformułowanie było akurat moje. Mój błąd i dzięki za zwrócenie uwagi. Poprawione.
@rpako i inni: Heh, wskazanie Diego Alvesa faktycznie byłoby ciekawym wyjściem, bo rozegral fenomenalne zawody. No ale skoro nawet za przegrane mecze nie wybieralismy ZM nikogo z rywali, to wypada byc konsekwentnym:) W kazdym razie jestem bardzo ciekaw jak dalej rozwinie sie kariera Diego Alvesa.
@misiekVEB, patrycjaFCB i inni: Ocena Pedro również wędruje w górę. Po tak empatycznych i doceniających wysiłek piłkarza wpisach, zmiana oceny jest czystą przyjemnością.
0
Oo, a Vettel przyszedl z corka.
:P
0
Krzysiek, jak zwykle swietna robota! Czytalo sie z przyjemnoscia. Swoja droga, juz wiem, od kogo pozycze ksiazke ;p
0
2/2
III ) 3. Kwestia ocen Pedro i Pique - nie ma przypadku w tym, ze opis Pedro zaczyna sie tak, a nie inaczej. Procz zawalenia 2,5 bramki, Pique zanotowal przeciez kilka przechwytow i interwencji w obronie (kilka > 0) i nawet jak bysmy nie chcieli, to niejako musimy uwzglednic to w ocenie koncowej, niezaleznie od wszystkich innych przewin pilkarza. Wystep pilkarza oceniamy zawsze przez pryzmat wszystkich (w tym przypadku 69) minut jego gry, a nie 3 subiektywnie dobranych akcji. Czyli wypadalo uwzglednic, ze Pique czasem sie jednak w tej obronie przydal, milo, ze wybral sie czasem pod pole karne Osasuny, nie sprowokowal zadnego rzutu wolnego Osy, za to sam wywalczyl faul dla Barcy, no i raz czy drugi zainicjowal jakas akcje ofensywna kolegom. To wszystko sie zdarzylo i w sumie daje "cos", a nie zero. Dopiero po sumie bledow z pozytywami (w tym przypadku: jakze niklymi, przypominam) otrzymujemy ocene finalna.
Na Reyno de Navarra megawpadki Pique to jedno, ale z powodu skali (bo - w tym przypadku - nie czestotliwosci, co wyraznie jest wspomniane w ocenie) bledow nie mozemy sobie zignorowac pozostalych 65 minut czyjejs gry.
Z kolei w przypadku Pedro w poszukiwaniu jakichkolwiek pozytywow jego wystepu, zyczyc mozna tylko wytrwalosci, bo nawet przy multum dobrej woli sie to tym razem nie udalo. A to, ze nie strzelil samoboja - OK (w koncu nie jest ani bramkarzem, ani obronca), ale nie zmienia to faktu, ze dzieki takiej postawie Pedro Barca grala przez 45 minut de facto w 10-ke.
Mowiac krotko: Pique zagral bardzo, bardzo beznadziejnie zle, Pedro nie zagral... nic. Wydaje sie oczywiste, kto w takich okolicznosciach zasluguje na nizsza ocene i dlaczego Pedro.
0
1/2
I ) O braku ocen dla trenera toczylo sie juz wiele dyskusji, ze swojej strony tez pisalismy o tym nieraz. Wnioski mozna ograniczyc do krotkiego stwierdzenia: bledy/zaslugi trenera nie sa wymierne. To sa rzeczy, o ktorych mozna dyskutowac do woli w komentarzach (do czego przy okazji zachecam), ale uzasadnienie tego czy tym razem 6, a moze jednak 4? 7 czy 8? juz 10 czy jeszcze nie? byloby zupelnie niemierzalne. Dla spojnosci ocen poki co Guardiola nie bedzie oceniany, ale mimo takowej opinii na dzis dzien, nigdy nie wykluczamy takiego zabiegu w przyszlosci.
II ) Zgodnie z Waszymi sugestiami, ocena Fabregasa zostala podwyzszona do "4ki".
0
Tyle sezonow to wystarczajacy material poznawczy, by zauwazyc pewien oczywisty trend. Poprawil sie ostatnio, fakt - ale tylko troche.
Konkrety: w dwoch pierwszych rubryczkach druzyn silniejszych od ligowego planktonu nie ma. W trzeciej – poza m.in. 2 golami w i tak przegranym 2:4 meczu z Arsenalem, faktycznie mocarne kluby (czy to w lidze, czy z Europy w LM), stanowia jaskrawo razaca mniejszosc. W czwartej – owszem, zdarzaja sie. Relatywnie rzadko i – zdaniem wielu, takze tych gwizdzacych ostatnio na Bernabeu – zdecydowanie zbyt rzadko. Chyba nie chcemy bawic sie w procenty, wiec nie jestem pewien czy chcesz dalej kontynuowac ten watek.
