8

18 strzałów na bramkę, 8 zablokowanych, 8 niecelnych, 2 celne. Za to 650 podań przy 68% posiadania piłki. Oto do czego prowadzi klepanina - gra jest zbyt wolna, więc ciężko dojść do klarownych sytuacji, większość strzałów leci byle gdzie lub jest blokowana przez dobrze ustawioną defensywę, chociaż dzisiaj Celta i tak zostawiała Barcelonie wcale niemało miejsca na boisku. I waleczność. Celta 26 prób odbiorów, 14 odbiorów, Barcelona odpowiednio 14-10. Dodatkowo gospodarze 27 wybić. Jak się wypruwa żyły, a nie truchcikiem wraca na pozycję, to są tego wymierne rezultaty.

26

Nie rozumiem zmian Setiena. Mecz wyjazdowy, trudny rywal, jednobramkowe prowadzenie, a on zdecydował się zdjąć z boiska dobrze dysponowanych Suareza i Puiga. Zaś kiedy Luis grał po prostu źle, zostawał do końca. Ciężko to pojąć.

2

Rakitić i Puig bardzo dobrze się uzupełniają. Drużyna zanotowała 408 podań, z czego ten duet 114, więc jest to ponad 25% wszystkich (Ivan 64, Riqui 50). Zagrali po 3 długie celne piłki, wygrali po 4 pojedynki, a Chorwat dodatkowo nastukał 3 kluczowe podanka. Jeden asekuruje tyły i stamtąd rozgrywa futbolówkę, a drugi podchodzi wyżej i żwawo podłącza się do ataków. Miks doświadczenia i młodości. Ivan biega spokojnie, ale za to świetnie przewiduje grę i reaguje kiedy trzeba, zaś Riqui wygląda jak wygłodzony minut, spuszczony ze smyczy pies myśliwski. I ta jego gra na jeden kontakt.Tak trzymać.

7

Upieram się od lat, że styl, którym gra Barcelona jest skostniały i to on jest głównym winowajcą. Guardiola czuł się już wypalony, następcy próbowali ciągnąć wózek w ten sam sposób i dopiero Lucho radykalnie pozmieniał taktykę, która również się dość szybko wyeksploatowała. Następnie Valverde podszedł do zespołu bardziej defensywnie, najpierw w systemie 4-4-2, a gdy przy ówczesnej kadrze przemeblował ustawienie na 4-3-3, znowu zaczęło to wyglądać dużo gorzej.

Dlaczego tak? Po pierwsze z braku odpowiednich zawodników. Tłukę niemiłosiernie w klawiaturę i się powtarzam, ale cóż, skoro to jest widoczne gołym okiem - brak skrzydłowych i ruchliwych pomocników. Nie ma ruchu bez piłki, brak jest elementu zaskoczenia i przede wszystkim brak jest uzyskania przewagi w grze jeden na jeden. Stąd też zespół klepie, klepie i klepie... licząc na przebitki, szczęście, babole rywala. Dobrze zorganizowana defensywa, notująca przystępny występ i jest wielki problem.
Po drugie w klubie nie ma planu B. Zamiast przyznać rację, że być może styl jest przestarzały, nie da rady w trakcie meczu się nim odpowiednio posłużyć i trzeba dokonać nie taktycznych zmian, a zmiany taktyki, bije się głową w mur, licząc, że za którymś razem mur skruszeje. Obłęd. Można mówić/pisać o dziadach, średniakach, ale proszę mi wytłumaczyć, w jaki sposób można pokonać zasieki i twardą, skuteczną grę defensywną przeciwnika? Na pewno nie bez zawodników o wyżej wymienionej charakterystyce. W takim razie zmieniamy taktykę - natychmiast, zauważalnie. Nic z tych rzeczy. Tego nie ma.

I dzień dobry. Budzimy się po raz kolejny w tej samej rzeczywistości. Kolejny sezon opisujemy to samo, winiąc a to trenera, a to prezesa, a to zawodników. Krytyki stylu na dobrą sprawę nie ma. Temat się gdzieś rozpływa, rozchodzi po kościach. Możemy i pięć razy na sezon zmieniać trenera, możemy wylewać na niego pomyje, a i tak to nie on w głównej mierze jest winny. Barcelona kuleje, bo udaje, że wszystko jest w porządku, że da się tę ułomność zasklepić, maskując ją transferami, roszadami na ławce szkoleniowej.

