FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
34 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Proste, w czarnej dupie! Lubimy Xaviego i ja też go bardzo lubie, no ale niestety co do transferów(za wyjątkiem Lewandowskiego i Kounde) to nie ma on dobrej ręki...
2
@Janiama Dokładnie! Nic dodać i nic ująć. To był mój pierwszy światowy idol z dzieciństwa a pierwszym polskim idolem był dla mnie Śp. Włodek Smolarek.
10
@FCBparasiempre
30 października 1960 r. w Lanus urodził się Diego Armando Maradona. Geniusz futbolu jakich niewielu, stawiany na równi z Pele! Jako piłkarz posiadał przydomki "El Diez" ("Dziesiątka") i "Pelusa" ("Puszek"). W internetowej sądzie na oficjalnej stronie FIFA, gdzie należało wskazać najlepszego piłkarza XX wieku uzyskał 53% głosów. W podobnym głosowaniu członków Komisji Futbolowej FIFA i prenumeratorów FIFA Magazine uzyskał trzecie miejsce.
Przygodę z futbolem Maradona rozpoczął w wieku 10 lat, gdy zapisał się do szkółki Los Cebollitas. Debiut w profesjonalnym futbolu datuje się na1976, gdy został piłkarzem Argentinos Juniors. W tym zespole rozegrał 167 spotkań, w których strzelił 115 goli. Kolejnym klubem był CA Boca Juniors (1981-1982), w barwach którego wystąpił w 40 spotkaniach i strzelił 28 goli. W latach 1979, 1980 i 1981 zdobywał tytuł króla strzelców Primera División Argentina, z osiągiem odpowiednio 27, 25 i 40 goli. Pierwszym zagranicznym klubem piłkarza była FC Barcelona. Grając w tym zespole Maradona zdobył Puchar Króla, Puchar Ligi Hiszpańskiej oraz Superpuchar Hiszpanii. Popadł jednak w konflikt z prezesem klubu Josepem Lluisem Núñezem, dodatkowo odniósł groźną kontuzję w starciu z Andonim Goikoetxeą. To wszystko zadecydowało o przeprowadzce do Włoch. Maradona przeszedł do włoskiego Napoli. W Neapolu został przywitany przez 75 tysięcy kibiców, co stanowiło niepobity rekord do 2009 roku. Pierwsze trofeum zdobył po trzech latach gry dla klubu i było to od razu Mistrzostwo Włoch. Kolejnymi zdobyczami były: puchar i superpuchar Włoch, a także kolejne scudetto. W 1989 roku Napoli zdobyło Puchar UEFA. Maradona stał się ikoną klubu. Dla Napoli zagrał 258 meczów i strzelił 115 bramek. Kolejnym klubem była hiszpańska Sevilla FC. Tutaj nie zanotował sukcesów. Głośny stał się konflikt z wiceprezesem Jose Marią del Nido i innymi członkami władz, dlatego spędził w nim ledwie sezon, po czym powrócił do Ojczyzny. Z zespołem Newell's Old Boys, zajął ostatnie, 20. miejsce w argentyńskiej ekstraklasie. W tym samym czasie FIFA nałożyła na Maradonę 15-miesięczną dyskwalifikację, za stosowanie niedozwolonych środków dopingujących. Piłkarz powrócił do piłki nożnej w 1995, podpisał wówczas ostatni w karierze kontrakt – z klubem Boca Juniors. Kłopoty ze zdrowiem i narkotykami nie przeszkodziły mu w zdobyciu tytułu wicemistrza Argentyny w 1998. Swój ostatni oficjalny mecz Maradona rozegrał 25 października 1997 roku, przeciwnikiem było River Plate, a drużyna Maradony wygrała 2:1. Piłkarz wystąpił w pierwszej połowie spotkania. 30 października 1997 oficjalnie ogłosił zakończenie kariery sportowej. Debiut Maradony w reprezentacji Argentyny miał miejsce 27 lutego 1977 na La Bombonerze, w wygranym meczu z Węgrami (5:1).
