constantine16
Dołączył/a: lipiec 2010
27 obserwujących
9 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Oj, życie jeszcze Cię nauczy pokory i oduczy takiego pieprzenia, choć jak czytam twoje komentarze, to nie wiem, czy twój umysł pozwoli ci na uświadomienie samego siebie, jakie głupoty się pieprzyło i jakim hipokrytą się było. Raczej nie.
0
Zazdroszczę autorowi zachowania spokoju. Ja niestety siadłem wczoraj na rakeicie frustracji okrakiem, gdy czytałem te lamenty i jęczenia w komentarzach, te wrzuty w stronę zarzadu. Chore.
Co do Vilanovy, dobrze, że nie czekał z tą decyzją, nie ma na co tutaj czekać, kawa na ławę, poza tym spodziewam się, że jego irytacja sięgnęłą takiego poziomu o jakim nie jesteśmy w stanie sobie pomyśleć. Po raz kolejny ta pieprzona choroba odbiera mu spełnienie marzeń w przededniu tego. Nie wierzę, oczywiście nie znam go osobiście, ale szlag mnie trafia, tak po ludzku, jak zawsze, gdy patrzę na ludzką krzywdę i niesprawiedliwość. Okrutnie środowisko Barcelony przekonało się w ostatnich latach o prawdziwości powiedzenia "w przyrodzie nic nie ginie". Najlepsza drużyna, gra, wyniki i piłkarz w historii? To w zamian dwa nowotwory i jak już przegrana, to rónież historyczna, bo jakże inaczej. W innym wypadku byłoby zbyt pięknie. Szlag mnie trafia, że to drugi człowiek, którego najbardziej polubiłem ze świata sportu, po Kubicy i spotyka go możę nie równie, ale jeszcze bardziej... tragiczny los. Chyba już nigdy nie powiem, ze kogoś bardzo lubię...
0
Pete
Nie jest moją rodziną, ale to nie ja mam grać na Lechii, ani inni kibice, tylko piłkarze i dla niego to są rodziną? Ludzie, którzy spędzają ze sobą mnóstwo czasu przez ostatnie 5-6 lat. Fakt, ze przydałoby mi się ochłonąć, ale to nie zmienia mojego myślenia, ewentualnie zmieniłoby niektóre słowa. Jak spędziłem z kimś 5 lat dzień w dzień, to traktuję go jak rodzinę i nie miałbym ochoty na jakiś pokazowy mecz dnia następnego, tylko bym go przełożył i to też uczynił klub. ORganizator, który przygotował wiele atrakcji, namęczył się przy tym więcej niż wy, którzy przejechali 400 km ROZUMIE to i AKCEPTUJE, a wy się prujecie.
0
Oczywiście, że tak. Ja jestem głupi bo? Obecnie jestem, ale zdenerwowany. Wracając do tematu, czemu Villa załamał nogę, skoro ktoś mu pozwolił grać? Bo? Wszystkie choroby jakie mnie w życiu spotkały wymagały konsultacji u kilku kolejnych lekarzy, zawsze prywatnie, bo oczywiście jeden to był za głupi. Ilu ludzi umiera? Wystarczy pogooglować, poczytać fora, rozejrzeć się wśród znajomych. To rozwój technologii umożliwa lepsze leczenie, a nie wielka mądrość lekarzy. Ci, któzy są naprawdę dobrzy, to mały procent, którzy napędzają też ten rozwój i są w stanie pomóc więcej, niż przecyztać w książeczce, co trzeba zrobić, gdy jest objaw A, a co gdy jest objaw B.
0
Dla mnie możesz być nawet matką prof. Religi i odnośnie moich słów o młodzieży, to, ze studoiujesz medycynę nie oznacza absolutnie nikogo. Do tej pory w białych fartuchach spotykałem raczej patałachów, a ludzie z internatu idący na medycynę to w 9/10 przypadkach kujące tępaki. Tak na marginiesie.
Nie zamierzam niczego czytać, ale jeżeli była konsultacja medyczna i ci - fakt, że lekarze to durnie - powiedzieli, że jest zdrowy cokolwiek to oznacza w waszych rubryczkach to nie ma o co mieć pretensji.
