3

Ja się zastanawiam jak mocny upadek dziennikarstwa nastąpił żeby takie rzeczy pisać. Chłop w kwiecie wieku, siedzi w Barcelonie, dostaje za to grubą kasę, w sumie to zawodnik rotacyjny bo nie ma pierwszego składu i się stresuje brakiem rejestracji. Przecież w najgorszym scenariuszu mógł rozwiązać kontrakt, dostać kasę z kontraktu (50mln?) i pójść do kolejnego klubu z kartą na ręku czyli dostać i kontrakt i kasę za podpis. Chyba, że to go załamało - była szansa na skasowanie +/- 80-100 mln (nowy kontrakt + kasa z Barcy za jej frajerstwo), a tak kasy nie ma i jeszcze grać trzeba. No ludzie, serio ktoś takie głupie artykuły pisze? Leo, why?!!!

1

@Emerald argumentacja do mnie trafia - pewnie nie oddadzą ale spróbować nie zaszkodzi. Rashford może i by odpalił ale najpierw trzeba się pozbyć Ansu

0

Niech oni wyciągają tego Davida - pół roku do końca kontraktu to transfer będzie kosztował max z 5 mln + kontrakt. I wtedy mamy zawodnika którego oswajamy z ligą, jest gotowy do wejścia i realna szansa, że coś to da w kontekście meczy w tym sezonie, a Lewy będzie miał realną rotację. Koszt wypożyczenia Rashforda pewnie byłby zbliżony a bez perspektyw co dalej. I wtedy skupić się latem na wyciągnięciu Nico (klauzula) i Taha (kontrakt). Jakby się udało opchnąć FdJ to bocznego obrońcę. A Fati niech zdecyduje czy jego jeszcze granie interesuje bo jeśli nie to może kierunek Arabia?

1

Mają rację z tymi różnymi zasadami - jak Barca nie dała się Tebasowi wyrolować na umowie z CVC to teraz pokutuje i ma inne zasady niż ci co podpisali. Niestety dla nas, są to zasady mniej korzystne bo inaczej już 2 lata temu mielibyśmy spokój z FFP mimo, że budżetowo by to wyglądało pewnie znacznie gorzej

2

Ciekawy fragment odnośnie bramkarzy - jest rywalizacja i nieco się temat otworzył. Zobaczymy co postanowi Hansi jak się obudzi :)
Co do Fatiego to chyba wykończył już wszystkich w klubie i teraz sam musi zdecydować czy interesuje go granie czy już sobie z tym daje spokój. Bo ewidentnie tu nie ma co liczyć na minuty. A jego tatuś jakoś ucichł - już nie szantażuje zabraniem go bo nie ma gdzie grać?

0

A moim zdaniem jedno z drugim nie powinno być powiązane. Na razie w miarę bezpiecznie można przyjąć, że Araujo zostanie do wakacji ale czy latem nie odejdzie to już tak przekonany nie jestem. Inigo wejdzie pewnie w ostatni rok kontraktu i to bardziej jako rotacja niż podstawa. Cubarsi to na dziś najpewniejsze ogniwo do długoterminowej polityki kadrowej klubu. Garcia jak dla mnie do sprzedania. I Christensen który szwankuje ze zdrowiem. Reasumując, jeśli Tah jest chętny to koniecznie należy go podpisać i zarejestrować. Będzie zatem trójka Tah, Cubarsi i Inigo, i ktoś z dwójki Araujo/ Christensen. Skoro Araujo ma mieć niższą klauzulę to znaczy, że polepszają warunki aby został do lata ale później raczej jest furtka na odejście. Oczywiście, ewentualny sukces na koniec sezonu może zmienić jego nastawienie ale z drugiej strony jeśli nie ma ochoty umierać za drużynę to może latem należy go pożegnać? No i Inigo za rok to raczej rotacja i mentoring a nie powtórka z obecnego sezonu. Do tego Duńczyk i Araujo to kilka miesięcy bez grania można w ciemno zakładać zatem Tah może być spokojny o minuty

1

A Fatiego może by do jakiegoś polskiego klubu wzięli skoro Barca i tak dalej pensje opłaca? Tu raczej nie miałby problemów z graniem, gorzej po czole niż w naszych ligach kopać się nie da więc nawet Fati by się nie kompromitował. A dla polskiej ligi jaki marketingowy ruch ;)))

14

Szczerze mówiąc to w niedzielę jakoś nie martwiłem się, że nastąpi taki kataklizm jak z PSG i wcale nie dlatego, że uważam Real za słabszy zespół - przeciwnie, jeśli ktoś to miał odrobić to właśnie Real. Te dwa mecze jednak najlepiej obrazują zmiany jakie u nas zaszły wraz ze zmianą trenera. Z PSG w zasadzie wszyscy modlili się o cud bo wiedzieli, że bez tego będzie dramat i dramatycznie się skończyło. Z Realem spokój i opanowanie, a w efekcie w zasadzie utrzymanie kontroli nad meczem. Z PSG piłkarze spojrzeli na ławkę a tam najpierw panika, a później trener na trybunach bo znów mu nerwy puściły. Teraz dostali sygnał spokoju i konkretne informacje jak - w oczach trenera - mecz dalej będzie wyglądał. Każdy wiedział co ma robić, jak funkcjonować i dlaczego ma to robić (co to w efekcie przyniesie). Może i przejściowo wyniki nie zawsze się nam zgadzają ale ja widzę pomysł u Flicka, wdrażanie konkretnego planu, który finalnie może się sprawdzić, a nie granie na najbliższy wynik bez myślenia co za tydzień

1

@Pedri16Future wskazał w jednym z pierwszych wywiadów żeby tak do niego mówił dziennikarz

0

Tutaj za dużo jest ocen przez pryzmat tego co FdJ zarabia, a większość chyba zapomina, że bazowa płaca wcale nie jest odstającą od średniej w zespole tylko wypłacamy zaległości które skumulowaliśmy jak odraczaliśmy w pandemii część wypłat. Więc skończmy z oceną przez pryzmat zarobków
Ocenię kwestię sportowe a te wyraźnie kuleją. Mam wrażenie, że FdJ jest wyraźnie zmęczony Barcą - ciężko o jego zaangażowanie, pressing, liczb nie daje. A z drugiej strony wyraźnie chce coś na siłę udowodnić i - jak to w takich sytuacjach - wychodzi kulawo. Narracja wokół niego stworzona nie ułatwia, a nawet odbierać może pewność siebie. I efekt jest taki, że obie strony marnują swój czas. Nie widzę, żeby gdziekolwiek miał odpalić do poziomu jakiego się spodziewano ale może to też znak czasów - jak ktoś jest młody i błyśnie, to od razu próbuje się z niego robić jakiegoś superpiłkarza i często następuje zjazd. Cassado, Gavi, Cubarsi - spokojnie się rozwijają, daje im się czas, nie tworzy nadmiernej presji i nikt nie oczekuje, że będą rządzili już dziś na swoich pozycjach. Może dzięki tej mniejszej presji łatwiej im spełniać oczekiwania? A FdJ odkąd przyszedł to każdy się spodziewał, że będzie szefem drugiej linii i tylko we wszystkich frustracja narasta przez lata. A po tych 6 sezonach to ja nawet nie wiem (i Gullit chyba też nie wie) na jakiej on w zasadzie powinien grać pozycji. Kto wie - może odejście rzeczywiście pozwoliłoby mu na odbicie się w grze w górę. A Barcelonie przy okazji wpadłoby trochę grosza do kasy...

0

udanie wczoraj wszedł w mecz i dalej nikt nie kwestionuje jego klasy piłkarskiej ale sama sytuacja niewiele się zmieniła. Mamy problem po kontuzji Inigo ale na sam transfer to wpływać nie powinno. Tzn. jeśli gość rzeczywiście chce odejść, to dobry moment żeby go sprzedać z kilku powodów: 1) do lata może jednak się oszczędzać, 2) Juve na musiku jest dziś i dziś będzie skłonne wykładać większe kwoty bo nie ma kim grać w obronie 3) latem jest rok do końca kontraktu co działa na niekorzyść klubu 4) cała sytuacja trochę zamieszania zrobiła wewnątrz grupy. Albo zatem sprzedajemy go teraz albo rychłe przedłużenie kontraktu bo drużyna powinna dostać jasny sygnał co do sytuacji. I sprzedaż to nie żaden sabotaż tylko dbanie o interes klubu. Zaraz wraca Christensen, jest Eric do rotacji, można też dyskutować nad szybszym ściągnięciem Tah'a

0

@MaroBrd Modelowo fajne rozwiązanie ale chyba obecnie mało prawdopodobne. Dobre podsumowanie dziś w felietonie wrzucił Karol Chowański - chyba trochę ciężko całą sytuację odkręcić. Na dziś trochę wypiął się na szatnię, a sytuacja narasta od jakiegoś czasu. Komentarz Gundo zniósł kiepsko, zrzucał z siebie odpowiedzialność. Później też niewiele porządnie pograł, kontuzja, w międzyczasie zadyma na trybunach w trakcie Copa America, teraz w zasadzie nakręcanie zamieszania świeżo po kiepskim okresie drużyny na krótko przed walką o pierwszy puchar która może dać kopa na zespołowi na resztę sezonu - no generalnie cenię jego umiejętności ale mam wrażenie, że formuła się chyba wyczerpała

0

@MaroBrd Trafnie - na pewno nie przychodzili jako goście z którymi Araujo będzie musiał rywalizować tylko raczej z założeniem, że któryś go uzupełni jako drugi stoper i w tym kontekście rzeczywiście kwestia kontraktu jak piszesz. Pozostaje kwestia jakie warunki przedłużenia kontraktu mu proponować. Biorąc pod uwagę ustępstwa 3 lata temu należałoby mu dać trochę więcej niż dziś mu się należy ale chyba jednak mniej niż oczekuje bo jednak nie wszedł na poziom TOP5 na swojej pozycji. Może jakaś wersja bonusów stosownie do rozegranych spotkań pozwalająca osiągnąć pułap jakiego oczekuje Araujo ale sama podstawa bardziej zrównoważona

0

@MaroBrd Kierunkowo się zgadzam z drobnymi zastrzeżeniami:
1) w tym czasie był zaskoczeniem, że gra tak dobrze bo wchodził do drużyny bez najmniejszych kompleksów, miewał mecze absolutnie świetne ale TOP3 na swojej pozycji to może być gość który taki poziom pokazuje regularnie i w dłuższym okresie czasu - pamiętam jednak głosy (w tym swój własny), że ma zadatki na zostanie absolutnie najlepszym stoperem - na dziś uważam, że ciężko byłoby w TOP10 ale to oczywiście subiektywna ocena;
2) nie znam szczegółów kontraktów Christensena i Inigo ale początek zeszłego sezonu (do kontuzji) i obecny sezon w wykonaniu Baska + jego rola w szatni i wpływ na młodzież usprawiedliwiają dla mnie wyższy kontrakt; jeśli chodzi o Duńczyka, to w sezonie co Xavi robił mistrza na mnie większe wrażenie robiła gra Christensena - spokojna, wyważona, elegancka i wisienka na torcie w postaci wyprowadzenia piłki - Araujo nawet w tamtym sezonie to było głównie serducho i fizyczność i to tylko jak nie było kontuzji (to też elementy ważne i potrzebne ale jednak prostsze do zastąpienia);
3) wiarygodność do wyrzuciliśmy do kosza i konsekwentnie pilnujemy żeby jej stamtąd nikt nie wygrzebał już od dawna - wcale obietnice dla Araujo nie są tu czymś na co zwracam uwagę.
Jeśli Araujo chce odejść, czuje, że ciężko będzie mu tu wejść na wyższy poziom, uważa że gdzie indziej będzie mu lepiej to nie mam z tym problemu. Tym bardziej, że komunikuje to dziś a nie przed końcem umowy. Fair będzie zatem ostateczna decyzja między nim a Barcą, a jeśli brak porozumienia to nie robić mu przeszkód bo na szacunek klubu i kibiców zasłużył - w moich oczach niezmiennie jest gościem na takie uznanie zasługującym

0

@yzyr Absolutnie nie - widzę sensowność rozwiązań z FFP i jego rolę w piłce hiszpańskiej gdzie jeszcze początek lat 2000 to były bankructwa niektórych klubów, zarządy komisaryczne itd. Tylko, że zasady powinny być jednakowe dla wszystkich tzn. niezależnie czy jesteś klubem hiszpańskim, angielskim czy polskim a tak nie jest. A przypadku hiszpańskim dodatkowo inaczej regulamin ocenia dźwignię pod nazwą CVC (bo tu Tebas w dealu uczestniczy) a inaczej każde inne rozwiązanie, szczególnie klubów które podpisać CVC nie chciały. A jakby tego było mało to jeszcze zasady są zmieniane w trakcie sezonu/ okresu rozliczeniowego. I to mi przeszkadza. A jak jeszcze czytam, że Espanyol z Las Palmas i Sevillą piszą jak to wszystko pomaga się rozwijać to nie wiem czy to ponury żart czy groteska - dwa pierwsze ledwo wyszły z drugiej ligi, a Sevilla z seryjnego triumfatora pucharów europejskich przeistoczył się w klub szorujący po dnie LaLiga, w dodatku taki co to nie ma kasy kompletnie na nic. Kluby oddają zawodników do ligi angielskiej za drobne, nie są w stanie oferować pensji konkurencyjnych choćby do włoskich czy niemieckich to chyba takie świetne te zasady LaLiga to chyba nie są. Barca i Real sobie poradzą bo to największe marki na rynku piłkarskim i chyba żaden klub nie ma do nich podjazdu względem atrakcyjności. Ale że pozostałe kluby muszą oddawać zawodników do średniaków włoskich czy angielskich to chyba świadczy o tym, że coś nie działa w tych zasadach

0

Może i mu coś obiecali ale była rozmowa jak był rozwijającym się i rokującym zawodnikiem. W międzyczasie sporo się łamał a progresu nie zrobił. Jeśli rzeczywiście taki jest poziom dyskusji to szukajmy kupca. Jeśli to tylko burza podnoszona na potrzeby negocjacji to jestem w stanie to przyjąć.
Z suchych faktów tak zerknąłem w jego statystyki - zaczął piąty pełny sezon (w pierwszym, w którym bywał włączany do kadry rozegrał raptem 6 spotkań) i ma za sobą dopiero 150 spotkań (z czego w lidze raptem 107), co potwierdza tylko jak często wypada z powodu urazów. Może oczywiście to efekt zaniedbań jakie były w klubie w tej materii (co pośrednio potwierdza przykład dembusia) ale mimo wszystko nie jest to gość na którego można liczyć i jeśli jest opcja wymiany go na zdrowszy egzemplarz to wolę sprzedać Araujo i dać wyższy kontrakt zawodnikowi na którego w trakcie sezonu można liczyć

6

Te całe zasady LaLiga pozwoliły się tak "rozwinąć" klubom hiszpańskim, że dziś na rynku transferowym nie konkurują nawet z włoskimi średniakami, dwa kluby które stać na zakup zawodników to Real i Barca (bez śmieszkowania - stać nas bo kasa jest tylko ciężko było upchnąć te limity płac w FFP). O ile jeszcze jakiś czas temu puchary europejskie to była wewnętrzna sprawa hiszpańskich drużyn to dziś Real się liczy ale gdzie pozostali? Sevilla szoruje po dnie ligi, Valencia jeszcze gorzej, Atletico do ćwierćfinałów i styka, Betis przegrywa z Legią, Villareal nawet w pucharach nie gra i tak można wymieniać dalej. Dla mnie, nie umniejszając winie Lapcia i zarządu, to o niesprawiedliwym funkcjonowaniu mówić należy w kontekście zmieniania zasad i regulaminów przez LaLigę w trakcie okresu rozliczeniowego. Bo może było ok latem (nie wiem) ale Tebas zmienił w listopadzie kolejny punkt regulaminu i już nie było ok i stąd całe zamieszanie.
A już Espanyol z tym rozwojem to niech nie szaleje. W dużej mierze obrywamy bo nie chcieliśmy lipnej umowy z CVC w którą wszyscy "szczekający" są uwikłani na 20 lat do przodu... I taka "dźwignia" była ok?