Pierwszy poważny sukces reprezentacyjny osiągnął zdobywając w 1979 tytuł Mistrza Świata Juniorów. W finale jego drużyna pokonała ZSRR 3:1. Zajął ponadto drugie miejsce w klasyfikacji strzelców. W 1982 po raz pierwszy pojechał na turniej Mistrzostw Świata Seniorów. Argentyna odpadła w drugiej rundzie, a Maradona w ostatnim meczu został wyrzucony z boiska. Następne mistrzostwa w 1986 roku w Meksyku, drużyna Maradony wygrała, a on był zdecydowanie największą gwiazdą turnieju. W ćwierćfinale z Anglią Maradona strzelił dwa gole. Każdy wyjątkowy. Pierwszego ręką, natomiast drugiego po rajdzie przez niemal całe boisko i minięciu sześciu reprezentantów Anglii. Odnosząc się do pierwszego gola stwierdził, że pomogła mu ręka Boga. W przepięknym finale Argentyna pokonała reprezentację RFN 3:2. Cztery lata później na turnieju we Włoszech Maradona był kapitanem reprezentacji. Kierowana przez niego drużyna dotarła do finału, pokonując po drodze m.in. Brazylię, Jugosławię i Włochy. W finale przegrała jednak z drużyną RFN 0:1. Jedyny gol został zdobyty z karnego w ostatnich minutach spotkania. Przeprowadzony w marcu 1991 test antydopingowy wykrył w organizmie Maradony niedozwolone środki. Kolejny mundial, w Stanach Zjednoczonych w 1994 roku to był koniec reprezentacyjnej kariery Maradony. Rozegrał na nim co prawda świetne mecze przede wszystkim z Grecją, jednak wykluczenie po kolejnym w karierze pozytywnym teście antydopingowym było ciosem dla całego zespołu, z którego już się nie podniósł. Ostatnim meczem w reprezentacyjnej karierze było spotkanie z 25 czerwca 1994 roku z Nigerią, wygrane 2:1. W 2000 roku Maradona wydał swoją autobiografię, którą zatytułował "El Diego". Napisał ją we współpracy z Danielem Arcuccim i Ernesto Cherquisem Bialo. W książce opisał swoje dzieciństwo, karierę piłkarską, a także umieścił listę stu, według niego, najlepszych piłkarzy świata. Książka ukazała się także w Polsce pięć lat później. W 2004 roku, z okazji stulecia FIFA, Maradona oraz Brazylijczyk Pelé, zostali wybrani najwybitniejszymi zawodnikami wszechczasów.
10
Panie i panowie, gdyby żył, świętowalibyśmy dzisiaj jego urodziny. Geniusz futbolu, którego wszyscy znamy(wiecie gdzie czytać):
@DaPidejpi
@patataj
@Pawel13sz
@Lionel_Messi10
@NaFazieHitman
@Symson
@Ogorinho1974
@MesQueUnClub96
@Roni/VEB
@Sensible
0
@poskus O! No to fajno! Troche zazdroszcze...
10
Polacy nie gęsi………..
30 października 1993 r. Atletico Madryt rozgrywało spotkanie z FC Barceloną na Vicente Calderon a bohaterem owego meczu został…Roman Kosecki! Romario w tym meczu rozegrał jedno z najlepszych spotkań w Blaugranie, lecz to nie on został bohaterem. Po jego 3 golach Katalończycy prowadzili pewnie na Vicente Calderon a wynik mógł być nawet większy gdyby uderzenie lobem Romario nie trafiło w poprzeczke. W drugiej połowie najlepszy na boisku był już tylko Polak- Roman Kosecki, który strzelił 2 gole, w tym drugi dający remis. W 83 minucie Pirri z Atletico dostał czerwoną kartkę, lecz mimo to w 88 minucie Kosecki wyprowadził kolejną kontre, którą celnym strzałem zakończył Caminero. Dzięki temu gospodarze wygrali tamten wspaniały mecz 4:3! Nie zapominajmy że wówczas Kosecki dokonał tej sztuki grając przeciwko ,,Dream Team” Johana Cruijffa!
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@MesQueUnClub96
@Symson
@Lionel_Messi10
@NaFazieHitman
@Roni/VEB
@Sensible
@patataj
@DaPidejpi
2
Robert Lewandowski strzelając wczoraj gola przeciwko Valencii CF, zrównał się w klasyfikacji strzelców pierwszoligowych ze znakomitym snajperem Hugo Sanchezem(obaj mają po 356 goli). Robert traci np. do Romario tylko 19 goli a do np. Gerda Mullera aż 47 goli. No cóż wszystko przed Robertem...
0
@WiernyKibic111 Na razie zaczynamy podążać ich drogą i kto wie, jak to się skończy...
2
To prawda że 3 punkty są bardzo ważne, zwłaszcza na wyjazdach w kontekście walki o mistrzostwo Hiszpanii. Z drugiej strony, czy my zasłużyliśmy na wygraną z Valencią? Szczerze? Nie! Z przebiegu całego meczu uważam że nie zasłużyliśmy na 3 punkty, co najwyżej na remis. Chce przez to powiedzieć że od kilku meczów jedziemy na większym lub mniejszym farcie i ten fart może się już skończyć w Pilznie. Na koniec pytanie do Xaviego, które chyba większość cule zadaje: Panie trenerze co pan widzi i czy jest pan w pełni zadowolony z piłkarzy, których chciał pan koniecznie mieć w kadrze a chodzi o Dembele, Ferrana Torresa i Sergiego Roberto?