0
Co się dziwić, że młodzież taka głupia, skoro ich potencjalne matki gadają takie rzeczy. :D w 100% to Ty nawet nie możesz powiedzieć, że jutro rano wstaniesz z łóżka, jeżeli chcesz być taka cwana i nie sugeruj się czyimś nickiem. Nie każdy jest tak sprytny, żeby umieszczać rocznik albo wiek w nicku. :)
0
Hipokryzją wieje na kilometr. Jak podziękowali Abiemu, który prawdopodobnie byłby mało pomocny, to zarząd zły i wyciera dupsko sloganem "mes que un club", a gdy dawali całe wsparcie Tito i chcieli z nim pracować (co było dosyć logiczne) to ponownie zarząd jest głupi. Hipokryci. Jak Villa złamał nogę, to pewnie też wina Rosella, bo to przecież on jest zasranym bezmózgim lekarzem i powiedział, że nic mu nie będzie, niech gra prawda? Głupota zwala z nóg.
0
A ty chyba głupiego nie udajesz co? Widzę, że dla Ciebie żądna różnica, że to Barca tutaj jest gościem i to ona robi łaskę wam, że tu przyjedzie, a to nie jest liga czy LM. Firma nie przerwie produkcji, jak ktoś zachoruje... natomiast zwoła apel i nie pójdzie na bankiet zaplanowany na jutro. Raz, a dwa porównywanie atmosfery i relacji z drużyny sportowej a pracy to inna bajka, a trzy odpoiwedz mi na pytanie, czy ty byś poszedł na balety?:)
0
No to napiszę Ci, co innemu tak inteligentnemu jak Ty. Jak nie daj Boże ktoś z Twojej rodziny zachoruje na raka, to pójdziesz wieczorem na balety z kumplami czy zostaniesz z rodziną? No przecież nie możesz ich potraktować jak "śmieci". W ogóle chore słowo i zupełnie niepasujące. W zasadzie to zaczynam żałować, że Barca nie może czytać tego pieprzenia waszego i nie przyjechała i nie wystawiła 13 letnich juniorów, albo piłkarze by nie przestali 90 minut, bo właśnei taką mają ochotę na piłkę pewnie. To by dopiero była kara! Aż mi serce rośnie, jak myślę, że mogłaby zagrać tak na nosie takim jak ty.
0
cules96
Dokładnie.
A odnośnie meczu, to wy pierwszy raz z domu wyszliście? Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, jak czytam, ile osób skamle i lamentuje jak panienki, bo kilkaset kilometrów trzeba było przejechać? Rzeczywiście straszna rzecz, a o bilety się nie martwcie, nie sądzę, żeby przepadły. Naprawdę... ch*j, że ktoś ma raka! Ja musiałem przejechać 400 km na darmo, albo i 800. Doprawdy straszne. Ruszcie te zapuszczone dupska z domu, to nie będzie was tak bolała killkugodzinna wycieczka.
0
SevFCB
Ciekawy jestem, czy gdybyś dowiedział się, że osoba Tobie bliska zachorowała na raka, to zostałbyś w domu z rodziną, czy poszedł wieczorem na balety, na które byłeś umówiony, bo "takie jest życie, ale toczy się dalej". Je*nij się w ten pusty łeb. Inczej nie można powiedzieć.
0
Zaraz mnie szlag chyba trafi. Tyle było pieprzenia... zadowoleni?! I przestańcie się martwić o wyniki i o grę, bo choć się na tym nie znam to nie wygląda, jakby miał wyzdrowieć ;/ Tak lubię Tito, tak go broniłem, no nie wierzę w to....
0
Odniosę się tylko do bilansu zysków/strat. Moim zdaniem Barca póki co za wiele nie straciła... no ok, jeżeli chodzi o Thiago to najprawdopodobniej straciła ale nie dzisiaj, czy jutro. W perspektywie paru lat, a wtedy mogą wypłynąć kolejne perełki z la masii. Przecież Roberto już czeka. Abidal i Villa w mojej opinii nie byliby wielkimi wzmocnieniaminatomiast przyjście Neymara jest - pozwól, że skorzystam z Twojego słówka :D - gargantuicznym wzmocnieniem, naprawdę ogromnym... przynajmniej na papierze. Także póki co byłbym ostrożny z szacowaniem bilansu, bo na przestrzeni wakacji, czy sezonu może się okazać, że decyzje były tarfne w 100%.
ps. ciekawe co teraz sobie myślą ci, którzy tak krzyczeli, że przyjście Fabregasa nie zablokuje rozwoju Thiago? No już wtedy pisałem, że spokojnie, bo przecież Cesc to bramkarz prawda?:)
Pozdrawiam.
0
Może wam w punktach naświetlę parę spraw:
1. Chciał odejść, więc won od Rosella, który jeszcze wytargował więcej niż klauzula.
2. Macie nawet wyżej napisane, że rozegrał ledwie 9 spotkań mniej, niż u Pepa, a miał 2 kontuzje, z czego jedną długą, więc won od Tito.
3. Przychodzi były kapitan Arsenalu i siedzi na ławie, ale nie marudzi, bo koxha Barcę i tych ludzi, ale 22 letni gówniarz kręci nosem, a jak pisałem, w kadrze też wolą innych.
4. W Bayernie jest tylu zawodników do środka, że nie jestem pewny, iż chłopak załapie się na mundial.
5. Doceniam jego talent, ale teraz mam nadzieję, że będzie żałował, a najlepiej, jak Sergio Roberto zagra więxej minut, niż Thiago w Monachium. Piękne by to było.
0
Oczywiście, że to nie jest mało, a przecież MIAŁ DWIE KONTUZJE. Czy to KU*WA DOCIERA DO WAS?!
0
cule80
Coś mam wrażenie, że chciał wszystkim pokazać, co to nie on... no trudno.
A do wszystkich wyzywających Tito i Rosella... po pierwsze, czy trener ma stawiać na kogoś tylko dlatego, żęby jego cena nie spadła? Głupie. Patrząc na kadrę, to widocznie del Bosque - podobnie jak Tito -też się gówno zna, bo tak się składa, że również woli Xaviego, Iniestę i Fabsa od Alcantary. No i ostatnia sprawa... sam chciał odejść, więc Rosell chyba go nie przykuje kajdankami? Będzie dobrze... ja wolę mniejszą kadrę, będzie hajs na Silvę i wierzę w Roberto i Songa. :)
0
Ale literacka wycieczka sama w sobie nie jest fajna. Tylko o to mi chodzi. Ogólnie kiedyś nie zgadzałem się, że sport to nie jest miejsce na takie wycieczki, jest, tylko trzeba to umieć, jednak jak tak popatrzę, no tylko na tej stronie spotyka się takie coś, a największe serwisy serwują fajne artykuły, poczytne i proste. Stec czasami trochę filozofuje, ale mam wrażenie, że robi to coraz lepiej, albo mniej, bo czyta się corraz lepiej.
0
No właśnie. Nie lubimy się, ale to samo chciałem pisać. I kto tu jest debil...
0
Mam wielką nadzieję, że będzie bardzo żałował. Ciekawe, ilu z was przejrzy na oczy, gdy Thiago w Bayernie będzie grał niewiele więcej, niż w Barcelonie. Już widzę, jak na Ligę Mistrzów wychodzi na murawę, a na ławce siada Martinez albo Schweinsteiger.
0
Cochise
Jak już mnie wywołałeś do tablicy... moja - jak to nazwałeś - litania nie była wymierzona w Ciebie, ani w żadną inną konkretną osobę. Nie chodzi tutaj, że coś ma być proste, a wszystko inne jest głupie. Nie. Tylko rzadko kiedy mi osobiście wszelkiej maści zabawy słowem z między innymi Twojej strony się podobają. Po prostu i wyrażam swoje zdanie pod artykułami. Nie hejtuję, tylko mówię, co myślę. Myślę, że za dużo jest "popisówki", a za mało sensu w tego typu zabiegach i nie odczuwam zaintrygowania, ani przyjemności, gdy je czytam. Wręcz przeciwnie... wyglądają, jakby na siłę miały wydłużyć tekst. Nie mam wrażenia, że autorowi przyszły łatwo, akurat tutaj pasowały i ubarwniły artykuł.
Pozdrawiam.
0
Oczywiście miało być "ani chwili krócej". :) Sorry.
0
Co do już samej treści...
Ledwo co wczoraj rozmyślałem o kolejnym sezonie w kontekście innych zespołów. To, o czym wspomniałeś... w tym sezonie na arenie będzie więcej niż 2-3 zespoły. Nie będę wymieniał klubów, bo już to zrobiłeś, ale rywalizacja zapowiada się imponująco. Naprawdę imponująco.
Ja również nie wierzę, że ta drużyna się wypaliła, pisałem już wiele komentarzy, dlaczego moim zdaniem ten sezon, to wszystko wyglądało tak, a nie inaczej... kontuzje, roszady, choroby, dzieciaki, "fizyka", zmęczenie psychiczne, to mogło, by nie mówić musiało skończyć się źle. Jego wina, że ci piłkarze od 5 lat grają po 70 meczów w sezonie, ale dobra... mniejsza o to.
Jestem przekonany, że Neymar się sprawdzi, co więcej sądzę, iż ten chłopak nie będzie potrzebował dużo czasu. Oby tylko utrzymał pewność siebie, grał bez kompleksów i po każdej stracie nie obracał się w stronę Xaviego czy Messiego szukając przebaczenia. Jak ma ochotę dryblować, strzelać, niech to robi, jak ma ochotę wypalić łokieć w pysk Ramosa... czekam z niecierpliwością. Słowo klucz, jak w każdej dziedzinie życia - równowaga. Wierzę, że jest na tyle mądrośc, iż będzie potrafił ją zachować. To co napisałęś o kryciu... dodajmy do tego jeszcze trzeciego napastnika, czy bocznych obrońców i naprawdę szykuje się, mówiąc wprost - rozpie*dol. Powtórzę po raz kolejny... chcę rewanżu na Bayernie. Najlepiej w dwumeczu, żeby ich czasem nie bolało ani chwili dłużej, niż mnie.
Pozdrawiam.
ps. Dzięki za pozdrowienia poniżej i miło mi, że mój kopniak pomógł. :)
0
Rafkop8
Szczerze? Wielka ulga. Przyznaję bez bicia, że miałem duże obawy co do Twojego felietonu, mianowicie, że Ty, jako posiadacz niezwykle bogatego języka, zasobu słow, będziesz brnął w te nieśmieszne, nieciekawe, mdłe, ogólnie uprawiane chyba jako sztuka dla sztuki, wątpliwej jakości aluzje pubierane w wyszukane słóka, serwowane nam w felietonach. Bardzo się tego bałem i po przeczytaniu Ciebie naprawdę mi ulżyło. :) Ale jak już rozmawiamy szczerze, to moim skromnym zdaniem albo w tekście powinno być więcej o Neymarze, albo tytuł powinien być inny.
CD
0
0
Właśnie z tego powodu wcale nie cieszę się tymi wypożyczeniami, a wręcz mnie one martwią. Piłkarze z całego świata marzą,żeby się dostać do premier leauge, więc nie wiem, czy taki przeskok będzie dobry. Tamci piłkarze są bardziej doświadczeni, silniejsi. Zobaczymy... oby im się udało, ale mam duże obawy.
0
Co za bzdury.... pomijając to, że niby jakie oni mieli spełniać oczekiwania, gdy rywalizują z mistrzami świata, to nawet gdyby, to nie oznacza, że łatwiej stawiać na kogoś innego. Nie spełniać oczekiwań w Barcie dalej może oznaczać, ze jest się lepszym niż piłkarz Everton.
0
chorbę Tito oczywiście*
0
Jeżeli Guardiola mówiąc "wykorzystali moją chorobę miał na myśli to, że Rosell zadzwonił z prośbą o pomoc, gdy Tito zachorował, to jest idiotą. Po prostu. W takim wypadku nie mają znaczenia jego żadne osiągnięcia, nie żyję przeszłością. To, że ktoś był w porządku dwa lata temu nie oznacz,a że będzie taki zawsze. Nie chce mi się w to wierzyć, chyba,że Pep szuka dziury w całym, aby z tylko sobie znanych względów zrobić trochę hałasu.
0
No i niech na stronie mobilnej będzie możliwość czytania wiadomości. :) Proszę :)
0
Hen
Nie chodzi o odwracanie się od Pepa, ale to wszystko wygląda baaardzo dziwnie, aby jednoznacznie tutaj rozstrzygać sprawę i kogoś osądzać. Zawsze staram się wyobrażać sobie dane sytuacje, wydarzenia na wszystkie możliwe sposoby i nie rozumiem do końca Guardioli, a nie chce mi się jakoś wierzyć, że był on często obrażany jeszcze jako pracownik klubu, bo piłkarze by na to zareagowali. Tak sądzę. Poza tym dlaczego niby Rosell miałby obrażać Pepa? Proponował mu kontrakt, nawet jeżeli pod publiczkę, to wiedział przecież, bo nei jest głupi, że obrażając go, raczej go nie zachęci do pozostania, a jak odejdzie, to u kibiców dostanie dużego minusa. Naprawdę... nie wyobrażam sobie też sytuacji, ze odchodzę z jakiejś firmy, bo nie lubię szefa, a kocham firmę i swoich współpracowników. Dziwne. Musiały by to być naprawdę grube sprawy, ocierające się o życiowe idee, o prześladowanie, itp. a jakoś tak jak napisałem wyżej nie chce mi się w to wierzyć. Rozstrząsanie moim zdaniem wątpliwych problemów po roku czasu nie wygląda fajnie. Obraził się, bo Rosell nie chciał sprzedawać Pique? Przecież Guardiola nie musiał korzystać z jego usług, mógł siedzieć na ławce i tyle, poza tym to też nei jest potwierdzone info, dlatego apeluję o pewną powściągliwość w osądach dopóki ktoś sam nie powie o co chodziło.
Pozdrawiam.