challenger
Redaktor serwisu FCBarca.com
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
14 obserwujących
0 obserwowanych
Redaktor serwisu FCBarca.com
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Heh, z tymi 'dupkami' to nie jest takie oczywiste. Chyba jednak uproszczenie, ew. pozniejsza 'interpretacja' kibicow rywali. We wspolczesnym kastylijskim rzeczywiscie slowo 'culer' oznacza insult, rzeczonego 'dupka' wlasnie. Ale w kastylijskim poczatku XX wieku nie mialo takiego wydzwieku. Oznaczalo wtedy tylko 'pupe' i nie funkcjonowalo jako obelga. 100 lat to wystarczajacy czas na ewolucje jezyka; koniugacji; formantow - w tym przypadku koncowek slowotworczych; wreszcie: znaczenia samych slow. Po lekkim researchu w toku pisania tego tekstu, nie natrafilem nigdzie na informacje, ze culer funkcjonowalo w tamtych czasach jako wyzwisko i to od niego powstalo, wywodzi sie okreslenie fanow Barcy. Bylbym raczej sklonny ku wnioskowi, ze, jesli probujemy te dywagacje przyblizyc do dzisiejszego znaczenia slow wszelakich - fani FC Barcelony mianowani zostali wtedy po prostu 'pupami'. Tak to sie utarlo, kastylijska koncowke zmieniono na katalonskie é i voila.
A ze lata mijaly i w miedzyczasie okreslenie 'culer' nabralo w kastylijskim innego zabarwienia znaczeniowego i zaczelo funkcjonowac jako obelga - to juz rzecz osobna. Ewolucja jezyka wlasnie. Wydaje mi sie, ze nie ma tu zwiazku, tym bardziej, ze na taka, wywodzaca sie z rejonow znaczeniowych slowa 'dupek' etymologii slowa 'cule' nie natrafilem (a wypatrywalem jej wytrwale, a jakze) w zadnych zrodlach, ktore przeczesywalem. Czym totalnie innym sa wspolczesne rozmowy 'na ulicy', gdzie bardzo wielu ludzi ma na te sprawe poglad dyktowany dzisiejszymi niuansami jezykowymi, pomijajac zupelnie fakt, ze 100 lat temu byly one inne.
A czy sto lat funkcjonowania jezyka to dlugo? Wystarczy porownanie, jak dynamiczna przemiane przezyl nasz rodzimy jezyk przez ostatnie 20 lat, jak wiele wyrazow poszerzalo lub zmienialo swoje znaczenie. O angielskim nie wspominajac. Tak samo, ciagle 'w ruchu' jest kastylijski.
Jezeli mamy zatem 'cules' uwspolczesniac - bardziej zasadne historycznie i lingwistycznie bedzie raczej, gdy zostaniemy przy ~ 'pupach'. W tym kontekscie skojarzenia z 'dupkami' raczej nie wydaja sie sluszne (btw. a to chyba dobrze:) co nie zmienia faktu, ze czesc dzisiejszych fanow druzyn przeciwnych (albo nawet mniej dociekliwi rodowici barcelonczycy, sic!) moze to wspolczesnie w ten wlasnie, lekko zniewazajacy, sposob interpretowac.
0
A Hiszpania i Katalonia? Potrzebujemy sie nawzajem - slowa, ktore wyjatkowo trafnie oddaja realia, a takze sensownosc katalonskich dazen niepodleglosciowych.
0
Nie ma watpliwosci, ze bedzie to pojedynek fascynujacy. Nie mam tez watpliwosci, ze BEDZIE, bo przejscie Mou na Bernabeu jest po calym tym spektaklu medialnym oczywiste.
Tylko, ze Wybraniec-Samozwaniec bedzie mial w Realu trudniej nie tylko z powodu presji fanow na finezyjny futbol. Najciekawsze w tym wszystkim bedzie obserwowanie, jak Madryt (czytaj: Perez, Zarzad klubu, Roncero i socios) zaakceptuje reguly gry Mourinho. Reguly szczegolne, bo Mou pokazal nam wiele, ale udowodnil jedno. W jego slowniku slowa 'kompromis' po prostu nie ma.
0
A ja troche z innej beczki, ale z dosc fundamentalnym pytaniem: czy ktos w hiszpanskiej prasie lub innym medium jakimkolwiek natrafil na informacje, w jaki sposob bedzie finansowany transfer Villi? O ratach pewnie nie ma mowy, bo potrzebujaca czystego cashu jak tlenu VCF pewnie by na to nie poszla. Zatem: kredyt? Czesc zyskow (?) za mijajacy sezon? Zaskorniki Laporty?:) W oficjalnych doniesieniach o tym cisza, a ew. zadluzenie klubu przez Laporte o dalsze 40 mln to calkiem istotna wiadomosc, nie tylko w kontekscie wyborow. Bede wdzieczny za informacje i nawet stwierdzenie 'wszystkie hiszpanskie media na razie milcza w tym temacie' taka bedzie.
0
@ Bykunn: Oczywiscie, ze bylo wahanie czy 9, czy 10 i to nie suche statystyki (2 asysty + kluczowy udzial przy golu Pedro) byly decydujace. Dla mnie te 3 akcje byly jedynie punktem wyjscia. Po pierwsze, duzy plus dla Toure za gre bez pilki. Gosc byl praktycznie caly czas pod gra, pokazywal sie i pomocnikom, i napastnikom, swoja ruchliwoscia i obecnoscia w roznych sektorach boiska budowal przewage Barcy w srodku pola. Po drugie, zwracasz uwage na zwrocenie uwagi:) w tekscie na predyspozycje defensywne - wydaje mi sie, ze ma to niebagatelne znaczenie, bo nawet jesli Pep wystawilby go na szpicy (np. plaga kontuzji), to wciaz bedzie Yaya Toure. Nikt inny. Zmiana pozycji na boisku nie oznacza pilkarskiej metamorfozy w 5 minut. To jest ten sam zawodnik, od ktorego nie nalezy wymagac gry niczym Xavi czy Iniesta tylko dlatego, ze pod nieobecnosc tychze teoretycznie gra na ich pozycji. Racja, ze w tym trojbloku Busquets-Keita-Toure, to Wybrzezokoscioslonianin byl najbardziej wysuniety do przodu. I co z tego, jaki mu to dawalo handicap, skoro nie wplywa to automatycznie na jego pilkarskie DNA, predyspozycje wlasnie. Te multizadaniowosc pilkarzy nalezy zauwazac i wlasnie doceniac. Wyobrazasz sobie taki mecz w wykonaniu Cambiasso, Songa, Makelele, Obi Mikela itd itp? Zawezajac ten punkt widzenia do krotkiego pytania: spodziewales sie od Toure tych 2,5 asysty? Ja tez nie. I tu jest sedno. Po trzecie, wklad w zwyciestwo. Mozna mowic dlugo i elokwentnie, ale bezposredni udzial w 3 bramkach na 4 (w tym wypracowanie jednej w stopniu mega wiekszosciowym, mowie tu o pierwszym golu Messiego) to jest jednak maly szal cial. Po czwarte - ranga spotkania. Ile przed meczem bylo watpliwosci, ze taki tercet w pomocy nie da rady, ze na wyzyny bedzie musial wejsc Messi, ze powinien zagrac Thiago, bla bla bla. Wyszedl Toure i, upraszaczajac lekko sprawe, pozamiatal. Kluczowy mecz sezonu i gracz o pilkarskim genotypie Toure odgrywa czolowa role w odniesieniu w tymze meczu zwyciestwa. Bez jego akcji o to zwyciestwo byloby znacznie, znacznie trudniej. A moze zwyciestwa by nie bylo. Stad ocena taka, a nie inna i nawet jesli mamy w tej kwestii zupelnie rozbiezne opinie, to przynajmniej wiesz juz dlaczego.