Natomiast redaktor Baleja wypłynął w długi rejs, w podróż Sindbada, więc nie będę komentował jego złotoustych metafor, naszpikowanych górnolotnymi frazesami. O życzeniu porażek również nie wspomnę, bo po co? Najłatwiej jest przekłuć balonik i pozbyć się negatywnych emocji.

25

@MarioVeB! Wymyślił. Niemcy likwidowali szpitale psychiatryczne na ziemiach podbitych i mordowali pacjentów. Jest o tym choćby świetna książka "Szpital Przemienienia" Stanisława Lema, która bazuje na autentycznych wydarzeniach.

@LuisSalvano Poza tym nie każdy psychopata jest mordercą. Ba! Większość z nich to ludzie, którzy dobrze sobie radzą w swoich zawodach. Najczęściej dzięki braku empatii, manipulacjom, intrygom, dążeniu za wszelką cenę do celu. Po czterdziestym, pięćdziesiątym roku życia zachowania antyspołeczne słabną. Nie wyobrażam sobie, aby można było szczególnie karać osoby chore psychicznie. W większości sytuacji powinni być odizolowani w szpitalach i poddawani leczeniu.

37

Barcelona klepie piłkę wszerz boiska, jest zaprogramowana na wolne tempo rozgrywania i prezentuje się statycznie mniej-więcej od ostatniego sezonu Guardioli z wyłączeniem na okres około 1.5 roku za pontyfikatu Lucho. Oczywiście nie jest tak, że nie miała znakomitych spotkań lub nie grała jak z nut, że się ręce same składały do oklasków, jednak generalnie w sytuacji, kiedy przeciwny zespół stawia tzw. autobus, ich gra wygląda schematycznie, na alibi. Każdy trener miał pewien wpływ na system gry, ale fundamentalna zasada pozostała nienaruszona: Barcelona musi mieć wysokie posiadanie piłki, wchodzić prawie całym zespołem na terytorium rywala, stosować krótkie podania i niskie tempo rozgrywania. To zawsze będzie prowadziło do tego, że rozsądny przeciwnik cofnie się głębiej, pozamyka korytarze i spróbuje kontrataków, bo jak już wspomniałem, drużyna Barcelony podchodzi bardzo wysoko. O ile posiadanie szybkich, robiących przewagę w grze jeden na jeden skrzydłowych oraz środkowego pomocnika/-ów jest rozwiązaniem problemów, z którymi boryka się klub, o tyle ich brak przekreśla całą taktykę, gdy przeciwnik ma dobry dzień w grze defensywnej. W takim wypadku trzeba mieć plan B, którego dumna Blaugrana nie posiada, bo uważa, że jest najmądrzejsza na świecie, a jej styl to szczyt piłkarskich umiejętności. Nie ma sprytu, nie ma elastyczności, nie ma pokory. Czasami wystarczy oddać piłkę, cofnąć się, więcej pobiegać w pressingu, wyprowadzić natychmiastowy kontratak. Jednak zawodnicy zwalniają i klepią. Jest to przeraźliwie męczące. Ile lat można robić to samo i oczekiwać zgoła odmiennych rezultatów? Czas pójść po rozum do głowy i stać się ekipą nowoczesną, reagującą na boiskowe wydarzenia, a nie kurczowo trzymającą się pradawnych zasad. Tym stylem, bez zmian, korekt w trakcie meczu, nie zajdziemy daleko. Nie, jeśli przeciwnik się okopie. Nawet jeśli uda się strzelić bramkę i wygrać, to przecież przyjemność z oglądania jest wątpliwej jakości. A drużyn idących na wymianę ciosów z Barceloną jest coraz mniej. Bo po co mają to robić, skoro skuteczna jest głęboko defensywa i zabójcze kontrataki? Czasy kamikadze się dawno skończyły.

