5

@juliacicha Nie wiedziałem, że nagrywaliście live'a, więc to nie upór mną kierował, a jedynie niewiedza. Co do kwestii nadrzędnej, jak można było wywnioskować z moich dwóch poprzednich wpisów, mi tiki-taka nie przeszkadza, natomiast formuła już tak. Po prostu ją zmieńcie, a problem sam się rozwiąże np. stwórzcie okienko, w którym będzie można przewijać aktualności. Tutaj chodzi o czytelność strony głównej, jak i poczytność Waszych artykułów, nad którymi musicie ślęczeć, aby je przygotować. Im krótsza informacja, nie znaczy wcale że automatycznie jest lepsza. Najgorsze zaś jest to, że trzeba scrollować, aby znaleźć interesujący nas tekst. Od wielu lat korzystam z Fcbarca.com i wyłącznie chodzi mi o dobro i rozwój portalu. Obecnej sytuacji nie nazwałbym kompromisem, ale może się nie znam na negocjacjach.

6

@Danny Gaucho Nie oglądałem live'a. Niech zostanie, tylko formuła powinna być funkcjonalna. Wydaje mi się, że przedstawiłem rozsądne i kompromisowe rozwiązanie.

46

Strona główna jest upstrzona informacjami z tiki-taki jak lep muchami, przez co staje się wybitnie nieczytelna. Rozumiem, że redakcja chciałaby chronić obecność tiki-taki przed wstrętnymi zakusami czytelników, ale czy po prostu nie dałoby się zmienić jej formuły? Myślę, że rozsądnym rozwiązaniem byłoby umieszczenie na górze/dole strony, ewentualnie pod/nad gorącymi dyskusjami ostatnio dodanej informacji z suwakiem, którym przewijałoby się wszystkie dodane aktualności. Co na to @juliacicha oraz inni członkowie/-inie redakcji?

12

Uwielbiam zapach politycznego napalmu na La Rambli. Psa bym politykowi nie dał wyprowadzić, takie to słowne i z sercem na dłoni postacie, a tu walki, jakieś sierpowe, prawy prosty, lewy prosty, są nelsony i na końcu jednogłośnie konstytucyjnie wybrani użytkownicy stwierdzają: ippon! Potem ci prawdziwie-prawdziwie konstytucyjnie zgromadzeni użytkownicy krzyczą: nasz nokaut to był !!!

Warcholstwo wspaniałym jest sportem narodowym. Warcholą się Polacy od lat najmłodszych. Sejmikują już w przedszkolu, w piaskownicy. Warcholimy się w szkołach, na studiach, w pracy, w trakcie spotkań rodzinnych, z kumplami przy piwie, ale najlepiej nam to wychodzi w internetach i bezapelacyjnie na temat polityki. Więc ci prawdomówni i którym zawierzyć szczeliny portfela można, również się warcholą. Raz jest pan warchołem czerwonym, potem różowym, gdy trzeba pan stroi się na zielono. Na drugim brzegu biały warchoł w miarę dorastania brunatnieje. I tak ci co wieszali się klamek sprawiedliwych, mogą się wieszać obywatelskich. I na odwrót. Jednak najważniejszy jest sam rytuał - warcholenie, a przy warcholeniu solenie, pieprzenie, słowem pitraszenie. I za takich warchołów warto się ze znajomymi i nieznajomymi warcholić. A warcholić się trzeba umieć. Dlatego jako Polacy ciągle ćwiczymy warcholenie, stale się w tym ulepszamy, dążymy do ideału. Z całego serca jestem wdzięczny, że i tutaj trening nie jest zapomniany. Szczególnie w tych ciężkich czasach jak wielką satysfakcją jest, gdy można z rana, w południe, wieczorem finezyjnie puścić do rywala oko i sobie z klasą powarcholić, tak jak żaby nad stawem kumkają.

