challenger
Redaktor serwisu FCBarca.com
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
14 obserwujących
0 obserwowanych
Redaktor serwisu FCBarca.com
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Wiedzialem ze pod takim topikiem znajda sie jakies kwiatki. "Yaya mniej zwrotny od Sergio". Mozna napisac poemat o tym, ze jest na odwrot. Czy ktos tu jest kibice Barcy od meczu ze Stuttgartem? Poza tym, chetnie ujrzalbym w skladzie jedna zmiane: na lewej stronie Jeffren. A ok. 60 minuty zamiast niego Henry. Na podmeczonego rywala moze cos ukluje:)
0
A co ma powiedziec?! "Jestem wk***iony, bo w zeszlym sezonie udowodnilem trenerowi, ze moze mnie wystawiac nawet na pozycji bramkarza, jesli tego bedzie potrzebowala druzyna tymczasem w obecnym pokazuje mi na kazdym kroku, ze w hierarchii druzyny wyzej stoja Keita i Busquets. Troche to przykre, biorac pod uwage to, co pokazuja obaj na boisku. Moge zatem zapewnic juz dzis, ze odejde w czerwcu". Dlatego mnie nie dziwi, ze w momentach zapalnych deklaruja z Pepem "polityke milosci". Ale tak dyplomatyczne wypowiedzi (czy Toure, czy Pepa) nie zmieniaja nic. Odejscie Toure z klubu jest tak samo mozliwe dzis, jak po bunczucznych wypowiediach Seluka. A moze nawet bardziej niz kiedykolwiek, bo skoro Guardiola w Stuttgarcie sciagnal Toure i zostawil Busquetsa, to po raz kolejny pokazal Iworyjczykowi drzwi = kto jest nr 1 na DM. A ze slabsza obecnie forma? To nie sa bledy wynikajace z braku umiejetnosci, ale wlasnie z braku ogrania.
0
@gczoo77: "Oba karne słuszne." - dosc jednoznaczna i odwazna deklaracja:) A przy drugim karnym nie wszystko bylo takie jednoznaczne. Zgodze sie, ze sedzia musial gwizdnac, ruch nogi Piresa byl. Ale gdyby za te sytuacje CR9 dostal zolta kartke za symulowanie, ja bym sie nie zdziwil. Dlaczego? http://www.youtube.com/ watch?v=6SVPL3tr1Jw
przy jednym ujeciu, od 30 sekundy, w pewnym momencie widac idealnie, jak Portugalczyk sklada sie na glebe, az wesolo popatrzec. Nie winie sedziego, z jego perspetywy wygladalo to na faul i faktycznie Pires trącil Cristiano w stope. Ale "trącil" a nie polozyl faceta o wzroscie 187 cm:) Wczoraj w 88 minucie (przy wyniku 0-0) Yossi Benayoun z Liverpoolu pokazal, jak gra prawdziwy facet szanujacy siebie, rywali, kibicow i przy okazji sedziego. Mial spore podstawy by sie wywrocic po wejsciu Kompany'ego, a jednak utrzymal sie na nogach i... z akcji wyszlo niewiele. Ale to takich pilkarzy szanuja kibice, ja na pewno zapamietam to na dlugo... CR9 szanuja tylko fani jego obecnego klubu (poprzedniego nie bardzo. po odysei madryckiej szanuje go moze ksiegowy MU, ale na pewno nie kibice)
0
Za duzo w tej calej dyskusji offtop'ow, wycieczek osobistych i przerzucania sie miechem. Radze co po niektorym dla uspokojenia rzucic sobie okiem na MC-LFC, ktore leci wlasnie w tv/sopcascie/tvuplayerze. Na razie zapowiada sie na zacne widowisko! No i moze wreszcie ktos zada sobie trud ogladniecia Javeria Mascherano na zywo i ze strony znikna bzdurne komenty, ze jest on Barcy brakujacym ogniwem.
0
@jeli - aaa, czyli bardziej niuansowo, a ja tu po latwosci pojechalem:PP Bywa i tak:) Ale o to mniejsza - w taki dzien jak dzis (tj. wielkiego, uroczego i wzruszajacego triumfu Malysza nad wlasnym organizmem, utalentowanymi konkurentami i bzdurami szaranowicza) pamiec bywa selektywna.
0
@kris 2313: http://www.fallen-legion.eu /news/data/upimages/DoubleFacePalm.jpg
Poza tym, jesli czytanie ze zrozumieniem przekracza Twoje mozliwosci intelektualne, to przynajmniej nie obrazaj innych uzytkownikow.
0
@zewka "Jeffren moim zdaniem jest Wiekszym talentem anizej Pedro.". Cool, ze ta teoria zbiera sympatykow:) Dodam od siebie, ze moim zdaniem i od Pedro, i od Bojana. @jeli - ta druga potencjalna stowa byla wtedy, gdy Busquets mial pol godziny, by czajacego sie Bojana wypuscic sam na sam, ale zamiast tego wpatrywal sie jakiejs lasce z drugiego rzedu w dekolt. Wylozyl sie wreszcie na glebe, a sedzia byl na tyle humanitarny by podyktowac rzut wolny. Z tego wlasnie wolnego bramke zdobyl Henry.
0
Bojan zagral dobry mecz. Bez fajerwerkow i zmarnowal doskonala okazje pod koniec pierwszej polowy, ale wspomagal kolegow w budowaniu akcji ofensywnych i bardzo sie staral. bykunn - troche po bandzie:), ale i ja chetnie zobaczylbym druzyne w 1-2 meczach bez Ibry. Niech na szpicy gra Henry lub Bojan, to mi juz obojetne (podobnie jak to, czy boki zajma wtedy Pedro i Messi czy np. Messi/Pedro i Jeffren). Ale zeby Szwedowi dac troche odpoczynku i sygnal, ze nie ma miejsca na boisku z definicji. Tym bardziej, ze jeszcze dlugo beda mnie mierzic jego miesieczne/roczne zarobki (wieksze niz Messi i kazdy z innych czlonkow druzyny, 2. najwieksze na swiecie - WDF ? ! ! !). Inna sprawa, ze Messi tez moglby siasc na jeden mecz, bo jego egoizm razil mnie dzisiaj wyjatkowo. No ale w to juz wierze mniej - wymagac od Pepa skladu Bojan-Henry-Pedro/Jeffren to chyba za duzo. Chocby na 1 mecz:)
0
edit: 83 a nie 90, ale puenty to nie zmienia.
0
Oby zagral Titi, a nie Pedro, ktory ostatnio chyba troche sie zmeczyl, pilkarsko i mentalnie. Tydzien temu mial swoje 90 minut, nie mam nic przeciwko, by dzis dostal mniej. Taki przeciwnik to zreszta doskonala okazja dla Henry'ego na odblokowanie. Powinien miec swoje szanse - on, Ibra i cala Barca. Racing chyba nie zrobi Barcie krzywdy skoro Tchite, Colsa i Munitis wykartkowali sie (espn, sky i bbc w komplecie uwazaja, ze specjalnie, w koncu za tydzien almeria, z ktora predzej ugra Racing trojke niz na Camp Nou) tydzien temu - ale to moja subiektywnie-osobista opinia:) Z innych beczek - Pep da chyba Milito odpoczac po atletico (stawiam na Rafe), a w srodku jednak wolalbym zobaczyc Thiago i Inieste zamiast dwoch DM'ow. No ale zobaczymy:)
0
Zeby nie bylo niedopowiedzen - i Saviole, i Overmarsa szanuje jak najbardziej. Tego drugiego jeszcze z czasow Arsenalu (wraz z Bergkampem przyciagnal mnie, wyznawce Oranjes, do grona kibicow Arsenalu; razem grali rzeczy magiczne - ehhh, kiedy to bylo). Tego pierwszego tym bardziej, ze moim zdaniem od pewnego momentu kariery tak naprawde przestano mu dawac szanse w Blaugranie, o czym kiedys popelnie pewnie jakies "w ciszy". Ale szacunek i garsc milutkich wspomnien w kolorze blaugrana nie przeszkadzaja mi stwierdzic, ze obaj zostali sowicie przeplaceni. Overmars kosmicznie - wtedy byl na topie, OK. Byl "pedziwiatrem" z b. dobrym dosrodkowaniem, tez prawda. Ale jego kontuzjogennosc (ktora kibicujac ww. Arsenalowi mialem niejako "na co dzien") byla wszystkim powaznym prezydentom/menederom doskonale znana i nawet cena o polowe nizsza brzmialaby mi wowczas zaskakujaco...
0
@jin: skoro ogladales Adebayora w jego ostatnim sezonie w Arsenalu, to moglbys napisac prace magisterska na AWF'ie o tym, jak wielki pilkarz moze grac wielka kupiche, gdy glowe zaprzata mu bujanie w gwiazdach (o wiekszym hajsie w nowym kontrakcie), a nie gra w pilke. A skoro nie ogladales Ade za czesto (w ogole?) podczas jego ostatniego sezonu w Londynie, to po co strzelac na oslep? Wiecej prawdy ma majormati, choc moim zdaniem Ade jednak bym solidnym graczem poza tym jednym sezonem - inna sprawa, ze wtedy wspial sie na wyzyny swego talentu i uznal, ze tym samym doszusowal na pilkarski olimp. Samouwielbienie to kiepski doradca.
@ el-Farto: van Persie na skrzydle: kiedys tak (majormati, w Arsenalu tez od czasu do czasu, szczegolnie wkrotce po przyjsciu do Londynu). Od dawna nie. Chocby od poczatku biezacego sezonu van Persie byl stawiany prawie we wszystkich (nie chce mi sie tego researchowac, wiec zostanmy na "prawie", ale "we wszystkich" tez jest prawdopodobne) swoich wystepach w ataku. I tam daje najwiecej druzynie, bo sie rozwinal enough by byc znakomitym napastnikiem. Poza tym to na szpicy daje najwiecej druzynie, w ktorej po skrzydlach smigaja sobie Arszawin, Walcott, Nasri, ew. Eboue i z rzadka Rosicky. Tak czy siak, kontuzja van Persiego to najwieksza katastrofa Gunners w tym sezonie:///
0
@atixavi ps3: Dla scislosci - to Milito zaliczyl asyste przy bramce Ibry. Dostrzec to mozna na zblizeniu powtorki (choc nie jest to latwe:), a potwierdzaja to mnar. serwisy statystyczne, chocby soccernet.espn.com. Swoja droga wiadomiks, ze Puyolowi nie mozna odbierac pierwiastka zaslugi za te bramke, tak samo jak wczoraj to bardziej Fabianski strzelil samoboja niz Varela gola. Btw. Niech ktos tu jeszcze kiedys powie, ze Fabian to dobry bramkarz...
0
Na moje Pedro nie zanotowal zadnego strzalu w tym meczu. Odszedlem co prawda od ekranu na chwile, ale z gry nie wynikalo by ominelo mnie cokolwiek sensownego. W statsach ESPN Pedr tez ma zero przy strzalach. Ktos wie... gdzie lezy prawda?:P
0
Przychylam sie do prosby Piechola - pod ktoryms z moich tekstow jeden z komentujacych obszernie i dokladnie wyjasnil (da sie to chyba wygooglac) ten niuans, nierzadko nieznany fanom innych druzyn niz United. Wystarczy zmienic na "MU".
0
@bexley: Z jednej strony niby sie nie sadzi. Ale jezeli pilkarz MU mowi, ze porazka z grajaca wtedy po-prostu-zwyczajnie-i-trywialnie lepiej Barca to byla "dziwna noc", a dwa zdania dalej lansuje sie moskiewskim finalem, ktory spokojnie mogli wygrac adwersarze (i z przebiegu meczu chyba bardziej na to zasluzyli, ale to musial byc jeden z tych wieczorow, gdy JT myslami przebywal w sypialni ms. perroncel) to ewidentnie osmiesza to mowce. Akurat Rooney'a to nie pierwsza tak blyskotliwa i logiczna wypowiedz - w sumie jak na niego to i tak bylo niezle.
Oczywiscie, ze nie przepadam. Agresywny (procent bramek zdobytych po przepchnieciu faulem obroncy ma chyba najwyzszy w historii premier league) boiskowy cham i prostak. Ktory rzadko przepusci okazje, by przeciwnika musnac po korpusie/glowie korkami (ze niby przypadkowo, tiaaaaaa, jasne, polscy komentatorzy wciaz w to wierza po 1624 razie), wpasc z impetem na obronce (jw.), sfaulowac tak, zeby bylo to mozliwie najbardziej bolesne/kontuzjogenne dla przeciwnika i jednoczesnie najmniej widoczne dla sedziego. Profesor wszystkiego, czego nie szanuje w futbolu (swoja droga to ciekawe, ze jedna reka Henry'ego bulwersuje gawiedz bardziej niz cala kariera Rooney'a --- a ja uwazam na odwrot), choc zgadzam sie, ze zadaniowcem jest wyjatkowo skutecznym. W kazdym meczu z udzialem MU mam jednak nadzieje, ze ktos sie wreszcie konkretnie na Rooney'a w***wi i zdzieli go w dziob tak, ze nie pozna go nawet jego shrekowata malzonka. Nie szanuje Rooney'a wyjatkowo, a jak ktos nie rozumie dlaczego to niech raz jeszcze ogladnie wczorajszy mecz z Milanem. Stary, dobry, chamski Rooney w pelnej krasie. I jeszcze do tego strzela bramki!
0
"Właściwie tym, co motywuje mnie jeszcze bardziej, jest poprzedni sezon, w którym wygraliśmy finał w Moskwie." - skoro Rooney jest taki pamietliwy, to pewnie pamieta, ze final w Moskwie predzej przegral John Terry niz wygral Manchester United. Relatywizm wypowiedzi pilkarzy staje sie coraz bardziej zabawny.
0
@miszczu2006: polece Twoimi akapitami:
1. Gruba kreska wynika z tego, ze obie grupy istotnie sie roznia. Co nie oznacza od razu klasyfikacji. A wielka litera (offtop: "duzej" podobno w pl gramatyce nie ma) wynika li tylko z poczatku 'zdania':), nawet nie pomyslalbym, ze mozna by to podniesc do rangi jakiegokolwiek argumentu. Spokojnie mozesz uznac, ze oba slowa sa napisane litera... taka sama.
2. Moze kibice starsi stazem czasem sie "woza", ale gdybym mial zwracac wage na takie detale to ugrzezlibysmy w dygresyjach. Do kwestii tej luzno nawiazalem w konkluzji calego tekstu. Poza tym, troche hiperbolizujesz, troche wynika chyba z braku dystansu, czego znakiem np. percepcja tego jednego przytoczonego zdania. Lekka ironia nie musi oznaczac, ze czegos sie nie szanuje, lecz, ze dane zjawisko jest wlasnie tej ironii godne. Z czegos ona wynika. Zgodzimy sie chyba, ze uwagi kibicow o krotszym stazu sa mniej merytoryczne niz tych stazem starszych. Taki jest fakt. Wynikajacy wprost z ilosci obejrzanych meczow, z szeroko pojetego kibicowskiego "doswiadczenia" itd itp. Obserwowalem to na mlodszym Bracie - minelo troche czasu zanim zwrocil uwage na takie bzdeciki jak gra napastnikow bez pilki, dlugosc lawki w skali calego sezonu, decyzje trenerskie albo kiedy jest faul a kiedy nurek. Tego sie nie kupuje z pakietem nsportu. Do tego trzeba lat ogladania pilki i negowanie tej istotnej roznicy jest chyba nieuzasadnione.
'akapit przedostatni' - niekoniecznie tylko ze sportem. Muzyka, polityka itd. Tu tez znajdziesz pasjonatow tylko tego, co akurat na czasie.
'akapit ostatni' - czyli widzisz, nawet ci neutralsi cenia Arsenal:) Mowiac powazniej, to wlasnie mialem na mysli, mowiac "chocby i bardzo malutko". Naprawde, prawdziwy kibic nie moze na dluzsza mete byc bezstronny. Medrca szkielkiem i okiem pilke mozna sledzic moze i latami (?), az eksploduje ci na oczach taki van Basten czy Ronaldinho i ba-bum. Jak sycylijski piorun. Zaczynasz kibicowac danej druzynie. Nie ma sily:)
0
@miszczu 2006 (i inne podobne glosy): Fakt, o neutralsach nie ma ni slowa. Swiadomie pominalem te grupe. Koledzy-redaktorzy slusznie wyperswadowali mi arty na pol godziny scrollowania w dol:) Poza tym - w mojej opinii faktycznych kibicow-neutralsow po prostu nie ma. Kazdy sprzyja komus (klubowi, reprze, pilkarzowi). Mniej (chocby i bardzo malutko) lub bardziej. Gdzie znajdziesz bezstronnego kibica z poziomem wiedzy, o ktorym mowisz? Przeciez ta wiedza z ogladanych hurtem meczow wynika z korby, pasji. Z niczego innego. Neutrals jak Ty go opisales to IMHO ewentualnie stan przejsciowy, z mrugnieciem oka nazwalbym to kryzysem kibicowskiej tozsamosci. To ludzkie, ze wczesniej czy pozniej wybierasz "swoich". No i zapomniales do tego, ze Twoja definicja neutralsa idealnie opisuje takiego kibica-klubowicza, ktorego po prostu stac na obiektywizm wzgledem innych druzyn i meczow. Ktory oprocz, a jakze, pelnej fascynacji danym klubem, jest tez pasjonatem pieknego futbolu. Jako zjawiska bez klubowej przynaleznosci.
Co do retoryki my-oni > tu mnie zaskoczyles. Nie wiem, z ktorego fragmentu tekstu taki podzial. Az poszukalem - i nie znalazlem:) Procz oczywistej zbitki tego argumentu, ze mowiac o kibicach nie jechalem w 1 os. l. poj./mn., to kilka glosow ponizej i zdrowy rozsadek sugeruja, ze kazdy z nas byl kiedys "koniunkturalista". Tyle. Pejoratywne spojrzenie na "choragiewki" tez chyba sobie dopowiedziales. Oczywiscie, ten czy inny fragment tekstu zawiera troszke subtelnej uszczypliwosci (ale czyz nie opartej w 100% na rzeczywistosci?), jednakowoz akapity ze srodtytulow "kibic choragiewka-zlo konieczne?" i "moda... i co z nia zrobic" wystarczajaco duzo "oddaja" najswiezszym czlonkom spolecznosci kibicow danego klubu (w domysle: barcelonismo, ale to przeca wniosek uniwersalny). Teze o "dogryzaniu" tez zrzuce na barki przewrazliwienia, o ktorym sam wspominasz:) Aha, no i niezrozumiale zakwalifikowanie kibicowskiej zmiennosci jako zjawiska post-internetowego. Gdy bylem w podstawowce i dyskusje o pilce byly standardem w szatni przed wf'em (jak wf wypadal w czwartki, na sali nikogo nie bylo na czas...), zmiennosc pogladow dyskutantow byla zjawiskiem powszechnym! Moze nie na porzadku dziennym, ale semestralnym juz tak. A byly to czasy, gdy slowo 'mail' kojarzylo sie ze skrzynka pocztowa, kolejka na poczcie, znaczkami. I niczym wiecej.
0
W przeciwienistwie do ostatnich kilku userow, szczegolnie cenie wlasnie te komenty w stylu "ja kibicuje Barcie od wtedy i wtedy/ przyszedlem z Rivaldo/ pierwszy byl mecz z...". Powstal z tego ciekawy i roznorodny przekroj motywow i powodow kibicowania Barcie. Nie wyscig, lecz wymiana wspomnien. Uwazny obserwator dostrzeze te roznice. Zatem narzekanie, ze "a bo ktos na pewno dodal s'e 6 lat" to w mojej opinii przyklad typowo polskiego czarnowidztwa i nieufnosci. C'mon, troche luzu. Nie chcesz pisac, ile kibicujesz i dlaczego - spokens, nie pisz. Ale daj innym. Skoro ktos juz przebrnal:) przez art i zadal sobie trud sklecenia paru zdan w komencie, to chyba nie po to, by pisac bajki Ezopa. Recenzowanie tego za przejaw taniego lansu odbieram za niesubtelny diss w strone przedmowcow i swiadczy glownie o autorze-recenzencie. I jego checi przyczepienia sie do kogos z byle (a moze i bez) powodu.
0
FCB keres, kazda spolka prywatna moze wpasc w zadluzenie, gdy zaczyna przynosic straty i stopniowo traci wyplacalnosc. W przypadku prywatnego klubu wyglada to troche inaczej: wlasciciel dochodzi do wniosku, ze aktualna sytuacja klubu wymaga inwestycji w nowych pilkarzy/stadion/centrum treningowe. Nie wylozy od razu calej kwoty na stol, lecz zaciagnie kilkuletni kredyt, zyrantujac (zabezpieczajac) go czescia majatku wlasnego (np. specjalnie powolana do tego spolka o kapitale X) lub w tym przypadku kapitalem klubowym (np. grunty Santiago Bernabeu w przypadku Realu). Powod: kazdy koszt lepiej rozlozyc na kilka lat niz na 1 dzien, prawda?:) Jezeli inwestycja jest udana, to w okresie splaty dlugu, przychody klubu dodatkowo sobie rosna: druzyna wygrywa dzieki nowym pilkarzom, wiecej kibicow chodzi na wiekszy stadion itp. W optymistycznych przypadkach takie inwestycje "splacaja sie" wowczas "same" (uzyskane dzieki nim przychody wyrownuja/przewyzszaja koszt poczynionej wczesniej inwestycji). Oczywiscie, kazdy bank o kazdej porze dnia i nocy da dlugoterminowy kredyt zarowno Morattiemu, jak i np. Abramowiczowi (w uproszczeniu operuje nazwiskami, majac na mysli spolki ich wlasne lub od nich zalezne), dla ktorych kwoty wydawane na kluby sa jedynie pierwiastkiem ogolnego majatku. W takiej sytuacji w przejsciowym okresie (np. wielkiej ofensywy transferowej) takze prywatny klub rowniez legitymuje sie dlugami.
Mowie tu jedynie o przykladach Morattiego czy Abramowicza, ktorzy faktycznie finansuja klub ze swojej kieszeni i ich glownym celem nie sa zyski finansowe. Stac ich na to:) Zupelnie inaczej jest z amerykanskimi wlascicielami MU czy Liverpoolu, ktorzy od poczatku "jada" na kredytach, majac WLASNY zysk finansowy za dlugookresowy cel inwestycji w klub. Tak zarzadzane sa amerykanskie kluby i np. w NFL dziala to perfekcyjnie (liga generuje ogromne zyski dla klubow, to zreszta sport nr 1 w USA i Kanadzie). W Europie i szczegolnie w pilce noznej taka polityka to katastrofa. Ale Glazerowie ida w zaparte i do MU nie dolozyli do dzis ani centa pomijajac koszt zakupu kontrolnego pakietu akcji. Wszystkie zobowiazania finansowe sa poczynione na klub, ktory dzis (poltora sezonu po tym z rankingu) tonie w jeszcze bardziej kosmicznych dlugach.
Te dwa modele Abramowicz/Moratti/Berlusconi oraz Hicks & Gillet/rodzina Glazerow pokazuja zreszta, ze nawet klub prywatny klubowi prywatnemu nierowny; pod wzgledem filozofii zarzadzania caloscia i strategii finansowej. Sport to zreszta ten specyficzny biznes, ze praktycznie nie ma tu dwoch takich samych przypadkow:)
PS: W tekscie nie edytowal sie chyba hyperlink do rankingu klubu, wiec "tutaj" oznacza tutaj:
http://www.forbes.com/lists/2009/34/ soccer-values-09_Soccer-Team-Valuations_Rank.html
0
heheh, Barcelonista87, dokladnie. 2 na wysokim poziomie, 3 na luzaku, 4 na sile, a podobno nawet i pieciu:P
0
Pewnie, ciekawy i pozyteczny transfer. Dla Barcy Atletic. W pierwszym zespole nie ma dla niego miejsca. Nie podoba mi sie jego styl gry, calkiem przydatny w destrukcji i huknie z rzadka z dystansu, ale jednoczesnie przesadnie agresywny, czesto jezdziec bez glowy, typowy zadaniowiec, surowy pod wzgledem technicznym. Poza tym, to nie jest juz ten mascherano co 1,5-2 lata temu. Obecnie prezentuje slaba forme, rywalizacji z Aquilanim o miejsce w skladzie nie wygrywa (gdy tylko Wloch jest zdrowy, wskakuje do skladu). Prima aprilis.
0
@9e0r9e: Przeciez Toure dopominal sie o wiecej minut. Na razie jeszcze ich nie dostaje, ale odetchnalem widzac w 1ym skladzie na Getafe wlasnie Iworyjczyka, a nie Busiego. Wydaje mi sie zreszta, ze w meczach kluczowych w kwietniu i maju to Toure bedzie pierwszym wyborem i moze dlatego od jakiegos czasu juz nie slyszymy ani jego narzekan, ani jego agenta.
@Olo17: Pozwolilem sobie wiescic, ze jesli Arsenal dzis przegra (co stalo sie faktem) to Cesc jest blizej Barcy niz byl. Ciekawe, ze na podstawie tej i innych tez wysnules wniosek, ze nie chce Fabregasa na Camp Nou:) No raczej, ze tak, przeciez to naturalny nastepca Xaviego. Zeby sprecyzowac, dodam jedynie, ze moim zdaniem najlepiej dla wszystkich bedzie, gdy uda sie podpisac kontrakt z Fabregasem juz teraz (bedzie chcial to zrobic Laporta za wszelka cene, zeby jego czlowiek Godall wygral wybory - w czym moim zdaniem nie ma nic zlego), ale niech przez sezon, max dwa na zasadzie wypozyczenia Cesc zostanie jeszcze w Londynie. 1) Problem jak zmiescic na boisku trio Iniesta-Xavi-Cesc zniknie, bo juz niedlugo Xavi nie bedzie po prostu w stanie grywac po 60 meczy w sezonie. 2) Arsenal bedzie bardziej sklonny do takiej transakcji i 3) moze ona wtedy byc tansza. Bo sorry winnetou, ale 40 mln euro (a zrodla z Arsenalu mowily wrecz o 50) moim zdaniem to za duzo... Ot, taka moja szalencza koncepcja; jak to sie wszystko ulozy nie wie dzis ani Laporta, ani Wenger, ani zapewne sam Fabregas.
@szymonst: oczywiscie, ze toleruja taka strategie, ale nie daje ona druzynie przewagi sportowej. W ostatnich 2-3 sezonach Arsenal faktycznie zanotowal kilka lukratywnych transferow out, ale na nich sie nie zarabia. Powiedzialbym raczej o oszczedzaniu - te zyski z transferow ida w komplecie na splate zadluzenia. Postawienie The Emirates naprawde kosztowalo ogromne kwoty i masz racje mowiac o wsadzeniu planow podbicia pilkarskiego swiata do szuflady. Kanonierzy realizuja dlugofalowy plan splaty zadluzenia, co nastapi za jakies 3-4 lata. Wladze AFC uznaly pewnie, ze to, co w miedzyczasie "ugra" Wenger ze swoja mlodzieza to niejako przy okazji. Niestety, Wenger mlodziezy uwierzyl za bardzo i nawet tych 50 mln euro (a niech byloby to i 30-40) nie zainwestuje w jakiegos sensownego napastnika (D. Suazo, Saviola, Donovan itd itp - kazdy bylby do wziecia za 10-15 mln euro; ostatnio kolejny biznes roku ukrecil Inter biorac za darmo Pandeva i juz widac co sie dzieje, Inter moze wkrotce miadzyc za pomoca trio Eto'o-Pandev-D. Milito; idealnie do Arsenalu pasowalby Huntelaar ale jego Wenger tez olal) albo jednego czy drugiego pomocnika doswiadczonego bardziej niz Nasri, Walcott czy Denilson. Gdyby Wenger sprowadzil choc jednego zawodnika pokroju Aimara (mozna bylo go wziac z Valencii) czy Sneijdera (byl do wyjecia, bo Mourinho wcale nie byl taki przekonany), szanse Arsenalu na cokolwiek wzroslyby automatycznie. Ale Wenger woli grac Arszawinem na szpicy z MU i CFC. Takich bledow nie usprawiedliwia nic:/
0
@szymonst: Oczywiscie, ze Arsenal sprzedawal (ale nie byla to jakas wyprzedaz: Reyes, Anelka, Vieira, ostatnio Toure i Adebayor), bo ich nowy stadion nie zbudowal sie za darmo. W pewnym momencie dlugi Arsenalu przekraczaly wartosc calego klubu i nadal sa spore.
Ale Arsenal nie realizuje polityki kup tanio-wychowaj-sprzedaj drogo. Tu sie realizuje idee Wengera - kup tanio i mlodo, wychowaj i zrob z nastolatkow druzyne na miare tytulow. No tylko ze z tymi tytulami nie dziala. Takze stawianie na mlodziez jest trenerska koncepcja Wengera, Francuz pozostaje gluchy na wszelka krytyke takiej polityki. A tymczasem druzynie od odejscia Henry'ego i Vieiry brakuje przywodcy, doswiadczenia i zwyklego boiskowego cwaniactwa, ktore wyszlo zarowno z MU, jak i dzisiaj z CFC. Zeszlego lata sam Wenger przyznawal, ze hajs na transfery od wladz klubu dostal (mowilo sie o 50 mln euro), lecz druzyna jest kompletna i kupil jedynie 23-latka Vermaelena (10 mln euro). Przeciez w tym sezonie jedynym napastnikiem na miare marzena o jakimkolwiek tytule jest van Persie. Eduardo bez formy, Vela jeszcze ma mleko pod nosem, Bendtner notorycznie slabiutenki (z rzadka trafi mu sie tylko jakis blysk). Van Persie sie posypal i Arsenal nie ma z przodu zadnych argumentow. No i gdy w grudniu na Emirates zawitala plaga kontuzji, to Wenger i tak nie kupowal w zimowym oknie --- to juz nie jest, szymonst, brak kasy, ale koncepcja trenera. Coraz wyrazniej widac, ze z waloru nowatorskiej nabiera coraz wiecej cech koncepcji nonsensownej, ktora gwarantuje Kanonierom jedno. Brak argumentow w starciach z MU i Chelsea, brak szans na mistrzostwo, a dodatkowo Arsenalowi wciaz zdarzaja sie takie wpadki jak ostatnio ze Stoke (dzis Arsenal zagral zle, w 2 polowie troche lepiej; ale ze Stoke to dopiero byla katastrofa).
0
@szymonst: Oczywiscie, ze Arsenal sprzedawal (ale nie byla to jakas wyprzedaz: Reyes, Anelka, Vieira, ostatnio Toure i Adebayor), bo ich nowy stadion nie zbudowal sie za darmo. W pewnym momencie dlugi Arsenalu przekraczaly wartosc calego klubu i nadal sa spore.
Ale Arsenal nie realizuje polityki kup tanio-wychowaj-sprzedaj drogo. Tu sie realizuje idee Wengera - kup tanio i mlodo, wychowaj i zrob z nastolatkow druzyne na miare tytulow. No tylko ze z tymi tytulami nie dziala. Takze stawianie na mlodziez jest trenerska koncepcja Wengera, Francuz pozostaje gluchy na wszelka krytyke takiej polityki. A tymczasem druzynie od odejscia Henry'ego i Vieiry brakuje przywodcy, doswiadczenia i zwyklego boiskowego cwaniactwa, ktore wyszlo zarowno z MU, jak i dzisiaj z CFC. Zeszlego lata sam Wenger przyznawal, ze hajs na transfery od wladz klubu dostal (mowilo sie o 50 mln euro), lecz druzyna jest kompletna i kupil jedynie 23-latka Vermaelena (10 mln euro). Przeciez w tym sezonie jedynym napastnikiem na miare marzena o jakimkolwiek tytule jest van Persie. Eduardo bez formy, Vela jeszcze ma mleko pod nosem, Bendtner notorycznie slabiutenki (z rzadka trafi mu sie tylko jakis blysk). Van Persie sie posypal i Arsenal nie ma z przodu zadnych argumentow. No i gdy w grudniu na Emirates zawitala plaga kontuzji, to Wenger i tak nie kupowal w zimowym oknie --- to juz nie jest, szymonst, brak kasy, ale koncepcja trenera. Coraz wyrazniej widac, ze z waloru nowatorskiej nabiera coraz wiecej cech koncepcji nonsensownej, ktora gwarantuje Kanonierom jedno. Brak argumentow w starciach z MU i Chelsea, brak szans na mistrzostwo, a dodatkowo Arsenalowi wciaz zdarzaja sie takie wpadki jak ostatnio ze Stoke (dzis Arsenal zagral zle, w 2 polowie troche lepiej; ale ze Stoke to dopiero byla katastrofa).
0
Co?! Fabregas gra bardzo dobrze? Ktos chyba widzi Arsenal 1 raz w sezonie. Bardzo dobrze to Cesc gral, jak 4.10 z blackburn (6-2) w jednym meczu zrobil bramke i 4 asysty. Dzisiaj gra slabiutko, a strzal z podbicia (okolice 30 minuty), gdy pilka ledwo dotoczyla sie pod reklamy 10 metrow od bramki Cecha to najlepsze podsumowanie. Inna sprawa, ze "slabiutko" Fabregasa i tak czyni go najlepszym pilkarzem swojej druzyny w dzisiejszym meczu. Walcott, Arszawin i Nasri zrobili ze skrzydel tyle samo akcji, co ja w domu przed tv. Zero. Generalnie Chelsea prezentuje niesamowita dojrzalosc taktyczna, a pilkarze Wengera zagubieni jak dzieci we mgle: atak nie istnieje (znow Arszawin na szpicy; Wenger zapomnial chyba sprawdzic ile wynosi roznica wzrostu pomiedzy Rosjaninem a Terrym & Carvalho), obrona spozniona, Almunia bez szalu (milo z jego strony ze przynajmniej na razie nie strzelil sobie samoboja). Do tego dwukrotnie Kanonierzy naiwnie nacieli sie na kontry i Chelsea wygrywa na luzie i prawie na stojaco. Gre Arsenalu podsumuje dzis krotko: beznadzieja.
0
No to Laporta moze szykowac kontrakt. Zabojcza kontra Chelsea, zaspani obroncy, Almunia wykazal sie refleksem slupa soli i 2-0.
0
@ Maniac: pamietaj tez o podatkach. W UK zjadaja one duzo wiecej pilkarskich pensji niz w Hiszpanii. Gdy dowiedzial sie o tym zadomowiony juz w Londynie Arszawin i sobie wszystko dokladnie przeliczyl... to zwolnil swojego agenta, ze zalatwil mu kontrakt na Wyspach, a nie w Hiszpanii:)
0
eeee, bzdury, transfer Fabregasa moze skomplikowac tylko sam Fabregas. Jesli bedzie chcial odejsc, to nie zatrzyma go w Londynie ani Wenger, ani nawet 50 mln funtow. Liczy sie, jakie on sam ma cele i ambicje - jesli chce byc dyrygentem druzyny, ktora przegrywa kazda szanse na cokolwiek (Arszawin na szpicy w meczu z MU to juz totalne jaja, ale nie, napastnika w okienku Wenger nie kupil, bo po co), to zostanie w Arsenalu. Jesli chce wygrywac, bedzie gral w Barcy chocby i za poldarmo, a miliony Arsenal bedzie mogl zainwestowac w kolejna generacje Walcottow i czekac kolejne 5 lat az generacja ta dorosnie.
Tak czy siak, do transferu Fabregasa na Camp Nou w tej wlasnie chwili blizej jest niz kiedykolwiek. Jesli Arsenal za poltorej godziny przegra z CFC, to straci faktyczne szanse na mistrzostwo. A jesli Arsenal juz teraz straci szanse na tytul to Cesc zapewne w***wi sie tak, jak przed chwila Wenger przy bramce Drogby (przeklinajacy Wenger - widze go takiego po raz pierwszy:). Na stamford juz jest 1-0. A co zrobi Cesc latem, gdy kolejny sezon nie zdobedzie w Londynie ani jednego trofeum?