0

@ nikt wazny: madrze prawi, polac mu wodki! Przed wypozyczeniem do depor w 2006, macierzysty klub filipe w latach 2005-2008, drugoligowe (!) urugwajskie (!) ca rentistas zloanowalo go przeciez do madrytu i filipe spedzil caly sezon 2005-2006 w castilli. Tego sie nie zapomina, ojjjj nie:))) Tym samym w jego osobie mielibysmy prawdopodobnie gracza gotowego oddac dla Barcy na boisku cale serce.

0

@seba2304 - brawo, uwielbiam takie wpisy i opinie. Walac takie komenty, moze wyjdz na chwile z rzeczywistosci wirtualnej, olej FM'a, popatrz na sytuacje Barcy i zastanow sie chwile nad budzetem. Przeciez on nie jest nieskonczony. Cole? Po co? Na lewa mamy abidala, jest caceres, wiec pewnie, wydajmy 20-25 mln euro na lewego obronce, yeahhh! Barca potrzebuje 2 konkretnych transferow w pomocy (bo guddy pewnie odejdze, wiec 1 nowy pomocnik na pewno nie wystarczy) i czwartego napastnika (z bojanem w odwodzie jako 5) lub LAM'a, wiec kupno a. cole'a jest absolutnie bezsensowne - finansowo i sportowo. A taki filipe dzieki swemu doswiadczeniu w La Liga tez moze okazac sie bardzo wartosciowym pilkarzem w Barcy.

@barceloniasz: nie wiem, czy zauwazyles, ale solidnego obronce 1ego skladu juz mamy - na imie ma eric i jest francuzem. Barca szuka zmiennika dla abidala - i w tym kontekscie filipe jest idealem. Jesli przyjdzie taki cole - to on nie bedzie za sezon bral setki tysiecy EUR tylko ponad 2 miliony, nie wiem ile zarabia abidal - ale 3manie ktoregos z nich stale na lawce byloby bardzo kosztowne i bardzo bez sensu:/

0

To bylby bardzo pozadany transfer, pelne poparcie! Filipe jest mlody (23), moze sie jeszcze rozwinac, jest uniwersalny (nie tylko LB, grywa tez w pomocy) i ma juz 3-letnie (90 meczow) doswiadczenie w La Liga, z czego w ostatnim sezonie wystapil we wszystkich meczach! Nie chce innych pomyslow na lewa obrone, lapiemy filipe za 5-10 mln EUR, mozna im dorzucic pedrito na sezon, niech nabierze ogarniecia w depor i za rok bedziemy mieli kolejnego napastnika-wychowanka do rotacji. Poza tym... gdy przyjdzie filipe, doczekamy sie wreszcie w Barcy Polaka, w koncu to filipe luis kasmirski:P Co prawda Polakiem jest filipe polcwierc (do brazylii przybyl jego pra x3-dziadek, heh), nawet wiecej w nim krwi wloskiej (ma zreszta wloski paszport, wiec w odroznieniu od sylwka nie zabieralby miejsca dla pilkarza spoza UE; sam mowil w jakims wywiadzie, ze polskiego paszportu nie ma), ale zawsze to jakis polski akcent:)

0

DJ6: O tak, dokladnie, nie chcialem juz o tym wspominac, ale poruszyles kluczowy watek calej tej telenoweli. Akurat styl kaki nigdy mnie nie fascynowal, ale jakis elementarny szacunek byl. No wlasnie: byl. I zniknal sobie niby snieg ten przyslowiowy z zeszlego roku...

0

@ luisfran: Hmmm, jakby to ujac: nie trafiles... Komorki macierzyste moga sluzyc kazdemu, miedzy ewentualnym dawca a ewentualnym pacjentem nie musi byc absolutnie zadnego zwiazku - problem jest tylko z ich zdobyciem:) I legalnym przetrzymywaniem. Henry pobral je od swojej corki, wiec z formalno-prawnego punktu widzenia (choc to zalezy jeszcze od kraju zabiegu), mogl to zrobic. A skoro komorka (pobierana jest jedna we wczesnej fazie rozwoju embrionu, zas pozniej ta jedna rozmnaza sie w warunkach laboratoryjnych do pozadanej liczby = ta teoretycznie nieskonczona liczba podzialow to jedna z dwoch wyjatkowych cech kom. mac. znana jako proliferacja) Tei zostala pobrana, to Henry po prostu dal sobie/komukolwiek bliskiemu szanse na to, ze w toku postepu medycyny, ktory moze nastapi kiedys-tam, bedzie mogl w przyszlosci skorzystac z tej metody leczenia. Bo caly big deal z embrionalnymi komorkami macierzystymi polega na ich drugim wyjatkowym atrybucie: maja one ogromna zdolnosc regeneracji - moga przeksztalcic sie w kazda ludzka komorke; w odroznieniu od doroslych (somatycznych) komorek macierzystych, ktore, zaleznie od tego, gdzie w organizmie wystepuja, moga zregenerowac sie jedynie w ten sam typ komorki lub w pare typow zblizonych. Tym samym - wykorzystanie zdolnosci embrionalnych komorek macierzystych moze okazac sie kiedys kamieniem milowym medycyny jako panaceum na raka, przypadki wrodzonych mutacji genowych lub powiklania wszelkiego typu. Moze - gdyz dzis medycyna nie potrafi jeszcze przeszczepiac embrionalnych komorek macierzystych do organizmu doroslego czlowieka (komorki te zamiast integrowac sie z doroslymi, tworza nowotwory, tzw. potworniaki - i prowadzone na calm swiecie badania nie daly jeszcze wyjasnienia dlaczego), przez co wykorzystanie ich zdolnosci jest niemozliwe. Wnioski z prowadzonych badan przez naukowcow z calego swiata sugeruja, ze jeszcze dluga do tego droga. Ale moze kiedys...