PS Zupelnie obok wszystkiego - takze obok tego, ze jeszcze daleko do tego nim sam postawie kreske na lidze - to dodam, ze moim zdaniem duzo bardziej prawdopodobne niz wygranie ligi jest wygranie z Realem ligowego GD. A zdobycie La Liga pomimo ew. dwukrotnej porazki w GD odbierze madridismo i madryckiej prasie wiele z radochy tym tytulem. Bo interpretacja takiego rozsztrzygniecia ligi bedzie banalnie prosta – bardziej niz Real by go wygral, to przegralaby go Barca. Wyjasniajac przy okazji, ktora druzyna faktycznie potwierdza (po grudniu i ¼ CdR) swa dominacje. Niezaleznie od tego, kto po 38 kolejkach znajdzie sie na szczycie tabeli. Tak jak jeden CdR jest dla najbardziej utytulowanego klubu w historii de facto pucharem pocieszenia w kontekscie tego, ze Barcelona od 3,5 roku uzupelnila te zbiory o 13 innych pucharow – tak pucharem pocieszenia moze tez byc Liga, gdyby Barca wygrala bezposrednie starcie na Camp Nou... No i juz w ogole, gdyby marzenia o La Decimie znow trzeba by odlozyc na kolejna okazje.
No ale to tak znacznie luzniej wobec glownego watku, raczej obok niego.
0
3/4
marca.com, sport.es, espn, goal.com, blog jakiegos Pana Eksperta, twittera znajomego sedziego, bbc, weszlo, gazete.pl czy poswiecony hiszpanskiej lidze klubowo neutralny portal z Argentyny. To konkretne zdarzenie ocenione zostalo jednoznacznie przez najbardziej opiniotworcze pilkarskie serwisy internetowe, media tradycyjne i ekspertow; nie ma co powolywac sie bezzrodlowo na kamere zza bramki, zza winkla, zza ramienia ochroniarza czy z rzedu Z. Po co mam tu linkowac tuziny bardziej dyplomatycznych linkow, skoro praktycznie kazda relacja z tego meczu zaczynala sie od wzmianki o wyreczajacym Casillasa Gonzalo, Googla masz tego samego, co ja. Kwestia frazeologii: czy to jest offsajd, crackovia czy Sid Lowe --- w tym konkretnym przypadku jest kompletnie bez znaczenia.
Przeciez wiedziales to formulujac swoj koment, sam zatem wiesz najlepiej po co Ci bylo ujac to tak, a nie inaczej:)
@Pablo86: Doceniam wiare w moje mozliwosci, ale je przeceniasz. W calej swej pokorze skromnego redaktora nie zamierzam zadnego zjawiska zmieniac ani kreowac.
A co do wizerunku Realu – jaki jest, kazdy widzi. Kiedy jak kiedy, ale akurat za Mourinho to szalu szczegolnie nie ma.
@Krisaldo: Nie wiem, moze najlepiej zapadly Ci w pamiec bramki z Valencia, Sevilla czy rok w temu w finale CdR. Mi lepiej zapadly inne.
Zacznijmy od tego, ze dla mnie kariera klubowa CR7 rozpoczela sie w sezonie 03/04, reprezentacyjna troche pozniej. Zrobmy test o banalnie prostej mechanice. Otworz sobie transfermarkt: http://www.transfermarkt.de/de/cristiano-ronaldo/leistungsdaten/spieler_8198.html
przelec te jego sezony od rzeczonego 03/04 (29 meczow w lidze) i wymien po kolei kluby, z ktorymi przez cala swoja kariere portugalski pilkarz notowal – poczynajac od najwiekszej liczby bramek w meczu – podwojne hat-tricki, hat-tricki, dublety i wreszcie gole pojedyncze.
0
2/2:
najbardziej sytymi niedzwiedziami sa Villa, Afellay, Alexis w pazdzierniku czy podpierajacy sie w ostatnich dwoch meczach nosem Fabs. Dolek formy (Villa od pazdziernika), mniej (Pique, Puyol, Pedro) lub bardziej (Ibi, potem Ibi & Villa) przewlekle urazy i zupelnie ludzkie zmeczenie (Fabregas) intensywnoscia rozgrywek, a moze tez banalnym stresem (w pewnym sensie Alexis tez, ale najlepiej widac to na przykladzie Fabregasa, ktory Arsenalowi potrafil sam wygrywac naprawde wymagajace mecze, a w rewanzu z Realem czy na Madrigal nagle gubi sie w tlumie) po prostu sie zdarzaja w kazdej druzynie i tego akurat sytymi niedzwiedziami nie wytlumaczymy. Nawarstwilo sie wiele rzeczy w tym sezonie i akurat w tabeli ligowej sa one najbardziej widoczne (SE, KMS i 1. miejsce w grupie LM zdobyte spokojnie; SH i polfinal CdR ugrane w bolach, ale ugrane), teza o „sytych niedzwiedziach” calej tej sumy zdarzen niefortunnych nie tlumaczy.
