challenger
Redaktor serwisu FCBarca.com
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
14 obserwujących
0 obserwowanych
Redaktor serwisu FCBarca.com
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
PS: IceMan nie mam teraz dostepu do gg, ale wydaje mi sie, ze Motta dostal od razu czerwona kartke (nawet w oficjalnej transmisji z meczu byl blad). de Bleeckere NIE wyciagnal zoltej, co oznacza, ze zinterpretowal to zagranie od razu na czerwona kartke. Wedle przepisow - jak najbardziej slusznie. A co do Busquetsa i podgladania - OK, upadl z emfaza. I co z tego? Jak upadal Lucio zarowno w obu meczach z Barca, jak i w poprzednich dwoch z Chelsea, to jakos nikomu po meczu to nie przeszkadza(lo). Busiemu brakuje co prawda w takich chwilach doswiadczenia i zwyczajnie zerkac przez rece nie powinien, ma za to teraz lekki pojazd w necie, wiec chyba wyciagnie wnioski. Ale polozyl sie prawidlowo, tym bardziej, ze nie ma zadnych watpliwosci, ze Motta trafl celnie.
0
Piszacy o utracie szacunku dla Busquetsa, aktorstwie i innych podobnych bzdurach spokojnie moga klasc sie spasc, jutro czas na 8.00 do szkoly. Wypad Motty z boiska byl ewidentny, a krytykujacy to "kibice" i "dziennikarze" sa tyle warci, co Pol ze swoim dzisiejszym "upadkiem futbolu". Przykre, ze te same bzdury co w Marce wyczytuje rowniez tutaj... Motta uderzyl Busquetsa w grdyke, co ewidentnie widac na powtorce, tej zalaczonej w newsie i kazdej innej. Busquets nawet jakby zrobil w tym momencie podwojnego tulupa - JAKIE TO MA ZNACZENIE?! Uderzenie bylo w okolice twarzy, zupelnie niezwiazane ani z pilka, ani z myslami o niej. Znamy przepisy czy nie? Jak znamy, to to jest czerwona kartka. Ponadto, kazdy kto ogladnal choc jeden mecz Motty w tym sezonie (ot, polfinal z CFC daleko nie szukajac) nawet przez sekunde nie pomysli, by wyjezdzac z naiwniackim tekstem, ze bylo to uderzenie przypadkowe. Ten typ tak gra, wiec zamiast odgrywac sceny z porzuconej panny mlodej na boisku, powinien uscisnac arbitrowi dlon i udac sie pod prysznic, jak facet. Ale mniejsza o spekulacje co do intencji - uderzenie bylo, zawodnik wylatuje z boiska.
A to zlapanie za kark - bandytyzm, na ktory w CL nie powinno byc miejsca. Wizyta u psychoterapeuty - bo w kare UEFA nie wierze, skonczy sie pewnie na niczym (nedzne 3 mecze kary to wciaz nic), skoro media calego swiata o tym milcza kompletnie. Pepe mial przynajmniej tyle honoru, ze przeprosil za Getafe i kajal sie na wszystkie strony, nawet w wywiadach dlugo po fakcie. A Motta sie zali, ze nie dadza mu zagrac w finale. Doprawdy, wzruszajace. Brakuje jeszcze video na youtubie a la chris crocker:)
0
@masq: Co do Ribery'ego - trafiles w sedno. Kontrola pilki bliska perfekcji, ale z reszta bywa roznie, szczegolnie w tym sezonie. Do tego bardzo ciekawa charakterystyka Silvy, ktora wreszcie powinna zamknac jego temat w komentach. To nie jest skrzydlowy, jaki pasowalby do Barcy. Poza tym obnizyl (podobnie jak Mata, ten drugi nawet jeszcze bardziej) w tym sezonie loty. 38 meczow w klubie, "tylko" 9 goli i 10 asyst to jak na jednego z frontmanow Valencii nie sa powalajace statsy. Tym bardziej, ze jak wspominales - b. czesto schodzi ze skrzydla, a nie tego potrzebuje Barca... Aha, Ben Arfa - plusy to cena i talent, ale charakter moze byc problemem. Poza tym, pamietajmy, ze to Ben Arfa jest faworytem francuskich mediow w aferze prostytutkowej, wiec zobaczymy czy temat jego transferu bedzie latem w ogole aktualny.
@"Anglicy w Barcy" - poza tym kilku wspolzakladalo klub, a z racji, ze zalozyciele byli jednoczesnie pilkarzami, to tym samym z racji liczby stanowili fundament druzyny u zarania jej dziejow:) Do tego Wild byl pierwszym, a Witty czwartym prezesem. No i historia Barcy ma kilku zasluzonych angielskich trenerow.
@Cule a muerte: To sie dobrze sklada, bo sam chcialem zapytac. Dodam jak bede w domu, bo teraz klikam z kompa w pracy. Do zgadania.
0
@Suarez i liga holenderska. Hmmm, a skad trafil do Barcy Ronaldo i rozegral potem sezon swojego zycia? Czyzby z ligi holenderskiej? I to z PSV, ktore mialo wtedy moim zdaniem slabszy team niz miotajacy tabuny bramek Ajax z Suarezem dzisiaj. Takze jedynie sluszne teorie, ze Suarez nie, bo z Eredivisie, sa raczej malo sensowne. Oznaczaloby to, ze rynek transferowy winnismy ograniczyc do 4 lig, a pilkarzy z innych krajow skreslac na samym wstepie. WDF:)
@macieq: skoro Twoje tezy dowodza, ze Bundeslige sledzisz rzadko (wcale?), to nie dziwne, ze Cie nie zachwycal. A jezeli cokolwiek kogokolwiek tu przerasta to wylacznie Marude jego wlasna fryzura, a wspomnianego (LMFAO) CR9 jego ego.
@IceMan: Nooo, z tym konczeniem to u Robbena bywa rozmaicie, w srode malo nie zdzielil Aloysusa za zmiane:) Ale oczywiscie - jego klasa w tym sezonie jest niepodwazalna, tu pelna zgoda. Nie chodzi nawet o suche statsy, ale o niemierzalny wplyw na druzyne. Robben ciagnie Bayern i tu nie ma dyskusji. Niemniej, miewa Holender zapedy na zbytnie dominowanie druzyny (slynne przypadki w reprezentacji, watle przeblyski tego widac tez w Monachium), ale w takiej druzynie jaka ma dzis Bayern, wychodzi im to raczej na plus. Za to np. w Barcelonie efekt ten na pewno bylby inny, dosc prawdopodobne, ze odwrotny. Tematu Robbena jednak chyba latem nie bedzie nigdzie, bo Bayern go nie pusci, a jego kontuzjogennosc trudno uznac za atut. Z powaznych kandydatur zostaja di Maria, Suarez i teraz Young. Na dzis jaskolki sa pewne, ze Silva wedruje do Madrytu, wiec jego pomijam. Navasa wielokrotnie ogladalem pod tym katem - nie przekonal mnie. Zostaje powyzsza trojka, z ktorej trudno jednoznacznie wskazac faworyta, mozna tylko obstawiac subiektywizmy.
0
8 goli i 15 asyst na 44 mecze w klubie, ktory wcale nie jest zespolem bramkostrzelnym (np. w lidze zajmuje 6 miejsce, a ma mniej strzelonych bramek o 7 niz druzyny siodma i osma, a roznica ta jest jeszcze bardziej razaca wobec wszystkich wyzej w tabeli od Villi). Raczej niezle, tym bardziej, ze to ogromny talent. Pytanie czy sprawdzi sie w Hiszpanii? Tylko Macca i Beckham jako Anglicy odniesli w ostatnich latach sukces poza Premiership. Inny styl gry La Liga/Premiership to truizm, podobnie jak czestsza gra pilka rzadziej powietrzem (szczegolnie w Barcy), ale dochodza do tego nawet takie bzdury jak roznice w rozmiarach boisk itd itp. Czy Young ma potencjal, by wszystko to nie robilo mu roznicy? Nie wiem. Wiem za to, ze gdyby to zalezalo ode mnie (he he), to postawilbym raczej na di Marie. Mniejsze ryzyko inwestycyjne.
0
Ilosc wpisow o Pique sklania mnie do tego, czego zazwyczaj nie robimy, czyli argumentacji dodatkowej. Otoz, straty Pique (7 na obronce to duzo, tu chyba watpliwosci nie ma) i inne niekonsekwencje 'z gry' (konkretnych przykladow moze dostarczyc powtorne ogladniecie meczu) w postawie obronnej to raz, udane powstrzymywanie Cristiano Ronaldo i innych graczy Realu to dwa. Mamy to niewdzieczne zadanie, ze musimy po prostu w takich sytuacjach wybierac, droga kompromisu obstawic ocene x lub x+/-1. W tym przypadku do osemki jednak troszke zabraklo, zostala mocna 7.
Podobnie ma sie sprawa z Valdesem - ta ocena tez nie wydaje sie (co widac ponizej) jednoznaczna. 'Jeszcze' 8 czy 'juz' 9? Jednak 9. Do tego, co napisal Blazeq moge tylko dodac jedna sytuacje: van der Vaart. 'Banalny' strzal Pedro pokazuje, ze w sytuacji sam na sam to napastnik holujacy pilke jest panem sytuacji i moze te pilke umiescic w bramce na milion roznych sposobow. Obiegniecie, lob, zejscie do boku, strzal na sile z dystansu, plas z dystansu itd itp. Oczywiscie, mowie o 'banalnym strzale' Pedro w cudzyslowiu, bo perfekcyjny timing, kunszt techniczny (wyczucie sily strzalu i ustawienia bramkarza) i delikatny balans ciala, pozostaja niewatpliwymi zaslugami wychowanka Barcy i jego akcji. Ale ogladajac te bramke w powtorce nasuwa sie jedno: nie trzeba zadnych fajerwerkow, by 1 na 1 zamienic na bramke. I tu jest sedno: Valdes podobna sytuacje wyjal. Wyczekujac i inteligentnie podchodzac van der Vaarta. Oczywiscie, ze Holender strzelil gorzej od Pedro, ale czy duzo gorzej? Dlatego nic nie powinno dyskredytowac niemalej zaslugi Valdesa w tej akcji. Polowa stadionu i wielu widzow widzialy juz przeciez pilke w siatce;)
@pyrzo_barca 17:08:18 Jestes odwiedzajacym ten portal komentatorem-uzytkownikiem na pewno dluzej ode mnie (a ja jestem tu od circa about 15-16 miesiecy), a takie wypowiedzi sugeruja, ze goscisz tu znacznie krocej. Moze takie wpisy to przejaw checi bycia kontrowersyjnym na sile, bo przeciez research polegajacy na przesledzeniu zmian w ocenach za np. ostatnie 6 czy 12 miesiecy (redakcyjne Archiwum jest przeciez w takich sytuacjach kopalnia faktow) nie pozostawia watpliwosci, ze ten Twoj komentarz zupelnie mija sie z prawda... Poza tym, sam pamietam dobrze, jak bylem na portalu naprawde krotko i sam bylem zaskoczony, gdy uzasadnienie wspominalo, iz ocena zostala zmieniona z powodu mojego i jednego/dwoch innych komentarzy.
Takze tego typu prztyczki z Twojej strony sa nie do konca zasadne, a w tym konkretnym przypadku - mocno odlegle od ogolnie dostepnych i latwo 'sprawdzalnych' faktow. Nie mam problemu z tym, ze jestes zlosliwy tylko dla bycia zlosliwym (c'est la vie, a w nim takich osob spotyka sie mucho mas:), ale zaklamywanie sytuacji faktycznej na forum innych komentujacych (incl. userow o krotszym stazu i nie dysponujacych wyzej zaakcentowana wiedza) doprawdy trudno uznac za szlachetne - i stad moje dementi.
0
Szumi, o swoich przemysleniach w toku pisania tego tekstu napisalem Ci juz na privie; w tym miejscu, w obliczu szczegolow sprawy jakimi sie tu podzieliles, pozostaje mi wyrazic tym wiekszy szacunek dla Twojej... no wlasnie, wytrwalosci. Stay strong - bardziej niz zycze to wiem, ze bedziesz. No i faktycznie - tydzien zlecial galopem, wiec do cU relatywnie niedlugo:)
0
@patoostre: Oczywiscie, ze nie robi tego za czesto (przekladanie pilki w meczu z Bilbao), ale jednak wczoraj druga brame zasadzil wlasnie z prawej nogi.
0
@sciah: 'I na przyszłość mając na uwadze twoją delikatność powstrzymam się od mogących wywołać u ciebie niezadowolenie komentarzy.' - c'mon, przeciez nikomu nie chodzilo tu o to, by sklaniac druga strone do oddalenia sie od piaskownicy w strone zachodzacego slonca z zabranemi grabki swemi:/ Co do reszty - cytat z Kostyry trywializujacy kompetencje oceniajacych do czegokolwiek, o ocenach nie wspominajac, jawil mi sie natenczas (i jawi sie nadal) zwyklym przekroczeniem przez cytujacego cienkiej czerwonej linii. Tej linii, ktorej jeno z racji banalnej roznicy w interpretacjach niz ww. oceniajacy, osoby dojrzale i powazne przekraczac nie powinny. Miales odmienne zdanie - to super fajnie, wzbogacenie dyskusji, moze zmiana percepcji omawianej sytuacji itd., ALE mogles to skomentowac, sciah, na milion innych sposobow. Albo dwa. Ten, ktory wybrales, zwyczajnie nie przypadl mi do gustu, co mialo kontynuacje w re-poscie. Zaprawde nie chodzi o to, by wzajem "komplementowac sie" bez konca, jak czynimy tu juz kilka dobrych komentow:), lecz mniej inwazyjnie deklarowac subiektywizm wlasnych pogladow w takich konkretnych sytuacjach jak teksty ocenowe (w innym kontekscie inwazyjne deklarowanie wlasnych odczuc i opinii bywa pozadane, by nie rzec: fundamentalne), zwyczajowo zapalne i dalekie od kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Akurat od Ciebie takiej frazy naprawde sie nie spodziewalem:), stad taka odp. Ale racja, mospanie, dosc juz o tem. Twoje stanowisko jest dla mnie pod pewnymi wzgledami zrozumiale (mozna sie nie zgadzac, ale mozna rozumiec - cytat z kogos madrzejszego) i jak kazda tworcza dyskusja - pod jakims wzgledem bedzie zapewne pouczajace.
Co do kompromisu: nie zawsze jest on esencjonalny, niezbedny - historia swiata pelna jest wydarzen, gdy adwersarze po obopolnym wyczerpaniu arsenalu argumentow i wciaz od rzeczonego kompromisu dalecy, udawali sie (bogatsi li tylko we wzgledne zrozumienie stanowiska drugiej strony) wspolnie na kufel zlocistego trunku, a potem kazdy lesnym traktem w swoja strone. Nawet najwieksza debata nie musi wszak skutkowac odwroceniem na piecie i wyborem sponsoringu literki 't'... Co do teorii szacunku, ktora znalazla Twe zainteresowanie w kilku ponadprogramowych zdaniach - wspomnial ciutke wyzej AxelF, ze jakosc roznych argumentow bywa... wlasnie 'rozna'. Mowiac mniej dyplomatycznie: niektore wpisy sugeruja, ze ich autor po raz piaty w zyciu oglada mecz pilki noznej i jest tak zachwycony wlasna wszechwiedza (troche jak kierowca-swiezak, co tuz po opanowaniu umiejetnosci stabilnej jazdy na wprost rwie sie do wyprzedzania wszystkich w zasiegu wzroku), ze musi, po prostu MUSI, wrzucic jej odprysk w przestrzen publiczna. Najlatwiej do netu, bo nawet w szkole za gadanie glupot rowiesnicy potrafia dac futbolowym neofitom z marszu w dziob:) Oczywiscie, ze takich wypowiedzi nie traktuje powaznie, bo cenie jedynie merytoryczne dyskusje. To chyba nie taka wada:)
Przeto, sciahu - peace n cheers. Moze za niecale 4 godziny bedzie nawet okazja do kilku cheers'ow:P, ale na razie cicho sza, zeby nie zapeszyc.
@AxelF: Zupelnie dodatkowo - sprawdz zrodlo tamtego art'u, ktory cytowales:) pzdr
0
@sciah: Nadinterpretacja i relatywizacja faktow to Twoje mocne strony:) 'mamo, mamo, on sie obraza'. Tylko pomijasz zupelnie fakt, ze wyjezdzajac ze Stevie'em i Kostyra Ty sam wlazles w konwencje, ktorej ja nie nazwalbym wlasciwa ani dla merytoryki dyskusji, ani dla redaktora. Skoro uwazasz inaczej, to zwyczajnie nie dziw sie, ze komus to moglo przeszkadzac. I jezeli ktos te konwencje podjal, to zamiast sie obrazac i sypac w odpowiedzi epitetami moglby chociaz stwierdzic: 'OK, moglem sobie ten tekst darowac, a co do faulu to uwazam inaczej, bo to i tamto...' Sam wiesz albo mozesz sobie wyobrazic ile czasu moze kosztowac wyrzezbienie ocen, szczegolnie jezeli nie sa one w kontekscie danego meczu jednoznaczne. Sprowadzenie tego do tak infantylnego tekstu to Ciebie stawia w slabym swietle, nie kogos kto zwraca Ci na to uwage. A jezeli w kolejnym poscie nie stac Cie ani na kontynuowanie zaczetej przez siebie konwencji (zdarza sie), ani nawet na potraktowanie interklokutora (do ktorego zwracasz sie bezposrednio) wielka litera (tez sie zdarza, ale chyba nie ma sie czym chwalic), a do kolekcji wrzucasz jeszcze "komplementy" tylko dlatego, ze ktos ma od mosci pana inne argumenty i podlal je sosem ktorego nie mozesz przetrawic - to ciesz sie, ze i tak bylem wobec Ciebie delikatny.
Z kolei nazywanie mojej reakcji wycieczkami i 'problemem' jest wygodnym uniknieciem spojrzenia przez Ciebie w lustro tego, co sam uprzednio wyklikales, i stwierdzenia 'moze Stevie'ego moglem zostawic w spokoju z szacunku dla oceniajacych? Moze moje tezy sa lekko niespojne, nielogiczne i niekiedy nieobiektywne?'. Gdyby byly czesciej spojne, logiczne i obiektywne - mialbys spokoj, bo ja nie komentuje (widocznie inaczej od Ciebie) userow, ale wypowiedzi - i radze Ci dobrze, get over it i skoncz gadki o 'problemie w stosunku do Twojej osoby'. Troche zenujace czytac takie teksty od osoby, ktora ma chyba wiecej wiosen na koncie niz cytowany 16-latek.
Aha jeszcze jedno: sciah said 'Nie potrafisz traktować userów po partnersku' - chcesz traktowac wszystkich bez wyjatku userow po partnersku (butterflies n rainbows everywhere...) to traktuj. Cool with me. Ja traktuje (tu i wszedzie indziej) z szacunkiem i pokora tylko tych ludzi, ktorzy na to zasluguja. Swoimi, na ten przyklad, wypowiedziami. Na tych lamach sprowadza sie to do jedynego kryterium, totez widzac merytoryczny tombak aspirujacy do nie wiadomo jak oswieconej pilkarsko tezy - mozna to tylko wykpic. Nic innego nie pozostaje i moim zdaniem niewatpliwy zaszczyt (tu sie zgadzamy) bycia redaktorem nie ma tu nic do rzeczy. Niemniej, ciekawe, ze wywolales wlasnie ten argument - czyzby z braku innych? Zatem mam chyba do tego bardziej demokratyczne podejscie od Ciebie. Otoz, moim zdaniem wlasnie moj nick nad komentem nie determinuje niczego. Bo komentujac - jestem takim samym komentujacym, jak kazdy inny user.
@faul: eot. Masz swoje zdanie, ja mam inne. howgh
PS: Widze, ze jak w ulicy sezamkowej - Twoje posty konsekwentnie sponsoruje male 't':) Nooo, to juz ostatecznie swiadczy o Tobie jako o dojrzalym i opanowanym dyskutancie... :)
0
Pare alternatywnych wzgledem wiekszosci userow tez potrafi, jak widze, konkretnie rozweselic dyskusje.
@tomekh13: Moim zdaniem gral Henry na szpicy, ale merytoryczne glosy sa w tej dyskusji razaca mniejszoscia, wiec nie bede sie upieral:)
@endriuuu2: Maxwell to nie Dani. No i to chyba jest koronny argument. Maxwell to nie Dani, wiec wszelkie meczowe faux pas nalezy mu wybaczac, bledy olewac, a na wpadki i zawalone bramki spogladac przez rozowe okulary.
@sciah: Uwielbiam twoje personalne wycieczki w moim kierunku. zaprawde milo mi poznac TWOJE zdanie:) Chyba musiales sie dowartosciowac, bo ja przypominam sobie moze jedna. Dalsze slowa swiadcza chyba o jakichs glebokich kompleksach, ale ja Ci w tym nie pomoge. Sytuacja z 85 minuty jest w ogóle nie do dyskusji, bo... zdrowy rozsadek przywolywan jest dla samego przywolywania. Fabregas okazal sie cwaniakiem i wykorzystal sytuacje dajac mozliwosc obroncy do faulu, obronca te mozliwosc wykorzystal i wylecial z boiska. każdy kto miał oczy widział kto kogo kopnął. cry me a river, build a bridge n get over it. Moze nie uwierzysz, ale wszyscy bezstronni komentatorzy (espn, bbc, sky, goal.com itd itp) nawet nie rozkminiaja tego czy faul byl, bo uznaja to za truizm. Wyrazany w kazdej recenzji tego meczu. Jedynie posrod obiektywnych fanow Blaugrany mozna natrafic na oceny odwrotnie proporcjonalne:), co o obiektywizmie mowi tylko tyle, ze w Twoich wpisach ponizej prozno go szukac. PS: cos moze zakrawac na cos, a o cos to najwyzej mozna sie przewrocic. PPS: no pewnie, ze lewandowski faulowal z austria. Tylko co z tego? PPPS: Fabregas faulowal Puyola byc moze jestes jedna z 20 osob na swiecie, ktora tak uwazaja:) Gratuluje oryginalnosci. Pytanie tylko czy to jeszcze oryginalnosc czy juz blazenada? ostatnia proba: Fabregas ewidentnie sie podlozyl ta noga pod Puyola, bo 1.albo by strzelil (i bylby gol) albo 2.zostalby sfaulowany (i bylby karny). The latter worked. Aha, i jeszcze jedno. Skoro widziales tyle powtorek, to odpowiedz mi na jedno pytanie. Co robi Puyol lewa reka? Uuuuuu, czyzby fauluje? A moze nazwiemy to masazem?:)
@kismeth: Widziec tam kopniecie Fabregasa to widziec duzo, ojjj, duzo:) ja na przyklad widzialem probe strzalu, uniemozliwiona przez obronce.
@AxelF: Widzisz poziom komentow, widzisz jak sensowne sa uzywane ponizej argumenty, widzisz ile ma wspolnego 80% wypowiedzi ze wspomnianym juz zdrowym rozsadkiem. Totez wysmiac i wykpic moim zdaniem wypada, skoro wiekszosc komentow wyglada jakby ktos ogladnal 5-minutowy skrot, na ktorym wystep Maxwella ograniczono do dwoch ofensywnych wejsc (oszczedzajac cokolwiek wiecej), akcje na 1-2 zaczeto w chwili przyjecia pilki przez Walcotta (wyzej niz 7 dla Busiego no jak, jak to skomentowac w stylu politycznej poprawnosci, gdy taka przedszkolna strata sugeruje bardziej 5 niz 7???), a zblizenie faulu Puyola pokazywala jedna kamera... Do takich tekstow 4 real odniesc sie inaczej nie sposob, jezeli mecz ogladalo sie na trzezwo.
eot. Mowimy tu o faktach, konkretnych sytuacjach, konkretnych zagraniach w konkretnych minutach. Bardzo duzo glosow puchnie tu zas od argumentow, faktow i przykladow kompletnego braku. Moze kiedys sie to zmieni:)
0
@Pawelek: Cudowny to zanotowal przechwyt Diaby w 69 minucie. Nie zgadniesz na kim...
Tekstow o "uprzedzeniu do Maxwella" oraz tego co sie komu "nie udalo" zwyczajnie nie chce mi sie komentowac. Albo toczymy dyskusje merytoryczna, oparta na jakichs argumentach i faktach, albo sie wzajem dissujemy, bo ktos smial postawic ocene, ktora innemu komus nie miesci sie w glowie. Niestety, zbyt wiele ponizszych wpisow swiadczy o tym, ze ich autorzy maja uprzedzenie do zdrowego rozsadku. A z tym naprawde niewiele mozna zrobic. Nie mam takiej ambicji, znacznie ciekawiej jest swiadkowac, jak MU przegrywa sezon. Choc mecz w sumie slaby:/
0
Czytajac wiele komentarzy zastanawiam sie, czy moze Kaczynski z nudow przedluzyl w tym roku prima aprilis.
@fan klub Maxwella: "w ofensywie radził sobie całkiem nieźle" - i co z tego? Czy cos z tego wynikalo? Prawie nic. Jedno! udane dosrodkowanie i to w 2ej polowie. Starajmy sie oceniac pilkarzy za fakty, a nie za dobre checi. Fakty natomiast w przypadku Maxwella sa nastepujace: 95 minut gry, 4 straty (w 2-3 przypadkach b. niebezpieczne), 6 przechwytow (w sytuacjach, ktore nie grozily bezposrednio strata bramki), bezposrednie zawalenie bramki nr 1 (ktora nie musiala pasc, wystarczylo przykryc "SWOJEGO" zawodnika - a ze jest szybki, no jest; ja to wiem, Niemcy po hat tricku Walcotta tez to wiedza, czemu Maxwell tego nie wie???), przerazliwie slaba gra po wejsciu Walcotta i przesunieciu Eboue do tylu (obaj "robili" Maxwella, jak chcieli). Doszukiwanie sie cwiercargumentow ("podlaczal sie, szarpal") na sile, bo ktos widzial Maxwella w kadrze kamery czesciej niz zwykle, jest chyba jakas kpina. I tak (ocena 4) potraktowalismy Maxwella humanitarnie i nie rozumiem glosow doszukujacych sie 6 lub 7 u zawodnika, ktory w danym meczu nie potrafi nawet przyjac dokladnie pilki (jedna sytuacja w obronie, jedna przy wejsciu ofensywnym, po ktorym ktos inny moglby zdobyc bramke). Cool, ze z powodu takich zagran nie stracila Barca bramki, ale to chyba jednak mankament, prawda? Wniosek: Maxwell moze pokazywal sie w ofensywie, ale nic z tego konkretnego nie wynikalo. Jesli ktos ma watpliwosci, radze ten mecz obejrzec ponownie. Ja to zrobilem, m.in. po to by wlasciwie ocenic Maxwella. Pozwala mi to glosy o 6 lub 7 traktowac jako kiepski zart.
@ domniemany blad Valdesa przy bramce i "dlaczego az 8?": Jak stoi w opisie - w takiej sytuacji czysty, "uciekniety" obroncom napastnik rywali moze z pilka zrobic wszystko, jest panem i wladca sytuacji. Bramkarz ma sekunde na wyczucie, co tez ten napastnik zrobi, majac kilkanascie wariantow do wyboru. I tak cool, ze Valdes byl blisko. OK, moze mogl lekko wyjsc, strzal tez nie byl najsilniejszy, ale jakkolwiek nie ocenimy zachowania Valdesa, nie mozna mowic o wiekszym przelozeniu na ocene koncowa niz -0,5. Zaslugi portero Barcy wystarczyly jednak spokojnie naszym zdaniem na taka ocene, jaka zostala wystawiona, szczegolnie silny argument procz udanych obron, to brak ZADNEJ straty, rzecz w przypadku bramkarza absolutnie wyjatkowa. Summa summarum: w pelni zasluzona 8.
@Fetta: przy takiej postawie Maxwella, ten "grajacy 5 minut Milito" pomogl w dowiezieniu (2 przechwyty w 7 minut to nie argument? no, to gratuluje umiejetnosci rozsadnej oceny boiskowych wydarzen) tego wyniku do konca. Ja rozumiem, ze wielu fanow wolaloby 3-2, ale wiekszosc z nich to chyba fani Arsenalu.
@boryscypisek: Alves nie dostal 8 po czesci za ilosc strat (8), a po czesci za to, ze Nasri czasami lykal go zbyt latwo.
@sciah: Niby smieszne. Niby nawet blyskotliwe. Ale Stevie przy tzw. gorszym starcie osiagnal na razie troche wiecej i od Kostyry, i od Ciebie. Kwestia subiektywna, czy nalezny mu za to choc elementarny szacunek, ale takie bon moty zwyczajnie raza.
@kismeth & sciah: Wasza "ocena" sytuacji z 85 minuty to chyba najlepszy przyklad tego, ze punkt widzenia zalezy wprost od preferencji klubowych... OK, to byla dosc niefortunna interwencja, bo skladajacy sie do strzalu Fabregas wsadzil noge miedzy nogi Puyola. Z nudow? Nie. Dlatego, ze Puyol nie znalazl sie w tym miejscu przypadkowo:), gdyby Puyi sobie nie wbiegl, to pewnie mielibysmy 2-2, tyle, ze bez karnego i kartki. Ale stalo sie tak, ze Puyol podjal ryzyko, zaiste nabiegl na Fabregasa probujac uniemozliwic mu strzal. Sa na tym portalu osoby, ktore potrafia to samo wskazac wskazac za pomoca konkretnych paragrafow, ja na wszelki wypadek poradze zapoznanie sie z przepisami w calosci, moze na przyszlosc oszczedzicie rownie "rozsadnych" i "merytorycznych" glosow w dyskusji.
Aha, byly tez glosy, szczegolnie pod podsumka meczu "faul tak, czerwo nie". Otoz, czerwona kartka dlatego, ze byl ostatnim obronca, wiec nawet faul malym palcem u nogi oznaczalby czerwo - easy as that. To zas, w jakim stopniu wplywa ta sytuacja na cala ocene Puyola - to zupelnie inna kwestia.
@glosy o 8 czy wyzej (sic!k) dla Busiego - chlopak moze sobie rozegrac nawet mecz zycia (kolejna kwestia dyskusyjna), ale taka strata, jak przy pierwszej bramce naprawde prosi sie o troche bardziej umiarkowane zachwyty nad windowaniem oceny dla Busquetsa. Ja widzialem nie tylko 9 przechwytow, ale rowniez 6 strat, a przede wszystkim strate na 1-2. W kontekscie tej jednej akcji glosy o ocenie wyzszej niz postawiona Busiemu, moim zdaniem dyskredytuja jakakolwiek zdroworozsadkowosc komentujacych. Warto tez czasem dostrzegac "belki we wlasnym oku", bo inaczej mozna sie wystawic na smiesznosc. Jak kilku komentujacych przy okazji oceny Busiego:/
0
@miszczu2006: A nie wydaje Ci sie, ze to bardziej MU ten mecz przegral? Po bramce na 1-0 oni nawet cieszyli sie oszczednie, myslac pewnie, ze kolejne bramki wturlaja sie same. Na druga polowe to juz w ogole nie zabrali pracowitosci. Tylko pewnosc siebie. I maja problem... No i moim zdaniem mega blad SAF'a, ze na slabiutka defensywe Bayernu (OMG, ze tez Demichelis sprokurowal tylko jedna bramke!) posyla samiuskiego Rooney'a. Gdzie Berbatow, gdzie bardziej ofensywne ustawienie? Zeby nawet Parka nastawil Ferguson na defensywe (Park zastawiajacy sie cialem-bezcenne!), zamiast pozwolic mu hasac po skrzydle jak, normalnie w lidze. U siebie MU pewnie odrobi te straty (choc pewnosci miec nie mozna, w koncu wroci Robben), ale nie wydaje Ci sie, ze ten mecz tylko potwierdzil, ze druzyna Fergusona jest slabsza niz rok temu?
0
Jaki remis?!!! Ojjj, duch w narodzie slaby... Przeciez Barca spokojnie moze to spotkanie wygrac. Arsenal zagra z: Almunia w bramce (chyba komentujacy ponizej nie widzieli jego babola z weekendu i zapomnieli o feerii wtop z poczatku sezonu), bez/czescia Fabregasa (nawet jak zagra, to ze zdrowiem na agrafkach i na pewno nie na 100% swoich umiejetnosci), Bendtnerem (ktoremu Puyi i Pique/Gaby oszczednie beda pozwalac w ogole dochodzic do pilki) lub Eduardo (ktory wciaz nie jest w pelni sil po kontuzji), Arszawinem, ktory gra zupelnie innym tempem niz cala druzyna (czasem to plus, np. 4-4 z LFC, ale nie przy takim przeciwniku jak Barca) i formacja obrony, ktora zostawia nawet ligowym sredniakom wiecej miejsca niz Mallorca niedawno Barcelonie. Zobaczymy, jak bedzie, ostroznosc wskazana - ale skazywanie podopiecznych Guardioli na remis na Emirates to gruuuuba przesada:) Nie moge sie doczekac tego meczu, bo co do jednego pewnym byc trzeba: to bedzie wielki, piekny mecz!
0
@Rybarca1: Jako Malaga CF klub istnieje od sezonu 94/95 (jego wczesniejsze, lekko zakrecone pod wzgledem klubowej tozsamosci losy, mozesz sobie wygoogle'owac, jesli chcesz). W tym czasie najwyzsze zajmowane miejsce w lidze to osme (00/01 i 08/09). W tym sezonie chyba go nie poprawia.
0
@Bykunn: Aha, i zeby jeszcze wyprowadzic Cie z bledu - Ibra nie jest "drugim najlepiej zarabiającym piłkarzem drużyny", tylko podobno pierwszym. 12 mln euro/rok Ibry (1 mln/miesiac) vs 10,5 mln euro/rok Messiego (875.000/miesiac), przynajmniej wg rankingu zarobkow pilkarzy na swiecie z polowy lutego.
0
@Bykunn: Oceniajac - patrze przez przymat jednego meczu. Bo tak, jak to wyraziles - mozna sie tylko siwych wlosow dorobic:) Poza tym pominales zupelnie fakt, ze Ibra nie ma kontraktu na rok. Tylko na 4 czy 5. Ale to offtop zupelny, kwestia osobistego punktu widzenia. Co do oceny za ten mecz - do wyboru byla 6 lub slaba 7. Szwed otworzyl wynik nielatwego meczu. No i oczywiscie jakims nieporozumieniem jest mowienie o "dostawieniu nogi". Balansem ciala oszukal dwojke kryjacych go obroncow i idealnie zbiegl na dalszy slupek! takze ta bramka to jest tez jego zasluga. To tez trzeba dostrzec i docenic. Ta akcja to duzy plus, zas jego poczynania in minus w tym meczu nie sklonily nas jednak do obnizki "AZ" na 6.
0
@Ocena Milito: Brak udanych wyjsc/podan w przod zawazyly na tym, ze jednak zostalismy przy mocnej 7.
@Ocena Maxwella: Oczywiscie, ze to nie byl wystep bezbledny. Ale po pierwsze: W drugim meczu z kolei ma znacznie więcej przechwytów (10) niż strat (4). Trudno takie cos rozkminiac - ewidetne podniesienie oceny o 1. Po drugie: Niewazne nawet jaka czescia ciala Maxwell by te asyste zaliczyl, ale ja zaliczyl, wystawiajac koledze z druzyny pilke na patelni. I bylo to zagranie kluczowe dla losow meczu, w dodatku calkiem estetyczne i absolutnie nieprzypadkowe. Dlatego i za to: ocena + 1. Daje to 7. Minusy jego gry ocenilbym w tym meczu na - 0,5. Polowek nie stawiamy, wiec wyszla slaba 7... Poza tym, jezeli ktos sadzil, ze pod postacia Maxwella przybyl do klubu Leo Messi linii obrony, to czas juz przyjac to rozczarowanie. Nie swiadczyla o tym jego cena, nie swiadcza umiejetnosci. Ale jezeli po prostu wyjdzie Maxwellowi godziwy wystep, to nie widzimy przeszkod, by tego nie docenic.
@Ibra-haters: Istnieje typ ludzi, ktorzy nawet w Luksorze beda narzekac. Bo za duzo piasku.
0
@KamilBlaugrana: "Z Twojej wcześniejszej wypowiedzi wywnioskowałem,że gdy Real potrzebuje pkt to im Atletico je dostarcza" - jak wspomnialem przed momentem, te interpretacje pominmy, bo pamiec tu zawiodla; najwazniejsze, ze wypowiedz w ogole byla, a kontekst i szczegoly precyzuje zrodlo.
"fakt,że to tak wygląda bo jak pisałem wyżej Atletico częściej odbiera pkt Barcie niż Realowil" - no i o to wlasnie chodzi, ze niby z Barca grac potrafia, a z Realem juz nie, dziwne tlumaczenie mosci prezesa:)
0
@duch toma joad: Nie jest absolutnie wykluczone, ze cos moze byc na rzeczy, tylko, ze w Barcelonie o tym sie milczy... Tez ogladam te lige juz jakis czas, Real czesto jak tylko moge. I gdy np. sledzilem pogon Realu za Barca w zeszlym sezonie (a juz szczegolnie w 06/07) to mialem nie raz wrazenie, ze madrytczykom pomaga nawet Swiety Piotr przestawiajacy bramki... Przeciez to przekraczalo ludzkie pojecie. Ciulali te 1-0 i 0-1 nawet, gdy z przebiegu gry powinni miec 0-3 w plecy. Przypadek? I don't think so, jak mawia Kevin SamWDomu. No i potem zespol ktory notuje serie nastu wygranych od jednej druzyny dostaje 6 bramek, a po rozstrzygnieciu sezonu funduje fanom momentalnie passe klesk na lewo i prawo. "Barcelona ma pod wiatr a Real z wiatrem" - i to jest zagadkowe sedno sprawy.
0
@KamilBlaugrana: jednak wujek Google rules:) Kontekst odbiega leciutko od tego, jak to zrelacjonowalem (my bad, pamiec zawodna est), ale slowa padly. Voila:
http://www.goal.com/en/news/12/ spain/2010/02/15/1791917/atletico-madrid-president-enrique-cerezo-real-madrid-begin-every- (wywal spacje)
0
@Pyrzo: Oczywiscie, ze kibice Realu nie mowia tak o Barcelonie, bo Barca nie ma w lidze ani jednego sojusznika, a bzdury o villarato, sedziach itp sa z zupelnie innej beczki; zreszta sam wiesz, ile maja wartosci. Nawiazujac po czesci do tych watkow ponizej, to wczorajsza gladka wygrana z Getafe nie powinna byc dla nikogo zadna niespodzianka! Przeciez Getafe to klub, ktorego prezes sam jest madridista (a moze i socio Realu, ale tu nie jestem pewien, a nie chce mi sie tego google'owac) i otwarcie mowi o tym w mediach. Sama historia Getafe jako klubiku wyroslego przeciez z penyi Realu!, hurtowo korzystajacego z zawodnikow szkolki Blancos (dzis gra tam az 6-7 wychowankow RM), a prezesi obu klubow czesto spotykaja sie prywatnie, o czym wie kazdy w Madrycie. To wszystko sugeruje, ze don't worry, jak bedzie trzeba Realowi pomoc punktowo, to Getafe pomoze pierwsze. Nawet skandal z Pepe w zeszlym sezonie nie nadwerezyl sielskich stosunkow miedzy dwoma klubami ani kibicami, choc jak sie nad tym zastanowic - to czyz nie jest to absurdalne? Wystarczy dodac, ze kibice Getafe potrafia jednego dnia isc na Alfonso Perez, a drugiego na SB, a najczesciej nawet jak ktos chodzi na Getafe (bo tam mieszka) to przewaznie i tak jest socio Realu. Takze mnie wczorajszy mecz nie zdziwil ani troche; smieszny byl jedynie Michel uchachany, jak dziecko w cyrku, gdy jego zespol traci 3 bramy w 23 minuty, a po 37' ma 4 gole w plecaku:). Malo tego, nie tak dawno temu (rok? dwa?) prezes Atletico tez powiedzial, ze jak sezon jest na ostrzu noza, to w porownaniu do Barcy, Real za mecze z sasiadami z Calderon tez moze sobie dopisywac 6 punktow.
PS: Ale najbardziej smieszno-zenujacy byl wczoraj Casillas! obrazony na Parejo (zwroccie uwage jak chamsko odtracil jego reke gdy podszedl do Casillasa po bramce, co zblizaly powtorki) za to, ze smial zabrac mu pilke! Slizg czysty jak lza, a Casillas malo nie pobil potem sedziego. Usmialem sie jak juz dawno:) Nie musze chyba dodawac, ze Parejo jako wychowanek Realu (w klubie od 14 roku zycia) i byly czlonek pierwszej druzyny, nie zna sie z Casillasem jedynie z ekranu telewizora. Ta sytuacja pokazuje tylko, ze nawet Casillas, tracac nerwy Alcorconami, Lyonami i sekstetami pokazuje troche bardziej niehonorowe oblicze.