A o stem cells'ach byl 513 epizod SP - inaczej nie mialbym o tym pojecia:) Poza tym ciekawe, ze Titi czytuje "Nature":D

PS: Czekalem na oficjalne info, zeby wyrazic niesubtelne zdumienie oraz subtelna szydere, ze ktos tu lekko przeplacil:)

0

Rowniez widzialem spotkanie na polsacie - Caceres, Caceres, Caceres. Wspanialy wystep. Wyprowadzanie pilki dalekimi precyzyjnymi podaniami lub odwaznym wyjsciem, gra w ofensywie (strzaly!) i spokoj na tylach. Wow. Po pierwszych meczach w barwach Barcy mialem nadzieje, ze beda z niego ludzie, ale nie spodziewalem, ze juz tak niedlugo:) Ostatnie wystepy w naszych meczach i ten mecz z Brazylia pokazuja, ze juz dzis dysponujemy dobrym zawodnikiem. A bedzie jeszcze lepszy.

0

@ hazi: Przykre, ze w Twoim klubie byly takie zwyczaje. Ale mozesz o tym opowiadac na onecie. Tu nikogo Twoje traumatyczne przezycia nie obchodza. Takimi tekstami przerzucaja sie dzieciaki w gimnazjum - wiec moze najpierw je skoncz, a potem siadaj do slania komentow w necie.

0

@ bravo23: To Ty jeszcze nie wiesz ze szpaku jest fanem ManU?! Co chwile farmazonil o tym, ze ManU musi sie odrodzic, nie powiedzialo ostatnego slowa i podobne farmazony... Ale malo tego: na poczatku walnal o "czarlsie puziolu", a potem bylo tylko weselej. Pewna akcje przeprowadzil "kszawi" z "ete'em", bramke strzelil "lajonel messi" (moze wg darka messi to amerykanin z bronxu?) no a trenerem druzyny jest oczywiscie "PepE Guardiola".

Powiedziec o tym komentatorze, ze jest zenujacy, byloby dla niego i tak komplementem.

0

Wszyscy uzytkownicy wyrazajacy zawod postawa eto'o po ostatnich kilku meczach ligowych, a szczegolnie ostatnich dwoch, znani tez jako eto'o-doubters, powinni zamknac sie w piwnicy swojej ignorancji i tkwic tam po wsze czasy. Jak teraz brzmi 80% wpisow spod meczow z mallorca i osasuna??? Kamerunczyk przeladowywal, przeladowywal i przeladowywal swoja rusznice - a gdy wystrzelila... Dlatego, mowilem w jednym z komentow po meczu z mallorca lub osasuna - poczekajmy co samuel pokaze w rzymie, wstrzymajmy sie z ocenami do ostatniej minuty ostatniego meczu sezonu. Bramka ktora wykreowal sobie zreszta sam - asysta iniesty dala samu cien okazji. On przerobil ja na bramke, ktora ustawila 1sza polowe, osmieszajac both: i vidicia, i van der sara... Sylvinho: nie zawiodl, wy3mal pelne 90 minut, co z tych kilku strat czy niedokladnych podan - to piekne, ze zagral, absolutnie na to zasluzyl i wzniosl sie na wyzyny, tak jak sie spodziewalismy. Busquets - po ostatnich kilku spotkan contrary do wielu innych userow moj zachwyt sergiem spadl, ale dzis jego wzrost, nieustepliwosc i parametry okazaly sie bardziej przydatne niz walory seydou, ktory zreszta skutecznie wsparl druzyne pozniej. Zamarlem po faulu scholesa, bo przypomnial mi sie eduardo --- zgroza, scholes powinien zgarnac czerwo, czekam na reakcje fifa... Messi, Xavi, Iniesta - magia. Henry: zrobil swoje. Toure: profesor. Valdes - wyplul pilke (fakt, ze mocna) w 2. min, ale potem zastopowal tego ktory buja sie z nereida gallardo (fakt ze ten mogl niewiele zrobic z rekawica valdesa pod pilka). Puyol: mistrz, szkoda, ze nie wyszla mu kopia szarzy pique:)

FC Barcelona wygrywajaca z ManU dzieki perfekcji gry z kontry: bezcenne.

A na koniec krzyknijmy to glosno: cristiano WHO???

FC Barcelona napisala historie, a ja moglem byc tego swiadkiem. Niesamowity wieczor, mecz i niesamowity sezon.

0

*on jest bardziej potrzebny w srodku --- pomocy

0

Brawo rocky, spektakularny wpis, ciekawy plan. Ferguson na pewno ma plan na nasze ustawienie (choc wystarczy blysk geniuszu messiego czy eto'o, a plan mu sie sypnie), ale przy takim ustawieniu jak sugerowane przez Ciebie, jakiegokolwiek nie mialby planu - to na pewno zrzedlaby mu mina. Tylko ze wobec obecnych zasobow kadrowych Barcy w takim skladzie to mozemy sobie ustawic druzyne Ty czy ja w fifie. Pep przyzwyczail nas, ze generalnie nie jest chetny ustawieniom niesztampowym. O caceresie na srodku nikt tu nawet sie nie zajaknal, bo Guardiola juz przyzwyczail nas do tego, ze to niemozliwe. Wszyscy strachamy sie, czy wybiegnie sylvinho, a ta decyzja w swej oczywistosci nie powinna pozostawiac nawet cienia watpliwosci. Wystarczylby jeden karny z chelsea i zachwyty nad Srodkowym Obronca Toure (on jest bardziej potrzebny w srodku!) by umilkly. Natychmiast. Dlatego sama wzmianke o keicie na LB tylko po to, zeby robic miejsce busquetsowi na srodku, uwazam za jakies kosmiczne nieporozumienie. W kazdym razie ustawienia rocky'ego zostalem fanem - szkoda tylko, ze na 99,9% nie zobaczymy go jutro na boisku:/

PS: Ktos tu wspomnial lekcewazaco o klasie fergusona i jego zdolnosci do opracowania skutecznej taktyki. To pewnie user w wieku fergusona wnukow. Jesli ktokolwiek moglBY, dzieki pomyslnemu zbiegowi okolicznosci, pokonac dzisiejsza Barce, to niestety ferguson jest jedna z tych osob. Za pozostale uwazam beniteza i mourinho.

W kazdym razie, jakiejkolwiek 11ki nie ujrzymy jutro, wierze, ze Barca da sobie rade. Zas zeby za rok nie bac sie o za krotka lawke, lato musi minac pod znakiem zakupow. Zakupow zawodnikow drugiego garnituru. Ew. winger moze byc z topu.