Co do Twojego punktu 3a – CR7 jest taka sama swieta krowa. Ot, taki urok pilkarskich gwiazd, crackow, tym bardziej gdy mowa o najlepszych pilkarzach swiata na te chwile w grze. Wieksze prawdopodobienstwo, ze mecz wygra Messi niz rekonwalescent-Pedro czy nieopierzony Cuenca.
@Ultras.sur 29.01.2012 16:01: Analizy bezstronne do ekstremum, z cala ich syntetyczna rzetelnoscia znajdziesz na zonal marking. A i tam nie zawsze. Konwencja felietonu ma jednak troszeczke inna specyfike.
Co do „jednego artykulu” – zawsze, to nie zgadza sie ze mna nawet moja Dama czy Brat, byloby z mej strony niebanalna naiwnoscia oczekiwac zatem tego od kibica rywalizujacego klubu:) Nie pasuje Ci zrodlo – nie szkodzi, akurat zalinkowalem takie, bo zawarta w arcie interpretacja zdarzenia opatrzona zreszta stosownym materialem wideo, odpowiada najprecyzyjniej mojej osobistej opinii na ten temat. Skandal, nie pierwszy i nie ostatni w tej lidze, bywa. Ale co do istoty samego faktu – nic by nie zmienilo, gdybym zalinkowal
0
Ktos mial mi strasznie za zle wtracenie o zespolach, ktore graja roznie z Barcelona i Realem. Nie mialem tu na mysli jednego zespolu, bo kto regularnie oglada mecze Barcy i Realu z tymi samymi druzynami, ten ma wyrobione na temat swoje zdanie, ale jesli ktokolwiek jeszcze ludzi sie, ze np. zakladane jako penya Realu Getafe CF bedzie w trwajacym caly sezon wyscigu o kazdy punkt pomiedzy Realem Mou a Barca Pepa wypruwac sobie zyly, by wyrwac chocby punkt w ligowym dwumeczu z Realem i znienacka okaze sie sojusznikiem Blaugrany, prezentujacym jej bramki z nieba – to radze szybko wytrzezwiec.
Inna sprawa, ze w ten watek wpisuje sie tez zupelnie naturalny wzgledem kazdego hurtowego zwyciezcy trend „bij mistrza” – pewnie, ze to nobilitacja wygrac z Barcelona, bo nastepnego dnia Twoj klub laduje na wszystkich pilkarskich rozkladowkach swiata. A strzel im gola, chlopaku – to juz w ogole szal, moze nawet Ruscy z miejsca Cie wykupia za kosmiczne milijony i zostaniesz nowym Piechna, nigdy nie wiesz... Nic zatem dziwnego, ze z Barcelona pilkarze klubu x, y lub z graja relatywnie lepiej, bardziej zmobilizowani niz z cala reszta ligi. W tych okolicznosciach konkurenci do tytulu... tez sa „ta reszta ligi”. Na ktora kluby x, y i z tez spinaja sie mniej. Sytuacji tej Real jest beneficjentem oczywistym i nie widze zadnego powodu, by zbywac to milczeniem. Tak juz jest, taki lajf – ale ewidentnie nie jest to na reke rzeczonemu „bitemu mistrzowi”, ktorym obecnie jest akurat Barcelona.
@ Eoren, gczoo77 (29.01.2012 11:53), Canario i Indygo: Amen.
@duch toma joad: Z sytymi niedzwiedziami to taki argument na pol gwizdka, no, moze ¾:) Fakt, rzadziej „robia wynik” Xavi z Iniesta, generalnie slabsza forma na przestrzeni calego dotychczasowego sezonu Puyola, Alvesa i Pique (najstabilniejsza forma: Busquets co wiele mowi o zadlach obecnej Barcelony), ale wciaz mozna by sie pokusic o stwierdzenie, ze
0
Merytoryczne komenty wielu z Was sprawiaja, ze oceny Pinto i Pedro zostaly obnizone, odpowiednio o 2 i 1 stopien. Dzieki za to, przypominam, ze opcja zmiany ocen istnieje zawsze, bo przeciez sa publikowane dla Was. Mocno zachecam przy tej okazji do spokojnego i wywazonego wyrazania swych argumentow na przyszlosc, a na pewno beda brane pod uwage.