II RP warcholiła się koło postaci Piłsudskiego i Dmowskiego. My się warcholimy na widok Kaczyńskiego i Tuska. Co by nie mówić, pięknie i wytrawnie potrafią nauczać warcholenia się. Szkoda jedynie, że ich czas ucieka, a na horyzoncie widać samie popierdółki, a nie warchołów-senpai. Oj, będziemy tęsknić do tych pięknych czasów warcholstwa cmokającego, emocjonalnego, dobitnego. Co to będzie za napalm na La Rambli, gdy oni już zamkną śliczne oczęta, a w ich miejsce wstąpią warchlaczki? Czy w warcholeniu się Budka i Duda są w stanie czynić takie same cuda? Przy takich jak Kaczyński i Tusk tuzach, to będzie zwykła, szara nuda.

2

@IAmBackCules Oczywiście niczego na sto procent nie można zakładać, ale wojna USA - Chiny byłaby największą w historii świata. Obawiam się, że II WŚ to pikuś przy tym, do czego może dojść w razie pełnego zaangażowania się obydwu stron.

2

@Slazmi Bezpośredniego starcia się nie spodziewam, raczej to będzie wysadzanie w powietrze państw-przyczółków lub przeciąganie ich na swoją stronę jak np. Polski, Niemiec czy Turcji. Potężni gracze tak ustanawiają rozgrywkę, aby nie odbywała się na ich terytorium. Chodzi o to, aby uzyskać przewagę na planszy, tak by rywal miał świadomość, że jest słabszy. Wywrócenie stolika do gry równałoby się z użyciem atomic - bezsens.

4

@Slazmi Trump wygrał wybory, bo USA zaczęły karleć gospodarczo przez przeniesienie produkcji do Chin, których siła ekonomiczna i polityczna wystrzeliła. Stany Zjednoczone eskalowały konflikt z Iranem, który jest sojusznikiem Chin. Prowokowały w Izraelu państwa arabskie. Rosja stająca po stronie Chin zrobiła kocioł w Gruzji, gdzie doszło do zamieszek parlamentarnych. Odpowiedziała też prowokacjami z Japonią, która jest istotnym sojusznikiem Amerykanów. Może blisko wojny nie było, ale na pewno parę kroków naprzód poczyniono. Nagle wybucha pandemia. Chiny jako pierwsze odnoszą straty, ale dzięki zamordyzmowi opanowują chaos. Teraz zamieszanie zarzyna gospodarki Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. Może dojść do sytuacji, że zanim wojna się rozpoczęła, już się skończyła. Chiny zwyciężą gospodarczo, chyba ze Amerykanie postanowią odpowiedzieć militarnie. Na pewno nie przed jesiennymi wyborami. O ile w ogóle będzie się im to opłacać. Ażeby utrzymać równowagę zostaną zmuszeni do głaskania Putina i przeciągnięcia go na swoją stronę, bądź też uzyskania gwarancji neutralności. Co to może oznaczać dla Polski?

0

@Colon Czyli uważasz, że w symulacji modlitwa byłaby skuteczna?

0

@barcelonaLM @Lenioq @Lord_Vader Oczywiście. Jednak zakładając, że wiemy, a symulacja wciąż trwa?

1

Załóżmy, że dowiadujemy się, iż z całą pewnością żyjemy w symulacji komputerowej. Są na to niezbite dowody. Czy w jakiś sposób zmienia to Wasze postępowanie? Co z osobami wierzącymi? Czy będziecie tłumaczyć, że jest to symulacja z nadania boskiego? A jak podejdą do tematu ateiści?

3

@Slazmi Jak czytam książki, to prawie za każdym razem sprawdzam definicję słowa, którego nie znam, czasami etymologię związku frazeologicznego itp. Kiedyś stosunkowo często musiałem się zatrzymywać i otwierać internetowy słownik, ale dzięki temu nauczyłem się bardzo, bardzo dużo. Nie powiem, jest to pewnego rodzaju satysfakcja. Błędy każdy popełnia, jednak warto się na nich uczyć.

3

@Slazmi Od strony politycznej wyjaśniłem, czym - moim zdaniem - jest patriotyzm. Natomiast ogólnie - przechodzą mi ciarki, kiedy słyszę hymn narodowy przed meczem, cieszę się z sukcesów naszych sportowców, wyróżnień literackich, naukowych. Staram się czytać polską literaturę, zgłębiać historię, dowiadywać się jak żyli moi dziadowie, skąd pochodzili, gdzie był ich dwór szlachecki (który zniszczyła komuna) itp. To jest ten patriotyzm mój, wewnętrzny, osobisty.

6

@Slazmi Widzisz, wychodzę z założenia, że w miłości (a patriotyzm jest formą miłości) trzeba wymagać, dbać o to, aby obiekt był pielęgnowany, się rozwijał. Stąd też formą patriotyzmu jest partycypacja w życiu publicznym, a nie tylko przy suto zakrapianej imprezie bajanie o przeszłej wielkości Rzeczpospolitej. Należy wziąć we własne ręce rzeczywistość i ją zmieniać. Jeżeli rząd (jakikolwiek) postępuje tak, jak wymieniłem, to rząd nie jest patriotyczny, co z kolei przyczynia się do obniżenia morale ogółu obywateli, co znowuż wpływa na obniżenie tożsamości państwowej. A co się dzieje, kiedy nie ma tożsamości państwowej? Można ją dowolnie kształtować, jak plastelinę.

2

@Slazmi Nic nie szkodzi, mi patriotyzm w duszy też gra, tylko przestałem być naiwnie zakochany, bez względu na wszystko. Trzeba wymagać. Chyba że piszemy o patriotyzmie lokalnym, a to już co innego.

4

@Slazmi Niemal wszędzie za przykład podaje się (tu odpowiednia parafraza) myśl: "nie pytaj, co kraj może zrobić dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla kraju". Jednak w obecnych czasach odwróciłbym to słodko brzmiące, mydlące ludziom oczy zdanie. O co mi chodzi? Miarą patriotyzmu oprócz obywatelskiej postawy jest też odpowiednio funkcjonujący rząd, a więc poprzez wybory partycypacja w życiu publicznym, interesowanie się losami ojczyzny tu i teraz. Taki, który nie postępuje jak okupant - nie nakłada zbędnych podatków, nie ogranicza praw i swobód, nie służy międzynarodowym koncernom, nie zadłuża państwa, swoją polityką nie wygania za granicę obywateli, a przy tym wszystkim nie wyciera sobie gęby flagą narodową. Możemy jako Polacy pięknie postępować na co dzień, możemy uprawiać pozytywizm i pracę u podstaw, czcić święta państwowe, kochać nasz kraj, ale bądźmy szczerzy, jeśli rząd nie jest patriotyczny w sensie, który wymieniłem i taki stan trwa przez wiele lat, to nasze uczucia mogą karleć. Stają się miłością platoniczną. Nie samą historią, choćby wspaniałą, żyje człowiek. Liczą się konkretne działania. Nowoczesny patriotyzm to koegzystencja na linii państwo-obywatel, bo nie musimy na każdym kroku napinać mięśni, nie trzeba nam się bić za terytorium i podśpiewywać wojskowych pieśni. Wystarczy poczucie, abyśmy nie byli dymani przez rząd, aby patriotyzm miał sens. Ta miłość nie może być ślepa.

3

@Misanthrope Przedstawiam jedynie hipotetyczną sytuację, problemów żadnych nie rozwiązuję ani nie tworzę, po prostu staram się działać na wyobraźnie użytkowników i z chęcią dowiaduje się, co o tym pomyśle sądzą. Stąd też nie wiem, czy byłoby przeludnienie, czy nie. Możliwa jest opcja wojen depopulacyjnych.

Osobiście uważam, że Wszechświat i ogólnie życie ma wciąż tyle nierozwikłanych zagadek, możliwości eksplorowania, a ja jestem bardzo ciekawski, więc chciałbym pożyć jak najdłużej i dowiedzieć się, co nas czeka w przyszłości, co kryje się za niejedną kotarą niewiedzy i kolejnych galaktyk etc. Chyba też bym zaryzykował. Najgorsze w tym jest to, że trzeba by się poddać próbie wtedy, kiedy mózg trwa w swojej najlepszej kondycji, bez żadnych zaników pamięci, demencji, czyli w sile wieku. Jednak do wygrania jest niezwykle wiele (hipotetycznie), o ile większe siły na Ziemi nie użyją nas jako przedmiotów do konserwowania władzy.

1

Jest połowa XXI wieku, następuje przełom w nauce. Po wielu latach ciężkiej pracy specjaliści w dziedzinach neurotechnologii, biotechnologii i nanotechnologii są w stanie wdrożyć w życie ideę transhumanizmu. Udoskonalenie niektórych części ciała jest bezinwazyjne, natomiast przeniesienie umysłu wiążę się z pewnym ryzykiem, choć próg bezpieczeństwa przedstawia się jako wysoki. Zakładając, że posiadacie odpowiednie fundusze, decydujecie się na takie modyfikacje? Które partie ciała chcielibyście usprawnić? Jak to rzutuje na Waszą filozofię życia, czy jest sprzeczne z wyznawaną wiarą, postawą moralną? Zwycięża chęć przedłużenia egzystencji, eksperymentowania? Z jakimi ewentualnymi problemami może borykać się świat np. casus wykorzystania dynamitu?

1

@tediko Myślę, że buddyzmu to nie będzie dotyczyć, wręcz podejrzewam, że może się jeszcze prężniej rozwinąć. Dlaczego? Właśnie z tych powodów, które wymieniłeś. Medytacja, harmonia, poszukiwanie własnego ja. W stale przyspieszającym świecie jest to atrakcyjny sposób na wyciszenie się i odbycie wędrówki w głąb siebie. Dodatkowo w Europie Zachodniej ten nurt posiada znamiona mistyczne, tajemnicze, nieodkryte. Na drugim biegunie zdaje się być chrześcijaństwo - już dobrze poznane, na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie powinno zaskakiwać niczym nowym. Człowiek od zarania dziejów był wynalazcą, odkrywcą, ciągnie go tam, gdzie wciąż może coś przyswoić, zaadaptować.

3

@AlicjaFCB Wcale nie będę zdziwiony, jak się posypią kontuzje. Przede wszystkim drobne urazy mięśniowe.

0

@AlicjaFCB Każdorazowe wejście w sezon kosztuje zespół bardzo dużo wysiłku. Oni będą musieli zacząć na nowo ciężki trening wytrzymałościowy, a to spowoduje, że świeżość złapią dopiero po paru kolejkach. Dodatkowo w przeciwieństwie do presezonu nie będzie znacznej rotacji, więc to też odciśnie swoje piętno na piłkarzach.

3

Jeżeli zostanie wznowiony sezon (a w niektórych ligach jest to bardzo prawdopodobne), to jestem przekonany, że parę pierwszych kolejek może wyglądać loteryjnie. Piłkarze po dwumiesięcznej przerwie będą wyglądać jak po wakacjach, więc ten początek stanie się czymś w rodzaju presezonu. A tam cuda i dziwy. I tak część drużyn, która prezentowała naprawdę wysoki poziom, będzie w stanie przegrać z beniaminkiem, drużyną ze strefy spadkowej. W Lidze Mistrzów podobnie. Jeszcze się okaże, że na Camp Nou Barcelona odpadnie z rozgrywek lub okropnie wymęczy awans z Napoli.