0

gringo89: "Silna pomoc" z busquetsem w takiej formie... Gratuluje poczucia humoru... Bez kitu, czy kibice Barcy z racji tego, ze to wychowanek, pogubili juz oczy?! Jedziecie tak wszyscy po eto'o, a busquets przeciez gra jeszcze slabiej od niego... (szkoda zreszta, ze nie znajdywalo to ostatnio odzwiecedlenia w ocenach - nawet za chelsea).

0

Jestem pewien, ze sylvinho zagralby przeciwko CR7 na maxa swoich mozliwosci - zasluzyl swoja postawa w tym sezonie na to, zeby Pep nie wydziwial, wystarczy, ze w polfinale z chelsea musielismy miec Toure na srodku (zamiast moim zdaniem pewniejszej i lepszej opcji abidal srodek, sylvinho LB, toure DM) i kazdy widzial jak na miejscu reprezentanta WKS spisywal sie busquets:/// A teraz mamy jeszcze mniejsze pole manewru, ufam, ze brazylijczyk zagra. A najchetniej to zatrzymalbym go w Klubie na kolejny sezon. Bo jest naszym jedynym procz bojana i keity idealnym zmiennikiem (takim zmiennikiem ktorym jeszcze nie jest caceres, busquets czy pedro a juz nie jest ani guddy ani hleb). Oby jednak zostal...

0

buahahahhah, barti, dobre:) Eto'o i "podejrzanie malo goli" w waznych meczach?! To ciekawe, w takim razie musialo mi sie pomylic i to jednak lebron james strzelil dla Barcy pierwszego gola z realem na Camp Nou, odwracajac losy prawie-zremisowanego meczu... Ale obudowales swoj sylogizm na tyle eufemistycznie, ze pewnie zaraz sie wytlumaczysz:)

Jako epilog calej dyskusji (bo nie wiem jak reszta, ale ja wracam zaraz do lodowki poswietowac tytul:) cytat z fcb.cat: "Champions can afford to let one go". Szczegolnie w takim skladzie. Z niezabardzopewnym Oierem w bramce, z eksperymentalnym (ehhh, guddy...) zestawieniem pomocy. Takze polecam podejscie autora artykulu: na luzie, bez spinania sie. Swietujmy. I wszystko. Ewentualnie jerry springer dodalby jeszcze cos "o szanowaniu siebie i innych".

0

Widze, ze w ostatniej partii komentow pojawilo sie troche rozsadku, ale wpisy w trakcie meczu, przy karnym i pozniej po koncowym gwizdku, to jest naprawde jakis kliniczny akt paranoi i zbiorowej nienawisci. Uzasadniona krytyka jest OK, mnie tez nie cieszy wynik ani slupek z karnego. Ale Eto'o nalezny jest szacunek. Jak kazdemu pilkarzowi Klubu, ktory sie kocha/uwielbia/what'ver. Ten szacunek powinien zostawic wszelkie teksty o "wylocie" na koniec sezonu! (skoro taka macie opinie - bo ja eto'o nie sprzedalbym jeszcze przez min. 2-3 lata) Coz the season ain't fu**in over! - wystarczy hat-trick Eto'o w rzymie, a Wy wszyscy w ekstazie porownywalnej tylko do mikroklimatu amsterdamskiego coffe-shopu, bedziecie wychwalac kamerunczyka pod niebiosa. Tak bedzie, bo "ten typ kibica juz tak ma". Ups n downs. A Eto'o rozwiaze worek z bramkami sooner or later, wtedy trafi raz, drugi, trzeci - i przenikliwosc i madrosc "fanow", ktorzy dzis kamerunczyka sprzedaliby already, rozmyje sie jak dym, odslaniajac oblicze smiesznosci... Tacy juz jestescie kibice-dzieciaki, kibice-choragiewki i sezonowcy - bo ja naprawde nie wierze, ze podobne bullsh**y o zawodniku (jakimkolwiek, ale szczegolnie tym konkretnym) swego klubu moze wygadywac ktokolwiek powazny. Temat Eto'o jest bardzo zlozony, to zawodnik w ogole specyficzny, wyjatkowy wsrod napastnikow i tego pilkarza bede zawsze bronil. To prawda, gra slabiej, to prawda z mallorca przyczynil sie mocno do porazki. Ale wspierac Samuela powinien kazdy kibic Barcy - a nie trabic na wszystkie strony "sprzedac, sprzedac, sprzedac!" po kilku slabszych meczach. Bo transfer nie jest powazna krytyka, tylko wyrokiem. W dodatku nieuzasadnionym. Niesprawiedliwym. Nieracjonalnym. Bezsensownie spontanicznym. Od transferow sa wladze Klubu. Na KONIEC sezonu. Kibice sa od wiary i szacunku. Czytam tu dywersje typu "zamiast eto'o kupmy natychmiast ibre/benzeme" - moze wbilo tu nagle stado fanow przescieradel, zeby posiac defetyzm? Skoro gwarancja wielkosci Barcy ma byc koles majacy nizsza srednia bramek na mecz w sezonie (majacy w dodatku wiecej podan i wiecej okazji, bo gra w lepszej druzynie) niz irek jelen albo jeden z najbardziej egoistycznych napastnikow swiata, ktorego wracajacego po pilke do obrony nie pamieta nawet realizator transmisji na san siro, to ja gratuluje pierwszej/drugiej/moze trzeciej rocznicy bycia fanem pilki noznej... Wszystkim jadacym tu po Eto'o radze sie zatem konkretnie "rozbiegnac" i w drzewo jeb**c i wrocic do kibicowania okregowce - bo Wasza kultura kibica nie pozwala na nic wiecej.

0

Doszly mnie plotki, ze po popisie Casillasa przy bramce Capdevili fora na calym swiecie pisza petycje do boludy, by do konca sezonu wystawiac jurka dudka:))) A juande po wczoraj powinien byc rozczarowany nie porazka, tylko postawa sedziego. Gol higuaina na 2-2 to jakis slaby zart - nie dosc, ze on sam byl na polmetrowym ewidentnym spalonym, to jeszcze dwoch innych zawodnikow realu gwalcilo w najlepsze przepis o "absorbowaniu uwagi bramkarza" przy biernym spalonym. Takze raz jeszcze podkresle, jak bardzo "mimo wszystko" Barca zdobyla w tym roku mistrzostwo hiszpanii. Dat's way it feels so good, so damnnn good... Campions!