49

Jak przeciwnik broni głęboko, jedynym wyjściem, aby mu się przeciwstawić jest rozciąganie formacji i uzyskanie przewagi indywidualnej. Barcelona nie ma skrzydłowych, a wyjścia bocznych obrońców to za mało, bo nie ma komu zagrać piłki na obieg. W środku pola również nikt nie podejmuje się ryzyka. Gra jest statyczna, bez ryzyka, na alibi. Równie dobrze mecz mógłby trwać jeszcze dwie godziny, a Barcelona cały czas wykonywałaby treningowego dziadka, licząc na szczęście, przebitkę lub pomyłkę piłkarza Sevilli. Nie tędy droga.

18

Fajnie sobie chłopaki klepią, niby kontrolują tempo meczu, a Sevilla nie może nawet pierdnąć, ale co z tego, skoro Barcelona oddała 4 strzały - dwa z rzutów wolnych, Suareza w środek i niecelny Ivana. Pierwsza połowa to sztuka dla sztuki, bez efektów. Czas zaatakować na poważnie i przede wszystkim strzelać na bramkę, bo tego brakuje.

5

Ciężko się oglądało pierwszą połowę, jednak bym trochę usprawiedliwił zespół. Leganes wyszło 5-3-2 i naprawdę trudno jest się przebić przez te zasieki. Fati na lewym skrzydle fajnie chodzi, ma przyspieszenie, drybling, technikę i stwarza przewagę. Prawa strona martwa. Griezmann szuka sobie miejsca, Messi ewidentnie chce mu pomóc w odnalezieniu przestrzeni, ale przez to sam jest mniej aktywny niż zwykle. Padł gol, teraz goście muszą się otworzyć, mogą być kolejne bramki. Widziałbym Suareza i Martina w drugiej połowie. Potrzeba siły w okolicach pola karnego, zadziorności, walki o piłkę, strzałów głową po dośrodkowaniach. I pamiętajmy, że drużyna ma do rozegrania mnóstwo spotkań, nie mogą się szarpać z Leganes.

1

Braithwaite. Już o nim pisałem na La Rambli, ale z chęcią się powtórzę. Facet ma to do siebie, że bazuje na walorach fizycznych (głównie szybkości) i nie kombinuje. Prostota jest jego plusem. Niejednokrotnie zdarzało się, że Barcelona próbowała zrobić coś zbyt skomplikowanie lub zbyt pięknie, i kończyło się to zablokowaniem strzału bądź też przejęciem piłki. On podejmuje męską decyzje i stara się kończyć akcję dostępnymi środkami. Spodobało mi się również to, że Duńczyk inteligentnie operuje na linii spalonego i wie, kiedy należy odkleić się od pilnującego go obrońcy. Wychwyciłem kilka momentów, kiedy stał blisko defensora, po czym tup-tup i schodził do zewnątrz, by stamtąd za pleców wbiegać w pole karne za akcją. Mecz z Mallorcą to spory plus w stronę Martina.

Drużyna wyglądała naprawdę dobrze pod względem wydolnościowym. Jeszcze przed pandemią i wcześniej-wcześniej pamiętam momenty, kiedy dysproporcja przebiegniętych kilometrów była spora. Po pierwszej połowie traciliśmy około kilometra!!! Jak na Dumę Katalonii bardzo przyzwoity rezultat. Również w pierwszej połowie, gdzieś tak do 30 minuty, mecz był czysty. Brak fauli z jednej i drugiej strony. Można powiedzieć, że spotkanie od początku do końca było pod kontrolą. Szczerze powiedziawszy, obawiałem się, że może być gorzej, że po takiej przerwie różne scenariusze są możliwe.

Barcelona grała w tym meczu bardzo wysoko. W fazie ataku obrońcy stali na środku boiska, czasami wyżej. Roberto dobrze uwalniał się na prawej flance, aby posyłać dośrodkowania po ziemi. Pressing też był wysoki. Jednak najbardziej rozwaliła mnie statystyka 21 wygranych główek przy 9 rywala. Myślę, że jest to warte odnotowania.
Początki Setiena były trudne, ponieważ z marszu musiał wejść w buty, które zostawił mu Valverde. Poniekąd błogosławieństwem stało się to, że miał czas, aby na nowo poustawiać zespół według własne widzimisię. Więcej treningów, więcej rozmów, więcej wariantów taktycznych, a do tego 5 zmian w trakcie meczu. I wrócił Luis Suarez. Jego wejście na boisko było momentalnie zauważalne. Skupiał na sobie uwagę obrońców, kilka razy próbował nieszablonowych zagrań i wyjść na wolne pole. Na końcówkę sezonu będzie jak złoto.

Najważniejszym zagadnieniem pozostaje to, jak Kike będzie rotował składem. Barcelonę czeka zabójczy mecz za zabójczym meczem, tempo będzie nieprawdopodobne. Nie chciałbym, aby zamknął się na konserwatyzm personalny. Tutaj trzeba będzie czasami ryzykować, nawet tym, aby na ławce znalazł się Messi. To jest jeden z głównych tematów drogi po tytuł Mistrza Hiszpanii.

1

Czy sataniści i lucyferianie powinni być w Polsce kościołem/organizacją legalną np. satanizm laveyański? Jak uważacie?

2

@macio_944 Odpaliłem. Długie to, ale choć część przesłucham :)

0

@Kettger Jak to nie jest manipulacja, a tylko te dwie partie mają startować, to w takim razie zostaję w domu i idę rozpalać grilla.

4

@Kettger Jedna i druga partia to uproszczenie i w konsekwencji patologia. Ani wolny rynek nie jest w stanie wszystkiego sam unormować, ani państwo nie potrafi mądrze centralnie planować. Tak samo narzucanie chrześcijaństwa nie jest oznaką dobrze prosperującej wiary ani promocja LGBT społeczeństwa liberalnego. Społeczeństwo wolne nie potrzebuje wajchy i sterownika, który będzie je dowolnie względem nastrojów społecznych przestawiał. Tfu i tfu - na obydwie skrajne pozycje. Mała manipulacja tutaj zaszła.

15

Hej ludziska!
Mamy najlepszą stronę klubową i społeczność w Polsce, a może i nie tylko. To nie podlega dyskusji. Żyjemy sobie na La Rambli jak pączki w maśle, zaś Redakcja strony stara się nieustannie rozwijać portal na różne sposoby. Niedawno zauważyłem, że rozpoczynają metamorfozę serii Eoren "W sepii". Pierwszy odcinek pod względem montażu, kwerendy, liczby archiwalnych zdjęć, kadrów itp. wygląda rewelacyjnie. Są drobne niedociągnięcia, ale to właśnie do nas należy ich recenzja i dalsza ewolucja materiału. Myślę, że naprawdę warto wspierać ziomków i dawać im motywację do produkcji kolejnych odcinków. Powiem szczerze, że nie kojarzę, aby inne serwisy na kanwie tematyki klubowej tak mocno parły do przodu i tworzyły własny, profesjonalny content. To chyba możemy im pomóc, towarzysze? Zwłaszcza że musieli się napracować co niemiara. Osobiście obejrzałem całość i czekam na więcej. A na te wyświetleniowe żebry wybieram się do Was, abyście kliknęli link, może zostawili komentarz, suba. To przecież nie kosztuje wiele, a sprawia, że nasz serwis rośnie. Właśnie w takich sprawach. Bądźmy jedną słitaśną barcelońską rodziną i jak Jim Carrey powiedzmy: "Jestem na tak". Kłaniam się nisko.


45

Po meczu część komentarzy była taka, że Braithwaite oprócz bramki praktycznie nic nie pokazał. Błąd.

Martin nie jest finezyjnym piłkarzem, magikiem, który będzie czarował nad piłką, ale solidnym rzemieślnikiem, świadomym swoich zalet i bazującym na prostocie zagrań. Przede wszystkim jest graczem, który odpowiednio wykorzystuje swoją szybkość i umiejętność gry bez piłki. Cały czas obserwuje linię spalonego i odkleja się od kryjącego go obrońcy. Rozciąga grę; nie jest kolejnym zawodnikiem, który z lewego skrzydła za wszelką cenę stara się zejść do środka. Szuka przestrzeni i je znajduje. Stale biega, wychodząc na wolne pole - tym samym zwiększając repertuar możliwych do zagrania piłek przez środek pomocy. Wczoraj całkiem zręcznie współpracował bez piłki z Albą. Gdy ten podchodził wyżej, Duńczyk lekko się cofał i otwierał mu lewy korytarz. Czasami w prostocie tkwi siła. Ile razy się zdarzało, że Barcelona za bardzo kombinowała, kiedy wystarczyło soczyście przychrzanić gałę? Jeśli Braithwaite będzie pilnym uczniem, na pewno klub nie straci na jego transferze.