0

@Hadim Oczywiście że Fati czy Langlet do sprzedania - problem taki, że nikt ich nie chce kupić. A Araujo ma 1,5 roku kontraktu więc 80 mln to marzenie ściętej głowy - jak ktoś położy 60 mln to i tak uznam, że mega deal, szczególnie w wykonaniu Barcelony. Do tego on chyba już od dłuższego czasu wcale nie chce tu grać, częste kontuzje, regularnie wypada na dużą część sezonu, sporo głupich błędów regularnie powtarzanych - chyba nie jest to gość, którego nie da się zastąpić

1

Wypożyczenie dziś byłoby problematyczne bo dalej ciągnęlibyśmy wózek dwójką stoperów. Jeśli jednak rzeczywiście rozważa odejście to trzeba sprzedać - na dziś uważam, że w sytuacji finansowej Barcy nie jest to gość którego warto obdarzyć szczodrym kontraktem. W zasadzie co sezon traci kilkanaście meczy, często jednak powiela głupie błędy, a co gorsza nie widzę u niego progresu tzn. eliminowania tych błędów. Pisałem już jakiś czas temu, że skoro kontraktu nie przedłuża to sprzedać póki da się za niego wycisnąć kasę, najlepiej z 80-100 mln.
Z drugiej strony doniesienia trochę mi się kłócą z informacjami jak to jesienią organizował spotkania drużyny bo mimo kontuzji czuł się w obowiązku jako kapitan konsolidować zespół. A kompletnie nie wierzę, że boi się rywalizacji z Inigo i Cubarsim bo jeśli to prawda to mentalnie jest jakimś przedszkolakiem

0

Na dziś w kadrze jest on, Christensen, Martinez, Cubarsi i Garcia. Jeśli odejdzie to dalej gramy dwoma stoperami licząc że wyleczy się Duńczyk i jeszcze uda się go zarejestrować... Z drugiej strony jeśli nie przedłuży kontraktu to w tym miesiącu można temat rozstrzygnąć tzn. albo przedłuża i wtedy Juve na drzewo, a jeśli nie przedłuża to negocjujmy transfer - dziś sprzeda się go drożej niż latem na rok przed końcem kontraktu.
Jest świetny jeśli ma kogoś odpowiedzialnego przy boku i jest zdrowy dłuższy czas. Niestety, taka modelowa sytuacja w jego wykonaniu rzadko się zdarza. Pół sezonu mielibyśmy koszmarne kadrowo na ŚO gdyby odszedł zimą, ale jeśli latem przyjdzie Tah to już dramatu nie ma i dobry punkt wyjścia do dalszych decyzji. Inna sprawa, że planowanie kadry w tym klubie w zasadzie nie istnieje od czasu odejścia duetu Cruyff/ Alemany

0

Jak czytam plotki transferowe to przypominam sobie dlaczego wcale nie wyczekiwałem powrotu do zasady 1:1 - Diaz, Leao, Rashford i Son... Póki nie mamy dyrektora sportowego który ma w ręku jakiś plan transferowy to lepiej jakbyśmy nie mieli cashu na transfery. Bo jak Deco już wróci z urlopu (kolejny hit - mamy niezarejestrowanych piłkarzy a gość odpoczywa w Brazylii, on zawsze ma urlop w najbardziej gorących okresach swojej pracy co świetnie pokazuje jak dużą rolę w tym klubie odgrywa..), to znów przeprowadzi transfer który będzie grubo kosztował bez gwarancji że zawodnik będzie mógł grać. Rzeczywiście, jak to ostatnio czytałem, Deco ściągnął nam dwóch zawodników: Roque, którego już nie ma w klubie (za min. 30 mln) i Olmo (za 55 mln + ewentualne odszkodowanie za chwilę), którego po rozegraniu kilku spotkań już grać nie może

1

@PJ777 absolutna zgoda - za transfer jest odpowiedzialny wyłącznie Lapcio i to jego działanie doprowadziło do tej sytuacji którą mamy z Olmo. Jak rejestracja nie była pewna to trzeba było sobie transfer darować

0

Moim zdaniem cytowana wypowiedź pokazuje, że potrafi rozdzielić bycie kibicem od pełnienia określonej funkcji i gdzie potrzeba to być obiektywnym.
A clue problemu jest takie, że za sprawę zabraliśmy się w ostatniej chwili i teraz jest dyskusja czy wyrobiliśmy się w terminie czy nie. Jeśli papiery wysłane w terminie a same pieniądze wpłynęły to teoretycznie nie powinno być problemu ale może w przepisach hiszpańskich jest inaczej.
I w tych wszystkich pomyjach wylewanych (w pełni zasłużenie na Laportę) biorę poprawkę na dwie okoliczności: raz, że po Barto przejął Barcelonę w opłakanym stanie, z odroczonymi kontraktami, z brakiem kasy, z przepłaconą kadrą pełną kwiatków w stylu Langlet, Braithwait i inne tego typu wynalazki (do których zaliczę również gwiazdorski kontrakt Fatiego który wygląda na dziś miernie na tle czwartoligowca), dwa, że musi się mierzyć z Tebasem który dowolnie zmienia i interpretuje przepisy. Przecież to nasze przechodzenie do zasady 1:1 było tak utrudniane że szok - według wcześniejszych regulacji bylibyśmy tam już poprzedniego lata, ale tak były modyfikowane zapisy w regulaminach, że już nawet kontrakt z Nike nie wystarczał - finalnie się udało ale jeżeli coś jest planowane, realizowane a na koniec dnia Tebas mówi, że skoro się nam udało to on zmienia dziś przepisy i odmawia nam rejestracji/ zgody/ uznania czegoś bo według nowego brzmienia przepisu to nie spełniamy jakiegoś warunku to też ciężko w całości winić Laportę. W przypadku kontraktów Olmo można temat było załatwić przed świętami i wtedy te kilka dni starego roku wystarczyłoby na zaksięgowanie pieniędzy (przypominam, że w trakcie chrześcijańskich świąt banki arabskie czy katarskie pracują i księgują normalnie), a jak się za sprawę zabrano 30/12 to i przelew w terminie nie wpłynął

0

Jezu - gdyby nie hiszpański prima aprilis to brzmiałoby to jeszcze bardziej niesamowicie. A tak wiemy, że to dalsza część kpin z Barcelony - najpierw Berbastro, teraz Atleti niby jakiegoś gostka od nas kupuje. I to kwota jeszcze jak z kosmosu - no żart trochę przeholowany

0

I zaczyna się napędzanie okienka bo meczy nie ma. A tu prawda taka, że Barca to nawet nie jest w stanie rejestrować zawodników których już ma....
Co do nazwisk to niech zaczną od sprzedaży FdJ - lepszego momentu już nie będzie. Z jednej strony jesteśmy pod bramką bo wchodzi w ostatni rok kontraktu. Z drugiej jest przed nami ostatni sezon przed MŚ więc nie sądzę by FdJ chciał siedzieć na ławce tyle ile obecnie. Transfer to opcja win-win dla obydwu stron. Czy w jego miejsce akurat Partey to nie wiem - jeśli Hansi tak uzna to spoko ale generalnie są pozycje pilniej wymagające wzmocnień. Jonathan David jako napastnik (dubler czy rotacja czy zastępstwo Lewego - opcja do uznania trenera). Boczny obrońca - wcale nie twierdzę, że propozycja z artykułu jest jakaś zła - Balde najlepiej grał jak miał solidny oddech zmiennika, a Martin to raczej żaden konkurent. Skrzydło - czy to Nico czy Sane ale jest konieczność. No i najważniej to transfery out: Langlet, Fati, FdJ, i ewentualnie - jeśli nie przedłuży kontraktu - Araujo. Ja bym szukał bramkarza - bo ani Pena ani MAtS to nie są bramkarze na walkę o najwyższe laury.
Jakby nie patrzeć wszystko jednak zaczyna się od możliwości rejestracji zawodników bo za chwilę to zniknie Olmo i nie będzie ani zawodnika ani 60 mln które wydaliśmy na jego transfer. A wtedy to już nawet nie klub-mem - wtedy to już totalna kompromitacja i pośmiewisko

2

oburzenie środowisk Barcelony to po prostu żenada. Raz, że pucharowy rywal robi świetny marketing. Dwa, że inteligenty dowcip zawsze w cenie. Śmiech to sytuacja Barcelony, która wykłada na gościa 60 mln i nie jest go w stanie zarejestrować. I całkiem realny scenariusz jest taki, że 60 mln trzeba będzie płacić, a piłkarz zniknie z klubu po 3 miesiącach grania (z czego i tak sporo czasu miał kontuzje). A cała sytuacja skłoniła mnie do pomyślenia o takim Nico, którego namawialiśmy do wpłaty klauzuli - w środowisku Bilbao byłoby to równoznaczne ze spaleniem wielu mostów, odebrane jako wypięcie się na rodzinę. Gość by się zgodził, a w styczniu dowiedziałby się jak Olmo, że głupio wyszło ale nie może grać do lata...
Tak swoją drogą - my tu o Olmo, ale czy Christensen nie jest do ponownego zarejestrowania?

0

Biorąc pod uwagę jak wyglądał okres listopad - grudzień to myślę, że wypożyczenie go nie byłoby złym pomysłem. Na dziś mamy jednego skrzydłowego, który akurat jest kontuzjowany i ma 17 lat. Ja nie mówię, że to ma być dla nas zbawienie ale umówmy się, że poważnego transferu zimą to my nie przeprowadzimy i uzupełnienie składu na skrzydle by się przydało. Z dostępnych opcji ta wydaje się rozsądna. Jeśli odpali to super - niech zaklepią opcję (nie przymus) wykupu. Jak nie to bez żalu się żegnamy. Ja bym zimą dogadywał jeszcze Davida - albo przyjście po sezonie za darmo albo za niewielką kwotę już zimą. Prawda jest taka, że potrzebujemy napastnika, skrzydłowego i bocznego obrońcy. Ja osobiście wzmacniałbym też pozycję bramkarza ale to nie FM żeby tak się rozpędzać :)

1

@Szklaner ciężko się nie zgodzić. Ciekawe jak będzie dalej z ten Haagiem ale o przy najmniej ma jeszcze szansę udowodnić, że to po prostu ManU jest w ostatnich latach toksyczny. A piłkarze - gwiazdy były i się rozmyły. deLigt, FdJ, de Beek - naprawdę fajna ekipa tam była ale pozostali takimi wiecznymi talentami, które nie wskoczyły poziom wyżej

1

@Marcelinho132 Tenas to nawet teraz nie wszedł jak Donnaruma musiał być zmieniony. A Aaron - musi szukać najlepszych dla siebie rozwiązań. Z jednej strony kandydatów wielu. Z drugiej - MAtS wcale nie musi być taki niezbędny i nie jest powiedziane że klub nie będzie się starał go wypchnąć. Poza tym jest już leciwy więc wcale nie musi być taki pewniak do grania. Pena dla mnie dalej średni - nie widzę w nim materiału na jedynkę w zespole co celuje w LM. Może to kwestia doświadczenia ale na dziś jest średni. Astralagi nie widziałem - bazując na tym co czytałem na stronie i słuchałem w podcastach to raczej nie jest to bramkarz na pierwszą drużynę. Wojtek albo zakończy przygodę po sezonie albo dalej będzie w roli mentora, taki odpowiednik Pinto sprzed lat. W perspektywie 2-3 lat zostaje zatem jako realny rywal wyłącznie Kochen. Ponoć mocny potencjał więc dla jednego z nich mogłoby zabraknąć miejsca. Czy jednak 18-letni bramkarz naprawdę musi szukać grania w seniorach? Nie wiem czy rzeczywiście kopanie się w słabej lidze to jest najlepszy kierunek a na dziś raczej słabo widzę, żeby wzięła go na jedynkę czołowa drużyna z mocnej ligi

1

Ja gościa uwielbiam. Na boisku nogi nie odstawiał, miewał gorszą formę ale nigdy nie czarował, że zagrał super. Ale absolutną klasyką jak dla mnie zawsze były jego dyskusje z Espanyolem w których zachowywał się jak z popularnej definicji dyplomacji czyli mówiąc im spadajcie powodował, że czuli ekscytację przed nadchodzącą podróżą. Teraz podobnie, ten "przeciwnik na naszym poziomie..." to absolutny hit. Ciekawe czy podejmą wyzwanie, w sumie mają wolne

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?