0

@ dkubiak19: Nie pogadamy. Bo pelne nieprzypadkowej prosperity realu czasy franco juz sie nie powtorza, nie powtorzy sie wizyta w szatni Barcy tajnych sluzb, nie powtorzy sie owczesne (15.061943) 1:11. Wyjezdzanie z odwolaniem sie do historii jest szczeniackie i zenujace - chyba, ze jestes kibicem realu od pol roku i o takich "kartach historii" swego klubu jeszcze nie masz pojecia. Swoja droga, to smieszne, ze z tego powodu o historii albo porownywaniu liczby zdobytych tytulow bardzo niechetnie mowia madrilenos albo inni hiszpanscy kibice realu (znam jednych i drugich, wiec mialem o tym okazje rozmawiac osobiscie). Teraz juz wiesz dlaczego. Tobie tez radze schilloutowac z takimi tekstami, bo odwolujac sie do historycznych dokonan obu klubow w taki sposob, ewidentnie wystawiasz sobie swiadectwo sezonowca. Mi za taka historie klubu byloby wstyd, dziwne, ze Ty widocznie jestes z niej dumny.Ot, ciekawostka:) Hiszpanscy kibice realu wola mowic o historycznych dokonaniach w europie (tam nawet franco nie mogl pomoc) albo terazniejszosci. A terazniejszosc jest taka, ze w hiszpanii rzadzi Barca. Moze i Katalonia miala 2 lata posuchy - ale co osiagnal real w lidze mistrzow w ciagu ostatnich 6 lat... :)

0

@ Bandzior: Owszem, to ciekawe. Wyobraz sobie, ze w lidze Henry ma az o 30 wiecej, sam sie zdziwilem:) Bo research na googlach przyniosl mi tylko dane za asysty ligowe, niestety, nie znalazlem asyst all-time Arsenalu, bo takich statystyk nie ma na oficjalnej stronie Klubu - jak ktos znajdzie gdzies indziej, byloby cool. Ale znalazlem za to ilosc meczow all-time, a to tez cenne porownanie.

Bergkamp: 423 mecze we wszystkich rozgrywkach w barwach Arsenalu, do tego w sumie 32 asysty w lidze (14. miejsce w tabeli asyst wszech czasow premiership).

Henry: odpowiednio 370 meczow (to wazne: gral mniej lat, ale tez rozegral liczbowo wyraznie mniej meczy niz Holender) i w sumie az 62 asysty w lidze (2. miejsce w tabeli asyst all-time ligi; tylko o 4 za wciaz grajacym Ryanem Giggsem:).

Oczywiscie, oddac trzeba Bergkampowi, ze byl tym specyficznym typem napastnika, ktory kreowal wiele sytuacji z przodu, szla przez niego wiekszosc akcji, choc nie zawsze sam strzelal/byl bezposrednim asystujacym > czyli jego prawdziwa efektywnosc dla druzyny byla troche wieksza niz wynikaloby z suchych statystyk. Ale nawet to "troche" nie marginalizuje argumentu ponad 100 bramek roznicy:) Czyli mimo zastosowania w tekscie tego skrotu myslowego, wczesniejsze i powyzsze dodatkowe statystyki wciaz supportuja meritum: procz innych czynnikow, rowniez ilosc strzelonych bramek, a nawet liczba asyst (przynajmniej ligowych:) potwierdza, ze druzyna Arsenalu nigdy nie zalezala od Bergkampa w takim stopniu, jak od Henry'ego.

PS (bo koment kidzy moglby byc dla niezorientowanych mylacy): Trenerem Juve byl Ancelotti w latach 1999-2001. No a potem zastapil Terima w AC Milan, gdzie pracuje do dzis. Jeszcze:)

0

W kolejnym juz artykule na lamach forum pojawia sie ten sam lapsus - mianowicie, poprawnie nazwisko norweskiego sedziego powinno brzmiec Tom Henning Ovrebo. Gdzie czlon "Ovrebo" jest nazwiskiem, a "Henning" jest jego drugim imieniem:) Henning Solberg (rajdowiec, starszy brat bylego mistrza swiata, Petera Solberga) czy Henning Stensrud (byly skoczek narciarski) to przyklady bardziej znanych norweskich sportowcow o tym imieniu. Uzasadnione mogloby zatem byc "Tom Ovrebo", ale "Tom Henning" brzmi co najmniej nienaturalnie.

0

@eto-bojan-messi: Bylem na Camp Nou niecale dwa tygodnie temu - warto wpasc do muzeum (jesli jestes studentem, bilet kosztuje 6 euro z hakiem; moga zapytac o isic, ale na polska legitymacje tez powinni dac Ci rabat), jest warte swojej ceny, mnostwo ciekawych wiadomoci o historii Klubu (ciekaw jestem, kto wiedzial, ze w FCB grali nawet filipinczycy lub bosniak...), duzo historycznych zdjec. Na muzeum potrzebujesz ok. poltorej do dwoch godzin. Mozna robic zdjecia. Warto tez zaliczyc tour po stadionie (dodatkowe ok. 10 euro, juz nie pamietam dokladnie), ktory zajmuje 45-50 minut. Jesli chodzi o sklep - zaskoczyl mnie cenowy rozstrzal gadzecikow:) Wiadomo, ze koszulki, pilki, bluzy kosztuja swoje, ale mozna tez kupic rzeczy za 3 czy 5 euro tytulem pamiatki czysto sentymentalnej (np. podkladki pod kubki, keychainy itp.). ktore absolutnie nie wygladaja tandetnie:) reprezentuj tam na konkrecie, pzdr

0

@swidrinho: w przyszlym sezonie indeed zmiennicy sa nam niezbedni do ugrania czegokolwiek. Ale w tym jestem pewien, ze damy rade, bo ostatnie dwa sezony byly tak rozczarowujace, ze kazdy zawodnik Barcy do ostatniego gwizdka ostatniego meczu sezonu gral bedzie chocby na 'oparach benzyny'. A to, ze sledzimy poczynania realu nie powinno dziwic - kibic Barcy tez czlowiek, jak kazdy lubi kabaretony. To co dzialo sie tydzien temu daje podstawy do tego, by sledzic poczynania sedziow i wladz ligi z zaprawde powiadam Ci, ogromnym, ogromnym zainteresowaniem. Wiec przestan gadac bzdury, ze real siedzi FC Barcelonie na ogonie. real jest wieziony nam na ogonie przez sedziow, wladze ligi (w koncu biznes to biznes - i mowie to absolutnie powaznie) a bramka higuaina z getafe albo ten gol raula z dobitki strzalu higuaina wczoraj pokazuja, ze nawet przez los i wszystkich swietych:/

0

*nieobiektywnosc to slowo zacne, ale moze ociera sie zbyt mocno o neologizm:P, dla jezykow purystow: "nieobiektywizm" tez moze byc:)

0

Krotko, rzeczowo i bez emocji: oceny za valencie uwazam za zdecydowanie zbyt softowe.

Mecz ogladalem wyjatkowo dokladnie, bo na plazmie lodzkiej bierhalle:) i byl to niestety przyklad naszej malej 'pieknej katastrofy'. Do 40. minuty wygrywalismy bowiem 1-0 i wzglednie kontrolowalismy spotkanie (tzn. valencia nie miala wielu klarownych okazji, nasze prowadzenie wydawalo sie bezpieczne). Z powodu indywidualnych bledow tracimy dwie bramki w 5 minut i cala druga polowe nie robimy prawie nic, by zmienic wynik meczu! Cala druga polowe blizej jest do 3-1 niz 2-2, busquets caly mecz gra zenade, a ponadto do ok. 65. minuty zastanawialem sie kto zmienil w przerwie messiego... Bo nasza gra powinna wygladac tak, jak niedawny mecz l'pool-arsenal: ATAK za ATAKIEM. Coz, wygladala inaczej, zas bramka henry'ego to prezent od losu i w takich kategoriach nalezy ja rozpatrywac. Nie zasluzylismy na te bramke przez pryzmat naszej gry i patrzac na przebieg 2ej polowy meczu valencia powinna byla wygrac. Niestety. Takze osobiscie nie podzielam retoryki radosci 'az 1ego punktu' plynacej szeroka fala z tonu recenzji samego spotkania, komentow pod nia, jak rowniez troche niezasluzonego peanu na czesc postawy kilku naszych zawodnikow w ocenach powyzej. 2-2 to bardzo zly wynik, biorac pod uwage, ze wczorajszy mecz pokazuje, ze przescieradla sa on fire i na santiago bernabeu mozemy byc pewni, ze nie mozna byc pewnym niczego.

W moim mniemaniu lekkim nieporozumieniem u podstaw jest sam zachwyt nad zdobytym przedwczoraj jednym punktem. Ja czuje zal, ze sami nie potrafilismy zdobyc punktow trzech:/ Bo Barca wygrac ten mecz mogla. I powinna. Tymczasem mielismy ogromne szczescie, gdyz bramka henry'ego padla cudem (sedzia MOGL gwizdnac faul busquetsa, co byloby decyzja ze wszech miar bledna, ale ja bym sie nie zdziwil po festiwalu nieobiektywnosci, jakim racza ostatnio sedziowie Barce; takze fuks nr 1, ze nic nie odgwizdano). Wybicie cesara - zadna kunsztowna akcja z naszej strony, zadne kluczowe podanie, zaden majstersztyk i blysk geniuszu. cesar zamiast wyslac pilke w kosmos, popisal sie asysta. Fuks nr 2. Jesli przyjrzyc sie blizej, to trajektoria strzalu henry'ego byla zbyt niska, by pilka wpadla do bramki (wyladowalaby dalej od linii bramkowej, blizej kotla w polu karnym, ergo raczej na pewno zdazyliby ja wybic obroncy). Takze henry'emu w zdobyciu tej bramki ewidentnie pomogl interweniujacy rozpaczliwie obronca (podbil pilke, co sprawilo, ze wpadla ona idealnie: akurat pod poprzeczke i akurat ponad nogami goniacych za nia obroncow:). Fuks nr 3.

Tyle jesli chodzi o ogolna ocene meczu. Przejde do skladu, co rowniez wybitnie zawazylo na wyniku: Pep ustawil druzyne zbyt asekuracyjnie. Obecnosc dwojki DM'ow na boisku, szczegolnie busquetsa, ktory z przodu daje ostatnio bardzo niewiele, zdziwila mnie totalnie. Brak henry'ego w jedenastce tez. Powinien byl grac od poczatku: bo zaraz jak wszedl uderzal po oczach jego egoizm (zamiast podania dwa strzaly, ktore nie mialy szansy wpasc: ostry kat, zbyt slabe), w pewnym momencie nawet messi sie w***wil, co ladnie zblizyl nam realizator. Dryblingi zamiast podan i zbyt rzadkie dostrzeganie lepiej ustawionych/wychodzacych partnerow. Henry byl typowym przykladem wchodzacego z lawki, ktory sam tak bardzo chce zmienic losy meczu, ze traci na tym druzyna. Gdyby gral od poczatku, gralby normalnie. A pamietajac o dobrych intencjach Pepa, ze chcial henry'emu dac odpoczac zapytam: czemu zagral w srodku busquets a nie zagral hleb??! Drugi blad Guardioli to sciagniecie xaviego. Wszedl gudjohnsen. To juz jest desperacja a nie racjonalna decyzja trenera gdy druzyna przegrywa 1-2... Co moze dac gudjohnsen, czego nie moze dac xavi? Nic. Procz wyzszej sredniej strat na minute gry. Czy guddy rozstrzygnie losy meczu jednym podaniem? Raczej nie. A xavi moglby. Widzac wchodzacego islandczyka i tkwiacego wciaz na boisku przy calomeczowej efektywnosci kepki trawy busquetsa, bylem zalamany - bo co jeszcze gorszego wpasc Pepowi wpasc do glowy niz 3manie busquetsa, sciagniecie xaviego (niewazne, ze gral slabo - jego geniusz mogl sie obudzic nawet w 92. minucie, zmieniajac losy meczu) i posilkowanie sie guddym?! Chyba tylko pinto w miejsce eto'o...

Powinien grac od 1ej minuty hleb na srodku. Albo tradycyjnie henry z przodu, iniesta na srodku. Ale, na litosc, nie keita z busquetsem!

No i zaczyna sie mecz, jest niezle. I valdes wpuszcza babola. Tak, valdes. Mowienie o nieporozumieniu valdesa z puyolem to zbedne usprawiediwlianie. Na sile szukanie wytlumaczenia dla ewidentnego bledu bramkarza. Przy rzucie roznym valdes krzyknal cos do puyola, zapewne "mam ja" or sumttin, i puyol po tym got frozen, nie pchal sie po pile. To nie bylo nieporozumienie valdesa z puyolem tylko nieporozumienie valdesa z wlasnym refleksem, ocena sytuacji i bledna ocena lotu pilki. I cos takiego nawet nie jest wspomniane przy ocenie slowem?

Tym bardziej, ze 3majac sie wciaz oceny poczynan na boisku, uwazam, ze druga bramka obciaz rowniez konto naszego goallie. Wyszedl z bramki o wiele za pozno. To ze villa lyknal puyola i alvesa jak dropsy to jedno. Ale gdzie patrzyl valdes jak szlo podanie? Gdzie sie rozgladal, jak do pilki startowal villa, gdzie byl, gdy minela ona obroncow? W valencii bylem dwa tygodnie temu - nie ma tam az tyle fajnych lasek, by az tak dekoncentrowaly z trybun naszego bramkarza... Villa wypuscil sobie pilke na tyle daleko, ze gdyby valdes zachowal sie jak pierwszoligowy bramkarz, a nie jak trampkarz, to by ja zlapal, ewentualnie zblizyl sie na tyle, by villa jesli nawet by do pily dobiegl, to by nie mial miejsca na strzal, musialby kombinowac, mijac lub whatever --- a wtedy moze obudzilby sie z letargu puyol z alvesem i wybiliby pilke na dach jednego z blokow ze wszech stron otaczajacych stadion mestalla. Ale nie, lepiej jest stac na linii, grac sobie w spodenkach w pingponga i wyjsc do pilki w chwili gdy napastnik ma ja pod noga, po samotnym whasaniu w pole karne. Pilka powinna znalezc sie w valdesa rekawiczkach albo na aucie. Ale na pewno nie w bramce.

Tym bardziej, ze trzeba jeszcze wziac pod uwage aspekt psychologiczny postawy valdesa przy 1ym golu. Bramka z niczego. Valencia nie cisnela w tym okresie gry, nie miala klarownych sytuacji. I dostaje spozniony prezent gwiazdkowy od naszego bramkarza. Kto gra chocby weekendowo, wie jak dziala to na druzyne. Demobilizujaco. Demobilizujaco jak cho**ra. Starasz sie, pocisz, kombinujesz jak zrobic 2-0, gryziesz trawe, a tu bum: bramkarz sprawia Tobie i reszcie druzyny kinder niespodzianke. Czy kogos jeszcze dziwi, ze alves i puyol zachowali sie chwile pozniej jak spiace krolewny? Bo mnie nie dziwi ani troche - to zachowanie obroncow to psychologiczna konsekwencja bramki nr 1. Spiecie i nogi z waty. Jesli ktos ma watpliwosci typu 'ha ha ha, nieprawda, ha ha ha to nie ma nic do rzeczy' to dla zrozumienia mojego toku myslenia zapraszam na korepetycje w postaci przesledzenia meczu tottenham-manU: londynczycy graja w 1ej polowie koncert, manU z wynikiem 0-2 w plecaku wychodzi na 2ga polowe. Dostaje karnego z niczego (standin ovation dla howarda webba), krysia zamienia to na bramke i za chwile ba-bum: rooney, znowu cron, rooney i berbatow. 5-2 i pozamiatane. Czy tottenham nagle zapomnial, jak sie gra w pilke? Nie. Po prostu czasem na boisku dzieja sie rzeczy, ktore podcinaja druzynie skrzydla. Tak tez bylo w sobote, zasluga victora valdesa.

7ka dla naszego portero? 3 to max na co zasluzyl valdes w tym spotkaniu i skonstatowanie tego faktu nie daje mi absolutnie zadnej przyjemnosci. Tym bardziej, ze nie obronil miliona sytuacji sam na sam w 2ej polowie, zeby odkupic czyms szczegolnym zaslugi z 1ej polowy. Na pewno nie wyrownuje tego po prostu poprawna gra. Przeciez nie mozemy oceniac valdesa z ocena startowa 7 tylko za to, ze znow udalo mu sie nie wrzucic s'e samoboja:) No offense.

Obroncy. OK, alves byl aktywny. Najbardziej wtedy, gdy szykowal sie rzut wolny, jego aktywnosc do wyslania pilki na orbite byla widoczna az nadto. W sytuacji, po ktorej padl drugi gol wydaje mi sie, ze mial do pilki/ew. przyblokowania lekkiego villi blizej niz puyol. Wolal nie robic nic, ja wolalbym nawet czerwona kartke (bylo to jeszcze przed pk!) w sytuacji, gdy na czysciocha wychodzi zawodnik tej klasy co villa, a moj bramkarz stoi na linii z glowa w chmurach, zamiast ogarnac sie i skrocic kat. Alves nie zachowal sie wlasciwie, z przodu tez nie byl jakos wyjatkowo produktywny, a sytuacja z siatka silvy pokazuje wyraznie, ze w obronie czul sie troszke gorzej niz z przodu: 5. Docenmy multum prob skutecznego dosrodkowania.

Puyol: pierwsze dwa zdania oceny artykulu powyzej mowia enough. Podkresle raz jeszcze, ze moim zdaniem nie ponosi on winy za bramke nr 1, za to ponosi czesc winy, i to wzglednie spora, za bramke nr 2. Ocenilbym zatem jego wystep w przekroju calego spotkania na 4.

Xavi: Z powodu jego wyjatkowo kiepskiej postawy w meczu z valencia, nie znajduje powodow, dla ktorych nieuzasadniona bylaby ocena 4.

Busquets: Gral wyjatkowo slabo i bezproduktywnie. Co on robil na boisku tyle czasu: nie wiem. W obronie: bez szalu, z przodu: zal. Poza tym skoro cala jego ocena brzmi tak, jak brzmi w powyzszym artykule, to co usprawiedliwia brak 3?? To jest bowiem ocena, ktora w pelni oddaje postawe naszego wychowanka, chcialbym wierzyc, ze w TAKIEJ formie nie zobacze go juz nigdy w zadnym spotkaniu. Radzilbym Pepowi dac mu pare meczy odpoczynku...

Iniesta: W drugiej polowie w pewnym momencie wybrali sie gdzies z messim na piwo i nie wracali przez dluuuugi czas. 7ka to ocena bardzo porzadna, tymczasem w przekroju calego meczu iniesta zasluzyl max na 6. Szkoda, bo liczylem na akcje ktora da nam wyrownanie, a potem 3 punkty. Nie doczekalem sie. Dlatego 7 to ocena zbyt optymistyczna.

Messi: Gral bez polotu, czasem egoistycznie, mi tez przypominal hleba:) Tez dalbym mu 6 - za bramke, ale gdyby nie ona, zasluzylby w moich oczach tylko na 5.

Henry: wspominalem juz o jego bezproduktywnym egoizmie, ktory charakteryzowal wiekszosc jego pobytu na boisku. Czy wypracowal cokolwiek sensownego procz bramki?! Nie. Dlatego uwazam, ze zasluzyl na 5, ewentualnie 6 jesli krotki okres czasu, jaki spedzil na boisku, jest az tak kluczowy przy ocenie wchodzacych z lawy.

Gudjohnsen: 'masa niedokladnosci' to eufemizm. Ja rzeklbym, ze ilekroc pojawi sie na boisku, mozna leciec do buka, ze nie bedzie mial zadnego kluczowego podania, nie zrobi przewagi, nie uratuje losow meczu. Godna pozazdroszczenia regularnosc - wyjatki od ktorej zdarzaja mu sie bardzo rzadko. Przystawienie nogi to nie jest zadna zasluga. Jego pozycja to DM, tam powinien grac do konca kariery. 4 to max, in plus zaliczajac mu, ze gral krotko.

Nie chodzi mi tu ani troche o czepianie sie, sianie defetyzmu. Ale gdy druzyna gra dobrze - znajduje to odbicie w ocenach i komentarzach. Gdy gra slabo, a szczegolnie tak slabo jak w sobote - rowniez powinno. Wszystko. pozdrawiam

0

@miszczu: abstrahujac od Twojej sciezki argumentacji: co widziales gorszego na (zachodnio;)europejskim boisku pilkarskim? celowo mowie o kluczu geograficznym, bo niezym hard core'em faktycznie bywa to, co czasem dzieje sie w ameryce pld, rowniez wesole akcje potrafily odejsc na ukrainie czy w rosji. podaj mi niedawny przyklad bardziej bulwersujacego zachowania z boisk UK, SPA, POR, GER, FRA itp.

0

Troche zaskakuje mnie, ze opinie nt. rozmiaru kary sa tu wzglednie stonowane. Przeciez 10 meczy kary za taka feerie boiskowej brutalnosci i niespotykanego! na zadnych boiskach chamstwa to jakis kiepski zart. To decyzja po maksie bulwersujaca i ewidentnie pokazuje nieudolnosc ligi, a co gorsza - udowadnia, ze real traktowany jest przez nia nierowno i niesprawiedliwie na tle innych druzyn. Terminarz, wyjatkowo liberalni sedziowie to jedno. Ale 10 meczy dla pepe to zupelnie inny poziom... Przeprosiny i PR nie maja tu zadnego znaczenia, adekwatna kara do wszystkiego co zaprezentowal pepe i co widac na powyzszym video to co najmniej pol roku dyskwalifikacji! I przyzna mi racje kazdy, kto oglada europejska pilke ligowa kilka/-nascie lat - bo to, co widzielismy w meczu z getafe nie jest normalne; nawet nie na standardy boiska czy sportu, ale relacji miedzyludzkich in general.

Liga czy federacja moze jeszcze zachowac twarz i dysponujac takimi zapisami video jak powyzszy, postapic jak FIA niedawno wobec mclarena i hamiltona (chodzi mi o to, ze dysponujac nowymi dowodami, zmieniono podjeta wczesniej i uprawomocniona decyzje o dyskwalifikacji trullego; sprawa jest wciaz w toku, rozwaza sie dyskwalifikacje teamu na dluzszy okres i spora kare finansowa za swiadome oszukanie sedziow). Bo taka decyzja lige bbva wystawia sie na smiesznosc.

1) kilkukrotne kopniecie casquero z jednym celem: zrobic krzywde. jak najwieksza 2)celowe deptanie lezacego przeciwnika, szczegolnie to na kostke/achillesa moglo skonczyc sie koszmarna kontuzja 3)dalsze uderzenia/"szturchanie", gdy casquero wciaz lezal 4)odmowa natychmiastowego zejscia z boiska 5)zachowanie po otrzymaniu czerwonej kartki na czele ze strzalem w maske albina (i nie byl to rodzaj ciosu jaki znamy z pilkarskich boisk, lecz taki, jaki znamy z ringu) 6)zwyzywanie sedziego - pojechal "na pelnej", wiazane puscil taka, ze samo to zasluguje na 10 meczow 7)powrot na boisko po 3ej bramce.

10 meczow za to wszystko to decyzja zenujaca...

No i maupelo - OK, pepe emocjonujaco nie wy3mal cisnienia i got insane (co i tak nie moze byc wytlumaczeniem), to zachowanie obroncy realu jest juz czystym chamstwem i debilizmem. Wyrachowanym. Ten TCHORZ (spie***al tak, ze malo sie nie pozwijala murawa - kibice realu: na pewno jestescie dumni z tak honorowej postawy reprezentujacego Was zawodnika:))) powinien isc do szpitala, a nie grac na boiskach stwarzajac osobom postronnym zagrozenie swoim stanem psychicznym. Szkoda, ze cate diaza powstrzymali koledzy z druzyny, bo maupelo zasluzyl na taki wpie***l, ze az by bylo milo popatrzec. Casquero zreszta, tez dziwne, ze w pewnym momencie nie wstal troche popiescic pepe zamiast tkwic w pozycji horyzontalnej (skoro nie zniesli go na noszach to wychodzi na to, ze chyba nic mu sie nie stalo), co anyway bylo ostro lekkomyslne, skoro pepe mial ochote poskakac mu pozniej po achillesach.

realowi gratulujemy zawodnikow, wladz klubu (jak nie dadza mu sami kary to tez bedzie ladny zal), trenera, ktory stara sie tlumaczyc przypadki debilizmu i ukladow z liga. Tyle, ze mam zle wiesci dla madrytu - tym razem Barca jest za dobra. No i gratsy za racjonalnie myslacych i obiektywnych kibicow - to, co wygaduja po calym necie to dobry kabaret. Dla jednego z nich i tak byliscie zbyt wyrozumiali, odnoszac sie merytorycznie do tych postow. Przeciez to, co on wygaduje to przedszkole i posmiewisko - masz 10 lat? Ja po prostu zasugeruje to, co powinienes uslyszec na samym poczatku: skieruj sie na onet. Od tego zacznij...

0

Oceny na tradycyjnie wysokim poziomie. Szczegolne slowa uznania za zasluzona 8ke dla marqueza i dostrzezenie stresu w poczynaniach hleba. 10ka dla iniesty: no raczej:)

PS: Moze bede lekko monotonny, ale, jesli to wciaz wykonalne, poprosze przy tej milej okazji o oceny za recre; jesli akurat ktos mialby nadmiar wolnego czasu:)

0

Opcja z robbenem to akurat przykra sprawa, nigdy nie ciesze sie z kontuzji wsrod przeciwnikow, bo przeciez nas zawsze moze spotkac to samo:/ Takze z przykroscia notuje, ze pare glosow zadowolenia nad niefartem robbena tutaj padlo... Juz kiedys pisalem, ze jego kariera moglaby nabrac niezlego rozpedu, gdyby nie powstrzymywala jej kontuzjogennosc holendra. Moglby tez grac mniej egoistycznie, ale to juz inna kwestia:) Tak czy siak - nie ma sie co ogladac na madryt, trzeba grac i ugrac swoje;d A Sneijder tez nie zagra z powodu kontuzji.

0

@lpw2: Ramos subtelnie sugeruje we wczorajszej/dzisiejszej wypowiedzi, ze sytuacja z pepe moze sprawic, ze klub nie bedzie odwolywal sie od kartki dla higuaina. Gdybym sam byl sedzia nie podyktowalbym karnego, bo przy takich prztyczkach nie sypie sie karnymi - ale nie dalbym rowniez zoltka, bo higuain w tej sytuacji nie symulowal, ale raczej "upadl z emfaza". Ten teatralny upadek mogl zreszta sedziemu przeslonic fakt, ze byl tam delikatny kontakt. Wydaje mi sie, ze stad zoltko. Gdyby higuain upadl normalnie - nie byloby szansy na karnego, ale tez nie dostalby sam kartki... Akcji ofensywnych faktycznie mieliscie multum w 2ej polowie, ale nie przekladalo sie to na klarowne sytuacje bramkowe - tych bylo bardzo niewiele, i z tego rowniez wnioskuje, ze to zwyciestwo bylo bardzo szczesliwe. Tym bardziej, ze po spapranym karnym, psychika zawodnikom getafe sie sypnela momentalnie, a koncentracja wybrala na przedwczesne wakacje. A co do uogolniania - wczoraj to jedno. Ale jesli ogladasz mecze realu od kilku lat, to pamietasz liczne chamskie wejscia gutiego, sergio ramosa, gago, heinze czy cannavaro. Moze nie zostaly Ci w pamieci, bo nie wszystkie z nich konczyly sie czerwonymi kartkami - ja wlasnie dlatego pamietam o nich i bede pamietal. A skoro nie wiesz, ze mozna grac twardo, skutecznie i fair - to ogladnij pare starych meczow z udzialem redondo, ktorego postawe zawsze wspominam z szacunkiem.

0

Przy okazji - przylaczam sie do pozytywnych slow nad sama zapowiedzia meczu Barcy: napisane ciekawie i z polotem:) Slowa uznania tez dla mod'ow za swobode rozwoju tej dyskusji; choc wiele postow nie traktuje wprost o samym temacie powyzszego artykulu:), to takie mecze jak wczorajszy nie zdarzaja sie co dzien, wiec mnogosc opinii nt. real-getafe pod tym postem jest zrozumiala i uzasadniona.

@u99artur1: Biorac pod uwage samo wejscie pepe, karny byl ewidentny! Casquero zostal ewidentnie popchniety przez wyraznie spoznionego pepe w pelnym biegu - nie ustalbys tego, nawet jak bys bardzo chcial:) NIe ma mowy o jakimkolwiek symulowaniu. Nawet pepe powiedzial po meczu (oficjalna strona klubu), ze byl na tyle spozniony za casquero ze chcac uchronic zespol od straty bramki, mogl tylko sfaulowac przeciwnika. Nie zajaknal sie nawet miedzy wierszami o jakimkolwiek symulanctwie ze strony casquero.

@ szaman, z kontekstu wypowiedzi u99artur1: honorowy kibic nawet nie probowalby bronic takiej postawy na boisku... Jasne, ze nim nie jestes. I pozniej: to jest pilka, tu sie gra do konca: OK. Ale kopanie lezacego po grzbiecie to juz nie jest pilka nozna.

@ frozi: W tym zamieszaniu mogl potem jeszcze sypnac komus dodatkowemu, nie wiem. Ja w kazdym razie tego nie zauwazylem.

@mihal21, freju & zawisza: Podajcie moze zrodlo tej wypowiedzi ramosa? Chetnie sprawdze ja w oryginale, sam nic o kopaniu w powietrze nie znalazlem, przynajmniej w oficjalnych wypowiedziach. Zas te ostatnie mowia tylko o tym, ze "pepe stracil nad soba panowanie" (w oryginale: lost his temper), pojawiaja sie tez "przeprosiny za zawodnikow walczacych o mistrzostwo". Z kolei sam pepe przeprasza za swoje zachowanie caly swiat i tlumaczy sie kontekstem spotkania i emocjami na boisku. Moze sie tlumaczyc, nie zmienia to faktu, ze zasluzyl na dluuuga dyskwalifikacje. Najwazniejsze ze nic nie stalo sie casquero, bo wygladalo to bardzo niebezpiecznie i moglo skonczyc sie arcypowazna kontuzja...

0

@ m_o_z: ciesze, ze jest ktos, kogo w kwestii ewaluacji sezonu jako sukces/porazka moge w pelni poprzec. Sukces: tytul(y). Porazka: brak tytulu/-ow. Przeciez to takie proste, prawda? Szczegolnie po sezonie 2006/2007 powinnismy wystrzegac sie oceniania sezonu "na piekne oczy"!

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: