0

@galopujacy: Nie ma wiekszej zenady niz czytac jakis tekst wylacznie po to, by na koncu przybujac sie o didaskalia. Musisz miec fascynujace zycie, skoro nie szkoda Ci czasu na takie uwagi. No ale Twoja kariera komentujacego na tym portalu sprawia, ze rownie tworczy koment nie wywoluje specjalnego zaskoczenia.

Mowisz o tlumaczeniu w sposob, ktory kaze zapytac, co sam miales okazje przetlumaczyc... ale mniejsza o to, szkoda czasu. Dodam tylko, ze najwieksza zenada tlumacza jest odarcie oryginalu z jego charakteru i klimatu, przekrecenie stawianych tez i zwykla eliminacja fragmentow, ktore "noo nie wiem, jakby to bylo po polsku". W necie jest kilka przykladow, zycze udanej lektury.

Zabawny jest tez fragment o podczepianiu:) Hmmm... Musiales miec gorszy dzien, skoro momentalnie sypiesz werbalnymi granatami. Szczerze mi przykro, odpowiem zatem wyrozumialoscia: Zachowanie ducha takiego tekstu bywa nieoczywiste, a polski niestety jest mniej plastycznym jezykiem niz hiszpanski czy angielski. Stad wstawki (stanowiace skadinad AZ 4 promile calego tekstu i chyba 1,5 gdyby zsumowac wszystkie dotychczasowe cruyffy), ktore osoba bardziej wyluzowana i zyciowo spelniona od Ciebie, bierze po prostu za wyjasnienie tego, co w tekscie o szczegolnym charakterze felietonu nieprzetlumaczalne.

Jak zwykle milo sie gadalo. Czekam na kolejne "niegrafomanskie" komentarze, galopujacy, bo dzieki takim gosciom, jak Ty - doprawdy serce redaktorskie roscie!

0

@Mickey131: Konkretne pytanie zasluguje na konkretna odpowiedz. Bo poza rzadkimi momentami, gdy dostawal jakas zblakana pilke od obroncow, to moglby wystawic przed bramka kocyk, urzadzic sobie piknik i popytac osoby z pierwszych rzedow Camp Nou, czy nie maja ochoty sie przylaczyc. Grecy zrobili de facto jedna akcje, a wywiazywania sie ze swojej roli przy rownie rzadkich, co niegroznych stalych fragmentach (bo to kryje sie pod haslem "poza-tym-bezblednosci") trudno wycenic na wyzej niz 6.

0

Nie ukrywam, ze to troche zaskakujace, iz tak duze emocje wywoluje "10" Messiego. Podnoszony jest przede wszystkim ten nieszczesny karny. Cytujac klasyke "sam go sobie wyrwal". Swoja akcja dal sedziemu powod do gwizdka. Bez jego zaslugi nie byloby tego karnego - czy wycinajac te akcje ze scenariusza "10" wygladalaby zgrabniej? I dalej: czy gdyby Messi wypracowal druzynie 3 karne i zmarnowal wszystkie (z pewnoscia Martin Palermo wyslalby mu wtedy butelke czegos smakowitego; media MUSIALYBY mu wreszcie dac spokoj), to automatycznie oznaczaloby to 3 oceny nizej, bo "przeciez to Messi"? Wydaje mi sie, ze w przypadku kilku glosow, taka linia argumentacji dokladnie odzwierciedla to, o czym mowi Cruyff w swoim ostatnim tekscie... Ogladamy Messiego co tydzien. Taka magia nie dzieje sie co chwile na innych boiskach. Wystarczy przeczytac sobie recenzje za Koniczynki na bbc, espn'ie czy goal.com, pelne ochow i achow w strone Leo. I przypomniec sobie, ze obiektywnie rzecz ujmujac - nawet chwila egoizmu w drugiej polowie czy niewykorzystane sytuacje nie moga zakryc faktu, ze Messi mial bezposredni udzial w 4 bramkach na 5 i robil z Grekami, na co tylko mial ochote. Bagatelizuje sie tu nawet urok gola Moze czasem warto ogladnac mecz Realu (ktory wczoraj i tak zagral niezle, dosc spokojnie zapewniajac sobie 3 punkty), MU, Interu (niewykluczone, ze z Benitezem na lawce poceluja wylacznie w sukcesy krajowe), Bayernu czy Arsenalu, by zejsc na ziemie. Nie wszedzie jest tak magicznie jak, na Camp Nou. Nie chce wynosic Messiego na oltarze, w sobote zagral slabiej i odzwierciedlala to tamta ocena. Ale tym razem zaliczyl wystep, ktorym znow zachwyca sie caly swiat. Ktory kolejny raz katapultuje go na okladki od Londynu po Tokio. Lamentowanie jest kuszace, ale czasem lepiej zapalic sobie cygaro, rozwalic sie na kanapie i raz jeszcze pocieszyc oko 90 minutami magii.

0

Pod wplywem podobnego i spojnego tonu komentarzy ws. Valdesa - ocena podwyzszona na 7.

Wracajac jeszcze do Pique - przy Abidalu mial wiecej roboty niz powinien miec, bramka nr 2 ktora mu niby zarzucono - OK, padla ze srodka, ale z lewego srodka, czyli srodka "abidalowego". Druga bramka nie jest zatem sytuacja ciagnaca mu ocene o 3 punkty w dol, wazmy to rozsadnie. Z drugiej strony - poswiecenie dla druzyny zawsze trzeba doceniac i stad jednak 7 a nie 6. Tu wiecej w tym temacie: http://www.totalbarca.com/2010/news/pique-down-but-not-out/ Ktos wspomnial, ze nie wynikalo wiele z tych jego pozniejszych wyjsc - true, ale jak czasem wychodzi, to dzieciakom z zachwytu spadaja kapcie, a o Pique pisze caly swiat. Z Alicante mogl w bandazach czekac sobie u Valdesa za slupkiem na koncowy gwizdek, tymczasem robil, co mogl, by pomoc druzynie. Ja to szanuje i sumujac jego postawe w calym meczu, interwencje, slabosc Abidala, wiecej przechwytow niz kilku kolegow z druzyny razem wzietych - 7 jest chyba sprawiedliwsze niz 6.

0

@weniu5: CZTERY straty przy ZERZE przechwytow w 45 minut. To ile strat bylbys sklonny na tle obu pozostalych zmiennych uznac za "duzo"? Tuzin? Czy "tylko" 10? Jesli pomocnik nie przechwytuje, to moglby chociaz nie tracic. Masche nie przechwycil nawet pol pilki (co teoretycznie bylo jego glownym zadaniem w tym meczu, a nie slanie podan, z ktorych dla ofensywy i bezposredniego zagrozenia pod bramka nie wynika wiele) - i do tego jeszcze tracil...

0

Poparcia dla Masche nie ubywa, wiec jeszcze jedna uwaga: Argentynczyk mialby tu duzo mniej obroncow, gdyby dostal czerwona kartke, na ktora w 200% dwoma bezpardonowymi (faul na Valdezie to tzw. faul taktyczny, w tym przypadku zatrzymujacy potencjalna kontre; przepisy dosc elokwentnie wyjasniaja, dlaczego jest to bezwzgledna zolta kartka; faul na Drenthe to zoltko jeszcze bardziej oczywiste) niepotrzebnymi faulami zasluzyl. Przedwczesny prezent gwiazdkowy w postaci poblazliwosci sedziego nie moze byc usprawiedliwieniem dla tak bezmyslnego zachowania. W komentach pod meczem ktos nazwal te sytuacje "wirtualna" czerwona kartka i z tej perspektywy powinna byc w ogole zaczynana rozmowa o Masche; jakby w bezsensowny sposob wylecial z boiska.

A faul na Drenthe byl w tym konkretnym przypadku zupelnie zbedny i stad zwrocenie uwagi na wspolodpowiedzialnosc za bramke. Rzut wolny w takim miejscu boiska to zawsze zagrozenie, a tego faulu zupelnie nie uzasadnial rozwoj tej konkretnej akcji. Masche nie raz miewal takie niepotrzebne wejscia w PL i oby Pep wyleczyl go z nich szybko. W La Liga bedzie to oznaczalo kartki. Wiele i w roznych kolorach.

0

Niestety, to, o czym pisze ChicaLatina, chyba zbyt silnie determinuje niektore komentarze. Skoro mowimy tu o "rozsadnej grze" Mascherano...

@giovi: Pozycja srodkowego napastnika. W Barcelonie. Majacej w meczu 17 strzalow. I ten srodkowy napastnik u boku Messiego i Villi notuje w 45 minut jeden strzal. Jeden. I jedno dobre podanie (33'). W dodatku ze zdroworozsadkowego punktu widzenia nazwanie sytuacji z 9' strzalem jest przejawem dobrego humoru.

Wobec tego w sformulowaniu, na ktore jakze kulturalnie i dojrzale raczyles zwrocic uwage, raczej nie ma konfliktu.

@Baku

0

Kwestie Masche zamknijmy od razu. Tez uwazam, ze byloby slodko dac mu 10 za debiut, ale trzymajmy sie faktow. 1) Od poczatku meczu - za ostra gra. Mega blad zawodnika. To nie jest liga angielska, gdzie sedziowie pozwalaja pilkarzom lamac sobie wzajem nogi. To jest La Liga, tu gra sie mniej brutalnie i temperament Argentynczyka w oczywisty sposob zaslugiwal na czerwona kartke! (faul na Drenthe = druga zolta, dziekujemy, do widzenia) To, ze sedzia byl poblazliwy nie powinno zupelnie wplywac na ocene zachowan nieodpowiedzialnych i szkodliwych dla druzyny. 2) Srodkowy pomocnik. Teoretycznie defensywny. Zero przechwytow. Czy to nie brzmi slabo? 3) Zerowy wklad w ofensywe (inicjowanie akcji, wyjscia). Porownujac do Keity - Malijczyk przynajmniej czasami mignal z przodu chocby proba pomocy kolegom. O Masche tego powiedziec nie sposob.

Valdes - kwestia rozwojowa.

0

@lukasoon15: Pytasz kolejny raz, wiec nikt nie powinien wziac mojej odp za tani lansik:) Nie, praca w gazecie itp nie znajduje sie w moich planach zawodowych. Rozumiem, co miales na mysli, i nawiazujac do tego - mozliwosc bycia czescia tej Redakcji osobiscie cenie bardziej.

@Kuba1899: Ta fraza byla w pierwotnej wersji tekstu, ale zastapila ja inna, lezaca lepiej w kontekscie.

0

Bedac od jakiegos czasu na stazu w walencji mieszkam m.in. z Marokanka. To, o czym pisze Imerr, mialem wiec w pewnym stopniu na co dzien. Kilkudaniowy obiad na stole, jak sie wracalo o 4 rano z imprezy, to dosc niecodzienny widok. Albo za dnia przy temperaturze do 47 stopni zwilzala sobie usta woda, starajac za wszelka cene powstrzymac sie od zlapania calej szklanki. Daje to pewne wyobrazenie, jak ciezki jest to okres dla zawodowego pilkarza. Btw. bardzo ciekawy art, oby takich wiecej!

0

@kapol15: Jest powszechnie znanym zwyczajem, ze na finaly pilkarze otrzymuja od klubu (ktory z kolei otrzymuje je od organizatora meczu, np. FIFA lub RFEF z tzw. puli VIP) pule darmowych biletow. Moga je rozdac rodzinie lub przyjaciolom. Iniesta z jakiegos powodu potrzebowal dodatkowych dwoch i tylko Bojan zgodzil sie mu je dac ze swojej puli. Pod warunkiem spelnienia warunku zakladu.

0

*1.linijka: watek, ofc.

0

@adidadi: Gdybym kazdy taki wyjatek wyjasnial od piewszej do ostatniej linijki, czytaloby sie takie teksty pol dnia:) Na szczescie jest na to miejsce w komentarzach, wiec chetnie skomentuje to szerzej, bo to chyba najwazniejszy powod tak zdecydowanej postawy Pepa ws. tego transferu.

Otoz, dotykasz sam sedna problemu. "Toure był na tyle wyszkolony technicznie i miał warunki fizyczne że nie musiał pomagać sobie łokciami żeby uprzykrzyć grę rywalowi." - nie musial, nie umial, to nie byl jego styl gry. Niech kazdy nazwie to, jak chce. Toure owszem, zdarzalo mu sie wejsc ostrzej. Ale gdy ktokolwiek zaczal naprawde polowac na barcelonskie kosci - to wszyscy trzej: Keita, Toure i Busi mieli na to jeden przepis: gra wykwintna, kulturalna, techniczna, niekiedy jakis ostrzejszy faul, ale bez przesady. OK, tak Barca nie gra. Ale tak, graja inni i Pep to zauwazyl. Szczegolnie w lidze i szczegolnie w sezonie 2008/2009 nie brakowalo meczow, gdy kilkakrotnie na mecz brakowalo niewiele, by Messiemu, Xaviemu czy Iniescie ktos urwal noge. Wobec takich zachowan na boisku nie ma miejsca na Wersal. Pamietasz wejscie Vidicia w Eto'o w Rzymie? O takiej grze mowie - gdyby Serb trafil w noge, Samu do dzis jezdzilby na wozku. Albo polowanie Lassa, ktory nie potrafil po mesku pogodzic sie z porazka, az w koncu po ktoryms z kolei chamskim faulu sedzia wywalil go z boiska... Styl gry Keity, Busiego i Toure nie ma nic do rzeczy z metodami, jakimi na boisku posluguja sie wlasnie Cambiasso, Motta, van Bommel czy w zamierzchlych czasach Roy Keane lub nawet uchodzacy za grajacego calkiem fair Patrick Vieira. Bez Vieiry nie byloby "Niepokonanych" - zapytaj kazdego, kto ogladal tamten Arsenal... Messi naprawde zyskal jednego z najlepszych ochroniarzy wspolczesnego futbolu i ani Toure, ani Keita, ani Busi pewnie nigdy mu w tym nie dorownaja. Bo graja w inny sposob. Toure tez (gra twardo, ale nie brutalnie; Masche potrafi i tak, i tak - i o to tutaj chodzi) i przywolywanie meczu na San Siro zupelnie mija sie z meritum, co nie zmienia faktu, ze uwazam i kilkakrotnie podkreslalem, ze atuty, jakie wejscie reprezentanta WKS daloby druzynie, mogloby zmienic oblicze tego meczu.

Zachowajmy oczywiscie pewne proporcje - Mascherano nie jest az takim swirem, jak np. Keane. Ale brakuje mu do stylu Irlandczyka znacznie mniej niz Busiemu, Keicie i Toure razem wzietym. Mozna to okreslic wieloma epitetami, ale ja zostaje przy: skuteczny.

Bo Masche to duzo wiecej niz bezpardonowosc na boisku. Nawet nie tylko dobra gra pilka, szybkie uruchamianie ofensywnych pomocnikow i skrzydlowych. Argentynczyk to tez wielkie cwaniactwo. Gdy Busi probowal zagrac cwaniaka, to do dzis smieje sie z niego cala Europa, bez wzgledu na to, jak chamskie bylo wejscie Motty i ze przepisy gry w pilke absolutnie sankcjonuja tamta czerwona kartke. Mascherano ma w takiej grze wieloletnie doswiadczenie na najtrudniejszym do tego poligonie - w Premiership. To sie przydaje i przydaje szczegolnie w meczach o najwyzsza mozliwa stawke, gdy kazdy gra na 280%.

Nie mowie, ze jego styl jest chwalebny. Nie mowie, ze sam jestem wielbicielem takiej postawy. Ale tak graja inni i nie majac takich pilkarzy w skaldzie - nie zdziw sie po porazce w polfinale LM. Szczerze powiedziawszy, Masche przez cala swoja kariere byl jednym z zawodnikow, ktorych lubilem najmniej, a ogladajac mecze Arsenalu - zbluzgalem go nie raz i nie piec. Ale taki pilkarz w "Twojej" druzynie to skarb. Na pewno nie raz sie o tym przekonamy.

0

@mihal_s: Spodziewalem sie takiego glosu:) Akurat tym razem wikipedia jest precyzyjniejsza od innych zrodel, bo wymienia tez pilkarzy bedacych na wypozyczeniu: http://en.wikipedia.org/wiki/Chelsea_F.C. Skoro mowisz o 19-tu pilkarzach, to pominales Sturridge'a. Jesli ogladasz czasem Premiership, to wiesz, ze ligowy debiut ma on dawno za soba. W tym sezonie jego rola powinna byc wieksza; podobnie jest z Kakuta. Jesli zatem w podstawowy sklad Barcy wliczamy np. Jeffrena, to analogicznie Sturridge i Kakuta tez powinni sie w takim zestawieniu znalezc. Dochodzi do tego Jeffrey Bruma, ktorego wobec odejscia Carvalho i trwajacej juz prawie rok kontuzji Bosingwy, Ancelotti bedzie musial regularnie wystawiac w defensywie (chocby w obu krajowych pucharach), by oszczedzic podstawowych obroncow na lige i LM. Czyli mamy juz 22, tzn. wiecej i od barcelonskich 19, i od 21 (incl. JdS i Thiago). No i Chelsea ma kilku ciekawych pilkarzy na wypozyczeniu (jak Matić, Taylor i Mancienne), ktorych bierze sie pod uwage jako przyszli zawodnicy pierwszego skladu, a wiemy wszyscy, ze troche inaczej ma sie sytuacja z wypozyczeniami Barcy.

Biorac pod uwage specyfike rozgrywek w Anglii (dwa krajowe puchary) i role, jaka w CFC spelniaja Sturridge, Kakuta i Bruma, to jednak wlaczylbym ich zamykajac sklad Chelsea na 22:) Oczywiscie do takich suchych liczb podchodzmy zawsze z lekkim dystansem. Ale dzieki, ze zwrociles na to uwage, bo Chelsea faktycznie jest jedynym klubem z czolowki, ktorego liczba pilkarzy w pierwszym skladzie jest z Barca w ogole porownywalna. W przypadku Manchesteru United, City, Arsenalu, Milanu, Interu, Realu, czy nawet Bayernu i Lyonu ta roznica jest juz duzo wieksza i stad ten generalny (choc uwzgledniajacy Chelsea:) wniosek. W kazdym razie, pojawi sie wkrotce glos, ze nawet taka sytuacja wcale nie zmniejsza szans Barcy na sukcesy.

0

Dyskusja splynela do rynsztoku, zalana zenujacymi popisami kto kogo bardziej przekrzyczy. Jedynie wpisy Smutka wybijaja sie racjonalnoscia formulowanych sadow i szacunkiem dla faktow. (Co mowie zupelnie abstrahujac od tego czy pokrywaja sie z moim zdaniem, bo nie mam za bardzo czasu wnikac w detale.) Pozostaje mi tylko stwierdzic, ze opadly mi rece pobieznie czytajac co tu wypisuja osoby, ktore teoretycznie powinny miec chocby mgliste pojecie o Katalonii, Katalonczykach, katalonskosci, historii, Paďsos Catalans (inteligentowi, ktory zrownal z tym pojeciem - w dodatku napisanym blednie - wprost region dzisiejszej Katalonii, gratuluje tytulu wpisu roku), j. katalonskim i tym, co dzieje sie w Hiszpanii od miesiecy a mialo kulminacje w slusznej decyzji hiszpanskiego rzadu, reakcjach w Katalonii i reakcjach w calym kraju.

A juz porownywanie Katalonii do sytuacji Slaska - absurd nad absurdy, ale to typowo polska choroba (czesci Polakow, na szczescie), by porownywac nawet tuturlistan do naszego rodzimego grajdolka. Katalonia to Katalonia, porownywanie jej do czegokolwiek (w tym Slaska) jest czystym idiotyzmem i swiadczy musowo wylacznie o tym, ze mosci autor posta z braku sensownych argumentow zwyczajnie pisze bajki. Nie za czesto majac chyba okazje spotkac zywego Hiszpana/Katalonczyka/postawic stope na tak chetnie komentowanej katalonskiej ziemi. To po co pisze tu jeden z drugim banialuki, zamiast ladowac z tak oswieconymi postami posrod swoich.

Na koniec garsc krotkich pytan: dlaczego to Katalonia jest dzis najbardziej rozwinietym regionem Hiszpanii i co ma z tym wspolnego koncowka kadencji Franco? Dlaczego sami Katalonczycy wlasnie przestali chodzic do kin (ooo, moze chcieliby ogladac filmy po castellano? kilku przedmowcow pewnie nie miesci sie to w glowie). Dlaczego Katalonia nie respektuje hiszpanskiej konstytucji i praw mowiacych po castellano? Dlaczego decyzja hiszpanskiego rzadu jest sluszna?

Raz jeszcze szacunek dla Smutka za proby zaprowadzenia tej dyskusji do jej nurtu, ale tym razem ewidentnie po prostu nie moglo sie udac; szkoda, ze takie glosy zostaja coraz czesciej zalewane w komentach szlamem.

0

fuzja niby ma sens, co nie odbiera jej sporego ladunku 'zaskoczeniowosci'. mimo to obawiam sie, ze fifa bedzie forowala zawodnikow wyrozniajacych sie w turniejach pod jej 'wylaczna' egida (tj. CL oraz mistrzostwa swiata i kontynentow) olewajac zupelnie to, co dzieje sie w ligach & pucharach krajowych. odbierze to nagrodzie walor niezawislosci, bo zawsze uwazalem wyniki zlotej pilki za bardziej obiektywne (poza kpina z sezonu 2005/2006, ktorego najlepszym zespolem byla FC Barcelona, a jednostka Thierry Henry - lider absolutny Arsenalu z Gigim Buffonem jako sensowna alternatywa jesli to MS uznajemy za +100 do lansu; wygral tymczasem flopper Cannavaro, ktory dopiero dzis trafia do ligi, na ktora poziomem gry zasluguje od 2-3 sezonow).

a prognozujac wyniki - wywiazala sie ciekawa dyskusja, wiec czemu nie:)

1) bez wzgledu na wynik ostateczny MS wygrac musi Sneijder. wielki zawodnik juz w Ajaksie, ktory po przejsciu do Interu totalnie odmienil gre tej druzyny i imho odegral najwiekszy wplyw na wynik jej historycznego sezonu. w Holandii nie podoba mi sie jego konflikt z RvP, ale mimo to i tak Sneijder jest tej druzyny liderem na boisku; show kradnie mu co prawda Robben (tez znakomity turniej, big up dla van Marwijka, ze umie go wykorzystac z korzyscia dla druzyny), ale bez Sneijdera ta druzyna bylaby Robbenem bez glowy. no i jest najbardziej bramkostrzelnym pomocnikiem tego turnieju, co na ostateczny wynik plebiscytow moze miec spory wplyw jako uproszczenie typu: 'to byl jego turniej' (choc imho po prawdzie jest to bardziej turniej Schweinsteigera, co zupelnie nie zmienia faktu ze jedynym liderem pelna geba tego turnieju moze byc obwolany Forlan - CR9 powinien brac u niego korepetycje).

2) miejsce - imho Maicon. Gdyby nie Sneijder - jednostkowym bohaterem Intero-Trypletu bylby wlasnie brazylijski obronca. no i ten jego gol w RPA - bramka roku. wygrac nie moze, bo Brazylia polegla z kretesem, w wielkim meczu, ktory obnazyl wszystkie braki druzyny Dungi (na czele z Kaka, czego nie mowie bez satysfakcji - Kaka po takim sezonie jaki mial wakacje powinien spedzic wszedzie ale nie w RPA).

3) Messi. niestety, tryplet SH-SE-KMS zostal zapamietany jako czesc minionego sezonu i nie odegra wplywu na te plebiscyty. a Liga + Pichichi to jednak w roku MS za malo:/ duzo wyrazniej bedzie sie pamietalo tryplet Interu czy nawet genialna (nigdy nie myslalem, ze to powiem, NIGDY... ale so far sa najlepsza druzyna tych mistrzostw i kropka; zupelnie obok tego, ze od jakiegos czasu codziennie probuja wybic mi to z glowy Hiszpanie, a osobiscie licze na triumf Holandii, na ktory czekam od 1996 r. - btw. nie uwierzycie, Oranjes odpadli wtedy w karnych) gre Niemcow na Mundialu, z ktorych faworytem do plebiscytu zaleznie od wyniku moze byc tylko wspomniany Schweinsteiger (dublet z Bayernem; trzecia lub wyzsza pozycja zaleznie od ostatecznego wyniku Niemiec w RPA, choc wciaz sadze, ze najwyzsza pozycja Sneijdera powinna pozostac niezagrozona).

4) jesli Niemcy odpadna z Hiszpania - to Schweinsteiger. jesli dojda do finalu (gdzie OBY wtopia z Holandia) - wskoczy na 2. miejsce.

5) Robben.

0

ja wyjatkowo pisze z Hiszpanii...

zdaniem tutejszych mediow transfer jest przesadzony, mozemy zatem traktowac te informacje jako pewnik. taka cena wynagradza przynajmniej czesciowo strate Iworyjczyka. taka byla decyzja Klubu, mozna ja krytykowac, ale mimo to nalezy wierzyc, ze druzyna sobie poradzi. wazniejsze, ze Yaya nie przeszedl do zadnego z bezposrednich rywali Barcy ani z ligi, ani z Ligi Mistrzow (City przynajmniej przez 2 sezony nie bedzie zadnym faworytem LM, kolejny popyka w LE, ew. za rok bedzie tylko swego rodzaju ´debiutantem´ - wystarczy spojrzec, ile startujacej z podobnej pozycji Chelsea zajelo przebijanie sie w CL do grona teoretycznych i faktycznych faworytow). ogromne uczucie ulgi, ze Yaya trafia wlasnie tam. transfer do MU, Chelsea czy nawet Arsenalu moglby sie okazac strzalem w stope. sprzedaz do City znaczaco minimalizuje ryzyko, ze Toure ´wyrzuci´ Barce z jakichkolwiek rozgrywek. a samo jego odejscie - nam, kibicom, pozostaje wylacznie wiara, ze z RPA wroci dojrzalszy, lepszy, inteligentniejszy i efektywniejszy Wybraniec Guardioli. Busquets.

0

@blazeq: Od slow "i juz ogolnie": ogolniej = do innych uzytkownikow, ogolu rzeczonego uzytkownikow, a bynajmniej nie do Ciebie:) Tak tylko dla porzadku, bo na pewno sam zdazyles to wychwycic, ale mozliwosci edycji nie pozwolily na wyrazniejsze oddzielenie tego fragmentu.

0

bedzie dlugo, ale temat wdzieczny, to czemu nie.

@blazeq 2010-05-31 23:51:58: ehhh, niewzruszenie negocjujesz swoja linie argumentacji, twardo unikajac uznania pewnych niewatpliwych czynnikow przemawiajacych na niekorzysc Twojego punktu widzenia:) Mnozysz kolejne dane i watki, a przeciez uniwersalnosc, sila fizyczna i wartosc dodana w ofensywie to walory Toure, ktore rzucaja sie w oczy niezaleznie od calosciowej opinii o tym zawodniku? Busi ma wiek i wieksza od Toure & Keity walecznosc (+ faktycznie ladnie niekiedy czyta gre rywali, ma dobry timing, ale niekiedy indziej glupio traci i czas jakis tracil jeszcze bedzie; taki obosieczny miecz ten Busi IMHO jeszcze przez wspomniane 1-2 lata), Keita ma hat-trick i niewidocznosc  i tu sie na chwile zatrzymam. Mowiles wczesniej o znaczeniu gry Keity, co tez on robi na tym boisku, ze ceni go Pep. Brzmialo to troche jak argument-wata cukrowa, ale nad takimi tez sie zastanawiam:P Otoz kilka zrodel tez wzglednie ceni Malijczyka, ale dalej nie wiedzialem za co. Dumalem dalej, puscilem sobie kilka videos i wydaje mi sie, ze jego duzym walorem jest krycie; Keita jest plastrem. Kryje blisko, a dobra wydolnosc i niezla dynamika pozwalaja mu biegac za kims caly mecz; uznaje to za wazny atut jego pilkarskiej tozsamosci, ale nie zmienia to nijak mojego zdania, ze w Toure dostrzegam ich wiecej.

Busi-przyszlosc. Blazeq, ja sie tu w pelni zgadzam. Ale dzis mamy terazniejszosc i dzis TEZ milo byloby wygrywac. Na ogarnietego Valdesa czekalismy wystarczajaco dlugo:) czekac bylo warto, bo dzis spokojnie uznaje go za top 3, ale goli Villi, Juninho czy niedawnego show z Espanyolem nie zapominam. Busi mial wystarczajaco duzo swoich Espanyoli, by zasiasc na lawe przez 3-4 mecze. A gral. I to jest przykre:/ Oczywiscie, ze Sergio robi postepy. To poza dyskusja. Nie bagatelizuje tego, mozliwe ze za 2-3 lata bedzie nawet lepszym grajkiem niz Toure bedzie kiedykolwiek. Ale na dzis Sergio to polprodukt, OK 2/3-produkt. A Yaya to produkt skonczony. A to roznica. Dlatego wole, zeby DZIS gral Yaya, bo wlasnie, dzis tez sa mecze do wygrania. Tymczasem powody trzymania Toure na lawce sa ze strony trenera jawnie NIEMERYTORYCZNE. A Busi? Niech sobie dorasta w CdR, ~ 20 meczach w lidze i na treningach jeszcze rok-dwa. To byloby ze strony klubu blyskotliwe. Ale priorytety klubu sa inne. I olewa sie oczywisty fakt, ze dzis jeszcze nie jest Busiego czas. Jeszcze nie.

W przypadku Yaya nie chodzi o widowiskowosc. Ale jego komplementarnosc jako pilkarza. Zrobi rajd, zaliczy asyste!, przechwyci pare pilek, zdominuje gre w powietrzu, moze grac na wiecej niz 1 pozycji, przepchnie rywala (bo ma czym w przeciwienstwie do Keity i wie jak to zrobic by nie wyleciec od razu z boiska w przeciwienstwie do Busiego), miotnie z dystansu, z rzadka strzeli bramke, popracuje wslizgiem, zagra z klepki (Keita tego nie umie, Busiemu 3 razy wyjdzie, a nastepnym razem: strata).

I dalej: wiele danych mozna interpretowac tak, by udowodnic ambiwaletne opinie:))) Od wspolczynnika strat odbiorow wole nominalna ilosc odbiorow. Yaya ma ich wiecej na mecz od Busiego. Ma tez wiecej strat, ale czy to kryterium oznacza, ze Maxwell jest lepszym pilkarzem od Daniego Alvesa? Ekhmmm, no, chyba nie bardzo. Pokazuje tylko roznice w stylu gry dnaego pilkarza. Toure gra bardziej ofensywnie niz Busi i poklosiem tego bywa tez wieksza ilosc strat. Poza tym strata stracie nierowna, blazeq  tak, jak gol-babol nie jest rowny kazdej normalnie puszczonej przez bramkarza bramce. Mowisz o jednej glupiej stracie Toure. No byla, wiadomiks. A ile takich bylo w calym sezonie? A ile takich kwiatkow mial Busi? Jakies 3-4 razy wiecej od Wybrzezokoscioslonianina (nie mam tu na mysli wylacznie tych ktore konczyly sie golem rywali). Co wiecej, w przypadku Busiego to nie byly wtopy z orlami pokroju Tenerife na bramke honorowa przy stanie 4-0 dla FCB.

Poza tym, statsy odbiory/minute podajesz zupelnie bezrefleksyjnie w kontekscie regularnosci wystepow Busiego-(Keity)-Toure. Ktos juz te strune ruszyl, ja podam tylko liczby:

Keita 44 mecze, z czego pelne mecze to:

8 w CL, 1 w SE, 20 w lidze, 0 w CdR, 2 w SH, 0 w KMS

Busi 52 mecze, z czego pelne mecze to:

6 w CL, 0 w SE, 21 w lidze, 3 w CdR, 0 w SH, 1 w KMS

Toure 37 meczow, z czego pelne mecze to:

5 w CL, 0 w SE, 9!!! w lidze, 1 w CdR, 2 w SH, 0 w KMS

Analizujac jakiekolwiek dane statystyczne Toure z Keita i Busim, Iworyjczykowi NALEZY sie stosowny handicap, bo on nawet jak gral to ogryzki. Przyrowanywanie wszelkich statsow na minute MUSI byc na jego niekorzysc, bo jak grasz kawalki meczow (+ ž razy gral Toure na innej pozycji) to w skali calego sezonu OCZYWISTE, ze masz gorsze statsy odbiorow i relatywnie czesciej tracisz od kumpli grajacych regularnie, bedacych w stalym trybie meczowym. A jednak te statsy Iworyjczyka/minute sa wciaz niezle. I znow wracamy do kwestii jakosci strat.

Aha, no i pomimo tej nieregularnosci, Toure mial 1 bramke i 7 asyst, Keita 6 bramek i 3 asysty, a Busi marniutkie 1 + 2. To tylko punkt zaczepienia do zwrocenia uwagi na fakt, ze Toure gra do przodu bardziej dla druzyny niz obaj jego koledzy, co potwierdza obserwacja jego gry w przekroju pierwszego-lepszego calego wystepu. Ten aspekt problemu, blazeq, fundamentalnie podkopuje Twoj koronny argument, ze Busi lepiej gra z druzyna. Nie chce uciekac sie do trywializowania meczu z valladolid, gdy Busi i Toure grali obok siebie i mozna bylo sobie porownac, kto jak gra z druzyna. Mozesz zreszta uznac, ze grali obok, wiec casus slaby. Natenczas, jako wnikliwy obserwator przesledz w chwili wolnego czasu mecze, gdy to Toure a nie Busi gral na DMie i porownaj uzytecznosc zagran jednego i drugiego dla poczynan ofensywnych druzyny. To Toure duzo lepiej gra z druzyna, plynniej, Busi gra z najblizszym partnerem albo z obroncami --- nie mowie zawsze, bo zawsze to tylko coca-cola. Mowie o jednym i drugim: najczesciej, przewaznie, zazwyczaj. Co nie odbiera nijak argumentowi temu zasadnosci, a czyni go w tym przypadku zasadnym mozliwie najbardziej.

I juz ogolniej, bo mam dosyc koronnego argumentu Keita-lovers. Wiele osob tasuje sie tym hat-trickiem, jakby Keita zdobyl Mount Everest w kapielowkach. A, ciekawosc, jaki to byl hat-trick? 6-1 z Saragossą w tym 2 nieuznane bramki Ibry po spalonych, zwykly ligowy mecz. Gol Keity nr 1: po rogu szczupakiem z 3 metrow. Gol Keity nr 2: na pusta bramke, po podaniu na czubek buta, z 2 metrow. Asysta na bramke nr 4: OK, sliczne dosrodkowanie, oklaski. Gol nr 3: glowka po rogu w lekkim kotle w polu karnym, z 11 metrow.

WDF, co to za argument, fantastyczny hat-trick Keity. Kazdy kto gra w pilke nawet na klepisku z bramkami zrobionymi z plecakow wie, ze gol po rogu to bardziej szczescie niz kunszt, a bramkarz pozwalajacy na szczupaki w polu brakowym! powinien ladowac w dybach. Aaa, no i bramke z 2m na pusta bramke strzeli w 9/10 przypadkow nawet wbiegajacy na boisko jimmy jump.

Tego wieczora Saragossy na boisku nie bylo, gole Keity sie przydaly, opilem je stosownie do okazji, ale druzyna poradzilaby sobie bez nich. Dlatego sorry Winnetou, ale od takich hat-trickow znacznie bardziej wole dominujacego ostatni, kluczowy mecz sezonu!!! Toure i jego 2,5 asysty albo Tourinho fenomenalnie rozpoczynajacego wynik rok temu z Athletikiem w finale CdR. OK, taki moj subiektywizm, ale dla mnie takie akcje, takie mecze (a mowimy o szerokim wachlarzu zagran w skali calego meczu, nie tylko dwoch-trzech akcjach na gole) sa znacznie bardziej cenne niz incydentalny hat-trick, nie-mnogie atuty, ukrywane talenty + 4 miesiace przecietnosci, by nie rzec: popyliny.

A Busi  naprawde, podzielam teze, ze bedzie dobrze. Za 1-2 lata. Do tego czasu powinien byc drugi w kolejce do gry. Za Toure. Ale realia sa takie, ze jest inaczej. Taka karma. Ale trzymajmy sie w recenzowaniu takich sytuacji argumentow racjonalnych, a nie idealizowania jednego pilkarza przy jednoczesnym umniejszaniu potencjalu i wynikow drugiego.

@jowunia: fakty są takie, że keita miał dużo lepszy sezon od yaya  OK, po czyms takim jakakolwiek dyskusja nie bylaby juz dyskusja, ale kabaretem. keita ciagnal druzyne  czlowieku, jak masz 5 lat to sie przyznaj, za tytul najmlodszego usera na portalu moze sa nawet jakas nagrody. jest cos jeszcze: jezeli ktos uzywa slowa na cz w takim kontekscie, jak ty, nie uwazam go za rasiste. w przypadku rasisty kryla by sie za tym przynajmniej jakas idea (wuj, ze malo chwalebna), mysl, swiadectwo ze glowa nie sluzy ci wylacznie do noszenia czapki. tymczasem za uzywaniem slowa na cz w taki sposob jak ty w swoim poscie, kryje sie wylacznie prymitywizm i umyslowa impotencja. a na rozmowy z prymitywami szkoda mi czasu. dodam tylko tyle: w kolejnym poscie nawet nie probujesz sie zmitygowac i jakasz sie do kogo to nie masz wiecej szacunku; zamiast kogucikowac na forum, przejdz sie ulica. spotkasz osobe o czarnym kolorze skory, sprzedaj jej ten epitet w twarz i przekonaj sie sam na czym polega roznica pomiedzy slowami czarny/murzyn a czarnuch. zdziwisz sie, jaka ta roznica ogromna.

@blazeq: jeszcze na koniec: oddziel Toure od jego agenta. Ta branza nie funkcjonuje tak, ze agent dzwoni do kazdego swojego pilkarza co 5 minut: # Ty, Thierry/Zlatan/Gnegneri/Samuel co ja mam dzisiaj mediom powiedziec? No, panie Seluk, to i to. Aha, OK, dobra, super ze mi powiedziales, bo zapomnialem zupelnie jezyka w gebie. I za kolejne 5 minut znowu telefon: Sluchaj, odpowiedzieli to i to. Co teraz mowimy, co teraz?! # Pilkarz daje swojemu agentowi dowolnosc w dbaniu o SWOJE INTERESY. Przeciez interpretacja zachowania Seluka nie tylko przy tej notce jest jakims kosmicznym nieporozumieniem. Pilkarz oplaca swojego agenta po to, zeby dla pilkarza bylo dobrze. Innymi slowy: agent ma robic wszystko, zeby pilkarz wychodzil CO TYDZIEN w pierwszym skladzie na boisko. Seluk komunikuje sytuacje swojego klienta wladzom FC Barcelony w sposob agresywny. I tak powinien robic. Bo to jego praca zadbac, zeby Iworyjczyk gral jak najczesciej. A ze doskonale widzi jaka jest sytuacja w druzynie w kwestii Busi-Toure, to informuje wladze klubu, ze stapaja z jego klientem po cienkim lodzie. Na tym polega Seluka praca. I z punktu widzenia swojego klienta  wykonuje ja znakomicie, moim zdaniem najlepiej jak w tym przypadku mozna.

Tym bardziej, ze taka postawa dziala. Gdy w srodku sezonu poszedl bardzo jednoznaczny tekst do mediow, ze Toure gra za rzadko i zastanawia sie nad swoja przyszloscia w klubie (nie wiem, czy wtedy bylo cos o zimowym okienku)  hops, wkrotce zaczal grac czesciej. Czy tylko ja zwrocilem na to uwage?:)

0

@atixavi: Nadinterpretacja. Nie, nie do Ciebie personalnie, roznice chyba latwo zauwazyc. Co mialem, to juz napisalem wczesniej:) Byl to tylko jeden z wielu (jak widac) przykladow sposobu myslenia wynikajacy nie tylko z Twojego wpisu, ale i kilku innych. C.I. co prawda przywolales Ty, ale to tez posluzylo mi jedynie za przyklad przywolania zrodla, ktore nie jest w tym przypadku rzetelne. pzdr

0

@blazeq: Chelsea powinna byla wygrac 2-0. Ale futbol bywa przewrotny:P

'Nie widziałem tak aż takiej przewagi fizycznej Interu.' - aaaa, to juz inna sprawa. Ja widzialem. Miazdzaca przewage fizyczna, ktora pozwalala Interowi na dynamiczne akcej oskrzydlajace i natychmiastowe ekspediowanie pilki away z okolicy swego pola karnego. Widzialem ja tez na Stamford Bridge, bo tak samo! gral Inter z CFC, popis, absolutny popis skutecznosci agresywnego fizycznego futbolu ze strony Interu. Dlatego Guardiola doskonale wiedzial czego moze sie spodziewac. Fizyczna przewage widzial tez Ibra, po tym jak Lucio zrobil mu z koszulki sito. Inna sprawa, ze na te brudna gre Interu pozwalali obaj sedziowie (ewidentna kartke dla Motty, abstrahujac od Teatrzyku Busquetsa, musialby gwizdnac nawet sedzia-socio Realu). Ale stara prawda z podworka mowi: gramy tak, jak sedzia pozwala...

Czemu zatem tak jak wspomniany Lucio z Samuelem nie grali Busi i Keita? Nie wiem. Wiem jedno: powinni i wysoce prawdopodobne (czyli wiem tez drugie), ze Toure dawal wieksze prawdopodobienstwo skutecznej odpowiedzi na taka gre. 'A o porażce dla mnie przede wszystkim (!) zadecydowały indywidualne błędy, zwłaszcza obrońców z Alvesem na czele.' - a to tez inna sprawa. Przeciez 3 bramki szly w komplecie z jednej strony (Maxwell), swoje faktycznie dorzucil tez Dani. Ale to brak odbioru ze srodka pozwalal w ogole na fakt, ze do rejonow okolicznych barcelonskiego pk pilka w ogole docierala. Odbior, Blazeq, odbior w srodku pola. Nie bylo go. Stad moja tesknota za Toure w tym meczu. I te tesknote bede Guardioli pamietal jeszcze dlugo:/

0

Tak na koniec, bo sesja jest i do dyskusji pewnie nie wroce za predko.

Nie jestem Toure milosnikiem bezkrytycznym, z jego podobizna nie mam tapety w komorce, portfela ani zegara na scianie w pozlacanej ramie. Ale w toku kazdej dyskusji Keita-Toure-Busi wielu komentujacych posluguje sie komunalami: Pep wygral Tryplet, to musimy ufac mu do konca zycia # Busi to przyszlosc, wiec ma grac bez wzgledu na ilosc wpadek jakie zalicza w waznych meczach # Keita jest super, bo Pep mu ufa # Keita na pewno ma mniej strat niz Busi i Toure (razem wzieci), bo... tak mi sie wydaje # Ma grac Busi, bo jest ze szkolki # Busi lepiej panuje nad pilka (tylko ze to Toure notuje asysty - przyp. ch.) # Toure ma glupiego agenta to niech spada # Keita siedzi cicho to niech gra itd itp.

Nie, sklad na San Siro byl mega bledem trenera i nie mam zadnego problemu z kontestowaniem podejscia Guardioli ws. Toure dzis. Znajduje stosowne ku temu argumenty, logika podpowiada reszte. Chodzi mi przy tym o jedna rzecz - jako fani badzcie bardziej wnikliwi. Analizujcie. Zwracajcie uwage na uniwersalnosc pilkarza, jego charakter, budowe fizyczna, styl gry itp. Operujmy zrodlami, sprawdzajmy faktyczna ilosc bramek / asyst / strat / przechwytow. Oceniajmy Toure-Busiego-Keite na podstawie racjonalnych kryteriow, a nie widzimisiow czy castrol index. Dostrzegajmy wartosc kazdego zawodnika niezaleznie od tego, czy stawia na niego trener. A niekiedy - nawet pomimo tego.

I wtedy jezeli nawet opinii bedzie tyle, ilu komentujacych --- to super. Nie mam zadnego problemu z faktem, ze ktos ma inne zdanie. Ale jezeli ktos na poparcie takiej tezy uzywa nielogicznych, niesprawdzonych (a przez to: jawnie nieprawdziwych) czy infantylnych argumentow --- to trudno kontynuowac rzeczowa polemike. By nie powiedziec, ze to niemozliwe.

@atixavi: 'tam był uśmiech' - to czemu nie wlaczyla Ci sie blokada, ze w ogole odwolywanie sie do takiego zrodla jest merytorycznie, hmm, ryzykowne:) ? Powyzej chyba wyjasnilem juz, skad ten ton.

@blazeq: Jeszcze jedna rzecz. Oczywiscie, ze Barca grala w tym sezonie lepiej niz rok temu. Absolutnie sie zgadzam. Przeciez o braku powtorki z Trypletu zadecydowaly szczegoly: tak dobry mecz Interowi na San Siro przy tak slabym Barcelony wyszedlby moze w 2/10 (i dlatego Mou Inter wzial i olal na rzecz Fortu Knox); Sevilla limit szczescia z rewanzu w CdR wykorzystala na caly sezon. Niuanse, detale, mikroprzyczyny. Ale patrzac holistycznie: projekt prezentowal sie lepiej. Co nie zmienia faktu, ze przyczyny niepowodzenia na 2 frontach dostrzegac mozna. I nalezy je wskazywac, by przyszly sezon nie okazal sie jeszcze mniej urodzajny dla FC Barcelony. Brak wystepow Toure, mozliwie prowadzace do jego sprzedazy - takim czynnikiem moze sie okazac:/

A za 2 miesiace, na progu kolejnego sezonu, z Villa i kimkolwiek kto jeszcze przyjdzie --- bedzie Barca grala jeszcze lepiej. Villa da nam duzo radosci, a druzyna z nim jest znacznie lepsza niz suche + 40 mln euro do lansu.

0

@Pyrzo: 'pewniej', 'kompletny'. Bull's eye. Slowa klucze. Ja tez czuje sie pewniej, jak gra Toure a nie Busi, bo mlody zawsze moze wywinac jakis numer. Toure nawet w slabszym wystepie nie notuje rownie spektakularnych wtop jak Busi dzis... i pewnie jakis czas jeszcze.

@balcer 9: Jego agent jest od robienia PR'u i biznesu. A poza tym: Seluk ma dbac o interesy SWOJEGO KLIENTA. A tym nie jest Laporta. Z punktu widzenia Seluka - Toure ma grac. Tu albo gdzies indziej. Jak nie gra tu, to czas na przeprowadzke. Proste. A poza tym: niech s'e mowi co chce, do momentu podpisania papierow jest to wylacznie PR i tresc jest zwyczajnie gumno warta, a przejmowanie sie gadkami Seluka jest dziecinada.

blazeq: 'pitolenie'? Feelin offended:) Inter - przeciez to jednoznaczne, ze Toure gra bardziej fizycznie od i Busiego, i Keity. Na san siro obaj zagrali za miekko. Barca powinna ten mecz przegrac wyzej niz 1-3; Inter mial tyle swobody w srodku, bo Cambiasso i Motta czynili lokciami, jersey-stretching i innymi kuksancami Sneijderowi tyle miejsca, ze Eto'o, Milito i Pandew robili z przodu, na co zywnie mieli ochote. Z Toure w srodku (zamiast Keity albo Busiego: whatever) zwyczajnie byloby im trudniej, ergo: wynik moim zdaniem bylby inny. Merytoryczne argumenty, logiczny wniosek.

No wlasnie - skoro upraszczamy:) W zeszlym sezonie Toure gral - final byl. W tym nie gral - finalu nie bylo. Ale to tak z boku - chodzi mi wylacznie o tailoryzacje skladu pod danego przeciwnika. Pep niekiedy tego nie robi. Inter byl taki meczem. Pitbulle Motta i Cambiasso - a Pep wysyla na nich miekkich Busiego z Keita. Helouuu!

Oczywiscie, ze na GD dyskusja bedzie, los na pewno dostarczy stosownego materialu:) Ale niezaleznie oden - Busi gra za miekko, Keity za czesto nie widac. I to jest fundament mojej argumentacji.

Dalej post: jedno pytanie: czy Ty na miejscu Toure nie chcialbys odejsc? Przeciez od sierpnia to nie jest rowna rywalizacja. Menedzer w pracy jawnie preferuje kolegow z pokoju obok (Busi i Keita), to oni dostaja z marszu ambitniejsze projekty (Tobie zostaja ogryzki albo rola strazaka, co wchodzi dopiero jak wszystko inne sie skontuzjowalo, zmeczylo, wykartkowalo), premie, splendor i chwale. Kazdy czlowiek o elementarnym poziomie, ambicji, pewnosci siebie i swiadomosci wlasnej wartosci odszedlby tego lata na miejscu Toure. Z szacunku do samego siebie. Toure moze zostac tylko z powodu swiadomosci znakomitosci tego projektu/szansy na kolejne trofea. Nie wiem czy woli grac czy byc czescia (jakakolwiek) jednej z 3 najlepszych druzyn w Europie. To jest ten dylemat i nie zdziwie sie, jak Wybrzezokoscioslonianin zdecyduje sie dopiero ostatniego dnia okienka transferowego co dalej. I to ostatniego dnia za piec dwunasta.

@atixavi: OK, Twoje zdanie i to absolutnie cool. Tylko uzywaj na jego poparcie racjonalnych, merytorycznych i sensownych argumentow. A nie wydaje-mi-siów. Inna sprawa, ze z obiektywnego punktu widzenia trudno Twoja teze obronic, ale to juz poletko tezy autora:)

0

@Havret: Nadejdzie niejeden dzien po sprzedaniu Toure, gdy sobie to wszyscy przypomnimy. N I E J E D E N.

Ale szczerze wierze, ze nastapi to tego wieczora, gdy przy prowadzeniu 5-0 Barca pozwoli zdobyc honorowa bramke Almerii albo przegra rewanz z Marsylia po rozstrzygnieciu losow awansu w pierwszym meczu. I jednoczesnie wierze szczerze, ze nie bedzie to w dniu finalu LM albo w kluczowym dla batalii o lige meczu z Realem Madryt. A po 1-2 sezonach wreszcie Busi dojrzeje i swiat bedzie bardziej kolorowy. W to wierze. Inaczej sprzedaz Toure bedziemy pamietac dluzej niz 2 lata... Znacznie dluzej.

@atixavi: ROTFL. Castrol Index. Dobre. Czlowieku, wg tego rankingu najlepszy bramkarz to Marcus Hahnemann, a Claudio Pizarro (o ktorym zapomnial juz caly swiat poza najwierniejszymi fanami Bremy) jest na 15 miejscu, Fabregas po genialnym sezonie (mowie o jego sezonie indywidualnym) jest 25., 2 miejsca za Soldado itd itp. Wiecej takich kwiatkow az nie chce mi sie cytowac, bo dorobie sie przepukliny. Jesli mowimy o ocenie holistycznej pilkarza C.I. wlasnie z takich powodow jest totalnie mylace i zaden powazny dziennikarz nie uzywa go jako argumentu w niczym. Rzeczywiscie, dostarcza ciekawych porownan/informacji/danych (to mial na mysli AW, zreszta jako ambasador Castrola, dostajacy od nich za podobne bon moty zywy hajs w ramach umowy reklamowej - dziwne zeby mowil cos innego, prawda?:), ale o zakresie szczegolowosci ktory interesowac moze wylacznie historykow, statystykow i ksiegowych futbolu.

'Ma w sobie cos...' - tez dobre:) Dorabiasz sobie ideologie, totalnie wylaczajac zdrowy rozsadek. Keita lepszy od Iniesty?! Rece opadaja.

Napisales Keita ma mniej strat, a nie 'Keita ma malo strat, bo w C.I. jest na 48 miejscu'. LMFAO. Klasyfikacje przechwytow/strat tez sa w necie dostepne. Owocnych poszukiwan. A potem powiesz innym takim intelektualistom futbolu, ile dystansu w wartosci strat/mecz ma Keita do Toure i Busiego. Dla Ciebie i wielu innych komentujacych te notke moze to byc odkrycie porownywalne doniosloscia do wynalezienia kola. Co najmniej.

0

@havret: Ooo, i przyczyny takich komentarzy przynajmniej jestem w stanie zrozumiec. Stawianie Keity ponad Toure jest dla mnie wyrazem bezrefleksyjnego popierania filozofii klubu i trenera oraz kpina z powagi dyskusji.

cules_since XX: Hmmm, mozesz sobie w nicku napisac since 1968, ale takie tezy jak posadzanie Toure o konfliktowosc swiadcza o jakiejs mega nieznajomosci przedmiotu dyskusji. Przeciez nawet z newsow zamieszczanych tutaj wynika, ze tak spokojnego, lubianego i sympatycznego lokatora barcelonskiej szatni szukac ze swieca (no, ew. Pinto, ale to szczegolny przypadek). A cules since 95 powinien chyba tez zagladac na wywiady z barca tv, takie zrodla jak fcbtransfers/fcbelections, fcblogi, wypowiedzi klubowej administarcji o pilkarzach czy arty/wywiady spoza klubowych zrodel. Pobiezne nawet infromacje, jaki Toure ma charakter i co o nim mowia branzowe media/inni zawodnicy/trenerzy nie pozwolilaby Ci nawet zajaknac sie o tym, ze ten pilkarz moglby atmosfere rozwalac. Dawno nie slyszalem wiekszej bzdury. Nie spodoba mu sie - to odejdzie; uzna, ze zostaje - to bedzie spokojnie i bez kontroweryjnych tekstow robil swoje tak jak w zeszlym sezonie. Toure to nie Robinho.

0

@atixavi: To chyba ogladasz te mecze przez rozowe okulary. Dla Twojej informacji: Keita mial w zeszlym sezonie srednio najwiecej strat na mecz sposrod tria Keita-Toure-Busquets. Widze, ze zamiast sprawdzic chociaz statystyki zanim to napisales, po prostu ot, tak walnales, bo wydawalo Ci sie z tego, co zapamietales z tv:)

@blazeq: OK, odejdzie Toure (wczesniej czy pozniej; spodziewam sie, ze tego lata). Zostanie Busi i Keita. I wyjda za rok znow naprzeciw pomocy CFC, ew. MU, moze Interu jak bez Mou zajda gdziekolwiek czy jakiejkolwiek innej druzyny grajacej fizyczny, agresywny futbol. I zobaczysz to samo, co w dwumeczu z Interem. Busiego z Keita przeciwnicy zjedza tak, jak wygladalo to w meczu z Interem. Keita zniknie, jak mial w zwyczaju przez cala runde wiosenna (za wyjatkiem poltora meczu). Busi bedzie sie odbijal od takiego Cambiasso/Mikela/whoever jak pileczka pingpongowa. Co z tego, ze umie panowac nad pilka, skoro jak na jego pozycje za latwo daje sie przestawiac rywalom.

Oczywiscie, ze barcelonska racja stanu wymaga, ze Busi jest nr 1 chocby w finale LM Toure zdobyl hat-tricka, a w potrzebie zastapil na bramce Valdesa i obronil 2 karne. Nie mam zadnych zludzen, ze nie ma mowy w klubie o kwestionowaniu pozycji Busiego, a Keita zostanie jako lawkowicz/zapchajdziura. Toure albo zaakceptuje tyle wystepow/role w zespole, jaka mial przez ostatni rok, albo 'bedzie musial odejsc'. Mowiac szczerze, frajerstwem z jego punktu widzenia jest zostanie, bo w wieeeeeelu czolowych klubach Europy mialby/powinien miec miejsce w pierwszym skladzie. Na ktore w pelni zasluguje i w jakikolwiek sposob usprawiedliwianie jego aktualnej roli w Barcelonie wyswiecaniem na oltarze Keity jest jakas mega kpina. Nie mam nic do Keity, ale na wiosne zwyczajnie gral kaszane, a gdyby w Mediolanie wystapil na lawce miast Toure - jestem spokojny o to, ze wynik tego meczu bylby inny. Keita jest niezly na lige i CdR. Decydujace mecze sezonu i kluczowe potyczki w LM wygladaja w jego wykonaniu tak, jak wygladaly w zakonczonym wlasnie sezonie:/

0

@leito: Czasami nie chodzi o to, CO sie mowi, ale jak, kiedy i kto. Wiele wypowiedzi osob publicznych polega na tym, by powiedziec rozne rzeczy nie wprost. Taka jest polityka, dokladnie na tym polega PR. Przypomnij sobie pare wypowiedzi Mourinho i bedziesz dokladnie wiedzial co mam na mysli. Ta wypowiedz Laporty doslownie moze byc interpretowana jako 'kibicuje moim pilkarzom, bo ich kocham i traktuje jak synow', ale bardziej zasadna jest inna interpretacja, bioraca pod uwage to, jakim Laporta jest czlowiekiem i jakie ma poglady:) W jego ustach i w tym kontekscie to ewidentny synonim 'Nie kibicuje Hiszpanii' albo 'wyniki Hiszpanii mnie nie obchodza', tylko, ze troche bardziej elokwentny i ironiczny niz powiedzenie tego wprost.

0

@leito: nastepny oswiecony. Wiele fragmentow mojego poprzedniego postu tyczy sie zatem rowniez Ciebie. Idealnie obrazuje to teze, ze postawa selgarfa nie jest odosobniona. Choc Ty przynajmniej wyrazasz swoja nieznajomosc problemu w bardziej przystepny (= parlamentarny) sposob. Tylko ostatni fragment jest dla Ciebie troche osmieszajacy, bo w glupkowaty sposob starasz sie zdyskredytowac rozmowce (chyba nie dziwne, ze moment, w ktorym wystartowal z tematem Cule a muerte - nie byl momentem oficjalnym, bo nic nie zostalo podpisane - brawo, Watsonie). Takze nie chodzi o to, ze zle podejscie ma Cule a muerte starajacy sie naswietlic innym userom wydarzenia wokol klubu z perspektywy osoby siedzacej na miejscu - tylko przecietny polski kibic zagranicznego klubu (w tym przypadku: Barcelony), ktory zupelnie nie ma wrazliwosci/wiedzy na kontekst i przyczyny wielu wypowiedzi/sytuacji dot. tegoz klubu. Dlatego zwyczajnie smieszy mnie, gdy taki znaffca jeden z drugim zaczyna sie madrzyc na temat, ktory zna z perspektywy WYLACZNIE tego, co napisza w przegladzie sportowym i uslyszy w tv od orlowskiego.

0

@selgarf: Nerwy przeslonily Ci zupelnie wzglad na kontekst sytuacji. Nie zawsze zgadzam sie z dosc skrajnymi pogladami Cule a muerte nt. Laporty, ale rozumiem ich motywy i sluza mi jako subiektywne uzupelnienie dla wielu innych zrodel informacji lokalnych nt. klubu i wlasnych doswiadczen. Czas na takie tombakowe posty przeznacz lepiej na nauke angielskiego czy hiszpanskiego, zlap gdzies jakiegos Hiszpana/Hiszpanke na wakacjach/uczelni/imprezie i pogadaj z nim 5 minut o tym, o czym tonem wielkiego znaffcy (... NOT) starasz sie pisac. Cule a muerte nie mial juz pewnie cierpliwosci wyjasniac Ci ocb, ja sobie pozwole, bo taka postawa w komentach jest tu coraz czestsza.

Zwyczajnie smiesza mnie podobne opinie pokazujace, ze dana osoba, rzekomo fan Barcy, nie ma zadnego pojecia o lokalnym otoczeniu Klubu, lokalnej sytuacji spoleczno-politycznej (majacej akurat na wydarzenia w FC Barcelonie niebagatelny wplyw) i zwyklej checi/intuicji poznawczej. Zupelnie nie zrozumiales wypowiedzi Laporty, bo klikasz sobie z fotela odleglego od 1000 km od miejsca komentowanej sytuacji. Laporta nie powiedzial "Kibicuje Henry'emu, Iniescie, Alvesowi, Messiemu". Laporta powiedzial "Nie kibicuje Hiszpanii" (... tylko pilkarzom 'mojego' klubu). I o to tu chodzi - Laporta wieloma wypowiedziami wbija szpilki Hiszpanom, rzadowi centralnemu w Madrycie, przeciwnikom dazen niepodleglosciowych regionu. To mial na mysli Cule a muerte. OK, jesli tego nie wiesz. OK, jesli nie rozumiesz. Ale takie posty jak Twoj pokazuja wylacznie Twoja ignorancje. I zupelne niezrozumienie dla kontekstu takich wypowiedzi.

PS: A co do frazy 'pisze z Hiszpanii', za przeproszeniem **** Ci do tego. Przynajmniej Cule a muerte pokazuje innym userom, ze ma pewne (wink) pojecie, o czym pisze. W Twoim przypadku, selgarf, wlasciwym poczatkiem wypowiedzi w tym stylu byloby: tradycyjnie pisze z pozycji fana-ignoranta, ktory nie bardzo wie, o czym pisze. I, dobrze Ci radze, ostrozniej feruj, kto na tych lamach ma sie ogarnac. Bo moze sie zrobic nieprzyjemnie.

0

No to niezle. Zrobmy to, wymienmy muscle car'a na zdezelowana corolle ae86, w koncu oba maja taki sam naped!

W El Mundo Barcelonismo naprawde musza sie nudzic.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: