ketiw
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
zdf
Celem piłki nożnej nie jest strzelanie goli, a wygrywanie.
Jak na razie to tiki-taka jest ostatnim stadium ewolucji taktyki w piłce nożnej. Nikt nie wymyślił jeszcze strategii bardziej skutecznej. Oczywiście trzeba też mieć odpowiednich zawodników, jednak tiki-taka sama w sobie daje największe prawdopodobieństwo wygranej.
Oby tylko ta epoka trwała jak najdłużej.
0
zdf
"Celem pilki noznej jest oddawanie strzalow i zdobywanie goli "
"Oczywiscie w pilce nie chodzi by oddawac strzaly z kazdej pozycji, tylko zeby jak najszybciej wypracowac sobie dobra pozycje strzelecka i oddac strzal."
To co w końcu jest tym "celem w piłce nożnej" - zdobywanie goli, szybkie wypracowanie sobie dobrej pozycji strzeleckiej, czy oddawanie strzałów?
Twoje teorie są trochę przestarzałe. Oczywiście dalej część trenerów uważa, że trzeba sobie stworzyć jak najwięcej sytuacji bramkowych, a to najłatwiej osiągnąć grając bardzo szybko - kilka podań i strzał. Jednak przez tyle lat ewolucji taktyki ktoś wpadł na bardzo mądry pomysł, żeby ilość akcji zamienić na jakość. Tiki-taka jest (jak na razie ostatecznym) rezultatem takiego myślenia. Barcelona bardzo często wymienia podania wszerz boiska czekając na błąd rywala. Gdy ta luka się już pojawi (np. dzięki wyciągnięciu obrońcy z pozycji) od razu idzie zabójcza, prostopadła piłka, którą dość łatwo wykończyć. Akcje Barcy może są budowane bardzo długo, lecz ich wynikiem są sytuacje, których procent skuteczności jest wysoki.
Efekt? Drużyna A ma na 10 okazji 7 stuprocentowych, a drużyna B ma wprawdzie 20 okazji, ale w tym tylko 1 stuprocentową. Nie możemy też zapomnieć, że wysoki procent posiadania piłki drużyny A sprawia, że przeciwnik się męczy, irytuje, a co najważniejsze - nie może samemu zaatakować. Taktyka oparta na posiadaniu piłki sprawia, że to ty kontrolujesz mecz.
0
Scorpion22
O tej "grze nogami" bramkarza można mówić godzinami, bo to podstawowe kryterium przy wyborze następcy VV. Jeżeli chcemy zachować obecny styl gry (a wraz z nim wyniki) potrzebujemy zawodników o odpowiedniej charakterystyce na każdą pozycję.
0
Jezeli Abidal wroci to bedzie pewnie grac nie na boku, tylko na srodku obrony. O ile w ogole wroci...
0
Pozwolę sobie zauważyć, że w każdym sezonie przychodzi taki moment, że gra nie do końca nam się układa. To normalne, bo nie da się grać cały czas na najwyższych obrotach. Ważne, że zadyszka jest u nas w pewnym stopniu zaplanowana tak, aby nie przeszkodziła w zdobywaniu pucharów i żeby najlepsza dyspozycja prezentowana była w trakcie najważniejszych meczów. Tak jest co roku.
Nie wiem jakich słów użyć, żeby określić też to, co dzieje się w tym okresie na tej stronie. Co roku w tym okresie czytam, że "to najsłabszy mecz w wykonaniu Barcy od lat", "to już nie ta Barca co w sezonie 2009/2010", "dobrze, że przegrali - może w końcu zaczną biegać", "trzeba nauczyć się gry z kontry, bo tiki-taka już nie zaskakuje rywali", "trzeba kupić klasycznego napastnika na szpicę", "trzeba sprowadzić Neymara", "sprzedać x!", "co ten trener zrobił? Ja bym wpuścił x za y!", "nasi piłkarze już wszystko wygrali i nie mają w sobie motywacji", "a w Madrycie mówią, że sędziowie nam pomagają..." i tak dalej, i tak dalej... Mógłbym przytoczyć jeszcze mnóstwo innych równie schematycznych wypowiedzi i aktów paniki, ale tyle chyba wystarczy. Oczywiście później Ci sami "eksperci" płaczą ze wzruszenia przy podnoszeniu pucharów i wypisują tutaj hymny na cześć piłkarzy i trenerów. Za rok schemat się powtarza. Co roku to samo...
0
Słabo Busquets, Iniesta bez błysku, Cesc niewidoczny, Alves raz dobrze, raz źle. Za dużo niepotrzebnych strat. Szału nie ma, ale wygrywamy i to jest najważniejsze.
0
gansoo
Twoim zdaniem defensywny pomocnik jest od odbioru piłki (1), napastnik od grania wyłącznie na szpicy (2), boczni obrońcy od bronienia (3), środkowi obrońcy wyłącznie od wybijania piłek (4), a skrzydłowi od dośrodkowań (5)?
1. Busquets - jeden z dwóch głównych węzłów zespołu (obok Xaviego); zawodnik kluczowy w utrzymaniu się przy piłce.
2. Messi - fałszywa "9"; bierze na siebie ciężar rozegrania; bardzo często schodzi głęboko do pomocy.
3. Alba, Alves, Adriano - zapewniają szerokość gry; bardziej skrzydłowi niż obrońcy; pomagają w rozegraniu.
4. Pique, Mascherano - wychodzą do przodu, by od czasu do czasu zagrać prostopadłą piłkę z pominięciem linii pomocy; pomagają w rozegraniu.
5. Pedro, Villa, Alexis - rozciągają grę, ale równie często schodzą do środka; pomagają w rozegraniu; grają na granicy spalonego, żeby wykorzystywać prostopadłe piłki.
Witamy w Barcelonie! Tutaj podstawowym kryterium na każdej pozycji jest umiejętność rozgrywania. Na bramce także.
0
Song 7,5? To chyba jakiś niesmaczny żart. Jak już ktoś napisał - Kameruńczyk ustawia się tragicznie. Przeanalizujcie jeszcze raz jego grę, to zobaczycie, że gdy zamykamy przeciwnika w jego polu karnym, to Song staje za daleko od gry przez co nie ma możliwości zagrania bezpiecznego podania do tyłu. Co więcej źle się przesuwa w momencie straty piłki i często tylko jego siła fizyczna ratuje sytuację. W budowaniu akcji od tyłu w ogóle stara się nie uczestniczyć - to tłumaczy dlaczego Thiago znalazł się aż tak głęboko w momencie tego feralnego błędu. Song bardzo często podchodzi za blisko swoich kolegów (na 2,3 metry) i dubluje pozycje zostawiając luki tam gdzie powinien stać. Podaje praktycznie tylko przed siebie lub do najbliższego wolnego partnera - nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek przyjął piłkę i rozegrał ją w bardziej zaskakującym kierunku.
Ostatni mecz tylko potwierdza moja słowa. Duża liczba odbiorów i siła fizyczna to moim zdaniem zbyt mały wkład w obecną Barcelonę. Tutaj od defensywnego pomocnika wymaga się więcej. To podanie do Pedro powinno dać jednak do myślenia Vilanovie. Może Kameruńczyk więcej wniesie do zespołu grając jako środkowy pomocnik, który wchodzi na końcówki wygranych spotkań, by dodać swojej siły fizycznej? Widzę go raczej jako następcę Keity, niż zastępcę dla Busquetsa.
0
Mecz jaki był każdy widział (inna sprawa, że większość chyba zinterpretowała go jako oznakę przegrania wszystkiego - taką tutaj wyczuwam panikę). Kwestia awansu jest jak najbardziej otwarta.
Jednak chciałbym się skupić na innej rzeczy. Gdyby zapytać użytkowników fcbarca.com kogo najchętniej widzieliby poza Barceloną, najwięcej głosów otrzymałby z pewnością Alexis, później Pedro, coś dostałoby się też pewnie Villi. Natomiast mało kto zwraca uwagę na bardzo słabą grę Songa. Od razu zaznaczam, że moim zdaniem sprzedawanie kogokolwiek z zespołu, który zdobywa 55 pkt na 19 meczy jest niedorzeczne. Wracając do Kameruńczyka; od momentu jego przyjścia na Camp Nou nie widziałem w jego wykonaniu bardzo dobrego meczu, a przyglądam się mu bardzo uważnie ;) Jak na razie Song nie sprawdza się w roli Busquetsa. Po dzisiejszym meczu doszedłem do wniosku, że może lepiej byłoby ustawić go wyżej na boisku, jako partnera Xaviego lub Iniesty. Song wchodziłby w końcówkach meczów, by dodać siły fizycznej w środku pola - dokładnie takie same zadanie pełnił Keita. Jako DP były gracz Arsenalu za słabo rozgrywa piłkę od obrony, za wolno orientuje się w sytuacji boiskowej, nie jest pewien swojego ustawienia przez co zdarzają mu się niepotrzebne faule.
0
Guardiola potrzebuje kogoś podobnego do Tito - jakiegoś sceptyka, realistę i pragmatyka.
0
Bayern to naturalny wybór dla Guardioli. Niemiecki klub już teraz opiera się na podaniach i długim posiadaniu piłki; ma też odpowiednich piłkarzy do wprowadzenia kompletnej tiki-taki. Kilka zmian w klubie, kilka zmian w samej taktyce i wróżę Bawarczykom kilka tłustych lat.
Dziwi mnie tylko kontrakt do 2016 roku. No, ale następne już raczej na pewno będą jednoroczne ;)
0
Nika94
Na takie poparcie u kibiców jakie miał Guardiola trzeba sobie zasłużyć.
0
Katalonka1900
Zgadzam się. Ten gol jest ważny dla psychiki Pedro.
0
Nie wierzę, żeby Mourinho wyleciał przed końcem sezonu. Natomiast latem wszystko się może zdarzyć.
0
Nika94
Nie tylko Casillas, ale ani cały Real, ani jego kibice nie zasługują na takie traktowanie.
0
Nika94,
Tu nie chodzi o logikę, tylko o pokazanie kto rządzi w Realu, a że przy okazji Mourinho zdenerwuje kilka osób... Po prostu troll ;)
Teraz już na poważnie. Mou daje jasny przekaz - ja tu rządzę, ja tu jestem najważniejszy. Klub tutaj nie jest ważny, a liga i tak jest już dla niego przegrana. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko się cieszyć :)
0
"Nie wynalazł niczego" - przytaczam dokładnie ten sam argument, gdy ktoś mówi, że Mourinho jest najlepszym taktykiem na świecie. Natomiast tandem Guardiola-Vilanova, wręcz przeciwnie - taki-taka, fałszywa "9", rola Busquetsa, 3-4-3 i wiele, wiele innych.
Można godzinami oglądać mecze zespołów Mourinho i bardzo długo przeszukiwać internet, by znaleźć cokolwiek interesującego z taktycznego punktu widzenia, ale prawda jest brutalna - Mou bazuje na fizyczności swoich piłkarzy. Jego rola na ławce w trakcie meczu to motywowanie graczy do większego biegania, wprowadzanie świeżych piłkarzy i wywieranie presji na arbitrze. I gdzie tu taktyka?
Możemy debatować, czy Portugalczyk jest świetnym trenerem, czy tylko przeciętniakiem, ale jedno jest pewne - na pewno nie zasługuje on na miano "genialnego taktyka".
0
constantine16
Można? Można. Tak przedstawiłeś swoje argumenty, że nie poczułem się obrażony i zmusiłeś mnie do refleksji.
Natomiast jeśli chodzi o meritum Twojej wypowiedzi, to wyolbrzymianie fauli to sposób na zwrócenie uwagi sędziego. W dzisiejszej piłce tyle się dzieje na boisku, że trzeba pokazać, że boli, bo inaczej sędzia Cię zignoruje. Niestety Busquets gra w takim miejscu, że gdy ktoś jemu nieprzepisowo zabierze piłkę, a sędzia nie zareaguje, to pójdzie szybka kontra i najprawdopodobniej padnie gol. Sergio nie może sobie pozwolić na taką sytuację. Faul na nim MUSI być odgwizdany. Busquets jest tego świadomy.
To jednak nie ma zbyt wiele wspólnego z charakterem. Natomiast gdy dzieje się jakaś kontrowersyjna sytuacja, np. faul w polu karnym przeciwnika, Busqeuts jest pierwszy przy arbitrze. Od razu dyskutuje, chce wywrzeć na nim presję, broni kolegów. Z pewnością swój charakterek ma i nie boi się powiedzieć co ma na myśli. Z wiekiem trochę zmądrzeje i stanie się bardziej "dyplomatyczny". A przynajmniej mam taką nadzieję.