0
No to cules, a szczegolnie socis, beda mieli o czym rozmawiac podczas spotkan na Gran Derbi... Cule a muerte, pewnie zagoscisz tu niedlugo, wiec byloby nice, jak podzielisz sie, co w temacie cwierkaja wroble na miejscu. pzdr
0
A to Polska wlasnie:) Wsadzi czlowiek kij w internetowe mrowisko, a tu jak nie poczna (frustraci? wieczni tragarze kompleksow?) protestowac i podgryzac. Zamiast zajac sie wsadzonym kijem, gwizdnac, skrzyknac i sprobowac (chociaz sprobowac!) sie go pozbyc. Kijem u wagi jest to oczywiscie merytoryczny aspekt wypowiedzi (wrzaskow?). Prawie nikt sie tym nie zajal, dyskusja toczy sie nurtem obok tematu i merytoryki tu mniej, ojjj duzo mniej niz seksapilu u polskich poslanek i prezenterek wiadomosci razem wzietych. Ma ktos na sali lupe?
Widze, ze niektorzy komentujacy ciesza sie jeszcze jakze zacnymi czasami liceum (moze nawet gimnazjum?). Znak to, zdaje sie, ilosci wolnego czasu (zazdroszcze) i skromnego zycia intymnego (nie zazdroszcze), jesli ktos wchodzi tu praktycznie co 5 minut, komentujac wszystko i wszystkich:) Anyways, nie lubie udowadniac, ze nie jestem dromedarem (kopytami klikaloby sie ciutke niewygodnie), ale kilka glosow wykazuje szczegolny potencjal do bycia skomentowanymi...
Dwa ostatnie tekstt to swoisty dwuglos, gdzie w czesci pierwszej bardziej obiektywnie cesarzom-konkurentom oddalem, co cesarskie, by w drugim pozwolic sobie na ton niesubtelnie bardziej subiektywny. Ten tekst powyzej oddaje perspektywe cule (co zauwazyc nie jest trudne po przeczytaniu pierwszego akapitu, a zrozumiec --- nooo, to juz widze sprawa bardziej zlozona), co determinuje zawarte w nim wnioski i punkt widzenia. Subiektywne jak najbardziej. I ten tekst (w 5 sekund da sie zweryfikowac, ze zdecydowanie najbardziej subiektywny ze wszystkich w ciszy do tej pory) stanowi dla mnie ciekawe studium przypadku...
Taka konwencja oceny innych klubow, tj. cule wlasnie, a nie Kanoniera czy interisty (jakos nazywac sie musza...), ewidentnie przerosla szerokie grono komentujacych. Nie dziwi mnie, ze wielu kibicow innych klubow nie potrafi na trzezwo ocenic szans swoich faworytow na papierze i przed godzina 0 (w kilku miejscach eksponuje stosowna pokore, w obu tekstach ubezpieczajac sie, ze wszystko sie moze zdarzyc i z kazdym mozna przegrac ale wystarczy to zauwazyc; lupa podobno sie na sali znalazla, ale leasingu IQ niestety nie prowadzi sie), bo momentalny skok cisnienia doprowadza wielu, jak widze, do stanu polemicznej i merytorycznej impotencji.
Nie wiem, ktore to juz w ciszy z kolei, laduja prawie od jakiegos roku. Lecz gdy staje sie na paluszkach obiektywizmu, lawiruje pomiedzy roznymi aspektami traktowanego tematu, przyglada sie z bliska i daleka, by sklecic wreszcie cos majacego obiektywnie sens kibice innych klubow milcza. Praktycznie nie uswiadczy sie ich w komentach, rzadko wejdzie z milym slowem jakis madridista. Ale gdy wyjedzie sie z kawa na lawe (rowniez bazujac na fundamencie argumentow i tez, ktore spokojnie daja sie obiektywnie obronic; podlanych jeno gdzieniegdzie salsą subiektywizmu) i pojedzie sie tonem obiektywnym-mniej-niz-zwykle uuuuu, to odzew jest 5x wiekszy, goszcza zrazu goscie nie goszczacy na co dzien, stratyfikacja komentujacych pod wzgledem przynaleznosci klubowej nadyma sie do rozmiarow jakich te lamy jeszcze nie doswiadczyly i NOT COOL AT ALL bunczuczne piski slychac na dokladke. Spostrzezenie to uznalbym za fascynujace. I sklania mnie do jednego. By poradzic userom w podobie do goonera, grabera, kanoniera333, snicera1 oraz ich wspolbraciom w sposobie werbalizowania mysli, by skorzystali z rady zawartej w staropolskim powiedzeniu, ktore traktuje o drzewie i rozbiegnieciu. Kompleksy (kibicowskie tez) nalezy zwalczac, a nie eksponowac w przestrzeni publicznej rownie agresywnie co Doda kontury i tresc swego biustu.
Mowimy tu o druzynie, ktora w zeszlym roku wygrala wszystko co mogla (a nawet to, czego nie mogla, czyli polfinal z CFC). Dokonala czegos historycznego i nawet jesli fani MU, Milanu, Realu, Lyonu czy Liverpoolu nie potrafia zrozumiec tego dzis, to pojma to za kilka lat, jak troszke dorosna i przeczytaja o tym w encyklopedii fuji albo klasyfikacjach najlepszych druzyn w historii futbolu. Dzisiejsza Barca juz jest tam zapisana zlotymi zgloskami. I nadal pisze te historie. Totez wypowiadajacym sie ponizej guru (gorom, nawet) obiektywizmu radze sie z tym godzic predzej, bo od KMŚowej wisienki na torcie minely dzis juz prawie 4 miesiace:) Jako czlowiek i kibic nie wstydze sie demonstrowac pewnosci siebie, jezeli mam ku temu racjonalne i obiektywne podstawy. Faworytem musi byc na dzis Barca, bo 6 trofeow w ciagu roku nie zdobywa sie nie majac ku temu argumentow. Jak wspominalem w tekscie, przegrac mozna z kazdym, ale drabinka jest pomyslna dla barcelonismo (MU moze odpasc, Bayern moze odpasc, na Arsenal sa 2 mecze, a nie final) i wymienione w tekscie argumenty przeciwko rywalom trafiaja bardziej niz celnie. Na razie widac, ze w kibicow; odpowiedzi pilkarzy jestem bardziej niz ciekaw, bo w przypadku sumy fortunnych zdarzen czekac mnie moze wesola i beztroska kariera wrozki. Ale gdy okaze sie, ze tezy powyzsze sa celne - wroci ktos odszczekiwac? Zobaczymy w maju, bo niezaleznie od wyniku dalszych faz LM - "w ciszy" trwac bedzie niestrudzenie:p
So whats the big deal... ? Aaaaa, no tak, wiem. Pewnosc siebie to takie strasznie nie-polskie, szczegolnie jak ktos ma ku temu szereg racjonalnych argumentow. A jeszcze jak istnieje niebezpieczenstwo, ze ktos ma racje, to nalezy go czym predzej zakrzyczec, zeby tylko samemu w to nie uwierzyc... :) Wobec tego: wszystkim urazonym sympatykom innych klubow wyrazy szczerej i serdecznej troski. O odzyskanie zdrowego rozsadku. A jezeli ktos uwaza probe porownania ze wskazaniem na swojego faworyta za przejaw buty, to niech sprawdzi raz jeszcze definicje slow pewnosc siebie i buta. Slowniki w necie sa za darmo. A jezeli ten sam ktos (np. @wujo444) nadal nie widzi roznicy semantycznej, to zdaje mi sie twierdzic, ze wszyscy obstawiajacy u buka wyniki meczow sa bufonami i chamami (Cartman znalazlby pewnie kilka dosadniejszych okreslen), bo maja czelnosc kogos faworyzowac. Teoria co najmniej ciekawa:)
Faworyt zawsze moze przegrac vide Lyon, co byl z faworytem wygral. Ale fakt jest taki, ze faworytem jest Barca bezsprzecznym z powodu banalnego porownania potencjalu na poszczegolnych pozycjach i w poszczegolnych formacjach.. I jako wieloletni kibic pieknej pilki i troche mniej wieloletni cule dostrzeglem przewage tej druzyny w obecnej edycji LM. Probujac porownac, oszacowac i wycenic jej potencjal z atutami bezposrednich przeciwnikow. Glosy ponizej pokazuja, ze podobna umiejetnosc porownawcza nie jest zjawiskiem powszechnym. Podobnie jak wspomniany zdrowy rozsadek:)
Aha, dodam na koniec, ze po ilosci klikow tego tekstu i nickach pod nim wnosze, ze czestsi bywalcy i tego dzialu, i calego portalu darowali sobie wymiane pogladow, poddajac sie radosnej obserwacji faktu, ze kilka czerstwych slow wystarczy, by kilku kibicow wpadlo w stan bliski apopleksji. Zaprawde kuszaca to perspektywa, ale juz sie zdradzilem z tym, ze kilku komentom nie odmowie. Trudno:)
@chyba Mateć lub MQuC wspominajacy o na poczatku o RM: Na stronie Realu taki ton raczej sie nie pojawia, bo mowimy o LM, tylko LM i wylacznie LM. Guess what, Real Madryt juz w tych rozgrywkach nie gra... Niemniej, jako urodzony optymista dostrzegam przynajmniej CHEC komplementu:)
@komenty z samego poczatku, ktore juz sobie zniknely: Na tle Barcy uznanie srodka pomocy MU z Carrickiem, Dziadkiem (faulujacy bo spozniony, spozniony bo wolny, wolny i mucho mniej kreatywny niz kiedys, bo zestarzal sie bidulek a chetnie by jeszcze pogral) Scholesem i Fletcherem (owszem, niezly DM, ale co zdolnosci kreacji czegos w ofensywie, to kilka klepek w poprzek boiska z Darrenem na Barce chyba nie wystarczy:) za siermiezne jest i tak komplementem. Wydaje sie to dosc intuicyjne rozstrzygniecie tego porownania, totez kontynuowanie tego watku byloby z mojej strony gwaltem na powadze dyskusji.
@gooner & nasladowcy: Rowniez (borys27, got me ROTFFL:) uwazam, ze musialy byc to konopie, w dodatku jakis niezly holenderski gatunek. Ze juz nawet w podstawowce mozna se dzis zalatwic... Abstrahujac od tego, ze porownanie Valdesa i Almunii wyszlo Ci naprawde epicko, to cala formacja obronna (bramkarz + obroncy) Barcy jest obiektywnie lepsza od Arsenalu nie o jedna klase (jak cala druzyna), lecz o dwie. Puyol, Pique, Milito i Marquez jesli ktos wskaze lepsza konstelacje srodkowych obroncow (mowie o calej czworce, a nie w MU mamy Vidicia z Ferdinandem i oni sa super-cool, ale na lawce... OMG... tylko nie Wesley! no, na szczescie sa jeszcze OShea z Evansem:))) w jakimkolwiek klubie Europy, to naprawde poczne poszukiwac lekarza. Do tego Dani na prawej i voila. OK, z Maxwellem miast Abidala jest to juz tylko poltorej klasy. Ale przypomnij sobie oba mecze Gunners z MU, Chelsea i kilka spektakularnych wtop z innymi na okrase, np. ostatnio Stoke w Pucharze gdzie wtedy byla obrona?:) Arsenal w meczach z ligowcami pokazal, ze formacja obronna jest... rozwojowa, ale tak silna w ataku druzyna jak Barca moze konkretnie Kanonierom namieszac. Poza tym Almunia is still there:) Btw. Naprawde nie zdziwie sie, jesli meczow Arsenalu w tym sezonie tez widzialem wiecej od Ciebie, bo ze Barcy tu nie mam zadnych watpliwosci...
@longer23: lekcewazenie, pycha vs. merytoryczne argumenty na czyjas korzysc, zdecydowanie wskazujace faworyta... Hmmm, synonimy czy nie, synonimy czy nie, synonimy czy...
@loltumichal: Prawdziwym wstydem jest to, ze cule nie jest swiadomy wartosci dodanej, jaka dysponuje druzyna, ktorej kibicuje. Ale swiadczy to tylko o danym cule, a nie o druzynie:)
@snicer1 & @terrmos: Od kiedy Sirom nie mozna wypomniec, ze zuja gume nawet w chwili, gdy podaja dlon trenerowi rywala, daleko nie szukajac, chocby takiemu Wengerowi Arseneowi? Bedzie przypowiesc... Nie mam jednej lubej od podstawowki i podobnie ma sie rzecz ws. fanowskich preferencji. Moje serce jest pojemne:) Barca, Arsenal, Oranjes i Ajax > cecha wspolna: odkad pamietam piekna pilke maja w DNA. I ja przede wszystkim uwazam sie za kibica pieknej pilki... Choc wszystkie 4 druzyny sa mi bliskie od wczesnej mlodosci, to tak sie jakos w miedzyczasie ulozylo, ze od ponad dekady najwiecej mojej zyczliwosci towarzyszy z mej strony FC Barcelonie (z roznych powodow); troszeczke mniej zywie dla Arsenalu (z jednej strony brakuje mu tego, co kryje poprzedni nawias, ale FF uzasadnia dlaczego kibic Gunners to jednak gatunek szczegolny) --- ale obie te druzyny ogladam na biezaco, a 900 mil od Islington odwiedzam rownie czesto, co fcbelections:); zas wobec Ajaxu dzis to juz raczej slodki sentyment (ogladam b. rzadko, ale na Arenie rok temu tez czulem sie magicznie, wspomnienia nie znikaja); a Oranjes coz, reprezentacje nie graja co tydzien:/ Wniosek: jako fan futbolu, nie od wczoraj darze szczegolna sympatia Arsenal. Wyjatkowy klub, ktory gra pieknie po to, zeby grac pieknie. Takze, wracajac juz do meritum, to jest wlasnie mega wesole, ze ja jako fan Arsenalu od czasow wczesnobergkampowskich, na niewiele przed przyjsciem Overmarsa, z linia obrony zlozonej z Winterburna, Adamsa, Keowna i Dixona, pamietam wiele, ojj wiele, disrespectful zachowan SAFa wzgledem Wengera (rowniez Mourinho czy Beniteza, choc tego ostatniego sam nie cenie za wysoko), ale kreujacy sie ponizej na wielkich gunnersaurusow juz nie. Ciekawe, prawda?:) Sklania to do zapytania, etyku, czy ostentacyjne memlanie gumy do zucia przy powitaniu z trenerem przeciwnika i kazdym zblizeniu kamery to zachowanie godne tytulu szlacheckiego??? Albo szlacheckie bon moty?:) Jak ktos nie pamieta sam, zapraszam na pierwszy-lepszy portal z cytatami... Szacunek za dokonania sportowe dla Fergieego 4eva, ale o jego stylu bycia uwazam, co uwazam. I dziwie sie, ze osoba powazna moze uwazac co innego. Z naciskiem na powazna.
@kanonier333: Zadaj sobie trud wejscia do archiwum (to nie takie trudne: glowna strona rozumiesz, pasek menu prosze Ciebie, konkretny miesiac, ctrl f w ciszy i voila!) i poszukaj, co mialem do powiedzenia, jak Barca przegrywala (np. ostatnio CdR). Spokojnie, zawsze mozesz przeprosic, ja sie nie obrazam. Zupelnie poza tym, po polsku mowi sie Saragossa, a jezeli chciales sie podpisac to co tam robi u na koncu???
@JimMorrisonFCB: Nadinterpretacja to wspaniala sprawa. Kazdemu mozna zarzucic powiedzenie wszystkiego:) Oczywiscie, ze to przeciwnik powazny (jesli ktos rzeklby, ze nie, winien spodziewac sie zgladzenia), ale majacy moim zdaniem mniej atutow niz Barca. Easy as that. Co zlego w takim wniosku, skoro mocen i slabe strony obu klubow sa jawne dla kazdego, kto tylko chce regularnie ogladac ich mecze:)
@zielony1992: Ejjj, hello --- jak rzeklem powyzej, ja tez darze Arsenal mnogoscia pozytywnych emocyj! A jesli chcesz poznac punkt widzenia Kanoniera blizej blog 900 mil od Islington (latwo wygoogleac) na poczatek, a potem... jest taka ksiazka Nicka Hornbyego... :)
@bykunn (2010-03-24 21:08:30 ost. 3 akapity) & krisinho: Poparcie moich typow to juz za duzo szczescia na raz:P Ale to jednak optymistyczne, ze glosy rozsadku na tym targowisku klebuszkow z nerwow jednak nie milcza:)
@ManUnited234: Hehehh, oczywiscie, ze sie zgadzasz, bo to bardzo wygodne wytlumaczenie, dlaczego Manchester United nie potrafil w finale LM zdobyc chocby jednej bramki. Szkoda, ze jeszcze od zadnego fana MU nie uslyszalem, ze Manchester przegral z powodu wlasnej nieskutecznosci przez pierwszy kwadrans; chybionego ustawienia kadrowo-taktycznego; faktu, ze Etoo zrobil z Vidicia dziecko we mgle, ktore cudem nie zabilo sie o wlasne nogi; tudziez ofensywnej opieszalosci w drugiej polowie. Nooo, moze jeszcze kiedys uslysze:)
PS: Aha, i w tej malej klasyfikacji na koncu, Bayern skorzystal z kola ratunkowego pod postacia chochlika i rownie nikczemnie, co nieslusznie, wyladowal na trzecim, miast na zasluzonym ostatnim, miejscu. O dlugosc korka Inter jest moim skromnym zdaniem bardziej niebezpieczny (dla Barcy, a nie nominalnie lub np. z Arsenalem w bezposrednim starciu) niz Arsenal, ale zalapanie sie na podium Bayernu to juz lekka przesada.
0
@ Cule a muerte: Z blogiem whatever, dalem to tylko jako zrodlo (jak by ten list byl przetlumaczony na gazeta.pl, to posilkowalbym sie linkiem stamtad, proste), bo w Twoim poscie ("wstyd", "hanba", "pogardliwy ton") caly temat zabrzmial troche demonicznie. Zrodlo jest po polsku, kto jest zainteresowany - to sobie poczyta sam. Twoja opinia - cool with me, bo do subiektywnej oceny kazdy ma swoje prawo, ale link wrzucilem, zeby bylo wiadomo slowo w slowo o czym tu wszyscy rozmawiamy.
Zreszta, afera jaka zrobila sie z powodu tych akurat slow Godalla jest dla mnie lekkim nieporozumieniem (podobnie, jak zenujaca zmiana "obstawianego" konia przez Laporte w ostatniej chwili), ale skoro Rosell do dzis nie opublikowal swojego programu, to nie ma sie czemu dziwic, ze redakcje sie nudza:)
"Niemal wylacznie czytam "Marca", "Sport" "As" oraz kolumne sportowa w "La Vanguardia"+ dzial sportowy traktujacy o pieniadzach w dzienniku ekonomicznym "Cinco Dias" Wiec jestem na bierzaco." > no i wlasnie dlatego pytam o nastroje "na miejscu", a odwolales sie do watku zupelnie pobocznego. No to powtorze: [czy ze swojej obserwacji/kontaktow/lektury lokalnych mediow sadzisz, ze przewaga Rosella faktycznie jest tak miazdzaca, ze juz dawo jest po ptakach??? I czy jest to przewaga kilku procent czy moze kilkudziesieciu? Na moja dzisiejsza wiedze wybor Rosella jest dla klubu potencjalna katastrofa i jestem bardzo, bardzo ciekaw dlaczego tak wielu socios uwaza inaczej?! Przeciez dzialalnosc niepodleglosciowa Laporty to raz, ale dyskredytowanie za to (+ ew. szpiegowanie, konflikty personalne, stadion itp) calego jego obozu to jakies totalne pomylenie proporcji, nie uwazasz?] --- to wszystko bylo z mojej strony pytaniami do Ciebie jako osoby zorientowanej u zrodla. Dorzuce do tego pytanie, czy wg Twojej wiedzy Rosell w jakis sposob zwiazany jest z lokalnymi mediami, bo nie moge oprzec sie wrazeniu, ze pisze sie o nim lepiej niz o innych kandydatach i jedynie w pozytywnym tonie - to jak to jest? Forma Twojej odp swiadczy, ze wziales to wszystko raczej za zarzuty badz tezy, co zupelnie nie bylo moim zamiarem.
0
Kolejny samoboj obozu post-laportowskiego:/ Zle, zle, zle.
@Cule a muerte: No, ten wpis nie byl az tak hardcore'owy:) Po polsku do znalezienia tutaj: http://www.fcblog.pl/news/ 517/godalla_%22wojna%22_z_alguersuarim/
Motyw chyba zaczal sie na fb, a nie w tv; to akurat bez znaczenia. Poza tym, Jaime jezdzi dla Toro Rosso, oczywiscie, to formulasty subbrand Red Bulla, ale jednak nie ten sam team. No offense, od tylu lat ogladam F1, ze od razu rzucilo mi sie w oczy.
Co do Rosella - sam on to raz, faktycznie sobie darujmy. Ale czy ze swojej obserwacji/kontaktow/lektury lokalnych mediow sadzisz, ze przewaga Rosella faktycznie jest tak miazdzaca, ze juz dawo jest po ptakach??? I czy jest to przewaga kilku procent czy moze kilkudziesieciu? Na moja dzisiejsza wiedze wybor Rosella jest dla klubu potencjalna katastrofa i jestem bardzo, bardzo ciekaw dlaczego tak wielu socios uwaza inaczej?! Przeciez dzialalnosc niepodleglosciowa Laporty to raz, ale dyskredytowanie za to (+ ew. szpiegowanie, konflikty personalne, stadion itp) calego jego obozu to jakies totalne pomylenie proporcji, nie uwazasz?
PS: Wracajac do naszej poprzedniej dyskusji - jesli nie zauwazyles, to pod tekstem z ocenami za almerie puscilem Ci mala odp.
0
Wystawienie go od pierwszej minuty na srodku ze Stuttgartem (po bokach Messi i pewnie Pedro, choc osobiscie wolalbym Jeffrena, ktory ostatnio gra wszedzie oprocz swojej nominalnej pozycji skrzydlowego:) byloby Pepa decyzja po prostu genialna. 1) VfB na pewno ma jakas tam taktyke na Szweda - element zaskoczenia i uzyskanie jak najlepszego wyniku w tym jednym meczu. 2) Pokazanie Titiemu przez Pepa, ze wszelkie tensions sa wymyslem prasy, a gdy jest forma - jest i pierwsza jedenastka! 3) Sezon wkracza w faze kluczowa - odrodzenie Francuza jest Barcie potrzebne do obrony obu tytulow (ktora nadal jest bardzo realna). 4) Druzyna potrzebuje poszerzenia wariantow ofensywnych (nawet w formie: czesc meczu na szpicy Titi, czesc meczu Ibra), bo gorsza skutecznosc Ibry ostatnio wynika tez z tego, ze przeciwnicy "nauczyli sie" gry Barcy ze Szwedem jako glowna opcja z przodu. 5) Ogromnie wazne z punktu widzenia interesu calej druzyny w dlugim okresie jest to by Ibrahimovic wiedzial, ze na lawce moze wyladowac zawsze. Nie tylko w przypadku wykartkowania.
Mowiac krotko: Titiego na Stuttgart ! ! !
0
@endriuuu2: Po odnotowaniu tego, ze Real w meczu z Sewilla mial w sumie 32 strzaly, w tym 19 w swiatlo bramki, zanotowal 2 poprzeczki i 1 slupek oraz zmarnowal jakies 5 setek (o czym nie-wprost traktuje pierwszy akapit) --- to dostrzezenie pare slow dalej konwencji ironii wcale nie jest zadaniem az tak karkolomnym:P Prawda jest taka, ze niekiedy punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia - i, posilkujac sie tu delikatna przenosnia, jezeli ktos siedzi na poscieli w haftowane Raule, to dostrzeze semantyczny zamach na "swoj" klub nawet tam, gdzie nie moze o nim byc mowy. Jak w tym przypadku.
@anticule: Sadzac po Twoim nicku, Ty na pewno nie masz zadnej fobii. Przy takich komentach zaluje, ze fcbarca.com nie odwiedzaja spece od nagrod Darwina. Posypalyby sie wyroznienia.
0
@madridista21, filippo100, gromek7ks i inteligentni alternatywnie na rm.pl:
Zalosne to jest to, ze w kraju darmowego dostepu do szeroko pojetej edukacji ironia nadal jest pojeciem mitycznym i abstrakcyjnym:) Wyczuje ja kazdy, kto ogladal ten mecz, przeczyta pierwsze i ostatnie zdanie cytowanego fragmentu. A jezeli taka konstrukcja logiczna wypowiedzi jest dla ww. interpretatorow zbyt skomplikowana, to z calego serca zachecam do pozostania na lamach Wam rodzimych, ew. odwiedzenia bravo sport, przegladu/faktu sportowego lub niektorych mainstreamowych blogow. Gdzie tezy podawane sa zazwyczaj tak lopatologicznie, ze wystarczy tylko czytac, czytac, czytac. Myslec juz nie trzeba.
PS: Ze swoja jakze trafna recenzja jestescie mniejszoscia. Dzieki tej wiekszosci mi i pewnie paru innym osobom sledzacym te dyskusje wraca wiara w narod. Ktorej kilka na nia zamachow zlamac nijak nie moze:)