1

@nwchades Niektóre dzisiejsze religie czerpią z tych starożytnych np. istnieją podobieństwa między chrześcijaństwem a mitologią egipską, oczywiście odpowiednio zaadaptowane do ówczesnej rzeczywistości. Część spraw jak niepokalane poczęcie, bóg w trzech osobach, zmartwychwstanie, wskrzeszenie Łazarza itp. mogą być uznane za mity tzn. spełniają takie przesłanki, a przynajmniej w pewnym stopniu.
Właśnie z tym przejęciem rynku - nie uważasz, że za parę stuleci, dzięki rozwojowi nauki i kolejnym odkryciom mógłby powstać kult kosmiczny np. energii? Czy bardziej miałeś na myśli religię ziemską? Tylko ona musiałaby albo ewoluować z którejś obecnej, albo stawiać na eklektyzm na wzór rzymski, czyli w odniesieniu do teraźniejszości szukać spoiw pomiędzy największymi religiami i na tym fundamencie zbudować "nową-starą".

2

Jak myślicie - czy, i jeśli tak, to kiedy obecne religie będą traktowane na zasadzie mitologii tak jak np. grecka, słowiańska? A potem w ich miejsce powstanie coś w rodzaju kultu np. energii kosmicznej? A może nastąpi totalna ateizacja społeczeństw? Czy jednak w pustkę np. po chrześcijaństwie wkroczy islam?

@Misanthrope @Bykunn @Persyfl @Slazmi @nwchades @Colon @kerouac @Scaver @tediko @JimMorrisonFCB

1

@matirix20 Takie przyspieszenie i szybkość były realistyczne, a i owszem, ale kilka lat temu. Teraz to nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

13

@bady48 Temat aborcji to typowy temat zastępczy. Każdy wie, że w obecnych realiach po prostu nie da się tego zmienić, więc wrzuca się go na tapet, gdy pojawia się jakiś kryzys bądź widmo kryzysu, najczęściej w sprawach gospodarczych. Udaje się odciągnąć opinie publiczną od niepopularnych reform i w tym samym momencie cichaczem przegłosowuje się np. nowy podatek lub niekorzystną zmianę ustawy. Stara strategia, niestety dalej skuteczna.

0

@mr_robot Ogólnie mało oglądam seriali, nie jestem ich koneserem, więc znam się na tym raczej słabo. Wolę dobrą książkę. Żona za to sporo ogląda i twierdzi, że BB jest w top 3.

2

@Bykunn Bardziej miałem na myśli sytuacje pierwotne i drastyczne. Rozmawiamy tylko na kanwie moralności, a nie racjonalizmu. Dlaczego zabroniony jest powszechny dostęp do broni? Czy nie mógłbym wyjąć gnata i przystawić Ci do głowy, a potem obrabować? Albo zabić? Jestem silniejszy, sprytniejszy, skuteczniejszy. Czy gdyby nie istniało 500 plus, można by oceniać przez pryzmat moralności tzw. patologiczne związki, które zamiast chować bombelki, dokonywałby masowych aborcji? Dlaczego nie mógłbym zjeść Twojego mózgu? I tym podobne.

Co nas różni od zwierząt, oprócz wyższego stopnia inteligencji, zaradności, zawłaszczenia sobie planety?

2

@Bykunn A zapytam Cię, bo często mi się dobrze z Tobą dyskutuje: uważasz, że moralność jest wrodzona czy sztucznie wtłoczona? Co sądzisz o prawie naturalnym?

4

@nwchades Zaiste tak jest. Jednak nie oznacza to, że wszyscy, którzy są np. za utrzymaniem obecnego kompromisu, od razu podpierają się nauką Kościoła katolickiego. Myślałem, że koledze może chodzić o coś innego.

@Misanthrope W porządku, teraz już rozumiem, o co Ci chodziło.

0

@nwchades Chodzi mi o to:
"Trzeba zbawić resztę świata. To naprawdę takie dziwne, że pewne skojarzenia nasuwają się same?"

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?