PS: Keita w zadnym meczu w barwach Barcy przez 2 sezony nie zanotowal dwoch bramek. Strzelal albo po jednej, albo mial hat-trick (oczywiscie raz). I za ten hat-trick dostal 10.
PPS: @galopujacy: News o Toure spadl do archiwum, to odwiedziles ze swoimi frustru-frustru obiektywnymi (ROTFL) madrosciami (fp) cos nowszego. To bedziesz tak teraz podbijal na kazdym newsie? Cool, lubie kabarety. Czekaj, czekja, az sobie wezme fotel i chipsy.
0
@galopujacymajor z 22:09:41: 'Maxwell jest na równi z Abidalem'. Po takiej frazie rozebrales wszystkie swoje wypowiedzi ze wszelkich pozorow powagi. Do rosolu. Zostala wylacznie nagutka ignorancja, wspomnienie dawno utraconego obiektywizmu, pusta frazeologia, wyciaganie argumentow za uszy pod z gory zalozona teze tudziez idiotyczne w formie i tresci 'dementowanie' tez przedmowcow. Kurtyna, napisy koncowe, end of topic. Milej zabawy w monologu z innymi userami, ale im w koncu tez stanie rozsadku, by te autoosmieszajaca Cie quasi-polemike zakonczyc i zajac sie czyms ciekawszym. Czyli wszystkim, czymkolwiek. Ale nie martw sie - z google'a wyskocza Ci jeszcze 2 czy 3 inne polskie portale fanow Barcy. Odwiedzajacych co prawda mniej, ale tam jeszcze nie znaja Twojej autorskiej interpretacji 'rzeczowej dyskusji', wiec zaskoczenie i kilka chwil Twego funu - gwarantowane. Zawsze tez mozesz zmienic nick albo wparowac na portal jaki zagraniczny i zaczac zabawe od nowa gloszac swe wielce oswiecone... NOT tezy. Dziwne, ze w wieku 17+ nie znasz bardziej wyrafinowanych rozrywek, ale to juz nie moj problem:)
0
@galopujacy 2010-05-18 20:14:31: Twoj punkt widzenia jest rownie elastyczny, jak poglady imc Kurskiego. Mowiac, ze Keita gral na DP swiadczysz o tym, ze nawet 17 lat kibicowania nie uczy odrozniania pozycji pilkarza na boisku. Dwoch DP, dobre sobie. Niech bedzie, ja sie nie trzymam nomenklatury - tylko ze jeden z tych DP (Busi lub Toure) zajmowal sie faktycznie obrona (lepiej lub gorzej, od gloryfikacji dalekim), a drugi (Keita) zajmowal sie wypatrywaniem na trybunach dziewoj pomiedzy kolejnymi stratami (Keita). Obczailes oceny Toure z calego sezonu - popatrz na liczbe przechwytow Keity, bedaca koronnym argumentem na to CZY dany pilkarz gra w destrukcji czy nie. Na stronie Marki znajdziesz takie staty ze wszystkich meczow sezonu. Keita nie gral ani razu jako DP, bo ZAWSZE mial pod reka Toure albo Busiego - ten kolei suchy fakt mozna latwo sprawdzic po skladach druzyn w tym sezonie. Pogodz sie z faktami, nikt sie nie obrazi.
'Spadek formy' Keity to kolejny eufemizm z Twojej strony. Tym razem na okreslenie 'Keita na wiosne gral wielka kupiche'. Mowisz o bramkach z poczatku sezonu. W trzech meczach dziewieciu pierwszych kolejek. Bardzo, prosze Ciebie, przekrojowy dla calego sezonu argument. Po pierwszej kontuzji (19.12.09-10.01.10) jego forma spadla znaczaco. Ale gdy skontuzjowal sie drugi raz (odpoczywal krocej, bo 14.02.10-14.03.10) to do konca sezonu gral juz piach. 3,5 miesiaca POD RZAD. Z tego okresu zagral dobrze z jakimis ligowymi ogorkami moze ze dwa dobre mecze, w jednym z nich mial bodajze 8 przechwytow i dalismy mu za ten mecz ocene 7. A Toure - w przekroju calego sezonu za naprawde slaby wystep Toure uznac mozna tylko pierwszy mecz ze Stuttgartem. Przez inne mecze grywal lepiej lub gorzej, ale bez wstydu jakim raczyl nas wszystkich Keita CALA wiosne. Jego popisy po powrocie z drugiej kontuzji konczyly sie ocena przewaznie 4 (choc wielokrotnie mogly byc jeszcze nizsze), gradem utyskiwan ze strony komentujacych i tabunem strat samego pilkarza. Pilkarza, ktory ciagle grywal po 90 minut.
Cytowanie drugi raz blednych statsow (bramki Keity w sezonie 09/10; bylo ich w all rozgrywkach 6 a nie 12) moglbys sobie darowac, bo wpadasz w demagogie.
Aha, ilosc meczow w sezonie 08/09 znow musze prostowac: Toure 43, Keita 46. Keita 6 bramek i 2 asysty, Toure 3 bramki i 1 asysta. Tylko ze to po golach Toure z Majorka i przede wszystkim z Bilbao w finale CdR Wybrzezokoscioslonianin dostal przydomek 'Tourinho'. Pewnie zaraz stwierdzisz, ze bezpodstawnie, a obie bramki zawdzieczamy szczesciu.
Niezaleznie od tego: umiejetnosci Keity nie pozwalaja mu nawet marzyc o takich akcjach, jego popisy na wiosne na jego ogolnej ocenie za ten sezon nie zostawiaja suchej nitki, a ogolne stawianie Malijczyka wyzej od Toure, galopujacy, nawet po pijaku - uznac nalezy za cny temat na krotochwile. Po tym, ze kibicujesz juz 17 wiosen wnioskuje, ze sam masz ich troche wiecej - a w takim wieku wypadaloby zaakceptowac wreszcie fakt, ze ludzie sie myla. Wszyscy. Nawet Guardiola. I cos, co wyglada na obrone jego decyzji za absolutnie wszelka cene (nawet cene osmieszania sie na forum), mozna sobie zwyczajnie darowac.
0
@galopujacy: Ilosc bramek Keity za sezon 09/10 pomyliles z o linijke nizsza statystyka sumaryczna (oba sezony w Barcelonie). A propos statystyk zreszta: wrong again. Tabelki wiki olewaja istnienie Superpucharow i Klubowych Mistrzostw Swiata. Takoz olewaja je cytujacy te statystyki. Na przyszlosc uzywaj do dyskusji o pozorze merytorycznosci statystyk z transfermarktu.
Jak wspomnial Wesol03 - bez asysty nie ma bramki. Gole typu Messi z Getafe padaja zbyt rzadko, by nie brac tego pod uwage.
cyt: 'A ja myślałem, że akurat w przypadku pomocnika, strzelone bramki robia jeszcze większe wrażenie, bo on jest przecież od asyst'. Od asyst to jest w tej druzynie Xavi z Iniesta. Toure jest przede wszystkim od bronienia, bo w ustawieniu u boku Keity takie ma zadania od Guardioli (co rozwinal ponizej Wesol03). Wszystko, co popelni z przodu Toure - jest bonusem, wartoscia dodana. Dzialalnosc Keity w tym zakresie jest zas elementem jego boiskowych obowiazkow. Poszerza to wielowymiarowosc oceny obu pilkarzy - asysta/bramka Keity nierowna bramce/asyscie Toure i wlasnie obiektywizm tudziez otwartosc na odmienny od wlasnego tok argumentacji konieczne sa by to ogarnac.
Aha, co do samej statystyki asyst, ktora niesubtelnie lekcewazysz - to tylko czubek gory lodowej jesli chodzi o przelozenie postawy pilkarza na konkrety dla druzyny. Wartosc Xaviego dla Barcy tez bedziemy mierzyc golami/asystami? Jak oddac statystykami fenomenalne podanie Toure do Messiego przy golu na 2-0? Jak bedziesz ogladal te powtorke Valladolid, to zwroc uwage na detal: gra bez pilki. Co bez pilki robi Busi, co bez pilki robi Keita, co bez pilki robi wreszcie Toure. Takze statystyka asyst to tylko punkt wyjscia dla dalszych rozwazan - ktore Ty wygodnie pomijasz:) Pytanie tylko po co.
0
Tez mi sie wydaje, ze Ibra sam z siebie raczej woli zostac, zeby zamazac jakos latke transferowego, hmmm, moze nie niepowodzenia, ale hmmm... oczekiwan niespelnienia. Sezon temu jednym tchem byl wymieniany jako najwieksza swiatowa gwiazda. Dzis ewidentnie jego gwiazda przyblakla, a wygrzane przez Ibre miejsce na scianach milionow dzieciakow zajmuja plakaty z innymi pilkarzami. Inna sprawa, ze po wyborze nowego prezydenta (ktorym pewnie bedzie Rosell) rzeczy moga sie pozmieniac i inicjatywa do odejscia Szweda moze nalezec wtedy do nowego Zarzadu.
0
Do wizyty na oficjalu bylem sceptyczny czy Villa rzeczywiscie jest juz TAK blisko, ale to zdanie Laporty "well sign him when its best for our club" nie pozostawia chyba zadnych watpliwosci. Podobnie jednoznacznie interpretuje kawalek dalsze slowa dot. tego, ze Zlatana klub sprzedac nie zamierza... Pozostaje czekac na dalszy rozwoj wydarzen.
0
PS: galopujacy majorze, mam prosta rade. Zamiast silic sie na kolejne tworcze interpretacje, odpal sobie powtorke przedwczorajszego meczu. Material do badan masz wymarzony. Grali w nim wszyscy razem: Toure, Keita i Busi. Porownuj te wystepy do woli, na wszystkie mozliwe strony. Jakies wnioski?
0
@galopujacy: Twoj problem polega na tym, ze chcesz cos udowodnic na sile. Angazujesz w to wszelkie mozliwe argumenty (niewazne czy racjonalne czy nie) zostawiajac daleko, daleko we wstecznym lusterku obiektywizm, otwartosc na argumenty zwrotne i przede wszystkim zdrowy rozsadek. Statystyki w wiki sa gowno warte, bo uwzgledniaja wylacznie mecze ligowe. Tak glosno sie klocisz, a notujesz tylko kolejne merytoryczne wtopy.
Sens mialby tylko wtret o bramkach. Oczywiscie mialby, bo nie wpadles na to, ze przywolywanie statystyki bramek bez statystyki asyst jest nieporozumieniem (tym wiekszym w przypadku pomocnika). Otoz bramki daje nie tylko ostatni kontakt z pilka, ale tez asysty. Niekiedy (ot, przedwczorajsza bramka Messiego, na przyklad), asysty nawet 'bardziej'. W sezonie ktory dla Barcy wlasnie sie skonczyl - Toure dal druzynie lacznie 8 goli we wszystkich rozgrywkach (1 gol i 7 asyst), a Keita 9 (6 goli i 3 asysty). Klasyfikacja przemawia na korzysc Toure, bo rozegral az o 7 spotkan mniej od Malijczyka (Toure 37; Keita 44, do tego to Malijczyk czesciej grywal po 90 minut, a Yaya jak juz gral to czesto bywal sciagany przed koncem/wchodzil z lawki). To tyle, chyba, ze wyskoczysz zaraz z interpretacja rownie rezolutna jak rece Toure.
Co do ocen: cool, ze masz kalkulator i nie wahasz sie go uzyc. Suche stwierdzenie, ze 6,24 to srednia slaba, jest wszak warte tyle co wczesniejsza statystyka bramek/asyst z pominieciem 5 z 6 rozgrywek. Podlicz Keite. Dawaj, dawaj, inni tez sa ciekawi. Potem podlicz Busiego - to tak dla kompletu barcelonskich DM'ow. Podlicz wreszcie cala druzyne. Ilu jest w druzynie zawodnikow, ktorzy przez caly (!) sezon mieli srednia wyzsza od slabiutkiej 6,24? Ja juz wiem, ale nie bede psul Ci zabawy:)
0
heh, wyszedl maly lapsusik:P Oczywiscie chodzilo mi o to, ze Mielcarski jest w tym kraju wzglednie nieanonimowy, a przynajmniej bardziej niz za jego granicami (no, moze subtelnym wyjatkiem ew. bedzie Porto), nie zas sugerowanie... czegokolwiek innego:)
0
@galopujacy i bramki Keity: Procz hat-tricka zaden gol Keity nie byl kluczowy dla losow meczu. Druzyna, zapewne, poradzilaby sobie bez nich. Gdyby sedzia zaliczyl bramke Bojana, to wlasnie asysta Toure bylaby kluczowa dla losow CALEGO sezonu. O valladolid juz pisalem, wiec nie ma sensu powtarzac, ze to Wybrzezokoscioslonianin byl bohaterem meczu kluczowego dla obrony tytulu, gdy cale barcelonismo wyrywalo sobie wlosy z glowy, czy wejdzie Iniesta i w ktorej minucie drugiej polowy Messi da nam jakis blysk geniuszu. Geniusz tego meczu byl jeden i byl to Toure. Malo tego, kluczowy mecz ligowego sezonu nie wykrzesil z Busiego i Keity nadludzkiego wysilku i grali obaj przedwczoraj, hmmm, powiedzmy softowo, ze tak samo jak zwykle. Tak samo slabo w ogole i BEZPRODUKTYWNIE w ofensywie. Jezeli skromna opinia ojej osoby i garsc wzglednie sensownych argumentow Ci do tego nie wystarcza - to samo powiedzial niejaki Grzes Mielcarski w sport+ w podsumowaniu ostatniej kolejki La Liga. Jest on osoba mniej anonimowa ode mnie (przynajmniej w tym kraju) i chyba mozesz uznac jego opinie za wzglednie wiarygodna.
0
Jezeli plotki te sie potwierdza, bedzie to najwiekszy blad kadrowy klubu od permanentnego wystawiania Oleguera. To tez byl, @galopujacy, wychowanek, a wszyscy pamietamy, jak gral. Dlatego uzywanie argumentu filozofii klubu na poparcie Busiego jest nieporozumieniem. Seluk ma oczywiscie racje, ze gdyby Barca zagrala z Toure w Mediolanie, tamten wynik moglby byc inny. Nie 'bylby', na pewno, ostatecznie i definitywnie, ale wlasnie 'moglby byc'. W komentach moge pozwolic sobie na inny ton niz w artach/ocenach i mowiac krotko, Busi i Keita zagrali z Interem jak dwie mieciutkie faje. Cambiasso i Motta, szczegolnie na San Siro, ich zjedli, nie zostaly nawet kosteczki. Toure stawilby przynajmniej JAKIS opor. Ostatni mecz sezonu: wsparcie w defensywie i dwie fenomenalne asysty oraz genialne odegranie do Messiego przy golu Pedro to piesn pochwalna tego pilkarza. Czego chciec wiecej od DM'a? Oczywiscie, ze dzis Toure to jeden z top 5 DM'ow na swiecie. Do tego, dzieki swoim predyspozycjom do gry kombinacyjnej - idealny dla Barcy! Ile takich zagran mial Busi? Czy tak odegrac pile potrafi Keita? Czy obaj maja takie przyspieszenie, jakie Toure pokazal przed (gol na 3-0) wylozeniem pily Messiemu na tacy?! Oczywiste odp to: zero, nie i nie moga nawet o nim marzyc.