2

@Colon Sataniści będą mieć występ.

17

@Kajtek77 Absolutnie. Bardziej reakcja jak bossa mafijnego, który na luzie podchodzi do życia i wie, że ten drugi nie może mu nic zrobić, bo jest na jego terenie, obstawiony ludźmi. Gość w dom, Bóg w dom.

2

@Bykunn Niemcy zeszli z długu publicznego z okolic 80% na 60% w kilka lat. Także jest to niebywałe osiągnięcie, patrząc na politykę różnych państw.

0

@Bykunn Pewnie nie pamiętasz, jak wiele miesięcy temu rozmawialiśmy na temat zrównoważonego budżetu i napisałem Ci, że nie będę głosował na partie, które chcą zadłużać państwo, a Ty mi odpowiedziałeś, że moje podejście to utopia? Spójrz na kolejne budżety Niemiec :D

4

@Aveiro @juliacicha Dałem Wam propozycję, abyście w podcaście porównali Roberto i Semedo. Dorzucam jeszcze, czego oczekujecie od Setiena w końcówce sezonu oraz jakim systemem powinna grać Barcelona? Czy Kike powinien eksperymentować z ustawieniem, czy może postąpić tak jak Flick w Bayernie, a więc powrócić do źródeł i starać się konserwatywnie podchodzić do wyjściowej jedenastki?

6

Anthony Burgess, Pan od Mechanicznej Pomarańczy, popełnił kapitalną antyutopię "Rozpustne nasienie". Tamże opisał, że na świecie istnieje polityczna cykliczność, a więc raz rządzi nurt liberalny, raz konserwatywny. W Polsce również można zauważyć tę zmienność. Choć jest ona na swój sposób specyficzna.

Śmiałem się z rzekomo liberalnej gospodarczo PO, gdy szła w stronę socjaldemokracji. Śmieję się z socjalnego PiSu, która zmierza w kierunku stricte socjalistycznym. Za parę lat, a może wcześniej, nastąpi kolejny obrót Koła Fortuny, i zastanawiam się, czy ci, którzy śmieją się z socjalizmu, wciąż będą się z niego rechotać, tylko tym razem ubranego w inną maskę, czy może nagle rozpędzony krytyką pociąg przestawi swoją wajchę i tym razem będzie bronił, usprawiedliwiał i półgębkiem cmokał. Guzik mnie obchodzą obecne farsy, są niebotyczne i już się nimi przejadłem, ale zacieram ręce z myślą nad mędrcami, jakie łamańce intelektualne będą następowały w przyszłości. Bo to, że Trzaskowski z Budką wprowadzi nas na drogę liberalizmu gospodarczego, chyba nikt zdroworozsądkowo podchodzący do tematu nie wierzy???

PiS won - najważniejsze! A potem każda rewolucja jak łakocie i witaminy pożera własne dzieci.

I w sumie jesteśmy bezsilni. Albo-Albo i tak będziesz żałował, jak pisał Soren Kierrkegaard.

8

@Chwytliwy @michal26 @AV0CAD0 George Orwell na temat faszyzmu:

"Słowo „faszyzm” – będące w powszechnym użytku – pozbawione jest niemal zupełnie znaczenia. Słyszałem, jak „faszyzmem” nazwano: rolników, sklepikarzy, Kredyt Społeczny, kary cielesne w szkołach, polowanie na lisa, walki byków, Komitet 1922, Komitet 1941, Kiplinga, Gandhiego, Czang-Kai-Szeka, homoseksualizm, audycje radiowe Priestleya, schroniska młodzieżowe, astrologię, kobiety, psy – i nie pamiętam co jeszcze."

Orwell zauważa, że w debacie publicznej słowo faszyzm przybrało rolę zwykłego przekleństwa. W przypadku Brytyjczyków słowo faszyzm stało się synonimem ,,tyranii”.

Jak chcesz więcej, to znajdź książkę "i ślepy by dostrzegł".

4

@NeroTFP W takim razie odezwij się, jak już skończysz. Kupię egzemplarz.

7

@Adamski69 A potem palnął do siebie ze strzelby.

2

@NeroTFP Ile masz już napisane, i ile w domyśle będzie stron?

7

Nie wiem jak Wy, ale jestem już bardzo zmęczony tą całą polityką. Partia A zniszczy partię B. Partia B zniszczy partię A. Partie C, D i E też chciałyby kogoś niszczyć, ale na razie zbytnio nie mogą. Non stop, nieustannie, niemal wszędzie przewija się temat polityki. Każdy walczy o sprawiedliwość, o konstytucję, o dobrobyt, o nowoczesność w takim, czym innym wydaniu. Biją się już od wielu lat, a postęp i rozwój państwa idzie obok partii politycznych, a może pomimo ich działalności i rządów. Ostatnio jak widzę w internecie, telewizji, słyszę w radio tematy stricte polityczne zbiera mi się na wymioty. No nie dam rady już. Rubikon został przekroczony, fajerwerki z tego festiwalu strzelały zbyt długo i mi się przejadły, znudziły, a teraz wręcz odrzucają, wpieniają. Może i o to im chodziło, żeby znudzić część obywateli, żeby doprowadzić do obojętności, a potem żerować na zdecydowanych wyborcach. Nie wiem. W każdym razie, tak jak wcześniej chciałem iść głosować, tak teraz nie mam ochoty. Muszę się na jakiś czas zdystansować od politycznego półświatka i być może chęci na wrzucenie kartki do urny wrócą. A może nie. Kij z nimi. Gra nie warta świeczki.

13

Z cyklu: nie znam się, ale się wypowiem.

Jeden z najpiękniejszych cytatów na temat naszej egzystencji i sensu życia, jaki przyszło mi przeczytać to ten autorstwa Marka Vonneguta: „Jesteśmy tutaj, aby pomóc sobie nawzajem przejść przez to coś, cokolwiek to jest.” Nikt nie wie, po co tu jesteśmy, skąd nas wywiało i gdzie się znajdziemy. Nikt. Natomiast urządzamy sobie tutaj małe piekło, czasami przeplatane małym niebem. W skali globalnej małego (a może dużego) piekła jest zdecydowanie więcej. Prawie każdy z nas jest mniejszym lub większym hipokrytą i egoistą, dlatego tak mocno szanuję ludzi, którzy byli w stanie wznieść się ponad naszą materię. W historii świata takich przykładów jest wiele, choć to i tak kropla w oceanie ego - więcej dla mnie, więcej ja, ja, ja, ja, ja. I gniew.

Nienawiść to okropny stan. Niszczy nas, upaja swoją siłą, pcha do nieokreślonych czynów. Jesteśmy jedną rasą ludzką - głupią, choć na pozór staramy się jak paw kolorowym pióropuszem zamiatać rzeczywistość. Upiększać. Akt haniebny, zbrodnia, morderstwo z zimną krwią, zamiast dać do myślenia, zamiast sprawić, że rodzaj ludzki pochyli się nad nią i pomyśli, zastanowi, że trzeba być lepszym, więcej nie pozwalać sobie na pierwotne instynkty, doprowadza do fikołka, do przeinaczenia momentu zadumy , do bandytyzmu na szeroką skalę. Może naprawdę jesteśmy niepohamowaną siłą, stadem kierującym się zewem krwi, bezmyślnym i destrukcyjnym gatunkiem? Może jedynym ratunkiem dla naszego zidiocenia, zbydlęcenia jest pozbawienie wolności? I tak pewnie kiedyś będzie. Stracimy wolność na rzecz bezpieczeństwa, ponieważ sami nie potrafimy korzystać z tej wolności. Dla dobra ludzkości przestaniemy być wolni, przestaniemy być ludźmi.

1

@Aveiro Fajnie gdybyście zrobili porównanie Semedo i Roberto na PO.

0

@juliacicha Ok. To od następnego odcinka będę pod nim kierował ewentualne pomysły. Dzięki!

@Colon Jak Ty z buta nie wejdziesz, to Ciebie nie ma. Ale fakt, umiesz, potrafisz. Masz Pazura!

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?