1

Poniewaz do konca sezonu i duzego okienka transferowego b. duzo czasu, wole sie skupiac na przekladaniu dostepnych na teraz elementow ukladanki. Wymienione przez mnie w artykule, komentarzach i przez Czytelników alternatywy kadrowe/taktyczne dostepne sa trenerowi Barcy juz dzis i byly dostepne od wrzesnia. Czemu Neymar zagral 14 meczow po 90 minut z rzedu i co mecz dobija sie 90 minutami Luisa S.? Czemu po dwoch swietnych meczach Turan albo Denis laduja na miesiac na lawce? Czemu nie sprobowac z Depor lub Eibar ustawienia czworka w pomocy z Masche/Busim, Rakiticiem, Iniesta i D. Suarezem/Rafinhą? Czemu Messi co mecz wbija sie w parade Suarezowi, co przy latajacym pod koncowa linie Roberto zostawia na prawej obronie ladowisko dla Air Force 1? Czemu w zawiazaniu akcji tak czesto pilka trafia do ter Stegena zamiast szerzej otworzyc skrzydla, jak udanie zrobil to Enrique w swoim pierwszym sezonie?

Moze wypadniecie z CdR zapewni Luisowi Enrique wystarczajaco duzo wolnego czasu, ze wypisze sobie wreszcie te pytania na tablicy albo ktos zrobi to za niego.

1

samozachwyt? raczej rutyne. potrzeba nowych pomyslow, systemow gry - zdarzaly sie, ale za malo ich w tym sezonie, no i gra co trzy dni teraz slabo pomaga w ich skutecznym wprowadzaniu. LE ma trudne wyzwanie i moze nie byc w stanie mu podolac - czy to z racji tego, jakim jest trenerem (rzadko modyfikuje ustawienie taktyczne, 98% meczow gra identycznym ustawieniem), czy z powodu zmeczenia swego materialu.

2

Zgadza sie, wystarczy zmienic cokolwiek. Okazjonalnie ustawienie na 4-4-2 (wersja zachowawcza z Busim, Rakiticiem, Iniesta i twardym Turanem; wersja ofensywna z Busim, Iniesta, Rafinha i Denisem)/ wpakowac czasem Masche do pomocy, niech Busi odsapnie, a rywale przy wyprowadzaniu kontr dostana czasem faul/ czesciej grac Denisem i Rafinha niz Gomesem/ czesciej luzowac Neymara z Turanem na lewym ataku itd. itp. Przewidywalnosc zabija w futbolu na tym poziomie wszystko. Barca juz to przerabiala za Pepa.

0

Co Lucho zdobyl dla klubu, nie odbiora mu zadne teksty o "trenerzynie". Chocby o jeden tryplet wiecej niz Real przez ponad 100 lat swojej historii. Nalezy to uszanowac. Nie odlatujmy w druga strone. Kiedy pomysly Lucho dzialaly, to efekty widac do dzis w gablocie - pytanie, czy stac go na nowe, ktore wypala z rownie dobrymi skutkami.

Mozna stawiac takie pytania i ewentualnie wymienic scenariusze. Na rozstrzyganie tego zdecydowanie za wczesnie.

1

Oczywiscie, ze czynnik ludzki ma wielkie znaczenie w futbolu. Zwlaszcza obecnie, przy tak wielkiej konkurencji w hiszpanskiej, angielskiej i europejskiej czolowce.

Rzecz w tym, ze czynnikiem ludzkim mozna i dla dobra "druzyny" (w sporcie, w pracy, w rodzinie) nalezy sterowac. W pilce to trener, w robocie kierownik. To wola wygrywa w pilce trofea, co powtarzam po ktoryms slynnym trenerze - systemy i umiejetnosci moga tylko w tym pomoc albo zaszkodzic.