Z perspektywy oceniajacego mecze przez wiekszosc sezonu dodam jeszcze, ze przewaga Toure nad Keita i Busim miazdzyla. Owszem, wpadki, slabe mecze Toure sie trafialy. Ale i tak rzadziej niz Keicie (poltora dobrego meczu po kontuzji; literalnie poltore; poza tym piach, zal i zgrzytanie zebow) i Busiemu (koszmarne straty, ogolna niepewnosc, zero twardej gry fizycznej, z rzadka tylko jakies kogucikowanie) w chwilach najwazniejszych gdy Pep go wystawial - nigdy nie zawiodl. Ocenianie oznaczalo tez dokladne obczajanie statsow po kazdym meczu - porownujac pod tym wzgledem (straty/przechwyty) Busquetsa, Keite i Toure, wyniki ogolem i w szczegole (poszczegolne mecze) Wychowanka i Malijczyka na tle Wybrzezokoscioslonianina sa zwyczajnie wstydliwe. Wstydliwe. To tak dla rozjasnienia, zebysmy wszyscy wiedzieli o czym rozmawiamy, bo wiele komentow wieje tu 'wrazeniem ogolnym', w dodatku przewaznie na korzysc Busiego 'bo przeciez Pep na niego stawia'. Nie, Busi w porownaniu z walorami Toure, zarowno wylacznie defensywnymi jak i ogolno-pilkarskimi przegrywa i to tak wyraznie, jakby zostal w blokach na setke, gdy Toure dawno minal linie mety, dostal wlasnie medal i szykowal sie na odpalenie hymnu.
Inna sprawa, ze w skladzie nie mieszcza sie wszyscy. Relacje klub/Pep-Toure wskazuja na to, ze Toure odejdzie de facto na pewno. A pozbycie sie Toure i zostawienie Keity bedzie bledem monstrualnym. Oczywiscie, Busquets jest nie do ruszenia, gral w tym sezonie lepiej niz rok temu, chlopak sie rozwija i moze za 2-3 sezony bedzie naprawde skałą srodka pola. Ale czemu pozycja Keity jest lepsza niz Toure? Na pewno nie z powodu formy ani przydatnosci dla druzyny (przypomnijmy, ze Toure gra na ŚO nie gorzej niz DM).
Przykre byloby pozegnanie z Toure, ale mimo wszystko wstrzymywalbym sie z oglaszaniem zaloby do ostatecznych decyzji. Nie pozostaje nam, cules, nic innego niz nadzieja. Bo gdy odejdzie Toure, a zostana Keita z Busim, to pozostanie czekac latami az Busi DOJRZEJE a Keita znajdzie remedium na swoja bezproduktywnosc. A w miedzyczasie zobaczymy pewnie jeszcze nie raz pokaz 'miekkosci' jak w tym sezonie na San Siro. I, zapewne, przegra to jeszcze Barcelonie kilka meczow. Taka karma.
0
@qbarca cytat: 'haha nie no. Faktycznie argument za tym, że Mata został wyrzucony z Bernabeu mnie powalił. ok ! w takim razie bierzmy każdego kogo oni wyrzucili/sprzedali/olali "(niepotrzebne skreślić)". No bo przecież będą mieli dodatkowy motywator. Człowieku to nie brzmi jak anegdota... tylko głupota.' - nooo, widze, ze cyferki to jednak dla Ciebie za skomplikowana sprawa i pojales tylko te czesc o RM. Winszuje intelektu, nie ma watliwosci, iz ze wszystkich tych ponizszych argumentow wyciagnales watek najbardziej kluczowy:)
0
@carnero: Kolejny milosnik bn. http://www.lolblog.co.uk/ wp-content/uploads/2008/10/facepalm.jpg UK: jak to, co spowodowalo? Pytasz czy grasz w rebusy? Hillsborough, skuteczniejsze akcje policji, raport Taylora, zmiana polityki FA, dzieciaki przerzucily sie z atakow na innych kiboli na ataki na imigrantow itd itp, ale co Ty masz konkretnie na mysli to nie sposob sie po tak wylewnej wypowiedzi wywnioskowac. A o bn'ach poczytaj sobie wpisujac 'ramon spaaij' w google books i ogarnij sie zamiast robic z tlumu fundamentalistow i bandytow (dodaj sobie do tego mordercow, jak lubisz bezposredniosc) grupke prawilnych krasnoludkow, charujacych w pocie i znoju na jedyna 'oprawe' godna Camp Nou.
0
@carnero: wiesz o czym rozmawiasz i kogo bronisz? 'we wszystkich klubach takie sa' - to chyba we wszystkich klubach w Twoim powiecie. Nawiazujac do wieloletnich i powszechnie w barcelonismo znanych/pamietanych (widocznie nie przez Ciebie, a przynajmniej nie w szczegolach, jak widze) walk boixos nois z espanyolowymi brigadas blanqiazules, jakos nie slyszalem zeby po Manchesterze fani City ganiali sie za sympatykami United z gunami i maczetami albo dopingowali wywijajac nunczako (boixosi - tak). Nie slyszalem tez ostatnio (moze cenzura), zeby ultras sur przebiegli sie na przeciwlegly kraniec stadionu po plotach i zbutowali grupke innych kibicow Realu (boixosi - tak, slynny atak na czlonkow Sang Cule). O ornamentyce nazistowskiej/skrajnie nacjonalistycznej i jawnie terrorystycznej (wielu czlonkow Terra Lliure tez rekrutowalo sie do bn) nie wspominam, bo skoro podniecaja Cie 'oprawy', to mozesz nie znac tak skomplikowanych slow. Na szczescie Rosell zrobi przeciez pare 'fajnych' transferow (w koncu to w wyborach jest najwazniejsze), wiec niezaleznie od tego czy beda oprawy czy nie, to przynajmniej bedziesz mogl po wakacjach powiesic nad lozkiem pare nowych plakatow. No i 'fajnie', nie?:)
0
Aha, jeszcze jedno. Mata jest rok mlodszy od Pedro. Przyklad Ledesmy znakomicie pokazuje, jak bardzo w takim wieku moze rozwinac sie pilkarz. Silva jest od tegoz Pedro o rok z kolei starszy. Mozna zatem pokusic sie o stwierdzenie, ze jesli komukolwiek z tej dwojki mialby po przenosinach na CN talent eksplodowac jeszcze bardziej, to tylko Macie. No i aspekt psychologiczny - Mata nie dostal szansy na Bernabeu, mowiac krotko wyrzucono go bez sentymentow, wiec ma konkretny motywator by w koszulce Blaugrany harowac jak maly motorek. To brzmi jak anegdota, ale przyklad Figo po przejsciu do Realu pokazuje, czym taka 'anegdota' moze sie stac.