Chyba każdy cule widzi iż nie nadają się do walki o trofea.
8
Campeonato Sudamericano de Selecciones:
Mecz Argentyna - Paragwaj(4:3) z 29.10.1923 r. zainaugurował 7 edycje Copa America. W 1923 r. znów Urugwaj gościł uczestników Sudamericano. Tym razem do Montevideo nie dojechali Chilijczycy, zaś Brazylia kompletnie bez sensu niemal zupełnie wymieniła zwycięski skład z przed roku. Pochłonięty przeprowadzką do Boca Juniors znakomity Fleitas Solich nie zagrał w drużynie paragwajskiej. W tych okolicznościach było jasne iż finałowa batalia rozstrzygnie się między Urugwajem a Argentyną. Zresztą pod tym właśnie kątem organizatorzy ułożyli kalendarz spotkań, który i w przyszłości stał się niepisaną regułą. Tak jak smakowity deser spożywa się na końcu posiłku, tak podobnie i starcie futbolowych gigantów znad La Platy miało od tej pory stanowić smakowitą kulminacje imprezy. Tak więc 2 grudnia 1923 r. wszystkie emocje skupiły się na starciu Urugwaj-Argentyna, czyli de facto finale. ,,Albicelestes” choć dokładali starań, nie byli w stanie dorównać gospodarzom. Do ich składu po paroletniej przerwie powrócił fenomenalny Hector Scarone i on też wodził rej na Estadio Parque Central. Jednak debiutanci: Nassazi, Andrade, Petrone czy Cea, nie ustępowali mu ani na jotę. Do 22 tys. zdumionych i oczarowanych widzów docierało przeczucie iż towarzyszą właśnie narodzinom drużyny, jakiej jeszcze świat nie widział. Swój popis futbolowej maestrii ,,Celestes” zakończyli dwoma golami(Petrone i Sommy), które przygwoździły waleczną , lecz momentami niemal bezradną Argentynę. Szczególnie wśród koneserów starszej generacji dominuje pogląd że wciąż jeszcze nie narodził się obrońca lepszy niż Jose Nasazzi. Największy autorytet futbolowy i dziennikarski po tamtej stronie Atlantyku, Śp. Diego Lucero, uważa że porównanie z nim wytrzymują najwyżej Beckenbauer i Passarella. Ta opinia ma swój ciężar gatunkowy. Trzeba również pamiętać iż zwycięstwo Urugwaju w turnieju dało kwalifikację do Igrzysk Olimpijskich organizowanych w 1924 roku.
@Roni/VEB
@Ogorinho1974
@patataj
@Sensible
@Lionel_Messi10
@MesQueUnClub96
@Pawel13sz
@DaPidejpi
@Symson
@NaFazieHitman
12
Feliz cumpleaños panie Filipie! Z okazji 52 urodzin!
29 października 1970 r. urodził się Phillip Cocu. Holenderski pomocnik trafił na Camp Nou za darmo z PSV Eindhoven w 1998 r. W pierwszym sezonie strzelił aż 12 goli w La Liga co zaowocowało mistrzostwem Hiszpanii, jedynym tytułem jaki Holender zdobył w barwach Blaugrany. W kolejnych latach był pewnym punktem drużyny a w 2003 r. zgodził się nawet na obniżke pensji ze względu na trudną sutuacje finansową klubu. Rok później nie doszedł do porozumienia w sprawie przedłużenia kończącego się kontraktu. ,,To było wspaniałe 6 lat, chociaż pod względem sportowym nie było już tak dobrze. Mimo że dałem z siebie wszystko nie odczułem wdzięczności ze strony klubu”-podsumował Holender. Cocu wrócił do PSV, któremu obiecał w 1998 r. że powrót do Eidhoven będzie dla niego priorytetem.
@patataj
@Ogorinho1974
@Sensible
@NaFazieHitman
@Lionel_Messi10
@Pawel13sz
@Roni/VEB
@MesQueUnClub96
@DaPidejpi
@Symson
2
@NaFazieHitman Z gruntu nie dzierże żartować o futbolu ale w tym przypadku jest to jak najbardziej wybaczalne :)
11
@FCBparasiempre
28 października 1933 r. urodził się Manoel Francisco dos Santos, genialny skrzydłowy i napastnik; 2-krotny mistrz świata, król strzelców MŚ 1962 i najlepszy piłkarz MŚ 1962. Garrincha to zdaniem większość fachowców jeden z najwybitniejszych piłkarzy wszechczasów, dorównujący umiejętnościom i talentem takim piłkarzom jak Maradona czy Pele. Garrincha często wdawał się w drybling w czym był mistrzem. Dryblował i robił szybkie i niespodziewane zwody, często tylko dla samej frajdy. Był niski i posiadał silne nogi co pozwalało mu na niesamowitą zwrotność na boisku. Potrafił też uderzyć bardzo precyzyjnie z dystansu. Jednak z powodu problemów z prowadzeniem się nigdy nie osiągną sławy i pozycji takiej, na jaką faktycznie zasługiwał. To właśnie Garrincha zapoczątkował gest fair play, polegający na wybiciu piłki na aut w momencie, gdy któryś z zawodników przeciwnej drużyny leży na boisku lub jest kontuzjowany. Brazylia grając w składzie z Garrinchą i Pele, nigdy nie przegrała! Jego pseudonim oznacza „Śpiewający Ptak”, był też nazywany Mane Garrincha. Garrincha przyszedł na świat w miejscowości Pau Grande, w dystrykcie Mage i stanie Rio de Janeiro. Jego ojciec był alkoholikiem, Garrincha niestety odziedziczył skłonność do alkoholu po ojcu.
Genialny Brazylijczyk wcale nie miał predyspozycji do zostania wysokiej klasy piłkarzem; miał wadę kręgosłupa, jedną nogę krótszą i wygiętą do wewnątrz w kolanie, chorował również na polio(Choroba Hainego-Medina). O dziwo wcale mu to nie przeszkadzało w płynnym i sprawnym poruszaniu się po boisku. Niektórzy nawet twierdzą, że dziwne powykrzywiane nogi stały się to jego atutem i pomagały w dryblingach i oszukiwaniu przeciwników. Mimo, że Garrincha uwielbiał grać i miał wielki talent to nie od razu to dostrzeżono. Pierwszym klubem w którym zaczął grywać jako nastolatek był; Pau Grande Sports Club. Następnie trafił do Botafogo Rio de Janerio, z którym się związał mając 20 lat. Już w pierwszych meczach pokazał swoje niezwykłe umiejętności driblingu i trzymania piłki przy nodze. W debiucie w pierwszym składzie drużyny Botofago ustrzelił hat tricka! Jednak minęło trochę czasu zanim dostrzeżono w nim przydatność do reprezentacji Brazylii. Pierwsze mecz w barwach Canarinhos rozegrał w 1955 r. W 1957 roku wraz z drużyną Botafogo zdobył mistrzostwo stanowe. Tego roku także zabłysną w reprezentacji, jednak wielu niepokoiło nonszalanckie zachowanie Garrinczy, który często bawił się z obrońcami drużyny przeciwnej, mijając ich, a następnie czekał aż wrócą i ponownie dryblował. Został powołany do szerokiej kadry na Mistrzostwa Świata w 1958 r. odbywające się w Szwecji. Jednak nie wystąpił w dwóch pierwszych meczach z obawy trenera, że może się zachowywać nieodpowiedzialnie w bardzo ważnych meczach. Wystąpił za to w meczy trzecim z ZSSR, w którym grał główne skrzypce. Pierwsze minuty były tak miażdżące w wykonaniu Brazylii, w której w składzie był także niespełna 18 letni Pele, że niektórzy nazywają je najlepszymi trzema minutami w historii piłki nożnej. Brazylia zdobyła gola już w drugiej minucie, a w pierwszej po rajdzie Garrinchy był słupek, a potem poprzeczka Pelego. Ostatecznie Canarinhos wygrali 2:0. Następnie pokonali Walię, a jeden z zawodników Walijskich, Mel Hopkins opisał Brazylijczyka jako zjawiskowego i magicznego piłkarza. W półfinale Brazylia pokonała Francję 5:2. Identyczny wynik padł w finale w meczu ze Szwecją. I mimo, że to młodziutki Pele był największą gwiazdą Mistrzostw to Garrincha znalazł się w pierwszej „11” mistrzostw. Garrincha zaczął nadużywać alkoholu, od którego i tak nigdy nie stronił. Wdawał się w liczne romanse. Po mistrzostwach sporo przytył i daleki był od prowadzenia sportowego życia. Zastał nawet odsunięty od kadry. Ale powrócił i zagrał na kolejnych Mistrzostwach Świata w 1962 r., odbywających się w Chile. To właśnie ten mundial sprawił, że Garrinchę zaczęto nazywać najlepszym piłkarzu świata. Z powodu kontuzji Pelego w trakcie mistrzostw, stał się numerem jeden w reprezentacji i największą gwiazdą mistrzostw. Brylował na skrzydle wypracowując sytuacje bramkowe kolegom i jak również sam strzelał bramki. W ćwierćfinale z Anglią zdobył dwa gole w wygranym meczu 3:1, a w półfinałowym spotkaniu z Chile również dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, a mecz zakończył się wynikiem 4:2. W meczy finałowym Cnarinhos pokonali Czechosłowację 3:1, a Garrincha grał w nim mimo gorączki. Genialny Brazylijczyk został królem strzelców(4 gole) i został wybrany Piłkarzem Mistrzostw, a ludzie półżartem zadawali sobie pytania z jakiej on jest planety. Po mistrzostwach, genialny Brazylijczyk poprowadził swój klub do zwycięstwa w Campeonato Carioca(jedne z najbardziej prestiżowych rozgrywek w Brazylii), pokonując w finale Flamengo. W sumie Garrincha przez 12 lat gry dla Botafogo zdobył trzy razy Campeonato Carioca, wystąpił w 581 meczach strzelając 232 goli. Jest tym samym dla klubu z Rio de Janerio co Pele dla Santosu.Do reprezentacji Brazylii powrócił dopiero w 1965 r. , poza problemami z samym sobą, Garrincha borykał się z kontuzją kolana. Jednak pojechał na już swoje trzecie z rzędu Mistrzostwa Świata, tym razem odbywające się w Anglii. Garrincha już nie zachwycał tak jak dawniej, a dla reprezentacji Brazylii były to jedne z najgorszych mistrzostw w historii. Mimo dobrego początku i wygranej 2:0 z Bułgarią, kolejne dwa mecze przegrali, kolejno z Włochami i Portugalią. W meczu z Portugalią Garrincha nie wystąpił. Do słabszej postawy Brazylii przyczyniła się także kontuzja Pelego(który był brutalnie faulowany przez piłkarzy przeciwnych drużyn), który nie wystąpił w drugim meczu, a w trzecim biegał utykając. Spadek formy Garrinchy poskutkował przejściem do nowego klubu – FC Corinthians Paulista. Długo tam nie zabawił, rozegrał tam tylko 4 mecze i w 1967 r. powrócił do Rio de Janerio podpisując kontrakt z miejscowym Portuguesa Carioca. Nie zagrał tam ani razu. W 1968 r. trafił do kolumbijskiego Atletico Junior, rozgrywając tam tylko jeden mecz. W tym samym roku powrócił do ojczyzny, a dokładnie do Flamengo. Do 1969 roku wystąpił w czterech meczach bez większych sukcesów i rozstał się z klubową piłką. Jeszcze raz spróbował swoich sił w 1972 r. kiedy jako 39-latek rozegrał 8 spotkań w barwach Atlético Clube Olaria. W 1973 r. za zasługi dla brazylijskiej piłki, Garrinchy zorganizowano mecz pożegnalny. Na słynnym stadionie Maracana w Rio de Janeiro mecz obejrzało 130000 widzów!!! A gdy schodził z boiska został owacyjnie pożegnany przez tłumy. Dla reprezentacji Brazylii zagrał 50 razy strzelając 12 bramek. Garrincha był lekkoduchem zarówno na boisku jak i poza nim. Niczym się nie przejmował i korzystał z życia, co nie zawsze przynosiło pozytywne skutki. Uczestniczył w kilku wypadkach, z czego w jednym z nich zginęła jego teściowa. Był uzależniony od alkoholu i tabaki. Zdecydowanie alkohol zabrał mu sporo zdrowia i sprawił, że stał się wrakiem psychiczny i fizycznym. Spłodził osiem córek z swoją żoną i miłością z dzieciństwa Nair Marques, druga żoną była piosenkarka Nair Marques, z która również się rozwiódł. Miał też liczne potomstwo z kochankami i przypadkowymi kobietami. Po zakończeniu kariery piłkarskiej stopniowo i powoli się staczał na dno borykając się z problemami finansowymi i zdrowotnymi, …zapomniany przez świat. Zmarł w wieku 49 lat w Rio de Janerio na skutek śpiączki alkoholowej. Na jego pogrzeb przybyło tysiące fanów. Ma własny pomnik przy stadionie Maracana a na jego nagrobku widnieje napis: "Tutaj odpoczywa w pokoju ten, który był Pociechą dla Ludzi – Mané Garrincha”. Jego nazwiskiem nazwano również stadion w Brasilii-stolicy Brazylii.
9
Wybitne legendy futbolu:
@Pawel13sz
@Lionel_Messi10
@MesQueUnClub96
@Symson
@Sensible
@Roni/VEB
@NaFazieHitman
@Ogorinho1974
@patataj
@DaPidejpi
0
@ranger3120 Jaka znowóż roksa!?
26
Grande Espectacolo El Clasico!
28 października 2018 r. FC Barcelona pokonała Real Madryt 5:1(!) na Camp Nou w ramach 10 kolejki La Liga i umocniła się na pozycji lidera z siedmiopunktową przewagą nad Królewskimi. Klasyku bez udziału Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo nie było od dawna. Mecz nie zawiódł. Podopieczni Ernesto Valverde zdominowali Real Madryt i wygrali aż 5:1(2:0). Pod nieobecność Argentyńczyka rolę lidera znakomicie odegrał Luis Suarez. Bohaterem meczu a zarazem i jego antybohaterem został Luis Suarez. Wielka forma Urugwajczyka. Napastnik Barcelony miał wprawdzie w tym meczu kilka nieudanych zagrań, ale przez większość czasu był piłkarzem totalnym. Strzelał, podawał, tworzył sytuacje kolegom i wykorzystywał własne. Skompletował hat-tricka i niemal w pojedynkę rozmontował defensywę Realu. Tak, antybohaterem tego spotkania także był napastnik Barcelony. Powodem brutalny faul w drugiej połowie na Nacho Fernandezie. Sędzia ukarał go wprawdzie za to żółtą kartką, ale powtórki jasno pokazały, że Suarez powinien był zobaczyć czerwień.
Oto jak padały gole:
1:0 (11’) – świetnie poprowadzili kontrę gospodarze. Najpierw znakomicie na lewe skrzydło podał Ivan Rakitić. Jordi Alba wbiegł w pole karne, podał do Philippe Coutinho, a ten pewnym uderzeniem nie dał szans Thibautowi Courtois.
2:0 (30’) – sędzia po zastosowaniu systemu VAR podyktował rzut karny dla Barcelony po faulu Raphaela Varane’a na Luisie Suarezie. Urugwajczyk sam wykonał stały fragment gry i precyzyjnym, mierzonym strzałem w dolny róg bramki pokonał Courtois.
2:1 (50’) – dobry kontratak Realu Madryt. Isco dośrodkowywał w pole karne, piłka minęła jednak kilku zawodników, aby wreszcie trafić do Marcelo. Brazylijczyk zabawił się w polu karnym, ale wreszcie strzelił prawą nogą i pokonał Marca-Andre ter Stegena.
3:1 (75') – Suarez wykończył kolejną akcję Barcelony. Urugwajczyk pięknie uderzył głową po podaniu Sergiego Roberto. Courtois próbował sięgnąć piłki, ale nie dał rady. Piękne trafienie napastnika gospodarzy.
4:1 (83') – kolejna kontra Barcelony. W efekcie sam na sam z bramkarzem Realu znalazł się Suarez, lekko podciął piłkę i znowu oszukał Courtois.
5:1 (87') – wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Arturo Vidal pokonał Courtois i strzelił ostatniego w tym meczu gola dla Barcelony.
@Pawel13sz
@NaFazieHitman
@Symson
@Lionel_Messi10
@MesQueUnClub96
@Ogorinho1974
@Roni/VEB
@patataj
@Sensible
@DaPidejpi
12
Historia pisana Blaugraną:
28 października 1987 r. FC Barcelona dokończyła mecz z Atletico Madryt. Pojedynek na Camp Nou w pierwotnym terminie(3 październik) został przerwany przy stanie 1:1 z powodu ulewnego deszczu. Po ponad 3 tygodniach dokończono mecz i w ciągu 20 minut działo się więcej , niż przez poprzednie 70. Jedynego gola strzeliło Atletico, co wywołało protest piłkarzy Barçy domagających się odgwizdania spalonego. ,,Gardził nami na boisku a rzut wolny przelał czare goryczy. Atletico nie chciało ustawienia muru i wykonało szybko niecelny strzał. Arbiter zarządził powtórke i powiedział nam że gdyby padł gol, to uznał by bramke”- żalił się Gerardo. Sędzia odpowiedział natychmiast: ,,Nie chciałem tego mówić ale teraz nie mam wyboru. Alexanco kłamie. Barcelona jest, gdzie jest przez swoją gre. Drużyna, która przez 20 minut nie stwarza żadnej okazji, nie może zrzucać winy na arbitra. Nie przyjechaliśmy tutaj uzbrojeni w pistolety, to gracze Barçy wywoływali cały czas konflikty”.
@MesQueUnClub96
@NaFazieHitman
@Roni/VEB
@Ogorinho1974
@Lionel_Messi10
@Pawel13sz
@patataj
@DaPidejpi
@Sensible
@Symson
0
@Nomadd Nie, nie, to było sezon później pod wodzą Luisa Enrique
16
(Nie)zapomniane El Clasico!
27 października 2013 r. FC Barcelona pokonała na Camp Nou Real Madryt 2:1 w ramach 10 kolejki La Liga i umocniła się na prowadzeniu w tabeli. Do wygranej nad Królewskimi nie potrzeba było nawet kunsztu Messiego. Tym razem bowiem ze świetnej strony pokazali się inni gracze. Gerardo Martino ustawił Barcę zgodnie z oczekiwaniami. Największy znak zapytania mieliśmy przy jednym miejscu w linii ataku i ostatecznie zamiast Pedro Rodrigueza czy Alexisa Sancheza szansę od pierwszego gwizdka otrzymał Cesc Fabregas. Prawdziwą rewolucję mieliśmy za to w zespole Realu Madryt. Chyba nikt nie był w stanie przewidzieć podstawowej jedenastki Królewskich. Carlo Ancelotti zamienił system z 4-2-3-1 na 4-3-3. Dodatkowo rolę defensywnego pomocnika odgrywał nominalny obrońca - Sergio Ramos, a na szpicy w miejscu Karima Benzemy pojawił się Gareth Bale. Taktyka włoskiego szkoleniowca zdecydowanie nie sprawdziła się w pierwszej połowie. Zbyt wielu pomocników było ustawionych defensywnie, przez co Victor Valdes praktycznie pozostawał bezrobotny. Dodatkowo bardzo skutecznie kryty był Cristiano Ronaldo, a Gareth Bale po kontuzjach wciąż nie jest piłkarzem, który jeszcze nie tak dawno fantastycznie prezentował się w Premier Legue. Tymczasem Barca grała swoje i defensywną skałę Realu rozkruszyła w 19. minucie. Ostatnio krytykowany Andres Iniesta wypuścił lewą stroną pola karnego Neymara, który bardzo sprytnie po rykoszecie umieścił piłkę w siatce tuż przy długim słupku. Co ciekawe, niewidoczny nie był tylko gwiazdor Realu Madryt, ale również FC Barcelony. Lionel Messi grał wyraźnie za linią napadu, nie ruszał wraz z atakami i ciągle szukał wolnego miejsca, ale głównie przed polem karnym. Po zmianie stron Królewscy wyszli już ofensywniej ustawieni z myślą o wyrównaniu. Widowisko od razu nabrało rumieńców, a Królewscy byli bardzo bliscy zdobycia upragnionego gola. Ataki większą liczbą piłkarzy sprawiły, że defensywa Barcy już nie radziła sobie tak idealnie z przykryciem przyjezdnych gwiazd i o swoim kunszcie przypomniał Valdes, dla którego było to prawdopodobnie ostatnie El Clasico na Camp Nou. Golkiper reprezentacji Hiszpanii świetnie bronił uderzenia Sami Khediry i Ronaldo. Dodatkowo miał wiele szczęścia przy atomowym strzale Benzemy z dystansu, po którym zatrzęsła się cała poprzeczka, a swoje "trzy grosze" dorzucił sędzia Undiano Mallenco, który przymknął oko na starcie Javiera Mascherano i Ronaldo w polu karnym Barcy. Jeśli należał się Królewskim karny, to Argentyńczyk powinien wylecieć z boiska. Zamiast tego 9 minut po wejściu na boisko kapitalnym lobem popisał się Alexis Sanchez, który otrzymał podanie od Neymara. Gości stać było jedynie na honorowe trafienie w doliczonym czasie gry Jese Rodrigueza. W poprzednich pięciu El Clasico Barca ani razu nie wygrywała. Wszystko za sprawą Jose Mourinho, którego serii nie przedłużył Carlo Ancelotti. Włoch przegrał spotkanie pod względem taktycznym - w pierwszej połowie jego ekipa nie istniała, Bale musi jeszcze poczekać na swoją szansę, a przez pełne 90 minut na boisku zabrakło niezwykle aktywnych Isco czy Alvaro Moraty. Były trener AC Milan czy PSG zdecydowanie przekombinował z ustawieniem jedenastki a mina zdziwionego Ramosa przed pierwszym gwizdkiem idealnie to potwierdziła.
@Lionel_Messi10
@NaFazieHitman
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@Symson
@Sensible
@MesQueUnClub96
@DaPidejpi
@Roni/VEB
@patataj
0
@Kondziubarca ,,Raz gra zajebiście"? No weź przestań! Zajebiście to grał Pedro Rodriguez, Neymar i wreszcie Messi, jeśli chodzi o skrzydła
9
Niechlubne wspomnienia:
27 października 2004 r. FC Barcelona przegrała w pierwszej rundzie Pucharu Hiszpanii z trzecioligowym UDA Gramanet 0:1 po dogrywce. W 2003 r. Blaugrana potrzebowała gola Ronaldinho żeby wyeliminować tego samego przeciwnika z Pucharu Króla. Rok później nie miała już tyle szczęścia. Po golu w dogrywce swojego wychowanka Oscara Ollesa poniosła kolejną w Copa del Rey porażke z nisko notowanym rywalem(w 2001 z Figueres i w 2002 z Noveldą). W ataku grał wówczas młodziutki Messi, który po meczu ,,czuł złość z powodu porażki” i narzekał że ,,gospodarze zamknęli się na swojej połowie”. Tamten sezon był pierwszym od kiedy pokochałem Blaugrane, jednak o tym meczu i że grał w nim Messi nie miałem żadnego pojęcia. Do prasy miałem nieco ograniczony dostęp, w telewizorze miałem tylko jedynke, dwójke i Polsat, a o internecie to mogłem co najwyżej pomarzyć. Jedyne wyniki Barçy znałem z telegazety plus wybrany mecz przez publiczną tv w Lidze Mistrzów.
@Roni/VEB
@NaFazieHitman
@MesQueUnClub96
@Symson
@Lionel_Messi10
@patataj
@Pawel13sz
@Ogorinho1974
@DaPidejpi
@Sensible
0
@macio_944 Nie obraź się ale takie żarty to nie na miejscu!
0
@macio_944 Chyba żartujesz!?
2
@Kszysiek7 Taki los zgotował nam przedewszystkim pan Bartomeu. Żeby to naprawić trzeba kilku lat...
4
Serce moje krwawi i dusza cierpi po wczorajszym meczu ale taki niestety jest sport. Dla przykładu na przełomie lat 70/80 Nottingham Forrest dwa razy z rzędu zdobywało Puchar Mistrzów a potem przez 40 lat nie istnieli! Jednak ja jestem cule aż do śmierci i nic tego nigdy nie zmieni! Jest taki film wspaniały film ,,Lassie wróć!". Ja natomiast błagalnie zawołam ,,Leo wróć!", choć na chwile...
0
@Symson A co tam się konkretnie zdarzyło? bo nie mam teraz czasu odkurzać tamtego meczu
1
Jestem pod wrażeniem jak w Lidze Mistrzów gra Inter Mediolan a zwłaszcza przeciwko naszej Barcuni. Szczerze, to gratuluje im już w tej chwili awansu do fazy pucharowej Champions League. Uważam że na to zasłużyli i będę im kibicował żeby zaszli jak najdalej. Natomiast dzisiaj, nie ważne w jakim stylu i w jaki sposób, należałoby pokonać te ,,szwabskie nasienie!". Szwaby nigdy nie bedą nam przyjacielem. Za dużo razy nas upokarzali i to na Camp Nou. Należy im się porządny wpierdziel!
Vamos Barca, Vamos a ganar!
0
@Nihas To istnieje polska strona Victorii Pilzno? Od kiedy?
12
Nie taki diabeł straszny:
26 października 1988 r. FC Barcelona sensacyjnie zremisowała 1:1 z Lechem Poznań na Camp Nou w pierwszym meczu 1/8 Pucharu Zdobywców Pucharów. Katalończycy zagrali najgorsze spotkanie w sezonie, w dodatku obrońca Aloisio został po meczu wygwizdany. Bogusław Pachelski już na początku meczu zmarnował sytuacje sam na sam z Zubizarretą, natomiast Blaugrana objęła prowadzenie po kontrowersyjnym rzucie karnym, będącym efektem zagrania ręką Łukasika. W drugiej połowie gospodarze rzadko zagrażali bramce Lecha a po jednej z kontr do wyrównania doprowadził Pachelski. Dziennikarze chwalili dobre przygotowanie fizyczne Lecha i świetną gre bramkarza Jankowskiego. Ja tylko przypomnę że był to debiutancki sezon w roli szkoleniowca Ś.P. Johana Cruijffa.
@patataj
@DaPidejpi
@Symson
@Sensible
@MesQueUnClub96
@Ogorinho1974
@Roni/VEB
@NaFazieHitman
@Pawel13sz
@Lionel_Messi10
9
(Nie)zapomniane El Clasicos:
26 października 1958 roku FC Barcelona pokonała na Camp Nou Real Madryt 4:0 w ramach 7 kolejki Primera Division czym umocniła się na prowadzeniu w tabeli wyprzedzając o jeden punkt właśnie Królewskich. Hattrickiem w tym Klasyku popisał się wyśmienity brazylijski napastnik Evaristo de Macedo a czwartego gola zdobył Justo Tejada. Obie ekipy kończyły mecz w dziesiątke ponieważ sędzia wyrzucił z boiska Zoltana Czibora oraz Jose Emilo Santamarie. Warto pamiętać że Blaugrane prowadził wówczas legendarny Helenio Herrera.
@Lionel_Messi10
@Ogorinho1974
@Symson
@NaFazieHitman
@Pawel13sz
@patataj
@MesQueUnClub96
@Roni/VEB
@Sensible
@DaPidejpi