0
Jak zawsze - mogła być ciekawa dyskusja, ale oczywiście panowie BarcaForever24 i constantine16 nie potrafili (a może nie chcieli) się zrozumieć, dzięki czemu skończyło się na tradycyjnym już wytykaniu sobie błędów logicznych swoich wypowiedzi. Szkoda...
0
Brakuje Wam agresywnosci u Busqetsa? A niby po co mu ona?
Jesli chodzi o wyolbrzymianie faulow to przyzwyczajaj sie. Za 5 lat beda to robic wszyscy, a juz teraz robi to zdecydowana wiekszosc zawodnikow. Busqets nie wyroznia sie na tle innych w tej dziedzinie. Po prostu na niego zwracasz wieksza uwage.
0
Varezq,
Nie zgadzam się z Twoim wcześniejszym komentarzem.
Piłkarzy z różnych pozycji można porównywać względem przydatności drużynie. Busquets jest tak ważny, ponieważ żaden inny piłkarz na świecie nie byłby w stanie przejąć jego wszystkich obowiązków. A to właśnie jego zadania są najistotniejsze w zachowaniu stylu gry. Można zastąpić Xaviego i dalej grać obecną tiki-takę, ale nie da się utrzymać obecnego stylu gry bez naszej "16".
Gdy Busquets przejdzie na emeryturę będziemy zmuszeni zmienić styl gry, chyba, że sami wychowamy sobie jego następce.
0
Busqets jest niezbedny. Duzo wazniejszy dla naszego stylu gry od Messiego, Xaviego lub Iniesty. To wlasnie jego kontuzji powinnismy sie bac najbardziej.
"Sergio" to dla mnie synonim slowa "tiki-taka".
Niestety Busqets nigdy nie bedzie doceniony. Dla niektorych zawsze bedzie kojarzyl sie tylko z symylowaniem.
0
Moim zdaniem Oier ze strony klubu powinien otrzymać jakąś karę, np. odebranie opaski kapitańskiej. O wychowawczej rozmowie już nawet nie wspominam, bo na pewno taka już się odbyła. Sędziemu należy się szacunek, niezależnie od tego czy popełnił błąd, czy nie. Emocje nie są tu żadnym usprawiedliwieniem. Bardzo karygodne zachowanie. Tym bardziej, że tak zachował się kapitan, który powinien być przykładem dla innych.
0
MsScarlettkLove,
Mourinho chodzi o to, żeby media nie krytykowały jego piłkarzy za słabą grę, tylko żeby to on sam był celem ataków. A przynajmniej takie były założenia. Mam wrażenie, że ostatnio Portugalczyk zaczyna się gubić w swojej własnej grze. Na początku piłkarze byli gdzieś w cieniu dzięki czemu mogli spokojnie trenować i grać mecze na większym luzie. Teraz obrywa się i Mourinho, i zawodnikom, i całemu klubowi jako instytucji.
0
Mourinho, Mourinho... Czy go ktoś jeszcze słucha? Na siłę próbuje być kontrowersyjny, bo w przeszłości wymyślił sobie, że w ten sposób odwróci uwagę od zespołu i zrzuci z nich presję. Ale to było kiedyś. Teraz to już nie działa. Przynajmniej nie na mnie.
Wymyślił swój sposób na prowadzenie zespołu, uznał się geniuszem, popadł w samozachwyt i stanął w miejscu. Już nawet zdarzyło mu się powtórzyć tę samą wypowiedź - po słynnym "palcu w oko" Mou zapytał ironicznie "a kto to jest Tito?". Bodajże po ostatnich derbach Madrytu tak samo zareagował na pytanie o trenera Atletico... Z resztą chyba właśnie atak na ówczesnego asystenta Barcy był ostatnim przejawem "kreatywności" Portugalczyka. Od tamtego czasu ani razu mnie nie zaskoczył, ani nie zszokował. Co więcej, nie zrobił tego ani poza boiskiem, ani na nim. Ciągle jedno i to samo ustawienie, te same polecenia, te same problemy... W obecnym Realu nie widzę żadnego postępu, a wręcz odwrotnie - regres.
Jednak najzabawniejsze jest to, że jeśli Mourinho w tym sezonie nic nie wygra i odejdzie z Realu to przyzna rację Guardioli - czas trenera w jednym klubie to tylko kilka lat.
0
Matik1
Ja się z Tobą nie zgadzam. Uważasz, że nie znam się przez to na piłce?
W ten sam sposób swoje teorie formułował pewien fizyk: "oczywistym jest, że..." itp. Przez takie postawienie sprawy przez następne stulecia każdy kto próbował podważać jego teorie zostawał wyśmiany, bo to jest przecież OCZYWISTE.
Sprytny zabieg psychologiczny, żeby podnieść wartość swojej hipotezy i zamknąć usta ewentualnym krytykom.
Nauczcie się w końcu szanować zdanie innych.
0
lukinho
Pedro daje Barcelonie niezbędną szerokość, pressing, jak jest okazja to i szybkość. Do tego umiejętność utrzymania się przy piłce. To chyba powinno wystarczyć.
0
constantine16
Pep bardzo dużo gestykulował i krzyczał przy ławce - Tito stoi spokojnie i obserwuje.
Piszesz jakby moje spostrzeżenia dotyczące zachowania Tito są zarzutami w jego stronę. Tylko czy flegmatyczność jest wadą? Moim zdaniem nie! Uważam, że Tito flegmatyczny, nieokazujący często emocji, pragmatyczny i racjonalny to najlepsze co mogło nam się trafić.
Jeśli ktoś wątpi w geniusz Vilanovy, to wystarczy chyba tylko tyle - to Tito wymyślił "fałszywą 9" jako rolę dla Messiego.
0
constantine16,
"Cieszy się jak głupi prawie po każdej bramce"? Może nie zwracam na to uwagi, ale z tego co pamiętam szczytem jego "szaleństwa" były oklaski i gest triumfu.
To, że Tito tak, a nie inaczej zareagował na atak ze strony Mourinho świadczy raczej o tym, że była tam napięta atmosfera i przekroczono pewne zasady. Nawet najspokojniejszy człowiek w takiej sytuacji zachowałby się tak samo, a niejeden pewnie rzuciłby się na Mou z pięściami.
Myślę, że źle mnie zrozumiałeś. Nie napisałem, że Tito to taka "szara myszka", czy "chłopiec do bicia". Zgadzam się z Tobą, że nasz obecny trener nie da sobie w kaszę dmuchać i potrafi "rzucić" ripostą, co jednak nie wyklucza jego flegmatyczności. Jest spokojny, ale gdy coś mu nie pasuje to o tym mówi.
0
juliancarax
Tito może nie ma tej charyzmy, ale nie jest mu ona potrzebna. Jest to jednak na tyle inteligentna osoba, że w razie konieczności Vilanova będzie potrafił zmobilizować chłopaków jakąś płomienną mową. Teraz natomiast nie ma takiej potrzeby.
Tutaj dochodzimy do problemu, co jest w piłce ważniejsze - taktyka, czy "wzniesienie się na wyżyny swoich umiejętności", "pokonanie swoich słabości" itp., czyli jednym słowem psychologia. Podobnie jak Tito jestem pragmatykiem, w związku z czym uważam, że motywacja jest sprawą drugorzędną. Oczywiście szczęśliwy zawodnik jest bardziej pewny siebie, przez co gra lepiej, dlatego nikt rozsądny nie odpuści sobie tego elementu trenerskiego fachu, jakim jest odpowiednie zmotywowanie swoich piłkarzy przed kluczowym meczem. Nie zdziwię się jednak jeśli szatnia zareaguje trochę inaczej niż na motywację Pepa. W wykonaniu Tito to może brzmieć jak wykład dobrego psychologa. Jednak czy to źle? Piłkarze to dorośli ludzie, którzy po prostu wykonują swój zawód. Czasem zbyt wielkie słowa tracą na autentyczności, a stają się po prostu śmieszne i żałosne. Vilanova zmotywuje ich do gry, ale nie poruszy ich serc (w końcu to tylko mięśnie :D). Tito w odpowiednim momencie zadziała raczej na ich rozumy. Uważam, że takie działanie ma sens.
gansoo
"Bzdurny mistycyzm"? Niektórzy faktycznie tutaj przesadzają, ale po coś są na tym świecie humaniści ;D Ktoś musi pewne fakty hiperbolizować i ubierać w piękne słowa. Jednak czy to źle? A sport to coś więcej niż tylko rywalizacja za wielkie pieniądze - to przede wszystkim przekazywanie pewnych wartości. Takie jest moje zdanie.