0
@Carnero: 1) Wysnuwanie tak kategorycznych wnioskow na podstawie 12 komentow, z czego do meritum odnosi sie moze polowa jest, hmm, ryzykowne/nierozsadne (niepotrzebne skreslic). 2) Nie uogolniaj. Zajrzysz na nowszy art o Rosellu i znajdziesz inny punkt widzenia.
@qbarca: 'Przereklamowane są twoje angielskie wstawki w wypowiedziach. Nie kalecz języka polskiego.' - Merytoryczna dyskusja. Lubie to. Brakuje mi tylko wtretu odnosnie mojego nicku, przeciez tez brzmi z angielska... Chyba za bardzo sie przejales swoja misja w obronie czystosci j. polskiego, bo ja o przereklamowaniu nikogo nie powiedzialem ani slowa. Uzylem slowa 'overrated', bo jezyk polski opisuje to samo nie jednym slowem, ale jednym zdaniem. Efektem przereklamowania kogos/czegos sa teksty, ze Lady Gaga jest ladna (sic!) albo atencja z jaka tlumy szczurow po sgh ciagna do Ernsta czy PwC by pracowac po 12 godzin na dzien. Tymczasem 'overrated' w takim kontekscie oznacza nie ogolny efekt wizerunkowy, medialnosc (to mozna zyskac z jakiegokolwiek powodu, np. w przypadku dody bedzie to nadmiar silikonu) tylko cos STRICTE z gruntu merytorycznego, tj. niezasadne zawyzenie (over) wartosci/oceny (rated), np. sportowej danego pilkarza. To roznica. Moze zdalbys sobie z niej sprawe, jesli na angielskim w szkole sluchalbys co sie dzieje, zamiast wpatrywac w stringi kolezanki z pierwszej lawki.
A ze wartosc Silvy jest przez kibicow przeceniana? No pewnie. Twoj wywod (podobnie jak nadmowcy) niezle o tym swiadczy.
0) Mata bedzie tanszy o ok. 10 mln euro. To wazne, a wyzsza cena Silvy nie zawsze ma pokrycie w jego formie, a poza tym... 1) Silva jest kontuzjogenny jak niegdys Overmars i wystarczy kilka jego niezlych meczow, by caly swiat o tym zapomnial. W ciagu ostatnich 2 sezonow pauzowal z powodu 3 kontuzji (kolano, miesien i cos jeszcze) 5 miesiecy. Piec miesiecy to duzo. Mata nie pauzowal w ogole. 2) Od wplywu na gre w FCB sa Xavi, Messi, Iniesta, ew. Cesc jak przyjdzie. Skrzydlowy, ktory ma ew. na Camp Nou trafic, nie ma robic dobrego wrazenia ani dublowac Xaviego. Ma spelniac swoja role skrzydlowego. Bramki, asysty, BRAK kontuzji mile widziany. Klubowe statsy obaj maja za ten sezon bardzo podobne (Silva 10 goli i 11 asyst; Mata 14 goli i 12 asyst; pamietajac, ze Silva mial ok. 500 minut mniej).
A skoro Mata jest znacznie tanszy, jego profil jako lewoskrzydlowego lepiej pasuje do FCB (a nie lewoskrzydlowego, ktory schodzi do srodka - czyli Silvy), jest mniej kontuzjogenny (5 miesiecy - to robi roznice), 2 lata mlodszy, a mimo to jest rownie skuteczny (a moze w suchym kryterium gole/asysty nawet ostatnio bardziej? sezon temu w klasyfikacji kanadyjskiej zjadl Silve na sniadanie: 6 bramek Silvy vs. 14 goli Maty; 8 asyst Silvy vs. 20 asyst Maty). Sezon wczesniej (07/08) w wieku 19 lat wchodzil dopiero do pierwszej druzyny VCF po transferze z RM Castilla, a mimo to na tle Silvy (6 bramek i 11 asyst) uzbieral niezle 9 bramek i 2 asysty, majac od Silvy rozegrane az o 15 mniej meczow (33 vs. 48).
Poza tym, Barca nie potrzebuje na lewym skrzydle trzeciego rozgrywajacego, a taka role w Valencii czesto spelnial w tym sezonie Silva w Valencii. Potrzebuje pilkarza takiego, jak Mata. I tak, na tle przytoczonych powyzej argumentow, moge spokojnie stwierdzic, ze na jego tle Silva jest 'overrated'. I to bardzo.
0
@ravpelc: Ta wypowiedz o radykalistach jest troche zaskakujaca, bo Rosell na wczesniejszym etapie kampanii mowil otwarcie, ze po ew. przejeciu stolka wpusci ich na stadion. Nie 'zacznie rozmawiac'/'negocjowac'/whatever, tylko powiedzial wprost, ze zniesie zakaz. Stad zaskoczenie powyzszymi slowami. Moze ktos wrocil mu rozsadek, a moze to tylko polityka. Again: zobaczymy.
0
Prawda jest taka, ze rozmawiamy o przyszlym prezydencie Klubu, a nie o jednym z kandydatow. Warto miec swiadomosc faktu, ze innej alternatywy nie ma, w glosowaniu socis zaden inny kandydat nie ma realnej szansy na wygrana. Nie jest to moja subiektywna opinia, wystarczy spojrzec na sondaze (taka przewaga eliminuje wiele watpliwosci) i sledzic co jakis czas doniesienia z kampanii, np. skarbnice informacji na ten temat, jaka jest podany przez Robertinho w zrodle blog.
Oczywiscie, ze kandydatura Rosella od poczatku byla i jest PR'owym majstersztykiem - ale nie zapominajmy, ze kandydaci obecnego zarzadu wystrzelali sie sami, a sam Rosell siedzi w klubie od dawna i doskonale wie, jak prowadzic kampanie tak, zeby maksymalizowac sobie szanse na wygrana. PR to dzis part of the game, nie musi byc to zarzutem. Pozostaje tylko ufac, ze dzien po wyborze nie wpusci na stadion bn, a cale srodowisko klubu nie da mu pokpic tego, co dostanie w spadku po Laporcie (znakomity poziom sportowy wszystkich sekcji z naciskiem na pilkarska i koszykarska; perspektywiczni zawodnicy; przyszlosciowi trenerzy z ogromnym naciskiem na Guardiole; mimo frazesow Rosella calkiem niezla sytuacja finansowa klubu; rosnaca wartosc klubu jako marki; skuteczny program rozwoju mlodziezy). A niewykluczone, ze mimo swoich wad da klubowi dalszy rozwoj (np. maketingowy, bo neutralne media na calym swiecie wciaz za malo mowia o Barcy, np. na tle Realu), bo jest zupelnie inna osobowoscia niz Laporta. Zobaczymy.
0
10kilan: ostatnio cwierka sie, ze zbalamucil Mate, a to wcale nie jest gorszy wybor od lekko overrated moim zdaniem Silvy. I to chyba lepiej, bo Silve ciagnie do srodka, a Mate niespecjalnie (czyli: Mata jest 'bardziej' skrzydlowym od Silvy:), co przy rzadko istniejacym lewym skrzydle Barcy w mijajacym sezonie, ma pewne znaczenie.
@janek centrum & hubbarca: Zostawcie te fify i fm'y i zacznijcie prawdziwe zycie. Na poczatek radze odpalic jakikolwiek program tv o premiership, z ktorego po 5 minutach wysnujecie odkrywczy wniosek, ze Chamakh juz jest jedna noga w Arsenalu. Po kilku kolejnych minutach, podczas pierwszego lepszego skrotu meczu MU uderzy Was, ze SAF za chinskiego cesarza nie pozbedzie sie Naniego, bo wtedy juz zupelnie nie mialby kim grac w ataku. Chyba ze na skrzydla wpusci Carricka z Fletcherem, he he he.
@czarny 20: Ten tekst z pensja moze byc kielbasa wyborcza, ale Sandruszko moze go tez faktycznie zrealizowac. Moze cule a muerte wypowie sie czy/ile Sandruszko ma swoich firm, bo mi sie teraz nie chce google'owac a dokladnie nie pamietam, ale Rosell ma tez MBA z renomowanej uczelni ESADE, a tacy ludzie raczej nie przymieraja glodem.
PS: hubbarca: 'Transferujac' do Barcy Arszawina i Clichy'ego pokazujesz, ze Arsenal widziales w tym sezonie tylko w dwumeczu z Barcelona. Waski swiatopoglad. Rosjanin mial absolutnie gowniany sezon (poza tym, ze w polu karnym przeciwnika 80% akcji chce konczyc sam), Clichy nie ma dosrodkowania; W OGOLE. Z Arsenalu (procz Cesca, ale czy Cesc przyjdzie to pewnie sam Cesc jeszcze nie wie) wart uwagi jest tylko Eboue jako zmiennik Alvesa i tylko wtedy jak przyjdzie za darmo (jemu tez konczy sie zaraz kontrakt i w tym szczegolnym przypadku Wenger wcale nie kwapi sie do przedluzania).
0
Powolania na mundial powolaniami na mundial (dla mnie mundial to troche juz whatever, z naciskiem na faze pucharowa bede ofc sledzil bo dla spaczonej futbolem istoty bedzie to natenczas jedyny futbol dostepny; ale to juz nie te emocje co kiedy, things change, o czym celnie prawil Eldo w wywiadzie do zgoogle'owania z weszlo.com wiec nie bede rozwijal tego watku), ale wczoraj przemowil wreszcie Sandruszko. Odpalil swoja nowa oficjalna strone; ogloszony zostal caly jego team (do obczajenia na tejze) - moim zdaniem kandydaci do jego zarzadu bez szalu i niespodzianek ale jest chociaz troszke miedzynarodowo. Speech lekko cukierkowy, ale powierdzil dwie wazne rzeczy: 'ostateczne i definitywne' nie dla projektu Fostera (info, ktore sie juz przewijalo, rowniez na niniejszych lamach; zreszta przeciwko temu projektowi sa wszyscy kandydaci) oraz (co moze ciekawsze), ze ma juz dogadane wstepne umowy z pilkarzami (tak, mowa o l. mn.), ALE najpierw chce to przedyskutowac z Guardiola. Wnioski? Zapowiedzi byly wzniosle tymczasem calosc troche tombakowa (konf. trwala tylko 30 mins, z czego spora czesc zajela rodzinno-friendsowa prezentacja w pp).
Dzis z kolei odbedzie sie kolejna konf pras Rosella, tym razem dla prasy - czyli szansa na spoilery od Rosella dot. jego kandydatury w postaci pytan od dziennikarzy. Bardzo jestem ciekaw jak to wyjdzie, bo oboz uprawnionych do glosowania socis wciaz marginalizuje fakt, jak bardzo przereklamowany jest ten gosc. Czy czyni go to zlym kandydatem? Niekoniecznie, ale moglby wreszcie darowac sobie elokwentna frazeologie. Niezmiennie jawi mi sie Barackiem Obama tych wyborow - mowi ladnie, ale naokolo, wiec czy wynikna z tego same pozytywy?
Tak tylko wrzucam info, zupelnie luzno i bez wiekszych szczegolow, pewnie wkrotce i tak pojawi sie jakis art, wiec moze wtedy bedzie okazja rozwinac temat.
0
@Smutek: heh, tamten fryz na Ronaldo. W telewizji wygladalo jeszcze OK, ale na ulicy albo osiedlowym boisku dyplomatycznie powiedzmy, ze ciekawie. A Rivaldo hmmm, to jeden z tematow w poczekalni;)
@morm: Gdy Ronaldo byl w formie, to strzaly i balans tak nieprzewidywalne, jak decyzja wladyslawa georgea o zabraniu na mundial pawla sibika. R9 & R10: rozni zawodnicy, rozne miejsca na boisku, tylko legenda podobnego kalibru. Opre sie pokusie, by rozstrzygac ktora wieksza bo czy to rzeczywiscie konieczne? Wole zostac przy stwierdzeniu, ze obie byly wielkie, spektakularne i, kazda na swoj sposob, magiczne.
Gauchor80 (pierwszy koment): Bulls eye:)
@Slawekfcb: Czolg z silnikiem Ferrari heh, tak to wlasnie nie raz i nie dwa bylo.
@dorota19: Fakt, niefortunne stwierdzenie, Przeca Pep byl pewniakiem juz w sezonie 91/92.
@new_man: W Realu tez mial swoje blyski. To odrodzenie po 02 roku ja przynajmniej bylem pelen podziwu. No i takie mecze, jak hat-trick z MU (cwiercfinal LM) takze Ronaldo madridistas tez dal pare milych chwil i nie ma sie czemu dziwic, ze w srodowisku fanow tego klubu tez wspomina sie go od czasu do czasu:) Oczywiscie, taki sezon jak wtedy w Barcy mu sie juz nie trafil mam tu na mysli nie tyle suche statsy (tu nie ma watpliwosci ze byly gorsze), co, hmmm, skutecznosc dlugodystansowa; z roznych powodow zdarzaly mu sie roznej dlugosci okresy slabszej dyspozycji. Ale troche szalu w barwach Merengues jednak narobil:)
@Rocky: Chyba każdy się zgodzi, że jakby Ronaldo nie był tak kontuzjowanym zawodnikiem, to stałby powyżej Pele czy Maradony. ja sie zgodze.
@das boot: top w jego karierze... Nie powiedzialbym, ze top to poczatek w Interze. Wez wzglad na fakt, ze troche zajelo mu dopasowanie sie do stylu Serie A. Widac to nie tylko po strzeleckich statystykach (szczegolnie na poczatku sezonu) i sredniej gole/mecz, ale bylo tez widac w grze. Ta pewnosc pamietana z Barcy nie chciala wrocic za szybko:) A Barca i La Liga jednak podpasowaly mu od razu. I nie jest to przypadkiem, styl najblizszy Hiszpanii jest od dawna w Eredivisie, gdzie Ronaldo z porownywalnie zacnymi statsami rozegral przeciez uprzednie 2 sezony... Zreszta, gdy wrocil do Hiszpanii w barwach Realu nie zajelo mu juz tak dlugo przestawienie sie z powrotem.
Co do niescislosci sprawe Stoiczkowa mamy za soba, co do Giovanniego: przed wyleceniem z Barcy (dla porzadku: mialo to miejsce dopiero latem 99) zdazyl w Blaugranie rozegrac wiele wielkich meczow. A najbardziej lubil grywac z Realem.
@Balcer: chill, szkoda nerwow na prowokatora.
@Cruyff10: Party-animalem zostal Ronaldo jednak troche pozniej i akurat w jego przypadku zaryzykowalbym stwierdzenie, ze mimo tego trybu zycia jaki wszedl mu pozniej w krew, to jednak kontuzje odebraly mu w szanse na wiecej. PLUS fakt, ze bardzo, bardzo mlodo zaczal regularnie grac na najwyzszych 1-ligowych obrotach, co nie pozostalo, jak widac z dzisiejszej perspektywy, bez wplywu na organizm.
@wojzima: 1) nie zapominaj, ze ludzie czasem sie starzeja i tez z tego powodu graja potem slabiej. Stosujac Twoja logike nalezy stwierdzic, ze slabym pilkarzem byl Guardiola, bo przeciez nie potrafil sie odnalezc po odejsciu z Barcy... Aha, no i przyklad Giovanniego (po odejsciu z Barcy zostal zywa legenda greckiej ligi) tez przeczy Twoim teoriom, ze wszyscy Brazylijczycy.... 2) cmon, nie powtarzaj za rodzimymi dziennikarzynami (wolowski, pol) i tlumami forumowych papug bzdur, ze Henry nie odnalazl sie w Barcy. W pierwszym sezonie zostal najlepszym strzelcem druzyny (wszystkie rozgrywki klubowe: 19 goli jego; 18 Etoo; 16 Messiego). Warto tez zaszczycic statystyke asyst nie mniejsza atencja: Messi w tamtym sezonie zdobyl ich az 17, ale Henry dolozyl 12! Zatem Francuz dal Barcelonie w swoim pierwszym sezonie 31 bramek. Wciaz uwazasz, ze Henry slabo zaaklimatyzowal sie w Hiszpanii? Powinszowac, blyskotliwa teoria... Btw. Etoo procz tego, ze mial jedna bramke mniej od Henryego w asystach tez przegral. W calym sezonie ugral 4 na 28 meczow. A jakos nigdy nie uslyszalem, by wypomniano kiedys Etoo, ze nie odnalazl sie w tamtym sezonie:)
Justfcb: Zreszta dla mnie Henry jest napastnikiem bardziej kompletnym (czyt. lepszym) niz Ronaldo (BRA), ale to moje zdanie i nie zamierzam sie na ten temat klocic. wow, nie spodziewalem sie znalezc takiej deklaracji tutaj (ba, chyba nigdy nie trafilem na podobna nawet na stronach/forach/blogach Arsenalu). W kazdym razie... absolutnie ja popieram. Ta lepszosc/kompletnosc nazwalbym chyba wszechstronnoscia, ale to przeciez nieodlegle stwierdzenia... Absolutnie tak. Henry w najwyzszej formie byl znacznie wszechstronniejszym napastnikiem niz Ronaldo ever. I ta jego wielowymiarowosc jako napastnika sprawia, ze w mojej malej prywatnej klasyfikacji gdybym mial wskazac, to Francuza umiescilbym wyzeh od R9. Brazylijczyk byl co prawda skuteczniejszy jesli chodzi o bramki (mam tu na mysli ich najlepsze sezony; statsow z calych karier+wszystkich rozgrywek nie jestem juz tak jednoznacznie pewien z powodu kontuzji R9, ale takie statsy zamazuja tez ocene everestu formy a wolalbym zostac wylacznie przy nim), ale... gdyby zsumowac ilosc bramek, jaka dany pilkarz dawal druzynie (gole + asysty), to jestem spokojny o przewage Henryego nad Ronaldo i to spora. Henry byl swego czasu krolem asyst calej Premiership. Latami! Jak na napastnika mial w swych najlepszych latach (czyli: ostatnich dwoch w Monaco, incl. mistrzostwa swiata 98 gdzie byl najlepszym strzelcem druzyny; prawie wszystkich na Emirates; dwoch pierwszych na Camp Nou) niesamowity przeglad pola, dostrzegal partnerow i blyskawicznie podejmowal najlepsze decyzje dla druzyny. Niesamowita intuicja w sytuacjach typu: strzelic czy podac. Inni genialni napastnicy (w tym Ronaldo) czesciej woleli sami rozstrzygac akcje, Henry zas multum sezonow (w tym oba pierwsze w FCB) konczyl z double-double, podwojna iloscia bramek i asyst. Tego altruizmu Henry nauczyl sie przy Bergkampie, tworzac z Holendrem najlepiej uzupelniajacy sie duet napastnikow jaki widzialem: Bergkamp strzelal (i to jak!), Henry podawal i strzelal jak... trafila sie okazja:) Ehhh, wielka wielka szkoda, ze Nielatajacy Holender nie zestarzal sie pozniej:/ ale to juz kompletny offtop:) W powyzszej kwestii, justfcb, pelna zgoda!
0
@derby: 13 interwencji (wyjscia do przodu, stale fragmenty) i 0 strat (krotkie wybicia, wykopy, podania przy 'prezgrywaniu' pilki przez Valdesa) - to przewazylo, ze jednak 7, a nie 6. Do tego czujnosc przy strzale Eto'o. Za pozytywne te statsy, by je pominac i utrzymac ocene 'tylko' na 6. pzdr
0
Generalnie, ladny dalo kilku przedmowcow popis hipokryzji, kibicowskiego relatywizmu i wybiorczego spojrzenia na meritum. Nie wszyscy, jak widze, potrafia oddzielic aspekt sportowy (o tym tekst JEST) od pozasportowych didaskaliow (o tym tekst NIE JEST). Widze, ze to, wydawaloby sie banalne oddzielenie dwoch roznych rzeczy, sprawia az taka trudnosc.
Hipokryzja zas przejawia sie tym, ze przedmiotem wznioslych tyrad ZAMIAST meritum jest uzalanie sie nad Motta (ktory popelnil faul; co z tego, ze Busi zareagowal z emfaza, jako junior lekko nieumiejetnie, skoro tam BYL faul na czerwona kartke). Tym samym Motta, ktory poltora meczu prowokowal Drogbe, az tenze Drogba sie wk***il i sie odwinal. Jakas megakpina jest, ze zaluje sie w tylu ponizszych postach wlasnie Motty, ktorego wystarczylo w tym sezonie jeden mecz w Serie A obejrzec, by przekonac sie, ze jego styl gry polega na tym, by perfidnie uprzykrzac zycie ofensywnym graczom przeciwnika. Na tym polegal rok temu (9 zoltych kartek i 1 czerwona w 26 meczach) i na tym samym polega w tym (11 zoltych i 1 czerwona w 36 meczach). Trzeba miec glebokie dozy hipokryzji, by w cytowanej sytuacji z Camp Nou zalowac takiego pilkarza. W sytuacji, gdy ktos zwyczajnie odpowiedzial jego stylem gry, majac w dodatku powod (nie bylo to symulnactwo, skoro byl kontakt, czyli faul, czyli zerwona kartka anyways).
Gratuluje obiektywizmu i zdrowego rozsadku, ale jak ktos nie potrafi czegos pojac - cool, ze starcza mu chociaz intelektu na znalezienie sobie wygodnego tematu zastepczego.
@FanRealu90, madridista@buziaczki.pl & REALny: Po pierwsze, tak jak stoi w tekscie - milo, ze wpadacie w odwiedziny. Przy okazji wzmacniajac stereotypy o obiektywnym, inteligentnym i stonowanym w sadach typowym polskim fanie Realu Madryt. Nie dziwi jednak ani troche, ze wpadacie dosc tlumnie wlasnie przy takiej okazji (a nie np rok temu albo w grudniu po KMS), bo jak jest juz mala tradycja klubu, ktoremu kibicujecie - o tej porze roku, w srodku tygodnia emocjonowac pozostaje sie Wam jedynie tym, czy Raul wyszedl na zdjeciu z Russellem Crowe jak "podlotek w czapce" (cytat!, moim zdaniem, wyglada calkiem sympatycznie). Totez z Waszego punktu widzenia rozwija sie niniejszym zgola ciekawsza dyskusja i to jest absolutnie zrozumiale. Ton jednak zaskakuje, bo kibice Realu sa ostatnimi, ktorzy powinni uczyc innych kibicow i kluby honoru. Caly swiat, powiada jeden z Was, widzial zraszacze (mniejsza, ze tekst jest troche o czym innym, ale nie szkodzi; nie kazdy, jak powiedzialem, potrafi to zrozumiec i taka stratyfikacja spoleczna rowniez jest elementem demokracji), ale caly swiat widzial tez Alcorcon, Real Union, Pepe i Marcelo w Getafe, cudowna passe 1-0 za Ramosa, placze CR9 w ciagu calego sezonu (moja ulubiona akcja to zenada, ktora odstawil przy karnym, a Wasza?), nurkujacego van Dostawiacza w GD jakis czas temu i sledzi z najwyzszym zainteresowaniem passe ligamistrzowska. Taki maly paradoks, ze zabierace glos w dyskusji o honorze, w dodatku w kwestiach, ktore nie sa czescia artu. Jak slepy nie zauwazy, to s'e dopowie, si?:) Czy ja komentuje garstke blaznow na Cibeles w srode? Nie, mowie wylacznie o aspekcie sportowym. Nie tylko Wam, jak widze, pojecie tego sprawia trudnosc wieksza od zakonczenia "Efektu motyla".
@16:32:35 gczoo77, drugie zdanie: I to jest sedno calego tekstu.
@Bykunn: Dla jednego takiego postu warto bylo puscic ten tekst. Wcale by mnie nie zdziwilo, gdyby kilkaset/kilka tysiecy cules (wsrod nich inni zwyczajowii komentatorzy newsow) odslaniajacych ten tekst mialo to samo zdanie, zwyczajnie nie majac ochoty zabierac glosu w koncercie hejtingu, hipokryzji i kibicowskiego relatywizmu.
0
@staszekfcb: Kazda wypowiedz na konferencji prasowej Guardioli w ciagu ostatnich prawie dwoch lat bije prosto miedzy oczy szacunkiem do rywala, stonowaniem, spokojem. Podobnie wypowiadaja sie pilkarze. Lansopewnosc siebie dzieciakow w gimnazjum i na forach to troche inna sprawa. A poza tym - mowiles wczesniej o spalonym. Nastepnym razem zadaj sobie trud dokladnie sprawdzic to, co zamierzasz tak kategorycznie skomentowac.
http://img688.imageshack.us/ img688/4443/pique.jpg
(uwaga na spacje) Moment na milisekunde PO dograniu Xaviego, widac jak pilka juz odrywa mu sie od nogi. Czerwona linia przebiega PO dalszej nodze Pique i NAD dalsza noga Marigi lub Muntariego. To tak zupelnie na marginesie.
0
@fuzik82 2010-04-29 22:51:32 & podobne: Najpierw - spojrz krytycznie na przedpolfinalowe wypowiedzi Mourinho (szczegolnie o obsesje Madrytu), wsluchaj sie w jego pomeczowa konferencje (nienawisc do Barcy), zobacz powtorke jego 'euforii'. Nie relatywizuje reakcji zadnego z podmiotow, ktory wymieniasz. Ale pamietaj, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny, a zadne przedmeczowe slowo Mourinho nie padlo przypadkowo. Ta spirala zlych emocji nie zaczela sie w Barcelonie, a Mourinho do konca zycia bedzie opowiadal znajomym, jak to PR'owo po mistrzowsku 'zagotowal' atmosfere, umiejetnie wkrecil w te gre media, sprowokowal cules, a calosc lacno lyknely masy kibicow takich jak Ty. Kilka aroganckich tekstow i karuzela sie kreci do tej pory:) Popatrz jakie to proste... PR to znakomity wynalazek i Mou wykorzystuje go juz nie pierwszy raz.
A jednak warto czasem spojrzec szerzej. Miedzy wiersze. Tak ekshibicjonistyczna reakcja Mourinho, o czym mainstreamowe media zaskakujaco milcza, swiadczy o ogromnym kompleksie, jaki Portugalczyk musi zywic do barcelonskiego klubu. Niespelnione ambicje; zawod pracownika, ktoremu nie dano awansowac; zwykla zawisc, bo zwolniono go zanim dano szanse na cokolwiek? Nie wiem, ale mam nadzieje, ze ktos kiedys napisze o tym ksiazke. Popedze do sklepu szybciej niz po polskie tlumaczenie Playing for Keeps.
Co do starcia Valdes vs. Mourinho - definicji prawilnego zachowania nie ma jednej. Moim zdaniem bez honoru zachowal sie Mourinho (choc to w jego stylu i wcale mnie nie zdziwilo), o czym pewnie szepnal mu pare slow tak krytykowany Valdes. Powiem przekornie - Valdes mial odwage (moze to tez podchodzic pod honor, choc tych slowach puszczam lekko oko) jako jedna z niewielu osob swiata futbolu przekazac Mou, ze w demonstracji, aroganctwie i zwyklym chamstwie troche sie zagalopowal. OK, w malo wyrafinowany, bezposredni sposob, tu zgoda. Ale jak najbardziej slusznie, bo jest cos jeszcze, o czym tez zgodnie milcza komentatorzy. Mourinho nie byl u siebie w salonie, nie byl nawet na San Siro. Mou byl na stadionie klubu, ktory wlasnie pokonal. Stadionie pelnym zawiedzionych, zwyczajnie smutnych fanow. Tak, jak zachowal sie Valdes - widzial caly swiat, mowisz. Ten sam swiat widzial tez ponad 2-krotnie mniejsze od Camp Nou Hillsborough. Majac ten przypadek jako stosownie! wzgledne, absolutnie niedoslowne! porownanie, sprobuj wyobrazic sobie, co moglo stac sie na prawie 100-tysiecznym stadionie (wtedy wciaz jeszcze pelnym w jakichs 90-95%) jawnie prowokowanym przez Mourinho... Gdyby cokolwiek poszlo nie tak (napor tlumu; wadliwe zabezpiecznie w jakimkolwiek miejscu; lecacy przedmiot z trybun). Noooooo, mogloBY stac sie bardzo duzo roznych rzeczy. Trzeba miec do tego wyobraznie (u Mourinho, wraz z paroma innymi rzeczami, jest ona przeslonieta miksem ego, arogancji i samouwielbienia; niezaleznie od tego, jak dobrym jest trenerem), ktora mial wlasnie Valdes, probujacy powstrzymac Mourinho przed dalszym prowokowaniem calego stadionu. A ze zrobil to w taki sposob, malo, powtorze, estetyczny i chwalebny. Sorry, na poczte dyplomatyczna nie bylo czasu.
0
@sprawa zraszaczy: Jezeli czegos nie doslyszy, to sobie dopowie; czasem i tak bywa. Tak, pilkarze przegrali z honorem. Ale nie dziwi zupelnie, ze fani kilku klubow nie maja pojecia, co to znaczy i pozostaje im wyjechac ze zraszaczami, Busquetsem, brakuje jeszcze dyskusji o spalonym... Juve, LFC, Atletico, Real z Alcorcon, Milan z MU, MU z Bayernem, Porto z Arsenalem, Arsenal z Barca, Sevilla z Unirea & Realem & CSKA itd itp - na tle takich klesk wczorajszej zaiste nalezne miano honorowej. Pilkarsko. Boiskowo. 90minutowo... O zraszaczach jest w necie wystarczajaco duzo innych tekstow. Szanownym frustratom, dla ktorych byl to najwazniejszy moment meczu (w dodatku jakze zalezny od PILKARZY Barcy), zycze powodzenia w ich wynajdywaniu, druku i wieszaniu nad lozkiem.