Spojrzmy na Real: wydaja sie nie do powstrzymania. Leca jak burza. Nie dlatego, ze maja lepszych pilkarzy niz Barca. Ida swoim momentem, sila rozpedu - swietne nastroje nakrecaja im wyniki, a kolejne wyniki nakrecaja jeszcze lepsze nastroje.

Widac, jak gra Real. To nie jest futbol z kosmosu, jak Barca Guardioli z jej najlepszych lat. Przeciez Legia wbila im 4 w sumie gole. Natomiast trzeba Madrytowi przyznac, ze sa diabelsko skuteczni i maja roznorodnosc form zdobywania goli (kontra, klepka pozycyjnie, dosrodkowania na glowe z akcji, centry ze stalych fragmentow) plus caly sklad procz Coentrao w tym sezonie zdobyl juz bramke. Pewnosc siebie robi im reszte.

Ktos mowi o sedziach. Dla mnie Real jest na ten moment lepszy, bo jest skuteczniejszy i zdobywa gole na rozne sposoby. Sedziowie nie pomoga Katalonczykom, nigdy tak nie bylo przez 120 lat. Zamiast szukac wsparcia u arbitra, ktoreo nie bedzie, Barca musi patrzyc na siebie, jesli chce odbic sie jeszcze w tym sezonie od marazmu, w jaki wpadla, i jaki wzrosnie, jesli sztab trenerski nie zacznie ogarniac.

Real sie zatnie (przynajmniej w lidze). Tylko od Barcelony zalezy, czy bedzie wtedy z tylu na 3 punkty czy 15. Mocno zalezy to od "czynnika ludzkiego" wlasnie, woli i pewnosci siebie. Pilkarze nie zadbaja o to sami, bo sa od grania. Nie ustalania jedenastki, wyboru 4-3-3 czy 4-4-2, zmian w 84. minucie i systemu ustawiania sie w defensywie. Celowo skupiam sie w artykule na postaci trenera, bo te bledy decydujace o obecnym momencie druzyny sa jego odpowiedzialnoscia, nie pilkarzy.

4

Ten kalendarz moze byc sprzymierzencem Barcy. Jest jeden warunek: Lucho musi wprowadzic rozsadny balans w rotacjach. Poki co ogranicza sie najczesciej do dwoch opcji: galowa '11' albo wrzucanie do jedenastki pieciu zmiennikow na raz. Nie tedy droga.

0

Jest jeszcze taki jeden klub w Manchesterze ;)

1

Jak w zaparte pozujesz na eksperta od 'niedowidzenia', ślij cv-kę do Francisco Rubio na stanowisko Jedynego Sędziego.

1

Jeśli polecasz komuś pingle, to polecam ochłonąć. Nie obrażaj tu innych Uczestników dyskusji.

15

Zdobycie Neymara i niedopuszczenie do jego transferu do Realu bylo warte kazdych mozliwych srodkow. Wtedy moglo sie tak tylko wydawac. Dzisiaj to pewne. I takie srodki podjeto. Koszt wizerunkowy ma swoj wymiar, kary sadowe tez. W bilansie lacznym maja sie nijak wzgledem zysku sportowego z pilkarza dla klubu - do tej pory i w kolejnych latach.

1

Jak bilans sezonu okaze sie lipny, nie bedzie chcial tego ani zarzad, ani socios, ani Lucho.

4

Kuszaca ta pewnosc. Mi brakuje do niej podstaw. Sklaniam sie raczej ku prognozie, ze Lucho i Bartomeu zgadzaja sie, ze:
1) LE jest troche zmeczony. Mowil o tym w wywiadach, w tym sezonie duzo czesciej niz w obu poprzednich. Gdy sezon nie pyknie, LE imo odejdzie z wlasnej woli.
2) Forma odpadniecia z Atletico, przebieg GD i bezsilnosc w stracie wiosennej przewagi ligowej rozczarowala obie strony. Z pozycji Lucho to moze byc znak wypalenia. Z pozycji prezesa: pierwszy tak powazny argument za wyborem innej opcji trenerskiej latem 2017. W tym sensie obecny sezon jest testem przydatnosci Lucho w przyszlosci dla zarzadu.

Na podstawie tego mogli podjac decyzje, ze kontynuowanie wspolpracy zalezy od przebiegu decydujacych momentow tego sezonu. Lucho, czy mu sie jeszcze chce (bez ironii, to wyczerpujaca robota), a zarzad: czy bilans sezonu jest na tyle zadowalajacy, ze przedluzenie Lucho rokuje i jest najlepszym wyborem dla druzyny. Zadna ze stron nie wiedziala tego w sierpniu ani pazdzierniku.

Kryteria majace o tym decydowac sa oczywiscie mgliste. Nie wiem, czy jak sezon skonczy dublet krajowy i porazka w LM albo lekko w druga strone (wygrana w LM, porazka w lidze) to poparlbym pozostanie Enrique. Pozostaje czekac, ale ze spokojem. Same plotki pojawiajace sie juz teraz, pol roku przed koncem sezonu, nazywajace sie Ernesto lub Koeman - to dobra wiadomosc. Sugeruja, ze zarzad nie chce popelnic bledow z 2012 i 2013, gdy trenerow szukano panicznie i bez przygotowanych wczesniej planow B i C. Pochopne zwolnienie Lucho nie musi byc najlepszym rozwiazaniem, ale juz teraz trzeba brac rozne opcje pod uwage. W razie trypletu watpie, by Lucho chcial odejsc, a klub przybil pione przystajac na to bez gadania.

1

Z rzekomo "ogromnym" doswiadczeniem trenera Koemana bym nie przesadzal. Ogromne doswiadczenie to ma Ancelotti (4 lata starszy). W wieku Koemana jest Mourinho. Na ich tle i paru innych w grze, doswiadczenie Koemana jest srednie. Osiagniecia - nieporownanie gorsze.

Odnosnie Twojego pytania zabawie sie troche w adwokata diabla (Koeman stoi u mnie wysoko) i powiem: Dlugo siedzi w Anglii.

8

Nie ma lepszego kandydata. Teoretycznie. Tylko, ze z teoria jest ta wada, ze roznie sie sprawdza - Enrique teoretycznie nikt by nie wywrozyl trypletu w I sezonie.
Koeman na pewno chcialby wrocic do klubu w roli trenera. Przez ostatnie 1,5 roku mowil o tym co najmniej trzy razy. Jesien 2015: "jesli wroce do Hiszpanii, to tylko do Barcelony. W innym razie zostane w Anglii". Marzec 2016: "Zaplacilbym, by moc trenowac tych pilkarzy [Barcelony]". Listopad 2016: "Nie, nie, nie, nie, nie sadze [ze w najblizszym czasie bede trenowal Barce]. Ale w zyciu wszystko jest mozliwe".
Z Koemanem na lawce zmiana stylu gry druzyny sie poglebi - to bedzie Barca Lucho... bardziej. Nie kazdemu fanowi Barcy to podejdzie, zwlaszcza w Katalonii. Zamiast pewnej opinii wole na razie wole poczekac i zobaczyc, co zrobi i osiagnie z Evertonem do konca sezonu. Poza tym warto pamietac, ze od 2011 roku nic nie wygral druzynowo, a ciagle mial prace (Feyenoord i Soton, w Evertonie jest od czerwca). Z tych wzgledow moze jednak ktos z Hiszpanii? Kandydatura Valverde tez jest silna.

6

Po takim wystepie powinien zagrac z Gladbach.

2

Zastrzeżenie ujęte celowo w artykule: 8 ligowych.

Odnośnie wymagań: mam je wobec Barcy sam. Na pewno wieksze od sredniej. Tenora nie chwali się za chrząknięcie. Ta ekipa ma najlepszego piłkarza świata, kandydata na drugiego najlepszego, galerie kilku (naj)lepszych graczy na swoich pozycjach, najlepsza lawke od dawna. Wyniki silnie odbiegaja od potencjalu. Jednak z innych moim zdaniem przyczyn niz ogolna narracja - nie dlatego, ze Barca sie konczy, Lucho jest marnym trenerem, a Alcacer nadaje sie najwyzej do pucowania szyb pod Camp Nou, lecz dlatego, ze to projekt w toku. I o tym jest artykul.

Skromniejszy fundament Atleti nigdy nie byl dla mnie argumentem do niczego. Komu przyklady Monaco i Porto sa zbyt odlegle, to przed chwila zdarzylo sie Leicester (skladem anonimow i ludzi niechcianych gdzie indziej), a zaraz moze sie zdarzyc RasenBallsport (nie-biedny, ale bez ani jednego nazwiska tego formatu, jakich Bayern ma 15 z trenerem wlacznie). Borussia Kloppa tez doszla do finalu LM z pozycji kopciucha, pokazujac najbogatszemu wtedy Realowi, ze krew, pot i lzy wciaz daja w futbolu duuuuuzo wiecej niz sama kasa.

Atleti powinno byc dzis dwukrotnym zwyciezca Ligi Mistrzow - gdyby nie przegralo finalow 2014 i 2016 przed pierwszym gwizdkiem w glowach (czego zreszta geniusz "Cholo" nie potrafil powstrzymac). Obecny zjazd formy Atleti nie jest pochodna gorszego statusu AM (btw. spojrz np. w rankingi Deloitte'a jak jada w gore z przychodami/budzetem itd.), lecz dotyczacej kazdego wielkiego klubu "reguly 3 lat" legendarnego Beli Guttmana. Simeone i tak trzyma ekipe na szczycie (w Hiszpanii i Europie) dluzej. Wypalenie i starzenie sie podstawowych pilkarzy dotyczy wszystkich.

A zasade trzech lat az za dobrze znam w przypadku Barcelony (Cruyff, Van Gaal, Rijkaard, Guardiola). Enrique i klub robia obecnie wszystko, aby jej uniknac.

0

Max slaba koncowka Rodgersa o szansach Celtiku na kubek. Wynika z tej wypowiedzi, jakby w jego opinii ten klub juz nigdy nie mial na to szans. Powiedzialby "w tym sezonie", "w najblizszym czasie" to co innego, a tak to mocna lipa.

0

Jak Marlon wyjdzie w podstawie to bedzie jedna z rzadkich slusznych decyzji Lucho w ostatnich tygodniach.

1

Celowe uderzenie w okolice kolana, w pełnym biegu. Właściwa decyzja arbitra. Jak ktoś twierdzi inaczej, dawno sam nie grał albo powinien poszukać sobie innego hobby. Bardzo niebezpieczne zagranie.

16

Lider.

2

Widzialem ten mecz. Bardzo pozytywne, ze w "ciasnej" koncowce zespol gra zdyscyplinowanie i zapewnia sobie zwyciestwo. Obrona na plus, w ogole wplyw roboty Bartzokasa w obronie widac duzo szybciej niz sie spodziewalem. Dobrze sie oglada te nowa Barce, a to sam poczatek sezonu. Widze potencjal na duze tytuly.

1

Samo podnoszenie przez barcelońskie media kwestii rozglądania się Barcelony za bardziej klasycznym defensywnym pomocnikiem celem odciążenia Busiego - jest świetną wiadomością. Pokazuje, że Lucho stale kmini, że dostrzega wyrwy w swojej ekipie, umie trafnie wskazywać jej przyczyny i twardo idzie po swoje (patrz: sprowadzenie "przeklętego" przez pół świata Suareza, który wizerunkowo pasował do Barcy jak whisky do fanty, albo cały zaciąg młodzieży ubiegłego lata). Jeszcze niedawno nikt w klubie nie myślał o tym, aby kupować Busiemu jakiegokolwiek "partnera" do jego minut. Jeśli ktoś wątpi w kompetencje Lucho jako trenera (takich wciąż nie brakuje; poza byciem wielkim entuzjastą LE sam jestem życzliwym krytykiem różnych jego posunięć, decyzji taktycznych i kadrowych), to musi chociaż doceniać, jak dobrym jest menedżerem.

2

Bardzo celny wpis. Zdradza, że oglądasz mecze, jak inni czytają książki, a o tym, co "przeczytasz" formułujesz ciekawe opinie.

Muszę skontrować wątek "złego momentu przyjścia" Czesława i "ustawiania go na niewłaściwych pozycjach" w Barcy. Nie zgadzam się. Fabregas był za słaby na tamte potrzeby Barcelony i byłby za słaby na obecne. Gdzie jest dzisiaj ze swoją karierą? Pamiętam jak dziś rozmowę z Grahamem Hunterem w 2012 (jest na stronie), który mówił mi wtedy, że Cesc to potencjalny fundament pomocy na lata i potencjalny kapitan FC Barcelony. "Jeśli" się sprawdzi. Nie sprawdził się. Miał swoje chwile chwały po powrocie. Były też wielkie rozczarowania. Musiał odejść. I dobrze, że odszedł wtedy, bo gdyby dotrwał w Barcelonie do dziś stanowiłby ogromny problem. A tak, jest problemem Chelsea. Zresztą trafił tam głównie dlatego, że Mourinho chciał dosadzić Wengerowi, żeby nie trafił do Arsenalu - oczywiście potem Wenger mówił, że i tak go nie chciał, ale każdy poważniejszy brytyjski publicysta traktował to jak tłumaczenia odrzuconej kochanki, i słusznie.

Lider pomocy moim zdaniem się tworzy. Pod koniec tego sezonu będzie bardziej wiarygodny w tej roli, popularniejszy. A w sezonie kolejnym, jeśli właściwie przepracuje swój drugi presezon w Barcy, zacznie się szlifowanie diamentu. Mam na myśli Denisa Suareza.

1

O problemach innych klubow pisza inni autorzy. To serwis o FC Barcelonie, wiec prezentujemy mozliwie najszersze spektrum opinii o sytuacji w Barcelonie wlasnie. Zawsze zalezalo nam jako redakcji na pluralizmie prezentowanych tu pogladow i to wyrazem tego jest publikacja takiego materialu --- trwajacej ponad dekade dominacji Barcy w europejskim futbolu i wyjatkowosci FCB w utrzymaniu ciaglosci sukcesow na tle powaznych problemow z utrzymaniem sie na szczycie innych wielkich klubow w swoich ligach (a co dopiero w rozgrywkach kontynentalnych) w tym okresie nikt tu nie neguje. Ba, osobiscie zdecydowanie sie z tym zgadzam.

Natomiast artykul jest o czyms innym. Jesli ktos uzna jego tresc za wydumana, to ma do tego prawo. Natomiast chocby ze wzgledu na wysoka wartosc merytoryczna i precyzyjne odniesienia do konkretnych meczow, sytuacji boiskowych i zawodnikow zaprezentowany tu punkt widzenia wart jest zastanowienia.

2

Dzieki Jimie. Przyjemnie gdy ktos docenia robote translatorską nie tylko, gdy mowa o Mourinho. Artykul tak mocno przesiakniety autorskim stylem jak u Sida, z mnostwem jezykowych smaczkow i kilkoma nieprzetlumaczalnymi pulapkami, umie byc wieksza trudnoscia niz pisanie wlasnego. Przy takich okazjach zawsze wkladam wysilek w zachowanie klimatu oryginalu. Fajne to, jak ta robota za kulisami jest zauwazona i doceniona.

Najciekawsze, jak sam Iniesta dostosowal sie do nowej sytuacji, bez Xaviego. Przekwalifikowal. Ktos tu napisal, ze zajelo mu to caly rok. Nie zgadzam sie z tym. Poszlo znacznie szybciej (to m.in. dzieki Iniescie Barca wypracowala sobie pozna jesienia/wczesna wiosna tak luksusowa przewage ligowa; zmarnowana z innych wzgledow). Nowy don Andres to XavIniesta. Wyjatkowa hybryda tych jego wlasnych cech pilkarskich, jakie znamy cala jego dojrzala kariere (solowe rajdy, drybling w gaszczu nog, zagrania-precjoza) z czescia wczesniejszego arsenalu Xaviego (koniecznosc czestszego grania wertykalnie, wklad defensywny, pare innych), jakiej tak potrzebowala ekipa po odejsciu 'Generala'. To niesamowite, ze pilkarz tak pozno w swej karierze byl zdolny do tak glebokiej metamorfozy w tak krotkim, relatywnie, czasie. Kolejny glaz do ogrodka argumentow, ze AI to ktos wyjatkowy.

Przy okazji chcialbym uspokoic. Nastepca juz jest w skladzie. Nazywa sie Denis Suarez.

PS Przy przekladach najwiekszy dylemat mam z powtorzeniami. Lowe wali tu "Zlatanem" przy każdej okazji - nie ma "Ibry", "szwedzkiego napastnika", "pilkarza MU" :) Hunter lubi brac udzial w konkursie na najwiecej uzyc slowa "Barca" w jednym artykule. Przewaznie zostawiam w oryginale. Nie wytrzymuje tylko, gdy przekracza granice mojej tolerancji xD

2

Też uważam, że Busi dołuje od wiosny. Generalnie to pilkarz dajacy zla forme, jak jest przemeczony i gra zbyt czesto. To zreszta niebywale, jak wielkie sa to zjazdy i jak kolosalne maja znaczenie dla plynnosci, jakosci gry calej druzyny. W porazkach z Atleti i Realem mial swoj duzy udzial. Gral w tamtym okresie ciagle. Intensywny udział w EURO (w kadrze Busi też nie ma zmiennika i gra wszystko po 90+ minut) nie pozwolił na reboot jego formy. Teraz Barca ma problem. Enrique zdaje sie o tym wiedziec i probuje go luzowac kiedy jest okazja (Leganes, ostatnio Granada). Uwazam, ze powinien czesciej, nawet kosztem ryzyka ogrywania nowego (Gomes) lub zmiany systemu gry w pomocy (opcja z Rakiticiem jako najbardziej defensywnym w trojce pomocnikow, raczej pomijana przez Lucho). Wypoczety i odciazony to od razu najlepsza wersja Busquetsa, widac to cala jego kariere.

0

Fajny komentarz - frapujący pod kątem merytorycznym, a przez to wartościowy, i z duchem tekstu od strony hmm 'motoryzacyjnej'.

Nic dziwnego tyle polubień. Dorzucam +1 :)

0

:P

0

Też widzę to jako konieczność zachowania drużyny na szczycie.
Reszta: zależy jak na to spojrzeć. Nie widzę tego tak krytycznie. Udziały Katalończyków i wychowanków w kadrze wciąż są istotne. Hiszpanów w jedenastce również. Styl gry ulega przekształceniom, ale wciąż reprezentuje DNA Barcy. Pojedyncze akcje piłkarzy klubu niezmiennie zachwycają ludzi. Od -nastu lat Barca zbiera nagrody Fair Play za najmniej kartek. Moim zdaniem te rzeczy (i parę innych) świadczą o zachowaniu "mesqueunclubowości" Barcy.
Co do "skandali": radzę zachować więcej uwagi, że wybuchają bombami zrzucanymi z Madrytu. Powierzchowny rzut oka na historię rywalizacji barcelońsko-madryckiej wystarcza do pewności, że afery podatkowe, zakupu Neymara itd. nie są przypadkiem w epoce największych sukcesów Barcy. Szczegóły tych przypadków tylko wzmagają tę pewność.

0

A co gdyby przedluzenie kontraktu z Leo "kosztowalo" komercyjna zmiane nazwy stadionu?

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: